Wzorzec matki

11.10.11, 11:09
W obecnym świecie ciężko o mamy takie jak kiedyś, które siedziały w domu, pielęgnowały tzw ognisko domowe, nie pracowały i zajmowały się dziećmi. Wiadomo, ekonomia jest nieubłagana. Choć zdarzają się takie, to jednak rzadko.
Z moich obserwacji wynika, że obecnie można spotkać, tak najogólniej ujmując, dwa typy mam: mama pracująca, ale w miarę możliwości w pełni oddana dziecku: gotująca obiady, dbająca o lekcje, rozwój, dająca dużo wsparcia, poświęcona dziecku - mniej sobie. Oczywiście nie żadna męczennica, po prostu poświęcona dziecku, ale w miarę możliwości i czasu dbająca również o siebie. Mama, która nie zapisze się na dodatkowe kursy, bo ma małe dziecko, a do kosmetyczki pójdzie jak znajdzie opiekę w weekend, bo w tygodniu po pracy to czas dla dziecka i domu.
Oraz druga mama: pracująca, ale inwestująca w siebie, wiecznie zabiegana, bo kursy, kosmetyczka, praca, dziecko ma sobie w wielu rzeczach radzić samo, być samodzielne, nie obciążające mamy zbyt wieloma sprawami, mama poświęcająca sobie ciut więcej czasu niż dziecku (inwestująca w siebie). Ale zarazem traktująca dziecko po partnersku, dająca mu dużo wolności i swobody.
Który wzorzec matki reprezentujecie?
    • verdana Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:15
      A grzież Ty takie mamy widziałaś?
      Wszystkie matki mieszkające na wsi, a byla ich niegdys zasadnicza wiekszość, pracowały ciężko w polu i w obejściu, a dla dzieci miały czasu tyle co nic.
      Biedne matki pracowały także. Zamożne miały niańki.
      Tych pielegnujących domowe ognisko była garstka, tak naprawdę. W dodatku zajmowanie się gospodarstwem domowym w epoce przedpralkowej, przedmrożonkowej, przedkuchenkogazowej, przedmarketowej, a szczególnie przedcentralnie ogrzewanej było tak pracochlonne, ze dzieci były na szarym koncu listy obowiązków domowych.
      Mam niejakie wrazenie,że teraz zabiegane matki poswięcają dzieciom i tak o wiele więcej czasu niż w "dawnych, dobrych czasach".
      • nowapanna Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:23
        Ja za verdana napisze- gdzie Ty widzialas te matki siedzace w domu?...
        Za czasow komuny matki pracowaly zawodowo-kiedy bylam dzieckiem to wszystkie mamy moich kolezanek z klasy pracowaly.Czy to jako nauczycielki,czy to w fabryce,jakims zakladzie produkcyjnym,czy w sklepie.Dzeci biegaly samopas z kluczem na szyi.W czasach mojego dziecinstwa dorosli nie przejmowali sie co robia ich dzieci w czasie wolnym- gdzie chodza,z kim chodza itp.Wracalismy ze szkoly sami, a rodzice jeszcze pare godzin w pracy.To teraz-kiedy moje pokolenie doroslo-my jako rodzice czytamy miliony podrecznikow,chodzimy po psychologach,wszedzie odwozimy i zawozimy dzieci,uwazamy zeby nie krzyknac,nie dac klapsa-bo boimy sie o krucha psychike dzieckawink)
        A jaka ja jestem matka? z wlasnego wyboru siedze teraz w domu-moj najmlodszy syn ma dopiero 4 m-ce.
        • forumowiczka.to.ja Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:28
          A co wyście się tak uparły "gdzie widziałam"? To nie ma znaczenia, odnieście się do tematu.
          • nowapanna Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:31
            forumowiczka.to.ja napisała:

            > A co wyście się tak uparły "gdzie widziałam"? To nie ma znaczenia, odnieście si
            > ę do tematu.
            ___
            Ja sie "uparlam" bo napisalas,ze kiedys matki siedzialy w domu z dziecmiwink))
            Z mojego (i mojego pokolenia) doswiadczenia to nie prawda.
            A do tematu sie odnioslam przeciezwink napisalam,ze ja w tej chwili jestem z dziecmi w domu,bo najmlodsze jest..malutkiesmile))
            • forumowiczka.to.ja Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:34
              nowapanna napisał:

              > Ja sie "uparlam" bo napisalas,ze kiedys matki siedzialy w domu z dziecmiwink))

              Ok, przyznaję, uogólniłam. Wycofuję się z tego.

              > Z mojego (i mojego pokolenia) doswiadczenia to nie prawda.

              Serio? Nikogo takiego nie znałaś?

              >
              • cherry.coke Re: Wzorzec matki - trochę OT 04.03.14, 16:44
                forumowiczka.to.ja napisała:

                > > Z mojego (i mojego pokolenia) doswiadczenia to nie prawda.
                >
                > Serio? Nikogo takiego nie znałaś?

                Moja matka pracowala, babcie pracowaly (co prawda przeszly pewna deklasacje z racji wojny). Prababcia nie pracowala, ale zajmowala sie zarzadzaniem domem z obsluga dwu- czy trzyosobowa i organizacja im pracy byla grubo rzed dziecmi, druga chyba podobnie, reszty nie znam, ale to byla rodzina kupiecka, wiec podejrzewam, ze tez pomagala.

                Na moim podworku rodzinnym wiekszosc matek pracowala, a czesc nie, ale i tak wszyscy spedzalismy caly dzien na dworze niektorzy z kluczami na szyi, bo i te niepracujace mialy kupe rzeczy do zrobienia, jak przy kazdych zakupach trzeba sie bylo nauzerac, a potem nagotowac (bo nie bylo ani polproduktow, ani zamrazarek, ani jedzenia na telefon).

                Wiec owszem, wydaje mi sie, ze to wlasnie teraz dzieci maja znacznie wiecej uwagi, niz kiedys (porownujac prace na etat z etatem) - bo mnostwo rzeczy domowych jest latwiejszych, i ojcowie sie uaktywnili w obowiazkach.
                • kamunyak Re: Wzorzec matki - trochę OT 04.03.14, 20:13
                  no, wątkodawczyni jednak trochę racji miała. Moja babcia nie pracowała, moja teściowa też nie, po urodzeniu dziecka w domu została.
                  Ja sama dzieciństwo spędziłam na terenach tzw. zielonej Warszawy i tam właściwie rzadko która żona i matka pracowała zawodowo, na pewno to pracowały rozwódki np. moja mama. A pozostałe matki i żony nie wszystkie miały gospodarstwa rolne, (mniej lub bardziej rolne, jak to pod dużym miastem). Częsc siedziała w domu zajmując się dziećmi i przydomowym ogródkiem. Taka właśnie była matka mojej przyjaciółki, która poswięcała dużo czasu swoim dzieciom. W przeciwieństwie do mojej matki, która była w pracy a ja z kluczem na szyi.
                  Tak, że jednak, różnie to bywało.
                  W tamtych czasach dużą część "obowiązków" wychowawczych przejmowała szkoła i różne inne organizacje, np. harcerstwo. Albo domy kultury, w Warszawie też Pałac Młodzieży, które działały bardzo prężnie i dużo tam się działo. Nauczyciele i wychowawcy nie musieli martwic sie o swoje etaty, pensje, mogli więc zająć się dzieciakami.
                  W większosci, muszę przyznać, wychowywały dzieci/młodzież duzo lepiej niz dzisiejsi rodzice, niestety. I nie mówie tu o jakiejs socjalistycznej propagandzie, nic z tych rzeczy nie było. Za to dzieciaki były uczone współpracy, odpowiedzialnosci, podstwowych zasad współżycia.
                  Bo nie wystarczy z dzieckiem być i pozwalać mu na wszystko czy wozic na kolejne zajęcia.
                  sama jestem raczej matką nr 1. I wcale nie mówię, że to dobry wybór.
        • lejdi111 Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 13:00
          nowapanna napisał:

          > Ja za verdana napisze- gdzie Ty widzialas te matki siedzace w domu?...
          > Za czasow komuny matki pracowaly zawodowo-kiedy bylam dzieckiem to wszystkie ma
          > my moich kolezanek z klasy pracowaly.Czy to jako nauczycielki,czy to w fabryce,
          > jakims zakladzie produkcyjnym,czy w sklepie.Dzeci biegaly samopas z kluczem na
          > szyi.W czasach mojego dziecinstwa dorosli nie przejmowali sie co robia ich dzie
          > ci w czasie wolnym- gdzie chodza,z kim chodza itp.Wracalismy ze szkoly sami, a
          > rodzice jeszcze pare godzin w pracy.To teraz-kiedy moje pokolenie doroslo-my j
          > ako rodzice czytamy miliony podrecznikow,chodzimy po psychologach,wszedzie odwo
          > zimy i zawozimy dzieci,uwazamy zeby nie krzyknac,nie dac klapsa-bo boimy sie o
          > krucha psychike dzieckawink)

          Zgadzam się. www.eioba.pl/a/2voj/my-dzieci-tamtych-rodzicow
      • marika_2006 Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:23
        Ja jestem gdzieś po środku, patrząc pod kątem tych dwóch typów które podajeszsmile Pracująca, staram się poświęcać czas i obowiązkom domowym i dziecku, ale bez szaleństw, jak nie mam ochoty sprzątać gotować itd to tego nie robiętongue_out Dbam o siebie ale niestety nie robię tego "regularnie", w znaczeniu takim, iż to co mogę dla siebie zrobić domowymi sposobami to owszem robię , jednak do kosmetyczek nie latam zbyt często.
        I zgadzam się, że dawniej kobiety nie-pracujące nie poświęcały wcale więcej czasu dzieciom. Miały mnóstwo innych obowiązków okołodomowych a dzieci zajmowały się sobą lub rodzeństwo sobą nawzajem
      • forumowiczka.to.ja Re: Wzorzec matki - trochę OT 11.10.11, 11:26
        Verdano, ale ja nie piszę, że dawne czasy były "dobre", aczkolwiek nie piszę również o czasach króla Ćwieczka, a o czasach mojego dzieciństwa. A to, przyznasz, inne czasy niż niańki i przedpralkowce. Miałam dwie takie sąsiadki, obie nie pracowały, miały pralkę, po dwoje dzieci i pielęgnowały to ognisko. Nie robiły w polu, a dzieci były na pierwszym lub drugim miejscu na liście obowiązków. Więc to nie dinozaury i moje fantazje, tylko fakty. Obecnie mojego kolegi z pracy żona nie pracuje, on zarabia na cały dom i jak powyżej.
    • lineczkaa Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:18
      Jakoś tak to uprościłaś. Pracujące matki, też gotują, poświęcają czas dziecku, pomagają w odrabianiu lekcji, wożą na zajęcie i inwestują w siebie.
      Taki ostre rozgraniczenie, to moim zdaniem można zrobić ewentualnie! przy niemowlakach i dzieciach do lat 3, kiedy kobieta decyduje się na pracę zawodową lub na pracę na urlopie wychowawczym. Kiedy dziecko przechodzi pod opiekę placówek szkolno-wychowawczych, to czas spędzony z dzieckiem zaczyna się wyrównywać i różnica godzin spędzonych z dzieckiem przez "dwa rodzaje matek" już nie jest taka duża.
      • forumowiczka.to.ja Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:29
        Rozgraniczenie nie jest ostre, jest może niezbyt obszernie opisane. Bo i w jednym typie, i w drugim mieści się dużo więcej obowiązków, przywilejów i praw, ale nie chciałam zanudzać.
        • lineczkaa Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:34
          forumowiczka.to.ja napisała:

          >ale nie chciałam zanudzać.

          to licz się z tym, ze możesz zostać źle zrozumiana wink.
          • forumowiczka.to.ja Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:35
            lineczkaa napisała:

            > to licz się z tym, ze możesz zostać źle zrozumiana wink.
            >
            Wystarczy dopytać. Osobiście się tego uczę, bo zdarzało mi się pochopnie podjąc decyzję, a wystarczyło dopytać.
            • lineczkaa Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:50
              dobra dobra, bo na ematce to same dopytujące wink

              ale przecież ja do Ciebie nie piję, ja Ci odpisałam, Ty mi wyjaśniłaś, i już smile
              • forumowiczka.to.ja Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:54
                lineczkaa napisała:

                > dobra dobra, bo na ematce to same dopytujące wink

                hehe, dokładnie...wink)
                >
                > ale przecież ja do Ciebie nie piję, ja Ci odpisałam, Ty mi wyjaśniłaś, i już smile

                no jasne, ja też nie, pogadać sobie nie wolno? wink)))
    • platki_sniadaniowe Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:20
      Żaden chyba...
      Ja nie pracuję teraz ponieważ mąz ma pracę wyjazdową a jedno dziecko ma niecałe 2 latka wiec jeszcze posiedzę pewnie z rok czasu.
      Jestem matką która poświęca sie dzieciom ale myślę o sobie. Bardziej pod typ pierwszy podchodzę.Obiady gotuję, lekcji pilnuję, dbam o dzieci. Męczennicą nie jestem, od czasu do czasu robie cos tylko dla siebie.
      Po prostu wszystko z umiarem, nie chce mi sie sprzatac- nie sprzatam a zamoast obiadu dzieci czasem parówkę dostaną.
      • foro-estupido Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:26
        To ja chyba tak jak platki_sniadaniowewink
        Z tym, że jeszcze lekcji nie odrabiam,nie jestem jeszcze na tym etapiesmile
      • jagoda56 Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:26
        Zaraz będzie dyskusja na temat paroweksmile.
        A tak na poważnie pewnie ten pierwszy wzorzec reprezentuję.
      • aniaturek0409 Re: Wzorzec matki 11.10.11, 13:04
        mam prawie identycznie jak platki_sniadaniowe.
    • swiecaca Re: Wzorzec matki 11.10.11, 11:27
      gdzieś pomiędzy tymi dwoma.
    • echtom Re: Wzorzec matki 11.10.11, 12:51
      Nie łapię się na żaden - jako samotna matka wielodzietna realizowałam wzorzec odrębny i w dużym stopniu wymuszony okolicznościami.
    • anorektycznazdzira Re: Wzorzec matki 11.10.11, 12:55
      Ja tam wersji nr 2 w żywo nie widziałam. Występuje na forach, w serialach oraz superniani. W zyciu wszystkie znane mi matki mniej lub bardziej angażują się "w dzieci" zaś znane mi osoby skupione na swojej karierze, rozwoju etc są bezdzietne. Można byłoby dyskutować, co było najpeirw, jajko czy kura, czyli czy decyzja o karierze czy decyzja o bezdzietności. Tak czy siak tzw typ 2 to dla mnie wyjątki a nie typ.
      • hellulah Re: Wzorzec matki 11.10.11, 13:23
        Bo typ 2 to jakaś skrajność.

        W ogóle, te dwa typu to jakieś uogólnienia straszliwe.

        - "dziecko ma sobie w wielu rzeczach radzić samo, być samodzielne" - ok, jak najbardziej, od początku był nacisk na wyćwiczenie samodzielności, ale przepraszam, nie rozumiem, czy typ 1 celowo wychowuje dziecko uzależnione od rodziców, nieporadne? Czy niezależność to tylko dlatego, żeby dziecko nie przeszkadzało?

        - "nie obciążające mamy zbyt wieloma sprawami" - tego również do końca nie rozumiem, cóż to znaczy "zbyt wieloma sprawami"? oczywiście, tak wychowujemy dziecko, aby obciążało innych, w tym nas, tylko sprawami tego wymagającymi, a z tym, co można, radziło sobie samo. Stąd np. od początku szkoły to nie my zarządzamy jej czasem nauki i w ogóle uczeniem się (choć nie raz i nie dwa trzeba było uczyć, jak tym czasem zarządzać skutecznie) - uznaliśmy uwieszanie się u ramienia podczas odrabiania lekcji za zbędne i szkodliwe, nie tylko dlatego, że zabierałoby nam czas zresztą - choć faktycznie, także i dlatego. Są jednak pewne ważne sprawy, którymi wprost trzeba pozawracać bliskim głowy, ważne, żeby skupić się na tych istotnych, a pierdoły odpuścić; żeby każdy miał swoją przestrzeń życiową (którą owszem, można dla przyjemności dzielić).

        - "mama poświęcająca sobie ciut więcej czasu niż dziecku (inwestująca w siebie)" - po pierwsze, nie tylko "w siebie", ale także w rodzinę, pośrednio i dziecko, bo jakby nie było, mama na zasiłku to dla rodziny i dziecka żaden komfort (jak przypuszczam); po drugie, hmm według mnie (z moich doświadczeń) tak w dziecko, jak i w siebie inwestujemy tyle czasu, ile na jakimś etapie trzeba i ile można. Wiadomo, że inne będą proporcje w przypadku niemowlaczka, a inne gdy chodzi o nastolatka. Ja np. z premedytacją długo karmiłam, co owszem w pewien sposób mnie ograniczało, bo wykalkulowałam, że to tylko x miesięcy na całe moje życie i tak bardzo ograniczać już (przynajmniej z tej przyczyny) raczej nie będę się musiała.
    • edelstein Re: Wzorzec matki 11.10.11, 13:03
      Ani pierwszy,ani drugi.
    • mantha Re: Wzorzec matki 11.10.11, 13:24
      Jestem matka nr 1 - wypisz wymaluj, nie dalej jak dzisiaj rano w autobusie podumowalam siebie w taki sposob.
      z tym, ze do tej pory nie bylo to dla mnie meczace, ale zaczyna byc. zaczelam teraz po prawie 4 latach odczuwac fizycznie i psychicznie kompletny brak pomocy popoludniowej i weekendowej - kogokolwiek, nie przypominam sobie kiedy po pracy nie bieglam (doslownie) do klubu malucha/przedszkola, babci po corke, i niestety moim marzeniem stalo sie powloczenie po pracy gdziekolwiek, najlepiej bez zadnego celu.
      kosmetyczke i fryzjera tez zalatwiam w wekeendy smile
      • informacja2013 Re: Wzorzec matki 04.03.14, 16:29
        Nie sądzicie, że teraz wzorzec matki się zmienia?
        Są to kobiety pewne siebie, zaradne, same potrafią sobie ze wszystkim poradzić, jeśli szukają rady często łątwo i szybko mogą ją znaleźć w internecie - takie troche niezależne feministki?
    • joa66 Re: Wzorzec matki 04.03.14, 16:39
      Nie sądzisz, że to może zależeć od wieku dziecka/dzieci?

      Od urodzenia dziecka po jego osiemnastkę reprezentowałam pewnie sto pięćdziesiąt "wzorców matki"
    • neffi79 Re: Wzorzec matki 04.03.14, 16:45
      żaden z powyższych,
    • totorotot Re: Wzorzec matki 04.03.14, 16:47
      Po co z dziecmi odrabiać lekcje?
    • klamkas Re: Wzorzec matki 04.03.14, 16:53
      Nie da się odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo pomiędzy (czy może raczej oprócz) wymienionych, jest milion pięćset sto dziewięćset innych zależnych od okoliczności, możliwości i wieku dziecka.

      Nigdy nie byłam typem nr 1. W dzieciństwie też nie znałam matki tego typu, bo jedyna niepracująca mama koleżanki siedziała w domu, bo nie chciało jej się pracować, a dziećmi zajmowała się mniej niż te pracujące. Teraz znam 3 niepracujące z wyboru, z czego 2 pierwsze robią to bo "nie ma dla nich dość dobrej pracy", a jedna, bo ma fioła na punkcie rozwijania dzieci i jest matką, która od świtu do nocy zajmuje się aktywnie domem i dziećmi.

      Sama pracuję, inwestuję w siebie i karierę, ale i gotuję obiadki. Lekcji nie sprawdzam (czasami robi to mąż), a po pracy nie gonię do domu, bo mojego dziecka zwykle o tej porze tam nie ma ;p, dlatego w tygodniu mam więcej czasu na fryzjera i kosmetyczkę niż w weekend, kiedy to młodej przypomina się, że ma matkę i ojca i oni są na tyle fajni, że warto z nimi pobyć. Kiedyś nie pracowałam w imię dobra dziecka, ale w tym czasie intensywnie się dokształcałam, więc wtedy typem nr 1 też nie byłam. Za 2-3 pewnie i w weekend nie będę musiała dostosowywać planów do dziecka, bo ona będzie miała swoje plany.
    • guderianka Re: Wzorzec matki 04.03.14, 18:36
      Pierwszy. Jeszcze przez parę lat
    • eo_n Re: Wzorzec matki 04.03.14, 20:13
      Żaden. Rodzina i dom to teraz dla mnie priorytet, bo tak chcę. Ogarniam dom i gotuję. Popołudnia zwykle w 100% poświęcam córce.
      Sobą zajmuję się z wielką przyjemnością, kiedy mąż w pracy, a dziecko w przedszkolu - książki, filmy, spacery, sklepy, fryzjer, koleżanki... na co akurat mam ochotę.
      Pracę mam mało angażującą (czasowo).
      • andaba Re: Wzorzec matki 04.03.14, 21:27
        Ten, który ponoć jest na wymarciu (serio? nie zauważam w klasie najmłodszej są chyba ze dwie pracujące na pełen etat matki, a malucha w wózku ma jedna na całą klasę)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja