Telefony w sprawie złego zachowania

23.09.11, 22:04
Wychowawczyni już kilka razy dzwoniła do mnie, że nauczyciele nie daja sobie rady z moimi nastoletnimi bliźniakami. Zgłasza mi różne uwagi na ich temat, często te z kategorii poważnych. Mam z nimi problemy, nie dogadują się ze sobą, znacznie się pogorszyły kontakty między nimi, dużo osób mi mówi, że to z racji głupiego gimnazjalnego wieku, ale nie da się ukryć, że problemy istnieją. Pojawiły się juz kilka miesięcy temu. Byłam nawet w tej sprawie u psychologa, ale jego rady niewiele zdziałały. Dopiero początek roku, a już kilka telefonów ze szkoły. Nie wiem, co robić. W zeszyłm roku wychowawczyni mi nie zgłaszała żadnych większych problemów z nimi, oprócz tego, ze się z jakimś nauczycielem kłocili. A teraz zupełnie odwrotnie - telefonów było juz kilka. Porozmawiać z wychowawczynią? Rozmowy z chłopakami nie dają w zasadzie żadnego efektu, bo za chwile jest to samo.
    • twins_76_04 Re: Telefony w sprawie złego zachowania 23.09.11, 22:38
      Problemy w szkole i w domu (nie potrafię normalnie ze soba rozmawiać), ostatnio pogorszyły się tez ich kontakty ze znajomymi. Wiem, ze czasem sa porównywani przez nauczycieli z tego względu, że jeden uczy się znacznie lepiej od drugiego. Zastanawiałam się nad przeniesieniem jednego z nich do innej klasy. Jak pisałam, ja sama była u psychologa, ale jego rady niewiele pomogły, w zasadzie w ogóle, a chłopaki iśc nie chcą.
      • wuika Re: Telefony w sprawie złego zachowania 23.09.11, 22:42
        Rozdzielenie ich powinno być tutaj podstawą, skoro nie potrafią znieść swojego towarzystwa, co jest podkręcane przez nauczycieli (porównywanie - nie mówię, że świadomie chcą jedno dziecko zdołować kosztem drugiego).
        A jak jeden psycholog kiepski, to poszukać innego. W szkole przypadkiem nie ma pedagoga / psychologa?
        • twins_76_04 Re: Telefony w sprawie złego zachowania 23.09.11, 23:16
          W sumie wcześniej mieli towarzystwo, i utrzymywali ze znajomymi dobre kontakty. Teraz sie to zmieniło, nie dogadują się w zasadzie w ogóle między sobą, ale nawet z kolegami nie potrafią normalnie rozmawiać. Nauczyciele porównuja ich pod względem ocen. Jeszcze kilka miesięcy temu mieli wspólnych znajomych, teraz co chwile się ze sobą kłócą, i w domu cały czas są napięcia. Rozmawiałam z każdym z nich z osobna, i każdy z nich powiedział mi, co czje do drugiego. Radzono mi, aby iść do psychologa, więc poszłam, ale jak pisze, niewiele się zdały jego rady. W szkole jest pedagog. Porozmawiać z pedagogiem?
          • osmanthus Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 00:54
            Na poczatek popros szkole o umieszczenie dzieci w oddzielnych klasach.
            • twins_76_04 Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 14:16
              Czyli kontakt z dyrektorką i wychowawczynią.
              Skontaktowałam się z wychowawczynią, i ona sama mówi, że problemy są dość poważne. Mam przyjść do szkoły na rozmowe z nią.
              Dopiero początek roku, a oni już ,,złapali'' jedynki.
    • przeciwcialo Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 14:23
      A co poza szkoła robią synowie? mają jakies zajęcia, pasje, zainteresowania?
    • jomat Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 14:31
      Nie znam się na bliźniętach ale słuchałam ostatnio wypowiedzi Jarosława Kreta na temat jego relacji z bratem bliźniakiem i wynika z nich jasno, że on z bratem za bardzo za sobą nie przepadaja i to nie tylko dziś ale na przestrzeni lat ich "związek" to była jedna wielka ciągła konkurencja. Mówił też, że jest to bardzo trudna relacja, również przez to porównywanie ale nie tylko. Moim zdaniem powinnaś pomyśleć o zmianie klasy albo nawet szkoły dla jednego z nich, a może dla obu dwie różne nowe szkoły.
      • carbonka Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 15:11
        jeśli masz przenosić to obu, jeśli przeniesiesz tylko jednego będą mieć pretensje, że jeden z nich jest wyróżniony (zostaje w swojej klasie) a drugi ukarany (musi się przenieść).
        • imasumak Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 17:15
          To jaki tego sens? Przecież chodzi o to, żeby ich rozdzielić.
          • bi_scotti Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 18:09
            Sens ma - zaden nie jest uprzywilejowany/ukarany (zalezy od interpretacji) pozostaniem w znanym srodowisku - obaj zaczynaj oddzielnie od siebie w nowych miejscach. U nas sie blizniaki rozdziela od poziomu JK/SK jakby "z urzedu" wiec troche mnie dziwi, ze nastoletnie bliznieta sa razem w klasie, ale to mozna chyba dosc latwo zmienic.
            Czy maja oddzielne pokoje? To wazne; jesli nie ma miejsca w domu to chociaz jakas scianka dzialowa albo inne ustrojstwo, ktore da kazdemu poczucie prywatnosci.
            I nie traktujcie (rodzice, nauczyciele, rodzina) ich obu jako jednej "calosci", ktora "sprawia problemy"! Kazdy z nich jest indywidualna osoba i nawet jesli obaj sprawiaja klopoty to kazdy to robi z wlasnej, indywidualnej woli i na wlasny, pojedynczy rachunek. To takie wazne zeby ich postrzegac jako dwoch, oddzielnych braci a nie jedna "mase blizniacza".
            • twins_76_04 Re: Telefony w sprawie złego zachowania 24.09.11, 19:49
              Mają osobne pokoju, od zawsze mieli. Akurat z tym nigdy nie było problemu. My ich nie traktujemy jak ,,jednej całości' - nigdy nie było ubierania identycznie, nie zmuszaliśmy ich do wykonywania tych samych zajęć/hobby. Tak, mają swoje pasje i zajęcia. I to jak narazie realizują. Po prostu chcą. Wchowawczyni mówi, że kłócą sie a nauczycielami, sa jakieś drobne konflikty w klasie. Najgorzej jsEt, jak już są w domu, i akurat nic nie robią. Unikają kontaktu ze sobą, a jak już rozmawiają, to w zasadzie zawsze kończy się to awanturą. Psycholog uważał, że to dlatego, ze jednego traktujemy lepiej (?), więc drugi sie wyżywa. Coś takiego raczej nigdy nir miało miejsca, chyba że chodzi o to, że od jednego więcej wymagamy, co ma zresztą podstawy w jego znacznie lepszych wynikach w nauce. Chociaż narazie roku szkolnego nie zaczął ciekawie. Ale to jest akurat najmniejszy problem. Są znacznie poważniejsze, i jak już pisałam, nic nie daje rady, żadne zmiany, i tak od kilku miesięcy. Mam sie spotkać w poniedziałek z wychowawczynią, więc wtedy porozmawiam z nią także o przeniesieniu do innej klasy.
    • volta2 Re: Telefony w sprawie złego zachowania 25.09.11, 16:51
      nie jestem ekspertem od bliźniaków ale
      czy to nowość, że między nimi nie ma porozumienia?
      czy raczej zawsze tak było?

      mój ojciec miał bliźniaka i relacje mieli raczej dobre do wczesnej dorosłości - dopóki ich drogi rodzinne się nie zidnywidualizowały. ale dzieciństwo i młodość trzymali się razem, co nie wykluczało lania się po pysku.

      inna sprawa, że w takim układzie zawsze dominował jeden, a drugi mniej lub bardziej się dostosowywał, i może u ciebie jest taki etap, że ten jednen chce się odciąć, wyzwolić spod "dominacji" a ten drugi niekoniecznie na to chce pozwolić? i stąd konflikty?

      a rada na już - ja tam bym zastosowała w formie wymuszenia spokoju w domu - zakaz kontaktów na ile to możliwe. jak mają osobne pokoje to niech tam siedzą a spotykają się tylko na posiłkach i w korytarzu do łazienki. może taka separacja pomoże?
      w szkole - zmiana klasy - faktycznie najlepiej obu jednocześnie do innych klas, by ten drugi w razie niepowodzenia adaptacyjnego nie musiał dźwigać takiego obciążenia.

      sama tak robię jak mi się dzieci konfliktują, mają zakaz kontaktów dopóki nie zmądrzeją i się nie dogadają między sobą. po jednym dniu, czasem godzinie już bez siebie żyć nie mogą. ale są młodsi, to i łatwiej.
      • twins_76_04 Re: Telefony w sprawie złego zachowania 25.09.11, 18:41
        Nie, wczesniej było nawet normalnie, spokojnie. Jasne, że się czasami kłócili, ale ogólnie był spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja