verdana
16.09.11, 15:18
Postaram się zwięźle. Rok temu zafundowałam córce karnet na siłownię. Oplaty mialy być pobierane z mojego konta co miesiąć. Gdzieś w połowie roku zgłoszono, zę w komputerze "zapodział" sie numer konta - podałam, na specjalnym formularzu jeszcze raz. Zapytalam potem, czyw szystko jest OK - tak, oczywiście. Przez cały rok córka wchodziła bez problemów, a za kazdym razem pokazuje się kartę i w razie zalegania z opłatami albo sygnalizują, albo nie wpuszczają.
Dziś powiedziano mi, że zadnych opłat nie pobrano, oprócz zaliczki. Mam zapłacić zatem za cały rok. To spora suma, wydatek, ktorego sie nie spodziewałam. Fakt, mogłam sprawdzać wydruki z konta, ale wobec tego,że przy każdym wejściu na silownię, czyli pare razy w misiącu sprawdza sie, czy nie zalegam z oplatami, nigdy tego nie robilam - po co?
Macie pomysły, co dalej?