Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze?

26.09.11, 08:31
no to rzucam temat i pytanie jednocześnie
czasami, tak raz, dwa razy w tygodniu lub rzadziej zabieram ze szkoły swoje dzieciaki i dzieci sąsiadów. nie ma takiej konieczności, by wracały z nami, bo kierowca i tak po nie przyjeżdża, ale dzeci chcą na zasadzie "towarzyskiej", kierowca wtedy wraca pustym samochodem.

czasem zatrzymuję się pod ich domem a czasem jeszcze po szkole do nas zachodzą.

i tak gdy pakuję tę czwrókę do auta, to mam dylemat - które upinać w siedziska(z fotelików już wyrosły) i pasy, a które mają jechać luźno, nie zapięte?
moje własne, czy te obce - sąsiedzkie.

moje na co dzień jeżdżą zawsze zpaięte w pasy i na siedziskach
tamte na co dzień jeżdżą na luzaka w aucie, nie mają siedzisk, w pasy się nie zapinają a często młodsza dziewczynka swobodni sobie podróżuje po aucie w czasie jazdy, przechodząc z tyłu na przód lub odwrotnie. kierowca nad dziećmi w ogóle nie panuje.(wiem, bo rok temu zdarzało mi się korzystać z uprzejmości tego kierowcy i wracać z nimi do domu)

ja jak zabieram te dzieciaki - to przynajmniej każę zapiąć pasy i zabraniam(pod groźbą niezabierania już nigdy) łażenia po samochodzie, zresztą miejsca już za wiele nie ma, bo 4 dzieci + kierowca to już full.
no i dzieciaki znając moje wymagania potrafią się zapiąć i dojechać ze mną bez problemów.czas jazdy do domu to ok. 30 minut.

w kraju brak przepisów regulujących używanie fotelików, normą jest roczniak z przodu u matki na rękach, więc lokalne dzieci przepisów nie łamią.(i ja też)

no i tak się zastanawiam - jak brałybyście te cudze dzieci to oddawałybyście im bezpieczne siedzenia zamiast dać je swoim dzieciom?
zapinałybyście po jednym swoim i cudzym - czyli upinacie młodze egzemplarze, starsze w samych pasach(ale wtedy i tak jedno zostaje bez pasów w ogóle, bo środkowe siedzenie pasów nie ma)?
nie bierzecie odpowiedzialności i odmawiacie transportu? wiedząc skądinąd, że w swoim własnym aucie też będą jechały bez pasów?

dodam, że czasem moje dzieciaki jeżdżą z tamtymi w aucie i oczywiście jadą bez fotelików/siedzisk, może się zapnie z jeden w pasy a może i nie? bo konfiguracja usadzenia dzieci jest jak pisałam dość płynna.
    • kawka74 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:38
      Nie brałabym cudzych dzieci wcale.
      Nie ma fotelika albo poddupnika - nie ma jazdy.
    • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:38
      jak brałybyście te cudze dzieci to oddawałybyście im
      > bezpieczne siedzenia zamiast dać je swoim dzieciom?

      Cudze dzieci biorę tylko za pozwoleniem ich rodziców(zgadzają się ,czy nawet sami proszą).
      Mam tylko jedną podsadzkę i na niej siedzi mój syn.Pozostałe są zapięte w pasy.
      • 18_lipcowa1 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:18
        aha aha
        a podczas kontroli lub wypadku powiesz '' panie władzo przeciez rodzice mi pozwolili ''


        co za bezmyslność


        > Cudze dzieci biorę tylko za pozwoleniem ich rodziców(zgadzają się ,czy nawet sa
        > mi proszą).
        > Mam tylko jedną podsadzkę i na niej siedzi mój syn.Pozostałe są zapięte w pasy.
        • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:20
          Była kontrola.Nic nie mówiłam.O mandatów.
          Wyjdź czasem poza schematy.Dziecko ma także 140 i 150.
          • kawka74 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:41
            Ale dzieci Volty chyba nie przekroczyły ani kryterium wieku, ani kryterium wzrostu.
            • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:44
              Tego nie wiem.
            • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:00
              kawka74 napisała:

              > Ale dzieci Volty chyba nie przekroczyły ani kryterium wieku, ani kryterium wzro
              > stu.

              Jakby się czytało uważnie, to by się wiedziało że u niej nie ma uregulowań dotyczących fotelików.
              • kawka74 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:15
                No i?
                Ja pytanie odnoszę do dzieci w wieku dzieci Volty i warunków SWOICH czyli polskich oraz standardów bezpieczeństwa.
        • dziennik-niecodziennik Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:52
          przeczytaj zanim napiszesz. wyrażnie zaznaczone ze inny kraj, inne przepisy, nie ma obowiązku ani zwyczaju wozenia w fotelikach.
    • lilly_about Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:43
      Tak samo jak gryzelda
    • erba Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:46
      Oczywiście, że swoje w fotelikach.
    • maeve_binchy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:49
      wlasciwie to nie ma znaczenia, czy swoje czy cudze, bo poddupniki to mozna sobie jedynie o kant d..., bo takie siedzisko nie podwyzsza bezpieczenstwa w zaden sposob
      jak dziecie wazy do 36kg, to fotelik, potem same pasy.
      • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:57
        Chyba wzrost jest kluczowy nie ciężar?
        • maeve_binchy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:06
          ciezar, bo foteliki sa do 36 kg i do tych kg zapewniaja ochrone
          wzrost - o ile dorasta do pasow, to moze jechac bez fotelika. owszem, moze takie wysokie dziecko wazyc i 30kg, ale po co rezygnowac z ochrony fotelika?
          • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:07
            Bo wysokie,ale chude dziecko nie mieści się w fotelik?
            • maeve_binchy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:28
              napiasalam wyzej, ze pewnie bywaja takie przypadki, ale to nie regula. gdyby nia byla, to foteliki z III grupy bylyby np. do 20kg
              • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:36
                Niżej napisałam.Powinnam w 6 kl wozić córkę w foteliku hehe.
                • maeve_binchy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:49
                  a ktos inny odpowiedzial - jesli dorosla do pasow, to ok, jesli nie, to nawet i w gimnazjum wsadzilabym do fotelika (wiem, sytuacja malo mozliwa)

                  zasada bezpieczenstwa jest prosta: nie dorasta do pasow, jezdzi w foteliku a nie na poddupniku.
                  • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:53
                    Dorosła do pasów.
                    Bo to klucz,a nie opis fotelika prawda?
                    • maeve_binchy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:20
                      ale przeciez juz kilka osob to ci napisalo!
                      jednak, jesli ktos uzywa poddupnika, to oznacza, ze dzecko nie doroslo do pasow i powiinno jezdzic w foteliku z III grupy
                      • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:59
                        maeve_binchy napisała:

                        > ale przeciez juz kilka osob to ci napisalo!
                        > jednak, jesli ktos uzywa poddupnika, to oznacza, ze dzecko nie doroslo do pasow
                        > i powiinno jezdzic w foteliku z III grupy

                        Lepiej mieć pod sobą poddupnik dopasowujący do normalnych pasów niż trzymać na plecach w razie zderzenia dodatkowe parę kilo fotelika.
                        Lepiej też w razie czego wydostawać się z samochodu w którym są tylko poddupniki, a nie przeciskać pomiędzy zapychającymi siedzenia fotelikami.
                        • maeve_binchy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:11
                          poczytaj sobie troche na temat fotelikow, zamiast rozpowszechniac niebezpieczne teorie. na poczatek: forum.gazeta.pl/forum/f,97434,Foteliki_Samochodowe.html
                          www.youtube.com/watch?v=tJD7_ukUUpA
                          fotelik.info/pl/news/siedziska_bez_oparcia_nie_gwarantuja_ochrony,76.html
                          fotelik.info/pl/news/Cybex_odradza_siedzisk_bez_oparcia,97.html
                          • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:32
                            maeve_binchy napisała:

                            > poczytaj sobie troche na temat fotelikow, zamiast rozpowszechniac niebezpieczne teorie. na poczatek: forum.gazeta.pl/forum/f,97434,Foteliki_Samochodowe.html

                            Nooo, jak coś na forum napisali to to musi być prawda suspicious

                            > www.youtube.com/watch?v=tJD7_ukUUpA

                            Proszę jaka ładna manipulacja. Manekiny różnej wielkości, "tapicerka" zrobiona z blachy... Mamuśki się zaraz posikają ze strachu i polecą kupować "bezpieczniejsze" foteliki.

                            > fotelik.info/pl/news/siedziska_bez_oparcia_nie_gwarantuja_ochrony,76.html
                            > fotelik.info/pl/news/Cybex_odradza_siedzisk_bez_oparcia,97.html

                            Pewnie że odradza. Przecież w interesie producenta fotelików jest nakręcanie strachu przed zderzeniami. Bo wtedy można sprzedać droższe produkty.
                            Ciekawe że tak nagle się okazało że "ochrona jest niewystarczająca". Przez całe lata była dobra i nagle przestała być? smile
          • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 20:57
            maeve_binchy napisała:

            > ciezar, bo foteliki sa do 36 kg i do tych kg zapewniaja ochrone

            W razie wypadku kilka kilogramów plus czy minus nie zrobi większej różnicy, natomiast środek ciężkości oraz miejsca na ciele walnięte z impetem przez bardzo ciężki pas w momencie wypadku - i owszem. Poddupnik ma znaczenie.
    • vivibon Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 08:51
      Swoje. Jeżeli ich rodzicom nie zależy na ich bezpieczeństwie, to mi też wink A na serio - nie brałabym żadnych dzieci bez fotelika.
      • rybalon1 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:03
        nie biorę obcych dzieci jeśli nie mam dla nich fotelikow , nie zamierzam, sie stresować ani też placić mandatow ...ew. prosze rodzicow aby zorganizowali jakiś dodatkowy fotelik jesli chcą abym zabierala ich dzieci ze szkoły ....jak moga się zapiąc w pasy to O.K. jesli musi byc fotelik a go nie mam to nie zabieram dzieci . Dla mnie sprawa jest jasna - nie mam zamiaru mieć na sumieniu cudzych dzieci w razie wypadku.
      • opium74 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:09
        a dzieci w jakim wieku konkretnie i wadze i wzroście??
        Nigdy nie zabrałam dziecka znajomych bez fotelika, prosiłam żeby swój zostawiali w przedszkolu i montowałam 2 foteliki.
        Za to kuzynki syna 8 letniego brałam bez poddupnika, tylko w pasach. On jednaj jest dzieckiem bardzo dużym i wagowo i wzrostowo łapie się już na normalne pasy.

        U Ciebie sytuacja jest na tyle utrudniona że, jak piszesz, mieszkasz w kraju w którym świadomość fotelików i ich wpływu na bezpieczeństwo jest znikoma.

        Kluczowe w tej sytuacji są parametry wiekowo, wzrostowo, wagowe całej czwórki
    • hanalui Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:03
      Jeden piernik ktore zapniesz a ktore nie..."fruwajace" dziecie podczas wypadku robi miazge z siebie i z tych o ktorych sie obija...no chyba ze wyfrunie przez szybe.

      Co do pytania...nie zabieram dzieci bez fotelikow, wszyscy bez wyjatku mali czy duzi, bez wzgledu na regulacje prawne maja miec zapiete pasy.
      • gofer73 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:14
        Żadne. KAŻDE dziecko powinno być przewożone w fotelikach/siedziskach z zapiętymi pasami, zgodnie z obowiązującymi przepisami.

        PS. Cudze, czy swoje latając po kabinie samochodu podczas zderzenia narobią innym tyle samo szkody.
      • hugo43 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:20
        u moich tesciow tez woza dzieci bez fotelikow.jak ja swojego polroczniaka wpielam na siedzenie,to krzyczeli zebym sie nie wyglupiala i miejsca w samochodzie nie marnowala.jedno spojrzenie wystarczylo,nikt takich ofert wiecej nie skladal,wszyscy na dodatek grzecznie pasy zapinali.na dodatek pare filmow pogladowych na you tube tesciowej pokazalamsmile

        a wracajac do tematu ,w zyciu bym dziecka,niewazne czy wlasne czy cudze.bez fotelika nie zabrala.poddupniki sa niebezpieczne i w zasadzie powinny byc zakazane w sprzedazy!tylko fotelik daje bezpieczenstwo!!!i to dobry fotelik!
        • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:21
          .jak ja swojego polroczniaka wpiel
          > am na siedzenie,to krzyczeli zebym sie nie wyglupiala i miejsca w samochodzie n
          > ie marnowala.

          No ja wożę 8 i 9latki,może taka różnica?
        • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:02
          hugo43 napisała:

          > a wracajac do tematu ,w zyciu bym dziecka,niewazne czy wlasne czy cudze.bez fot
          > elika nie zabrala.poddupniki sa niebezpieczne i w zasadzie powinny byc zakazane
          > w sprzedazy!tylko fotelik daje bezpieczenstwo!!!i to dobry fotelik!

          O, niebezpieczne, powiadasz? A gdzie to tak, u Ojca Tadeusza mówili? Na czym to polega niebezpieczeńswo poddupników?
          • hugo43 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:22
            miliwati napisała:

            > hugo43 napisała:
            >
            > > a wracajac do tematu ,w zyciu bym dziecka,niewazne czy wlasne czy cudze.b
            > ez fot
            > > elika nie zabrala.poddupniki sa niebezpieczne i w zasadzie powinny byc za
            > kazane
            > > w sprzedazy!tylko fotelik daje bezpieczenstwo!!!i to dobry fotelik!
            >
            > O, niebezpieczne, powiadasz? A gdzie to tak, u Ojca Tadeusza mówili? Na czym to
            > polega niebezpieczeńswo poddupników?
            w czasie np stluczki poddupnik wysuwa sie spod dziecka i pasy moga zamiast utrzymac,to udusic dziecko,bo beda zbyt wysoko.
            • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 27.09.11, 09:18
              hugo43 napisała:

              > miliwati napisała:
              >
              > > hugo43 napisała:
              > >
              > > > a wracajac do tematu ,w zyciu bym dziecka,niewazne czy wlasne czy c
              > udze.b
              > > ez fot
              > > > elika nie zabrala.poddupniki sa niebezpieczne i w zasadzie powinny
              > byc za
              > > kazane
              > > > w sprzedazy!tylko fotelik daje bezpieczenstwo!!!i to dobry fotelik
              > !
              > >
              > > O, niebezpieczne, powiadasz? A gdzie to tak, u Ojca Tadeusza mówili? Na c
              > zym to
              > > polega niebezpieczeńswo poddupników?
              > w czasie np stluczki poddupnik wysuwa sie spod dziecka i pasy moga zamiast utrz
              > ymac,to udusic dziecko,bo beda zbyt wysoko.

              Pewnie, pewnie. W momencie zderzenia najpierw wylatuje ściśnięty między dzieckiem a fotelem poddupnik, dziecko spada na fotel i dopiero potem leci do przodu suspicious
              A fizyka zawija w sreberka.
              (Zwłaszcza że poddupniki mają też często podłokietniki-zaczepy do pasa.)
              • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 27.09.11, 16:39
                miliwati napisała:

                > Pewnie, pewnie. W momencie zderzenia najpierw wylatuje ściśnięty między dziecki
                > em a fotelem poddupnik, dziecko spada na fotel i dopiero potem leci do przodu :

                Dlaczego ?
    • dziewczyna_z_plazy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:14
      ZADNE.
      Nigdy nie woze dzieci bez fotelikow (do 36kg) i to porzadnych, a nie badziewia z supermarketu. Podstawki pod pupe, to jakis glupi gadzet dla oszczednych.
      Chore jest dla mnie wozenie dziecka bez pasow, szczytem glupoty narazanie na smierc lub kalectwo swoich/cudzych.
      Moze rob wyliczanke: "Raz dwa trzy, dzisiaj zginiesz TY !"
      • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:18
        > Nigdy nie woze dzieci bez fotelikow (do 36kg) i to porzadnych, a nie badziewia
        > z supermarketu.

        Cóż moja córka półtora roku temu(6 kl) mierzyła 155 i ważyła 35 kg.Nie woziłam jej w foteliku.
        • dziewczyna_z_plazy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:28
          Masz mnie ! Ten jeden kilogram byl kluczowy ! Wez jednak pod uwage, ze dzieci maja rozna budowe ciala i czasami fotelik pomimo etykietki do 36 kg, moze byc uzywany troszke dluzej/krocej.
          Powaznie: 155 cm wzrostu jest wystarczajace do zapiecia samymi pasami.
          • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:37
            Powaznie: 155 cm wzrostu jest wystarczajace do zapiecia samymi pasami.

            Wow dorosłe kobiety tez powinny w fotelikach jeżdzićsmile
            • vivibon Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:54
              W Polsce jest wymóg, żeby wozić dziecko w foteliku lub na odpowiedniej podstawce dopóki nie ukończy 12 lat lub nie przekroczy 150 cm wzrostu.
              • dziewczyna_z_plazy Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:06
                Gryzeldo! Jesli chcesz woz swoje dziecko czy dorosle kobiety ok 155 cm nawet w bagazniku, albo na tylnej szybie, albo najlepiej na dachu. Vivibon wyraznie wyjasnila co mowia przepisy, ale skoro to dla ciebie powod do zarcikow, to smiej sie na zdrowie (i nie zycze ci, zeby kiedys ten usmiech ci niefortunnie zniknal)
                • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:10
                  Dopisałam,że źle przeczytałam.
            • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:03
              Sorki.
              Przeczytałam niewystarczający.smile
    • 18_lipcowa1 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:14
      Nigdy bym nie dała cudzemu dziecku fotelika - kosztem mojego.
      To jedno.
      Drugie, jestem w szoku ze jestes tak beztorska, ja gdybym miała miec taki wybór po prostu bym tych dzieci nie brała. W tej chwili zwyczajnie je narażasz.
    • klubgogo Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:16
      Co to za durne pytanie? Jakiekolwiek przepisy masz w tym swoim kraju, nie zabierałabym obcych dzieci do samochodu, zwłaszcza luźno puszczonych lub bez siedziska. Wyobraź sobie, co byłoby w razie wypadku? Co powiedzialabyś wtedy ich rodzicom?
    • donkaczka Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:23
      mnie tez malo interesowalyby przepisy - wszyscy jezdza zapieci, dzieci w fotelikach i juz
      jak ktos wspomnial - niezapiety czlowiek fruwajacy po aucie w razie wypadku jest w stanie zabic prawidlowo przypieta osobe

      niezaleznie od konfiguracji zawsze ryzykujesz zyciem swoich dzieci, a wypadki sie i w tym kraju zdarzaja?
      • andaba Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:49
        To ja zadam inne pytanie, bo ja z pokolenia, które miało dzieci przed wprowadzeniem fotelików i o zgrozo, jeździły bez i o dziwo, jeszc ze żyją.


        Jaki kraj ma takie ptrzepisy, że foteliki są nieobowiązkowe? Czyżby poza cudowną UE?
        • mary_lu Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:28
          Co za bezsensowne gadanie, te żyją, którym się udało. Na szczęście było wtedy o wiele mniej samochodów i dzieci podróżowały o wiele mniej. Ale jeśli był wypadek w udziałem dziecka, to dziecko zwykle ginęło lub było ciężko ranne, nawet jeśli dorosłym nic nie było. Teraz prawidłowo przypięte w foteliku dziecko często przeżywa wszystkich pozostałych pasażerów, tak jest np. w przypadku dachowań.
          • andaba Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:07
            Jednak jest wiele wypadków, przy których nawet fotelik nie pomoże.

            Nic nie poradzę na to, że wiekszość tutaj uważa że przewiezienie dziecka bez fotelika jest równie ryzykowne, jak zrzucenie go w przepaść, natomiast dziecko w foteliku jest równie bezpieczne jak we własnym łóżeczku, mieszczacym się schronie przeciwlotniczym, a mnie to zwyczajnie śmieszy.

            A prawda jest taka, że tych wypadków nie ma znowu tak wiele, a jak są, to niestety, cierpią również dzieci w fotelikach. Nikt na tych testach nie wywraca tira na osobówke, ani nie przygniata ciężarówką osobówki do wiaduktu. Ani nie podpala auta - w tych wypadkach fotelik na nic się nie zda.

            Co do zderzeń - znam przypadek, że zycie pasażerów uratował brak pasów - wylecieli na zewnątrz przy pierwszym stuknięciu, a auto zmieniło gabaryty o 80%. Co by z nich zostało przy zapiętych pasach? Szynka prasowana.

            • mary_lu Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:24
              Tak, to z pasami to ulubiona historyjka zatwardziałych w swych przekonaniach staruszków-kierowców, Chmielewska np. pisała o takim jednym wypadku w kilkunastu książkach. Niestety, statystyki, crashtesty i zdrowy rozsądek nie są w stanie zmienić zakutych głów, choćby niezbicie wskazywały coś innego.

              Włącz sobie youtube, pooglądaj wypadki z pasami i bez, w fotelikach i bez, a może coś Ci się odmieni.
              • andaba Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:19
                mary_lu napisała:

                > Włącz sobie youtube, pooglądaj wypadki z pasami i bez, w fotelikach i bez, a mo
                > że coś Ci się odmieni.


                Na youtube to znajdę również mnóstwo sytuacji odwrotnnych, a nawet filmik jak facet spada z wieżowca, oterzpuje się i strzela dalej smile

                Niech będzie że jestem staruszka, niech będzie że zatwardziała, ale zdania nie zmienię. Wiżę przypięte, bo na mandaty mnie nie stać, ale z przekonania tego nie robię.

                Jednak większość ludzi ginących w autach to ci, którzy zostali zmiażdżeni, wypadnięcie, nawet z przednią szybą, daje większe szanse, niekoniecznie spadasz głową na beton, jak rąbniesz nawet wystrzelona jak z procy na łan zboża, czy do wody, masz szanse przeżyć.
                • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:37
                  andaba napisała:

                  > Jednak większość ludzi ginących w autach to ci, którzy zostali zmiażdżeni, wypa
                  > dnięcie, nawet z przednią szybą, daje większe szanse, niekoniecznie spadasz gło
                  > wą na beton, jak rąbniesz nawet wystrzelona jak z procy na łan zboża, czy do wo
                  > dy, masz szanse przeżyć.

                  1) Tę szybę trzeba najpierw własną głowa wybić.
                  2) Po przebiciu szyby podąża się nadal prędkością kilkudziesięciu km/h tylko że teraz już bez ochrony strefy zgniotu samochodu.
                  3) Przed samochodem z którego wylatujesz przez szybę NIGDY nie będzie łanu zboża ani jeziorka. Będzie to coś twardego na czym się zatrzymał twój samochód. Inne auto, słup, mur... Z łanem zboża sie nie zderzasz.

                • mary_lu Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:42
                  > Jednak większość ludzi ginących w autach to ci, którzy zostali zmiażdżeni, wypa
                  > dnięcie, nawet z przednią szybą, daje większe szanse, niekoniecznie spadasz gło
                  > wą na beton, jak rąbniesz nawet wystrzelona jak z procy na łan zboża, czy do wo
                  > dy, masz szanse przeżyć.

                  Moim zdaniem, sytuacja właśnie jest inna. Zazwyczaj albo jakoś przetrwasz przypięta pasami, w bezpiecznej strefie dość nowoczesnego samochodu, albo masz straszne urazy od uderzeń. Gdyby od wylatywania na zewnątrz tak wspaniale się przeżywało, motocykliści byliby bezpieczniejsi, niż pasażerowie samochodów.

                  Łan zboża, woda??? Masz tak bujną wyobraźnię, że aż nazywa się to potocznie jej brakiem wink Walisz ciałem w szyby, metal. Tnie Ci skórę na twarzy. Rozbija skroń. Łamiesz mostek i żebra o kolumnę kierownicy. Poduszka powietrzna zamiast chronić z bezpiecznej odległości, wybucha wprost w Twoje ciało.
                  • andaba Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:44
                    mary_lu napisała:

                    > Łan zboża, woda??? Masz tak bujną wyobraźnię, że aż nazywa się to potocznie jej
                    > brakiem wink Walisz ciałem w szyby, metal.

                    Nigdy nie widziałaś jak ktos wyleciał z auta i leży w polu? Żywy? Bo ja widziałam. Nie wiem, czy akurat te dwa przypadki które widziałam nie skończyłyby sie też żywym w środku auta, ale jak widać nie zawsze w beton i w szkło. Oprócz innych samochodów i murów sa jeszcze drzewa, w które bardzo często ktoś uderza. Drzewa rosną na obrzeżach dóg, a zarazem łąk...

                    Tnie Ci skórę na twarzy. Rozbija skro
                    > ń. Łamiesz mostek i żebra o kolumnę kierownicy. Poduszka powietrzna zamiast chr
                    > onić z bezpiecznej odległości, wybucha wprost w Twoje ciało.

                    Jaka poduszka powietrzna? W życiu nie jechałam autem, w którym byłaby poduszka powietrzna. Z tego co widzę, auta którymi jeżdzę i tak sa trumnami na kółkach, więc ganc pomada, czy w pasach czy bez smile Nie bierzesz tego pod uwagę? Nie każdy jeździ bezpiecznym mercedesem,a maluchy tez są dopuszczone do ruchu.
                    • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:58
                      andaba napisała:

                      > eż żywym w środku auta, ale jak widać nie zawsze w beton i w szkło. Oprócz inny
                      > ch samochodów i murów sa jeszcze drzewa, w które bardzo często ktoś uderza. Drz
                      > ewa rosną na obrzeżach dóg, a zarazem łąk...

                      A, tak. Spływający po korze mózg z łepetyunki która myślała że jak wyleci przez szybę to spadnie na miękką trawkę...

                      > Jaka poduszka powietrzna? W życiu nie jechałam autem, w którym byłaby poduszka
                      > powietrzna. Z tego co widzę, auta którymi jeżdzę i tak sa trumnami na kółkach,

                      A może trochę realizmu? Poduszki powietrzne to już od przynajmniej 10 lat norma także w samochodach jeżdżących po Polsce. Typowy polski samochód taką poduszkę ma.

                      > więc ganc pomada, czy w pasach czy bez smile Nie bierzesz tego pod uwagę? Nie każd
                      > y jeździ bezpiecznym mercedesem,a maluchy tez są dopuszczone do ruchu.

                      Maluchy są już na drogach ewenementami które się pokazuje dzieciom jako ciekawostkę historyczną.
                    • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:14
                      andaba napisała:

                      > Nigdy nie widziałaś jak ktos wyleciał z auta i leży w polu? Żywy? Bo ja widział
                      > am. Nie wiem, czy akurat te dwa przypadki które widziałam nie skończyłyby sie t
                      > eż żywym w środku auta, ale jak widać nie zawsze w beton i w szkło. Oprócz inny
                      > ch samochodów i murów sa jeszcze drzewa, w które bardzo często ktoś uderza. Drz
                      > ewa rosną na obrzeżach dóg, a zarazem łąk...

                      Tylko to trzeba mieć ogromne szczęście, żeby wpasować się od razu w szybę. Po drodze jest paskudnie mało sprężysta kierownica i sprężyste, ale za to ostre blachy

                      > Jaka poduszka powietrzna? W życiu nie jechałam autem, w którym byłaby poduszka
                      > powietrzna.

                      Auta 10+ mają poduszki powietrzne.
            • wuika Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 13:21
              Statystycznie - zapewne w 1 przypadku na 100-1000 przeżyjesz, bo nie będziesz miała zapiętych pasów. W pozostałych 99-999 będziesz trupem / odniesiesz o wiele większe obrażenia.
              To samo z fotelikami - nikt tutaj nie snuje wizji, jak to wjeżdża rozpędzony towarowy pociąg w biedną osobówkę i osobą, której nic się nie stało, jest dziecię w foteliku. Ale dziecko w foteliku ma chociaż taką ochronę. Trzymane na rękach / wożone w gondoli / łażące po aucie, nie ma nawet tej podstawowej ochrony, jaką są pasy. To nie jest wybór między 0% a 100% bezpieczeństwa, to jest po prostu więcej bezpieczeństwa, niż bez. W zależności od sytuacji, zwiększasz to bezpieczeństwo bardzo, lub tylko trochę, ale zawsze zwiększasz.
            • nanuk24 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 16:53
              Popatrz, a ja nie mialam pasow zapietych i bylam jedyna poszkodowana w wypadku.
            • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:08
              andaba napisała:

              > Nic nie poradzę na to, że wiekszość tutaj uważa że przewiezienie dziecka bez fo
              > telika jest równie ryzykowne, jak zrzucenie go w przepaść, natomiast dziecko w
              > foteliku jest równie bezpieczne jak we własnym łóżeczku, mieszczacym się schron
              > ie przeciwlotniczym, a mnie to zwyczajnie śmieszy.

              Byłam ostatnio świadkiem wypadku: pociąg trafił w samochód na przejeździe, samochód odbił się, wylądował w krzakach. Niespełna 2-letnie dziecko żyje, ma się dobrze (fotelik). Matka też zapewne żyłaby i miałaby się dobrze, bo samochód nie wyglądał na jakoś szczególnie zmasakrowany. Zapewne - gdyby nie to, że niezapięta wyleciała z samochodu.

              > A prawda jest taka, że tych wypadków nie ma znowu tak wiele, a jak są, to niest
              > ety, cierpią również dzieci w fotelikach. Nikt na tych testach nie wywraca tira
              > na osobówke, ani nie przygniata ciężarówką osobówki do wiaduktu. Ani nie podpa
              > la auta - w tych wypadkach fotelik na nic się nie zda.

              Prawda jest taka, że wypadków jest wiele i znakomita ich większość to wypadki, z których dorośli i dzieci przymocowani do siedzeń samochodów wychodzą z niewielkimi urazami, natomiast ci "luzem" - giną lub doznają poważnych urazów. Ja już pomijam fakt, że osoba niezapięta pasami, nawet dziecko, nawet niemowlę (sic!), może zabić kogoś, kto się uczciwie pasem zapiął w celu ochrony swojego ciała.

              > Co do zderzeń - znam przypadek, że zycie pasażerów uratował brak pasów - wyleci
              > eli na zewnątrz przy pierwszym stuknięciu, a auto zmieniło gabaryty o 80%. Co b
              > y z nich zostało przy zapiętych pasach? Szynka prasowana.
              >

              Bywa i tak. Niestety to wyjątki.

              Polecam lekturę strony:
              www.krbrd.gov.pl/kampanie/pasybezpieczenstwa.htm
              Podstawy fizyki wypadku są tam wyłożone w przystępny sposób.
        • nanuk24 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 16:47

          > To ja zadam inne pytanie, bo ja z pokolenia, które miało dzieci przed wprowadze
          > niem fotelików i o zgrozo, jeździły bez i o dziwo, jeszc ze żyją.

          \Pytanie kluczowe, czy mieliscie kiedykolwiek wypadek, bo jesli nie, to twoje wywody o kant...
    • mynia_pynia Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 09:53
      Jak wiem że będę wiozła dziecko to pożyczałam fotelik.
      Ogólnie to ja jestem kierowcą i w razie, czego to ja do końca życia będę obarczona wypłatą odszkodowania dla dziecka, jeśli ulegnie wypadkowi i w skutek tego kalectwu. To ja pójdę siedzieć za nie przestrzeganie kodeksu drogowego. To ja dostaje mandat i punkty karne.

      Z drugiej strony kiedyś jadąc do kumpeli już w trakcie jazdy dowiedziałam się, że jej autobus zwiał i stoi z dwuletnim synem na przystanku i co miałam zrobić? Zapakowałam wózek do bagażnika, koleżankę z synem do tyłu i z sercem na ramieniu i potem na czole pojechaliśmy do domu.
      • azjaodkuchni Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:01
        W polskiej szkole mojego dziecka szatnia była pełna fotelików ( szkoła nierejonowa) czasem jedna mama przywoziła swoje dziecko i sąsiadki a odbierała owa sąsiadka dziecko przjeżdzało do szkoły fotelik hops do szatki wychodziło to z fotelikiem i już ...Proste . Nie miałabym dylematu czyje dziecko w foteliku bez fotelika nie jedziesz i koniec.
    • rosapulchra-0 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:05
      A nie da rady, żebyś siedziska brała na czas jazdy z tego drugiego samochodu?
    • volta2 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:16
      no to jeszcze wiek:
      9,8,7 i 6 lat

      te 8 i 6 letnie NIE MAJĄ swoich fotelików, ani u mnie w aucie ani u siebie, ani w domu ani w szkole. więc nie trzeba mi tu historii o pozostawianiu w szkole, bo te dzieci jeżdżą od zawsze bez fotelików.

      tak po prostu chciałabym dowiedzieć się, czy przypadkiem nie biorę za dużej odpowiedzialności na siebie. i chyba biorę, co czuję właśnie przy tym usadzaniu dzieci.


      • 18_lipcowa1 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:25
        > tak po prostu chciałabym dowiedzieć się, czy przypadkiem nie biorę za dużej odp
        > owiedzialności na siebie.


        bierzesz ogromną
        i wiele ryzykujesz
        • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:07
          18_lipcowa1 napisała:

          > > tak po prostu chciałabym dowiedzieć się, czy przypadkiem nie biorę za duż
          > ej odp
          > > owiedzialności na siebie.
          > bierzesz ogromną
          > i wiele ryzykujesz

          NO właśnie. A jak któreś z tych dodatkowych dzieci będzie miało chorobę lokomocyjną i zarzyga Ci auto?
      • olena.s Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:26
        To musi być chyba kulturowe i związane z tym islamskim zaufaniem w dekrety opatrzności, jak rany. U mnie nawet zdarza się baba za kierownicą z niemowlakim na rękach. Masowo dzieciaki pełzają nad siedzeniami, włażą niańkom na głowy no jeden koszmar.
        Przyznam, że zdarzało mi się wozić cudze dzieci bez fotelików (u nas tez nie ma nakazu) i robiłam to z konieczności i w dużym dyskomforcie. Przypięte były, oczywiście, ale to by nie ochroniło w razie czego ani ich, ani nawet nas....
        • olena.s Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:43
          A jakbyście chciały zobaczyć sport ekstremalny - nie wiem czy ode mnie, ale gdzieś z moich okolic, to pewne - to tutaj Tekst linka
          • volta2 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 18:57
            no u nas to samo... identico

            może nie w centrum i nie na drodze szybkiego ruchu ale to bardzo częsty widok.
            • olena.s Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:13
              Ale oni naprawdę ufają, że bez woli Boga nawet wróbel nie spadnie.
      • donkaczka Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:44
        volta, maja foteliki czy nie maja pal licho, ale wypadki sie tez u was zdarzaja?
        mnie by cznialy przepisy, robilabym co uwazam za sluszne, tak jak nie ma obowiazku dla dzieci zakladania kaskow na rower, a zakladam, po co ma walnac glowa w murek i byc warzywem do konca zycia?
        duposcisku fotelikowego nie mam, pozwalam sie dzieciakom rozpinac gdy dojezdzamy do domu, na poczatku naszej uliczki (mieszkamy na osiedlu domkow, w strefie 30km i tu wszyscy jezdza tak albo i wolniej, niemcy porzadny narod) - wystawiaja glowy przez okno, staja w fotelikach na glowie, ogolna radosc nie wiadomo z czego, czasem jedno moze mi siadac na kolanach i prowadzic auto itd ale ryzyko ze cos sie stanie jest rowne walnieciu meteoru
        ale juz w normalnym ruchu nie ma przepros i zapina sie kazdy, kto ze mna jedzie, bo to zywy pocisk jest i tyle
        • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:38
          donkaczka napisała:

          > duposcisku fotelikowego nie mam, pozwalam sie dzieciakom rozpinac gdy dojezdzam
          > y do domu, na poczatku naszej uliczki (mieszkamy na osiedlu domkow, w strefie 3
          > 0km i tu wszyscy jezdza tak albo i wolniej, niemcy porzadny narod) - wystawiaj
          > a glowy przez okno, staja w fotelikach na glowie, ogolna radosc nie wiadomo z c
          > zego, czasem jedno moze mi siadac na kolanach i prowadzic auto itd ale ryzyko z
          > e cos sie stanie jest rowne walnieciu meteoru


          No niby tak, ale jednak jakby się mimo wszystko zdarzył wypadek, to przy 30 km/h dziecko wali w przednią szybę całkiem mocno. 30 km/h to 8 metrów na sekundę. Optymistcznie dla dziecka przyjmijmy, że się w tą szybę wpasowało i ona sypie się w drobny mak, dziecko leci dalej. Powiedzmy że wytraciło prędkość na szybie, niech będzie że leci 20 km/h, czyli 5.5 metra na sekundę. Taki lot to rzut poziomy - poziomo leci z prędkością 5.5 m/s, pionowo z coraz większa prędkością wynikającą z przyspieszenia ziemskiego.

          Z twierdzenia Pitagorasa - prędkość wypadkowa przy walnięciu o glebę to 7.37 m/s. Co to oznacza dla małego ciałka ? Można to odnieść do swobodnego spadku z jakiejś wysokości. Prędkość w swobodnym spadku to: v = pierwiastek (2*g*h), gdzie g to przyspieszenie ziemskie a h - wysokość. Ze wzoru wynika, że wysokość to: (v^2)/(2*g). Po podstawieniu wartości przyspieszenia oraz v=7.37 m/s wychodzi h = 2.7 m.

          A zatem takie glebnięcie oznacza dla dziecka tyle, co upadek z niecałych 3 metrów.

          Aha - gdyby stłuczka zdarzyłaby się w momencie, gdy dziecko wystawia głowę za okno, to 30 km/h wystarczy, żeby zabić.
      • rosapulchra-0 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:44
        volta2 napisała:

        > tak po prostu chciałabym dowiedzieć się, czy przypadkiem nie biorę za dużej odp
        > owiedzialności na siebie. i chyba biorę, co czuję właśnie przy tym usadzaniu dz
        > ieci.
        >
        >
        Zdecydowanie bierzesz na siebie zbyt dużą odpowiedzialność za te dzieci. Wyobraź sobie tylko pretensje i ból rodziców tych dzieci, jeśli coś im się stanie w twoim samochodzie, gdy ty będziesz za kierownicą. Albo postaw twarde warunki, albo nie zabieraj dzieciaków ze sobą.
      • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:06
        volta2 napisała:

        > tak po prostu chciałabym dowiedzieć się, czy przypadkiem nie biorę za dużej odp
        > owiedzialności na siebie. i chyba biorę, co czuję właśnie przy tym usadzaniu dz
        > ieci.

        E tam, nie daj się zwariować. Przypnij wszystkie pasami i wystarczy. Które mają poddupniki niech na nich siedzą, reszta pojedzie na normalnych fotelach i też będzie dobrze.

      • ankh_morkpork Zastanów się, jaką odpowiedzialność na siebie... 26.09.11, 21:46
        ... bierzesz. Te dzieci mają zapewniony transport, tak? Wozisz je razem ze swoimi dla ich rozrywki, tak? Chyba spędzaja razem w szkole wystarczajaco dużo czasu, jakoś przeżyją bez tych 30 minut wygłupów?

        To, w jaki sposób rodzice "cudzych " dzieci je wożą, to ich sprawa. Mogą je wozić na dachu albo ciągnać w supermarketowym wózku na sznurku za samochodem. Ich decyzje, ich konsekwencje.

        Skoro Ty nie uznajesz wożenia dzieci bez fotelików / podkładek / pasów, to badź konsekwentna i stosuj te zasady do wszystkich dzieci. A skoro nie jesteś w stanie przewieźć bezpiecznie całej 4-ki, to przestań w ogóle wozić te "cudze", skoro nie jest to konieczne.

        Jak dojdzie do wypadku (nawet nie z Twojej winy), będziesz w stanie spojrzeć w twarz tamtym rodzicom albo sobie samej w lustrze?
    • wuika Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:20
      Swoje w fotelach / na poddupnikach, obce w pasach. Żadna osoba nie może jechać nie przypięta do auta.
      • andaba Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:23
        wuika napisała:

        > Swoje w fotelach / na poddupnikach, obce w pasach. Żadna osoba nie może jechać
        > nie przypięta do auta.

        O ile wiem zależy to od przepisów w danym kraju. Z tego co pisze autorka wątku w jej kraju takich wymogów nie ma.

        My jeszcze dwa lata temu mieliśmy auto bez pasów z tyłu, jak sądze takich aut jeździ jeszcze sporo, nawet w naszym kraju.
        • wuika Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:33
          Ja nie piszę o przepisach suspicious Piszę o tym, jak sama prowadzę. Jak ostatnio się okazało, że mój własny ojciec jedzie bez pasów, to się zatrzymałam w połowie drogi i nie ruszyłam, póki łaskawie nie zapiął pasów. Nie jadę i już.
          • mia_siochi Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:55
            Też tak robię smile
            I jeszcze mówię, ze zależy mi na swoim życiu, bo pasażer zrobi ze mnie miazgę. Jak chce bez pasów- niech jeździ sam, najwyżej sam się o szybę rozgniecie.
        • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:40
          andaba napisała:

          > O ile wiem zależy to od przepisów w danym kraju. Z tego co pisze autorka wątku
          > w jej kraju takich wymogów nie ma.

          Ale fizyka jest wszędzie taka sama.
      • edelstein Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 10:27
        Jestem ciekawa jakie statystyki maja wlosi odnosnie dzieci ulegajacych wypadkom z powodu braku fotelika.Widok dziecia w foteliku byl rzadkoscia gdy tam bylam.
        • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:56
          edelstein napisała:

          > Jestem ciekawa jakie statystyki maja wlosi odnosnie dzieci ulegajacych wypadkom
          > z powodu braku fotelika.Widok dziecia w foteliku byl rzadkoscia gdy tam bylam.

          ec.europa.eu/transport/road_safety/pdf/statistics/dacota/bfs2010_dacota-trl-1-3-children.pdf
          Tabela 3 i 6 są ciekawe.
    • baltycki Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:20
      volta2 napisała:

      > i tak gdy pakuję tę czwrókę do auta, to mam dylemat - które upinać w siedziska(
      > z fotelików już wyrosły) i pasy, a które mają jechać luźno, nie zapięte?

      Zadne luzne.
      Powiedz, ile kosztuje taki poddupnik-kawalek styropianu?
      Naprawde, kupilbym 2 dodatkowe, (albo tylko jeden, gdy pas srodkowy na tylnej kanapie nie jest 3-punktowy a tylko "biodrowy"), wydatek chyba niewielki a wart mojego spokoju i spokoju mojego sumienia.
      • baltycki Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 11:24
        Ale, jesli szkoda Ci tej kasy.. posadz na czymkolwiek (poduszka?), bo przeciez w zasadzie chodzi o to, aby "podwyzszyc" dziecko, aby pas przebiegal na wysokosci klatki piersiowej a nie szyi.
        • volta2 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:27
          baltycki, ty oczywiście mierzysz swoją miarą i jak ktoś nie używa fotelika to pewnie go nie stać?

          tak się składa, że moje dzieciaki miają 2 concordy, czyli jedne z droższych na rynku - mają i używają ich w pl, gdy przyjeżdżamy(na średnio 3 m-ce w roku).

          tu nie są mi potrzebne, bo i prędkości inne, i warunki na drogach inne, i auto inne. poza tym widzę, jak starszemu już w foteliku jest ciasno, pasy po zapięciu mają na odpowiedniej wysokości. dodatkowo na dłuższych trasach jej część pokonują bez pasów, bez poddupników, bo nie mamy histerii fotellikowej i na dodatek nie jest to u nas żadne przewinienie drogowe. normalnie - jak w polsce przed 89 gdy o fotelikach nikt nie słyszał i żadna z forumek go na sobie nie testowała osobiście.

          u nas o wiele bardziej niebezpieczne jest przechodzenie na zielonym świetle na pasach niż jazda bez fotelika. taki lajf.
          • baltycki Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 18:47
            volta2 26.09.11, 08:31

            > i tak gdy pakuję tę czwrókę do auta, to mam dylemat - które upinać w siedziska(z fotelików > już wyrosły) i pasy, a które mają jechać luźno, nie zapięte?

            > > baltycki, ty oczywiście mierzysz swoją miarą i jak ktoś nie używa fotelika to p
            > ewnie go nie stać?


            Alez ja slowa nie napisalem o foteliku!
            Pisalem wyraznie o siedziskach, "poddupnikach" ktore sa wyprofilowanym kawalkiem styropianu oklejonym materialem..

            > poza tym widzę, jak starszemu już w foteliku jest ciasno,


            > na dłuższych trasach jej część pokonuja
            > bez pasów, bez poddupników, bo nie mamy histerii fotellikowej
            > i na > dodatek nie jest to u nas żadne przewinienie drogowe.
            > normalnie - jak w polsce przed 8-9 gdy o fotelikach nikt nie słyszał i żadna z forumek > go na sobie nie testowała osobiście.

            No ja Cie przepraszam.. wlasnie przed 10-11 laty moja corka jezdzila w Polsce w foteliku. (wczesniej w "nosidelku" przypietym do przedniego siedzenia tylem do kierunku jazdy).

            Moze wyjasnijmy, co jest fotelikiem, co siedziskiem.. a co poddupnikiem.
            • volta2 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 18:52
              No ja Cie przepraszam.. wlasnie przed 10-11 laty moja corka

              czy 89 był 10 lat temu? czytasz ze zrozumieniem?

              jeździłeś jako dziecko w foteliku? śmiem podejrzewać, że co najwyżej mogłeś mieć chodzik i krzesło do karmienia, o fotelikach się wówczas w kraju nie mówiło. foteliki przywędrowały w ok. lat 90-tych.
              • baltycki Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 20:35
                volta2 napisała:

                > czy 89 był 10 lat temu? czytasz ze zrozumieniem?
                Przepraszam..
                Inny Twoj post mialem na ekrane a ten w (zawodnej jak widac) pamieci bedac przekonany, ze napisalas "przed 8-9 (laty)" smile
                > jeździłeś jako dziecko w foteliku?
                W 89r bylem juz w miare doswiadczonym kierowcasmile)
                • volta2 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 27.09.11, 08:25
                  W 89r bylem juz w miare doswiadczonym kierowca

                  no a ja nie pytałam w od kiedy stałeś się doświadczonym kierowcą, tylko czy jako dziecko jeździłeś w foteliku? bo że twoje dzieciństwo przypadało na lata prl to ja nie mam wątpliwoścismile
    • kwap666 Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:33
      moze tak zredaguj swoj temat bo twoj troche malo dramatyczny a ten nowy by bardziej rzeczywistosc oddawal. rece opadaja uncertain

      > w kraju brak przepisów regulujących używanie fotelików, normą jest roczniak z p
      > rzodu u matki na rękach, więc lokalne dzieci przepisów nie łamią.(i ja też)

      gdzie ty mieszkasz? toz to trzeci swiat normalnie jakis. jeszcze powiedz ze jezdzisz biala toyota z paka z tylu na ktorej jest zamontowany wielki karabin pamietajacy ostatnia wojne domowa.. tragedia normalnie.

      ja bym to rozegral tak:
      twoje najstarsze napewno lubi ostra jazde wiec przytrzasnij mu raczki wycieraczkami i niech lezy na masce - bedzie zadowolone. jesli wrazen bedzie mialo za malo, zawsze mozesz wlaczyc wycieraczki a dla wiekszej radochy popryskac plynem ze spryskiwacza. satysfakcja gwarantowana. teraz cudze najmlodsze - wiadomo, lepiej miec na oku. niech lezy na desce pod przednia szyba. ty bedziesz spokojniejsza, a ono bedzie moglo robic glupie miny do starszego. uklad idealny. jak bedzie za goraco to pusc mu klime na nereczki, a co! niech ma, taka troskliwa jestes. jeszcze zostalo srednie twoje i cudze. zeby bylo po sprawiedliwosci niech cudze tez ma zabawe. a wiec otworz szyberdach i umiesc je na dachu, tak zeby nozki wchodzily do kabiny. teraz zamknij szyberdach i upewnij sie ze wystarczajaco mocno uciska nogi dziecka - w koncu nie chcemy zeby komukolwiek stala sie krzywda, prawda? co do twojego, poszedlbym w edukacje. niech sie mlody uczy. usiadz wygodnie na tylnej kanapie - dzieki temu ukladowi cala wolna - i poinstruuj pocieche czym sie rozni sprzeglo od kierunkowskazu. zielone/czerwone odpusc, tyle to juz napewno wie. w koncu po mamie to musi byc madre bardzo. teraz kluczyki, jedyneczka i mozemy jechac. swiatel niech nie wlacza, po co razic tych z przodu? no i patrz teraz jak jest pieknie! 4 dzieci, zadnego fotelika, a ty jeszcze masz czas brwi pomalowac albo sprawdzic co tam sie ostatnio w m jak milosc wydarzylo.

      pomysl uncertain
      czemu fotelik a nie poddupnik z dupy
      • gryzelda71 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:39
        Czy ktoś cie już diagnozował?
        • kwap666 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:43
          bylo kilku co probowalo - bez efektu. na szczescie w moim chorym umysle znajduje sie komorka ktora odpowiada za odrobine wyobrazni i podpowiada mi ze przewozenie dzieci - czy to cudzych czy wlasnych - musi odbywac sie w foteliku samochodowym. bo od tego zalezy ich zycie uncertain
          • gryzelda71 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:47
            Tak,bez fotelika zginą.
            • miliwati Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 14:59
              gryzelda71 napisała:

              > Tak,bez fotelika zginą.

              No przecież butle z tlenem są w foteliku. Bez fotelika dziecko się dusi.
            • kwap666 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 15:26
              czytam te twoje posty i zal tylek sciska. pojecia o fotelach zero ale swiecisz jak milion monet. jakies pol roku temu w bydgoszczy wypadek byl. w zasadzie niegrozny, wszyscy cali, tylko dziecko nie zyje. ale pewnie, po co fotelik.
              • gryzelda71 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 15:29
                Jednak nie czytasz.
              • dziewczyna_z_plazy Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 15:47
                Spiesze z tlumaczeniem. Na tym forum nie ma trendu na bezpieczenstwo dziecka, zwanego cyt. "duposciskiem fotelikowym", za to jak pojawia sie kombinezony zimowe w popularnym sklepie za 199 zlotych to wiekszosc ematek duposcisku na tle zakupu dostanie.
                Przedzial cenowy bezpiecznych fotelikow to juz od 119 zlotych, ale po co ... zawsze istnieje opcja szczesliwego wypadniecia przez przednia szybe w lan zboza uncertain
                Ematka osoba rozrzutna jest: dba o dziecko w ciazy (kupuje witaminki i prywatne USG 4 D zrobi i tatara tez nie zje), wozeczek kolorowy nabedzie, w ubranko z Nexta tez odzieje, a i czapke na zime zalozy. Kalkuluje za to oszczednosc paru zlotych na foteliku, bo trumienka wyjdzie ekonomiczniej, niz mandat i punkty karne.
                Przykre to i straszne.
                • gryzelda71 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 15:51
                  Ale o czym ty piszesz?
                  • kwap666 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 16:45
                    ano o tym ze faktycznie przykre to i straszne. tym bardziej ze w kraju, w ktorym w samochodach rocznie ginie 5000 osob jedna z druga kpi wrecz z bezpieczenstwa wlasnych dzieci. mowisz ze masz pojecie gryzeldo o fotelikach? nawet nie jestes pewna jakie warunki musi spelnic twoja corka zeby jezdzic / nie jezdzic w foteliku. moze wzrost, moze wiek, moze oceny w szostej klasie a moze uklad plam na sloncu..
                    • bitabob Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:08
                      kwap666... Może kropelek? Ja już wziąłem smile Nic tu nie wskóramy. To tak jakby próbować przekonać Mao Tse do demokracji i swobód obywatelskich.
                      • gryzelda71 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:50
                        O właśnie kropelki i pilnować własnego nosa,pffu fotelika.....
                      • kwap666 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:59
                        za grosz wiary w ludzi tongue_out
                    • gryzelda71 Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:49
                      A może idź ochłoń.
                • wuika Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 15:59
                  119 za bezpieczny fotelik? Jaki? I w jakim przedziale? Najtańszy w przedziale 0-13, jaki znaleźliśmy, z czterema gwiazdkami, to było 330zł.
                  • dziewczyna_z_plazy Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 16:07
                    Slabo szukaliscie uncertain Przyklad: fotelik 0-13 BeOne firmy Nania (4 gwiazdki). 9-18 i 15-36 odrobine drozsze.
                    • bitabob Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:03
                      Zamieszczam link, jest to zdjęcie będące ilustracją kampanii społecznej w Holandii. Powiedzmy że jest to mój komentarz do tej dyskusji.
                      Moje przemyślenia nie maja nic wspólnego z myśleniem, są jedynie krwawą alternatywą dla przypalonych pulpetów.
                      • aqua48 Brak wyobraźni nie boli 26.09.11, 17:16
                        Ja do końca życia nie zapomnę wakacji z lat 70. Sąsiad chciał zrobić przysługę i podwieźć do lekarza dziewczę z jakimś banalnym problemem. Droga mało uczęszczana, kanikuła, aut mało, sąsiad kierowca wieloletni i jeżdżący bardzo bezpiecznie i nie za szybko. Na zwykle spokojnym skrzyżowaniu wpadł na nich z boku rozpędzony inny samochód, dziewczyna wypadła przez przednią szybę. Śmiertelnie. Kierowcy nic się nie stało. Fizycznie, psychiczna trauma nie do oszacowania, chciał tylko przysługę zrobić. Pasów wtedy jeszcze nie montowało się w autach...
                    • wuika Re: Które dzieci zabić - swoje czy cudze? 26.09.11, 18:34
                      A, żeby nie było. Nie kwestionuję sensu kupowania fotelików z odpowiednimi testami. Po prostu na ten fotelik w ogóle nie wpadłam, nie widziałam w sklepach, słyszę o nim po raz pierwszy, a trochę na stronach o testach przesiedziałam. No nic, przy następnym przedziale będę pamiętać jeszcze o tej firmie smile
    • zebra12 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:53
      Ha, a u nas do szkoły pewien facet przywozi codziennie 8 dzieci upakowanych po dach... Oczywiście niepozapinanych.
      • gryzelda71 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:57
        to sytuacja patologiczna, A NIE ZE 8 LATEK SIEDZI PRZYPIĘTY PASAMI.
    • naomi19 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 17:55
      Swoje dzieci w foteliku. Gdzie mieszkasz?
      • monna16 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 18:37
        No właśnie skąd Ty jesteś i gdzie mieszkasz? Foteliki nie są potrzebne? Gdybym nie woziła swojego wówczas 3-letniego dziecka w foteliku to dziś zamiast odrabiać z nim lekcje przy biurku siedziałabym nad jego grobem...
    • nangaparbat3 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 18:50
      Najpierw do zwolenniczek niezapinania pasow: nie trzeba wypadku, zeby odniesc powazne obrazenia, wystarczy banalna kolizja. Kiedys kiedys jechalam trzymajac dziecko (2 lata) na kolanach, maz stal na skrzyzowaniu, ruszyl i natychmiast stanal, nie zdazyl nabrac zadnej predkowsci, wlasciwie nie ruszyl sie z miejsca - corka przeleciala przez caly samochod raniac sobie buzie o fotel z przodu. Od tamtego czasu nie ma mowy, zebym kogokolwiek bez pasow wozila - czy sama jechala.
      Co do problemu Autorki watku - po prostu kupilabym dwa dodatkowe siedziska, w tesco sa sprzedawane za grosze, kupowalam jakis czas temu wlasnie dla obcych przygodnie przewozonych dzieci.
      • 3-mamuska Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 20:34
        nangaparbat3 napisała:

        > Najpierw do zwolenniczek niezapinania pasow: nie trzeba wypadku, zeby odniesc p
        > owazne obrazenia, wystarczy banalna kolizja. Kiedys kiedys jechalam trzymajac d
        > ziecko (2 lata) na kolanach, maz stal na skrzyzowaniu, ruszyl i natychmiast sta
        > nal, nie zdazyl nabrac zadnej predkowsci, wlasciwie nie ruszyl sie z miejsca -
        > corka przeleciala przez caly samochod raniac sobie buzie o fotel z przodu. Od t
        > amtego czasu nie ma mowy, zebym kogokolwiek bez pasow wozila - czy sama jechala

        Ja tez nie wioze dzieci bez fotelikow,ale jak corka byla chora i mial 40 s do tego lekarza w przychodzni stwierdzil szmery w sercu i wyslam nas do szitala natychmiast, to jechalismy bez fotelika,my samochodu nie mamy,jak jedziemy gdzies i wiemy to z wyprzedzeniem to zalatwiam fotelik.Swoje mialam ale wywiozlam do polski bo tam duzo jedzimy.

        Ale nie lubia takiej nagonki,paniki.
        jak watek o fotelikach to 100--200 wpisow.
        kazdy chyba ma rozum wie ze foteliki to bezpiecznenswto dziecka,prawda jest jednak to ze ja mam duzo znajomych i ani jedna osoba nie miala wypadku, a jezdza kupe lat.
        wiec to nie jest tak ze wsiadam i codziennie mam wypadek.
        Wsiadajac raz na kilka miesiecy do auta ,bez fotelika jest naprawde male prawdopodbienstwo ze bedzie wypadek.Zwlaszcza jak sie jezdzi po zatloczonym miescie, gdzie nie jedziesz szybko bo korki.
        fakt ze gdyby tego dnia byla wypadek dziecku by sie cos stalo to wiadomo ze sumienie by gryzlo do onca zycie.

        > Co do problemu Autorki watku - po prostu kupilabym dwa dodatkowe siedziska, w t
        > esco sa sprzedawane za grosze, kupowalam jakis czas temu wlasnie dla obcych prz
        > ygodnie przewozonych dzieci.

        Autorka mieszka chyba w takim kraju ze moze tesco nie byc.
        a jak wiadomo to nie daja ochrony takie podstawki.
        a i jeszcze z tylu po srodku inny pas i dziecko zle bylo by zapiete,wiec nie wiem co lepsze.

        • baltycki Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 20:46
          3-mamuska napisała:

          > a jak wiadomo to nie daja ochrony takie podstawki.
          Bo "takie podstawki" nie sa po to aby dawac ochrone, ochrone maja dawac prawidlowo zapiete pasy bezpieczenstwa. "takie podstawki" tylko temu sluza, aby dziecko bylo przypiete pasem prawidlowo, tzn. aby pas przytrzymywal dziecko (jak doroslego) za klatke piersiowa a nie za szyje.
        • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 22:17
          3-mamuska napisała:

          > kazdy chyba ma rozum wie ze foteliki to bezpiecznenswto dziecka,prawda jest jed
          > nak to ze ja mam duzo znajomych i ani jedna osoba nie miala wypadku, a jezdza k
          > upe lat.

          To masz szczęście ty i twoi znajomi, naprawdę.
          W niezbyt dalekiej rodzinie mam 3 ofiary śmiertelne wypadków samochodowych. Wśród znajomych - również 3. Plus kilka osób, które z wypadków wyszły z mniej lub bardziej dotkliwymi urazami. Jak się ma takie historie w swoim otoczeniu, to się człowiek robi mocno zasadniczy w temacie na przykład fotelików.
          • miliwati Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 27.09.11, 09:27
            gaja78 napisała:

            > W niezbyt dalekiej rodzinie mam 3 ofiary śmiertelne wypadków samochodowych. Wśr
            > ód znajomych - również 3. Plus kilka osób, które z wypadków wyszły z mniej lub
            > bardziej dotkliwymi urazami. Jak się ma takie historie w swoim otoczeniu, to si
            > ę człowiek robi mocno zasadniczy w temacie na przykład fotelików.

            No, jak się ma tego rodzaju znajomych i rodzinę...
            Gdzie to się tak jeździ?
            • gaja78 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 27.09.11, 16:44
              miliwati napisała:

              > No, jak się ma tego rodzaju znajomych i rodzinę...

              Jakiego rodzaju ? W jednym tylko przypadku wypadek był spowodowany przez osobę, którą znałam.

              Z ofiar żywych najcięższego urazu doznała osoba, która stała grzecznie przed skrzyżowaniem na czerwonym świetle. Ach zapomniałabym - podobnie upierdliwego urazu kręgosłupa doznała znajoma, która równie grzecznie stała w korku, kiedy w tył jej auta wjechał policyjny radiowóz. Sprawa była głośna w Trójmieście.

              > Gdzie to się tak jeździ?

              W pomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim oraz w Hamburgu.
        • nangaparbat3 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 22:48
          Staralam sie wyjasnic, ze nie trzeba powaznego wypadku, by dziecko bylo powaznie poszkodowane. W korku zawsze ktos Cie moze lekko stuknac - przypieta nawet nie poczujesz, bez pasow mozesz solidnie oberwac.
        • emma6666 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 27.09.11, 20:14
          3-mamuska napisała:

          > Wsiadajac raz na kilka miesiecy do auta ,bez fotelika jest naprawde male prawdo
          > podbienstwo ze bedzie wypadek.Zwlaszcza jak sie jezdzi po zatloczonym miescie,
          > gdzie nie jedziesz szybko bo korki.
          >

          bzdury pieprzysz. Tu też były korki, i godziny szczytu i centrum miasta.
          opole.gazeta.pl/opole/51,35114,10154924.html?i=3
    • ola33333 Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 20:58
      moje dziecko jezdzi w foteliku, jesli kogos zabieramy to dostaje to dziecko poddupnik, ktory mamy dla gosci, no chyba ze rodzic dostarczy fotelik.
    • iziula1 Re: ŻADNE n/t 26.09.11, 21:29
    • madzioreck Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 21:36
      Rany sad Kosmos jakiś sad

      Własnych dzieci nie mam, ale bez fotelika/poddupnika nie zabieram absolutnie żadnego dziecka. Tak samo, jak nie ma ze mną jazdy bez zapiętych pasów w przypadku dorosłych. Ze względu i na bezpieczeństwo tych osób, i na moje własne.
    • ger_berek Re: Które dzieci bez fotelika - swoje czy cudze? 26.09.11, 22:45
      pomijając już dzieci sąsiadów w Twoim aucie, kompletnie nie rozumiem Twojej beztroski o Twoje własne dzieci w samochodzie sąsiadów, jak dla mnie czeski film...

      www.youtube.com/watch?v=TuhzRdJftqk&feature=related
      Może zamiast dyskutować na forum, puść sąsiadom powyższy film, uświadom im niebezpieczeństwo i razem idźcie do sklepu/kupcie na necie dzieciom foteliki do obydwu samochodów
Inne wątki na temat:
Pełna wersja