asmarag
24.09.11, 16:23
Witajcie

Jestem tu nowa

Wiem, że powinnam sie przedstawić, ale ja zaczne od mojego problemu i od razu zaznaczam, że nie w głowie mi trolling

Otóż jestem kierownikiem personalnym w jednym z marketów budowlanych.
W ubiegłym tygodniu mój szef zlecił mi znalezienie pracownicy na stanowisko sprzedawca - doradca klienta i pozostawił mi wolną rękę w doborze odpowiedniego człowieka na to stanowisko.
No więc postanowiłam zaoferować tę pracę dwudziestoparoletniej córce mojej koleżanki, która ma doświadczenie w obsłudze klienta, w poniedziałek miałam załatwić z nia formalności no i przyjąć do pracy.
Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że jeden z moich pracowników nie "wypaplał" tego mojemu bratu, którego zona poszukuje pracy.
No i teraz brat truje mi głowę, abym zatrudniła jego zonę, ale mi nie śpieszno z nią pracować, bo mam ku temu wielkie wątpliwości.
Zona brata ma 35 lat i nigdy nie pracowała,nie ma żadnego doświadczenia zawodowego, wychowuje trójkę dzieci.
Jest niepełnosprawna, ma niewielkie porażenie mózgowe, które objawia się niedorozwojem lewej dłoni plus wadę wymowy, która polega na tym, że bardzo wolno mówi plus ma problemy z wypowiadaniem niektórych wyrazów. Ma wykształcenie wyższe i jest bardzo nieśmiała, typowa "zahukana kura domowa" która wychodzi tylko na zakupy czy spacer z dziećmi..
Brat nalega bym zatrudniła żonę, ale ja obawiam się, że ona sobie nie poradzi na tym stanowisku,no bo nigdy nie pracowała , jest bardzo niesmiała i nie potrafi nawiązywać kontaktów z ludźmi, poza tym uwazam że z jej niepełnosprawnością nie ma predyspozycji do wykonywania tej pracy, więc tak się składa, że poszukujemy również sprzątaczki, więc zaproponowałam bratu, że zatrudnię bratową jako sprzątaczkę,by weszła na rynek pracy, a później jakoś może sobie inną pracę znajdzie. Niestety innego stanowiska nie mogę jej zaproponować
No i brat się obruszył, że chcę z niej służącą zrobić, że sprzatać to może w domu, i że nie po to by studiowała, by czujeś podłogi myć i strasznie się na mnie wkurzył, że wolę gó...arę zatrudnić niż jego żonę, i że pewnie jej nie akceptuję i dlatego chcę poniżyć.....a to nie prawda
I co ja mam teraz zrobić, swojej koleżance obiecałam, że zatrudnię jej córkę, a teraz brat i rodzina krzywo na mnie patrzą, no ale ja tyle lat pracowałam na swoja pozycję i niech teraz żona brata nie sprawdzi się w pracy to ja poniosę konsekwencje swego wyboru.....
doradźcie coś , bo wariuję