dziecko pogryzione przez...matkę

27.09.11, 20:38
brak mi słów.... nie mogę się otrząsnąć: w zerówce pięciolatków, w klasie mojego dziecka jest dziewczynka, dość trudne dziecko, nadmiernie ruchliwe i dość agresywne. matka pije i bije. dziewczynki nie było wczoraj w szkole, dzisiaj przyszła. na twarzy liczne zadrapania, na szyi ślady, nie przyglądałam się zbyt intensywnie, ale wyglądało jak pogryzienie lub poparzenie. dyrektorka wezwała pielęgniarkę, psychologa, rozmawiali z dziewczynką, najpierw mówiła że poparzyła się o czajnik-sic!, a potem przyznała się że to mama..była na nią zła i ją zbiła i ugryzła. zrobili zdjęcia obrażeń, ponoć nie było to jedyne ugryzienie....
Jezu słodki co to za matka?!
mam nadzieję, że zawiadomili policję i opiekę, nie jestem zwolennikiem odbierania dzieci rodzicom, ale są wyjątki... niektórzy nie zasługują na miano rodzica..
już wieczór, a ja ciągle się trzęsę...tulę swoje kurczaki i chce mi się płakać nad tą maleńką istotką..
    • gazeta_mi_placi Re: dziecko pogryzione przez...matkę 27.09.11, 21:03
      Współczuję.
      Do mnie do przedszkola chodził chłopiec z patologicznej rodziny (wielodzietność, alkoholizm obojga rodziców, bieda i zdaje się choroba psychiczna lub inne tego rodzaju zaburzenia matki).
      Jak wyjmowałam placek który upiekła mi Babcia pytał "co to jest to żółte" bo nie wiedział nawetsad
      Jak kiedyś był okres, że Babcia musiała mnie odbierać bardzo późno zostawaliśmy tylko ja i on, po mnie przychodziła Babcia, ale nigdy nie widziałam żeby jego ktoś odbierał, wiem że dość wcześnie sam zaczął przychodzić do przedszkola, może z powrotem było podobnie sad
      Czasem zdarzało się, że mijaliśmy go samego idącego to wtedy Babcia już nas oboje odprowadzała.
    • estragonka Re: dziecko pogryzione przez...matkę 27.09.11, 21:03
      normalnemu czlowiekowi takie rzeczy nie mieszcza sie w glowie... mam nadzieje ze nie skonczy sie na rozmowie, pouczeniu i zwyklym blablabla... dobrze ze placowka sie zainteresowala, ciekawe ile innych pozostawia takie rzeczy bez echa,,, sad
    • edelstein Re: dziecko pogryzione przez...matkę 28.09.11, 00:17
      Odebrac dziecko,nie wiem na co czekaja,a matke na lancuch, kaganiec na twarz i niech golymi rekoma rowy kopie jak pies.
      • sotto_voce Re: dziecko pogryzione przez...matkę 28.09.11, 00:31
        Z takiego tematu sobie żartujecie? Czy Wy tak poważnie, żeby tę matkę też torturować?
        A myślicie, że jej w dzieciństwie nie torturowano?
        • edelstein Re: dziecko pogryzione przez...matkę 28.09.11, 00:46
          Taa kazda patologia to sie z tortur bierze.Oni nie maja jej torturowac,do roboty wyslac ot co,a kaganiec skoro gryzie jest jak najbardziej na miejscu.
          • sotto_voce Re: dziecko pogryzione przez...matkę 28.09.11, 01:02
            Nie, nie każda patologia bierze się z tortur. Za to nadzwyczaj mało patologii bierze się z dobrego traktowania w dzieciństwie.
            "Matke na lancuch, kaganiec na twarz i niech golymi rekoma rowy kopie jak pies" oraz wycięcie macicy proponowane przez poprzedniczkę to jest jak dla mnie okrutne/poniżające traktowanie lub karanie, które można nazwać torturami. Dziecku z tego nic nie przyjdzie. A przecież chodzi, a przynajmniej powinno, o dobro i przyszłość dziecka, a nie o zemstę na sprawczyni.
    • zebra12 Re: dziecko pogryzione przez...matkę 28.09.11, 05:44
      Piotrusia odebrali gwałtem matce w środku nocy, a takimi dziećmi nikt się nie interesuje. Widać w tej pierwszej sprawie ktoś musiał posmarować i to grubo. A patologią kto by się tam przejmował...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja