Rola kobiety

23.09.11, 11:56
"Podobnie kobiety - w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, 10 lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności.
11 Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. 12 Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. 13 Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. 14 I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. 15 Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem."

1 Tm.2, 9-14

kupujecie to?
(pytanie do katoliczek)

ja nie bardzo
    • ceide.fields Re: Rola kobiety 23.09.11, 11:59
      A dlaczego nie do protestantek i prawoslawnych?
      • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:01
        www.kosciol.pl/article.php/20060623123336312
      • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:08
        dlatego, ze nie jestem protestkantka ani prawoslawna i nie do konca znam nauke (jednak jakies odmiennosci sa)
    • bea.bea Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:02
      każdy ma swoje kółko zainteresowań smile
      nie zapisuję sie do tego tu smile
    • gryzelda71 Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:03
      Nie.
    • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:03
      do garow tongue_out
    • wuika Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:03
      Normalnie cenzura. Z fochem nie odpowiem tongue_out (bo mi nie wolno big_grin)
    • kasnova Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:14
      Samolot pasażerski spada na ziemie. Do kolizji zostało parę minut. Kobieta wstaje z fotela i mówi:
      - Jeśli mam umrzeć, to chce się wtedy czuć kobieta!
      Rozbiera się do naga i pyta:
      - Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, ze sprawi, bym poczuła się jak kobieta?
      Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszule i mówi:
      - Masz. Wyprasuj!

      To tylko kawał wink Ja jestem zdecydowaną feministką i nie wsydzę się tego!
    • duzeq Ale co kupujecie??? 23.09.11, 12:19
      1. To zdanie wyrwane jest nieco z kontekstu.
      2. Wynika z kontekstu kulturowego, ktory (co powinno byc oczywiste) byl zupelnie inny.
      3. Nie musisz kupowac jak nie chcesz.

      4. Ze o co kaman?
      • yenna_m Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 12:37
        że wplywa nadal na podejscie do kaplanstwa kobiet?
        i jednak okresla miejsce kobiety w spolecznosci?
        • chomiczkami Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 12:43
          Widzisz, mnie pomysł kapłaństwa kobiet się nie podoba z powodów praktycznych, więc jeśli o to chodzi, jakoś mnie nie boli.

          Co zaś o pobożności i skromności, chyba nikomu nie szkodzą (w rozsądnych dawkach, oczywiście - wszelkie ekstrema są niedobre).
          • yenna_m Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 12:49
            ale poboznosc i skromnosc nie zaszdzi facetom, a o nich tu mowy nie ma

            no i to stwierdzenie, ze poprzez rodzenie dzieci pracuje sie na zbawienie big_grin

            mam dwojke, czysciec jak zloto, choc moze i lzejsze piekielko mnie czeka (bo tylko dwojeczka wink ) wink
        • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 12:53

          > że wplywa nadal na podejscie do kaplanstwa kobiet?
          No wplywa. I co? Ze kobiety sa niezwykle sfrustrowane, bo wiekszosc by chciala byc kaplankami a nie moze? Bzdura. Czy moze chodzi o to, ze kurna, musi byc po rowno, bo tak...?

          > i jednak okresla miejsce kobiety w spolecznosci?

          Tak, tak, ten cytat okresla miejsce kobiety w spolecznosci dokladnie tak samo, jak decyzja papieza o prezerwatywach przeklada sie na zachorowalnosc na AIDS w Afryce.
          • princess_yo_yo Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 13:27
            polityka koscielna dotyczaca prezerwatyw przeklada sie na problem hiv w afryce bo daje doskonala wymowke zeby prezerwatyw nie uzywac.
            • tacomabelle Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 13:49
              Nieśmiertelny forumowy argument prezerwatyw w Afryce dawno został ośmieszony biorąc pod uwagę to, że katolicy to niecałe 10% ludności Afryki subsaharyjskiej. Idąc ta dziwną logiką, naleażlo stwierdzić, że Papiez i Kościoł mają niesamowity posluch także u wyznawców innych religii i wyznań. Dziwne także się wydaje, że jeśli miejscowi tak pilnie sluchają Papieża w temacie nieużywania prezerwatyw, to dlaczego jakoś nie sluchają go w temacie rodosnego seksu z kim popadnie smile
              • princess_yo_yo Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 15:20
                statystyk poszukam pozniej albo jutro bo musze teraz pilnie pracowac (choc bardzo niechetnie), ale nie rozumiem dlaczego mialyby byc zawezone do afryki subsacharyjskiej tylko.
                co do ostatniego zdania afrykanie nie roznia sie niczym od innych ludzi, sluchaja tych fragmentow ktore im pasuja, to samo z reszta robi kk, jedne praktyki potepia bezwzglednie (prezerwatywa) a inne (afrykanskie przywiazanie do cudzolustwa, chyba nie tak sie to pisze, czarow i miejsca kobiety w spoleczenstwie wlacznie z female genital mutilation) juz nie tak bardzo. to po prostu kwestia pr.
                • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 16:37

                  > co do ostatniego zdania afrykanie nie roznia sie niczym od innych ludzi, slucha
                  > ja tych fragmentow ktore im pasuja, to samo z reszta robi kk, jedne praktyki po
                  > tepia bezwzglednie (prezerwatywa) a inne (afrykanskie przywiazanie do cudzolust
                  > wa, chyba nie tak sie to pisze, czarow i miejsca kobiety w spoleczenstwie wlacz
                  > nie z female genital mutilation) juz nie tak bardzo. to po prostu kwestia pr.

                  To jest tez kwestia PR czy tez bardzo chwytliwego hasla, zeby kk wyrosl na glownego sprawce rozprzestrzeniania sie AIDS w Afryce, chociaz to oczywiscie wielka bzdura.
                  Afrykanski mezczyzna nie zaklada prezerwytawy dlatego, ze mu tak powiedzial kk, tylko dlatego, ze wynika to z jego mentalnosci afrykanskiej, modelu spoleczenstwa i pozycji oraz roli mezczyzny w tymze.
                  A teraz poszukaj statystyk.
                  • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 17:07

                    > Afrykanski mezczyzna nie zaklada prezerwytawy dlatego, ze mu tak powiedzial kk,
                    > tylko dlatego, ze wynika to z jego mentalnosci afrykanskiej, modelu spoleczens
                    > twa i pozycji oraz roli mezczyzny w tymze.

                    Wszystko się zgadza. Afryka, jaka jest, każdy wie. Miałaby ona HIV-a z KK czy bez niego. Ale, abstrahując od Afryki, ideologiczne upieranie się przy zakazie stosowania prezerwatyw przyczyniło się do zarażenia mnóstwa kobiet (a potem urodzonych przez nie dzieci) przez ich niewiernych mężów na całym świecie.
                    • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 17:33

                      Ale, abstrahując od Afryki, ideologiczne upieranie się przy zakazie s
                      > tosowania prezerwatyw przyczyniło się do zarażenia mnóstwa kobiet (a potem urod
                      > zonych przez nie dzieci) przez ich niewiernych mężów na całym świecie.

                      No naprawde? To taki niewierny maz, ktory mial juz daleko w dupie 6 bodaj przykazanie, nagle okazywal sie wiernym wyznawca, ktory celowo nie zakladal prezerwatywy bo papiez nie pozwala...? A o odrobine wiecej logiki moglabym prosic?
                      • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 18:10
                        Oj zdziwiłabyś się logiką ludzką, jakbyś się tak rozejrzała wokół siebie smile A nie słyszałaś o dość powszechnym procederze pań Polek katoliczek o niestosowaniu środków antykoncepcyjnych (bo grzech) a skrobaniu się w razie wpadki (niby też grzech, ale wyspowiadać się można jednorazowo)? Nie to, że zakłamani są katolicy li tylko i wyłącznie, nie nie. Ludzie nader często są po prostu prymitywni, mają niewyrobioną duchowość i boją się kar piekielnych, którymi władza duchowa straszy do tego stopnia, że przestają logicznie myśleć i zapominają o zasadzie "nie krzywdź". No ale w religiach monoteistycznych pierwsze jest zawsze "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Jakieś tam "nie krzywdź", czy "nie sprowadzaj cierpienia" to sprawa drugorzędna. Więc zakłamani faceci, którzy zdradzają żony, a w domu przyoblekają się w maski bigotów tak ciasno przyklejone do twarzy, że blokują im one krążęnie w mózgach, nie są dla mnie jakimś nadzwyczajnym egzoticum.
                        • czarnaalineczka Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 18:17
                          oj niewiasto jak ty nic nie rozumiesz
                          wez bez meza nie siadaj do kompa

                          tlumacze jak chlop babie na rowie : ksiadz kropidlo musi miec i basta tongue_out
                          • czarnaalineczka Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 18:19
                            to mialo byc do postu o kaplanstwie kobiet
                            kuzwa chlop mi nie powiedzial gdzie napisac tongue_out
                        • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:00
                          Ale to sie kupy dalej nie trzyma.
                          Jezeli ktos ma niewyrobiona duchowosc i boi sie kar piekelnych, to nie bedzie wkladal malego gdzie popadnie bez prezerwatywy tylko dlatego, ze ksiadz powiedzial, ze z oslonka nie mozna. Samo wkladanie malego gdzie popadnie jest juz oznaka wdupiemania calej duchowosci tudziez nauki kk, wiec niezakladnie prezerwatywy jest wynikiem tylko i wylacznie malego mozdzku i checi dogodzenia sobie. Dorabianie teorii, ze tacy faceci maja przed oczami "nie bedziesz mial bogow i prezerwatywy" w trakcie bzykania sie z nie-zona jest ...hmmm... zwyklym dorabianiem teorii. Ja rozumiem, ze Tobie tez o to chodzi, ze pan nie chce zakladac prezerwatywy jak bzyka sie z zona, bo niby wiara mu przeszkadza, ale to, wybacz, bzdet jakowys wymyslony na potrzeby tej dyskusji.

                          O podobnym procederze wsrod kobiet przyznam, ze nie slyszalam, bo moje znajomie dziela sie na te (wiekszosc), ktore uzywaja srodkow anty i na te (zdecydowana mniejszosc), ktore ich nie uzywaja i ktore sie nie skrobia.
                          Stad nie wiem ile jest katoliczek, ktore tabsow nie biora z bojazni przed pieklem, i z tej samej bojazni sie skrobia. Obawiam sie jednak, ze "dosc powszechny proceder" jest dosc naciaganym zalozeniem.
                          • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:21
                            duzeq napisała:

                            > Ale to sie kupy dalej nie trzyma.

                            Tak, to się kupy nie trzyma, jeśli się wychodzi z założenia, że ludzie są wewnętrznie spójni, i że jak mają szlachetność w zagródce mózgu A, to będą ją mieć i w zagródce B. Tak nie jest, czego dowodzą chociażby bardzo przykre dla naszego samopoczucia doświadczenia Zimbardo i Milgrama. Oraz... codzienność. Możliwości kombinowania jak koń pod górę i bycia dalej jako tako zadowolonym z siebie są nieograniczone. Nie słyszałaś o normalnych, stabilnych psychicznie ludziach popełniających okropne zbrodnie w jednej rzeczywistości i pełniących przykładnie role społecznie w innej? I do tego nie żałujących tego, co robili w tej pierwszej. Tak cię dziwią faceci krzywdzący swoje rodziny dla spokoju tego, co nazywają sumieniem?

                            Przykład z babami skrobiącymi się, bo to jednorazowy grzech, jest z polskiej prowincji lat temu ileś tam.
                            • yenna_m Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:28
                              ha! malo tego, te skrobiace sie wielokrotnie baby sa teraz wlasnie wielkimi przeciwniczkami aborcji

                              moja matka pare lat temu za drzwi wywalila babe, ktora skrobala sie kilka razy (co w ciaze zaszla) a potem byla ogromna oredowniczka obrony zycia poczetego

                              oczywiscie zycia poczetego zaczela bronic jak juz osiagnela ten wiek, ze ciaza przestaja jej dotyczyc
                              • czarnaalineczka Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:32
                                Pan raduje sie z nawroconego grzesznika
                                szczegolnie gdy ten nawrocony podo****a teraz innym tongue_out
                            • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 21:14
                              Hola, hola, wstrzymaj konia.

                              To ladnie, ze wiesz o eksperymentach Zimbardo i Milgrama, ale to w ogole ani te skala, ani poprawny rodzaj porownania. Jakie zbrodnie, jakie krzywdy??? My nie mowimy tutaj o morderczych zapalach facetow nie uzywajacych prezerwatych z premedytacja, tylko o dupkach, ktorzy bzykaja sie na prawo i lewo nie uzywajac zadnej ochrony (bo tak jest wygodniej, bo tak jest przyjemniej - pokaz mi jednego faceta, ktory woli kochac sie w gumie) i ktorzy nie uzywaja gumy z zona, bo tak jest wygodniej, bo tak jest przyjemniej, a nie dlatego, ze tak uslyszal z ambony. Mylisz motywy.
                              Owszem, niesmiertelnych argumentow, ze zdrada nie jest zdrada, tylko umowa dwojga doroslych ludzi i ze nikt tu nikogo nie krzywdzi nasluchalam sie co niemiara. Ale nigdy, nigdy, nigdy w zyciu nie uslyszalam argumentu, ze "sluchaj, dziwkarz jestem, ale tez i zarliwy katolik, dlatego jak z zona, to tylko bez gumy". Moge zalozyc, ze w przyrodzie zdarza sie wszystko, wiec takie cos tez moze istniec. Niemniej jednak jest to margines na granicy bledu statystycznego, bo normalny zarliwy katolik ma powiedziane glosno i dobitnie "NIE PCHAJ MALEGO NIGDZIE POZA ZONE" i normalny zarliwy katolik nie sciemnia, ze bzykanko na boku jest norma i zadna krzywda. Albo-albo.

                              Tak, slyszalam o QUASI-normalnych, stabilnych ludziach, ktorzy popelniali mrozace krew w zylach zbrodnie. Tyle ze to jest wlasnie ten margines. Nie norma. A eksperymenty pokazuja do czego ludzie byliby zdolni GDYBY znalezli sie w ekstremalnych warunkach. W 99% przypadkow takie warunki sie nie zdarzaja.


                              > Przykład z babami skrobiącymi się, bo to jednorazowy grzech, jest z polskiej pr
                              > owincji lat temu ileś tam.

                              No, czyli byl sobie artykul w Polityce czy innej Wyborczej i na podstawie kilku bab z gluchej prowincji przeszlas lekko do "wiekszosci katoliczek" w PL.
                              • czarnaalineczka Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 21:20
                                . Ale nigdy, nigdy, nigdy w zyciu nie uslyszalam argumentu, ze "sluchaj, dziwka
                                > rz jestem, ale tez i zarliwy katolik, dlatego jak z zona, to tylko bez gumy".
                                slyszlam od goscia ze chodzi do prostytutek bo ma duze potrzeby
                                a zone szanuje i od niej takich bezecenstw nie smie zadac
                                serio
                              • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 24.09.11, 00:02
                                > Tak, slyszalam o QUASI-normalnych, stabilnych ludziach, ktorzy popelniali mroza
                                > ce krew w zylach zbrodnie. Tyle ze to jest wlasnie ten margines. Nie norma. A e
                                > ksperymenty pokazuja do czego ludzie byliby zdolni GDYBY znalezli sie w ekstrem
                                > alnych warunkach. W 99% przypadkow takie warunki sie nie zdarzaja.

                                Kończąc jałową dyskusję:
                                Ludzie popełniający mrożące krew w żyłach zbrodnie nie są marginesem dlatego, że są marginesem normalności i moralności na tle przyzwoitej i logicznie myślącej ludzkości, tylko dlatego, że ostatnio nieco rzadko trafiają w okoliczności pozwalające im się wykazać (dawno nie mieliśmy żadnej, porządnej wojenki). I wcale nie muszą to być okoliczności "ekstremalne". W eksperymencie Milgrama wystarczyło umiejętnie tchnąć w zwyczajnych, zdrowych psychicznie ludzi poczucie misji i słuszności poczynań, by zaczęli bezmyślnie robić krzywdę innym ludziom (a dokładnie: torturować ich). To takie proste i wykonalne właściwie w każdych warunkach... A człowiek poczucia słuszności swoich przekonań i czynów łaknie jak żaba dżdżu, bo niezbędne mu ono jest do utrzymania pionu na co dzień. Wszystko wokół stara mu się dostarczyć wskazówek do budowy rusztowania, co by się nie rozpłynął jak galareta (opowiadanie Topora mi się przypomniało, hehe wink, on sobie wybiera cegiełki, co mu odpowiadają i tworzy budowlę przedziwną czasem i niepojętą, ale jak najbardziej stabilną i pozwalającą mu funkcjonować. Zwyczajny, przeciętny człowiek, w zwyczajnych warunkach. Nie mam szczególnie dobrego mniemania o poczuciu przyzwoitości i stopniu zintegrowania umysłu u przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Wyznanie ma tu akurat najmniej do rzeczy. I żadne ekstremalne warunki też nie są niezbędne, do tego, żeby większość z nas okazała się świnią. Dałby Bóg, żeby tylko zwykłą świnią, a nie czymś gorszym wink
                                • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 24.09.11, 10:50
                                  Jeszcze raz, i zeby faktycznie skonczyc te jalowa dyskusje - taki byl punkt wyjscia:

                                  "Ale, abstrahując od Afryki, ideologiczne upieranie się przy zakazie stosowania prezerwatyw przyczyniło się do zarażenia mnóstwa kobiet (a potem urodzonych przez nie dzieci) przez ich niewiernych mężów na całym świecie".

                                  W tym zdaniu nie ma logiki, bo to jest uklad zero-jedynkowy: ktos, kto zdradza zone, nie bedzie sie przejmowal nauka kk odnosnie prezerwatyw. Ktos, kto sie przejmuje nauka kk, przede wszytskim nie zdradza zony.

                                  A Ty pojechalas w strone misji, slusznosci poczynan, zmagan filozoficznych coby galareta nie zostac i chw czego jeszcze. Nie ta skala, nie te problemy, nie te motywy. I wlasnie, ze wyznanie ma tu wiele do rzeczy, bo zarzucilas w koncu kk, ze jego ideologia przyczynila sie do zarazen zon i dzieci przez niewiernych mezow, a ja Ci udowodnilam, ze albo jest sie malym fiutkiem, ktory w dupie ma kk z caloksztaltem ideologii, albo jest sie katolikiem, ktory prezerwatywy moze i nie uzywa, ale dzialalnosc tworcza ogranicza tylko do malzonki.
                                  Ergo - nie mozna tak beztrosko zrzucac winy za zarazenia na kk.
                                  • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 24.09.11, 13:43
                                    Nie zrzucam całej winy beztrosko na KK, tylko piszę, że się przyczynia. W jednym miejscu świata bardziej, w innym mniej.

                                    a ja Ci udowodnilam, ze albo jest sie malym fiutkiem, ktory w dupie ma kk
                                    > z caloksztaltem ideologii, albo jest sie katolikiem, ktory prezerwatywy moze i
                                    > nie uzywa, ale dzialalnosc tworcza ogranicza tylko do malzonki.

                                    No właśnie widzisz, małe fiutki to też katolicy. A jak ich dużo na tym świecie, oj dużo smile Ty piszesz o kierującym się szlachetnymi i dojrzałymi pobudkami Katoliku, a ja o tych, których jest więcej, czyli o zwykłych, nieszczególnie bystrych i rozwiniętych duchowo katolikach na całym świecie, w których umysłach strach przed piekłem stara się wpasować w zgrabną układankę z resztą lęków i uwarunkowań mentalnych. Tym ludziom bezwzględny zakaz stosowania prezerwatyw może zrobić dużą krzywdę, bo traktowany priorytetowo (strach przed potępieniem) spycha w nieświadomość inne, ważniejsze aspekty postępowania wobec bliźnich. Kiedy się grzmi z ambony o tych nieszczęsnych prezerwatywach, które w obliczu problemów i zagrożeń, z jakimi boryka się człowiek, są czymś groteskowo śmiesznym, to siłą rzeczy powoduje się, że prosty człowiek koduje sobie hierarchię grzechów. Wygląda ona tak: przede wszystkim bzykam bez gumki, cała reszta się jakoś ułoży. To tylko wygląda tak śmiesznie i nonsensownie. Ale abstrahując od gumek, rozejrzyj się po ludziach biegających do kościoła, przyjrzyj im się bliżej i posłuchaj, jacy bywają źli i głupi. A przy tym przestrzegający ściśle pewnych, przez siebie wybranych, zasad. Ma się rozumieć źli są nie tylko ludzie wygrzewający ławki w KK wink Daleko mi od takich stwierdzeń. Ci wygrzewający to po prostu ludzie ze wszystkim swoimi wadami. Im przydałby się rozsądniejszy przekaz na tematy związane z bezpieczeństwem zdrowotnym ich i rodzin, za które są odpowiedzialni, niż ten, jaki proponuje im KK.
                        • iuscogens Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:02
                          aandzia43 napisała:

                          > Oj zdziwiłabyś się logiką ludzką, jakbyś się tak rozejrzała wokół siebie smile A
                          > nie słyszałaś o dość powszechnym procederze pań Polek katoliczek o niestosowani
                          > u środków antykoncepcyjnych (bo grzech) a skrobaniu się w razie wpadki (niby te
                          > ż grzech, ale wyspowiadać się można jednorazowo)?

                          heheh fantazja Cię ponosi koleżanko, jak się rozejrzysz wokól siebie to zobaczysz, że własnie mało kto NIE stosuje antykoncepcji mimo, że uważa się za katolika.
                          O takich co ze strachu przed grzechem nie zastosują prezerwatywy, za to potem się wyskrobią to w zyciu nie słyszałam, takich, którzy stosują antykoncepcję mimo przekonań religijnych widzę na każdym kroku.
            • olena.s Re: Ale co kupujecie??? 27.09.11, 13:35
              Przede wszystkim utrudnia pozyskiwanie środków na programy (oraz przekonywanie władz do wdrazania tychże) które miałyby w zakresie także prezerwatywy (uświadamianie, rozdawanie, propagowanie).
          • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 14:55
            >> że wplywa nadal na podejscie do kaplanstwa kobiet?
            > No wplywa. I co? Ze kobiety sa niezwykle sfrustrowane, bo wiekszosc by chciala
            > byc kaplankami a nie moze? Bzdura. Czy moze chodzi o to, ze kurna, musi byc po
            > rowno, bo tak...?

            To nie ma znaczenia, czy większość kobiet chce być kapłankami, czy nie. Oczywiście, że zajęcie pt. "kapłan" jest we wszystkich kulturach i religiach zajęciem elitarnym i wymagającym specjalnych predyspozycji i chęci i nigdzie nie ma tłumów nadających się do uprawiania go.Tak, jak niewiele jest osób nadających się do bycia fizykiem jądrowym, tłumaczem symultanicznym, artystą plastykiem czy prezydentem państwa. Ale nie wiem czy zauważyłaś, lekarką, nauczycielką czy inżynierem budowy dróg i mostów MOŻEMY zostać i ja i ty, jeśli tylko mamy odpowiednie predyspozycje, chęci do nauki i kasę na naukę. A potem możemy z powodzeniem pracować w zawodzie, zarabiać pieniążki, czerpać satysfakcję i budować swoją pozycję społeczną. Fakt posiadania cipki nie blokuje naszego rozwoju w tych dziedzinach. A tu nagle nie mogę być kapłanem, nawet jeśli mam do tego fantastyczne predyspozycje i pociąg. A czemuż to? Poza tym jako "petent" w kwestiach duchowości mam polegać na odgórnie okrojonej grupie, czyli tylko na facetach? A to niby dlaczego? Może jestem lepsza od nich? Dlaczego moje zdolności i powołanie mają się marnować?
            Nie przynależę do żadnej religii i przynależeć nie będę, jeśli nie będę mieć w jej ramach możliwości pełnej duchowej realizacji. Moje granice mają wyznaczać tylko i wyłącznie moje osobiste ograniczenia. Nie fakt posiadania cipki.
            • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 16:39
              Po tym przydlugawym nieco wywodzie o cipce, jednak jest jak myslalam: musi byc po rowno bo tak.
              • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 16:54
                duzeq napisała:

                > Po tym przydlugawym nieco wywodzie o cipce, jednak jest jak myslalam: musi byc
                > po rowno bo tak.

                A więc oczywiście nic nie zrozumiałaś. Ale cierpliwie i w skrócie wyjaśnię (jeśli masz problem z czytaniem dłuższych tekstów): Nie ma być po równo, ma być równy DOSTĘP. A co kto z nim zrobi, to już jest jego sprawa. Bez parytetów, bez udogodnień - po prostu DOSTĘP, możliwości, otwarta droga. Czaisz? Czy nie chcesz czaić, to jesteś przekonana, że odgórnie zostało ustalone, że kobieta nie nadaje się do bycia przewodniczką duchową? Ja stawiam na to, że masz wbitą do głowy teorię niezdolności płci niewieściej do tego zajęcia. Wierz mi, duchowość mężczyzn nie charakteryzuje się niczym wyjątkowym i nie ma szczególnego powodu, by to tylko oni trzymali ster w tej kwestii. Niech zwycięży lepszy, nie uprzywilejowany z racji męskich genitaliów w spodniach.
                • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 18:42
                  NIe, andzia, ja nie mam problemu z czytaniem i zrozumieniem. Na dodatek przyznalam, ze kaplanstwo kobiet w kk wynika z takiego, a nie innego podejscia (vide podany wczesniej cytat). Nie mam rowniez wbitego wzorca niezdolnosci kobiet do duchowego przewodniczenia, raczej, powiedzialabym, jest dokladnie na odwrot.
                  Ale Ty walczysz o cos, na czym ci kompletnie nie zalezy, to znaczy o rownouprawnienie w instytucji, ktora Cie w ogole nie interesuje. Ty jestes zainteresowana tylko kwestia rownego dostepu dla rownego dostepu, bez wzgledu na pragmatycznosc czy czy tez zapotrzebowanie samych zainteresowanych. Ma byc tak, bo.... tak i dlatego, ze strasznie denerwuje Cie fakt, ze meskie genitalia moga gdzies wciaz utrzymywac hegemonie.

                  A wracajac do punktu wyjscia - wyrwane z kontekstu cytaty przytoczone przez zalozycielke watku nie okreslaja roli kobiety we wspolczesnym spoleczenstwie, a brak kaplanstwa kobiet w kk rowniez nie przeklada sie na owaz role.
                  • aandzia43 Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:09
                    Ty jestes zainteresowana
                    > tylko kwestia rownego dostepu dla rownego dostepu, bez wzgledu na pragmatyczno
                    > sc czy czy tez zapotrzebowanie samych zainteresowanych. Ma byc tak, bo.... tak
                    > i dlatego, ze strasznie denerwuje Cie fakt, ze meskie genitalia moga gdzies wc
                    > iaz utrzymywac hegemonie.

                    KK interesuje mnie o tyle, o ile jest obecny w życiu mojego kraju, a obecny jest silnie. Więc interesuje mnie, logiczne. I mimo, że nie zasadzam się na posadę księdza proboszcza, obchodzą mnie porządki w nim panujące, bo przekładają się one ciut na moje życie.
                    Kwestia równego dostępu do dóbr (wszelakich) nie jest jakąś obśmianą ideologiczną wariacją, jak to usiłują naświetlić ludzie trzymający te dobra w garści. Ma ona bardzo praktyczne przełożenie na jakość życia i pozycję konkretnych ludzi. Wkurzające są próby zagrania np. kobietom na poczuciu... huk wie czego, poczuciu skromności? I teksty typu: no weź, co się będziesz domagać tego czy tamtego, po co ci to? Nie wypada, jak zechcesz, to poprosisz męża itd. ;-P
                    Co do zapotrzebowania na dostęp tu i tam samych zainteresowanych, to nei wypowiadałabym się za nich. Kobiet pastorów jest trochę, jak by nei było, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu w kościołach protestanckich argumentowano zapewne tak, jak ty teraz.
                    Więc podsumowując: nie jestem niunią, która tupie nóżką, że ma być tak, bo tak! Jestem starą babą, która dobrze wie, że dobrze żyje się tylko tym, którzy mają realne prawo głosu i realny wpływ na swoje interesy. A jak tu brać w ręce te interesy, jak nie ma praw zezwalających na to?


                    > A wracajac do punktu wyjscia - wyrwane z kontekstu cytaty przytoczone przez zal
                    > ozycielke watku nie okreslaja roli kobiety we wspolczesnym spoleczenstwie, a br
                    > ak kaplanstwa kobiet w kk rowniez nie przeklada sie na owaz role.

                    No pewnie, że się nie przekłada. Z tej prostej przyczyny, że szczęśliwie dla nas, współczesne społeczeństwa Zachodu to w bardzo niewielkim stopniu religia. KK czy jakakolwiek inna.
                    • duzeq Re: Ale co kupujecie??? 23.09.11, 19:50

                      > KK interesuje mnie o tyle, o ile jest obecny w życiu mojego kraju, a obecny jes
                      > t silnie. Więc interesuje mnie, logiczne. I mimo, że nie zasadzam się na posadę
                      > księdza proboszcza, obchodzą mnie porządki w nim panujące, bo przekładają się
                      > one ciut na moje życie. (...) > Kwestia równego dostępu do dóbr (wszelakich) nie jest jakąś obśmianą ideologiczną wariacją, jak to usiłują naświetlić ludzie trzymający te dobra w garści.

                      Ale prosze nie wyjezdzac z grubej rury, bo rozmawiamy tutaj o wplywie czy tez konsewkenchach braku kaplanstwa kobiet w kk we wspolczesnym spoleczenstwie. NIe rozmawiamy o dostepie do dobr (kaplanstwo to nie dostep do dobr), jak rowniez nie chce mieszac sie dyskusje o caloksztalcie wplywu kk na zycie w Polsce, o dzwonach o 6 i apostazji.

                      > Wkurzające są próby zagrania np. kobietom na poczuciu... huk wie czego, poczuci
                      > u skromności? I teksty typu: no weź, co się będziesz domagać tego czy tamtego,
                      > po co ci to? Nie wypada, jak zechcesz, to poprosisz męża itd. ;-P

                      Ale kto i gdzie tak gra?

                      > Więc podsumowując: nie jestem niunią, która tupie nóżką, że ma być tak, bo tak!
                      > Jestem starą babą, która dobrze wie, że dobrze żyje się tylko tym, którzy mają
                      > realne prawo głosu i realny wpływ na swoje interesy. A jak tu brać w ręce te i
                      > nteresy, jak nie ma praw zezwalających na to?

                      Ale jakie interes masz w kaplanstwie kobiet w kk oprocz tego, ze przez jakis czas moglabys napawac sie poczuciem satysfakcji, ze kolejny bastion meskich genitaliow padl?
      • madzioreck Re: Ale co kupujecie??? 24.09.11, 00:21
        > 1. To zdanie wyrwane jest nieco z kontekstu.
        > 2. Wynika z kontekstu kulturowego, ktory (co powinno byc oczywiste) byl zupelni
        > e inny.

        Ach tak. Z tym "kontekstem" wcale by nie znaczyło, że kobieta ma siedzieć cicho i rodzic dzieci. To by wtedy znaczyło coś zupełnie przeciwnego suspicious
    • anel_ma Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:47
      nie kupuje, bo to facet pisał smile
    • attiya Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:55
      no muszą, inaczej nie są katoliczkami
    • sadosia75 Re: Rola kobiety 23.09.11, 12:58
      Umiar, skromność, wiara, miłość, uświęcenie. Owszem kupuję.
      Dlaczego by nie?
      • andaba Re: Rola kobiety 23.09.11, 13:03

        Jest coś złego w tym cytacie? Nie widzę.
        Owszem, przynajmniej się staram.
    • forumowiczka.to.ja Re: Rola kobiety 23.09.11, 13:10
      Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu. 9 Podobnie kobiety...

      Zapomniałaś (?) o tym pierwszym zdaniu, które jest dość ważne, bo chodzi o to , jak należy się modlić.
      • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 13:12
        Ot, taka mała manipulacyjka smile
        • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 15:04
          2 Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. 13 Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa.

          to nadal manipulacja? przeciez ten fragment ustawia role kobiety jako tej gorszej, stworzonej po Adamie (mi sie wydawalo, ze prototyp do zawsze do dupy jest wink ), gorzesznej (bo zwiodla Adama), nie predystynowanej do nauczania ani do bycia głowa rodziny.
          • mamameg Re: Rola kobiety 23.09.11, 16:16
            Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem."

            To mi się podoba. A tak bardziej serio to Biblii nie czyta się dosłownie, czyż nie?
            • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 18:21
              >A tak bardziej serio to Biblii nie czyta się dosłownie, czyż
              > nie?

              serio ???

              czyli taki fragment o rozmnozeniu ryb i chleba
              nie mam czytac doslownie
              ze jezus wzial i to zarcie rozmnozyl
              tylko ze dal Piotrowi swoja karte do makro i ten zrobil zakupy ?
              • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:14
                Mylisz dwie rzeczy, czym innym jest czytanie dosłowne, czym innym jest wyrywanie fragmentu z kontekstu i ekscytowanie się tym fragmentem. Oczywiście można tak czytać, tylko że to bezsensowne bicie piany. Jak się czyta Biblię to powinno sie uwzględnić również kontekst kulturowy i historyczny, nie mówili tego na polskim?? tongue_out
                Fragment o rozmnożeniu oprócz sensu metaforycznego, jak najbardziej można rozumieć dosłownie.
                Czytasz przyszedł Jezus i rozmnożył jedzenie. I oprócz warstwy dosłownej mamy też przenośną. Za moich czasów to było w I klasie LO smile
                To czy wierzysz w warstwę dosłowną to już kwestia wiary, niewierzący widzi tylko sens metaforyczny.
                • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:20
                  tyle, ze ten kontekst od wiekow sie nie zmienia
                  powiedz mi, jaka pozycje maja kobiety w KK?
                  czym moga byc?
                  strazniczkami domowego ogniska (bo KK promuje tradycyjny model rodziny) albo zakonnicami (czyli moga pelnic sluzbe)

                  nic ponadto

                  w zyciu codziennym - poza tym, ze KK jest najstarsza, calkiem dobrze radzaca sie biurokracja, to jednak jest organizacja mezczyzn

                  organizacja, w ktorej, w imie realizowania powolania, kaze sie ksiedzu porzucic kobiete i dziecko, ktore jej zrobil i realizowac powolanie dalej
                  w ktorym tuszowana jest cala masa meskich grzeszkow popelnianych przez hierarchie - mniejszych lub wiekszych

                  i imho niewiele ma wspolnego z nauką, z ktorej bierze początek
                  • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:30
                    Bardzo uproszczasz moim zdaniem.
                    A np. o osobach samotnych, płci obydwu, którzy nie są ani zakonnicami/księżmi ani strażnikami ogniska nie słyszałaś?? A o Opus Dei, który kładzie nacisk na szukanie świetości poprzez pracę nie słyszałaś??
                    Jak ktoś chce uważać, że kobieta w KK to tylko zakonnica albo kuchta/matka to no cóż będzie tak uważał nawet jak mu fakty nie będą pasować wink
                    • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:45
                      iuscogens jest jeszcze kwestia proporcji
                      • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:55
                        Ja nie wiem na czym niby polega problem z tymi proporcjami??
                        • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:59
                          jaki procent wiernych sluzy w opus dei, a jaki w zakonach (rownize swieckich) oraz powolana jest do kaplanstwa?
                          opus dei to jednak nie za duzy ruch, biorac pod uwage fakt, ze dopiero "Kod Leonarda" uswiadomil ludziom istnienie takiej organizacji
                          • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:08
                            yenna_m napisała:

                            > jaki procent wiernych sluzy w opus dei, a jaki w zakonach (rownize swieckich) o
                            > raz powolana jest do kaplanstwa?
                            > opus dei to jednak nie za duzy ruch, biorac pod uwage fakt, ze dopiero "Kod Leo
                            > narda" uswiadomil ludziom istnienie takiej organizacji

                            patrząc z perspektywy Polski to nie jest duży, ale powiem odkrywczo, że nie tylko w Polsce jest KK smile
                            O tym idiotycznym Kodzie Leonarda zamilczę, bo takiej "reklamy" to jednak OD nie potrzebowało.
                          • duzeq Re: Rola kobiety 23.09.11, 21:33
                            > opus dei to jednak nie za duzy ruch, biorac pod uwage fakt, ze dopiero "Kod Leo
                            > narda" uswiadomil ludziom istnienie takiej organizacji.

                            OD dziala w bodaj 70 krajach. I to moze Tobie Kod Leonarda uswiadomil istnienie takiej organizacji, co nie nalezy od razu przekladac na "ludziom". Litosci!
                • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:22
                  i a propos sensu metafirycznego - czy Nowy Testament czytac doslownie czy metaforycznie?
                  jak metafirycznie, to fakty rpzestaja byc faktami
                  i np zmartwychwstanie, na ktorym jest wszystko osadzone, przestaje miec sens

                  zmartwychwstal czy nie?
                  oto jest pytanie
                  • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:26
                    yenna_m napisała:

                    > i a propos sensu metafirycznego - czy Nowy Testament czytac doslownie czy metaf
                    > orycznie?
                    > jak metafirycznie, to fakty rpzestaja byc faktami
                    > i np zmartwychwstanie, na ktorym jest wszystko osadzone, przestaje miec sens
                    >
                    > zmartwychwstal czy nie?
                    > oto jest pytanie


                    no dla każdego chrześcijanina to, że Jezus zmartwychwstał (nie tylko w sensie metaforycznym) to jest "oczywista oczywistość" wink
                    Sorry, ale nie po to Jezus stał się człowiekiem, żeby sobie metaforycznie zmartwychwstawać smile
                • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:24
                  czyli to co pasuje kk trzeba czytac doslownie
                  to co niepasuje
                  traktowac jako metafore
                  ok zalapalam big_grin
                  • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:34
                    Nie chcę Cię martwić, ale absolutnie nie załapałaś smile
                    Z tym, że podejrzewam u Ciebie złe nastawienie, więc obawiam się, że każdą próbę objaśnienia bedziesz rozumieć opacznie, więc chyba jednak sobie to daruję.
                  • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:44
                    Nie załapałaś.

                    Kolejny wątek i temat, w którym się udzielasz, a o którym nie masz zielonego pojęcia?

                    Kobieta renesansu i multinstrumentalistka?
                    • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:46
                      nie no jasne big_grin
                      nie uznaje jedynej slusznej wizji katolickiej to znaczy ze sie nie znam big_grin
                      • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:50
                        Nie przekonuję cię, że katolicyzm to jedynie słuszna religia.

                        Po prostu nie wypowiadaj się na tematy, które są dla ciebie obce.
                        • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:55
                          kotus
                          biblia nie jest dla mnie obca
                          moze nawet czytalam ja wiecej razy od ciebie
                          wiec nie wmawiaj mi ze czegos nie wiem
                          tylko dlatego ze nie zgadzam sie z interpretacja kk
                          • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:13
                            Kolejny samotny piątkowy wiecz or przed monitorem? Wyjdź na powietrze, do ludzi, poznaj jakiegoś faceta.

                            Dobrze ci zrobi.

                            Pa smile
                            • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:17
                              hahaha boskie :d
                              brak argumentow ?
                              facet akurat spi wink
                    • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:48
                      coz, widac KK bardzo przyklada sie do edukacji wiernych, skoro nie załapują wink
                      • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:02
                        Szczerze wątpię, aby czarna była wiernym KK.
                        • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:04
                          ex wiernym big_grin
                          • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:09
                            Tak też podejrzewałam smile
            • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 18:39
              ale to nie jest biblia
              to jest list jednego z apostolow do Tymoteusza smile Nijak sie to ma do Biblii smile A poniewaz okresla on pożądany sposob zachowania sie kobiety - mysle, ze powinien byc traktowany jednak bardziej doslownie

              to nie jest przypowiesc wink to jest wytyczna, jakie role sa przypisane kobiecie i mezczyznie
              • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:22
                Pierwsze słyszę, że Listy Apostolskie nie są cześcią Nowego Tesatamentu.

                Na pewno jesteś chrześcijanką?
                • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:24
                  nie sa ta czescia Biblii, ktora powinna byc tlumaczona metaforycznie

                  a co to ma za znaczenie, czy jestem, czy nie jestem?

                  ideologia chrzescijanska mnie bardzo dotyczy (zakaz aborcji, wpieprzanie nosa przez KK w in vitro, wszechobecny kk w polityce, afery rozdmuchiwane przez radio z twarza) - powiedz mi, co to ma za znaczenie, czy jestem katoliczka czy nie?
                  dla mnie to nie ma znaczenia, poki kk jest tak bardzo mocno obecny w polityce
                  • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:40
                    Trza było od razu zaznaczyć, że tematem wątku jest to jaki okropny jest KK, a nie udawać, że chcesz rozmawiać o roli kobiety.
                  • tacomabelle Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:42
                    "ale to nie jest biblia
                    to jest list jednego z apostolow do Tymoteusza Nijak sie to ma do Biblii"


                    Kiepsko ci wychodzi obrona niewiedzy smile
                    • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:56
                      wiesz, piszac Biblia - myslalam raczej o dziedzictwie wspolnym dla judaizmu i chrzescijanstwa - tam oczywiscie, rpzypowiesci moge traktowac metaforycznie
                      stworzenie swiata, Kain i Abel, plagi egispkie, Sodoma i gomora, Dawid i Goliat i te de i te pe

                      natomiast ja zawsze NT odbieralam jako relację
                      relację spisaną po smierci na podstawie przekazow ustnych
                      najprawdobodobniej znieksztalconych na zasadzie plotki i niedoskonalosci ludzkiej pamieci, ale jednak jako ŚWiaDECTWO a nie metafore

                      listy apostolskie to tez inasza inszosc
                      patrze na nie jak na kazania bedace interpretacja nauki
                      (cos w rodzaju komentarza dla wiernych do nauki Chrystusa)
              • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:22
                yenna_m napisała:

                > ale to nie jest biblia
                > to jest list jednego z apostolow do Tymoteusza smile Nijak sie to ma do Biblii smile

                Tylko, ze tak się jakoś dziwnie składa, że ten list jest jak najbardziej częścią Pisma Świętego.
                • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:25
                  no ale nie do czytania metaforycznego, co nie?

                  w sensie: nie jest to opowiesc o tym, jak pewien czlowiek zostal polkniety przez wieloryba i przezyl czy jak pewna kobieta zamienila sie w slup soli
    • katia.seitz Re: Rola kobiety 23.09.11, 17:40
      No, święty Paweł ma trochę za uszami w tym temacie - "żony bądźcie posłuszne swoim mężom, bo to jest miłe Panu", i takie tam. Jezus był pod tym względem trochę bardziej postępowy wink
      To należałoby oczywiście czytać w odpowiednim kontekście kulturowym, choć KK chętnie tę kwestię pomija.
      • marzeka1 Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:17
        Katia.seitz, jak już cytujesz to dokładniej: po tych słowach Paweł dodaje: :mężowie miłujcie swoje żony".
        • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:28
          i niby jak te slowa maja zmienic calosc ?
          wiesz ja tez miluje swojego pieska
          ale z partnerem mam jednak inne uklady
          • marzeka1 Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:35
            Nie wiem, ja tam męża miłuję, w twoje układy z partnerem nie wnikam. A pełne brzmienie zmienia tego cytatu zmienia to, że nie zakłada tylko podległości kobiety, ale i miłość ze strony mężczyzny- co w układzie "a teraz pan i władca mówi" nie jest takie oczywiste.
            Ja tam akurat ten list Pawłowy lubię, szczególnie ze względu na to,że Paweł "promuje" nakaz "odpępienia" ludzi, którzy zdecydują się tworzyć związek.
            • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:39
              a wiesz ze milosc w zwiazku moze a nawet powinna istniec bez zadnej podleglosci ?
              ze o zgrozo kobieta nie musi byc posluszna mezczyznie zeby go kochac i zeby on ja kochal ?
              • marzeka1 Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:51
                Tyle że ty nie rozumiesz jednego: listy Pawłowe pisane było w określonym kontekście kulturowym, gdzie rola kobiety była taka, a nie inna. Popełniasz błąd ahistoryzmu i tyle.
                Mnie tam akurat list Pawła podoba się, bo mówi to, co także w tamtych czasach nie było oczywiste, gdy zawierano związek:mężczyzna ma kochać żonę i być dla niej dobry, a oboje "tworząc jedno ciało", mają być dla siebie najważniejsi. To list, który powinien być obowiązkowo czytany na ślubach kościelnych, tak by usłyszeli je rodzice młodych , a także młodzi- ile mniej problemów byłoby , gdyby tę akurat naukę Pawłową wzięli sobie do serca. A tu także na forum mamy multum wątków, gdy mamunia jednej lub drugiej strony ciągle jest ważniejsza.
                • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:59
                  hahaha
                  kocham to zwalanie na kontekst
                  dziwne ze jakos syn samego boga nie mogl sie ponad ten kontekst wzniesc
                  i tego samego nauczyc swoich uczniow
                  jakos mogl krytykowac role faryzeuszy , sprawe siwetowania , postu
                  a roli kobiety biedaczek nie dal rady zmienic big_grin

                  a co do slubow to znam ludzi po slubach koscielnych
                  ktorzy raczej kawalka o poddanstwie by nie stolerowali
                  • marzeka1 Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:03
                    Ba, uważam, że całe mnóstwo problemów komunikacyjnych bierze się z pomijania kontekstu, No ale jak chcesz, to uważaj sobie, co chcesz, żyjemy w wolnym kraju.
                    • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:06
                      kocham ten kontekst wink
                      szczegolnie jak kk ominal zgrabnie fragnemt o obrazach a inne przykazanie podzielil na 2
                      zeby sie liczna zgadzala tongue_out

                      no ale kontekst wink

                      i czmeu teraz kobiety nie moga byc ksiezmi biskupami papiezami
                      skoro tamto to tylko kontekst ?wink
                • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:04
                  ino jednakowoz ten list Pawlowy nadal pokutuje, albowiem kobieta nadal nie jest godna byc kaplanem, byc biskupem czyli byc czlonkiem episkopatu i decydowac o spolecznosci wiernych
                  • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:05
                    pomijam fak, ze historycznie, z tego, co pamietam, po wybraniu papieza, sprawdza sie, czy delikwent rzeczywiscie plci meskiej wink
                    • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:07
                      no co ty ?
                      serio sie sprawdza?
                      przeciez to duch swiety wybiera to by sie nie pomylil tongue_out
        • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:37
          No to jest to o czym pisałam powyżej, nie ma to jak wyrwać zdanie z kontekstu i się poekscytować jakie jest okropne smile
          • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:48
            i serio z kontekstem to brzmi wg ciebie lepiej ?
            ty bedziesz posluszna ale on cie bedzie milowal i jest cudnie confused
            • jjod Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:54
              O ludzie! Bójcie się waszego Pana, który was stworzył z jednej istoty i stworzył z niej drugą do pary; a z nich dwojga rozprzestrzenił wiele mężczyzn i kobiet. Bójcie się Boga, o którego jedni drugich pytacie, i czcijcie łona! (Qur’an 4:1)

              Kobiety są rodzonymi siostrami mężczyzn. (Sunen Abu Dałud,Hadis Nr.236)

              A tym, którzy oskarżają kobiety godne, a nie mogą przyprowadzić czterech świadków, wymierzcie osiemdziesiąt batów i nie przyjmujcie od nich nigdy świadectwa. To są ludzie szerzący zgorszenie. (Qur’an 24:

              Najpełniejszą wiarę spośród wiernych mają najbardziej moralni, a najlepsi spośród was, to najlepsi dla swych żon. (Sahih Ibnu Habban, Hadis Nr.4176
            • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 19:58
              Ja widzę, że ty wybitnie próbujesz nas przekonać, że relacja między żoną i mężem w KK jest taka sama jak relacje mądrego tatusia i głupiej córeczki. Nie idźcie ta drogą koleżanko smile
              • yenna_m Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:01
                no alez zauwaz, ze przykazania brzmia
                "nie pozadaj ZONY blizniego swego" wink
                o mezu nic nie ma

                tak, wiem, kontekst kulturowy

                jednak imho kobiety z racji bycia kobietami i niebycia w hierarchii kocielnej (a zatem nie majac decydujacego/rownoprawnego glosu w kosciele) sa jednak zepchniete na margines
                • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:03
                  yenna_m napisała:

                  > no alez zauwaz, ze przykazania brzmia
                  > "nie pozadaj ZONY blizniego swego" wink
                  > o mezu nic nie ma
                  >
                  > tak, wiem, kontekst kulturowy
                  >
                  > jednak imho kobiety z racji bycia kobietami i niebycia w hierarchii kocielnej (
                  > a zatem nie majac decydujacego/rownoprawnego glosu w kosciele) sa jednak zepchn
                  > iete na margines

                  no właśnie a imho nie smile
                  I tyle smile
                • apersona Re: Rola kobiety 27.09.11, 12:51
                  yenna_m napisała:

                  > no alez zauwaz, ze przykazania brzmia
                  > "nie pozadaj ZONY blizniego swego" wink

                  "nie pozadaj ZONY blizniego swego, ani żadnej innej RZECZY która jego jest"
              • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:02
                zapytaj pana od DD moze to akurat pobonzy katolik smile
                albo idz na forum wielodzietni org tam o posluszenstwie mezowi tez pisza big_grin
                • marzeka1 Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:14
                  Wiesz co robisz? Stosujesz klasyczny chwyt erystyczny ad absurdum, dlatego nie ma sensu dalsza dyskusja. Może poużalać się jak to źle mają ci biedni katolicy, chociaż ja jestem bardzo szczęśliwą katoliczką, ba- na dodatek miłującą swego męza i miłowaną przez niego, że posłużę się stylistyka Pawłową.
                  • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:19
                    alez katolikow mi nie zal
                    moga nawet mezowi z zebach kapcie nosic
                    mi sie nie podoba ze katolicki stosunek na kobiet
                    przeklada sie na zycie innych ludzi w tym moje
                    ( aborcja in vitro itd)
                    • marzeka1 Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:21
                      Jak pisałam: a ty dalej ad absurdum.
                    • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:42
                      Ja Cię proszę, daruj sobie te teksty o kapciach.
                      Kapcie w zębach to może przynieść pies, a nie żona. Pisałaś, że czytałaś Biblię - chyba niezbyt dokładnie.
                      Wiesz, że takie idiotyczne argumenty pokazują, że to ty a nie druga strona masz problem z sensowną argumentacją
                      • czarnaalineczka Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:45
                        kontekst
                        wtedy kapci nie bylo
                        gdyby byly to napewno by byly wspomniane wink
                        • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:54
                          E tam, ja tam wiem, że ty doskonale wiesz o co chodzi, tylko za nic się nie przyznasz i bedziesz dalej brnąć w absurdalne przykłady, choć sens tego jest znikomy.
    • iuscogens Re: Rola kobiety 23.09.11, 20:55
      Tak się zastanawiam czemu największy problem z zakazem kapłaństwa kobiet w KK mają osoby niewierzące....
      • jjod Re: Rola kobiety 23.09.11, 21:31
        A wierzący mężczyźni i wierzące kobiety są dla siebie nawzajem przyjaciółmi. Oni nakazują sobie to, co uznane, a zakazują sobie tego, co naganne. Oni odprawiają modlitwę i dają jałmużnę, są posłuszni Bogu i Jego Posłańcowi. Tym Bóg okaże miłosierdzie. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry! (Qur’an 9:71)

        Tego, kto spełni dobre dzieło - czy to mężczyzna, czy kobieta - i jest wierzącym, My ożywimy życiem wspaniałym, i takim wypłacimy ich wynagrodzenie czymś piękniejszym niż to, co czynili. Qur’an 16:97

        Mężczyznom przypada część tego, co pozostawili rodzice i krewni; i kobietom przypada część tego, co pozostawili rodzice i krewni. Czy to będzie mało, czy dużo, to jest udział obowiązujący prawnie. (Qur’an 4:7)
    • szyszunia11 Re: Rola kobiety 24.09.11, 13:59
      yenna_m napisała:

      >
      >
      > kupujecie to?
      > (pytanie do katoliczek)
      >
      > ja nie bardzo


      ja także tego nie kupuję. Ale żadna to rewelacja, w Biblii jst mnóstwo nawet bardziej hardcorowych nakazów, poleceń z zakazów, do których kluczem jest tylko i wyłącznie kontekst kulturowy. Bez tego ani rusz, okałazłoby się, że Bóg promuje niewolnictwo, a nawet masowe zabijani kobiet i dzieci. Oczywiście, jesli komuś tak wygodnie, to wyrwie pewne fragmenty z kontekstu, zapomni i gatunku literackim i kontekście kulturowym i znajdzie dowód na każdą swoją tezę na temat Pana Bogawink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja