strefa intymna

29.09.11, 23:39
Każdy czlowiek posiada strefę intymną, osobistą itd.
Moja jest bardzo ale to bardzo mała.
Wkurza mnie kiedy ktoś ją przekracza.
Mam znajomą, która ma nieznośny zwyczaj wkraczania na moją sferę i wręcz pogwałcanie jej przez notoryczne zbliżanie twarzy, ściskanie przedramion, pukanie w bok, łapanie za rękę.
Ja wtedy sztywnieję.
Nienawidzę tego.

Kiedy wchodzę do wolnego wagonu w tramwmaju/autobusie/pociągu siadam zawsze na końcu.
Kiedy wsiadam do wagonu zapełnionego w 1/3 ludźmi - siadam 3 krzesła przed i 3 krzesła za współpasażerem.
Nienawidzę, kiedy ktoś mnie tyka, zbliża się zanadto, łapie, klepie, chucha w nos.
Czy jestem jednostką chorobową?
    • madzioreck Re: strefa intymna 29.09.11, 23:56
      Mam tak samo smile
      • angazetka Re: strefa intymna 29.09.11, 23:57
        I ja też.
    • imasumak Re: strefa intymna 29.09.11, 23:59
      Według mnie nie. Nienawidzę sytuacji, gdy ktoś do mnie zbliża za bardzo, albo nie daj Bóg dotyka.
    • haudrey Re: strefa intymna 30.09.11, 00:00
      popros znajoma o.. więcej miejsca wink
      co do reszty, jestes normalna.
    • minerallna Re: strefa intymna 30.09.11, 00:46
      A co powiesz na buziaki? Nie widze kogos wrecz lata cale a ona mi z calowanie wyskakuje? Fuj.
      A takich "zblizajacych sie" sie podczas zwyklej rozmowy nienawidze. Co ja krok w tyl, oni za mna.
      Malo kumaci crying delikatnie mowiac.

      Ostatnio zostalam wycalowana i wysciskana przez kilku facetow smile . Musialam trzymac fason sad .Ale to inne zwyczaje, kraj, ale bylo ciezko. Blee. (podobno oni fajni, ale nie moj typ big_grin )
    • rosapulchra-0 Re: strefa intymna 30.09.11, 01:55
      Jesteś jak najbardziej w normie.
      Nie znoszę, gdy ktoś jest zbyt blisko mnie, nienawidzę, gdy ktoś niepowołany, przypadkowy mnie dotyka, gdy zbyt blisko mówi do mnie. Jedyne dopuszczalne sytuacje to te w gabinecie lekarskim.
      • bi_scotti Re: strefa intymna 30.09.11, 02:27
        Kwestia kulturowa - jestes jak najbardziej w normie w kulturze, z ktorej sie wywowdzisz. W paru miejscach na swiecie budzilabys zdziwienie albo wrecz oburzenie ale tym sie nie musisz przejmowac smile Problemy sie zaczynaja gdy trzeba na codzien respektowac a czasem wrecz nasladowac wzajemnie wykluczajace sie normy i oczekiwania kulturowe odnosnie body language, gestow etc. Z drugiej strony, to jest fascynujace np. jakie formy bliskosci czy jakie gesty w roznych miejscach swiata sa przyjazne a jakie np. obrazliwe. Ludzie wciaz sa super obiektami do obserwacji i analizy tongue_out
    • default Re: strefa intymna 30.09.11, 07:24
      To chyba większość ludzi tak ma. Dla mnie okropnym przeżyciem jest jazda komunikacją miejską (na szczęście zdarza mi się to średnio raz na kilka lat). Tak bliska obecność tylu obcych ludzi wprost mnie przytłacza, budzi się we mnie chęć ucieczki, duszę się od tylu obcych zapachów naraz - i nie chodzi mi tu nawet o to że ci ludzie śmierdzą, ale po prostu od takiego natłoku różnych pomieszanych zapachów kręci mi się w głowie...
      • naomi19 Re: strefa intymna 30.09.11, 07:53
        Dla mnie okropnym przeżyciem jest jazda komunikacją miejską
        A dla mnie najgorsze sa sklepy. Jak stoję w kolejce i gruby pan/pani ociera się o mnie. Odsuwam się, a ten znów się przykleja... Zwracam uwagę, nie wytrzymuję.
        • default Re: strefa intymna 30.09.11, 08:52
          Tak, kolejki i w ogóle zatłoczone centra handlowe są straszne... Dlatego najbardziej lubię robić zakupy w małym sklepie na osiedlu, gdzie pustawo na ogół, a do centrów handlowych wybieram się - jak już muszę - np. w powszedni dzień z samego rana, wtedy nie ma tłoku.
          • chipsi Re: strefa intymna 30.09.11, 09:35
            Mnie też fascynuje co za interes mają osobniki stojące za mną w kolejce do kasy i wręcz włażące na mnie. Zazwyczaj wymowne spojrzenie wystarcza ale zdarza się że muszę dorzucić "nie jest pan/pani w moim typie" czy "dziękuje ale już ma mnie kto przytulać". Najczęściej pytam czy chce pan/pani za mnie zapłacić smile
            • naomi19 Re: strefa intymna 30.09.11, 10:17
              Najczęściej pytam czy chce pan/pani za mnie zapłacić
              Ja zwyczajnie proszę o nieocieranie się. Skutkuje, ale astępnym razem wykorzystam Twój sposób, jest bardziej dyskretny, zabawny, a może akurat zapłaci? smile
        • rosapulchra-0 Re: strefa intymna 30.09.11, 09:34
          naomi19 napisała:
          > A dla mnie najgorsze sa sklepy. Jak stoję w kolejce i gruby pan/pani ociera się
          > o mnie. Odsuwam się, a ten znów się przykleja... Zwracam uwagę, nie wytrzymuję
          > .
          Ale dlatego, że gruby?
          Bo mnie drażni każdy niepowołany dotyk bez względu na płeć i wagę.
          • naomi19 Re: strefa intymna 30.09.11, 10:15
            Oczywiście waga jest bez znaczenia. Jednak w moim życiu tak się układa, że zawsze ocierają się o mnie albo bardzo otyłe i biuściaste kobiety (biustem i brzuchem) albo bardzo otyli mężczyźni (brzuchem) albo szczupli mężczyźni- zboczeńcy. Wszystkich typów nie znoszę. Nie lubię ocieraia się o mnie. I zwracam uwagę, prosząc o nieocieranie się.
    • naomi19 Re: strefa intymna 30.09.11, 07:51
      Nie rozumiem, co w tym dziwnego, to chyba objaw zdrowia, bo każdy z nas ma sferę intymną, której nie lubi przekraczać z obcymi ludzmi jest zarezerwowana dla najbliższych. Jeśli to jest chore to ja jestem bardzo chora.
    • bri Re: strefa intymna 30.09.11, 08:41
      Raczej nie. Ja na szczęście nie muszę korzystać z publicznej komunikacji, ale do szału mnie doprowadza, kiedy osoba, która stoi za mną w kolejce włazi mi na plecy. Dlatego często stoję po prostu obok kolejki, bo w wielu przypadkach nawet wyraźna prośba o nie dotykanie moich pleców, torebki, nie kopanie koszyka itp. nie przynosi żadnych efektów.
      • maria_rosa Re: strefa intymna 30.09.11, 08:54
        Ojej, mam tak samo.
        Nie lubię jak mnie ktoś szturcha.
        Nie lubię całusów od jakiś tam dalszych znajomych.
        Nie lubię sztucznego " przytulania " podczas powitań.


        Wcale nie sądzę aby było to chore.
        • penelopa40 Re: strefa intymna 30.09.11, 09:37
          ja mam tak samo, nie znoszę tłumu (tłum zaczyna sie od 2-3 osób), jechania miejską komunikacją, kolejek, sklepów pełnych ludzi, przejść podziemnych, zatłoczonych przystanków i wszelkich zgromadzeń, masowych imprez, nie znoszę jak ktoś obcy mnie dotyka, itp.itd.
          jeśli w windzie jest ponad 2 osoby wychodzę z niej, bo do tego mam klaustrofobię,
          mam bardzo wyczulony węch, wiec jazda tramwajem lub autobusem to męczarnia...
    • kura28 Re: strefa intymna 30.09.11, 09:38
      mathiola napisała:

      > Każdy czlowiek posiada strefę intymną, osobistą itd.
      > Moja jest bardzo ale to bardzo mała.

      Drobna korekta - Twoja strefa intymna jest duża, skoro obejmuje swoim zasięgiem np. pół autobusu wink



      ------
      Lepiej nie zabierać psa do promu kosmicznego, bo jeśli wystawi głowę za okno podczas powrotu do domu, to może sobie spalić pysk.
      • yazaman Re: strefa intymna 30.09.11, 09:47
        Nienawidzę bab ryjących się w kolejkach swoimi biustami na moje plecy, facetów chuchających na szyję, bleeeeeeeeeeeeeeeee
        A jeszcze czasami ktoś kichnie, kaszlnie, brrrrrrrrrrrr
        Na takich co się tak pchają mówią: baba-czołg.
        I hmmmm... nawet czasami głośno uncertain
        Wiem, nie wypada ale czasami nie wytrzymuję...
        I te pretensje - czemu się pani nie posuwa do przodu? -jak stoję w kolejce ale co najmniej 1/2 metra od stojącej przede mną osoby...
        Nie rozumiem tego, szybciej niby będzie?
        A tak idealnie by było gdyby wszyscy stosowali dystans na wyciągnięcie ręki, mmmm, zamarzyło mi się...
        • yazaman Re: strefa intymna 30.09.11, 09:48
          'mówię' a nie 'mówią' miało być
      • mathiola Re: strefa intymna 30.09.11, 10:34
        właśnie tu wlazłam, żeby dokonać korekty (bo wczoraj już mi się nie chciało), ale widzę, że czujne ematki nie śpią wink
        Tak, oczywiście, że bardzo duża. Przekraczająca chyba wszelkie normy, bo normalnie ona chyba jakoś z pół metra ona wynosi wink

        I ja rozumiem, że każdy człowiek ma swoją strefę - jedni większą inni mniejszą, ale zastanawia mnie, czemu niektórzy zachowują się, jakby jej nie mieli wcale?

        "Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
    • lilly_about Re: strefa intymna 30.09.11, 09:52
      Dla mnie najgorsze jest, jak ktoś staje za mną, gdy siedzę, np. przy komputerze i nachyla się nade mną. Albo jak stoi po drugiej stronie biurka w pracy i nachyla się, żeby coś powiedzieć. Nienawidzę tego.
    • panna.w.paski Re: strefa intymna 30.09.11, 18:45
      Ja komunikację miejską znoszę całkiem nieźle, natomiast nienawidzę dotyku obcych osób podczas rozmowy - np. koleżanka pukająca mnie w ramię lub szarpiąca za rękę bo musi mi coś koniecznie powiedzieć. Ostatnio pracowałam jeden dzień dziewczyną, która za każdym razem musiała mnie dotknąć jak przechodziła. A to musnęła ręką, a to złapała za ramię a to ścisnęła w pasie (sic!). Na szczęście wiedziałam, że po jednym dniu koniec z jednoczeniem się naszych ciał, więc wytrzymałam. Ale kiedy ktoś robi to niespodziewanie i z impetem, trafiając do tego na mój zły i antyspołeczny humor - mówię grzecznie, ale stanowczo, że sobie tego nie życzę.
      • pulcino3 Re: strefa intymna 01.10.11, 08:46
        ja w sumie nigdy wcześniej nie zauważałam tego że mam swoją strefę intymną, aż do momentu kiedy pojawiła się nowa koleżanka w pracy i rozmawiając ze mną prawie chucha mi w nos, włazi na mnie , przysuwa się tak blisko, że widzę jej tęczówki w oczach. Noszzz kuźwa wkurzające to jest, bo ja bardziej się skupiam na tym, że ona jest tak blisko niż na tym co do mnie mówi, a jej bliskość wymusza na mnie odruch cofania, wycofywania się smile
    • mona_mayfair Re: strefa intymna 01.10.11, 08:57
      Math, to na woodstocku w kolejce po piwo świra byś dostałatongue_outtongue_out
    • kali_pso Re: strefa intymna 01.10.11, 10:17

      Nie , ja tak nie mam.
      Oprócz skrajnych przypadków - ludzie mi nie przeszkadzająwinkp
    • mrrraaau Re: strefa intymna 01.10.11, 10:31
      Jakbym o sobie czytała... ledwo życzenia urodzinowe czy imieninowe zdzierżę! Komunikacją miejską staram się nie jeździć, mama autentyczne mdłości. W grę wchodzi tylko pociąg, ale taki bez przedziałów. Mój syn 2,5 roku odziedziczył to po mnie zdaje się. Z resztą, nie znoszę, jak go moje koleżanki chcą ciamkać i tulić, to w końcu mój syn, zróbcie se dzieci jak nie macie kogo tulić do cholery.
      Ja myślę, że moja strefa intymna to jakieś 1,5m. Przy takiej odległości czuję się dobrze, poniżej tej granicy dopuszczam męża, syna i kiedyś dopuszczałam mamę.
    • em_em71 Re: strefa intymna 02.10.11, 11:03
      Tłoku nie lubię, bo pilnie muszę strzec torebki, no i jak mam zamszowe buty, to też. Reszta raczej bez znaczenia.
      Natomiast drażni mnie niezmiernie, gdy muszę gdzieś iść z pewną znajomą. Nie wiem, czy kobieta ma zaburzenia błędnika, bo zawsze włazi mi pod nogi, poszturchuje, wypiera z mojego pasa ruchu i jak do mnie mówi cokolwiek - to jakby powierzała największy swój sekret. Wówczas myślę o sobie, że mam jednak jakiś zespół nadwrażliwości.
    • przeciwcialo Re: strefa intymna 02.10.11, 11:21
      Witaj w klubie. Nienawidze takiego zachowania jakie prezentuje twoja znajoma. Z obcymi to ja z daleka.
    • hexella Re: strefa intymna 02.10.11, 11:43
      ja mam tak samosmile
      Np. stając w kolejce ustawiam się o krok za osobą poprzedzającą tak, żeby ta osoba siegając do kieszeni czy schylając się po coś nie musiała się o mnie ocierać i strasznie mnie wkurza, kiedy ktoś za mna stojący, lezy mi na plecach tak, że czuję jego oddech i muska mnie przy najmniejszym ruchu. Niektórzy mają też nieznośna manierę przybliżania swojej twarzy do mojej, kiedy chca mi coś ważnego powiedzieć, brrr... to dość ohydne.
    • morgen_stern Re: strefa intymna 02.10.11, 13:37
      Cierpię w milczeniu w tłoku, szczególnie wśród ludzi, którzy się nie myją, ale skoro wytrzymuję na koncertach w tłumie spoconych i skaczących facetów stojąc na jednej nodze, to wiele jestem w stanie wytrzymać smile
      Natomiast niechęć przed dotykaniem osób, które znamy i lubimy? Trochę mnie to dziwi. Lubię kontakt fizyczny z przyjaciółmi, nie mylić z erotycznym. Lubię się przytulać na powitanie i pożegnanie, całować w policzki, dla mnie to pomaga w zacieśnianiu więzi. Dobry dotyk leczy wink
    • e_r_i_n Re: strefa intymna 02.10.11, 13:59
      Ja mam jednak strefę intymną dosyć mała, bo np. jazda autobusem w tłumie nie jest szczytem przyjemności, ale jednak też nie traumą.
      Nie znoszę jedynie dotyku ręki, np. na poręczy - czasami komuś zjedzie i wtedy faktycznie odrywam rękę jak oparzona.
      Całusy, przytulanie na powitanie (przecież z raczej bliskimi znajomymi - bez problemu).

      Największym problemem są dla mnie nieprzyjemne zapachy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja