twins_76_04
23.09.11, 22:04
Wychowawczyni już kilka razy dzwoniła do mnie, że nauczyciele nie daja sobie rady z moimi nastoletnimi bliźniakami. Zgłasza mi różne uwagi na ich temat, często te z kategorii poważnych. Mam z nimi problemy, nie dogadują się ze sobą, znacznie się pogorszyły kontakty między nimi, dużo osób mi mówi, że to z racji głupiego gimnazjalnego wieku, ale nie da się ukryć, że problemy istnieją. Pojawiły się juz kilka miesięcy temu. Byłam nawet w tej sprawie u psychologa, ale jego rady niewiele zdziałały. Dopiero początek roku, a już kilka telefonów ze szkoły. Nie wiem, co robić. W zeszyłm roku wychowawczyni mi nie zgłaszała żadnych większych problemów z nimi, oprócz tego, ze się z jakimś nauczycielem kłocili. A teraz zupełnie odwrotnie - telefonów było juz kilka. Porozmawiać z wychowawczynią? Rozmowy z chłopakami nie dają w zasadzie żadnego efektu, bo za chwile jest to samo.