Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :)

22.09.11, 18:39
Jak sobie radzicie przed wyjściem z domu do pracy/odprowadzeniem dziecka do przedszkola/do szkoły?
Wstajecie z dużym zapasem czasu i wszystko robicie powoli i spokojnie czy raczej na tzw. ostatnią chwilę i wybiegacie z domu z rozwianym włosem zapominając zabrać lub zrobić jakieś rzeczy?
Szykujecie wszystko poprzedniego dnia wieczorem np. ubrania, śniadanie do pracy/szkoły?

Podajcie Wasze patenty na dobrą i skuteczną organizację, chętnie skorzystam bo ja ciągle w niedoczasie wink
    • mozyna Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 18:48
      Lubie zrobic jak najwiecej sie da wieczorem. Ale sa czynnosci, ktore wole zdecydowanie zrobic rano. Wiem, co konkretnie musze zrobic i wiem ile czasu zajmuje mi wykonanie tego. Na tyle dokladnie oszacowalam ten harmonogram, ze jak wstaje z 5-10 min opoznieniem, to jestem w plecy z czyms i kombinuje w lozku, co sobie odpuscic kosztem dodatkowych 10 min "snu" smile
      • alanis11 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 18:59
        wstaje dużo wcześniej o wiele wcześniej niż powinnam ale tak się guzdram i zdecydowanie za długo ślęcze z kubkiem kawy przy kompie że zawsze i tak lecę z wywieszonym jęzorem.
    • moofka Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 19:02
      wstaje o 6 zeby o osmej wszyscy byli na swoich miejscach - mlody w szkole, mlodszy w przedszkolu, ja z kawą przy pracowym biurku
      szykuje siebie (makijaz odpuszczam i maluje sie w pracy) czyli szybki prysznic, kok klamra spiety i krem
      potem dwa komplety ciuchow pracuje - spodnie duze male, koszulki duze male, skarpetki duze male
      i dwa kubki kakao robie
      a potem zaczyna sie jazda pt wstawamy - alee jeszcze peńć minut
      mamoooo, dlaczego mi to robisz
      oddaj moja kołgrę,
      nie masz serca,
      szkola nie jest potrzebna

      i to trwa najdluzej
      miedzy akcjami zdaze jeszcze naszykowac szkolne sniadanie do plecaka, napisac dyspozyje do swietlicy, przygotowac ciuchy na zamine do przedszkola
      potem tylko nakarmic przypilnowac zebow wlosow i odpowiedniego ubrania
      i rozwiezc
      jak juz zostaje sama w samochodzie to puszczam muzyke na ful i moje 10 minut drogi do pracy to jest moj swiety i jedyny odpoczynek dnia, kiedy nikt nic nie chce, a jak mam po drodze korek albo wahadlo, to tym lepiej big_grin
      • najma78 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 19:14
        Wstaje o 7.30 albo 7.45, maz wstaje o 7 ale on lubi i wstaje tak w weekendy tez. On daje malemu butle z mlekiem, corce i sobie robi sniadanie, smazy jajka,bekon, robi tosty, lub tylko platki z mlekiem, dla mnie kawe, dla siebie robi salatke na lunch (on tak lubi). Corka i syn wstaja i ubieraja sie w uniformy szkolne, zajmuje im to 10 minut, bawia sie z kotem, karmia go, karmia swinki morskie, psa, rybki i kury a potem jedza sniadanie, zazwyczaj o 8-8.10 sa juz po. Ja w tym czasie zajmuje sie soba czyli prysznic, wolosy, stroj i makijaz. Ok. 8.15 czesze corke i popijam kawe. Potem wpisuje im ksiazki do reading record, czasem robie malemu lunch (corka zawsze je obiady w szkole) i tyle. O 8.35 wsiadamy do auta a o 8.40 jestesmy na parkingu, o 8.45 w szkole a ja w pracy. To wszystko. Zaden stres ani problem.
      • zuzanka79 [...] 22.09.11, 20:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aagata4 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 23.09.11, 22:11
        alee jeszcze peńć minut
        > mamoooo, dlaczego mi to robisz
        > oddaj moja kołgrę,
        > nie masz serca,
        > szkola nie jest potrzebna [/i]
        > i to trwa najdluzej

        na to właśnie znalazłam patent, który w tym tygodniu się sprawdza (dzieci 4 latka i 5,5 roku)
        włączam w kuchni babyradio lub ulubioną muzykę jak tam nic nie ma ciekawego. To znacznie przyspiesza wstawanie i ubieranie " jak się tylko ubierzesz to możesz iść do kuchni posłuchać, w piżamie nie wolno !!! " ... i skutkuje na razie ... dzieci ubierają się szybciutko ...
        pozdrawiam i życzę udanych patentów na zaoszczędzenie czasu
        Agata
    • sotto_voce Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 19:12
      Jeśli chodzi o mobilizację do porannego wstania z łóżka:
      patent pierwszy: trzylatek wskakujący na brzuch przy pełnym pęcherzu
      patent drugi: dobiegający z kuchi zapach kawy zrobionej przez męża po wprawieniu dzieci do instytucji edukacyjnych
      patent trzeci: niejedzenie na 4 godziny przed pójściem spać, co skutkuje głodem porannym
      patent czwarty (najsłabszy): poczucie przyzwoitości, że po wybiciu pewnej godziny nie wypada już pozostawać w łóżku
      • mamakasienki1 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 19:19
        Dla mnie najlepsza mobilizacja to świadomość, że nie kupiłam chleba i na kanapki nie będzie, wstaję przed budzikiem i o 06:00 rano lecę po chleb i bułki.
        Poza tym to mąż daje mi buziaka to wywlekam się z łóżka żeby dziewczyny odprasować do przedszkola i nakarmić. Na 08:30 na styk wyrabiamy.
    • czarnaalineczka Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 19:17
      nic tak nie budzi jak dostac strzala w pysk od kota tongue_out
      • dziennik-niecodziennik Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:36
        ooo taaaak
        w wersji łagodniejszej - kot siedzący na brzuchu. zdumiewające jak te zwierzęta potrafią siedząc bez ruchu znacząco zwiększac swoją masę... mój po trzech minutach siedzenia w ramach potępienia mojego bezruchu robił się tak ze trzy kilo cięższy. dalej nie chciałam juz sprawdzac.
      • nanuk24 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:51
        moj potrafi mi wlosy zebami wyrywac jak nie wstane o czwartej nad ranem, by go z domu wypuscic. Taka wredna wsza.
        • default Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 23.09.11, 07:59
          Mój drze mordę, a jak udaję że nie słyszę, to zaczyna skoki z parapetu (tuż koło mojego "wezgłowia") na podłogę, takie z hukiem, na proste nogi. Zeskakuje, wskakuje, zeskakuje, wskakuje. ŁUP, hop, ŁUP, hop, ŁUUP, hop. Do skutku smile A kiedy już wstanę, to w ramach zemsty nie chce wyjść tym oknem, które mam koło łóżka, tylko pędzi na drugi koniec domu, do drzwi tarasowych i to właśnie TAMTĘDY mam go wypuścić.
    • nanuk24 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 19:18
      mam to szczescie, ze nie musze podwozic syna do szkoly, bo autobus szkolny po niego przyjezdza.
      Budzik dzwoni o 7:15, ale wstaje o 7:30(pomijajac fakt, ze wczesniej budze sie jeszcze kilka razy do dwumiesieczniaka).
      O 7:30 robie starszakowi sniadanie, po czym budze go, jezeli sam jeszcze nie wstal(ostatnio sam wstaje kolo 7), sdpokojnie sobie je, potem sie szykuje(myje, ubiera) i wychodzi, a ja mu macham na pozegnanie, on mi nie odmachuje, za to mowi ze to obciach tak przy funflach.

      Gorzej jest, czyli bardzo nerwowo i szybko, kiedy sie okazuje, ze sniadanie nie takie, ze sie zapomnial spakowac wieczorem, albo mlodsze daje do wiwatu.
    • an_ni Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:30
      nie radze sobie, wykorzystuje meza do ogarniecia dziecka z rana a mnie samej wyszykowanie sie zajmuje ok 50 minut, nie wiem co ja tak dlugo robie, bo nawet sniadania nie jem poza kilkoma lyzkami jogurtu... a kiedys wystarczalo mi pol godziny
      ja tylko wybieram ubranie dziecku, czesze wlosy, czasem poprawiam ubranie
      jutro po raz pierwszy od niepamietnego czasu bede sama szykowac dziecko do przedszkola, siebie do pracy i juz wiem ze sie spoznie conajmniej pol godziny do pracy, bo musimy sie tam udac bez samochodu a mamy kawalek
      a nie cierpie wstawac wczesniej niz zwykle
      jak czytam ze wy wszystko robicie same przy dziecku z rana to juz wspolczuje ...
      • kosmitka06 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:49
        an_ni napisała:
        > jak czytam ze wy wszystko robicie same przy dziecku z rana to juz wspolczuje ..
        wink A ja jak kiedyś dałam po opiekę moją małą mojemu m to właśnie przez tą jego pomoc się spozniłam wink Majteczki na lewą stronę, pięty od rajstop na wierzchu i jakimś dziwnym trafem sukieneczka zrobiła się za mała... bo mój m myślał, że sweterek trzeba założyć pod sukieneczkę a nie na wierzch big_grin A moje dziecię wyglądało jak "paczka cukierków w tym swoim przyciasnym sweterku" big_grin
        Tak więc wiele rzeczy robię wieczorem, rano ogarnięcie mi siebie i dziecka zajmuje ok 1h 20min. ale mam zasadę taką że i tak wstaję 5 min przed czasem.
        Pozdrawiam
        • an_ni Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:54
          widocznie dopuscilas go po raz pierwszy do tych czynnosci, to nie umial
          cwiczenie czyni mistrza
          • kosmitka06 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:02
            wink pierwszy na pewno nie, ale faktycznie wyglądało to tak jak by nigdy nie miał do czynienia z dzieckiem wink
          • dziennik-niecodziennik Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:06
            a niekoniecznie. moj mąż jest jeszcze wiekszą "sową" niz ja, rano wychodząc do pracy sam jest nie do konca ogarniety wiec... big_grin
            ale za to co dwa dni pracy ma dwa dni wolnego i wtedy ogarnia dziecko cały dzien bez problemu wiec...
        • nanuk24 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:34
          Ciekawe, czy twoj maz tez zaklada swoje gatki na lewa strone, skarpety pieta na wierzchu, a koszule na sweter czy tam marynarke?
      • estragonka Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:05
        an_ni napisała:

        >
        > jak czytam ze wy wszystko robicie same przy dziecku z rana to juz wspolczuje ..
        > .

        hmm, mieszkam sama z corka, jakby wyboru nie mam.

        patentu mi brak. rano staram sie robic minium. najtrudniej mi dobudzic mloda rano - teksty podobne jak u moofki. w momencie wychodzenia z auta pod szkola nadal mam wrazenie ze spi na stojaco...
        uncertain
    • lykaena Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:43
      Ubranie zawsze poprzedniego dnia, bo nie lubię jak mnie zaskoczy jakieś zagniecenie, plamka itp.
      Śniadań nie jadam tak rano ( wychodzę o 7ej) i do pracy też nie szykuję, mam w pracy składniki w lodówce dokupuje pieczywo i już, czasem biorę obiad z poprzedniego dnia do odgrzania lub np. pozostałą sałatkę itp.

      Chłopak na razie żłobkowy, pije rano wyłącznie ciepłe mleko lub kakao.

      Ponieważ mąż nie myje nie suszy włosów rano to on szykuje chłopaka, a ja w tym czasie mycie włosów + makijaż.
    • rosapulchra-0 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:51
      Już wiele lat temu scedowałam większość porannych obowiązków na mojego męża, który wyśmienicie się z nich wywiązuje do dziś.
      Poranki są tylko dla mnie.
    • margotka28 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 20:51
      jako, ze od jakiegos czasu jestem samotna matka to wieczorem przygotowuje wszystko, kanapki, picie, ubrania. Rano spie do oporu, czyli do 6:40. A reszta jakos sie sama robi wink
    • klubgogo Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:09
      Śniadanie szykuję do pracy wieczorem, rano do wyjścia szykuję się godzinę (mycie włosów, kawa, itd). Wszystko zaplanowane co do minuty, bo dojeżdżamy tramwajem. Mobilizuje mnie budzik, skoro dzwoni, wstaję, bo muszę, bez poślizgu. Jeśli są obowiązki, takie jak praca i przedszkole, nie można sobie pozwolić na ociąganie.
      • cottonka Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 21:49
        Mam nastawiony budzik na 5.45. I od tej godziny próbuje wstawać smile Co 5 minut wyłaczam budzik. Schodzi mi ta przez pół godziny. Codziennie rano klnę na czym świat stoi, obiecuję sobie szybsze kładzenie się wieczorem spać, przyszykowanie rzeczy itd. Albo kombinuję z "a moze dzisiaj bym się spóżniła".
        Czasami mam patent jak mi bardzo zależy - nastawiam budzik i kładę go w drugim końcu pokoju. Jestem zmuszona wstać, a jak wstanę to już jakoś idzie.
        Potem mam wszystko wyliczone. o 7 wychodzę do pracy smile
    • inguszetia_2006 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 22:25
      Witam,
      Ciuchy szykuję sobie wieczorem. Nie jest to zbyt skomplikowane. Spodnie garniturowe, koszula, marynarka i wsio;-P Mam kilka zestawów. Nudne do wyrzygu, ale jest szybko.
      Wstaję o 6:30, powinnam wstać o 6:00, ale nie daję rady. Najpierw kawa-siekiera, potem druga słabsza, potem malowanie, mycie i takie tam duperele. Nigdy w życiu nie wykąpałam się rano, bo nie miałam czasu. Zawsze kapię się wieczorem. Podziwiam babki, które wstają o 5 rano i myją głowę i biorą prysznić poranny. Dla mnie to kosmos. Potem budzę córkę i patrzę jak ona się straaasznie męczy i jak jeczy, że nienawidzi szkoły. Poganiam ją, szykuję śniadanie oraz robię kanapki do szkoły. I zawsze jesteśmy w niedoczasie. Jestem zmęczona tymi porankami, nienawidzę ich. Chce mi się spać. Kryzys mija o 9:00.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kasia191273 Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 22:32
        wstaję o kwadrans wcześniej niż konieczne, żeby zdażyć
    • e_r_i_n Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 22.09.11, 22:35
      Patent podstawowy - wszystko, co związane z szykowaniem dziecka, poza ciuchami, zwalić na ojca tegoż. Wtedy ja mam czas dla siebie.
      • mor_lena Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 23.09.11, 08:16
        U mła dokładnie tak samo smile Zwłaszcza, że wychodzę, kiedy oni jeszcze śpią.
    • ewasuwek Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 23.09.11, 08:18
      ja wstaję o 5.20 (pracuję od 7), szykuję się, o 6 budzę dzieci do przedszkola i szkoły. O 6.40 musimy już wyjechać.
      Na moje dzieci działa ciepłe, słodkie kakao, które piją jeszcze w łóżku. Pozwalam im jeszcze poleżeć 10 min. w łóżku i potem się ubierają.
      Ja wszystko szykuję dzień wcześniej, wieczorem. Nawet śniadanie dla córki do szkoły.
      Lubie być zorganizaowana, bo poranne awantury o wstanie psuja humor wszystkim na cały dzień....
    • eniac_woman Re: Poranna mobilizacja - Wasze sposoby :) 23.09.11, 20:03
      Wstajemy o 7:15, mąż idzie robić kawę i nakarmić koty, ja robię młodemu kakao. Młody już nie śpi, więc się ubiera, pije to kakao, myje zęby, my w tym czasie ubieranie i mycie (rano nie myję głowy ani nie biorę prysznica, prysznic wieczorem). Ok godz. 7:50 wychodzimy z domu, jedno z nas prowadzi dziecko do przedszkola (mamy 3 min drogi od domu) i potem każde z nas do pracy.
      Z tego co widzę oszczędzam czas na tym, że moje dziecko samo się budzi ok 7 i wstaje, że samo się ubiera, że jest chłopcem, więc nie czeszę włosów big_grin
      Aha, ja robię makijaż w jakieś 20 sekund (puder, rzęsy), włosów nie muszę układać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja