chipsi
16.09.11, 13:08
A ja pewnie wyrodna matka. Młoda ma 5 lat i depta do zerówki. Wczoraj postanowiłam ją zabrać na wspólne zakupy (ubranka, buciki). W pierwszym sklepie już zaczęła marudzić że mam jej kupić sukienkę. Nie było, kupiłam w drugim i ruszyłyśmy dalej. I tu się zaczęło. Zachowywała się jakby ją z zoo wypuścili. Krzyczała w sklepie, biegała, nie reagowała na upomnienia. Musiałam ją siłą zabrać do samochodu. Byłam tak zdenerwowana że nie wytrzymałam i nagadałam jej strasznych rzeczy (że już jej nie kocham, że znajdę sobie inną dziewczynkę) i sobie poszłam. Młoda pobiegła za mną z płaczem. Teraz strasznie mi wstyd że sobie z nią nie radzę. Nie potrafiłam też zapanować nad sobą. No nie radze sobie i już