pierr-dzioszek
12.10.11, 12:02
Kobieta 38 lat,wykształcenie właściwie podstawowe (trzy miesiące przed maturą urodziła dziecko) nigdy nie pracowała,więc CV wygląda bardzo ubogo. Miesiąc temu zostawił ją mąż,ma jeszcze dwoje dzieci 4-latka i 6-latkę,rodzina nie pomaga,pani nie jest więc dyspozycyjna. Najstarsza córka już dorosła,mieszka za granicą. Kobieta została z dnia na dzień bez środków do życia,pieniędzy swoich nie ma,na życie dawał jej mąż. Małżonek szanowny stwierdził,że skoro zostawia mieszkanie to już na nic innego nie czuje się zobowiązany płacić. Sprawa rozwodowa w toku,trochę to potrwa, nie ma już pieniędzy na życie,a trzeba zapłacić przedszkole,nakarmić dzieci itp. Pani stara się o pracę,jakąkolwiek i natychmiast,ale nigdzie nie chcą jej przyjąć. Dziś ma mieć rozmowę w Biedronce,czy ma szansę choćby na dostawianie towaru?? Przyznam,że spróbować w Biedronie poradziłam ja,nie wiem,czy dobrze,ale wydaje mi się,że tam powinni ją przyjąć,jak sądzicie??