zjadam tonę słodyczy?

27.09.11, 10:15
chyba muszę z tym coś zrobić -od 6 do 8 często jestem już po pace cukierków lub tabliczce czekolady później znowu jakieś pawełki smile i generalnie tone zjadam, może to nienormalne jakieś taka ochota na słodycze, też tak macie, w sklepie czasem 3 rzeczy tzw, pierwszej potrzeby a cały kosz słodkości - już głupio mi normalnie, macie tak?
    • angazetka Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 10:27
      Normalne to to nie jest. Tyjesz?
    • pitahaya1 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 10:29
      Macie tylko zamieniacie słodycze na marchewki. Uwierz, że od tego też można niestrawności dostać. Dwa dni mnie brzuch boli ale 2kg marchewek nie masmile
    • bell82 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 10:32
      Nie mam..ale nie lekcewazyłabym - moze to byc objaw jakiejs choroby - cukrzycy, pasozytów, moze cos z hormonami
    • chipsi Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 10:33
      Cierpię na te samą dolegliwość smile Tylko teraz nie cierpię swojego tyłka uncertain A nie mogę przestać!
    • princess_yo_yo Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 10:43
      mam tak czasem ale jesli chodzi o ciasta/ ciastka itd, jestem w stanie jesc tylko slodkie pieczywo przez kilka dni. praktycznie nie jem wtedy nic innego. tak samo mam tez z zielenina, czerwonym miesem, serem albo rybami.
      ogolnie jestem zdrowa, dupa mi nie rosnie bo uprawiam sport i rzeczywiscie jak mam jazdy na okreslone produkty po prostu nie jem nic innego wiec kalorie sie jakos bilansuja (mam nadzieje).
    • matyldamoja Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 10:48
      na razie jakoś nie tyję - po takiej ilości powinnam być jak szafa , ale nie raczej szczupak ze mnie, najciekawsze że nawet mnie nie mdli po takiej ilości ale ochoty na normalne jedzenie oczywiście już nie mam.
    • kosmitka06 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:04
      Ma podobnie tyle tylko, że u mnie wygląda to tak... wstając rano np. z mężem jest ok godz 5 może parę minut po. Robiąc herbatę zagryzam coś ciastkiem, wafelkiem itp. Pozniej dosłownie za 2-3min sięgam po jakieś danio czy inne serki. Kończę zazwyczaj bananem. I taka obżarta już od 6 rano kładę się czasami jeszcze poleżeć, czytam gazetę itp.
      Wstając rano nie umiem sobie z tym poradzić... próbowałam różnych sposobów ale mąż czy córka nie mogą być winne temu, że lodówka jest pusta bo mi odbiło sad Dodam, że nie jestem głodna- tylko ta ochota na coś do jedzenia mnie przerasta sad
      • ala_bama1 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:12
        Jakoś nie wierze że po takich ilościach słodyczy nie tyjecie, może po prosty nie chcecie pewnych rzeczy widzieć a potem jedna z drugą obudzi się z ręką w nocniku bo dobiła już do 120kg.
        Ja też bardzo lubię słodyczę, wiem że ciężko się oprzeć dlatego czasami grzeszę ale moje grzechy to słodki jogurt, mały batonik czy parę kostek czekolady. Czy mogłabym więcej? Pewnie, ale wole jakoś wyglądać - w moim przypadku coś za cos
        • kosmitka06 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:48
          Ależ oczywiście że się tyje w mniejszym bądz większym stopniu. Moja waga kiedyś przy wzr 170cm nie przekraczała 50kg. Pozniej podczas ciąży dobiłam do 75kg i teraz w tych granicach się obracam sad Oczywiście są osoby na których nic nie idzie, moja bratowa jest tego przykładem... i jak czasami widzę ile ona zjada to powiem szczerze, że ja jak na swoją wagę i wydawałoby się rozepchany żołądek nie zmieściłabym tego na 2 razy. No ale każdy z nas jest inny.
          Pozdrawiam
        • princess_yo_yo Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 12:02
          waze sie prawie codziennie. owszem, moja waga sie wa(c)ha w granicach 2-3 kg, tak samo wa(c)ha sie w ciagu dnia. interesujace natomiast jest to ze kiedy mam dni jedzenia samych slodkich potraw waga wcale nie jest wyzsza niz kiedy mam faze na zielsko albo mieso. biegam mniej wiecej tyle samo niezaleznie od fazy jedzeniowej.
        • z_lasu Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 13:01
          > Jakoś nie wierze że po takich ilościach słodyczy nie tyjecie,

          Ależ oczywiście, że to możliwe! Całe życie tak miałam, że jadłam słodycze na tony i tuż przed ciążą w wieku 35 lat nosiłam rozmiar 36.
      • edelstein Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:16
        Dwa razy w miesiacu,przed miesiaczka i podczas owulacji,ale nie w takich ilosciach jak ty.Poniewaz nie zamierzam byc gruba to ograniczam sie zjadajac w zamian jablko lub suszone jablka,albo pieke ciasto z jak najmniejsza iloscia chemii.
    • iwoniaw Miałam tak 27.09.11, 11:13
      Ale po jednej takiej zimie zasłodzonej do woli przestałam się w ubraniach z wcześniejszego roku zapinać. Stanęłam na wadze i nie uwierzyłam, że można ważyć aż tyle.
      Teraz to ja jestem po diecie i drugi raz tego błędu nie powtórzę. Słodycze lubię, ale limituję i generalnie staram się żywić tak, żeby huśtawki insulinowej sobie nie fundować (= nie ssie mnie na słodkie), tym bardziej, że i cukrzycę ciążową już przerabiałam i nigdy więcej podobnych kłopotów na własne życzenie.
      IMO się nieracjonalnie odżywiasz i stąd to łaknienie słodkiego.
      • lilly_about iwoniaw 27.09.11, 11:21
        Jak to zrobiłaś, że nie ssie cię na słodkie? Bo mnie już też męczy, że zjem czekoladę i za pół godziny marzę o grześku
        • iwoniaw Re: iwoniaw 27.09.11, 11:40
          Odstawiłam radykalnie - ale tak wszystkie całkiem (nie tylko cukier, ciastka, czekoladę itd., ale i drożdżówki wszelakie i płatki śniadaniowe, jogurty owocowe itd.) Przygotowałam sobie jednak wcześniej plan, co będę jeść jako przegryzki (jajka na twardo, pomidory w ósemki, ser żółty w kostkę, śledzie marynowane, paprykę w paseczki, tuńczyk z puszki, rzodkiewkę z twarożkiem) i bezwzględnie pilnowałam, żeby to mieć w lodówce non stop. Do tego absolutnie nie można być głodnym - czyli normalne (zbilansowane, ale bez słodyczy - czyli dżemów, płatków, nutelli, drożdżówek, deserów do obiadu jogurtów owocowych) śniadania, obiady i kolacje. Przez pierwszy tydzień myślałam, że zwariuję i zaraz pójdę na stoisko cukiernicze i pożrę kilo krówek popijając syropem klonowym, a potem mi przeszło i ze zdziwieniem zauważyłam, że słodkie są ww. papryka i pomidory, a kostka _dobrej_ czekolady wystarcza mi za deser do poobiedniej kawy.
          Tak naprawdę chodzi o to, żeby organizm sobie wyregulował podaż insuliny, bo jedząc słodycze przyzwyczajamy go do niekontrolowanych "rzutów" - wzmacniających łaknienie na słodkie i w dłuższej perspektywie prowadzących do insulinooporności i cukrzycy.
          • lilly_about Re: iwoniaw 27.09.11, 11:43
            A teraz jesz słodycze, czy nic a nic?
            • iwoniaw Re: iwoniaw 27.09.11, 11:51
              Jem, ale mało - świadomie sobie narzucam reżim; kupuję np. przy tygodniowych zakupach tabliczkę dobrej (nawet jeśli nie najtaniej to wychodzi) czekolady i wydzielam sobie kostkę dziennie. I pamiętam, że nie sięga się dwa razy po ciastko w czasie spotkania przy kawie. W zasadzie żeby sięgnąć po raz pierwszy, to się świadomie zastanawiam, czy to coś lepszego albo porównywalnego niż "domowa" porcja słodyczy na dziś.
              Ale, jak napisałam wyżej, ja jestem po diecie - odkąd wróciłam do swojej wagi, ważę się codziennie albo co 2-3 dni. I jeśli strzałka ma tendencję do przesuwania się w kierunku kolejnego kg, to stopuję z cukrem, dopóki nie przestanie. Nigdy wcześniej nie miałam problemów z wagą, w drugiej ciąży rozwalił mi się metabolizm (cukrzyca ciążowa), potem jakby nigdy nic po urodzeniu dziecka ważyłam tyle co przed ciążą i się ten ciąg do słodkiego pojawił. A po roku musiałam przejść na dietę z powodu tych kalorii przemienionych w sadło. Nigdy więcej, tym bardziej, że im lat więcej, tym z metabolizmem trudniej powalczyć, a choroby mnie skore do zaleczania.
              • lilly_about Re: iwoniaw 27.09.11, 11:54
                A napisz mi proszę jeszcze, jak to jest naprawdę z tym samopoczucie po odstawieniu słodyczy. Czy to prawda, że jesteś mniej ospała?
                • iwoniaw Re: iwoniaw 27.09.11, 11:58
                  Nie wiem, ja nigdy nie byłam ospała, natomiast po odstawieniu w pierwsze dni na pewno byłam baaaaaaaardzo drażliwa wink
                  • lilly_about Re: iwoniaw 27.09.11, 12:10
                    Wiesz mi, że na samą myśl, że nie mam w biurku czekolady, bierze mnie wku... Ale jeszcze bardziej mnie wkurza to, że te cholerne słodycze mają nade mną przewagę. Na razie psychicznie przyzwyczajam się do myśli, że odstawię je na rzecz warzyw na przykład. Z góry współczuję rodzinie i współpracownikomsmile
          • katia.seitz Re: iwoniaw 27.09.11, 12:51
            Dobrze mówisz, iwoniaw. Ja również mam za sobą historię z nadwagą i cukrzycę ciążową.
            Teraz również rzeczy słodkie - w tym drożdżówki, soki owocowe - zjadam tylko okazjonalnie. Co nie znaczy, że nie lubię sobie raz - dwa razy w tygodniu spróbować dobrego ciasta - ale tyle mi wystarczy. Żadnego zastępywania normalnego posiłku słodkim. I teraz o wiele bardziej smakują mi słone przegryzki, a słodkiego mi zazwyczaj nie brakuje.
            Ostatnio upiekłam porcję muffinek i sama zjadłam raptem jednego. Nie dlatego, że jakoś się na siłę powstrzymywałam i walczyłam ze sobą. Po prostu - na obiad zjadłam makaron z warzywami i serem, potem na kolację sałatkę grecką, w międzyczasie kanapkę z chleba razowego itp. - jedząc to, nie miałam już specjalnej ochoty na słodycze.
    • truscaveczka Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:20
      BED - Binge Eating Disorder. Może doprowadzić m.in. do uszkodzeń trzustki, co prowadzi do cukrzycy.
      To się leczy.
      Sama z autopsji to znam.
    • deodyma Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:21
      kilka lat temu moglam zjesc na raz 3 tabliczki czekolady, teraz wystarczy mi, jak zjem raz na tydz cos slodkiego.
      slodkie mi sie przejadlo i dzis patrzec na slodkosci nie moge.
    • shellerka Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 11:40
      nie.
      nie lubię słodyczy z wyjątkiem ciasta drożdżowego.
      batoniki, cukierki i ciasteczka to dla mnie trucizna.
      wolę kabanosa, boczek, golonkę smile
      • matyldamoja Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 12:07
        kurcze, nie przekonuje mnie plan działania ze zdrowymi przekąskami, może też mi się przejedząsmile liczę na to szczerze, naprawdę raczej nie obudzę się z ręką w nocniku - mam 173 cm i ważę 53, nawet 57 jak zaważę to będzie ok raczej. Ale kasy szkoda na te ilości normalniesmile
        • dorota.alex Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 16:59
          Ale jak już tyć to chyba lepiej od zdrowszych rzeczy? Rada z przekąskami bardzo dobra. Kilka ciężkich dni, a potem sama się zdziwisz. Słodycze to taki sam nałóg jak papierosy
          Ja czasami mam ochotę na słodycze - ale całego Pawełka nie wcisnę na raz. 1-2 kosteczki i już mam dość...
    • jowita771 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 12:08
      Ja tez tak mam, uwielbiam słodycze i codziennie jem coś słodkiego, najlepiej, żeby było dużo wink
      Z wagą nie jest źle, przy 177 cm ważę maksymalnie 65 kg, w ciąży ważyłam najwięcej 79. Po porodzie zajmuje mi ok dwóch tygodni powrót do wagi sprzed ciąży. Boję się tylko, że kiedyś spierniczy mi się przemiana materii i będę gruba, bo zrezygnować ze słodyczy raczej nie dam rady.
    • malwa51 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 13:08
      tez tak mam, ale nie codziennie i nie wiem od czego ten "ciag" zalezy
      wage mam od lat taka sama, zaleznie od cyklu 2-3 kg roznicy (w jedna lub druga strone)
      miewam tez dni gdy po prostu nie chce mi sie w ogole jesc, nie glodnam wcale wink
      zawsze po wysilku fizycznym (zwlaszcza wiekszym, typu jazda na rowerze opd gorke) od jedzenia mnie odrzuca, na wycieczke w gory na caly dzien potrafie isc, wspinac sie i nie chce mi sie jesc, tylko pic - siedze i patrze jak kolezenstwo sie zazera. Nawet tego slynnego batonika w plecaku nie moge zdzierzyc..
    • kepucha Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 13:21
      słodycze to mój nałóg;
      z przyzwoitości zjadłam dziś na śniadanie kanapki z mięsem, ale już na drugie śniadanie poszły naleśniki z dżemem, w międzyczasie wafelek i knopers, a to dopiero 13...;
      nie tyję;
      parę razy dziennie czuję "ciąg" do słodkiego;
      specjalnie się tym nie przejmuję;
      a zaraz pewnie się dowiem od jednej, czy drugiej, że pewnie jestem na coś chora...
    • madame_zuzu Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 13:42
      latwo sie uzaleznić, ale wizja wielkiej, tlustej dupy i okolic skutecznie mnie przed nałogiem chroni tongue_out Nie jesm slodyczy prawie wcale. Od wielkiego dzwonu zdarzy sie ze zjem cos slodkiego. Na codzien mam inne uzywki tongue_out
    • hawa.etc Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 13:47
      Może sprawdź, czy to nie ma jakiegoś podłoża zdrowotnego. Ale ja mogę się nie znać, bo mnie w ogóle nie ciągnie do słodkich smaków - z pięć lat nie jadłam czekolady i nie to, że sobie odmawiam. Po prostu nie lubię. Ze słodyczy jem głównie rodzynki, owoce, czasem wodę smakową, batoniki muesli, landrynki, jogurty owocowe, ale raczej rzadko. Głównie wtedy, kiedy usnę w dzień i potem budzę się kompletnie nie do życia, albo wtedy, gdy jadę na rowerze więcej niż 50 km i jakiś banan pozwala się szybko posilić.
    • kozica111 Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 13:59
      Ogromna ochota na słodycze, nie sporadyczna ale cykliczna świadczy o grzybicy organizmu, candida i te sprawy.
      • kepucha Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 14:08
        hehe, no i właśnie, mój post wyżej to sugerował - tylko czekałam, aż ktoś tu jakimiś chorobami zarzuci.
        OK, to już teraz wiem, mam chorą tarczycę i grzybicę organizmu, co jeszcze?
        PS Przed chwilą pobawiłam się w detektywa i właśnie wyczytałam, że nadużywanie cukru może powodować grzybicę, nie na odwrót...hm...
      • z_lasu Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 14:18
        Eee, tam. I co, nagle mi się grzybica sama wyleczyła po jednym wejściu na wagę?! big_grin

        To jest kwestia złych przyzwyczajeń i rozregulowanej gospodarki insulinowej. Prawie 40 lat żarłam słodkie na tony. Ale najwyraźniej z wiekiem (i dzieckiem) zmienił mi się metabolizm, bo ostatni zaczęłam tyć, więc po raz pierwszy w życiu się odchudzam. Baaardzo ograniczyłam słodkie i to - o dziwo - bez większego trudu. Czyli co - grzyb padł na zawał jak zobaczył ile ważę?
    • aquuaa Nie :) 27.09.11, 15:07
      Dla mnie slodycze moga nie istniec.
      Nie slodze, nie pijam sokow - od samego patrzenia jak moje dziecie i maz jedza nalesniki z nutella mnie mdli.
      Moge z rzadka sie napic kakao, czasem poczestuje sie ciastem czy faworkiem, lubie likiery ale bez przesady - nie jest mi to niezbedne do zycia.

      I powiem szczerze: od lat nie moge sie nadziwic 'ciagowi' slodyczowemu.

      To ja wole chipsy, paluszki i krakersy - jeszcze gorszy syf niz czekolada smile Tez nie przesadzam bo i po tym moze zemdlic.
    • morgen_stern Re: zjadam tonę słodyczy? 27.09.11, 15:18
      Miałam podobnie, może nie w takich ilościach, ale codziennie coś słodkiego musiałam wciągnąć, bo aż mi się słabo robiło z żądzy. Pewnego dnia po prostu przestałam. Nie słodzę, nie jem batoników, ani żadnych przetworzonych, kupnych słodyczy. Czasem "w gościach" zjem kawałek ciasta, albo 2 kostki gorzkiej czekolady w domu. Zaskoczyło mnie, że natychmiast po odstawieniu słodyczy przestało mnie ssać, w ogóle nawet o tym nie myślę.
      A w ogóle to schudłam 3 kg w niecały miesiąc smile bardzo się cieszę.
      • aqua48 Miałam podobnie 27.09.11, 17:22
        Przez lata miałam taką przemianę materii, że jadłam bądź ile (np. trzy obiady pod rząd, plus kolacja po godzinie) i nie tyłam wcale, ale niestety od pewnego momentu musiałam zacząć uważać bardzo na to ile i czego jem, bo kilogramy zaczęły się brać z "niczego", np dwa kilo czekoladowych cukierków zamieniało się nie wiadomo kiedy na cztery kilo nadwagi.. Na początku tę nadwagę zrzucałam w tydzień, ale po jakimś czasie i dwa miesiące było mało. Teraz nie kupuję słodyczy i uważam na to co wciągam.
        Ale syn ma teraz tak jak ja kiedyś, zjada tony wszystkiego, a ma stałą niedowagę. Lekarz powiedział mu, że też z tego wyrośnie.
        • azjaodkuchni Słodycze :( 27.09.11, 17:54
          Bardzo bym chciała nie lubic słodyczy oj bardzo...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja