gazeta_mi_placi
28.09.11, 18:27
Rzuciła się na mnie e-matka na spacerze, jakim prawem śmiem zawracać tyłek jej mężulkowi a ojcowi tego oto w wózeczku dzieciątka...
Mało mi oczu nie wydrapała, a przy okazji nazwała chudą k...wą...
Na swoje nieszczęście akurat wyglądałam całkiem całkiem, ubrałam sukienkę i szpilki co tylko spotęgowało jej agresję...
Atak przerwali przypadkowi przechodnie, gdy ją odciągali rzekłam tylko owej Pani, że jej mąż (zgodnie z prawdą) oprócz mnie przeleciał jeszcze dwie dwudziestolatki od siebie z firmy, wszystkie sobie chwalą jego kondycję i hmmm... Parametry....
Ja zaś Pana na stałe naprawdę nie chcę i wolę aby to ona prała mu skarpetki i gotowała, więc nie wiem w czym problem...
Oj....