urlop wychowawczy - rozterki

20.09.11, 10:54
Witam, chciałabym zapytać mamy, ktore zdecydowały sie na urlop wychowawczy oraz te ktore sie nie zdecydowaly, o ich decyzje. Jakie rozterki Wam towarzyszyły (jesli w ogóle), jakie byly powody pozostania z dzieckiem w domu, jakie powrotu do pracy. Ja jestem na etapie podejmowania decyzji i jest mi strasznie trudno. Ogromny stres to zostawic 7-miesięczne niemowlę w domu z obca osobą. Z drugiej strony stres rzucenia pracy (w moim przypadku z tym nie wrocenie do pracy teraz by sie wiązało) - kryzys na rynku, czy znajde pracę po urlopie, jak poradzimy sobie finansowo. Ech....
    • marzeka1 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 10:59
      Nigdy nie rozważałam urlopu wychowawczego, do pracy dwa razy wracałam po macierzyńskim,za każdym razem dzieci miały 5,5 miesiąca; po 1 dziecku na pół roku wróciłam na pół etatu. Dzieci miały bardzo dobre nianie; nie wyobrażałam sobie siebie jako kobiety domowej.
      Gdy do tego dochodzą względy ekonomiczne decyzja jest chyba prostsza, bo teraz sa czasy,że o pracę nie jest łatwo; sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy stać was na twoje bycie z domu z dzieckiem.
    • tola_i_tolek Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 11:10
      Z pierwszym dzieckiem byłam w domu prawie dwa lata, wróciłam do pracy na 8 miesięcy i urodziłam kolejne dziecko z którym jestem w domu już rok. Aspekt fiansowy nie miał znaczenia.
      Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym oddać półroczne dziecko do żłobka, znajomej , zaufanej niani też nie mogłam znaleźć i w sumie odnalazłam się w roli kobiety domowej. Mój mąż pracuje , po pracy spędza czas z dziećmi. Ja ogarniam całą resztę i nie narzekam na brak zajęć.
      Ostatnio jednak coraz częściej myślę o powrocie do pracy, a właściwie szukaniu nowej bo do starej wrócić nie mogę - czas pomyśleć o sobie.
      • lafiorka2 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 11:20
        Wszystko zależy od twojego podejścia.Czy dasz rade posiedziec te 2lata na wychowawczym,czy będziesz się męczyła.Fakt, że jesień i zima są "ciężkie".Wiadomo, że wiosną i latem więcej czasu spędza się z dzieckiem na dworzesmile
        Czy po wychowawczym masz szansę(nawet najmniejszą) na powrót do pracy, lub na znalezienie nowej.
        Z pierwszym dzieckiem byłam w domu na wychowawczym do jego 2latek,potem wróciłam zaszłam w drugą ciążę i teraz zanim mały skończył rok wróciłam do pracy na 1/2 etatu.
        Bo to już jednak trochę za długo bym była na tym wychowawczym.Ogólnie nie jest źle....smile
        Zależy też jak finansowo"stoisz"?
    • gwen_s Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 11:38
      ja z tych wyrodnych, ze starszym siedziałam rok w domu i to była dla mnie wielka męczarnia tak więc po roku ruszyłam tyłek i poszłam do pracy... z drugim, ma 7,5mca, gdybym tylko miała pracę to bym do niej szła już teraz 9jestem na etapie poszukiwań), dziecię bym dała do prywatnego żłoba (państwowo się nie łapie) bo uważam to lepsze niż niania...
      Oczywiście serce na początku mi miękło jak starszy płakał w żłobie ale po tygodniu już było ok, a młody wychodzić nie chciał smile
      • kubek0802 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 11:51
        Nie miałam rozterek, bo powrót do pracy był dla mnie oczywistością. Syn miał 8 miesięcy i zostawał z babcią.
        • yoka1 urlop wychowawczy - tylko i wyłącznie 20.09.11, 12:08
          ja też nie miałam rozterek - wybrałam 2x w życiu wychowawczy.

          Nie wyobrażam sobie zostawić 6-miesięczne dziecko bez mamy.

          Babć nie ma w moim mieście.

          Pseudo opiekunki jakie dominują w naszym kraju - czyli panie bezrobotne, na emeryturach, studentki zaoczne, które znalazły sposób na szybki zarobek ogłaszając się jako nianie, nie budzą mojego zaufania.

          Poza tym te pseudo nianie zabrałby mi całą moją wypłatę, więc po co mam latać do pracy? Wyszłabym na zero, więc wolę siedzieć sama w domu na wych też za zero dochodu.

          Do żłobka oddając, narażam dziecko na choroby. Męczy się dziecko i ja, bo chodzę na L4, a to zapewne pracodawcy się nie spodoba.

          Nie wierzę, że matka 6-miesięcznego dziecka jest spokojnym i zdyscyplinowanym pracownikiem - chodzi mi o nieprzespane noce np. Nie widzę sensu w takiej męce i poświęceniu - jak pracodawca zechce zwolnić, to i tak zwolni, czy wrócisz od razu po macierzyńskim, czy później. Chyba nie wierzycie, że tak go urzeknie fakt, że zaraz po macierzyńskim wróciłyście do pracy...
      • penelopa40 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 12:05
        rozterek nie miałam bo nie rozważałam pozostawania na urlopie wychowawczym, poszłam do pracy tak szybko jak udało mi się znaleźć ją po urodzeniu dziecka i macierzyńskim, po 10 miesiącach dokładnie - do poprzedniej pracy nie maiłam po co wracać... dziecko miało nianię, potem w wieku 3,2 lat poszło do przedszkola.
        Nie wyobrażam sobie siebie jako kobiety domowej, nie umiałabym żyć bez pracy, zresztą nie jestem rentierem i pieniądze trzeba jakoś zdobyć.... a nawet gdybym była rentierem to bym jakiś business założyła, czy fundację i nie siedziała w domu...
    • jajko54 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 12:21
      a na pewno urlop wychowawczy=rzucenie pracy? w mojej firmie ja byłam pierwszą osobą która poszła na wychowawczy i pracy nie straciłam. z 1 dzieckiem byłam 1,5 roku. po 5 miesiącach macierzynskiego JA zupełnie nie byłam gotowa do powrotu do pracy, dopiero co wyszłam z ciężkiej depresji. ponieważ to ja przed urlopem zarabiałam więcej, mąż postarał się o pracę za granicą i tam razem spędzilismy rok mojego wychowawczego. po drugim dziecku wróciłam jak miało rok ale na pół etatu. wychowawczy finansowalismy z oszczędności (różnicę w wydatkach i zarobkach męża) i jeszcze 100x podjęłabym taką samą decyzję. mimo że nie należę do mamuś-kwok to moim zdaniem tylko finansowy nóż na gardle powinien zmuszać matkę dziecka które ma mniej niż rok do powrotu do pracy na cały etat.
    • dentek_85 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 12:58
      ja też zostawiłam 7-miesięczne dziecko. Fakt faktem z babcią. Nie wyobrażałam tego sobie. A tu miła niespodzianka bo dziecię zadowolone, a ja się spełniam w pracy. Decyzję i tak Ty podejmiesz, ale nie taki diabeł straszny z tym powrotem.
    • tempera_tura Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:03
      Dla mnie dziecko jest wazniejsze niż kariera itd.
      Jestem na wychowawczym 1,5 roku i mam zamiar zostać maksymalnie długo. (do czasu jak syn pojdzie do przedszkola). Myslałam że wrócę wczesniej ale nie jestem w stanie zostawić dzieciaka który nawet nie mówi i nie jest w stanie mnie poinformować ze coś nie gra z niańką, panią w żłobie.
      Dla mnie to jakis kosmos rozważanie czy zostawić 5 miesięczniaka.........

      Fakt że mnie wychowawczy nie męczy, lubie czas spędzony z dzieckiem tym bardziej że powiekszania rodziny nie planuje i taka okazja się nie powtórzy...... Zastanów się nad tym. Matki które decyduja się na szybki powrót do pracy przewaznie sa zadowolone ale tylko dlatego że nie wiedzą co je omija...... Ja wiem.
    • princy-mincy Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:04
      ja tez nie mialam rozterek- jeszcze przed narodzinami dziecka zalozylam, ze bede z dzieckiem przynajmniej caly macierzynski i zalegly urlop, czyli 8 mcy a moze dluzej
      spedzilam z dzieckiem rok i po roku wrocilam do pracy z przyjemnoscia
    • lilly811 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:12
      Jestem na wychowawczym już półtora roku i jest to dla mnie piękny czas smile czas dla mnie i dla dziecka który już się nie powtórzy dlatego chcę go w pełni wykorzystać smile poza tym brak niepracującej babci, praca która na mnie czeka ale też nie jest zbyt dobrze płatna-złożyły się na decyzję o pozostaniu w domu i nie żałuję smile
      Jednak jeśli zarabiałabym sporo- powiedzmy ok 5 tys. na mies. albo bez mojej pensji nasza sytuacja finansowa byłaby zła- nie wahałabym się i poszłabym do pracy- dziecko baaardzo dużo kosztuje a naprawdę problemy finansowe załatwią nie jedno szczęśliwe małżeństwo...
    • noemi29 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:14
      Nie miałam rozterek, jeszcze zanim zaszłam w ciążę, planowaliśmy z mężem, że gdy będziemy mieli dziecko to ja z nim zostanę na wychowawczym. Chociaż mamy luksusową sytuację bo 1 babcia niepracująca, druga pracuje dorywczo. Ale ja CHCIAŁAM osobiście zajmować się dzieckiem. Tak układaliśmy nasze plany finansowe, żebym mogła być z małym.
      Jestem zadowolona z decyzji.
    • edytka2001 Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:17
      Pierwsze dziecko urodziłam w listopadzie na piątym roku studiów, w sierpniu zaczęłam pierwszą pracę, córka miała 8 m-cy. Przez rok opiekowała się nią moja babcia, przez następny rok bratowa, która sama była na wychowawczym z rok starszym od mojej córki synem. Chciałam pójść do pracy, wiedziałam, że im dalej od skończenia studiów, tym trudniej będzie mi znaleźć coś przyzwoitego i to był jedyny powód, dla którego nie zostałam z dzieckiem. Gdybym nie miała w miarę młodej sprawnej i chętnej do pomocy babci, zostałabym do roku napewno, później z bólem serca do niani. Uważam, że tak małym dzieckiem powinni opiekować się rodzice. Z drugim dzieckiem od zawsze chciałam być w domu do pójścia do przedszkola, innej opcji nie ma. Finansowo mąż jest w stanie nas utrzymać, pracując tyle samo czasu. Aktualnie jestem w domu z roczną córką, druga ma 10 lat, jest fajnie, nie oddałabym tego czasu nikomu.
    • milenka_net Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:29
      Jestem na wychowawczym i żadnych rozterek z tym związanych nie mam. Nie wyobrażam sobie oddać dziecka do złobka lub dać obcej babie zwanej nianią po opiekę.
      U nas kewstie finansowe nie maja znaczenia więc tym bardziej uważam swoją decyzję za słuszną.
      W każdym bądź razie podjęcie decyzji o wychowawczym bądź nie to bardzo indywidualna kwestia, skłąda się na nią wiele czynników i mamy które wracają od razu do pracy doskonale rozumiem i nie uważam za wyrodne czy coś w tym stylu.
    • joanna_poz Re: urlop wychowawczy - rozterki 20.09.11, 13:34
      wrocilam do pracy, jak syn mial 6-miesiecy.

      wychowawczego w ogole nie rozwazałam, choć finansowo mogliśmy sobie na to spokojnie pozwolić.
      balam się, ze po dluższej przerwie mogę nie mieć, gdzie wracac.
      poza tym zawsze wychodzę z zalożenia, że co 2 pensje to nie jedna.

      znaleźlismy dla syna super opiekunkę, ktora opiekowala się nim przez 3,5 roku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja