Jak reagują na was wasze matki?

27.09.11, 21:12

Moja jest niemożliwa- "Pijesz już 4 kawę, prawda?", " Nie, mamo- ledwie 2", "No tak, ale pewnie mocne, to jak 4"winkP
I takich tekstów, i takich komentarzy co krok- generalnie kobieta nie do przegadania.
"Jesteś chuda - przebadaj się", "Badałam się", "Aaaaa, wiedziałam ...no to co Ci jest?"wink
Itd., itp.
Czy macie wrażenie czasem, że to nie Wasza matka, kobieta, która powinna Was wspierać,obdarzać dobrym słowem, byc po Waszej stronie tylko osoba, która uparała się, aby wykazać Waszą niekompetencję, nieumiejętność, braki we wszelkich dziedzinach życia za wszelką cenę? Generalnie- że to nie Wasza matka tylko teściowawinkp

Ja mam tak często...czy relacje matka- dorosła córka z reguły są trudne?
    • i_b13 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:21
      siostro!!!!!!! mamy tą samą matkę ? smile
      • klara-poisencja Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:23
        moja matka nigdy w życiu mnie nie pochwaliła i nie zgodziła się ze mną.to tyle w tym temacie uncertain
      • kali_pso Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:28

        hehehehe...nie mam siostry, więc na bank- niewink

        Mnie najbardziej zadziwia jedna rzecz- to pragnienie wręcz aby wyszło po jej myśli, to dręczenie mnie tymi pytaniami po raz setny, naprawdę mam wrażenie, że jak coś zrobię źle według niej, to moja mama ma z tego jakąś dziwną radość, no tak to odbieram i zupełnie nie rozumiem- bo przecież nie chce dla mnie źle, ale nie potrafi się powstrzymać przed takimi wtrętami, które ja dementuje, wyjaśniam cierpliwie a ona od nowa za chwilę....
    • aandzia43 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:25
      Moja mama jest osobą opanowaną i zazwyczaj uprzejmą. Podejrzewam, że często biedaczka gryzie się w język i stara się panować nad mimiką, bo ostateczny rezultat jest dla mnie zadowalający - nie czepia się wink Nie wiem, ile ją to kosztuje, ja mam święty spokój ;-P Staram się grać w "podaj dalej" i nie czepiać się córki. Czas pokaże, czy mi się udało.
    • anorektycznazdzira Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:27
      Nie, moja taka nie jest
      Zawsze była dokładnie przeciwna- uosobienie empatii, choć ostatnio z tym gorzej, chyba ją skleroza i czy inne problemy wieku starszego łapią, bo jest jakas wycofana i jakby jej za bardzo nic nie interesowało. Ale do pouczania i krytyki to ona jest ostatnia.
    • kkokos Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:29
      > Ja mam tak często...czy relacje matka- dorosła córka z reguły są trudne?

      są z reguły trudne

      oczywiście od każdej reguły są wyjątki i zaraz fogito napisze ci, że ona jest chodzącym ideałem córki, a jej matka jest chodzącym ideałem matki i ich relacje są wcieleniem ideału relacji matka-córka.

      ale u normalnych ludzi dwie dorosłe baby raczej się ścierają. matka nie potrafi wyjść z roli matki i poucza nawet 40-latkę zarówno "jak żyć", jak i "jak ty obierasz tę marchewkę?? to nie tak się robi!". a córka ma wpojone, że matkę się szanuje, co skutkuje poczuciem winy, gdy próbuje być asertywna.
      to niestety częsty układ sad
      nie jesteś sama smile
    • sonia-3 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:33
      Niestety, tak jak i my, tak samo i nasze mamy się starzeją. Stają się bardziej " zrzędliwe". Widzę to po sobie. Kiedyś miałam te same odczucia jak Ty. Obecnie sama łapię się na tym, że zrzędzę czasami. To chyba jest " prawo wieku" Mi już od 6 lat Nikt nie zrzędzi. Ja za to od 6 lat zapalam znicz na grobie mojej Mamy. Bardzo mi tego zrzędzenia brakuje. Ile ja bym dała, aby posłuchać jeszcze chć raz tego typu tekstów z ust mojej Mamy smile
    • szyszunia11 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:34
      nie zgadzam się ze stwierdzeniem przedmówczyni, że "u normalnych ludzi dwie dorosłe baby zazwyczaj się ścierają". uważam, że jeśli matka od najmłodszych lat życia swojego dziecka dba o przyjacielskie, partnerskie relacje, to nie ma powodu, by właśnie relacja matka - dziecko, czyli opiekun i wychowawca - podopieczny, nie przekształciły się w przyjaźń na poziomie mniej czy bardziej partnerskim. Jeden warunek - matka musi po prostu lubić córkę i vice versa. U nas tak jest. Wtedy jest o niebo łatwiej. Ale pewnie nie każdy da się lubić...
    • sanrio Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:35
      tak, dokładnie tak czasami czuję jak to opisałaś. To jest nie do wytrzymania. Każdy mój ruch, każde słowo jest komentowane, ba, wręcz krytykowane. Co jest z tymi matkami?smile
    • delecta Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:37
      Mam nadzieję, że jesteście wyjątkami. To nie wszystkie matki są opoką dla swoich córek?
      Chyba po raz trzeci dzisiaj zadzwonię do swojej i powiem, jakie mnie szczęście spotkało, że urodziłam się akurat jej.
      Załamałabym się, gdyby było inaczej.
      • andaba Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:54
        Moja odwrotnie, z każdym rokiem łagodnieje, z każdym rokiem mniej sie czepia, z każdym rokiem mamy lepszy kontakt.
      • sanrio Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:09
        > Chyba po raz trzeci dzisiaj zadzwonię do swojej i powiem, jakie mnie szczęście
        > spotkało, że urodziłam się akurat jej.

        Alleluja!
    • selavi2 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 21:50
      szyszunia1
      Choć nie uważam, ze relacje partnerskie matki z dzieckiem (dzieckiem do 18 roku zycia) są właściwe, to w jednym się z Tobą zgadzam - matka z córką dogadują się łatwiej, jeśli się lubią.
      A ja np.tak diametralnie różnie się od mojej matki, że chyba nigdy mnie specjalnie nie lubiła. Kochała - tak, ale nie lubiła.
      Ja też z wiekiem (ja 47l., mama 72l.) połapałam się, ze nie muszę wcale lubić mojej mamy, żeby ja kochac i czuć się z nią związaną. Ot staramy się sobie nie nadeptywać na odciski i tyle.
      Choć powiem szczerze, ze jako szczerej, głośnej, otwartej prostaczce jest mi ciężko.wink
      Natomiast z moją 21 letnią córką, po okresie burzy i naporu nastolatkowego, dogaduję się super. Wiem, bo przychodzi małpa i mi kadzi "Mamutku, jak to dobrze, że ty jesteś taka..."
      • szyszunia11 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:01
        selavi2 napisała:

        > szyszunia1
        > Choć nie uważam, ze relacje partnerskie matki z dzieckiem (dzieckiem do 18 roku
        > zycia) są właściwe, to w jednym się z Tobą zgadzam - matka z córką dogadują si
        > ę łatwiej, jeśli się lubią.

        może doprecyzuje o co mi chodzi w partnerstwie. Nie brak autorytetu i hierarchii jeśli chodzi o posłuszeństwo, bo jednak ona, jak i stawianie granic itd. sa jak najbardziej potrzebne. Chodzi mi o to, by rodzic nie stawiał się w roli nieomylnego boga, za wszelką cenę starają się ukryć jakąkolwiek słabość wątpliwość itd. nawet prosta rzecz jak zapytanie dziecka o radę w jakiejś sprawie (a przecież są sprawy, gdzie można i 12-latka spytać) może zdziałać cuda. Albo np. dać się pocieszyć, gdy smutno zamiast zamykać się w pokoju. Oczywiście wszystko z wyczuciem, by nie obarczać dziecka, nastolatka problemami dorosłych, jednak często jest tak, że te problemy i tak są widoczne, i tak się na dziecku odbijają a rodzic próbując niby chronić - robi jeszcze gorszą robotę, bo traci zaufanie. Choć to pewnie temat na inna rozmowę.
        • ahnesa.m Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:24
          no cóż, moi rodzice uznali za stosowne wysłuchać mojej rady na temat wyprowadzki taty, kiedy mieli problemy w małżeństwie (o których nas dosyć szczegółowo poinformowali). miałam jakieś 15 lat i wolałabym, żeby jednak to rozwiązali sami i to za zamkniętymi drzwiami.
          mnie się wydaje, że jednak większość matek lubi swoje córki (przynajmniej dojdzie do takiego wniosku, jak się chwilę zastanowi wink. moim zdaniem raczej chodzi o to, żeby matka sama była stabilna emocjonalnie, "poukładana" i miała swoje życie.
          a co do lubienia, no ja niestety za swoją mamą nie przepadam (chociaż jednocześnie ją kocham). potrafi być bardzo miła i w ogóle (i wtedy czuję się winna oczywiście), ale mam świadomość, że gdyby nie była moją mamą to nie wiem, czy chciałabym z nią utrzymywać kontakty.
          • szyszunia11 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:45
            ahnesa.m napisała:

            > no cóż, moi rodzice uznali za stosowne wysłuchać mojej rady na temat wyprowadzk
            > i taty, kiedy mieli problemy w małżeństwie (o których nas dosyć szczegółowo poi
            > nformowali). miałam jakieś 15 lat i wolałabym, żeby jednak to rozwiązali sami i
            > to za zamkniętymi drzwiami.

            ja raczej pisałam o wyborze szafki do przedpokoju, kreacji na przyjęcie do albo miejsca na wakacje... w kwestii wyprowadzki rodzica przegięciem jest "radzić się" dziecka, co nie zmienia aktu, że dziecko ma prawo mieć swoje zdanie w tak trudnej sytuacji i ma prawo je wyrazić. Jeśli chce i ma taką potrzebę.

            • selavi2 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 23:34
              szyszunia11
              Teraz się zgadzam z Tobą. Też takie podejście stosowałam i stosuję.smile
    • tosterowa Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:01
      Moja mnie nie krytykuje, ale ja sobie nie pozwalam. Zresztą, ona chyba uważa, że jestem fantastyczna ;P
      Ale za to daje rady, w jej mniemaniu dobre, zazwyczaj fatalne, ale też prawie nigdy z nich nie korzystam.
    • baltycki Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:02
      kali_pso napisała:

      > Moja jest niemożliwa-
      Matka mojej corki doszla do wniosku, ze nasza corka jest za gruba.. wpadla na pomysl napisania do niej listu.. niby od jej dawnego wielbiciela.. "taka bylas laska.. a teraz?"..
      Idiotka.
      Matka.. nie corka.
      Oczywiscie, obrazila sie na mnie za zmieszanie jej pomyslu z blotem wink))
      • purpurowa_komnata Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 08:52
        > Matka mojej corki doszla do wniosku, ze nasza corka jest za gruba.. wpadla na p
        > omysl napisania do niej listu.. niby od jej dawnego wielbiciela.. "taka bylas l
        > aska.. a teraz?"..

        Idiotka.
        > Matka..
        wiesz sam jesteś idiotą- bo albo bajki opowiadasz- albo dlatego, że taki jesteś wybierałeś takie egzemplarze na żony.
    • claudel6 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:08
      to ja chyba mam szczęście, bo w ogole nie mam takiego poczucia, że moja matka jest moim pierwszym i głownym krytykiem, raczej na odwrót - zawsze miałam poczucie, że jestem w jej oczach jednym z jej najlepszych życiowych "osiągnięć".
      no i w rozmowach w ogóle się nie koncentruje na mnie, bo jakieś 90% ich treści kręci się wokół mojej corki, a jej wnuczki, która jest naszą wspólną miłością.
    • mathiola Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:29
      Moja jest normalna wink
      Gorzej z ojcem, od 3 lat usiłuję mu dać do zrozumienia, że nasze gospodarstwo domowe nie jest jego gospodarstwem. Obrażał się mniej więcej 10 razy, po wielu bólach coraz mniej ingeruje, ale jeszcze ma zapędy. Delikatne. Bo po tym czasie to już wół by zrozumiał wink
      Ogólnie rodziców mam spoko, tylko trzeba im czasem dosadnie a kulturalnie wytłumaczyć pewne oczywistości wink
      • carmita80 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:54
        Eeeeh no nie jest tak zle. Ciekawe co moja corka odpowie na takie pytanie za 10-15 lat? smile
        Ja czasem slysze: po co ty robisz ten fitness? Jeszcze cos co w plecach przeskoczy. Ugotuj dzieciom kompotu (o zgrozo - to moj komentarz), czapki nosza?, a ty masz jakies cieple podkoszulki?big_grin ale mnie to nie irytuje, ciesze sie, ze mam mame i niech sobie pogada jak najdluzej.
    • kiniox Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 22:50
      Szczęśliwie mam inaczej. Kiedy przyjechała mnie odwiedzić po moim drugim porodzie, to na widok mojej zmaltretowanej, zbejbiblusowanej osoby, zakrzyknęła "jaką ty jesteś piękną kobietą!". No i jak jej nie kochać... Z rzeczy irytujących zapina mi kurtkę, poprawia włosy nad czołem itp., jakbym wciąż miała dziesięć lat. Ale myślę sobie wtedy, że nie ma drugiej osoby, która by tak się mną przejmowała.
    • sanciasancia Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 23:00
      > Czy macie wrażenie czasem, że to nie Wasza matka, kobieta, która powinna Was ws
      > pierać,obdarzać dobrym słowem, byc po Waszej stronie tylko osoba, która uparał
      > a się, aby wykazać Waszą niekompetencję, nieumiejętność, braki we wszelkich dzi
      > edzinach życia za wszelką cenę?
      Tak, dokładnie.
      I czego bym nie zrobiła, to i tak jest źle.
    • kai_30 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 23:01
      Moja mnie cały czas usiłuje traktować tak, jakbym miała niecałe 14 lat, a nie prawie 40.

      - "Tylko się ciepło ubierz, pamiętaj, bo znowu będziesz chora" (i nic nie szkodzi, że ona - zmarźluch i piecuch, choruje znacznie częściej ode mnie);
      - "U was jeszcze nie grzeją? To pamiętaj, kaloryfery odkręć, trzeba odkręcić, żebyś tylko nie zapomniała" (NIGDY nie zapominam, spółdzielnia wiesza uprzejme przypomnienia);
      - "Czemu znowu tyle tego prania macie w łazience? Musisz częściej prać, nie można tak!" (Qrważ, pralka chodzi codziennie, jest nas pięcioro, porcja ubrań z całego dnia i już kosz zapchany, tak to trudno pojąć?);
      - "A czemu on tak lekko ubrany, jezusmaria, plecy ma gołe, zapalenia płuc dostanie!" (Aaaargh, jest 20 stopni!!!!)

      Z wiekiem coraz gorzej to znoszę. Kiedyś potrafiłam do matki przyjeżdżać na tydzień-dwa, potem przez dwa lata mieszkałam tuż obok, teraz kres wytrzymałości osiągam po kilku godzinach i zaczynam się odszczekiwać w stylu jak wyżej. Wtedy ona się obraża, i przez jakiś czas jest zero kontaktów i święty spokój. A potem znowu się zaczyna "sucho ma ta palma".
    • yuka12 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 23:28
      Ze swoją mamą mam kontakt telefoniczny, co daje mi pewien komfort w wybieraniu tematu rozmów. Widzimy sie zazwyczaj raz do dwóch na rok przy okazji moich przyjazdów do rodzinnego domu. Z wiekiem coraz mniej się przejmuję uwagami mamy, zresztą i ona nieco złagodniała. Najgorzej miałam w czasach nastoletnich, kiedy mama-dyktator w spódnicy próbowała ingerować w każdą dziedzinę mojego życia bez okazywania przy tym praktycznej pomocy (czyli np. krytykowała jakośc mojej cery bez pomocy w znalezieniu dobrej kosmetyczki i wiele t.p. rzeczy). Dzięki Bogu należy jednak do tych osób, którym da sie coś wytłumaczyć przedstawiając silne argumenty typu książki, wyniki badań i.t.p. Obecnie mniej się mnie czepia, bo zarówno ubieram się lepiej i chyba w ogóle wygladam i żyję zgodnie z jej oczekiwaniami (chociaż nigdy się tym nie przejmuję, bo np. kupuję to, co lubię), a rzeczy dyskusyjne popieram ww. argumentami lub wygaszam i gdzieś znikają w sinej dali. Za rzadko się widzimy, abym się tym przejmowała. Jedyne punkty zapalne to moje dzieci czyli wnuki, ale i to łagodzę. Oczywiście denerwuję się, gdy mama ma do mnie pretensje, że któreś mało je, jest za małe lub za żywotne, ale przecież i tak wnuki nie widzą jej na codzień i nie bierze jakiegokolwiek udziału w ich wychowaniu, wiec po co mam się wściekać po próżnicy? Przegryzłam już to i też już się nie przejmuję. Staram się kochać swoją mamę taką, jaka jest, no i chyba się jednak wzajemnie lubimy i podziwiamy.
      • tobisia13 Re: Jak reagują na was wasze matki? 27.09.11, 23:53
        Zazdroszcze wam tych problemow.Chcialabym jeszcze raz uslyszec od mamy cos w stylu:ubierz sie cieplo lub idz sie zbadaj bo blado wygladasz(mam jasna karnacje),to wszystko z milosci do was!Juz od 7 lat za tym tesknie,nikt tak jak matka nie bedzie sie o was martwil mimo wieku.Wydaje mi sie,ze trudno przestac matkowac bo fakt,ze dziecko wyprowadzilo sie z domu i zalozylo swoja rodzine nie konczy zwiazku.Pewnie gdzies powinien byc umiar ale mama zawsze bedzie mama-do konca zycia.
        • sotto_voce Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 00:22
          > Zazdroszcze wam tych problemow.
          Nie masz po prostu bladego pojęcia o tych problemachsmile
          Czym innym jest ludzka troska, a czym innym nieustanne krytykowanie i wyrabianie w dziecku poczucia nieadekwatności i winy.
    • edelstein Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 00:09
      Mam b.dobre relacje z moja mama,raz tylko wyskoczyla z tekstem,ze mam sobie faceta znalezc,ale jej odpowiedzialam,ze jak ona wreszcie znajdzie to i ja poszukamwink
      • azjaodkuchni Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 04:17
        Moja też zapomina, że już dawno nie jestem małą dziewczynką, ale to wszystko z troski o mnie mała , biedne nieporadne dziecko... nadal jej się wydaje ,że musi mnie chronic, ale ją rozumiem sama mam dziecko.
        • lannntana Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 05:14
          Moja matka to psychopatka,wstrętny,zawistny,toksyczny człowiek. Dzieciństwo moje i mojej siostry zamieniła w piekło,obie borykamy się z syndromem DDA. Matka uzurpuje sobie prawo wpieprzania się w moje życie,krytykuje wszystko co zrobię,nienawidzi mojego męża,nienawidzi swojego trzyletniego wnuczka,mówi o nim "ten suki...yn",ona w ogóle nienawidzi całego świata,a jeśli komuś się wiedzie to już szczególnie...na szczęście widuję ją średnio raz do roku,śmiem twierdzić,że o ten raz za dużo. Najgorszemu wrogowi nie życzę takiej matki.
    • 18_lipcowa1 Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 07:33
      kali_pso napisała:

      >
      > Moja jest niemożliwa- "Pijesz już 4 kawę, prawda?", " Nie, mamo- ledwie 2", "No
      > tak, ale pewnie mocne, to jak 4"winkP
      > I takich tekstów, i takich komentarzy co krok- generalnie kobieta nie do przega
      > dania.
      > "Jesteś chuda - przebadaj się", "Badałam się", "Aaaaa, wiedziałam ...no to co C
      > i jest?"wink



      tak samo wink
      dlaczego pijesz kawę? dlaczego pijesz piwo?
      robiłaś wyniki?
      co tu masz za znamię? bylas z tym u lekarza?
    • lilly_about Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 07:46
      Standardsmile Odgrzewam mężowi obiad. Mama: odsmaż mu te ziemniaki, będa lepsze. Czemu dajesz mu tylko buraczki, daj jeszcze ogórki, Więcej mięsa mu nałóż, niech sie chłopak naje. Wrrrrr Ale zauważyłam, że im jestem starsza, tym mam większą tolerancję na takie teksty.
      • kai_30 Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 08:29
        Lily - kurka, jakbym moją słyszała big_grin Jak cokolwiek robię przy niej muszę się liczyć z nieustannym dogadywaniem i przygadywaniem: a to nie tak się robi, tylko inaczej, a czemu nie zrobisz tego czy tamtego, a po co cośtamcośtam. Z tym, że mi z wiekiem tolerancja spada, zamiast rosnąć. Wrrr.
        • lilly_about Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 08:36
          smile a czemu do pomidorów nie dodasz cebuli, a czemu do ziemniaczków koperku....... znane?
          • kai_30 Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 09:18
            Tiaaa... A koperek to powinnaś sobie zamrozić, on teraz tani, w zimie będzie jak znalazł. A czemu taką drogą cebulę kupujesz, u nas jest tańsza, powinnaś na targ chodzić po warzywa, a nie ze sklepu brać - i tak, qrna, calutki dzionek. Do tego dochodzą jeszcze katastroficzne wizje dotyczące moich dzieci - naprawdę, aż dziw bierze, że cała trójka jeszcze nie umarła z wyziębienia, zagłodzenia i ogólnego zaniedbania, wszak babcia nie przyjeżdża aż tak często, żeby nad nimi czuwać.

            Najgorsze jest to, że moją instynktowną reakcją jest nadal "na złość mamie odmrożę sobie uszy". Co ciekawe - byłam idealnie grzecznym dzieckiem i nastolatką, może właśnie buntu w odpowiednim czasie zabrakło, żebym mogła teraz olewać te ciągłe pouczania. Bo teraz demonstracyjnie czapki nie zakładam, a jako nastolatka pozwalałam ją sobie wciskać na głowę i ściągałam dopiero po zniknięciu z pola widzenia, choćby był siarczysty mróz wink

            • lilly_about Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 09:37
              Moja mrozi koperek, a ja razem z nią, bo aktualnie razem mieszkamy. No i nie daj boże kupię warzywo w sklepie, przeciez mamy na działce, zdrowe, ekologicznesmile
              Ja z kolei mam odwrotnie z tym robieniem na złość. Kiedyś czapki nie załozyłam, żeby jej pokazać, że jestem hejj do przodu lepsza od niej, a teraz sama lecę kupić, zanim powie: za chwile polecisz do lekarza, bo mróz, a ty bez czapkiwink
    • gwen_s Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 08:23
      <Ja mam tak często...czy relacje matka- dorosła córka z reguły są trudne?
      u mnie są, z tego właśnie powodu pragnęłam by nie mieć córki, obawiając się, że będę podobną mamą sad Na szczęście mam chłopców.
    • wuika Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 08:35
      Moje są o niebo lepsze od momentu, kiedy wyprowadziłam się z domu, skończyły się awantury nt. tego, co jeszcze zostawiłam i powinnam wziąć. Czasem usiłuje się wcinać - ona by to zrobiła tak, a to inaczej, ale generalnie nie jest tak całkiem źle. Bywa męcząca, jeśli uprze się dzwonić 5 razy dziennie (1. jadę do hurtowni, sprawdzić ci coś? 2. zaraz dojeżdżam, to jak, nadal to samo? 3. słuchaj, już idę do półki 4. no dobra, to mów, co ci kupić, 5. jestem przy kasach, masz kupione X suspicious), ale generalnie teraz jest ok, bo zawsze jak zaczyna przesadzać, da się ją trochę przystopować, powiedzieć nawet czasem, że się wtrąca, itp.
    • saguaro70 Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 09:30
      Wiesz, troska o zdrowie a krytykowanie to dwie różne sprawy.
      My, jako rodzice chcemy być inni niż nasi. Nie przyjmujemy zadnej krytyki pod swoim dresem. Wszystko nas drażni.
      Moja mama to nauczycielka, wszechwiedząca. Wie wszystko najlepiej. Nawet jak mam się ubrać. Robię przyjęcia, a ostanio zabiła mnie tekstem, czy umiem usmazyc kotleta schabowego.
      Mojej mamie nic się nie podoba. Wiecznie krytykuje moją rodzinę. Zupa za słona, za mało słona, kotlet spalony a kartofle przegotowane. Nie robi tego na szczęście przy dziecku, bo była by wojna.
      Ale jak krytykuje poza córką, milczę. Nie bedę się kłócić o bzdety. Szkoda czasu. Szkoda nerwow. Jednym uchem słucham, drugim wypuszczę.
      Masz rację. Relacje rodzice- dorosłe dzieci są trudne. Bo każdy wie najlepiej. I nikt nikomu nie ustąpi. I trzeba naprawdę cierpliwości.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • mamameg Re: Jak reagują na was wasze matki? 28.09.11, 09:32
      Pouczanie i traktowanie jak dziecko któremu trzeba wszystko tłumaczyć np. jak się coś sprząta czy prasuje mnie już raczej rozśmiesza niż irytuje, po prostu mówię, że ja robię inaczej i już. Natomiast nadal ciężko mi sobie poradzić z tym, że wiecznie mnie podejrzewa o najgorsze rzeczy np. dziecko przez jakiś czas bardzo płakało przy zasypianiu, to pytała czy je wieczorami biję i na nie krzyczęsad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja