Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miałyście?

09.10.11, 14:57
Z tym, że nie chodzi mi tu o rzeczy materialne typu zabawki, własny pokój, zajęcia dodatkowe itp.

Ja na pewno nie będę wymagać, żeby moja córka była we wszystkim najlepsza, że nie trzeba tak "stresowo" podchodzić do szkoły i nauki, nie trzeba być cały czas za wszystko i wszystkich odpowiedzialnym (oczywiscie bez przesady), że do życia trzeba podchodzić bardziej na luzie. Chciałabym, żeby mogła w przyszłosci zostać dokładnie tym kim chce, bez presji, że są zawody lepsze i gorsze.

Tyle smile
    • tosterowa Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:02
      Czas. Mam nadzieję sad
    • verdana Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:02
      Chyba nic. Co albo xle świadczy o mnie, albo dobrze o moich rodzicach.
      • beatazet Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 16:28
        O top tak jak u nas smile Mam takie same odczucia.
    • sadosia75 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:03
      Moim córkom daje trzeźwą rodzinę. Ja wychowałam się w rodzinie z ojcem pijakiem. Mama bardzo o nas dbała ale nie wpędzała w alkoholizm ojca. za co wdzięczna jej jestem bardzo. Jednak zupełnie naturalną rzeczą jest to, że brakowało mi trzeźwego ojca.
      Moje córki żyją w trzeźwej rodzinie bez alkoholu ale też bez demonizowania go.
    • triss_merigold6 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:07
      Towarzystwo innych dzieci i socjalizację z nimi. Ja tego nie miałam (w każdym razie nie jako małe dziecko), bo w innej części miasta mieszkałam, a w innej chodziłam do przedszkola i I klasy. Poza tym byłam typowym dzieckiem wychowywanym wśród dorosłych - za duży nacisk na rozwój intelektualny, za mały na społeczny i emocjonalny.
      • edelstein Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:13
        Wiecej czasu,przynajmniej sie postaram.
    • aqua48 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:12
      Ja już dałam możliwość próbowania "hobby" jakie im przyszły do głowy, bez obowiązku kontynuowania. Uważałam, że dzieciństwo jest od tego, żeby wypróbować ileśtam możliwości, zanim sie człowiek zorientuje co lubi, co mu pasuje. Dałam lepsze wsparcie domowe w dążeniach. Popieram ich pomysły nawet jeśli się obawiam, że mogą być niecałkiem bezpieczne. Wydaje mi się, że zawsze traktowałam poważnie wszelkie smutki i zamiast rozwiązywać trudne sytuacje raczej podsuwałam możliwe rozwiązania wskazując skutki. Typu: możesz zrobić tak, albo tak. Ale jeśli postąpisz tak, to możesz się spodziewać tego i tego. Starałam się umocnić ich poczucie własnej wartości i zawsze bardzo się wystrzegałam raniącego krytykowania na zasadzie: bo ty głupi jesteś i to ci się nie uda. Zawsze mówię spróbuj. Nawet jeśli MOJE doświadczenie mówi, że szanse powodzenia są małe. I moje dzieci często mnie pozytywnie zaskakują.
    • triss_merigold6 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:25
      W sumie to daję inny lifestyle, bo swoje dzieciństwo przeżyłam w PRL.
      Daję/dajemy zdecydowanie bardziej atrakcyjne formy spędzania czasu - właściwie każdy weekend czy dzień wolny jest jakoś zaplanowany.
      Kładę większy nacisk na sport i rozwój fizyczny niż moi rodzice. Wymagam też więcej + podsuwam możliwości rozwijania zainteresowań przez starszaka z pewnym ukierunkowaniem, to robię świadomie i z premedytacją.
    • kali_pso Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:31

      Świadomość, że nie ma głupich pytań i pytań, na które nie dostaje się odpowiedzi.
    • kropkacom Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:39
      Ja startowałam z wysokiego pułapu. Niewiele jest rzeczy, których nie miałam big_grin
      • kropkacom Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 15:41
        Na kolonie nie jeździłam. Tak mi się przypomniało... Nie mam tego jednak w kategorii: co chce dziecku dać big_grin
    • karra-mia Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 16:11
      Podobnie jak ty. Że nie zawsze muszą być najlepsi, pierwsi i we wszystkim dobrzy. Że nawet coś zupełnie niepopularnego jest fajne, jeżeli jest to ich pasją.
    • lolinka2 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 09.10.11, 16:16
      Prawdę. I wsparcie.
    • pomarola Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 09:56
      > Ja na pewno nie będę wymagać, żeby moja córka była we wszystkim najlepsza, że n
      > ie trzeba tak "stresowo" podchodzić do szkoły i nauki, nie trzeba być cały cza
      > s za wszystko i wszystkich odpowiedzialnym (oczywiscie bez przesady), że do życ
      > ia trzeba podchodzić bardziej na luzie. Chciałabym, żeby mogła w przyszłosci zo
      > stać dokładnie tym kim chce, bez presji, że są zawody lepsze i gorsze.

      Tak, ja też tak uważałam i takie miałam podejście do córki, jej nauki i planów na przyszłość. I sobie myślałam, jaką jestem zaje....stą mamą, jakie mam z córką świetne układy. No i obecnie córka jest po studiach, ale bez dyplomu (zabrakło energii na pracę magisterską), a kierunek jaki sobie wybrała daje jej prawie zerowe szanse na znalezienie zatrudnienia (ale za to był lekki, łatwy i przyjemny) sad
      Luz owszem, ale nie można przesadzić.
      • ledzeppelin3 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:14
        No i obecnie córka jest po studiach, ale bez dyplomu (zabrak
        > ło energii na pracę magisterską), a kierunek jaki sobie wybrała daje jej prawie
        > zerowe szanse na znalezienie zatrudnienia (ale za to był lekki, łatwy i przyje
        > mny) sad
        > Luz owszem, ale nie można przesadzić.


        No i może pora, aby poniosła tego konsekwencje.

        Poza tym po drylowym wychowaniu może byłaby wysoko postwioną panią prezes, która potajemnie rzyga po kazdym posiłku i Cię skrycie nienawidzi?

        Złoty środek, złoty środek...
        • pomarola Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:48
          ledzeppelin3 napisała:
          >
          > No i może pora, aby poniosła tego konsekwencje.

          To się tak łatwo mówi. Mam jej nie pomóc finansowo, skoro jest bezrobotna ? I tak ograniczam tę pomoc do niezbędnego minimum, żeby wymusić na niej jakieś działania. Tylko że teraz to już za późno na "wychowywanie" sad

          > Złoty środek, złoty środek...

          No właśnie, tego zabrakło w moim modelu wychowania - przesadziłam w byciu "zajefajną mamą".
        • mozyna Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 13:51
          edzeppelin3 napisała:
          > No i może pora, aby poniosła tego konsekwencje.
          >
          > Poza tym po drylowym wychowaniu może byłaby wysoko postwioną panią prezes, któr
          > a potajemnie rzyga po kazdym posiłku i Cię skrycie nienawidzi?


          "Co za ponury absurd, zeby o zyciu decydowac za mlodu, kiedy jest sie kretynem"
          smile

          Trzeba uswiadomic malolata, ze warto robic w zyciu cos co sie lubi, ale trzeba rowniez stac sie samodzielnym i byc w stanie utrzymywac sie.
          A te dwie rzeczy niekoniecznie musza isc w parze.
          A jesli ida to SUPER!
          Nauczyc planowania, prognozowania, przewidywania...
      • azjaodkuchni Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:17
        Miałam zdrową fajną rodzinę , ale urodziłam się dawno temu i moi rodzice nie mieli tych możliwosci co mam ja. Pewnie gdyby oni nie dali mi tego co dostałam to ja nie mogłabym dac tego co daję własnemu dziecku. Daję dziecku możliosc nauki języka obcego ( a nawet dwóch ) w naturalnych warunkach i wiele wycieczek które były dla moich rodziców niedostępne ( nie tylko po Azji) w Pl mój dzieciak też dużo się ze mną włóczył w różne miejsca, ale mieszkaliśmy w dużym mieście ja wychowałam się w małym inny był świat inne możliwości.
    • echtom Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:33
      Swobodę i samodzielność.
    • sarling Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:34
      Bardzo dużo przytulam, dotykam, pozwalam włazić na siebie.
      Zdecydowanie więcej chwalę niż krytykuję.
      Ja miałam zimny chów.
    • makurokurosek Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:40
      Spokój,ciszę, miłość. Sama jako DDA mam traumy z powodu awantur, alkoholu, wspomnienia wstydu jaki odczuwałam gdy widziałam ojca zalanego, wyczekiwanie czy wróci dziś trzeźwy do domu, czekanie na kolejny jego wyskok.
      Nie jesteśmy idealni , czasami się kłócimy, czasami puszczają mi nerwy , mam wyrzuty że funduje córce to samo przez co sama przechodziłam. Wczoraj widziałam znajomego, rok młodszego ode mnie, chłopka z normalnej rodziny, koszykarz, ma córkę rok starszą od mojej, a obecnie myślący tylko o chlaniu, twarz napuchnięta, poobijany, w kolejce po kolejną wódeczkę. Wrócił do mnie cały wstyd jaki odczuwałam w dzieciństwie teraz wiem, że mimo tego ze nie jesteśmy idealni, mimo kłótni dałam córce to czego sama nie miałam.
    • broceliande Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:41
      LICZENIE SIĘ.
      Tego mi strasznie brakowało. Byłam wychowywana w stylu "dzieci i ryby głosu nie mają" i "zobacz, czy cię ne ma w twoim pokoju".
      Muszę uważać, bo syn nawet nie ma własnego pokoju, abym w drugą stronę nie przegięła.
      No i za dużo nie pozwalała na dyskusjesad
    • gaskama Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 10:42
      Pozwalam mu dyskutować ze sobą, a wręcz tego uczę. Nigdy nie dostał ode mnie po tyłku, tak naprawdę, to nawet nigdy się na niego nie wydarłam. Raczej nie staram się karać, tylko dochodzić do zrozumienia błędu. Rozpieszczam go. Generalnie w dużym stopniu decyduje o swoim wyglądzie, swoim czasie wolnym, o swoich zainteresowaniach. Pozwalam mu uczyć się na własnych błędach. Ja tylko podpowiadam. Za mnie z reguły decydowali rodzice. Karano mnie też kszykiem lub ... fizyczną przemocą (dostawałam jako dziecko w tyłek, raz w twarz).
    • forumowiczka.to.ja Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 11:29
      Bezwarunkową miłość i szacunek, zrozumienie i prawo do bycia sobą. Nie narzekam jakoś strasznie na swoje dzieciństwo, natomiast tego powyżej brakowało mi najbardziej od matki - tata dawał mi w nadmiarze, choć był alkoholikiem. Jestem i byłam strasznym nerwusem, taki szybki ogień, co to natychmiast się zapala, ale i szybko gaśnie. Moja mama przy takich atakach, zamiast porozmawiać, albo chociaż dać się powściekać najczęściej wyzywała mnie, nieraz od najgorszych. Mój syn jest też nerwusem, i ja go świetnie rozumiem, łagodzę wybuchy, tulę jak ma nerwy, dużo tłumaczę. Właśnie to chcę mu dać: wiarę w siebie, bo też często byłam "gaszona". Mam nadzieję, że choć w części mi się to uda.
    • redheadfreaq Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 11:40
      Ciepło, bezpieczeństwo. Stabilną emocjonalnie matkę. Czułość i miłość. Wsparcie w każdej sytuacji. Poczucie, że jego zdanie się liczy, w jakikolwiek sposób... Zainteresowanie jego problemami.

      Pomyślałam sobie kiedyś, że największą katastrofą byłoby dla mnie przekazanie dziecku jakichś zaburzeń - nerwicy albo bulimii/anoreksji...
    • jowita771 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:06
      Planuję z córką odrabiać lekcje, wyrobić nawyk codziennej nauki od początku szkoły. U mnie tego nie było. Jak poszłam do pierwszej klasy, umiałam sporo więcej niż rówieśnicy i nie musiałam się uczyć, więc się nie uczyłam, więc i nawyku nie wyrobiłam. Gdzieś koło czwartej klasy powinnam już zacząć się uczyć, ale mi się nie chciało. A to był ten moment, kiedy rówieśnicy mnie dogonili. Dlatego też nie biorę pod uwagę posłania córki do szkoły w 2013, nawet, gdyby reformę opóźnili (córka z 2006), bo w tym 2013 będzie umiała więcej niż dzieci z 2007.
      Poza tym - staram się nie popełniać błędów mojej mamy - ona wychowywała mnie na nieśmiałą, zahukaną dziewczynkę, nie odzywałam się niepytana itp. Moja córka jest śmiała, wygadana, odważna, jak ja tak się zachowywałam, słyszałam "nie popisuj się". Mówię mojej córce, że jest mądra, piękna i wspaniała, ja tego nie miałam, mnie mama mówiła, że jestem paskudna, więc muszę się dużo uczyć, żeby przynajmniej być mądra. Miałam straszne kompleksy, bo skoro nawet własna matka uważała mnie za paskudę, to co dopiero reszta, a dla trzynastolatki wygląd się bardzo liczy. Potem, jak ktoś mi powiedział komplement, to myślałam, że się nabija ze mnie.
      Z mamy chcę skopiować luźne podejście do egzaminów. Zawsze przed egzaminem mówiła, że nawet jak obleję, to świat się nie wali, maturę można zdawać i za rok i za dwa. Dzięki temu nerwy mnie nie zżerały. Jak pomyślę, że mogłaby mnie poczęstować tekstem "co to będzie, jak nie zdasz", to mi słabo.
      • redheadfreaq Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:45
        > Z mamy chcę skopiować luźne podejście do egzaminów. Zawsze przed egzaminem mówi
        > ła, że nawet jak obleję, to świat się nie wali, maturę można zdawać i za rok i
        > za dwa. Dzięki temu nerwy mnie nie zżerały. Jak pomyślę, że mogłaby mnie poczęs
        > tować tekstem "co to będzie, jak nie zdasz", to mi słabo.

        Ciagle słyszałam, że uczę się za mało, że w niewłaściwy sposób, no, ale przecież "rowy kopać tez ktoś musi". Na całe życie zapamiętam awanturę przy okazji Wielkanocy, kiedy to w wieku lat 15 oświadczyłam, że chyba sobie odpuszczę zdawanie egzaminów do 2 liceum (egzamin w pierwszym, mocno renomowanym zdałam dobrze, ale kosztowało mnie to potworny stres) - usłyszałam, że jestem tchórzem bez ambicji (chórem od całej rodziny). Owszem, zdałam, owszem, dostałam się, owszem, poszłam do tamtego liceum i nie wspominam źle - ale tamtego rzucenia się na mnie zapomnieć nie umiem.

        I nie będzie żadnego wyróżniania jednego dziecka ponad drugie.

        Znowu wybór liceum - długo przed egzaminami - zarzuty, że się nie uczę, a jak się nie dostanę nigdzie, to pójdę gdziekolwiek, bo "oni mi nie zapłacą za prywatne".

        Rok później brat potrzedł na egzamin chyba tylko dla rozrywki - rodzice zapisali go do prywatnego gimnazjum, jednego z najlepszych w Polsce. Jak usłyszałam - "w niego warto inwestować". I to nadal mnie boli, po 10 latach uncertain
    • sanrio Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:14
      dobry temat, ostatnio o tym myślałam!
      ja dam bezwarunkową miłość, brak wiecznego krytykowania i wsparcie w życiowych decyzjach.
    • anel_ma Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:20
      edukacje seksualną
      trzeźwą rodzinę
      przytulanie
    • alabama8 Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:30
      kalarepka83 napisała:
      Ja na pewno nie będę wymagać, żeby moja córka była we wszystkim najlepsza, że nie trzeba tak "stresowo" podchodzić do szkoły i nauki ...
      Jako świadoma matka, właśnie to zakomunikowałam swojemu 8-mio latkowi. I dostałam od niego opierdziel, że się nie przejmuję jego wynikami w szkole, że pewnie mam go gdzieś, że jak mogę go tak olewać ... i tak dalej i tak dalej. Generalnie chciał się śmiertelnie obrazić.

      Tak więc zanim podejmiesz decyzję czego będziesz wymagać, a czego nie - pozwól aby twoje dziecko podrosło na tyle, że będzie ci w stanie zakomunikować czy takie podejście mu się podoba czy nie ... bo może się oazać, że nie za bardzo ...
    • swiecaca Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:41
      kochających się rodziców
    • yenna_m Re: Co dacie własnym dzieciom, czego Wy nie miały 10.10.11, 12:41
      nie zastanawialam sie

      widac nigdy nie byl to dla mnie priorytet
      chyba nic
Inne wątki na temat:
Pełna wersja