edelstein
13.09.11, 19:53
Patrze na mojego syna,ktory zjada kolejny dzien porcje jak dla pracujacego fizycznie chlopa i robi mi sie slabo.Nie nadazam z napelnianiem lodowki.Zbankrutuje.Teraz nie ma jeszcze 3lat,boje sie co bedzie jak bedzie mial 12 i wiecej

ostatnio tak jadl przed 2urodzinami,wtedy mial faze na krewetki i urosl w zastraszajacym tempie,teraz je kielbase i rybe,przynajmniej troche taniej wychodzi.Tez mieliscie takich zarlokow czasowych?da sie to przezyc?bo jak slysze“mama hunger“ciary mnie przechodza.Jutro musze isc na zakupy.
ostatnio spytal czy da sie zjesc slimaka,bo jeze jedza