mysiam 19.09.11, 19:55 wlaśnie przeczyłam ...naprawdę trudno się dziwić realkcji kobiety przerażające...... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,10316811,Kobieta_popelnila_samobojstwo_po_smierci_rodziny.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tumoi Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 19:59 to nie był ciężar do udżwignięcia przez jedną osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 20:00 chyba jej sie nie dziwie.. po takiej tragedii trudno znalezc sens i sily do dalszego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 20:00 Straszne Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 21:44 Też bym się zabiła. Ledwo żyję z moimi problemami, a to, co ta kobieta przeżyła - nie dziwię się. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 21:49 Makabryczne...... Sama bym skoczyła Historia jak u Hioba Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 22:01 No, jak historia Hioba. Z tą różnicą, że straty tej dziewczyny były większe niż jej możliwości zredukowania bólu przy pomocy chociażby religijności ;-/ Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 22:07 Straszne.. Nie miala juz po co zyc. Moja kolezanka zginęla w wypadku samochodowym w wieku 21 lat.2 lata pozniej zginal w taki sam sposob jej brat.Rodzice stracili w ten sposob wszystkie swoje dzieci. A rodzina zamordowanej Eweliny? kilka miesiecy pozniej jej brat zginal w wypadku. Moja ciocia zmarla w wieku 35 lat.5 lat pozniej powiesil sie jej 18 letni syn.Za chwile zmarl jej mąz i z calej rodziny zostal tylko jej mlodszy syn, doswiadczany tymi tragediami od 13 roku zycia.. Zycie jest okrutne.Dla niektorych -wrecz przeokrutne.. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 22:22 dzis to czytałam potworne nie dziwie sie jej Odpowiedz Link Zgłoś
w_miare_normalna Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 00:09 zrobilabym to samo na jej miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
magiczna_marta Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 22:27 Gdyby moje dzieci zmarły to też bym się najprawdopodobniej zabiła, albo wylądowała w psychiatryku. Ale raczej to pierwsze. A gdyby to ktoś przyczynił się do śmierci moich dzieci to najpierw bym tą osobę zabiła a później siebie. Możecie uważać mnie za psychiczną (chyba jestem), ale moje dzieci są dla mnie całym światem. Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 19.09.11, 23:39 tak se mysle, ze mam podobnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 07:18 Straszne... Pamiętam informacje o tym wypadku, gdyby to było moje dziecko i matka to chybabym rozszarpała tę babę co ich potrąciła. Koszmar jakiś... Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 09:33 W radiu mówią, że najprawdopodobniej kobieta sama odkręciła gaz, a potem skoczyła. Tak czy inaczej - koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 09:51 Na forum "Strata dziecka, chore dziecko" wchodziła kiedyś kobieta, która w wyniku wypadku straciła obie córeczki. Na miejscu zginęła starsza, chyba siedmiolatka, dwa miesiące później w szpitalu zmarła druga - pięcioletnia. Pamiętam imiona tych dziewczynek: Patrysia i Dominisia. Tak zdrobniale pisała o nich ta pani. Teraz ta kobieta przestała tam się pojawiać. A ja często się zastanawiam: co się u niej dzieje? Czy jakoś sobie radzi w życiu? Wiem, że miała pracę i kochającego męża. Ale czy jakoś daje sobie radę dalej żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 18:57 Poznałam osobę, której dwójka dzieci zginęła w wypadku (na tę chwilę jedynych), dowiedziałam się o tym już po spotkaniu na którym była i ona. Byłam zdziwiona, po kobiecie nie widać było, że przeżyła taką wielką tragedię, raczej z gatunku towarzyskich, wygadanych.... Obecnie mają z mężem dwójkę dzieci. Widać da się dalej żyć. Znam też z innego podwórka małżeństwo których dwójka jedynych dzieci zginęła, wiem że potem adoptowali dziecko (może już naturalnie nie mogli mieć swoich albo inny problem), wzięli dziecko z domu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
lebisot Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 10:16 motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/3-latka-zginela-w-wypadku-matka-nie-zniosla-tragedii,1697126 z tego wynika, że ona zabiła ojca i syna a potem popełniła samobójstwo jak bardzo musiała cierpień ta kobieta, że zdolna była do czegoś takiego !? Odpowiedz Link Zgłoś
lebisot Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 10:25 Gdzie Ci super psychologowie? Dlaczego nikt nie potrafił jej pomóc. Moja koleżanka też przeżyła wypadek dziecka, dziecko żyje, ale jest okaleczone. Ona cierpi potwornie. Wie, że musi być by dziecku pomóc, ale psychicznie ją to przerasta. Taka trauma pourazowa. Od bardzo długiego juz czasu zmaga się z depresją, szuka pomocy i wciąż odbija sie od ściany. Podejście psychologów, psychiatrów i terapeutów woła o pomstę do nieba. Teraz chodzi na prywatna terapię, buli 100 za wizytę i czuje zlewke i tego psychologa. Załamka. Tak naprawdę nikt nie chce jej pomóc! Szok! Martwię się o nią. Zwłaszcza po tym co tu przeczytałam Ciekawe czy tak jest tylko w naszym kraju? Nawet prywatnie nie można liczyć na pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 11:12 Nieszczęścia niestety lubią chodzić parami.... mi do dzisiaj utkwiły w pamięci te zdarzenia, chociaz to było dwa lata temu lodz.naszemiasto.pl/artykul/18747,ojciec-z-synem-zgineli-spieszac-sie-do-pozaru,id,t.html Czasem zastanawiam sie, jak ta kobieta funkcjonuje po czymś takim, że jej sie w ciągu jednego dnia tyle nieszczęścia zwaliło na głowe.. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 18:44 ja tez pamietam wypadek w Gdyni z konca sierpnia 2009 bylam wtedy w ciazy i mocno to przezylam 3 synow zginelo w jednym wypadku, wjechal w nich pijany gnojek bez prawka rodzice stracili troje dzieci naraz i przy okazji wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 11:23 Przypomniała mi się od razu Isadora Duncan: pl.wikipedia.org/wiki/Isadora_Duncan Odpowiedz Link Zgłoś
raczek-nieboraczek Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 16:09 to nie było tak ( Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 18:53 A jak? Babcia z wnuczką przechodziły na pasach, a panienka miała ślady hamowania dopiero za linią pasów... Przeciętna baba za kierownicą to w zasadzie to samo co kierowca płci męskiej po dwóch (lub więcej) piwach. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 19:05 To przeciętny pan musi chyba jeździć zawsze po 4 piwach, bo w startystykach powodowania wypadków, zwłaszcza śmiertelnych, nigdy nie przodowały panie. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue chyba nie mogłabym 20.09.11, 18:48 próbować odwieść jej od samobójstwa... Bo co powiedzieć: będzie dobrze?? Niewyobrażalny ból. Odpowiedz Link Zgłoś
jjod niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektórych:( 20.09.11, 19:00 Tragedia . Nie wiem, i mam nadzieję, że się nigdy nie dowiem, jakbym się zachowała na jej miejscu, Pewnie podobnie. Jak wyżej ktos pisał - tutaj nie ma pocieszenia. Powiedzenie będzie dobrze brzmi jak czarny humor. Dobrze? Dobrze po takiej stracie? Po śmieri tylu bliskich osób? Człowiek traci wtedy sens życia. Współczuję bardzo takim ludziom Odpowiedz Link Zgłoś
ezmd99 Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 19:04 Przykre, nie miała dla kogo żyć. Moi dziadkowie stracili troje dzieci: 17-letni syn się utopił, roczne dziecko zmarło na śmierć "łóżeczkową" i 36-letnia córka też umarła. Po córce w spadku dostali mnie i to ich trzymało przy zyciu, mieli dla kogo życ i żyli długo, bo oboje do 100 lat. Wbrew wszystkiemu byli pogodni, optymistycznie nastawieni do życia, ludzie głębokiej wiary, to im też pomogło. Ja chyba w takim przypadku nie byłabym taka silna. Życie jest niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 19:40 Moja ciocia miala dwoch synow,jeden zginal podczas lotu awionetka mial 17lat,potem odszedl od ciotki maz a na koncu utopil sie mlodszy 13letni syn.Ciocia zyje,ma prawie 90lat,do dzis nie wiem jak jej sie udalo przezyc to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: niepojęte,jak los okrutnie doświadcza niektór 20.09.11, 19:04 Gazeta, daj se siana, to nie jest śmieszne... Mało to facetów powoduje takie wypadki ? Odpowiedz Link Zgłoś