superslaw
24.09.11, 19:35
Dziewczyny jakis czas temu pisałam o kradzieży bucików z przedszkola synka.Sprawa była aż w Urzedzie miasta i ostatnio dyrekcja mnie wezwała i ostentacyjnie oddała mi pieniądze "ze swoich " jak pokreslała..wszystko odbyło sie w pretensjach do mnie oczywiscie..no i ze sprawa nagłosniona...ona dodatkowych osób nie zatrudni do szatni bo nie ma pieniedzy na etaty itp. ja uwazam ze nagłosnienie tej sprawy jest słuszne..moze to spłoszy złodzieja którym jest niestety rodzic z grupy...ale ze strony dyrekcji zero zrozumienia...mam taki niesmak...i ciagłe porównywanie przedszkola do szkoły ...i ze nie odpowiadaja ze rzeczy pozostostawione(mimo iż wydział edukacji mówi inaczej)kurcze no przeciez nie dałam synkowi komórki i nie zostawiłam w szatni tylko buciki....