Jak byście reagowały...?

27.09.11, 12:42
...W sytuacjach, które regularnie powtarzają sie u nas na rodzinnych spotkaniach. Jest sobie nastolatka, rodzina bliska. Podczas rodzinnych obiadów, świąt, spotkań, zachowuje się... dla mnie buraczo. Podśmiewa się z babci, przedrzeźnia ją, czyta przy obiadowym stole gazetę (tzn. my przy uroczystym obiedzie, ona przy tym samym stole z gazetą przez cały czas), do wszystkich pozostałych odnosi się lekceważąco (wszystko wie lepiej). Rodzice nie zwracają uwagi, na jej odzywki reagują milczeniem. My (ja i mój m.) też póki co, bo stosunki między nami a nimi są dośc napięte i bez tego. Ale chcę jakoś zareagować, bo widze minę babci, wkurzają mnie też przytyki robione do mnie. Jak to zrobić? Nie chcę walnąć z grubej rury, w czym jestem niezła, bo...w sumie nie jest to zła dziewczyna, tylko trochę zaniedbana, mam wrażenie, że rodzice już ją sobie "odpuścili". Czekają, aż "życie ją utemperuje" - cytat. NIe rozumiem tego, ja swoim dzieciom zwracam uwagę jak trzeba, ale... to nie moje dziecko. Jej rodzice nie zwracaja uwagi. Niby pierdoła, ale... jak postąpić?
    • domini.2 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 12:54
      Ja zwróciła bym jej uwagę.To jak rodzice ją wychowują,że pozwalają na takie zachowanie w stosunku do starszych ludzi.Mimo napiętych stosunków narobiła bym jej wstydu. Ja sama jestem mamą jedna ma 6 lat ,druga 1,5 roku.Od początku wpajam dzieciom co wypada ,a co nie , by póżniej przy takich typu spotkaniach wiedziały jak się zachować.
      • jamesonwhiskey Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 13:08
        > Ja sama jestem mamą jedna ma 6 lat ,druga 1,5 roku.Od początku wpajam
        > dzieciom co wypada

        w wieku nastoletnim twoje wpajanie nie warte jest funta klakow
        • domini.2 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 13:37
          jamesonwhiskey napisał:

          > > Ja sama jestem mamą jedna ma 6 lat ,druga 1,5 roku.Od początku wpajam
          > > dzieciom co wypada
          >
          > w wieku nastoletnim twoje wpajanie nie warte jest funta klakow

          A niby dlaczego ?Wpajanie od najmłodszych lat rokuje póżniej.Jak dziecka nie nauczysz pewnych zachowań np.szacunku do starszych to nie spodziewaj się cudów jak będzie miało naście lat.Jesteśmy rodzicami by dzieci wychowywać a nie chować.
        • przeciwcialo Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:36
          No niekoniecznie.
    • jkk74 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 12:55
      ja bym w cztery oczy powiedziała że ma się trzymać ode mnie z daleka ze swoimi durnymi tekstami, i od mojego męża i dzieci też, bo jak nie narobię jej wstydu przy rodzinie, a jak będzie trzeba to i przy kolegach/koleżankach...
      bez agresji, z wrednym uśmiechem... na niektóre to działa...
      jak nie podziała to zdarta płyta w stylu "miejsce buraka jest w piwnicy" puszczone głośno aby wszyscy słyszeli, ale tak jakby w przestrzeń smile
    • mondovi Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 13:01
      Jeżeli juz, powiedziałabym jej w cztery oczy, co o tym myslę, a nie na forum rodzinnym.
      • kosmitka06 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 13:28
        To zależy jaka Ona naprawdę jest...
        Ja... znając mnie pewnie bym jej tak pojechała ale w miarę kulturalny sposób żeby jej w pięty weszło- i to przy wszystkich. Może to by ją rozumu nauczyło... mam na myśli szacunek do osób starszych itp.
        • bi_scotti Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 14:16
          No przeciez dziewcze wola cala soba o attention! Tylu was tam doroslych przy tym stole i nikt nie moze z nia normalnie zaczac rozmawiac, popytac co u niej, pokiwac glowa nad tym, ze spotkania rodzinne nudne, posluchac co jest interesujace (chocby co takiego ciekawego w tej gazecie). Oczywiscie, ze trzeba wychowywac ale to wcale nie znaczy zeby jej na osobnosci "wygarnac" - nie moze ktos naprawde sie nia zajac jak czlowiekiem?
          • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 14:26
            Uderzyłabym w czuły punkt.A ma go kazdy,Zwlaszcza nastolatka.
            Gdyby w mojej obecnosci obraziła babcie,mnie lub kogokolwiek innego.
            Rozmowy pt "jak tam w szkole"to na niektóre malolaty totalnie nie działa.Wiem,bo mam takie w rodzinie.
            Jak opisana dziewczynka wypisz wymaluj.
            Wystarczy zagaić-nt jej pryszczy/niskiego wzrostu/odstajacych uszu czy braku chlopaka (wpisz cokolwiek)
            Zapewniam,że przytyki do innych skonczą sie natychmiast.
            trzeba to tylko zrobic umiejętnie.
            "Babciu czy ty w mlodosci tez miałaś taka fatalną cerę/taki zadarty nos/takie krzywe nogi ??"
            Ale oczywiscie jak "po dobroci" się nic nie wskóra.
            • gazeta_mi_placi Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 15:19
              Oj, to to! big_grin
            • marianna72 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 15:52
              mamaemmy napisała:

              > Uderzyłabym w czuły punkt.A ma go kazdy,Zwlaszcza nastolatka.
              > Gdyby w mojej obecnosci obraziła babcie,mnie lub kogokolwiek innego.
              > Rozmowy pt "jak tam w szkole"to na niektóre malolaty totalnie nie działa.Wiem,
              > bo mam takie w rodzinie.
              > Jak opisana dziewczynka wypisz wymaluj.
              > Wystarczy zagaić-nt jej pryszczy/niskiego wzrostu/odstajacych uszu czy braku ch
              > lopaka (wpisz cokolwiek)

              Oszalalas nie pamietasz jak Ty bylas nastolatka.??? Sama mam nastolatka w domu i choc wkurza mnie niemilosiernie daje sobie na wstrzymanie bo wiem jaki to trudny okres.Najrosadniejsza rada autorki powyzej , poprostu zagadac , porozmawiac , popytac , poprostu rozbroic przeciwnika , najlepiej duza doza zyczliwosci ,nastolatki tego potrzebuja.Pewnie ,ze doroslej osobie latwo"udupic czy osmieszyc " nastolatka ale czemu mialoby to sluzyc
              Co do rodzicow , skad wiesz ,ze nie rozmawiaja z corka , ja tez nie zwracam uwagi mojemu nastolatkowi publiczni, baa nie robie tego nawet mojemu 5 latkowi , rozmawiam pozniej


              > Zapewniam,że przytyki do innych skonczą sie natychmiast.
              > trzeba to tylko zrobic umiejętnie.
              > "Babciu czy ty w mlodosci tez miałaś taka fatalną cerę/taki zadarty nos/takie k
              > rzywe nogi ??"
              > Ale oczywiscie jak "po dobroci" się nic nie wskóra.
              >
              >
              >
              • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:14
                marianna72 napisała:

                .

                >
                > Oszalalas nie pamietasz jak Ty bylas nastolatka.??? Sama mam nastolatka w domu
                > i choc wkurza mnie niemilosiernie daje sobie na wstrzymanie bo wiem jaki to tru
                > dny okres.

                Oczywiscie,że pamiętam- ale ja nie nasmiewałam sie ze starszych osob,miałam szacunek do innych-a ta dziewucha to zupelnie inny kawalek chleba-jak juz pisalam znam taką doskonale-potrafi sprawic przykrość wszystkim naokoło i uciszają ją jedyne moje zlosliwosci.Jestem wredną ciotką,ale przy mnie NIKT nie będzie krzywdził ani starszych ludzi ani zwierząt-w takiej sytuacji nie mam hamulców.


                rada autorki powyzej , poprostu zagadac , porozmawiac
                > , popytac , poprostu rozbroic przeciwnika , najlepiej duza doza zyczliwosci ,n
                > astolatki tego potrzebuja.Pewnie ,ze doroslej osobie latwo"udupic czy osmieszyc
                > " nastolatka ale czemu mialoby to sluzyc

                Oczywiscie.Niech to będzie krok pierwszy.Zaloże sie ze nic nie da.

                >
              • przeciwcialo Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:45
                Nie rozumiem cackania się z niewychowaną dziewuchą obrazajaca babcie.
                • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:48
                  przeciwcialo napisała:

                  > Nie rozumiem cackania się z niewychowaną dziewuchą obrazajaca babcie.

                  Amen,
            • morekac Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:03
              Wystarczy zagaić-nt jej pryszczy/niskiego wzrostu/odstajacych uszu czy braku ch
              > lopaka (wpisz cokolwiek)
              Jeśli w ten sposób zamierzasz uczyć kogokolwiek kulturalnego zachowania przy stole, to powodzenia nie wróżę. Chamskie jak mało co...
              • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:06
                morekac napisała:

                > Wystarczy zagaić-nt jej pryszczy/niskiego wzrostu/odstajacych uszu czy braku ch
                > > lopaka (wpisz cokolwiek)
                > Jeśli w ten sposób zamierzasz uczyć kogokolwiek kulturalnego zachowania przy st
                > ole, to powodzenia nie wróżę. Chamskie jak mało co...

                SWOJE dzieci uczę.Nie mam zamiaru uczyć,zbawiac całego świata i cudzych bachorów.
                Jak rodzice nad pacholęciem nie panują,potrafię zwrócić uwagę.Jasnie królewnie.I to w sposob taki,że nastepnym razem zastanowi się nim coś powie.
                Na poczatku zawsze jestem miła.
                Ale tylko na poczatku.
                • morekac Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:16
                  W ten to sposób uczysz?
                  IMO: lepiej jest głośno i przy wszystkich powiedzieć, że na takie czy inne zachowanie wobec siebie czy babci się nie zgadzasz (i poprosić o zamilknięcie) niż uczyć 'kultury' w ten jakże wyrafinowany sposób.
                  Obawiam się, że w ten sposób można jedynie chamstwa nauczyć i nic poza tym. Może zresztą młoda była tak uczona w dzieciństwie.
                  • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:27
                    morekac napisała:

                    > W ten to sposób uczysz?
                    ) niż
                    > uczyć 'kultury' w ten jakże wyrafinowany sposób.

                    Juz pisalam.
                    Nie uczę kultury cudzych bachorow,nie wychowuje ich.
                    Moja reakcja byłaby taka która by sprawe ukróciła-skutecznie.
                    I w doopie mam czy to pedagogiczne czy nie.
                    • przeciwcialo Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:48
                      Dokładnie. Dopóki nie poczuje na własnej skórze jak to jest usłyszec przykrośc to nie zrozumie kulturalnego napominania.
                    • morekac Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 23:31
                      Pedagogiczność nie ma znaczenia. Ale zachowując się w ten sposób, okazałabyś się - w moim odczuciu - równą chamką, co owo nastoletnie dziewczę.
          • przeciwcialo Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:42
            Pocieszne. Brakiem szacunku woła o uwage. Dziwną droge wybrała. Skoro rodzice nie reagują to nie wychowali jej jak nalezy i tyle. Ile posiali tyle zebrali, lichutki plon .
    • bri Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 14:19
      Poprosiłabym tą dziewczynę, żeby pomogła mi w kuchni i tam bym ją zapytała czy jest świadoma, że swoim zachowaniem sprawia rodzinie przykrość, psuje atmosferę, czy robi to celowo, z czego to właściwie wynika itd.
      • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 14:27
        bri napisała:

        > Poprosiłabym tą dziewczynę, żeby pomogła mi w kuchni i tam bym ją zapytała czy
        > jest świadoma, że swoim zachowaniem sprawia rodzinie przykrość, psuje atmosferę
        > , czy robi to celowo, z czego to właściwie wynika itd.

        bardzo prawidlowo,ale jesli to jest taka maupa jak u nas w rodzinie to by Cię wysmiała i wykpiła.
        Dlatego z niektórymi trzeba z grubej rury.
        • kocio_007 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 15:13
          Dziękuję za Wasze wypowiwedzi. Podoba mi się ( a może najbardziej pasuje do tej sytuacji u nas) patent z pryszczami smile coraz bardziej mi się podoba smile
          Zwrócenie uwagi na osobności nic nie da, nie ten typ. Co do wołania o uwagę, jak tu ktoś wspomniał. Ja wiem, że to dziecko woła o uwagę. Zawsze kiedy jesteśmy razem pytamy co słychac, jakie ma plany, marzenia itp. To wszystko zawsze zbywane jest jednym zdaniem na odczepnego i temat się kończy. Z jej strony zainteresowania nami, naszym życiem, nie ma i rozmowa się urywa. I ok, może taki wiek, może ma jakies swoje powody. Tylko te "złośliwe" uwagi, kpiace spojrzenia, jak się babci zupa z talerza uleje (babciu babciu dziura w kapciu). A rodzice (matka - uwaga - pedagog) na to NIC.
          Za 2 tygodnie się spotkamy i jak tylko będzie powód - zadziałam.
          • pitahaya1 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:07
            kocio_007 napisała:

            > Dziękuję za Wasze wypowiwedzi. Podoba mi się ( a może najbardziej pasuje do tej
            > sytuacji u nas) patent z pryszczami smile coraz bardziej mi się podoba smile

            Ręce mi opadły. Podoba ci się pomysł typu "klina klinem"? Tak jest najłatwiej i najszybciej.
            • tosterowa Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:18
              I najmniej skutecznie.
            • kocio_007 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:28
              Nie chodzi o to, co mi się podoba, tylko co zadziała. Podchody "pokojowe" już sie odbyły i trwały wystarczająco długo. Np. mój syn, prawie rówieśnik kilkakrotnie zwracał jej uwagę w cztery oczy, nic to nie dało. Jej zachowanie jest tak przykre, że straciłam do niej całą sympatię (a kiedyś była moją ulubienicą) i skoro nie po dobroci, to klin klinem, dlaczego nie. Teraz mi już nie chodzi o to, żeby jej broń boże nie urazić, tylko o efekt.
              • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:37
                kocio_007 napisała:

                klin klinem, dlaczego nie. Teraz mi już nie chodzi o to,
                > żeby jej broń boże nie urazić, tylko o efekt.

                Dokładnie.To jest własnie to co jej nicnierobiącyztymrodzice nazywają 'życie ją utemperuje"

                Jak nie poczuje jak to jest jesli ktoś sprawia przykrość-to nie zrozumie.
                • gazeta_mi_placi Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:55
                  Ciekawe czy te Panie też byłyby takie wyrozumiałe gdyby obcy im całkowicie nastolatek dokuczał im rodzicom, dziadkom lub dziecku.
                  Ciekawe czy też by się obchodziły z nim jak z jajem byle tylko nie urazić...
                  Każdy wiek jest trudny, a moim zdanie wiek nastoletni dużo lżejszy niż na przykład ten starszy naznaczony chorobami.
                  Jednak jak na E-matce jest jakaś akcja z e-matką i niemiłą staruszką to jakoś mało forumowiczek broni staruszkę, bo może niemiła dla matki i dziecka bo ma np. ciężki reumatyzm lub inne dolegliwości związane z wiekiem, a większość jedzie po starszej osobie jak po burej suce (pamiętam wątek o staruszce która powiedziała dziecku forumowiczki "nieładnie tak mówić" , forumowiczki prześcigały się w dywagowaniu nad życie tej osoby, że pewnie sama zgorzkniała i bezdzietna albo wredna z charakteru i dzieci ją nie odwiedzają więc czepia się cudzych itp.).
                  Ale już zdrowy nastolatek ma pełne prawo obrzucać innych błotem "bo trudny wiek"...
                  Ciekawa wybiórczość...
                  • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:03
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Ciekawe czy te Panie też byłyby takie wyrozumiałe gdyby obcy im całkowicie nast
                    > olatek dokuczał im rodzicom, dziadkom lub dziecku.
                    > Ciekawe czy też by się obchodziły z nim jak z jajem byle tylko nie urazić...


                    Dokładnie.
                    Ale malo tu osób pokazuje PRAWDZIWE JA.
                    Raczej większosc kreuje się jako poprawnie politycznie i tak jak w rozwiazywaniu testów psychologicznych-piszą jak chciałbyby zrobić,a nie jakby zrobiły.
                  • przeciwcialo Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:57
                    Wybiórczość typowa dla forum. Dla mnie zadziwiająca.
            • gazeta_mi_placi Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 16:49
              Jasne, lepiej chuchać i dmuchać byle Jaśnie Panienki nie urazić.
          • nanuk24 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:31
            zaraz,zaraz. :"Babciu babciu dziuraw kapciu" to jest cos chamskiego i zlosliwego?
            • mamaemmy Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:34
              nanuk24 napisała:

              > zaraz,zaraz. :"Babciu babciu dziuraw kapciu" to jest cos chamskiego i zlosliweg
              > o?
              >

              zależnie jaki kontekst ,mina itd.
              Oj jak latwo na forum byc taka PANIĄ IDEALNĄ.
              Ale ciekawe jak dotyczyloby to Waszej babci,Waszej matki etc-przeczytaj uwaznie posty autorki i uwagi gazety.
            • przeciwcialo Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 18:00
              Takie hasło przeszłoby w zabawie ale nie przy obiedzie gdzie babcia trzęsaca się reka łyzki do ust doniesc nie może.
    • morekac Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:01
      Weź dziewczę na stronę i powiedz, że takie zachowanie nie uchodzi. Być może się przejmie, a być może pysknie.

      w sumie nie jest to zła dziewczyna, tylk
      > o trochę zaniedbana, mam wrażenie, że rodzice już ją sobie "odpuścili".
      Może nie chcą afer na obcym terenie.
    • attiya Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:07
      to na co czekasz? jeśli byłoby to w moim rodzinnym domu, to powiedziałabym do niej "zwracaj się do mojej babci z większym szacunkiem" i na bezczelnie dodałabym "chyba, że twoi rodzice nie nauczyli cię szacunku do starszych a chyba tak właśnie jest"
    • karro80 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:20
      W stosunki z rodzicami bym nie wnikała - jak chcą niech robią.
      Na matkę terenię na siłę bym się nie pisała, no chyba, że faktycznie znasz ją i wiesz, że kulturalne zwórcenie uwagi na boku załatwi sprawę.
      Nie robiłabym za to wycieczek osobistych, tylko po prostu powiedziała, że nie życzę sobie takich komentarzy odnośnie mnie i ew. babci(choć jak babcia rozumie i widzi wszystko to może niech sobie sama reaguje, bo potem jeszcze będzie pretensje miała - chyba, że osoba jak to czasem starsi ludzie, nie zakuma, że się wnuczka nabija). I powtarzała jak zacięta płytasuspicious
    • gagunia Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 17:48
      Mój brat ma 24 lat i jest kompletnym ignorantem w sprawach, o których piszesz. Mianowicie: w czasie świąt zasiada do stołu spóźniony, zakłada pogniecioną koszule itp itd. Mi to aż tak bardzo nie przeszkadza, ale rodzice się denerwują. Nie mam skrupułów i walę prosto z mostu co o tym myślę. Czasem się obraża, ale to jego problem.
      Natomiast w Twojej sytuacji od razu zwróciłabym uwagę małolacie. Nie pozwoliłabym na to, żeby tak traktowała babcię czy kogokolwiek z gości zasiadających do stołu. I nie miałoby znaczenia czy to moja córka, siostrzenica, kuzynka czy córka znajomych.
    • kawka74 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 18:06
      mam wrażenie, że rodzice już ją sobie "odpuścili". Czekają
      > , aż "życie ją utemperuje" - cytat.

      Życie?
      Uwagi od rodziny nie działają, w stosunku do obcych panna pewnie sobie nie pozwoli na takie teksty, zatem, jak sądzę, problem jest i pozostanie w gronie rodzinnym.
      Nie serwowałabym ironicznych przytyków, tylko konkretną uwagę: 'nie życzę sobie, żebyś tak się do mnie zwracała' i już, do usranej śmierci.
      • bi_scotti Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 18:29
        To jest po prostu niesamowite jak szybko i skutecznie wiekszosc zapomina swoje lata nastoletnie. Moze dlatego, ze to sa najtrudniejsze lata w zyciu i po prostu nie chce sie pamietac jak sie wtedy samemu bylo glupim i wielokroptnie obnoxious. Kurtyna zapomnienia zapada i kolejne pokolenie "wapniakow" zaprzepaszcza mozliwosc nawiazania komunikacji z "buntownikami bez powodu". Circle of life.
      • azjaodkuchni Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 18:29
        Nastolatka ani dzidziuś do zabawy ani dorosły z który można pogadac szuka miejsca i przyjmuje rolę błazna... Potaktujcie ją jak dorosłego zgaście jej durne żarty i zobaczycie, że macie fajną dziewczynę przy stole.
        • kocio_007 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 19:29
          Dziękuję za wasze uwagi. Postaram się ogarnąć je w jednym poście.
          Otóż - babciu dziura w kapciu - w tym konkretnym kontekście, powiedziane tym tym tonem JEST obraźliwe. Po reakcji babci widzę, że ciężko to znosi. Ona już się do wnuczki bezpośrednio nie zwraca (z powodu jej odzywek). Tylko za pośrednictwem ojca/matki. Sama mi to powiedziała. Problem w tym że jej rodzice nie reagują W OGÓLE. Po ich minach widzę, że rejestrują jej głupie odzywki, ale milczą. Głupio mi tak w ich obecności mówić "może nikt ci nie powiedział i dlatego nie wiesz, że...". Bo oni wyjdą na buraków i... będzie im przykro. Głupie, co. Ale na serio to mnie powstrzymuje. Mimo, że oni zachowują się od zawsze w stosunku do nas bardzo nie ok i spokojnie mogłabym to zrobić. Mało asertywna jestem niestety. Chociaz jak już walnę, to z grubej rury, a to też nie najlepsze wyjście.
          • morekac Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 23:26
            Zawsze można zasugerować rodzicom, aby - ku uldze małoletniej, babci, swojej oraz wszystkich pozostałych - nie zabierali dziewczątka na takie rodzinne zjazdy.
          • mondovi Re: Jak byście reagowały...? 28.09.11, 10:54
            Jeżeli rozmowa w cztery oczy nie działa, jeśli rodzice nie reagują, tak czy inaczej nie ośmieszałabym przy stole, lecz skarciła za zachowanie.
    • hawa.etc Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 19:19
      Zareagowałabym z grubej rury na odzywki, lecące do mnie. Masz prawo się bronić przed werbalnym atakiem, a jest szansa, że lasia się przestraszy i w Twojej obecności odpuści komentarze w stosunku do babci.
    • marzenka224 Re: Jak byście reagowały...? 27.09.11, 19:55
      U nas jest to samo z moim siostrzeńcem (ma 16 l), powiedzenie w prost nic nie daje tylko jeszcze bardziej go zachęca do takich zachowań. Rozmowa na osobności jak z dorosłym człowiekiem też nie, rozmowa jak z dzieckiem też nic. My już załamaliśmy ręce i staramy się go olewać, babcia też już przywykła.
      • bri Re: Jak byście reagowały...? 28.09.11, 11:02
        Bo niestety 16 lat to już trochę za późno na wychowywanie i może być tak, że żadne oddziaływania nie przyniosą pożądanych rezultatów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja