dylemat mamy pracujacej???

24.09.11, 17:47

drogie mamy, gdzie pracujecie, ile zarabiacie? jak łaczycie prace z wychowywaniem dziecka?
czy musicie pracowac? jak to jest u Was......ja mam dwojke dzieci ( 3 i 5 lat),pracuje w banku od kilku lat ale coraz bardziej praca mnie wykańcza....stres, mobbing ( czy moze któras z Was pracuje w banku???czy u Was tez tak jest????) zarobki, niezle bo w granicach 3000-45000 netto,tylko zaczynam sie zastanawiac czy nie rzucic tego,przejsc do budzetówki za 1500 netto ale o 16 bylabym w domu z dziecmi....z drugiej strony czy damy rade finansowo(maz zarabia ok.3000)....macie takie dylematy??????
    • purpurowa_komnata Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 17:57
      ,przejsc do budzetówki za 1500 netto ale o 16 bylabym w domu z
      > dziecmi....
      pytanie jeszcze- czy byś dostała pracę w budżetówce- to takie oczywiste nie jest jednak
      • lidia341 Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 18:00
        Ja pracuje w banku ale dopiero zaczełam i zarabiam niecałe 1600 netto, mój mąż 1500 netto, mam dwoje dzieci 5 i 9 lat. Syn już jest w trzeciej klasie córa chodzi do przedszkola. mąż pracuje 7-15 a ja 8.30 -17.30. Jest ciężko ale jakoś dajemy sobie radęsmile
        • lidia341 Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 18:01
          Na tygodniu dzieci mało mnie widzą,ale nadrabiam w weekendy. W poprzedniej pracy różnie pracowałam (nawet w weekendy i święta).
          • claudia987 Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 18:06
            ja wracam ok 19, i tu ten ból....mąż równiez długo pracuje
            • lidia341 Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 18:17
              No to macie problem....to w jakim banku pracujesz że masz takie straszne godzinysad
              • tomelanka Re: dylemat mamy pracujacej??? 25.09.11, 08:54
                obojetnie w jakim, przewaznie sala operacyjna/kasy dla klientow sa dlugo otwarte, zaplecze tylko krocej pracuje, np. do 15-16
        • carmelax Re: dylemat mamy pracujacej??? 25.09.11, 09:53
          Jak wy sobie dajecie z dwójką dzieci radę za 3 tys zł ?podziwiam , ja mam jedno dziecko i przy kosztach utrzymania w moim mieście z taką kwotą nie dałabym rady, musiałabym się zadłużać albo nie jeśćsad
    • purpurowa_komnata Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 17:59
      > drogie mamy, gdzie pracujecie, ile zarabiacie?
      a numeru pin nie chcesz poznać?
      • najma78 Re: dylemat mamy pracujacej??? 24.09.11, 18:31
        Ja pracuje w szkole (asystentka nauczyciela + kontakty z rodzicami), w ub. roku pracowalam od pn-pt od 8.45-15.00, od przyszlego tygodnia bede pracowac (na wlasna prosbe) od pon. wt i sr, ale od 8.00 - 17.00, 3 godziny mniej tygodniow i pn i wt wolne, finansowo to samo. Pracuje w szkole moich dzieci. Finansowo jestem zadowolona. Praca z dziecmi - wyczerpujaca, ale atmosfera w szkole bardzo dobra, no i wakacje - 13 tygodni w rokusmile Jednak mam na oku przekwalifikowanie sie, chce sprobowac czegos innego, mniej wyczerpujacego a rownie dobrze platnego.
        • lucky80 Re: dylemat mamy pracujacej??? 25.09.11, 08:50
          Ja na razie 1 dziecko, dwulatka. Pracuję od roku, nie ma mnie od 8 do 17 ale czasem (tak jak od teraz do końca roku), pewnie trochę dłużej. Mała w domu z nianią, mąż wraca o 17 ale chodzi na 10 (własna działalność). I tak mam wyrzuty sumienia że nie poświęcam jej wystarczjąco dużo czasu,idzie spać o 21.
          Zarabiam dobrze (samodzielne stanowisko, wawa), ok 5 tys netto, strasznie pragnęłam wrócić do pracy, siedzenie na wychpwawczym mnie dołowalo ale niestety im mała większa i bardziej kumata, coraz trudniej mi z myślą że już tak zawsze będzie...No cóż, jak urodzę 2 dziecko, to i jej poświęcę więcej czasu bo chcąc nie chcąć będę w domu przez jakiś czas..
    • mama_kotula Re: dylemat mamy pracujacej??? 25.09.11, 10:01
      Mam własną działalność, pracuję wtedy, kiedy mi pasuje (i ponoszę tego konsekwencje - jak sobie zrobię niechcemisia przez 2 dni, potem muszę po nocach nadrabiać by do deadline się wyrobić), zarabiam wystarczające, a nawet sporo. Polecam.
      Aaa - pracowałam w budżetówce za 1500, byłam w domu o 17 i niby wszystko ładnie pięknie, ale rzuciłam to w diabły - nie dało się wyżyć za to z dwójką dzieci, nawet przy dodatkowych zarobkach partnera. Znaczy, wyżyć na określonym poziomie. Plus jednak to nie praca dla mnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja