Co Ci szkodzi?

16.09.11, 19:20
Co Ci szkodzie, że:
- teściowa wprosiła się na pół roku, a ty masz 2 pokoje i niemowlę
- teściowa nagminnie i przypadkowo od 15 lat myli twoje imię z imieniem byłej dziewczyny twojego ślubnego
- gościnny mąż sprasza gości z noclegiem co weekend i poprzestaje na zabawianiu ich rozmową
- na święta od męża dostałaś breloczek dołączony do czteropaku coli (ciesz się, że w ogóle coś dostałaś)
- pies sąsiadów szczeka 24/7
- sąsiedzi robią głośne balangi co weekend
- bachor sąsiadów nachodzi cię i robi syf codziennie
- ukochany mąż od lat zadowala się pensją w guście 1500 brutto, a ty musisz zarobić na dom, dzieci, wakacje etc. (ciesz się, że masz męża)
etc.
Prawdziwej ematce nic nie szkodzi, wszystko zniesie z uśmiechem.
    • baba06 Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:24
      to ja nie jestem prawdziwasad
      • gryzelda71 Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:31
        Nie martw się,nie tylko tysmile
      • andaba Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:33
        Poza pierwszym i trzecim punktem faktycznie, co mi szkodzi?
        • verdana Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:38
          Punkt ostatni mi nie szkodzi, bowiem uwazam, ze zarabianie na rodzinę nie jest obowiązkiem męża, ale obojga rodziców. Nikt nie czepia się, ze zona za mało zarabia i maż musi zasuwać, aby zarobić na rodzinę, prawda?
        • czarnaalineczka Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:40
          podpisuje sie
          • kawka74 Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:32
            Zdaje się, że właśnie o tym jest mowa...?
    • kawad Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:37
      Wychodzi na to, że jestem bytem wirtualnymsmile
    • czar_bajry Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 19:40
      A co mi szkodzi napisać, że wszystko jest OKbig_grin
      • iuscogens Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:02
        Co Ci szkodzi, że mąż nie pamięta o rocznicy ślubu czy twoich urodzinach??? Jak nie przypomnisz mu wcześniej z ciepłym i wyrozumiałym uśmiechem, że byłoby Ci milo jakby sobie przypomniał i jakiś drobiazg Ci kupił, tylko strzelisz focha, to Cię mąż zostawi i za karę kolejne rocznice/urodziny spędzisz samotnie smile
        • czar_bajry Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:30
          Konkluzja jest taka, że nic mi nie szkodzi aby mu o tym przypomniećtongue_out
    • mary_lu Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:11
      Szczęsliwa kobieta cały rok chodzi w t-shirtach z napisem "NIE!" na plecach i "odp..prz się z przodu. Taka jest asertywna. Jej życie dzięki temu upływa w harmonii z sobą i resztą świata.
      • gazeta_mi_placi Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:41
        big_grin big_grin big_grin
    • wuika Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:17
      Zapominasz o:
      - co Ci szkodzi, żeby dziecko ochrzcić i posłać na religię? Nauczy się piosenek, pomaluje rysunki, jak będzie dorosłe, to się najwyżej wypisze tongue_out
      - rodzice chcą się rządzić w Twoim życiu, na pewno chcą dobrze. I ktoś w końcu Ciebie i męża wychował.
      • wespuczi Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:37
        no wlasnie!
        co mi szkodzi smile
      • attiya Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:49
        wuika napisała:

        > Zapominasz o:
        > - co Ci szkodzi, żeby dziecko ochrzcić i posłać na religię? Nauczy się piosenek
        > , pomaluje rysunki, jak będzie dorosłe, to się najwyżej wypisze tongue_out

        kocham ten tekst big_grin
        Zawsze uparcie i nieodmiennie odpowiadam "po moim trupie" big_grin
    • edelstein Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:17
      Dlatego nie udzielam sie w watkach z w/w problemami,nie chce sie stresowac,co mi szkodzi zamilczecsmile
    • lineczkaa Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:28
      triss_merigold6 napisała:

      > Co Ci szkodzie, że:
      > - teściowa wprosiła się na pół roku, a ty masz 2 pokoje i niemowlę
      > - teściowa nagminnie i przypadkowo od 15 lat myli twoje imię z imieniem byłej d
      > ziewczyny twojego ślubnego
      > - gościnny mąż sprasza gości z noclegiem co weekend i poprzestaje na zabawianiu
      > ich rozmową
      > - na święta od męża dostałaś breloczek dołączony do czteropaku coli (ciesz się,
      > że w ogóle coś dostałaś)
      > - pies sąsiadów szczeka 24/7
      > - sąsiedzi robią głośne balangi co weekend
      > - bachor sąsiadów nachodzi cię i robi syf codziennie
      > - ukochany mąż od lat zadowala się pensją w guście 1500 brutto, a ty musisz zar
      > obić na dom, dzieci, wakacje etc. (ciesz się, że masz męża)
      > etc.
      > Prawdziwej ematce nic nie szkodzi, wszystko zniesie z uśmiechem.


      Może to te którym religia podpowiada... bad karma i muszą odpracować wink.
    • demonii.larua Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:34
      Mi szkodzi, ale ja nie mam bidetu więc i tak się nie zaliczam big_grin
      • blimpka Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 21:53
        Yyyy bidet to ten, no, do pary z gabinetem?
        • demonii.larua Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 22:17
          No co Ty, z łazienką do pary ma być :F
          • tomelanka Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 22:57
            bo jak nie masz to jestes patologia
    • attiya Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:47
      przechodzi to moje ludzkie pojęcie big_grin
      nie wstydzę się przyznać, że doniosłam na wyjącego, durnowatego psa sąsiadów a raczej lokatorów sąsiadów
      pokazałam teściowej moje drzwi z drugiej strony
      przy nieproszonych gościach nagle musiałam gdzieś pilnie wyjść
      na szczęście teściowa mojego imienia z imieniem byłej nie myli, za to ma inne, jakże mniej ludzkie określenia na moją osobą; na szczęście uświadomiłam kobietę, że owe określenia mogą doprowadzić ją do sądu na rozprawę o obrazę, spokój osiągnęłam? Osiągnęłam.
      Nie wiem, wystarczy trochę inwencji, bycia asertywną i chęci posiadania świętego spokoju
      a Straż Miejska od czegoś w końcu jest
    • gazeta_mi_placi Re: Co Ci szkodzi? 16.09.11, 20:47
      >- na święta od męża dostałaś breloczek dołączony do czteropaku coli (ciesz się, że w ogóle coś dostałaś)

      To jeszcze jest ta promocja? W jakich sklepach?
    • piekielna-diablica [...] 16.09.11, 20:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • triss_merigold6 Re: Co Ci szkodzi cd. 16.09.11, 22:03
      Co Ci szkodzi, że cd.:
      - mąż chadza na kawę z nową koleżanką twierdząc, że się przyjaźnią i mają wspólne tematy do rozmowy
      - dla męża mecz = rzecz święta i choćby się waliło i paliło to kibicować (grać) z kolegami będzie (znajdź sobie, nudna babo, własne hobby)
      - porno z netu jest dla męża głównym czasoumilaczem, a ciebie traktuje z dystansem (j.w., znajdź sobie własne hobby)
      - mąż 3 tygodnie przed Twoim porodem wybiera się na tygodniowy kurs nurkowania/spotkanie klasowe w innym kraju/szkolenie połączone z wycieczką/etc.
      - mąż nie prawi ci komplementów ani wyrazów miłości (raz powiedział, że kocha i powinno ci wystarczyć)
      • azjaodkuchni Re: Co Ci szkodzi cd. 16.09.11, 22:10
        Dziecko ma wściekliznę permanentną a ematka cierpliwie tłumaczy... nie podnosi głosu budzi buziakami bądź myzianiem...
        • triss_merigold6 Re: Co Ci szkodzi cd. 16.09.11, 22:17
          Yyyyy? Na pewno chodzi Ci o ten wątek?
          dobra...
          Co Ci szkodzi, że:
          - dzieciątko ma nieustającego focha o wszystko i daje temu wyraz w sposób niemiły ( spróbuj ustalić jaką ma traumę)
          - dzieciątko zaczyna głośno płakać i tupać w sklepie, bo odmawiasz zakupu zabawki/jadalnego badziewia z reklamy w tv (porozmawiaj spokojnie i wytłumacz ew. nie bierz gnoja na zakupy do czasu aż skończy przynajmniej 15 lat)
          - codziennie je obiad godzinę
          - je wymiennie krupnik, rosół i mielone (ale zawsze ma apetyt na czekoladę, lody, żelki, mambę, lizaka etc.)
          • riki_i Re: Co Ci szkodzi cd. 16.09.11, 23:19
            Te problemy to są realne problemy Triss, czy próba prześmiewczego wyjęcia problemów z konkurencyjnych wątków? Sorry, bo ja nie jarzę???

            Z wcześniejszych wypowiedzi Triss wynikało, że beznadziejnego byłego męża, którego waliła w rogi w ramach protestu, że nie poświęca jej odpowiednio wzniosłej uwagi, zamieniła na wieloletniego kochanka. Czyli na Doskonały Model Superhero & Superlover, z którym obecnie opływa w dostatki wszelakie oraz w nowego potomka.

            Z kolejnych punkcików obecnego wątku zamiast Superhero wyłania się natomiast standardowy samczy blokers z ciśnieniem na mecze, piwo, kumpli oraz ogólne olewanie ustrzelonej dawno zwierzyny. W dodatku niezaradny finansowo, patologicznie skąpy w temacie prezentów oraz podatny na zrozumienie koleżanki z pracy, która zapewne nie niańczy aktualnie niemowlaka. Do tego fan pikselowych panienek z netu oraz sprowadzania mamusi do wielotygodniowe domowe turnusy. To jakiś koszmar, więc sądzę że to li tylko mała prowokacja doskonałej w każdym calu forumowiczki o równie doskonałym życiu.
            • cherry.coke Re: Co Ci szkodzi cd. 17.09.11, 01:45
              iki_i napisał:

              > Te problemy to są realne problemy Triss, czy próba prześmiewczego wyjęcia probl
              > emów z konkurencyjnych wątków? Sorry, bo ja nie jarzę???

              To drugie, to drugie, spij spokojnie! W watku niniejszym Triss wyraza zadziwienie, do jakiego stopnia mozna pozwolic sobie wlezc na glowe i zadowalac sie ochlapami z jedynym upustem w postaci zalobnego watku na ematce od czasu do czasu.
            • attiya Re: Co Ci szkodzi cd. 17.09.11, 07:48
              zdecydowanie nie załapałaś o co chodzi w tym wątku
              i w ogóle, że tak klasycznie napiszę
            • sanrio Re: Co Ci szkodzi cd. 17.09.11, 09:05
              nie zrozumiałaś rikitiki
      • lannntana Re: Co Ci szkodzi cd. 17.09.11, 06:36
        i jeszcze:
        -mąż wydziela kawę (super,dba o zdrowie żony)
        -mieszkanie w przyczepie campingowej (wspaniale,wakacje cały rok!!!)
        -brak łazienki (kiedyś ludzie prawie w ogóle się nie myli i było ok.)
    • alexandra74 Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 01:26
      no i git tongue_out u mnie tylko pies szczeka i maż guziki zarabia, to nie jest tak źle wink
    • zabulin Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 02:06
      E tam, ja nie mam żadnego z tych problemów.

      Za to mam zupełnie poważniejsze i już dawno nie umiem ich znieśc z uśmiechem.
    • abc-i-td Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 07:52
      Nic mi nie szkodzi, wysłuchać jak mi się ktoś pożali w tematach j/w.
      Nic mi też nie szkodzi, wyżalić się, jak mi coś leży na wątrobie. Czasami nawet pomaga, najpierw się wyżalić, a potem zabrać sie do dzieła i zrobić z tym porządek.
      Nic mi też nie szkodzi poczytać sobie żale innych forumek.
      Szkodzi mi natomiast, gdy sie ludzie na forach obrażają i szydzą z siebie.
    • wuika Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 08:13
      Dorzucę jeszcze jeden, jakże przecież wydumany problem (dla mnie akurat na czasie):
      - co Ci szkodzi, że na oddziale położniczym intymność pacjentek jest jak yeti - ktoś słyszał, mało kto widział suspicious Można się nie gapić, jak badają pacjentkę obok i o co ta obraza, że personel goni za noszenie majtek.
    • mia_siochi Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 08:39
      mój życiowy:
      -co ci szkodzi oddać dziecko pod opiekę durnowatej, hipochondrycznej babci, która rano sobie dorabia sprzątając i w domu jest od 10.30, przecież babcia tak bardzo marzy o kontakcie z wnukiem, nie można jej tego odbierać
      -za późno? to co ci szkodzi rano zanieść dzieciaka do sąsiadki rzeczonej babci, baby durnej o hałaśliwej?
    • noname2002 Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 11:27
      Co Ci szkodzi, że:
      -mąż codziennie popołudniu wypija 3-4 piwa, a przy każdej okazji upija się w trupa, wszak to nie alkoholizm
      -były mąż "zaginął w akcji", podsyłając żałosne alimenty zostawiając dzieci i wszelkie obowiązki Tobie-przecież jesteś matką! po co Ci czas wolny, kontakt ze znajomymi, nowy partner, pieniądze na cokolwiek dla siebie?
    • aandzia43 ;-P Kolejny dowód na to, że macierzyństwo to nie 17.09.11, 12:35
      www.alert24.pl/alert24/1,84880,10300467,RPA__Zderzyla_sie_z_autobusem__bo_karmila_za_kierownica_
      Kolejny dowód na to, że macierzyństwo to nie choroba i prawdziwa kobieta może wszystko. Powinna jeszcze w trakcie prowadzenia samochodu i karmienia niemowlaka dawać dupy nietrzeźwemu (przypuszczalnie) chłopu, bo ma on przecież swoje potrzeby, nie? Bo właściwie co jej szkodzi?
    • anorektycznazdzira Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 17:45
      > Co Ci szkodzie, że:
      > - teściowa wprosiła się na pół roku, a ty masz 2 pokoje i niemowlę
      to mi szkodzi

      > - teściowa nagminnie i przypadkowo od 15 lat myli twoje imię z imieniem byłej d
      > ziewczyny twojego ślubnego
      to mi też szkodzi

      > - gościnny mąż sprasza gości z noclegiem co weekend i poprzestaje na zabawianiu
      > ich rozmową
      część pierwsza mi nie szkodzi, część druga szkodzi

      > - na święta od męża dostałaś breloczek dołączony do czteropaku coli (ciesz się,
      > że w ogóle coś dostałaś)
      to mi szkodzi

      > - pies sąsiadów szczeka 24/7
      to mi też szkodzi

      > - sąsiedzi robią głośne balangi co weekend
      to mi nie szkodzi

      > - bachor sąsiadów nachodzi cię i robi syf codziennie
      to mi szkodzi

      > - ukochany mąż od lat zadowala się pensją w guście 1500 brutto, a ty musisz zar
      > obić na dom, dzieci, wakacje etc. (ciesz się, że masz męża)
      to mi nie szkodzi

      > Prawdziwej ematce nic nie szkodzi, wszystko zniesie z uśmiechem.
      Większość mi szkodzi, mam zryty charakter.
    • gazeta_mi_placi Re: Co Ci szkodzi? 17.09.11, 18:08
      >> - teściowa wprosiła się na pół roku, a ty masz 2 pokoje i niemowlę.

      Nie będę wiecznie młoda i nikt nie da mi gwarancji, że za 30 lat będę dalej mogła mieszkać tam gdzie mieszkam. Równie dobrze mogę być w sytuacji teściowej,skazana na łaskę i choć czasowe mieszkanie u synowej. Zatem akceptuję tą sytuację, zwłaszcza że to teściowa wychowała na dobrego odpowiedzialnego człowieka mojego męża (chyba że mąż to podrzutek wychowywany od pierwszego miesiąca życia w domu dziecka, zatem teściowa nie ma wtedy żadnych zasług).

      >> - pies sąsiadów szczeka 24/7.

      Nie komentuję bo nie ma fizycznie takiej możliwości, a nie będę odnosiła się do bajek wyssanych z tłuszczu jakiejś e-matki.

      >> - sąsiedzi robią głośne balangi co weekend.

      Jest mi przykro, że mnie nie zaprosił bo chętnie bym dołączyła sad

      >> - ukochany mąż od lat zadowala się pensją w guście 1500 brutto, a ty musisz zar
      > obić na dom, dzieci, wakacje etc.

      Pocieszam się myślą, że 90% kobiet zarabia podobne pieniądze jak rzeczony mąż, a nikt im tego nie wytyka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja