patronka.slonka
03.10.11, 10:01
Często jest tak, że w sytuacjach, nazwijmy to, stresujących, łatwiej "gotuję" się i wściekam w domu, wyładowuję na najbliższych, a relatywnie trudne sytuacje, np w pracy, przeżywam ze spokojem, nie okazując nerwów, jedynie spokój, kulturalne słowa? Ostatnio naszła mnie taka myśl, że w domu, jak np spieszę się do pracy czy do wyjścia gdziekolwiek, np do lekarza, i okaże się, że syn zgubił gdzies kluczyki do auta, albo przedłuża wyjście, to łatwiej mi jest okazywać złość, a np w pracy jak ktoś mnie wkurzy, to duszę to w sobie, na zewnątrz trzymam się pozy i maski opanowanej, kulturalnej, choć chciałoby się nieraz porządnie zakląć.
Dlaczego tak łatwo wściekać sie na najbliższych? Czy chodzi tylko o to, że szef/kolega sobie nie pozwoli, mogę mieć nieprzyjemności, a w domu hulaj dusza? Macie podobnie? Jak nad tym zapanować?
Jak sobie radzić z tą łatwością wyładowań w domu?