zurawinka12
09.09.11, 14:25
Drogie eMamy, czy któraś z Was miała będąc w ciąży podobną sytuację? Postawiłam samochód na parkingu w centrum handlowym, po czym jak wróciłam z zakupów to byłam z obu stron "zastawiona"... Niestety w taki sposób że z moim brzuchem nie byłabym w stanie się wcisnąć do samochodu. Nie za bardzo wiedziałam co zrobić w takiej sytuacji, więc udałam się do ochrony obiektu. Chciałam poprosić o "wezwanie" właściciela/lki samochodu, który zastawił mnie od strony kierowcy. Ochrona też niezbyt chętna, ale po kilku minutach tłumaczeń (przecież przez bagażnik nie przejdę) jeden z panów łaskawie się zgodził, żeby wezwać kierowcę. Albo podziałało, albo miałam szczęście, bo jak wróciłam to samochodu już nie było.
Mam chyba pecha, bo zdarza mi się to po raz kolejny... Niestety pierwszym razem miało miejsce na zwykłym, osiedlowym parkingu... Dzwoniłam wtedy od mieszkania do mieszkania w bloku, przy którym był parking i natrafiłam na właściciela.
Moje pytanie - co robić w takich przypadkach? Rozumiem, że ochrona w obiektach zamkniętych chyba powinna wezwać kierowcę samochodu? Jeśli chodzi o przestrzeń publiczną, to już gorzej. Jak trafimy na kierowcę dzwoniąc do mieszkań, to fajnie, ale może się zdarzyć, że się nie uda.