Sytuacja patowa.

18.09.11, 19:18
Sytuacja taka-małżeństwo,ona 35 lat,on 10 lat staszy,trzyletni synek. Ciułali latami na "swoje miejsce na ziemi". Wreszcie - budują się. Dom doprowadzony do stanu surowego zamkniętego, gdy następuje krach - on traci mnóstwo kasy w nieudanym interesie i na funduszach, firma, którą wspólnie prowadzili upada. Zostają długi,nieduże,ale jednak zawsze. Ponieważ dom chcieli zbudować za gotówkę sprzedali jej mieszkanie,mieszkają w wynajętej kawalerce-miało być na krótko,więc postanowili się przemęczyć. Zostają bez kasy,bez pracy,z zaczętą budową,w wynajętym mieszkaniu. On nie traci nadziei,zatrudnia się natychmiast jako dostawca pizzy,robi kurs operatora wózka widłowego. Pracuje na trzy etaty. Jednak to nie wystacza. Ona postanawia oddać dziecko przedszkola i iść do pracy. Dziecko do przedszkola się nie dostaje a na prywatne ich,rzecz jasna,nie stać. Rodzina ma w du...,nie pomogą,chociaż mogliby. Zaczyna brakować kasy na wynajem. Postanawiają przeprowadzić się do domu. Dom, wiadomo, stan surowy - więc nie ma podłóg,ścian,łazienki, ogrzewania. Wygospodarowywują sobie dwa pomieszczenia,jedno ze zlewem pełni rolę kuchni, drugie robi za jadalnię,sypialnię,salon. I tak żyją. Co dalej?? Bóg raczy wiedzieć. Sprzedać dom? Wątpliwe ,wybrali takie miejsce,że sprzedaż trwałaby latami,poza tym oni nie chcą. Kredyt?? Nie mogą wziąć. Jak wybrnęłybyście z takiej sytuacji?
    • agata_abbott Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 19:36
      Lat temu 20 wprowadzałam się z rodzicami właśnie do takiego domu w stanie surowym. Zrobiona była tylko łazienka plus położona podłoga w jednym z pokoi - reszta pomieszczeń to był pomalowany beton. Przeżyliśmysmile Dom wykańczany był bardzo powoli, z tego co pamiętam, to rodzice nie brali kredytu.
      Ja na ich miejscu bym się przemęczyła, da się.
      • agata_abbott Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 19:38
        Poza tym, jaka to sytuacja patowa? W złej sytuacji to by byli, jakby mieli rozpoczętą budowę, wylane fundamenty i postawione ściany ale bez dachu. A tak mogą mieszkać, powoli wykańczać pomieszczenie po pomieszczeniu.
        • pulcino3 Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 19:41
          trzymam kciuki i wierzę że to przetrwają
    • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 19:42
      Przeprowadzić się do teściów.
    • baba06 Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 19:45
      ona mogłaby zatrudnić się jako opiekunka na warunkach,że opiekuje się swoim plus jeszcze jakimś maluchem, problem,że nie może robic tego u siebie, ale może ktoś byłby zainteresowany,że opiekunka jest dochodząca...
      i kończą dom mieszkając w nim,
      plusem jest to,ze nie są obciążeni kredytem.
    • jdylag75 Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 20:36
      Jej no, jeśli wcześniej firma im prosperowała to chyba mają jakieś pojecie, wykształcenie itd, dlaczego facet zatrudnił się jako dostawca pizzy? Trza szukać lepszej pracy, w pierwszej kolejności on, potem ona - rzeczywiście może opieka nad swoim dzieckiem plus jakieś drugie zewnętrzne jest dobrym pomysłem. Dom wykończyć w zakresie minimalnym kosztem najtańszym i zrezygnować z wynajmu.
      Hehe poniekąd sama mogłabym się znaleźć a podobnej sytuacji, mam tzw. warunki (sorzedane mieszkanie, rozpoczęta budowa, mieszkamy w wynajętym). Na szczęście mam rodzinę która się nie wypnie.
      • pierr-dzioszek Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 05:52
        Facet szukał innej pracy,pracował agent w Drągowskim,nic nie zarobił,jeszcze dołożył do interesu,a naprawdę był operatywny i się starał. Zrezygnował z tego,bo już powoli głód zaczynał zaglądać im w oczy,powiem tyle,że na ubiegłoroczne święta otrzymali pomoc żywnościową ze Szlachetnej Paczki. Teraz,z tego co wiem,jest dużo lepiej,ale też kupno kurtki czy butów dla małego jest problemem.
      • wuika Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 08:11
        W sytuacjach awaryjnych lepiej mieć pracę jakąkolwiek, nawet taką, która nie wystarcza na życie. Bo zawsze dostaje się pensję X, a to zawsze o X mniej długów miesięcznie smile
    • tomelanka Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 21:47
      ja tylko powiem, ze sasiedzi moich rodzicow wprowadzili sie tez do domu w stanie surowym zamknietym-z malym dzieckiem a sasiadka byla w ciazy z drugim, pomalu sobie wszystko wykonczyli, takze-latwo nie bedzie, ale dac sie da
    • attiya Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 21:59
      on pracuje na trzech etatach i nie stać ich, żeby w jednym m-cu kupić 10 paczek styropianu, w drugim 5 paczek wełny, w trzecim kilka dużych płyn na podłogi, pod którą został położony ów styropian i wełna. W ciągu następnych dwóch kupują nie za drogie panele i kładą na to.
      My tak wykańczaliśmy dom, bez kredytów itp i dało się
    • lilka69 Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 23:10
      niektore osoby pisza ,ze da sie. pewnie- wszystk sie da ale...co to za zycie. trzeba ze wszystkiego rezygnowac w imie wykanczania domu przez x lat.
      • asia_i_p Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 00:35
        To zależy, co to znaczy wszystko. Wyobrażam sobie, że da się żyć całkiem przyjemnie, jesli ma się fantazję.
        Zwłaszcza, że dziecko za rok już się może dostać do przedszkola i zrobi się łatwiej. Facet też ma szanse pewnie na lepszą pracę z czasem.
        Sprzedanie domu w tym momencie da im takie poczucie klęski, że się nie pozbierają. Chyba lepiej jest tak się trochę przemęczyć. Zwłaszcza, że dziecko jest w tym wieku, że póki ma rodziców i jedzenie, nie poczuje za bardzo skromnego życia.
      • lannntana Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 06:26
        A co to za życie spłacać kredyt?? Co miesiąc w zębach przynosić do banku kasę i to przez co najmniej połowę swojego dorosłego życia?? Już przynajmniej są i siebie,żaden bank ich za łeb nie weźmie,bo się spóźnili ze spłatą raty. A niech coś się wydarzy,choroba,wypadek? I co wtedy ze spłatą? Wg mnie niech mieszkają,pomału wykańczają,dadzą radę. A może ktoś im pomoże?
      • wuika Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 08:13
        W momencie, kiedy nie ma opcji sensownego sprzedania tego domu - to co im zostało? Wiadomo, można było w przeszłości zrobić to, tamto, owamto. I bardzo łatwo powiedzieć: nie dopilnowaliście sprawy A, B i C. Ale teraz nie zmienią przeszłości, nie przeniosą nagle domu w okolicę, gdzie dałoby się szybko sprzedać dom, ipt.
    • hamerykanka Re: Sytuacja patowa. 18.09.11, 23:15
      Moi rodzice tez kupili taki dom. Mial sciany i dach. Podlog nie bylo, tylko ubita ziemia jakies pol metra nizej otworow na drzwi. Polozylismy tymczasowa podloge, grzalo sie piecykiem, zrobilo 'domek z serduszkiem' na zewnatrz. A potem dowiozlo sie ziemi i gruzu (cale wakacje spedzilam na tych robotach budowlanych), wylalo podlogi. Ale byla radosc! Ze jest podloga!

      Dadza sobie rade jesli przeprowadza sie do swojego domu (odpadnie wynajem), i beda powoli wykonczali. Moim rodzicom zajelo to jakies 10 lat.

      A jak ktos napisal, ona powinna szukac pracy jako opiekunka dochodzaca, z wlasnym dzieckiem (mysle ze sporo kobiet by na taki uklad poszlo, dzieci moglyby sie razem bawic), lub zalozyc wlasne mini przedszkole.
      • pierr-dzioszek Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 05:59
        Ciekawe,gdzie to mini przedszkole-w tych niewykończonych ścianach? A dzieci będą chodziły do sławojki na zewnątrz?? Na razie wstrzymali wszelkie prace budowlane,dopóki nie spłacą reszty pieniędzy,ona mówiła,że potrzebują jeszcze roku. Może faktycznie dadzą radę,ale ja osobiście tak bym nie mogła. Zwłaszcza w zimie bez łazienki. Szkoda mi ich,bo to naprawdę dobrzy,uczciwi ludzie. Chcę im jakoś pomóc,będę organizować paczkę z jakąś kurtką dla małego i może środkami czystości,zawsze parę złotych w kieszeni im zostanie.
        • attiya Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 06:56
          oj no sory - ale płacą za wynajem - powiedzmy 1000 zł, to wydadzą je na coś innego, jeśli tam kasa jest, to tu też się znajdzie. Poza tym kupno samej ubikacji, umywalki i jakiegoś taniego prysznica to nie jest wydatek rzędu kilku tysięcy tylko góra tysiąca zł. Podłączenie kanału ściekowego oraz wody to teraz priorytet, kuchenka gazowa, butla z gazem i już można gotować.
          A pan niech się zatrudni gdzieś gdzie nie będą go w kółko oszukiwać,no można pomyśleć, że każdy pracodawca w Pl to osztust uncertain
      • attiya Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 06:52
        o to to - zamiast na wynajem będą systematycznie kupować coś, co pozwoli im jeszcze ocieplić choc trochę dom przed zimą i doprowadzi choć trochę do tego, że dom będzie się nadawał do użytku
        oczywiście, jeśli będzie to robione własnymi rękoma, da się
    • wuika Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 08:09
      Zacisnąć ząbki, przeczekać na poziomie minimalnym do czasu znalezienia czegokolwiek sensowniejszego - w tym pracy dla pani. Może da się znaleźć tańszą opiekę dla dziecka niż przedszkole prywatne? Może da się zatrudnić jako opiekunka dla dzieci, jednocześnie opiekując się innymi? Zadłużanie się na bieżące życie jest bezsensowne.
    • dentek_85 Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 08:13
      Przeczekać. Kryzys minie. Powolutku, powolutku, a będzie coraz lżejsmile
    • harrison_bergeron Re: Sytuacja patowa. 19.09.11, 08:55
      Sprzedac w cholere. Zaden dom nie jest wart takiego zycia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja