Składacie życzenia"mame"_teściowej??

    • jasma76 Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 27.05.04, 14:52
      Nie nie składam i nie będę. Uważam ,że jest dostatecznie dużo inych okazji w
      roku, żeby jej pozyczyć wszystkiego najlepszego, bo tego jej naprawdę życzę. A
      moja mam jest najwspanialsza i tylko jej w tym dniu chce złozyć życzenia, pobyć
      z nią. Wczoraj ja byłam u swojej mamy a mój mąż u swojej. Z małym dzieckiem nie
      mamy czasu na maraton po całym miescie w 1 dniu a i dziecko by tego nie zniosło.
      A co do mówienia mamo, dla mnie też to jest niezręczne i raczej unikam tej
      formy a jak już muszę to mówię "niech mama mi poda, proszę", "czy mama cośtam
      zrobiła", czyli inaczej niż mówię do swojej mamy "mamciu podaj mi" itp. Moi
      teściowie nie zaproponowali innej alternatywy (są starej daty) ale moja mama
      proponowała mężowi mówienie na "ty" lub mamo, żeby sam wybrał co woli, ale jego
      tak to przyblokowało, że mówi bezosobowo (5 lat po ślubie!!), no może 1 czy dwa
      razy powiedział "mamo". Szkoda, że w naszym języku nie ma odrębnego wyrazu
      pozwalającego swobodnie zwracać się do tesciowych i tesciów.
      pozdrawiam
      • kubusala Nic z tego nie rozumiem.... 27.05.04, 15:29
        To skoro teściowym nie składacie zyczeń to czemu składacie sobie nawzajem na
        forum?
    • grzalka Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 27.05.04, 15:16
      Nie skladam. Wiem, ze powinnam, ale nie potrafie sie przelamac sad
      • olang Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 27.05.04, 16:50
        ja się przełamałam, bo mój mąż uważał ,że powinnam, a właściwie ci mnie to
        kosztuje, niemniej jednak zdaję sobie sprawę ,ze tymsamym zapoczatkowałam
        zwyczaj w naszej rodzinie - już zawsze będę musiała to robić...
    • e5121 Z premedytacją nie!!! 27.05.04, 19:50
      Dzień po śmierci mojej Mamy teściowa zadzwoniła i powiedziała, że musi zastąpić
      mi teraz Mamę.Nic nie musi. A potem chciała wtrącać sie do mojego spadku. Moja
      teściowa nie umie, nie potrafi, nie chce zastąpic mi Mamy. Zresztą po prostu
      jest żałosną namiastką człowieka, nie mówiąć już że jest namiastką teściowej.
      Nie mówię już że Mamy, bo obraziłabym moją śp. Mamę. Też będę tesciową i mam
      syna (może drugi jest w brzuszku?), ale dziś się wyżyłam słownie na forum. I
      jest mi lepiej.
      • erinaceus Re: Z premedytacją nie!!! 27.05.04, 23:42
        Popieram! Moja teściowa, niby całkiem do rzeczy, po śmierci mojej Mamy
        powiedziała: No wiesz, takie jest zycie,ale trzeba iśc do przodu. To miało być
        chyba pocieszenie, ale bardzo niefortunne. Potem wymysliła sobie, ze będzie mi
        matkować - życzenia na Dzień Dziecka, mnóstwo rad. Prosiłam męża, żeby
        wytłumaczył jej, ze juz nie chcę obchodzic urodzin i innnych świąt, bo nie ma
        Tych, którym je zawdzięczam, ale ona nie i już. Raz po prostu nie podeszłam do
        telefonu, bo uważam, że mam prawo do swojego bólu i cierpieniai to bez
        znaczenia, ile lat już upłynłęło. Z tego samego powodu mówię do teściów pani i
        pan-gdyby chcieli, mogliby zaproponować mówienie po imieniu, prawda?
        Mam pytanie do forumowiczek, które w Dniu Matki składają życzenia także
        teściowym - czyone się odwzajemniaja mamom swoich wnuków? Albo w Dzień Dziecka?
        bardzo jestem ciekawa.
        • kubusala Re: NIE PRZESADZAJCIE!! 28.05.04, 09:08
          Tak Erinaceus, moja teściowa też złozyła mi zyczenia z okazji tego,że
          obchodziłam w tym roku juz drugie święto mamusi.Złozył mi z tego powodu tez
          zyczenia tesc i bratowa.Dzień matki to nie tylko dzień w którym składa sie
          zyczenia swoim mamom, ale także mamom na całym świecie. na tym forum tez
          składałyscie sobie nawzajem życzenia prawda? to po prostu miły gest i na pewno
          nie byłoby problemu gdyby nie chodziło o TEŚCIOWĄ.Ja poszłam do teściowej z
          mężem i On wręczył jej bukiet kwiatów a ja cmoknełam w policzek i złozyłysmy
          sobie nawzajem zyczenia z okazji tego,że jestesmy szczęsliwymi matkami. Więc te
          Wasze oburzenia mnie po prostu zaskakują.Ale rozumiem,że to wynika z niechęci
          do tesciowej.Życze Wam wszystkim takich układów z tesciową jak ja mam! Ona ma
          swoje zycie, my mamy swoje, spotykamy sie aby sobie poplotkować, pobawić z
          wnukiem i tyle, zero problemów!A w dzień matki nie widzę w tym absolutnie nic
          złego, aby cmoknąc teściowa w policzek i powiedziećbig_grinZIŚ NASZ DZIEŃ,
          WSZYSTKIEGO DOBREGO!a nie oscentacyjnie demonstrować: Ty nie jestes moja
          matką !!!!!!!!!!!-przeciez to oczywiste że nie jest i nigdy nie będzie.
          • blige Re: NIE PRZESADZAJCIE!! 29.05.04, 23:44
            witam
            zastanawialam sie nad tym, czy zlozyc tesciowej zyczenia czy nie i ostatecznie
            tego nie zrobilam. Jestesmy prawie dwa lata po slubie i tegoroczny dzien matki
            byl drugim w naszym zwiazku. CZtery lata temu stracilam moja mame. W ubieglym
            roku wyslalismy Mamie meza kartki - ode mnie i od niego i przyznaje, nie czulam
            sie z tym strasznie strasznie, ale bylo to malo naturalne. Mame mam w sercu i
            tak juz zostanie. Jednak lepiej mi w tym roku i nie omieszkam tesciowej tego
            powiedziec. Dodam, ze z tesciowa mam super uklady (odpukac!!!) i jestem pewna
            ze mnie zrozumie. W koncu nie chodzi tu o skladanie zyczen na dzien matki,
            tylko o szacunek jak i miloscsmile
            • katse Re: NIE PRZESADZAJCIE!! 30.05.04, 09:20
              a mi bardzo milo, jak moj m sklada zyczenia mojej mamie w Dzin Matki, a
              przeciez to nie jego mama...no tak, nie jego, ale moja, wiec osoba rowniez
              wazna dla niego. Ja jego mamie wyslalam kartke od nas wszystkich.

              Ja jestem za zlozeniem zyczen: to jest mama naszego meza.

              Pozdrawiam

              ka
        • e5121 Re: Z premedytacją nie!!!do erinaceus 31.05.04, 21:58
          Dziwne, jakbym widziała swoje słowa.Zazdroszczę Ci odwagi,ze mówisz do
          teściowej pani. Ja tez bym tak chciała, ale boję się trochę reakcji męża, a też
          nie chciałabym jednak robić dymu, zwłaszcza, że dzieci potrzebują babci i
          więzów rodzinnych. Skoro została Czarkowi tylko jedna babcia...(dziadków tez
          nie ma)...Moja Mam nigdy nie była zwolenniczką zacietrzewienia, ja niestety mam
          trochę inną naturę.Pozdrawiam Cię
          • erinaceus Re: Z premedytacją nie!!!do erinaceus - do e5121 01.06.04, 23:29
            Wiesz,to naprawdę nie chodzi o "robienie dymu" - po prostu słowo "mama" nie
            przejdzie mi przez gardło, gdy widzę teściową - i to nawet gdyby była
            najcudowniejsza pod slońcem - bo Mama to:
            pierwsze wspomnienia
            promienny uśmiech
            czułe dłonie
            bezgraniczna miłość
            ciągłe zainteresowanie
            wyrozumiałość
            przyjaciółka
            superbabka
            ta,która mnie powołała na ten swiat, wychowała, ukształtowała, Jedyna i
            niepowtarzalna, niezastąpiona. Moja Mama.
            Myślałam tak, gdy żyła, teraz też tak czuję.
            • e5121 Re: Z premedytacją nie!!!do erinaceus - do e5121 02.06.04, 19:22
              W zupełności masz rację. Moja Mama reż tak mi sie kojarzy. Do tego jeszcze
              wsaniała i cierpliwa Babcia dla mojego synka. A mówię do tesciowej mamo tylko
              dlatego, że uważam, że wypada i nie chcę dodatkowych zadrażnień z teściową, a
              przede wszystkim z mężem. Przyznaję, że gdyby mój mąż mówił do mojej
              śp.Mamy "pani" to byłoby mi przykro, chociaż dziś wydaje mi się to może
              słuszne. Ale mimo wszystko wczoraj nie przyjęłam od teściowej życzeń na dzień
              dziecka. Przecież pół roku temu przestałam nim być. Przyznaję jednak, że gdyby
              moja teściowa była choć w częsci życzliwym mi człowiekiem byłoby mi łatwiej
              chyba także żyć. Niestety jest w moim swiecie na ostatnim miejscu. I tak juz
              pozostanie.
    • odalie Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 30.05.04, 13:39
      Nie składam. Składa mój facet, ja zwykle mu o tym przypominam.

      To nie jest moja mama. Życzenia z okazji Dnia Matki składam mojej mamie.

      .........

      Ktoś zapytał, a co z Dniem Dziecka? Tylko, że w pojęciu "dziecka" mieści się
      zarówno: "potomek swojej matki i ojca", jak i "ktoś, kto nie jest dorosły"
      (oprócz paru jeszcze pojęć, ale mniejsza o to). Babcie, ciocie a nawet obcy
      ludzie na ulicy mogą składać życzenia i obdarzać prezentami nasze pociechy przy
      okazji Dnia Dziecka, tak jak my jesteśmy obdarowywane - jako kobiety - z okazji
      Dnia Kobiet (a już Walentynki są dla "obiektów uczuć", a nie wszystkich jak
      leci smile ).
    • 5sunflowers Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 30.05.04, 20:06
      Wszystkie mamy miich niedoszłych narzeczonych bardzo mnie lubiły. A "prawdziwa"
      teściowa nie! Tak się zachowuje, że słowo "mama" bardzo ciężko przechodzi mi
      przez gardło. Ale tak się u nas w POlsce przyjęło, więc jak tylko nie uda mi
      się zdania tak skonstruować, żeby ominąc to słowo, to wtedy muszę je
      wypowiedzieć. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła jej złożyć życzenia w tak ważnym
      dniu, bo jak matka to ona się nie zachowuje nawet w stosunku do swego syna. No,
      ale jakby była osobą życzliwą, sympatyczną, przyjaciółką itp., to kto wie...
      Pozdrawiam,
    • zarra Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 02.06.04, 00:29
      Oj,długaśny ten wątek,a ja nie mam czasu czytać odpowiedzi.
      A chce wam napisac ,że życzen teściowej nie złożyłam,nie mówię do
      niej "mamo",za mamę nr.2 nie uważam.
      A ona dzis do mnie zadzwoniła i złozyła mi zyczenia z okazji Dnia
      Dziecka,bo "ty prawie jak moje dziecko".Bardzo mi się zrobiło miło,ale i
      głupio,ze olałam ją w Dzień Matki sad
    • wieczna-gosia Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 02.06.04, 04:11
      Nie robie z tego ceregieli. Pilnuje zeby zyczenia zlozyl maz. Jesli przy okazji
      jestesmy u niej- to ja tez oczywiscie skladam. jesli akurat nie jestesmy to
      jakos specjalnie nie dzwonie.
      Mam wrazenie ze dla niektorych Dzien Matki to jakas wykladnia milosci dla
      rodzicielki. Zupelnie tego nie rozumiem. Przeciez moja mama wie ze jakich bym
      nie miala ukladow z tesciowa i jaka by ona nie byla super (a jest super) to
      matka jest tylko jedna wink)) Mysle ze moja tesciowa tez ma tego swiadomosc i nie
      startuje w konkursie.
      A ogolnie uwazam ze lepiej skladac zyczenia ze wszystkich mozliwych okazji niz
      sie zrec wink)
      • gonia1000 Re: do wieczna gosia 02.06.04, 09:13
        Racja !!!!!
        Czekałam na to aż mądrze podsumujesz ten wątek i się doczekałamsmile)))))
        • katarzyna.br Re: do goni1000 02.06.04, 16:54
          A co jest mądrego w tym podsumowaniu???????????????????????
          • gonia1000 Re: do goni1000 03.06.04, 11:00
            Kasieńko, nie obraź się, ale duzo więcej mądrego wyczytałam w kilku zdaniach
            wiecznej niz we wszystkich Twoich wypowiedziach(oczywiście chodzi mi o ten
            wątek). Ogólnie chodzi mi o to,że lepiej jest szukac w ludziach dobra, okazywac
            życzliwość itd niż być aspołecznym i denerwować się ludźmi. Wolę przyłaczyc sie
            do zyczeń męża gdy On składa zyczenia swojej mamie, niz odwrócic głowe w druga
            stronę.No ale to oczywiście zależy od dewizy życiowej. Nasza trochę się różni,
            więc na pewno mogłybysmy sobie dyskutować. Bo np dla mnie mówienie do teściowej
            Pani to jedno wielkie nieporozumienie-według Ciebie jest odwrotnie. Mimo
            wszystko ciekawa jestem Twoich pogladów i ciekawa jestem jak
            np.odpowiedziałabyś na wątek gosi wiecznej dotyczący Rodziny..( czy np.
            tesciowa to rodzina?)
            Wiem,ze to nie ma wiele wspólnego ze składaniem zyczeń,ale na pewno pomogłoby
            mi to aby Ciebie zrozumieć, bo oceniać nie chcę.
            Pozdrawiam
            • katarzyna.br Re: do goni1000 03.06.04, 12:20
              Napisałaś że nie znalazłaś nic mądrego w moich wypowiedziach - a czy ja
              napisałam że są one mądre??????????????????????? Po prostu podsumowanie, które
              uznałaś za mądre, mi się takim nie wydało i tyle!!!!!! Mam ochotę zakończyć już
              tę dyskusję bo mam wrażenie że się kompletnie nie rozumiemy. Widzę że szcerość
              nie popłaca a odmienne poglądy może i dla kogoś kontrowersyjne ale moje i
              szczere są tutaj nie na miejscu. Jak widzę lubicie czytac tylko lukrowane
              wypowiedzi. A życie nie jest lukrowane.
              Napisałam w którejś wypowiedzi że może jestem aspołeczna, ale dobro
              społeczeństwa bardzo mnie interesuje - a to zupełnie co innego. Myślę że swoją
              pracą daje temu wyraz - jestem prawnikiem i pomogam osobom niepełnosprawnym w
              kwestiach prawnych w tym gąszczu niezrozumiałych dla nich przepisów,
              stworzonych przez bardzo życzliwych i mądrych ludzi!!!!!!!!!!!!!!!! Przepisów
              tworzonych nie dla dobra osób niepełnosprawnych a zupełnie kogo innego. Ale nie
              mogę chyba o tym pisać. Dla mnie rzeczywistość która nas otacza bywa bardzo,
              bardzo smutna i nie zmienię zdania o ludziach - wielu z nich jest bezmyślnych i
              chamskich dbających tylko o własne interesy chociaż czasami zdarzają się ludzie
              bardzo rważliwi i życzliwi.

              Pozdrawiam
              • wieczna-gosia Re: do goni1000 i katarzyny ;)) 03.06.04, 12:38
                Dziewczyny prosze nie kloccie sie o moja wypowiedz wink))
                Po pierwsze to nie bylo podsumowanie bo pare osob napisalo cos dokladnie
                podobnego tylko wyzej- jest to moje zdanie wink)
                Po drugie goniu- nie uwazam ze zawsze pisze madre rzeczy wink)) mysle ze zdarza
                mi sie pisac glupio i bardzo glupio i jade wtedy na kredycie zaufania wielu z
                was- u katarzyny widocznie nie mam zdolnosci kredytowej wink)

                A poniewaz gleboko wieze ze lepiej se zyczenia skladac niz sie zrec to wam
                skladam- w ten sloneczny dzien- wszystkiego najepszego wink)
              • gonia1000 Re: DO KASI 03.06.04, 14:12
                Masz rację Kasiu!Miłego dnia.
      • janowa Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 09:48
        Mnie tez sie "podsumowanie" niespecjalnie podoba...
        Nie rozumiem dlaczego mozna albo sie zrec z tesciowa albo skladac nieszczere
        zyczenia (skoro nie uwaza sie tesciowej za matke)? Po srodku juz nic? Tylko
        czarne-biale?
        Mam swietne stosunki z tesciowa i nie rosci sobie ona prawa do bycia "druga
        matka". Moze dlatego, ze ma 4 dzieci i jej wystarczy? smile A zyczenia skladam
        Mamie i juz. Co w tym zlego Gosiu? Jakbym byla w tym dniu u tesciowej to
        dopilnowalabym, zeby maz zadbal o kwiatki dla niej przed wizyta i tyle. Nie
        skladam zyczen "przy okazji" - albo szczere (z glebi serca) albo wcale.

        Pozdrawiam,
        D.

        ---
        Moj kochany LEONEK

        Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
        nie wie, ze to nie jest mozliwe.
        • ewa2233 Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 11:15
          A czy teściowie składają Wam życzenia z okazji Dnia Dziecka?
          Moi rodzice SMS-ują życzenia do mnie i do męża - każdemu na prywatną komórkęsmile
          Teściowa zaprasza na tradycyjne pierogi i każdy dostaje po "ciumie",
          a dzieciaki dodatkowo prezenty (czy to ich dzieci?smile

          Może w razie wątpliwości (składać - nie składać) zastosować metodę
          "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" smile
          • ewa2233 Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 12:46
            odalie napisała: (...) w pojęciu "dziecka" mieści się > zarówno: "potomek
            swojej matki i ojca", jak i "ktoś, kto nie jest dorosły"

            Chyba nie czytałaś tych wszystkich wątków, gdzie mamy były wzburzone,
            że jakim prawem teściowa zwraca się do ICH dziecka per "moje dziecko",
            "mój syneczek" !
            A przecież, na zdrowy rozum(!) WIADOMO, że teściowa użyła tego zwrotu nie mając
            na myśli, że to NAPRAWDĘ jej własne dziecko, czy np. syn !!!
            Użyła po prostu skrótu myślowego:
            dziecko = "ktoś, kto nie jest dorosły"
            syneczek = "dziecko płci męskiej"
            smile)
            W moim pojęciu tak samo jest ze zwracaniem się do teściowej "mamo".
            Przecież WIADOMO, że to nie moja mama!
            - a składam jej życzenia z okazji Dnia Matki
            WIADOMO, że nie jestem jej dzieckiem
            - a składa mi życzenia z okazji Dnia Dziecka (i moim dzieciom również)


            > a już Walentynki są dla "obiektów uczuć", a nie wszystkich jak > leci smile ).

            A czy w Twoim pojęciu, dziecko jest OBIEKTEM uczuć?
            Bo my Walentynki obchodzimy razem z dziećmi smile
            Starszy syn zawsze na ten dzień czeka.
            W tym roku dostałam, w prezencie od Niego, śniadanie (grzanki)
            prawie że do łóżka! smile
            (Nie spożyłam ich w łóżku tylko dlatego,
            że nie cierpię jeść w pościeli i nie umyta smile))
            • wieczna-gosia Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 12:50
              Moja babcia ma uroczy zwyczaj dawania mi 6 czekolad. Obecnie 7. Dzieci mamy 5
              wiec skad te dwie? Uwazam ze to naprawde bardzo mile wink

              A moja tesciowa czesto mowi do nas "dzieci" albo "moje dzieci". Tez mi milo-
              tak zwyczajnie i bez podtekstow wink))
            • odalie do Ewy 03.06.04, 17:27
              (Z góry uprzedzam, że _nie_ mam zamiaru nikogo obrażać, a jeśli mi wyjdzie
              mimochodem, to z pośpiechu i zmeczenia smile )

              Po pierwsze - co do mojej osobistej opinii ma zdanie osób z

              >"tych wszystkich wątków, gdzie mamy były wzburzone,
              > że jakim prawem teściowa zwraca się do ICH dziecka per "moje dziecko",
              > "mój syneczek" !


              Po drugie - zwyczaje, tradycje są rzeczą umowną. Ja czuję, że obowiązuje mnie
              umowa, w myśl której Dzień Matki jest dla mamy, która mnie wychowała i urodziła.

              Po trzecie -

              > A czy w Twoim pojęciu, dziecko jest OBIEKTEM uczuć?

              Jeśli razi Cię określenie "obiekt" czyjegoś działania, to uwierz na słowo, że
              takich określeń używa się w językoznawstwie w definiowaniu pojęć. Nie rozumiem
              oburzenia.

              Po czwarte - co do Walentynek... (uwaga - punkt zapalny! smile))) )

              Patrze wyżej, wszystko jest umowne. Ten zwyczaj przyszedł do nas ze Stanów
              Zjednoczonych, gdzie z kolei pojawił się przyniesiony z Anglii. W tamtejszym
              klimacie, około 14-go lutego ptaki zaczynały łączyć się w pary, co w zestawieniu
              z dłuższymi, cieplejszymi dniami, nasuwało ludziom inspirujące myśli dotyczące -
              bez owijania w bawełnę - seksu. Walentynki są w tradycji angolsaskiej przede
              wszystkim świętem zakochanych - miłością bynajmniej nie macierzyńską, ojcowską,
              tylko erotyczną, partnerską.

              Ja kocham moje dziecko, ale kocham trochę jakby inaczej niż mojego kochanego
              małżonka. Przykro mi Ewo, ale w mojej umowie, w mojej tradycji Walentynki są:
              1. importem, który należy traktować ze sporym przymrużeniem oka (wolę Noc
              Świętojańską, jak już) opierając się fali komercji, która im towarzyszy
              2. okazją dla ludzi zakochanych (miłością "amor") na wyrażenie swojej fascynacji
              ukochaną osobą
              3. okazją dla miłego przypochlebienia się atrakcyjnym w naszym mniemaniu osobą
              płci przeciwnej (tak bardziej hurtowo)

              Przykro mi, ale pomysł obchodzenia Walentynek wraz z synem uważam za nieco - w
              granicach mojej umowy smile))) - ryzykowny.
              • ewa2233 Re: do Ewy 04.06.04, 08:52
                Co do Walentynek i kojarzenia ich z seksem:
                Jak to się w takim razie ma do obchodzenia ich przez dzieci,
                ze szkoły podstawowej w Anglii?
                Uważasz, że np. 10-11 latki już je z nim kojarzą?
                Kiedyś oglądałam serial (może Wam znany?) "Cudowne lata".
                I był tam odcinek "Walentynkowy".
                ZUPEŁNIE nie kojarzył się z seksem! Było o miłości, okazywaniu ciepłych uczuć,
                owszem o łączeniu się w pary TAKŻE.
                I na podstawie tego filmu (gdy jeszcze u nas nikt o Walentynkach nie myślał)
                wyrobił mi się pogląd, na ich prawdziwą wartość - OKAZYWANIE UCZUĆ.

                > Przykro mi Ewo, ale w mojej umowie, w mojej tradycji Walentynki są:
                1. importem, który należy traktować ze sporym przymrużeniem oka (...)
                opierając się fali komercji, która im towarzyszy

                Dla naszej rodziny to święto, przez wiele lat u nas nie obchodzone,
                ma właśnie wymiar "UMOWNY"!
                Wcale nie wymagam, by inni też je tak samo odbierali !!! smile
                Akurat my spędzamy je razem, dajemy sobie odczuć, że się kochamy.
                Dajemy się ponieść komercji-a jakże !!! np. przez wręczanie sobie
                okolicznościowych karteczek, wspólne wyjście do pizzerii, wysyłanie SMS-ów
                do blisko związanych z nami osób np. rodziców - Oni też nam wysyłająsmile

                > Przykro mi, ale pomysł obchodzenia Walentynek wraz z synem uważam za nieco - w
                > granicach mojej umowy smile))) - ryzykowny.

                A ja uważam, że obchodząc to święto z synem - naprawdę NICZYM nie RYZYKUJĘ smile
                Najwyżej tym, że pizza Mu nie posmakuje (co jest raczej niemożliwe smile)))

                P.S. Sądzę, że bardzo odbiegłyśmy od tematu smile))
                • odalie rzecz dowolna 04.06.04, 14:08
                  I tyle.

                  Nie mieszkam w Angli, ani w Stanach, kulturę anglosaską znam raczej w ujęciu
                  historycznym. Jeśli tak ewoluuje ta tradycja w tamtej kulturze - a niech im na
                  zdrowie smile

                  Wiem, ja także widziałam bajkę animowaną pt. "Mały miś", w której mały miś
                  smile)))) dawał serduszko mamie.

                  Ewa, nie ma co się spierać - ja mam zakodowane w moim rozumku tak, a Ty inaczej
                  smile))))) każda po swojemu. Dla mnie Walentynki są świętem zakochanych partnerów
                  erotycznych a nie wszystkich kochających. Ty mnie nie przekonasz, ani ja Ciebie
                  smile))) ważne, abyśmy się rozumiały, prawda?

                  ............

                  Poza tym, to my z moim bardzo ukochanym facetem nigdy nie świętowaliśmy
                  Walentynek - "bo nie!" smile Dostawałam od niego i dostaję prezenty bez okazji,
                  imieninowe, urodzinowe, na Święta, a na Walentynki nie. Za dużo w tym
                  niby-święcie w naszych realiach komercji - takiej w najgorszym tego słowa
                  znaczeniu. No, oczywiście, naszym zdaniem smile))))))

                  Pamiętam nasz pierwszy wspólny rok - w środku lutego byliśmy w Krakowie. 14-go
                  nie dostałam nic, za to dostałam piękną, rzadko spotykaną antykwaryczną książkę
                  bodajże dwa dni później. Zadziałało to na mnie _bardzo_ mocno, zwłaszcza w
                  kontraście z byłym chłopakiem, który potrafił wręczyć mi "różę na kiju" na 8-go
                  marca, chociaż już mocno się między nami psuło i nic za ta różą nie szło.
        • wieczna-gosia Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 12:46
          janowa nic.
          I gdzie wyczytalas ze uwazam ze lepiej skladac nieszczere zyczenia??? Za duzo
          wyczytalas- jak napisalam- jak mam tesciowa pod reka- to skladam wink) jak nie-
          nie robie z tego mecyji i nie skladam. Nie robie tez tragedii jak mi dzieci
          zyczen nie zloza bo - jak slusznie zauwazylas- jak skladac to szczerze. Ja ze
          swej strony lody w Dzien Matki stawiam wink) bezinteresownie wink) kwiatek od
          nowego rodka mnie nie interesuje chociaz jesli maz wyleci z takim pomyslem ( a
          w tym roku wylecial) to mi milo wink)

          Lubie swoja tesciowa i lubie jej sprawic przyjemnosc a za taka uwazam zyczenia
          na dzien matki. Natomiast co czuje do niej a co do mojej mamy i jak to sie
          rozni- jest moim zdaniem tak oczywiste ze az nie warto o tym pisac. I prawde
          mowiac zdziwily mnie obie skrajne postawy zarowno "kategorycznie NIE!!!" jak
          i "oczywiscie ze TAAAK'.

          I nie mialo to byc podsumowanie napisze jeszcze raz- dajcie mi prawo do wlasnej
          opinii a nie tylko do puent, cio ??

          Pomiedzy "nieszczeroscia" a "brakiem stresu" jest przepasc- jesli dobry humor
          mojej tesciowej poprawi moje male "wszystkiego najlepszego i cmok" to ja z
          checia jej zyczenia bede skladac codzien wink
          • janowa Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 14:21
            Absolutnie nigdzie nie wyczytalam, ze skladasz nieszczere zyczenia! smile
            Napisalam o sobie - tak bym sie czula robiac cos w co nie wierze. I tyle. Ja
            tez lubie swoja tesciowa i nie krytykuje nikogo za to, ze do swojej mowi "mamo"
            i sklada zyczenia w tym dniu. Wydaje mi sie to jedynie dziwnie poniewaz patrze
            na sprawe w ten a nie inny sposob. I dalam temu wyraz, zadajac pytanie i
            probujac zrozumiec te osoby, ktore sadza inaczej. Eta wsio smile
            A przepasc jest takze miedzy "zarciem sie z tesciowa" i skladaniem jej zyczen -
            nawet szczerych smile I ciesze sie, ze sie zgadzamy co do tego smile

            Pozdrawiam,
            D.

            ---
            Moj kochany LEONEK

            Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
            nie wie, ze to nie jest mozliwe.
    • umargos Re: Składacie życzenia"mame"_teściowej?? 03.06.04, 13:40
      To juz kilka dni po, a ja mam obiekcje, że życzeń nie złozyłam...zrobił to mój
      mąż niby od nas razem, choć on sam z moją mamą porozmawiał bardzo serdecznie.
      Zwyciężyła miłość własna, uraza i nie wiem co jeszcze, bo obchodzi mnie, że mam
      złe notowania u teściowej, choć bardzo się starałam, teraz po prostu
      przeczekuję (aż jej przejdzie). Ale na życzenia, rozmowy i inne uprzejmości
      zdobyć się nie potrafię, bo teraz byłby mocno wymuszone i nieszczere...tym
      bardziej, że ona jako jedyna z całej mojej "bliższej" nowej rodziny (czyli obie
      babcie męża i jego rodzice) olała mnie mówiąc brutalnie, zarówno w imieniny jak
      i w kilka miesięcy później w urodziny, choć oprócz niej wszyscy zadzwonili (o
      wszystkich wcześniejszych jej uroczystościach pamietałam i jakoś nie miałam
      kłopotów ze szczerymi życzeniami). Ba, zadzwoniła w dzień po...myślałam
      naiwnie, że ze spóźnionymi życzeniami, ale jak się okazało z awanturą, której
      słuchać nie chciałam, uczestniczyć też nie, więc odłożyłam słuchawkę...a potem
      mąż kasował sms-sy od niej z mojego telefonu, żebym ich nie przeczytała. No,
      ale żal mi...pomimo, ze nie sądzę, żeby ten mój telefon coś dla niej
      znaczył...to jednak znaczył dla mnie, więc chyba był to błąd.
      Pozdrawiam
      Ula
      • pyrtol Re: W Meksyku to swieto wszystkich mam :) 03.06.04, 21:31
        Czesc!
        Ja wraz zmezem wyslalismy kartke z zyczeniami do obu mam, podpisalismy sie pod
        kazda, zadzownilam do mojej mamy, nie zadzownilam do tesciowej. Oczywiscie mame
        mam jedna te co mnie urodzila, ale mama mojego meza stala sie rowniez moja
        mama.Ona mne uwaza za swoje dziecko i zawsze o mnie pamieta ,tesc rowniez W tym
        sensie mam teraz dwie mamy i dwoch ojcow smile). Moi rodzice trakuja mojego meza
        jak syna. To nasza rodzina nie oddzielamy tego. Mowie do tesciowej mamo, ale
        nie przyszlo mmi to latwo, jednak z czasem sie przyzwyczailam. Do mojej mamy
        mowie mamusiu smile
        Mieszkam obecnie w USA i mam kolezanke meksykanke. W Meksyku Swieto Mamy jest
        najwazniejszym swietem w roku. I sklada sie zyczenia wszystkim mamom:czyli i
        tesciowym i babciom itd, kazdej kobiecie ktora jest mama.Daje sie prezenty,
        zaprasza do restauracji!!! Jest to dzien wolny od pracy. Wszystko zalezy od
        mentalnosci, jesli popatrzymy na to swieto przez pryzmat macierzysntwa jako
        takiego to nie nie bedzie nam ciazko zlozyc zyczenia tesciowej czy babci itd.
        Wynika to z szacunku od kobiety ktora nosila pod sercem dziecko, potem je
        wychowywala. Kazdej mamie nalezy sie w tym dniu szacunek i zyczenia.Stad mysle
        wynikaja te formumowe zyczenia dla wszystkich mam. Jesli my kobiety tego nie
        roumiemy to bardzo przykre.Mnie osobiscie odpowiada idea ze swietujemy w tym
        dniu macierzynstwo jako takie a dodatkowo honorujemy nasze wlasne mamy
        dziekujac im za wszystko co nam daly. Takie podwojne swieto. My Polacy jednak
        nie umiemy cieszyc sie i swietowac tak z serca i bez targowania sie dlaczego,
        czy zasluzenie itd. Bierzmy przklad z innych nacji, warto smile
        Ola
        • odalie Re: W Meksyku to swieto wszystkich mam :) 03.06.04, 21:56
          Pyrtol, to bardzo ważne, co piszesz. Twoje słowa o zwyczaju Dnia Matki w Meksyku
          potwierdzają moje zdanie, że świętowanie danej tradycji zależy od kultury, w
          której żyjemy.

          W tym wątku wypowiedziały się osoby należące do różnych tradycji, dla jednych
          Dzień Matki jest dla mamy rodzonej/wychowującej konktretnie nas, a dla innych -
          ma znaczenie podobne do tego, jakie się nadaje mu w Meksyku - albo jeszcze inne.

          I tu znowu dochodzimy do problemu, który leży u podstaw 99% konfliktów
          synowa-teściowie - do różnic kulturowych i niemożności komunikacji. Co i rusz
          przez forum przewijają się opowieście o wielkich obrazach, urazach i konfliktach
          na tym tle (np. "karmić piersią wyłącznie niemowlęta/karmić według zaleceń WHO"
          albo "przyjęcie weselne dla dorosłych/wesele jako zgromadzenie wszystkich
          członków rodziny, w tym dzieci").

          Mozna mieć swoje zdanie i go bronić, ale chyba też warto otworzyć się na innych.
          Co jest trudne i czasami nas przerasta.
Pełna wersja