Dlaczego łatwiej złościć się na najbliższych?

03.10.11, 10:01
Często jest tak, że w sytuacjach, nazwijmy to, stresujących, łatwiej "gotuję" się i wściekam w domu, wyładowuję na najbliższych, a relatywnie trudne sytuacje, np w pracy, przeżywam ze spokojem, nie okazując nerwów, jedynie spokój, kulturalne słowa? Ostatnio naszła mnie taka myśl, że w domu, jak np spieszę się do pracy czy do wyjścia gdziekolwiek, np do lekarza, i okaże się, że syn zgubił gdzies kluczyki do auta, albo przedłuża wyjście, to łatwiej mi jest okazywać złość, a np w pracy jak ktoś mnie wkurzy, to duszę to w sobie, na zewnątrz trzymam się pozy i maski opanowanej, kulturalnej, choć chciałoby się nieraz porządnie zakląć.
Dlaczego tak łatwo wściekać sie na najbliższych? Czy chodzi tylko o to, że szef/kolega sobie nie pozwoli, mogę mieć nieprzyjemności, a w domu hulaj dusza? Macie podobnie? Jak nad tym zapanować?
Jak sobie radzić z tą łatwością wyładowań w domu?
    • j.a.79 Re: Dlaczego łatwiej złościć się na najbliższych? 03.10.11, 13:13
      Fakt - paradoksalnie łatwiej wyżyć sie na tych, których kochamy najbardziej, na najblizszych. Zazwyczaj kochamy z wzajemnością wink i dlatego mamy pewność, że taki wybryk ujdzie płazem. Wiemy, ze wybaczą. Ja tak to tłumaczę. W domu na ogół zdejmujemy maski i odreagowujemy ich noszenie.
      Staram sie z tym walczyć. Wczuwam sie w położenie najbliższych - nie chciałabym po prostu spędzić niemiłego popołudnia w domu, bo mąż miał kiepski dzień w pracy. Pomyśl, że zwykle mamy za mało czasu z rodziną niz jego nadmiar. Szkoda go marnować na wyżywanie sie wdomu. Obracanie niepowodzeń w żart i śmiech też jest niezłe.
    • e_r_i_n Re: Dlaczego łatwiej złościć się na najbliższych? 03.10.11, 13:17
      Też tak mam - za moje stresy obrywa mąż (dziecko nie). Rozumie i nie chowa urazy wink
    • iwoniaw To chyba nie to, że łatwiej 03.10.11, 13:35
      Po prostu wpadki bliskich nas bardziej irytują, bo o ile generalnie mi lotto, czy kolega z pracy jest bałaganiarzem, o tyle o swoim mężu chcielibyśmy myśleć jak najlepiej. Obce gapowate dziecko jest gapowate i w sumie co nas to obchodzi, w przypływie empatii/dobrego humoru możemy nawet mu pomóc/przymknąć oko, gapowatość własnego dziecka nie pozwala nam idealizować go tak, jakbyśmy (mniej czy bardziej świadomie) chcieli, ba - nawet nasze rodzicielstwo (czy powyżej - małżeństwo) jakoś mniej idealne się zdaje, niż byśmy chcieli, zatem wpadki bliskich to w pewnym sensie nasze wpadki, cóż, dziwnego, że nas to wkurza?
      Jednym słowem - im mniej nas ktoś obchodzi, im mniej się z nim identyfikujemy, im mniej mamy przestrzeni własnej nie związanej z tą osobą - tym mniej nas wkurza to, co robi.
      • konwalka Re: To chyba nie to, że łatwiej 03.10.11, 20:03
        "O tych, których sie,kocha, najmniej sie pamięta"
        Bolesław Leśmian
    • mozyna Re: Dlaczego łatwiej złościć się na najbliższych? 04.10.11, 02:19
      patronka.slonka napisała:

      > Dlaczego tak łatwo wściekać sie na najbliższych? Czy chodzi tylko o to, że szef
      > /kolega sobie nie pozwoli, mogę mieć nieprzyjemności, a w domu hulaj dusza? Mac
      > ie podobnie?


      Nie, nie mamy.
      Chce, by domownicy mieli poczucie swojej wartosci i reagowali, gdyby ktos wpadl na pomysl odreagowania wlasnych stresow na kims z rodziny.


      Jak nad tym zapanować?
      > Jak sobie radzić z tą łatwością wyładowań w domu?


      Zastapic wyladowanie sie na osobie, wyladowaniem sie w inny sposob, np. na przedmiocie. Poznac techniki walki ze stresem, nauczyc sie relaksacji itp.
    • asia_i_p Re: Dlaczego łatwiej złościć się na najbliższych? 04.10.11, 07:48
      To nie jest tylko kwestia pozwoli, nie pozwoli, to też kwestia czasu, jaki spędzasz i kwestia budowania wizerunku.
      W domu cię po prostu znają i nie będą mieć o tobie ani lepszego ani gorszego zdania niż takie, na jakie zasługujesz. Więc nie ma sensu "budowanie wizerunku" i mówisz to, co myślisz. No i, jeśli spędzasz z nimi dużo czasu, to nie wytrzymasz, wybuchniesz.
      Poza tym w pracy nerwy można rozładowywać fantazjowaniem, że sobie stąd pójdziesz w cholerę - rzecz mało wykonalna w warunkach domowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja