Nie ma męza a ja chudnę ;-)

05.10.11, 16:22
Odkąd mój mąż pracuje poza naszym miastem i nie ma go w tygodniu , chudnę.
Wyglądam super ,bardzo dobrze się czuję ,nie wypełniam lodówki lecz kupuje sobie codziennie taką ilosc jedzenia jaką jestem w stanie zjesc.
Przy moim mężu sa wieczorne kolacyjki , wypady na kebab do restauracji , on wcina słodycze jak znosi je do domu trudno sobie odmówić , bo nie lubie patrzec jak ktoś przy mnie je coś dobrego wink Czy któras z WAs ma tak , że gdy męza w domu brak chudnie? To jest częste? wink
    • gupia_rzona Re: Nie ma męza a ja chudnę ;-) 05.10.11, 16:32
      nie wiem, ale chętnie oddam mojego, żeby tego doświadczyć tongue_out
      • zefirek1612 Re: Nie ma męza a ja chudnę ;-) 07.10.11, 14:22
        ja tak mamwink
        jak go nie ma, to nie jem ziemniaków, słodyczy, chleba, nie piję słodkich napojów bo wtedy wystarczy mi tylko ziołowa herbatka. I kasy mniej wydaję, bo jem mniej, nie robię obiadów dwudaniowych.
    • shellerka Re: Nie ma męza a ja chudnę ;-) 05.10.11, 17:14
      ja tak mamsmile
    • kosmitka06 Re: Nie ma męza a ja chudnę ;-) 05.10.11, 21:59
      Ja tak mam od kilku dni, mój wyjechał i jem czasami raz a czasami tylko 2 razy dziennie. Wiem, że niezdrowo ale więcej nie dam rady.
      Poza tym jak piszesz o tych kolacyjkach, kebabach itp to jak bym czytała o mim mężu wink
      Mała jada w przedszkolu tak więc w lodówce mam prawie tylko światło, i małe drobiazgi dla małej- tak na śniadanie czy kolację.
      I też mi z tym dobrze big_grin Oczywiście mam na myśli "niejedzenie" wink
      Pozdrawiam
    • iuscogens Re: Nie ma męza a ja chudnę ;-) 05.10.11, 23:40
      Mojego nie ma, ale niestety nie zauważyłam takiej tendencji, bo muszę zapełniać lodówkę dla siostry, więc jedzenie w domu musze mieć.
      Za to zauwazyłam szaloną oszczędność na jedzeniu i to w sytuacji gdy mam siostrę, która ma spory apetyt, a i tak jedzenie jakoś wolno schodzi wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja