atowlasnieja
19.09.11, 14:49
Jeździ taki facet autem dostawczym i ma całą pakę wyładowaną niemiecką chemią gospodarczą. No to się skusiłam na duże opakowanie proszku do prania. Marka mi nieznana, na opakowaniu deklarują że proszek się nadaje do pralni hotelowej i restauracyjnej, że koncentrat, podane dozowanie.
Proszek niearomatyzowany (dla mnie plus) sypię wg instrukcji (woda miękka, pranie średnio brudne). Pralka pierze. Wyciągam wyprane ciuchy, wkładam nos w swój tshirt i... jestem wdzięczna losowi, że nie wybrałam np. skarpetki. Bluzka pachnie wodą i potem.
Teraz sypię proszek jak na zapaprane na amen i wodę w bryłkach a i tak nie jestem zadowolona z efektu. Najgorsze, że mam tego całe pudło! Chociaż przy moim dawkowaniu szybko się skończy