E-matka w autobusie

28.09.11, 15:36

Dziś wyjątkowo postanowiłam do centrum pojechać autobusem, zeby nie łapać stresa z powodu braku miejsc parkingowych i tego, ze moje dziecko zawsze zasypia wtedy, kiedy właśnie parkujemy, a potem się drze kiedy muszę ją wyjąć...

I:
- najpierw przez dłuższą chwilę nie mogłam połapać się, jak z Żoliborza dojechać na Nowy Świat, bo NIC nie jeździ już tak, jak jeździło, kiedy jeszcze nie miałam samochodu.
- kiedy już udało mi się znaleźć autobus, okazało się, że w miejscu, gdzie mozna jechać z wózkiem (drugie drzwi) tych wózków jest 6. Dodatkowo absoltunie WSZYSTKIE emerytki i tak muszą wchodzić tymi drzwiami, tak jakby autobus nie miał jeszcze trzech innych wejść oznaczonych zakazem wjeżdżania wózkami (przy których było puściutko jak w miejskiej bibliotece).
Z tego też powodu pomiędzy stowarzyszeniem emerytek a jedną z matek doszło do wymiany zdań pod tytułem "niech się pani posunie z tym wózkiem bo ja wsiąść nie mogę" i "po cholerę tak jeżdżą, siedzieć w domu nie mogą?"
Tak więc ja i moje dziecie zostałyśmy stratowane przez emerytki i inne wózki, dziecię i tak się rozdarło na widok współpasażera wcinającego chrupki kukurydziane (mea culpa - wzięłam tylko drożdżówkę), a ja już chyba więcej autobusem nie będę jeździć wink
A wy? Jakie macie doświadczenia z zakresu percepcji znaków graficznych przy wejściach do autobusów?

p.s tak, nie mam dziś większych problemów, poza napisaniem listu motywacyjnego, który mi zupełnie nie idzie, więc wymyślam głupie watki
    • angazetka Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 15:40
      1. Jest taka użyteczna strona www.jakdojade.pl - na drugi raz sprawdzaj przed wyjściem z domu, czym gdzie dojedziesz.
      2. Korzystam z komunikacji na co dzień, sześciu wózków i tłumu emerytek na raz nie widziałam nigdy - ty to masz pecha...
      • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 15:44
        Ja dojeżdżam ponad 10 lat komunikacją miejską, najwięcej widziałam trzy wózki (jednorazowo), najczęściej jest jeden wózek lub dwa.
        Nikt nie zwraca uwagi, a Panie emerytki się uśmiechają do dziecka i zagadują matkę.
        Ale to Kraków, nie Warszawa, może dlatego...
        A i tylko gdy na przystanku lub przy drzwiach nie ma nikogo matka sama wjeżdża wózkiem najczęściej ludzie pomagają lub pytają czy pomóc.
      • ola Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 15:44
        Może nie jeździsz w południe na trasie przy cmentarzach i kościołach
        • angazetka Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 15:52
          A co, w południe matki niemowląt jadą na cmentarze?
          • lolinka2 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 15:54
            autobus 116 chyba trasy nie zmienił mocno.... ad dojazdu.

            emerytki - należy wyganiać konsekwentnie z zatoczki wózkowej w autobusach. Sprawdzone doświadczalnie.
            • ola Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:01
              >autobus 116 chyba trasy nie zmienił mocno.... ad dojazdu

              ale nie zatrzymuje się juz koło KS Varsovia tylko na wiadukcie nad dworcem Gdańskim. Przystanku na Zajączka też już nie ma, więc trochę z buta dałam na około zanim się zorientowałam, ze na most muszę całkiem nowa winda wjechać.
              • madame_zuzu Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:51
                Ola mieszkasz w pięknej okolicy, skoro wspominasz o Zajączka smile Mieszkałam długie lata na Śmiałej smile
                I aż się zdziwiłam, że wszystko pozmieniało trasy.
                Co do wózków i emerytek nie mam złych doświadczeń. Jak ktos mi stawał w zatoczce na wózki grzecznie przepraszałam i stawałam w miejscu. Jeśli nie pomagało, to delikatnie, ale z uporem maniaka najeżdzałam kołkami na stopy wspolpasazera big_grin
                • klawiatura_zablokowana Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 15:18
                  >Jeśli nie pomagało, to
                  > delikatnie, ale z uporem maniaka najeżdzałam kołkami na stopy wspolpasazera big_grin

                  To może ja kiedyś cię spotkałam w łódzkim tramwaju regionalnym? big_grin Wsiadam sobie, tłok straszliwy, bo to godziny szczytu, wsiada matka z wózkiem i ustawia się w zatoczce. Stanęłam obok, bo nie było już miejsca nigdzie, był taki ścisk, że stałam praktycznie z rączką wózka ocierającą się o mój bok.
                  W momencie ruszenia tramwaju matka zaczęła bujać wózkiem, miarowo wbijając mi tę rączkę pod żebro.
                  I teraz nie wiem - to był taki "delikatny, ale konsekwentny" sygnał, że mam wypierdzielać z zatoczki (nie wiem dokąd, chyba przez okno) czy po prostu ta matka nie uprzytomniła sobie faktu, że jeździ mi drągiem niemal po żebrach?
                  • madame_zuzu Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 08:01
                    big_grin
                    W bardzo zatłoczonych autobusach nie bujałam sie, tylko cieszyłam, że jadę. Nie ważne w jakiej częsci autobusu tongue_out
                    No i ja miałam nieco dalszy rejon Europy do wozkowego terroru big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:34
              Ale jeżeli autobus jest tak zatłoczony, że osoby zajmujące miejsce w zatoczce nie mają gdzie już się odsunąć to niestety Kochana, ale nie mają obowiązku wysiąść aby ustąpić miejsca wózkowi, musisz zaczekać na następny...
          • ola Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 15:58
            emerytki z kościoła na cmentarze.
            Matki różnie.
            Ja akurat jechałam do Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego
            • hypatia3 Re: E-matka w autobusie 01.10.11, 00:51
              ależ oczywiście, drogie panie. Wraz z ukończeniem 65 rokużycia zaczynamy jeździć wyłacznie do kościoła i na cmentarz
          • edelstein Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:03
            Nie mog?ja namietnie wlocze sie z dzieckiem po cmentarzachtongue_out
    • lacitadelle Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:01
      Z pierwszym dzieckiem uparłam się jeździć metrem wózkiem i tak - praktycznie zawsze któraś winda była zepsuta, bardzo często zdarzyło nam się nie zostać wpuszczonym do wejścia z pierwszeństwem (po prostu fizycznie nie było miejsca i nikt nie chciał zrobić). Autobusów i tramwajów starałam się unikać, bo wtedy jeszcze na interesujących mnie trasach rzadko jeździły niskopodłogowe, ale jak musiałam - przeważnie ktoś pomógł.

      Drugie dziecko noszę w chuście i mam spokój smile
    • sueellen Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:01
      W Polsce ostatni raz autobusem jechalam może z 6 lat temu. Tu gdzie mieszkam zdarzylo mi się jechać całkiem niedawno. Autobus ma dwoje drzwi. Wsiada się przednimi, wychodzi tylnimi. Przy kierowcy "kasuje się" bilet. Dzieki temu jest rotacja, nikt nie pcha się "pod prąd". Takie proste i banalne rowiązanie.
      • edelstein Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:07
        U mnie podobnie,wszyscy wsiadaja przednimi,by okazac lub zakupic bilet,pozostalymi drzwiami sie wysiada.Tylko rodzice z wozkami wchodza drzwiami innymi.Ta czesc jest dla wozkow i jesli np stoi pan z rowerem i trzy panie z wozkami to one maja pierwszenstwo,kierowcy pilnuja tego.
        • osmanthus Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:37
          A w moim 350 tys miescie ogrodzie tylko cos okolo 5% populacji jezdzi autobusami.
          I nie sa to z pewnoscia matki z dziecmi a juz z pewnoscia nie matki z dziecmi w wozku.
          Ale jakby jednak wozek z dzieckiem (albo inwalidzki) sie pojawil, to w niskopodlogowym zielonym autobusie na gaz mily pan kierowca opusci schodek by wozek mogl wjechac do srodka.
          Rowery podrozuja w gustownym zoltym koszu umieszczonym na froncie autobusu.
          Do autobusu wchodzi sie i wychodzi tymi samymi przednimi drzwiami gdzie sie tez macha karta MyWay w strone czytnika.
          .
          Autobus jest licencjonowany na ilestam miejsc siedzacych (52?) + bodajze 16 stojacych. I tyle max. pasazerow zabierze.


          PS Wlasnie dowiedzialam sie, ze na sporzadzonej przez WHO liscie najmniej zapaskudzonych miast znajdujemy sie na jednej z najwyzszych pozycji... Mimo generalnego olewania transportu miejskiego na rzecz uzycia smochodu...Domorosle lewactwo powinno wreszcie zaprzestac zielonego smedzenia!

      • mary_lu Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:10
        Ta, banalne, dopóki ktoś nie ma szerokiego wózka, który nie mieści się w przejściu obok kierowcy...
        • sueellen Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:20
          A to już kwestia tej osoby jaki sobie wozek wybierze. 100% autobusow jest niskopodlogowych z szerokimi drzwiami. Wózki inwalidzkie wchodzą bez problemu. Szerokich wózków dla bliźniąt nie rozumiem (stanowią nie lada problem nie tylko w autobusach, ale także sklepach i wszędzie tam, gdzie przypadkiem są wąskie drzwi) oraz na wąskim chodniku itd. Nie bardzo rozumiem po co ludzie kupują szerokie wozki skoro mogą bez problemu dostać takie:

          https://p.benc.pl/press/full/22/6/13/280.jpg
          • mary_lu Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:36
            Bo kupiłam taki, jak mi sie podobał, nie brałam pod uwagę londyńskich autobusów smile
            • hanalui Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 19:45
              mary_lu napisała:

              > Bo kupiłam taki, jak mi sie podobał, nie brałam pod uwagę londyńskich autobusów
              > smile

              No coz...zbyt rozsadne to nie bylo.
              Dobierajac wozek, procz preferencji dizajnerskich, nalezy uwzglednic rowniez to gdzie, w jakich miejscach i w jakich okolicznosciach bedzie uzywany najczesciej oraz to jak i czym sie z tym wozkiem bedziemy przemieszczac czyli: czy bedzie wykorzystywany tylko na spacery kolo domu, czy do podrozy, czy wlasnie zmiesci sie do komunikacji miejskiej, jaka wage ma jesli trzeba bedzie go zniesc, wyniesc; czy po zlozeniu zmiesci sie do bagaznika naszego samochodu itd, itp.
              • mary_lu Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 20:27
                No daj spokój, kupiłam świetny stabilny wózek, wyglada dość typowo i nowocześnie, wszędzie mi się mieści, tylko nie przewidziałam wakacji w Londynie. Brakowało mi centymetra, żeby się zmieścić przy samym końcu korytarzyka przy kierowcy. Naużerałam się za wszystkie czasy, co za kretyński wymysł, żeby koniecznie obok kierowcy przechodzić... Polacy niby taki złodziejski naród, ale migiem nauczyli się kasowania biletów i można sobie wchodzić dowolnymi drzwiami...

                A, jeszcze jedna "fajna" rzecz z naklejki londyńskiej - jak do autobusu chce wjechać inwalida na wózku, to wózki niemowlęce mają się wynieść.

                U mnie w miescie z kolei, są naklejki, że wysiadający inwalida lub ktoś z wózkiem niemowlęcym, ma nacisnąć przycisk, żeby kierowca obniżył wejście autobusu. Ale jak kierowca wie, że chodzi o wózek niemowlęcy, to najcześciej ignoruje prośbę...
                • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:13
                  >A, jeszcze jedna "fajna" rzecz z naklejki londyńskiej - jak do autobusu chce wjechać inwalida na wózku, to wózki niemowlęce mają się wynieść.

                  I to akurat jest dobrze pomyślane w Londynie.
                  Osoby na wózkach są skazane na nie przez całe życie, są kalekami, dla mnie normalne, że osoby niepełnosprawne mają pierwszeństwo przed zdrowymi matkami ze zdrowymi dziećmi (niemowlakami)...
                  • mary_lu Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 12:49
                    A jesli ktoś jeździ na wózku tylko kilka miesięcy? A jeśli dziecko w wózku jest niepełnosprawne/chore?

                    Kto to ma rozsądzać? Jesli dwie osoby są skazane na ten sam ciasny, wydzielony fragment komunikacji publicznej, to kto pierwszy, ten lepszy.

                    Nie widziałam tam ani jednej naklejki zabraniającej komukolwiek podróżowania, tylko opiekunom z wózkiem niemowlęcym: jeśli więcej niż dwa - wypad, jeśli inwalida - wypad, jeśli tłok - złożyć wózek, czyli w praktyce - też wypad, bo weź złóż wózek z dzieckiem w środku.
                    • hanalui Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 19:53
                      mary_lu napisała:
                      > Kto to ma rozsądzać? Jesli dwie osoby są skazane na ten sam ciasny, wydzielony
                      > fragment komunikacji publicznej, to kto pierwszy, ten lepszy.

                      Kulturalniejszy, kulturalniejszy...widzisz ludzie w niektorych krajach maja duzo empatii dla osob na wozkach, o kulach, niewidomych itd...ot tak po prostu te osoby zawsze przed wszystkimi maja pierwszenstwo, postronni sami pomagaja, sami robia miejsce, sami dbaja aby takiemu krzywda sie nie stala, pomagaja i przepuszczaja...nie tylko kierowcy, obsluga komunikacji ale rowniez wspolpasazerowie, postronne osoby na przystankach.
                      Skoro masz z tym problem, potrzebujesz jakiegos rozstrzygacza co ci sie nalezy a co nie, i bylby dla ciebie problemem ustapic niewidomemu, kulawemu czy choremu na wozku bo nie wiesz czy masz chorsze dziecko niz ten niepelnosprawny to widac tak zostalas wychowana ze masz w 4 literach tych slabszych i bardziej poszkodowanych niz ty
                      • mary_lu Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 13:32
                        Nie, nie mam nikogo w 4 literach.

                        Mam w 4 literach takie nakazy. I to, ze naklejka ma ustalać, że ktoś z wózkiem niemowlęcym jest ostatni w kolejce do prawa przejazdu komunikacją miejską.
                        • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 16:16
                          Raczej jest uprzywiliowany, zajmuje w autobusie miejsce czterem potencjalnym osobom (bezwózkowym), a płaci jak za normalny bilet za jedną osobę.
                          • mary_lu Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 17:22
                            To otyły z dwiema siatami jest uprzywilejowany jeszcze bardziej. Ale nie ma przepisów, że musi wysiąść, jak komuś zawadza.
                          • hanalui Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 19:31
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Raczej jest uprzywiliowany, zajmuje w autobusie miejsce czterem potencjalnym os
                            > obom (bezwózkowym), a płaci jak za normalny bilet za jedną osobę.

                            O ile dobrze pamietam to nie placi w ogole, u mnie inwalidzi sa zwolnieni z oplat...o kurcze... pewnie coponiektorzy beda nawet tego zazdroscic
                        • hanalui Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 19:25
                          mary_lu napisała:

                          > Mam w 4 literach takie nakazy. I to, ze naklejka ma ustalać, że ktoś z wózkiem
                          > niemowlęcym jest ostatni w kolejce do prawa przejazdu komunikacją miejską.

                          No wlasnie dokladnie wiem ze masz w 4 literach, bo obchodzi cie koniec wlasnego nosa i nic wiecej...po to te naklejki, zeby ci koscia w gardle stawaly i rozpalaly cie do bialosci ze zlosci ze perwszenstwo nie twoja a kogos innego
                          Mnie taka naklejka ani ziebi ani grzeje, mam w nosie co na niej stoi....ja zwyczajnie bez naklejki wiem ze taki ktos na wozku ma gorzej niz ja i moje zdrowe dziecko, i ze takiemu komus nalezy sie pierwszenstwo.
                          • mary_lu Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 22:46
                            Dość dziwne by było, gdyby chodziło mi o koniec własnego nosa, bo komunikacją miejską jeżdżę kilka razy do roku, a jakby mi zależało, to bym nie wsiadała do niej wcale. Ale nie wszystkie matki mają tak dobrze jak ja, że do wożenia swojego kupra i niemowlaka mają samochód, w sytuacjach awaryjnych kasę na taksówki i jeszcze rodzinę pchającą się do podwożenia dziecka na kontrole do szpitala, gdzie nie ma jak zaparkować w promieniu kilometra.

                            Nie miałabym problemu, żeby wysiąść z autobusu, bo kawiarnia w centrum miasta może poczekać. Ale dla wielu kobiet autobus to jedyny transport i spieszą się z dzieciakiem do żłobka, a potem do pracy. Nie mogą sobie czekać na następny i modlić się, żeby tym razem się udało.

                            I tak jak pewnie wielu inwalidów by ustąpiło miejsca, gdy akurat mają czas, tak niech i opiekun niemowlaka ma prawo zdecydować, czy akurat musi jechać, czy nie.
                            • hanalui Re: E-matka w autobusie 01.10.11, 00:10
                              mary_lu napisała:
                              Ale dla wielu kobiet autobus to jedyny transport i spieszą się z
                              > dzieciakiem do żłobka, a potem do pracy. Nie mogą sobie czekać na następny i mo
                              > dlić się, żeby tym razem się udało.

                              I coz...skoro jezdza na danej trasie to wiedza, co je moze czekac...mam kolezanke ktora zmuszona jest jezdzic auutobusem i bierze pod uwage ze bedzie musiala zlozyc wozek jesli w autobusie juz beda 2 inne lub czekac na nastepny autobus...i nie ma zmiluj sie, kierowca nie zabierze, takie przepisy i kropka...

                              > I tak jak pewnie wielu inwalidów by ustąpiło miejsca, gdy akurat mają czas, tak
                              > niech i opiekun niemowlaka ma prawo zdecydować, czy akurat musi jechać, czy ni
                              > e.

                              Ale nikt nie mowi ze matce z niemowlakiem nie wolno jechac...zwyczajnie tylko jest mniej uprzywilejowana niz inwalida to raz, w zasadzie to nie ma zadnych przywilejow, jest takim samym pasazerem jak kazdy inny tylko ze z wozkiem, dwa - ma sie dostosowac do tego jaki jest regulamin komunikacji. W niektorych krajach autobusu nie sa z gumy jak w PL i kierowcy przestrzegaja przepisow dotyczacych ich ladownosci oraz tego kogo i w jakiej ilosci moze przewozic. Tobie sie to moze podobac lub nie, twoj to problem i musisz sobie jakos z tym radzic.
                              Ja sobie jakos radzilam smile...wiem w jakich godzinach moge przewiezc pociagiem rower a w jakich ne i nie ma zmiluj sie, zwyczajnie mnie nie wpuszcza na stacje, wiem ze jesli nie mam psa przewodnika to tez nie wsiade ze zwierzakiem do pociagu czy autobusu bo takie sa pzepisy i regulamin Jednym sie podoba, innym nie, coz...taki lajf
                              Podobnie jak np zwykly pasazer nie moze przewozic rowe
                • landora Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 13:54
                  Wózek niemowlęcy można złożyć, a niemowlę trzymać na rękach. Inwalida na wózku raczej nie ma wyboru, prawda? Chyba nie oczekujesz, że złoży swój wózek i sobie postoi? A co, jeśli poczeka na następny autobus, a tam znowu będzie wózek z dzieckiem? Inwalida nie ma wyboru, musi na tym wózku siedzieć - to chyba oczywiste, że powinien mieć pierwszeństwo.
                  • mary_lu Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 22:31
                    Chyba wózek-parasolkę można tak złożyć, ale nigdy takiego nie posiadałam. I parasolek wiekszość matek uzywa dopiero wtedy, gdy już wózek jest mało potrzebny, a dziecko chodzi. Ale ciekawe jak (i po co, skoro po złożeniu staje się tylko nizszy, żeby go włożyć do bagażnika samochodu) typowy wózek wielofunkcyjny, z gondolą zwłaszcza, do tego z torbą, zakupami. A do tego jeszcze trzymać niemowlę.

                    A co, jesli rodzic z wózkiem wysiądzie, żeby zrobić miejsce inwalidzie, a w następnym autobusie też komplet?
                    • hanalui Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 23:59
                      mary_lu napisała:
                      > A co, jesli rodzic z wózkiem wysiądzie, żeby zrobić miejsce inwalidzie, a w nas
                      > tępnym autobusie też komplet?

                      No coz...to bedziesz miec wybitnego pecha smile ...Zawsze jeszcze moze zlozyc wozek i malucha w lape...coz...przykro ale nie wszedzie na swiecie matki z dzieckiem to swiete krowy z pierwszenstwem.
                      Pomysl ze moze byc jeszcze gorzej...nastepy autobu nawet sie nie zatrzyma bo bedzie zapchany, nawet nie bedziesz miala szansy sprobowac wsiasc wink
                • 1maja1 Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 23:05
                  mary_lu napisała:


                  >
                  > U mnie w miescie z kolei, są naklejki, że wysiadający inwalida lub ktoś z wózki
                  > em niemowlęcym, ma nacisnąć przycisk, żeby kierowca obniżył wejście autobusu. A
                  > le jak kierowca wie, że chodzi o wózek niemowlęcy, to najcześciej ignoruje proś
                  > bę...

                  Czy przypadkiem nie mieszkasz w Niemczech?
          • kamelia04.08.2007 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:42
            te szerokie typu dziecko obok dziecka są w dodatku niewygodne do prowadzenia, jesli nie maja rączki typu poręcz, lecz 2 uchwyty (np. maclaren spacerówka).

            Mój jest dziecko za dzieckiem i jest "porecz" i moge sobie rece trzymac szerzej, albo weziej, łatwiej z taką poreczą przy skrecaniu
      • girasole01 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:30
        Nie wiem czy to takie dobre rozwiazanie. Jak autobus jest zatloczony to ciezko jednak sie przedostac z tych przednich drzwi do tylu, aby wysiasc. Jak ktos jedzie jeden przystanek to tylko robi sie niepotrzebne przepychanie przez ten caly tlok. No chyba ze autobusy w Jukeju nigdy nie sa zatloczone...
        • sueellen Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 08:42
          Bywają zatłoczone ale naprawdę wsiadanie przednimi drzwiami a wysiadanie tylnimi sprawdza się lepiej niż wolna amerykanka.
    • kamelia04.08.2007 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:33
      w Paryżu i w moim miescie jest zwyczaj, że wsiada sie przednimi drzwiami i przechodzi sie na koniec albo srodek autobusu.
      Na wysokosci srodkowych drzwi jest szerokie miejsce przeznaczone dla niepełnosprawnych i dla wózków. Nawet jak autobus jest pusty, to trzeba stac w tym miejscu i kierwowca zwraca uwage, jak sie ktos postawi gdzie indziej wózek. Dlatego bez ceregieli prosze innego pasażera (niewózkowego i nie-niepełnosprawnego) o zrobienie mi tam miejsca. On może stanąc gdzie indziej, a ja nie.

      Już mi sie zdarzyło, że jechały 3 czy 4 wózki na raz, w tym mój podwójny. Jakos zmiescic sie trzeba. Nikte nie naskakuje, bo dzieci nikogo tu nie bulwersuja i są odecne w przestrzeniu publicznej.

      Ostatnio w moim miescie mi podpadli, bo jakis bezmyslny osobnik wymyslił i nakleił naklejke, na której jest, że gdy autobus jest pełny, to należy złoyc wózek. Nie pomyslał tylko jak to zrobic i co zrobic z dzieckiem (może w zebach trzymać?) w czasie składania wózka, nie pomyslał jak trzymac dzieciaka i wózek w czasie jazdy i nie pomyslał jak wysiasć majac w jeden garsci dziecko, a drogiej wózek i jak rozłozyc ten wózek na przystanku majac dzieciaka na rekach.
      Nie wspominam tu o 2 dzieci w podwójnym wózku.
      • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:41
        >Nikte nie naskakuje, bo dzieci nikogo tu nie bulwersuja i są odecne w przestrzeniu publicznej...

        Patrz Pani...
        A u nas w Polsce matki kiszą się z dziećmi w domu, w ogóle nie widać dzieci, ani w autobusach, ani w kościołach na mszach, ani w restauracjach, ani w knajpach, ani na ulicach, muzeach czy kawiarniach...
        To oczywiście niestety żart...
        Chętnie zamieszkałabym w społeczeństwie gdzie faktycznie nie ma zbyt wiele dzieci w przestrzeni publicznej, ale Polska niestety takim krajem nie jest.
        Bachorstwa jest wszędzie aż do wyrzygu...
        Być może dawno nie byłaś w Polsce.
      • mary_lu Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 16:49
        > Ostatnio w moim miescie mi podpadli, bo jakis bezmyslny osobnik wymyslił i nakl
        > eił naklejke, na której jest, że gdy autobus jest pełny, to należy złoyc wózek.
        > Nie pomyslał tylko jak to zrobic i co zrobic z dzieckiem (może w zebach trzyma
        > ć?) w czasie składania wózka, nie pomyslał jak trzymac dzieciaka i wózek w czas
        > ie jazdy i nie pomyslał jak wysiasć majac w jeden garsci dziecko, a drogiej wóz
        > ek i jak rozłozyc ten wózek na przystanku majac dzieciaka na rekach.

        W Londynie takie same naklejki, ciekawe, kiedy i w Polsce ktoś skopiuje ten wspaniały pomysł.

        U mnie za to urzekli mnie państwo władza naklejkami, do którego wagonu/którym wejściem/ile wózków można przewozić pojazdem, gdy nie ma to żadnego związku z budową tego pojazdu. Wgapiałam się dokładnie, kazałam gapić się mężowi - no nic nie widać. Nawet pisałam do tej firmy komunikacyjnej, ale nie odpowiedzieli.
        • sueellen Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 18:23
          w Londynie jest to samo w metrze, - na schodach ruchomych nalezy zlożyc wózek. Jaaaasne. Oczywiście olewam ten nakaz z gory do dolu, bo nie wyobrażam sobie w napierającym tłumie składać wózek z dzieciakiem na ręku, często jeszcze torbą, kocykiem, pluszakiem, kurtką, swetrem, siatką z zakupami i parasolką, a potem rozkladac by za chwilę znów złozyć i rozłożyć.
      • hanalui Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 19:59
        kamelia04.08.2007 napisała:
        > bo jakis bezmyslny osobnik wymyslił i nakl
        > eił naklejke, na której jest, że gdy autobus jest pełny, to należy złoyc wózek.
        > Nie pomyslał tylko jak to zrobic i co zrobic z dzieckiem (może w zebach trzyma
        > ć?) w czasie składania wózka, nie pomyslał jak trzymac dzieciaka i wózek w czas
        > ie jazdy

        U mnie tez tak jest...kierowca sam stoi na strazy i nie zezwoli na wiecej niz 2-3 rozlozone wozki (w zaleznosci od gabarytow). Jesli chce wsiasc dodatkowa mama z wozkiem musi zlozyc wozek lub poczekac na nastepny autobus. Nie zezwoli tez na wiecej pasazerow niz jest miejsc siedzacych i stojacych, ot po prostu nie ma miejsca.
        Nie widze w tym nic dziwnego...autobusy nie sa z gumy, a kierowca ponosi odpowiedzialnosc za pasazerow, przeciazony autobus nie jest bezpiecznym autobusem
    • izabellaz1 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 19:19
      NIGDY nie widziałam sześciu wózków w autobusie. Śmiem twierdzić, że byłoby to w ogóle awykonalne na tak niewielkiej szerszej przestrzeni w tym pojeździe.
      • maggi9 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 21:36
        Ja tak samo.Maks widziałam trzy.Sześć może by weszło pod warunkiem, że byłyby to rachityczne spacerówki(czy ja się tam zwą takie siedzące wózki dla dzieci kilkuletnich?) co to można kolanem złożyć.Ale i tak jakoś mało prawdopodobne mi się to wydaje.A jeżdżę busem codziennie.
        I sama przyznam, że też lubię wchodzić drugimi drzwiami.Powód jest prosty jest tam najwięcej miejsca do stania.Oczywiście jak wjeżdża wózek albo inwalida to sie usuwam.Przy pierwszych i ostatnich drzwiach jest mało miejsca.Poza tym wbrew pozorom kierowca słabo widzi co się dzieje przy pierwszych drzwiach i może przytrzasnąć.Miałam taka sytuacje kilka razy.

        A emerytki różne bywają.Chociaż zawsze mnie dziwi i trochę wkurza, że babcie po pietruszkę musza jeździć akurat w godzinach szczytu jakby nie mogły poczekać do tej 10 czy 11 kiedy jest luźniej.
        • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:37
          A skąd wiesz czy jadą na targ po pietruszkę czy do lekarza albo chorego wnuka popilnować?
          Czy analizujesz każdego młodego człowieka w autobusie jadącego w szczytowych godzinach? Może nie jechać do pracy tylko do kumpla na piwo bo jest bezrobotny, jakby nie mógł jechać o innej porze.
          Może jechać na k...wy albo też po rzeczoną pietruszkę (młode osoby także robią zakupy na targach, też bywają czasowo bezrobotni bądź mają ruchome godziny pracy, a na targ jeżdżą w szczycie zrobić zakupy)...
          I co???
        • kawka74 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:42
          Chociaż zawsze mnie dziwi i trochę wkurza, że babcie po
          > pietruszkę musza jeździć akurat w godzinach szczytu jakby nie mogły poczekać d
          > o tej 10 czy 11 kiedy jest luźniej.

          Nie lubię takiego rozliczania - kto, po co, kiedy i dlaczego jedzie, i dlaczego akurat teraz, kiedy JA też jadę. Skoro jedzie akurat teraz, widać ma powód, taki sam, jak każdy inny.
          • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:52
            Emerytura dla niektórych oznacza pozbawienie części praw obywatelskich, także tych do swobodnego dysponowania własnym czasem.
            A może owa emerytka jedzie akurat do szpitala na ważne badania, a dwóch młodych ludzi to bezrobotni, którzy jadą do jednego z nich na piwo, zaś cztery nastolatki pod oknem nie wybierają się do szkoły tylko na wagary i też niepotrzebnie blokują miejsce e-matce, zaś sympatycznie wyglądający 30-letni Pan jedzie odebrać nowy dowód osobisty, miał na to miesiąc czasu, a akurat musiał bezczelnie wybrać dzień i godzinę gdy matka z dzieckiem planowała małą miejską wycieczkę komunikacją.
            A ta studentka w białej bluzce jeszcze gorsza, wybiera się bowiem na ciuchy do galerii, jakby nie mogła jechać kiedy indziej.

            --
            https://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/6f7abdb1.gif
          • maggi9 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 07:28
            Tak, tak na badania jedzie ciągnąc ze sobą wózek albo siaty z Tesco.
            Ja nie mówię, że maja siedziec w domu i maja nie mieć praw.Tylko, żeby trochę pomyślały.
            I nie twierdze też, że ma być pusto bo JA jadę.
            O 8 rano czy później o 16 jedzie masa ludzi.Którzy muszą a nie bo chcą.Jak bacia pojedzie na zakupy o godzine później to serio świat sie nie zawali a rano w busie będzie mniej ludzi.Sama jak nie musze koniecznie to nie jeżdze w godzinie szczytu bo to żadna przyjemność a i tłum mniejszy.
            • kawka74 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 07:50
              My starzy ludzie w autobusie
              Nie powinniśmy jeździć nim
              Lecz nie wybiera ten kto musi
              Kto wybrać nie ma w czym

              Miejsca już dawno są zajęte
              Zostało tyle żeby stać
              I czekać aż w uliczki kręte
              Autobus zacznie gnać

              Dokoła obce plecy tkwią
              I wszyscy patrzą gdzieś nad nami
              Podczas gdy nasze ręce drżą
              Wciąż się mijając z uchwytami!

              Szarpnął! Tracimy równowagę
              Wspieramy się na byle kim
              Kto cofa się jak przed zniewagą
              I patrzy wzrokiem złym

              A my przeprosić przybrać pozy
              Już nie jesteśmy w stanie bo
              Źrenice nasze pełne grozy
              W kierowcę wbite są

              Kierowca o nas ani dba
              Wpatrzony w drogi swojej znaki
              To przyhamuje to znów gna
              Na swym fotelu tkwiąc okrakiem

              A nam dostępu brak do okien
              A nam dostępu brak do drzwi
              A każdy staje do nas bokiem
              I w duchu z niedołęstwa drwi

              I na właściwym wyjść przystanku
              Nigdy nie było dane nam
              W panice lgnąc do drzwi bez klamki
              Patrzymy - to nie tam!

              Ze skargą do kierowcy znów
              Aż ktoś nie przerwie narzekania
              Napis wskazując nam bez słów
              Że z Nim rozmawiać się zabrania!

              Lub pasażerów chór nas zdławi
              I dobrotliwie skarci nas
              Dwie możliwość nam zostawi:
              Pętlę - lub do zajezdni zjazd!
              • ola Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 08:24
                Chciałabym uściślić, że nie mam pretensji do emerytek, że JECHAŁy autobusem, ale że wsiadały akurat drugimi drzwiami i miały PRETENSJE do matek, że zastawiły te drzwi wózkami.
                To one były tu stroną z pretensjami, nie ja. Chociaż jest wyraźny graficzny znak, że właśnie TE JEDYNE drzwi są dla wózków.
                A co do celu ich podróży - jeśli ktoś wsiada pod kościołem św. Krzyża a wysiada przy Powązkach, to wnoszę, że raczej nie jedzie po pietruszkę.
                • kawka74 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 11:34
                  Ola, to nie było do Ciebie smile
            • angazetka Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:12
              > O 8 rano czy później o 16 jedzie masa ludzi.Którzy muszą a nie bo chcą.Jak baci
              > a pojedzie na zakupy o godzine później to serio świat sie nie zawali a rano w b
              > usie będzie mniej ludz

              Matka z niemowlakiem też raczej nie musi o 8 i 16 jeździć... Miło ci z takim postawieniem sprawy? I czy pamiętasz, że kiedyś też będziesz stara?
              • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:16
                Moim zdaniem powinno być prawo, że między 8.00 a 16.00 powinni jechać wyłącznie uczniowie do szkół (ze szkół do domu) oraz osoby pracujące.
                Względnie osoby muszące być o określonym czasie w przychodni lub urzędzie, ale muszą wówczas mieć przy sobie dokument to poświadczający, w przypadku braku dokumentu mandat.
                • mondovi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 12:08
                  ale bzdura
              • maggi9 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 13:12
                Ale ja nie jestem matka z niemowlakiem.Poza tym czy matka z niemowlakiem nie ma rozumu i jak nie musi(praca,lekarz itp) naprawdę chce się wpychać z małym dzieckiem do autobusu rano kiedy jest mnóstwo osób?Ani to przyjemne dla niej, dla dziecka i dla współpasażerów. To jest taki sport?Udowadnianie czegoś? czy co?
                Tak samo uważam, że rowerzysta bez kontuzji i uszkodzonego roweru do zatłoczonego autobus wsiadac nie powinien.Z rowerem oczywiście.

                Kurde no serio.Jeździć po matkach z dziecmi i wózkami to można jeździć jak po nie powiem czym ale jak zwróciłam uwage na to, że szanowne panie emerytki(serio nic do nich nie mam, żadna mnie z miejsca nie zwaliła ani laską nie przywaliła) mogłyby czasem pomyśleć zanim pojada na zakupy o 8 rano to wielkie oburzenie.Akurat tak emerytki z siatkami mi sie rzucają w oczy.Nie wiem kto gdzie jedzie, nie mam zamiaru sprawdzać.Niemniej dziecko albo nastolatek z plecakiem albo pan z teczką raczej dla zabawy autobusem rano nie jadą.
                A o 9 autobusy wożą powietrze już.Wszystkie siedzenia wolne, hulaj dusza.
                • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 15:27
                  >Niemniej dziecko albo nastolatek z plecakiem albo pan z teczką raczej dla zabawy autobusem rano nie jadą.

                  Nastolatek z plecakiem może jechać na wagary a Pan z teczką na dziwki i całą Twoją teorię o kant potłuc...
                  • maggi9 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 16:45
                    Zauważ, że napisałam raczej a nie na pewno.
                    Babcia z wózkiem wypełnionym marchewką również może po drodze jechac do lekarza owszem.Niemniej po prostu radze się zastanowić osobom, które nie muszą jechać w godzinach szczytu aby sie zastanowiły czy na pewno muszą TERAZ a nie za godzinę.

                    Poza tym droga czy drogi gazeto.Jeździsz po matkach z dziecmi jak po burych sukach.Że dzieci to to tamo, wydzieraja sie, smierdzą etc a tu nagle bronisz biednych uciśnionych emerytek?Czemuż to?Blisko Ci wiekowo czy co?
                    • kawka74 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 16:54
                      Niemniej po prostu radze się zastanowić osobom, które nie muszą jechać
                      > w godzinach szczytu aby sie zastanowiły

                      Jeśli porada wygląda tak, jak w Twoich wcześniejszych postach, to ja dziękuję.
                      Tak, należy się zastanowić, ale jednak (!) można dojść do wniosku, że trzeba jechać akurat teraz. I co? Będziemy rozliczać wszystkich pasażerów, czy mają prawo jechać akurat teraz? Bo może ci, którzy jadą nie na 8, tylko na 8.15, jadą następnym autobusem?
                      Ja zakładam, że skoro ktoś jedzie, to ma powód, choćby i dla mnie ten powód był wart funta kłaków - to nie moja sprawa, a starsza pani z torbą z zakupami nie jest obywatelem drugiej kategorii tylko dlatego, że jest już na emeryturze.
                      • maggi9 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 17:10
                        Zastanówmy się.
                        Mam dzień wolny.Chce iśc na zakupy.Czy musze to robic o 8 rano i wracać o 16?
                        Mam małe dziecko w wózku.Chce z nim iśc do parku na 2 końcu miasta.Czy musze to robić o 8 rano?
                        Jestem emerytka,jade po marchewkę.Czy musze to robic o 8 rano?
                        We wszystkich wypadkach wychodzi mi, że jakoś nie.I nawet MNIE wygodniej będzie(jako matce albo emerytce) jechac pustym autobusem niz zatłoczonym.

                        Ale.
                        Jadę do pracy autobusem na 9.Czy moge wziąc godzine wolnego aby sobie pojechac poźniej.Średnio.
                        Jadę do szkoły.Czy mogę sie spóźnic.Też kurcze jakos wychodzi, że nie.
                        Jestem zapisana do lekarza etc.

                        Serio?Uważasz, że fajnie jest jechac zatłoczonym busem?Bo ja jakoś uważam, że niekoniecznie.
                        • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 17:35
                          Przykro mi musisz się z tym pogodzić bo osoby w wieku emerytalnym czy młode matki czy 30-letni bezrobotni mają dokładnie takie samo prawo podróżować autobusem o 8.00 rano jak osoby pracujące zawodowo oraz uczniowie.
                          Jak jest tłok, myślę trudno, a nie rozważam kto ma większe prawo być w tym autobusie.
                        • kawka74 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 20:21
                          > We wszystkich wypadkach wychodzi mi, że jakoś nie.

                          Ale Ty nawet nie masz pojęcia, po co i dokąd jadą inni pasażerowie, gdybasz sobie tylko.

                          Uważasz, że fajnie jest jechac zatłoczonym busem?Bo ja jakoś uważam, że n
                          > iekoniecznie.

                          I Twoim zdaniem tłok generują 'babcie z pietruszką'?
                          Starzy ludzie, matki z małymi dziećmi i ciężarne ZAWSZE będą przeszkadzać, bo wszystkim 'uprawnionym' będzie się wydawało, że mogą jechać o innej porze dnia.
            • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:25
              Skąd wiesz jakie mają plany potem? Może muszą zrobić zakupy teraz bo potem muszą jechać na badania i ze wszystkim by się nie wyrobiły albo popołudniu odbierają wnuka z przedszkola i czas na zakupy pozostaje im tylko przedpołudniem.

              >.Jak baci
              > a pojedzie na zakupy o godzine później to serio świat sie nie zawali a rano w busie będzie mniej ludzi.

              A niech od razu umrze najlepiej zapisując wcześniej spadek rodzinie, w sumie zawsze to będzie więcej miejsca w autobusie, nie będzie zabierała młodym ludziom miejsca w autobusie, miejsca w kolejce do lekarza czy w sklepie, po co ma jeszcze żyć jak jedynym celem jej życia jest wycieczka po pietruszkę na plac i utrudnianie życia matkom z wózkami.
            • kolteta Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 16:33
              maggi9 napisała:

              > I nie twierdze też, że ma być pusto bo JA jadę.
              > O 8 rano czy później o 16 jedzie masa ludzi.Którzy muszą a nie bo chcą.Jak baci
              > a pojedzie na zakupy o godzine później to serio świat sie nie zawali a rano w b
              > usie będzie mniej ludzi.

              A weź znajdź sobie pracę taką, co to dojazd do niej jest nie o 8 rano, tylko tak z godzinę czy 2 później. Świat się od tego nie zawali a i mniej ludzi będzie w autobusie. Albo może inaczej: przestań mówić innym gdzie i kiedy mają jeździć a jak Ci tłok przeszkadza przesiądź się na rower albo zacznij chodzić na piechotę.
              • maggi9 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 17:18
                ależ Oczywiściebig_grin o ja głupia na to nie wpadłam.

                I dochodzimy tutaj do wniosku, że autobusy powinny zostać zlikwidowane bo tak właściwie to nikt nie musi z nich korzystać.Najlepiej po zakupy chodzic do sklepu na dole, pracę znaleźć też niedaleko albo dojeżdzać na rowerze i w ogóle wszystko na piechote albo rowerem.Właściwie to chodzić każdy może.|Na rowerze jeździc tez.Zlikwidujmy busy.

                Szkoda, że nie rzuciłas koronnego argumentu, żebym sobie samochód sprawiła.
                • kolteta Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 17:46
                  Ależ rób co chcesz. Chcesz samochód to sobie kup, nie chcesz nie kupuj. Tylko nie mów kiedy kto powinien korzystać z autobusu. Każdy ma do tego takie samo prawo, więc daruj sobie uwagi na temat tego, o której emerytki mają jechać po pietruszkę. Po cóż od razu takie rozwiązania, po prostu daj żyć innym tak jak chcą.
            • hanalui Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 19:37
              maggi9 napisała:
              > O 8 rano czy później o 16 jedzie masa ludzi.Którzy muszą a nie bo chcą.Jak baci
              > a pojedzie na zakupy o godzine później to serio świat sie nie zawali a rano w b
              > usie będzie mniej ludzi.
              Sama jak nie musze koniecznie to nie jeżdze w godzinie
              > szczytu bo to żadna przyjemność a i tłum mniejszy.

              No ale widac skoro jedzie to wlasnie musi...bo np zajmuje sie potem wnuczkiem, albo obloznie chorym mezem w szpitalu, albo..powodow moze byc tysiace...i pewnie jakby nie musiala to tez by nie jechala, a widac musi i kropka
    • klubgogo Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 19:19
      Gdy byłam mamą na macierzyńskim, nigdy nie jeździłam komunikacją w porze porannego i popołudniowego szczytu. Po powrocie do pracy na maksa załadowane tramwaje i metro, emerytki zawsze biegną, tak tak, biegną do przodu, następnie sapią nad Tobą, że są stare i niedołężne. Wózków na raz spotkałam 4, ale to nic. Spotkałam się oczywiście z odmową odsunięcia od miejsca przeznaczonego dla wózków, więc tarasowałam wyjście, bo nie mogłam przecież wysiadać z wózkiem na każdym przystanku.
      Teraz wożę dziecko tramwajem do przedszkola, oczywiście bez wózka. Mało kto ustępuje, jeśli kogoś proszę, to osobę na miejscu przeznaczonym dla matki z dzieckiem, ale i tam nie raz jakieś babiszcze mnie ofuknęło. Taki nasz przekrój społeczny.
      • klawiatura_zablokowana Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 15:14
        > Po powrocie do pracy na maksa załadowane tramwaje
        > i metro, emerytki zawsze biegną, tak tak, biegną do przodu, następnie sapią na
        > d Tobą, że są stare i niedołężne.

        Dla mnie to jest proste, jak ktoś ma siłę biec, to ma siłę chwilę postać w autobusie.
        Kiedy uszkodziłam kolano (ścięgna) i chodziłam o kulach, to autentycznie do autobusu wsiadałam ostatnia. Podbiegnięcie do drzwi albo miejsca było ponad moje siły. Zresztą długo jeszcze po odstawieniu kul bolało mnie na tyle, że bieganie, choćby 15 metrów do przystanku, było całkowicie poza zasięgiem. Dodam, że poza bólem kolana byłam młodą, silną dziouchą, a niedołężność straszna.
        Dlatego mam podziw dla kondycji 70-latek, które potrafią kurcgalopkiem dobiec do drzwi, roztrącić współpasażerów i przepchnąć się przed wszystkimi do siedzenia wink
        • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 15:23
          Ty to masz szczęście albo źle oceniasz wiek ludzi. Ja nie widzę jakoś biegnących osób w tym wieku, no może jedna znajoma, ale ona porusza się o balkoniku na kółkach zatem się nie liczy.
          Jak Boga kocham nigdy nie widziałam biegnącej roztrącającej innych emerytki.
          • klawiatura_zablokowana Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 15:45
            A ja widziałam setki razy big_grin Takie z kulą pod pachą też widziałam.
          • izak31 Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 04:59
            Gazeta, nie wiem skąd jestes ale chyba nie z Warszawy wink
            W W-wie jest taki przystanek tramwajowy "hala mirowska" i tak takie widoki są na porządku dziennym wink
            Ten przystanek ma opinię najbardziej "geriatycznego" w stolicy.
            • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 10:05
              U nas to Nowa Huta (stara część Nowej Huty), często na przystanku (dużo autobusów w kierunku dwóch szpitali) same starsze osoby. W autobusie podobnie.W tramwaju jaki kiedyś robiłam statystykę z nudów na cały wagon młoda byłam tylko ja i jedna osoba.
              W sklepie Polo w długiej kolejce po wędliny (często jest tam kolejka) na całe stado osób najczęściej młoda byłam tylko jedna, czasem może jeszcze ktoś, a jak był jeszcze ktoś to już w ogóle rekord big_grin
              W elektrowni w Hucie w kolejce do okienka na cały ogonek byłam tylko ja i jedna nastolatka, reszta starsze osoby.
          • kunegunda32 Re: E-matka w autobusie 30.09.11, 12:27
            Oj to mało widziałaś/łeś albo rzadko korzystasz z komunikacji. Ja ostatnio widziałam jak taka "niedołężna" staruszka wyniosła (przepchnęła) z autobusu 4 młodych byczków bo ona musiała wysiąść już natychmiast w tej chwili. Pełen szacun dla babcismile
    • kawka74 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 21:55
      > Dziś wyjątkowo postanowiłam do centrum pojechać autobusem

      I więcej tego nie rób ;p
      Z wózkiem różnie mi się jeździ, czasem zdarza się, że miejsce dla wózków już jest zapchane, ale 6 to chyba była metafora...?
      Ludzie nie robią szczególnych problemów z usunięciem się z miejsca dla wózków. Szkoda tylko, że komuś, kto pozwolił na swobodne przewożenie rowerów autobusami, zabrakło wyobraźni.
    • mathiola Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:01
      Jeździłam w różnych konfiguracjach - z wózkami, z dziećmi bez wózków, bez dzieci, nigdy nie spotkałam się z chamstwem. Nigdy nikt mi nie mówił po cholerę jeżdżę, nigdy nikt nie miał pretensji o wózek, mało tego - pomagali wnosić i wynosić, łącznie z kierowcami (!), oraz ustępowali miejsca.
      Też Warszawa oraz inne miasta.
      Więc nie wiem, może to kwestia wyrazu twarzy czy jak.... wink
      Natomiast prawdą jest że nic nie jeździ tak jak jeździło. Kota można dostać.
      • klubgogo Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 11:27
        Chyba bardzo rzadko jeździsz.
        • mathiola Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 14:22
          Chyba raczysz żartować. Samochód mam od 3 lat, dzieci - od 9,5 wink Najeździłam się tam i z powrotem autobusami, tramwajami, pociągami. Ciągałam ze sobą i wózek pojedynczy i wózek podwójny plus przedszkolaka i rowery z krzesełkami dla dzieci..... Jeżeli spotkałam się z nietypową sytuacją to jedynie w pozytywną stronę - np. właśnie kierowca autobusu, wychodzący, żeby mi pomóc wtaszczyć wózek. Albo kierowca, który pomagał nam ustawiać rowery z tyłu w autobusie dalekobieżnym (z dzieciakiem podróżowaliśmy po kraju). Naprawdę nie przypominam sobie przejawów chamstwa i dyskryminacji mojej osoby z wózkiem.

          Kanar raz mnie zdenerwował, ale kanary to inny gatunek człowieka, szczególnie te z Olsztyna wink Nie mogłam sobie poradzić z wyciągnięciem biletu z torby pod wózkiem, bo mi wózek jeździł. A ta menda mnie wzięła i spisała w momencie, kiedy udało mi się w końcu dosięgnąć portfela z biletem w środku. Mimo wstawiennictwa świadków i tego, że nie przejechałam nawet pół drogi od przystanku do przystanku. Ale się odwołałam i mi anulowali.
    • gaja78 Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:09
      Jakbym zobaczyła w autobusie 6 wózków (jak one się tam zmieściły ?!), to bym sobie darowała i czekałabym na następny pojazd komunikacji miejskiej. Ale druga prawda, że na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, kiedy miałam autobus np. raz na pół godziny. Zwykle - co kilka minut.
      • gazeta_mi_placi Re: E-matka w autobusie 28.09.11, 22:33
        Ale e-matka nie może czekać. Wszystko jej się należy i do wszystkiego musi być pierwsza, niech inni wysiadają i robią jej miejsce.
        W końcu jest na macierzyńskim więc wiadomo, że ma do załatwienia bardzo ważne sprawy...
      • ola Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 08:25
        następny niskopodłogowy jest częśto za 1,5 godziny...
        • gaja78 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:13
          ola napisała:

          > następny niskopodłogowy jest częśto za 1,5 godziny...

          No to faktycznie porażka. U mnie innych niż niskopodłogowe już nie ma, więc miałam luksus, gdy jeździłam z wózkiem wink
    • mamameg Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 07:47
      Może wczoraj jakieś ogólnokrajowe zebranie pewnej partii było?smile bo też jechałam komunikacją miejską, nie w godzinie szczytu i trafiłam na autobus szczelnie zapchany emerytami. Nie mam nic przeciwko emerytom, o ile nie trzymają się kurczowo drzwi autobusu uniemożliwiając wyjazd wózkiem. A uprzedzałam grzecznie i głośno, że zaraz będę wysiadać.
      • karola1008 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:06
        Czasami to się zastanawiam, czy ja na pewno po tej samej Warszawie jeżdżę, co i inne e-mamy. Jak byłam na wychowawczym z drugim dzieckiem, to w wakacje, ferie itp. często brałam wózek, małą, starszaka i jeżdziliśmy sobie komunikacją publiczną na różne wycieczki. Nigdy się nie spotkałam z chamstwem, zawsze znalazł się ktoś, kto mi pomógł wnieść wózek do tramwaju czy autobusu, ustąpił miejsca, gdy byłam z dzieciakiem bez wózka, albo zwolnił miejsce dla wózka. Emeryci i emerytki uśmiechali się do dzieci i zagadywali. Jedynie jak byłam w ciąży, w 6 miesiącu ( ok. ciąża słabo widoczna, tzn, jak ktoś chciał, to zobaczył big_grin), to siedząca pani w wieku słusznym warknęła na mnie "Co pani na mnie tym brzuchem tak napiera", gdy autobus gwałtownie zachamował, a ja na nią "poleciałam". Nie było to miłe, ale pani została przez resztę współpasażerów tak objechana, że wysiadła na najbliższym przystanku czerwona jak burak.
    • alabama8 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:09
      Z Żoliborza na Nowy Świat to się jedzie metrem, a nie autobusem 116. Wysiadasz na Metro Świętokrzyska i robisz sobie krótki spacer zamiast telepać się autobusem ...
    • katia.seitz Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 09:22
      Bez przesady.
      Jeździłam komunikacją miejską w Warszawie z wózkiem. Bywają, owszem, problemy, ale akurat autobusy to całkiem dogodny środek transportu.
      "Najbliższy niskopodłogowy za 1,5 godziny"? Gdzie, na jakiej trasie? Pomijając fakt, że do wysokopodłogowego też można wsiąść, prosząc o pomoc pasażerów. Wielokrotnie tak jeździłam i nigdy nikt nie odmówił pomocy.
      Problematyczne jest jeżdżenie pociągiem (SKM, koleje mazowieckie) z uwagi na problem z dostępem na perony. Również niektóre przejścia podziemne w samym centrum Warszawy są kłopotliwe (przy Dw.Centralnym nie ma wind!) Ale przejechanie się autobusem z Żoliborza na Sródmieście - no proszę cię...
      • klubgogo Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 11:31
        Moje linie tramwajowe mają niskopodłogowe rzadziej niż 1,5 godziny, niektóre autobusy też tak mają.
      • ola Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 11:50
        "Najbliższy niskopodłogowy za 1,5 godziny"? Gdzie, na jakiej trasie?

        Sprawdz sobie rozkład tramwajów z pl. Grunwaldzkiego, zwłąszca linia 35 którą planowałam pierwotnie jechac bo mi najbardziej pasowała.
        ztm.waw.pl/rozklad_nowy.php?c=182&l=1&a=35&n=6039&o=08&k=A
        Była 10.40, więc jak wół z rozkładu wynika, że następny niskopodłogowy jedzie o 11.51.
        Dlatego poszłam na nogach do 116 na Zajączka, gdzie, okazało się, nie ma już przystanku.
        A co do metra - na prawdę, choć może trudno w to uwierzyć - metro nie dojeźdza wszędzie. Na Żoliborzu jest pare miejsc, gdzie do metra jest dosc daleko np. Gwiaździsta czy Sady, i wygodniej stamtąd jechać autobusem.
        • katia.seitz Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 12:53
          Owszem, tramwaje są problematyczne - to prawda. Ale ty chyba pisałaś o autobusach (ja zresztą też)?
      • kawka74 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 12:00
        > "Najbliższy niskopodłogowy za 1,5 godziny"? Gdzie, na jakiej trasie? Pomijając
        > fakt, że do wysokopodłogowego też można wsiąść, prosząc o pomoc pasażerów.

        Tramwaje tak mają.
        Po drugie wcale nierzadko nie ma nawet kogo o pomoc poprosić.
        Zrezygnowałam z podróży tramwajami, jeśli już muszę, nie biorę wózka.
    • mrowkojad2 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 13:06
      Jak to NIC nie jeździ już tak, jak jeździło? 116 od lat jeździło z Żoli na Nowy Świat i dalej, teraz też jeździ. Ja jeżdżę komunikacją dość często, bo moja córka uwielbia. Owszem, zdarzają się tzw. sytuacje trudniejsze, ale nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego problemu. Nie jeżdżę tramwajami, chyba że niskopodłogowy akurat podjedzie, ale autobusami i metrem często.
      • mrowkojad2 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 13:10
        A, 116 wszystkie są niskopodłogowe, to a propos czekania 1,5 godziny.
        • ola Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 13:21
          mrówkojadzie, czy ty czytać nie umiesz, czy po prostu odpisujesz na posty nie czytając ich?
          Przecież wyraźnie napisałam, że:
          - zrezygnowałam z tramwaju linii 35, bo niskopodłogowy był za ponad godzinę.
          - poszłam na autobus, ale dwa przystanki, na które poszłam zostały (Zajączka, KS Varsovia) zlikwidowane i zajęło mi trochę zanim znalazłam przystanek na wiadukcie.

          Jeśli faktycznie jeździsz tą trasa często, to proszę wykazać mi kłamstwo, jeśli potrafisz, a nie strzelać w płot i nie w temat.
          • nikki30 Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 14:36
            Przystanek Zajączka jak najbardziej istnieje i jest tylko nieznacznie przesunięty w kierunku placu Wilsona (od pierwotnego może jakieś 100 metrów, a ZTM wszystkie kursy 116 rzeczywiście obsługuje nisko podłogowym smile
            ztm.waw.pl/rozklad_nowy.php?c=182&l=1&a=116&n=6001&o=01&k=B
            Przez lata mieszkałam w tych okolicachsmile
            • ola Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 14:44
              ok, ale 35 to dalej ani autobus, ani 116
    • ania_dentystka Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 13:29
      e-matka jest takim samym pasażerem jak emerytka, student, pani pracująca w banku itd.
      Staram sie nie jeździć autobusem z wózkiem- jechałam może 2 razy i nie domagałam się królewskiego traktowania. Podobnie jak w kolejce-po cokolwiek czy do kogokolwiek, samolocie, czy jakiejkolwiek instytucji.
      • klubgogo Re: E-matka w autobusie 29.09.11, 17:46
        To nie chodzi o królewskie traktowanie. Wiesz, po to są te piktogramy, zeby ustąpić wózkowi, starszemu, matce z dzieckiem. Czytałas kiedyś regulamin przewozu? Pasażerowie stojący w miejscu dla wózków, mają obowiązek odsunąć się dla niego, miejsca oznakowane dla inwalidy, zajmuje się wtedy, kiedy nikogo potrzebującego nie ma w pobliżu.
        Dla mnie najmilszym zdarzeniem było to, gdy staruszki ustępowały mi w ciąży, wcale nie wysiadając na następnym przystanku, gdy ostatnio mojej niespełna 3-letniej córce chciała ustąpić kobieta w ciąży i gdy kierowca autobusu powiedział, że nie pojedzie, dopóki pan z rowerem nie odsunie się z miejsca dla wózka, choć mieściliśmy się obydwoje. Sytuacje miłe, ale wprawiające w zakłopotanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja