godzić się?

12.10.11, 22:25
co mam zrobić?
W-wa. Pierwsza praca. Jestem po studiach, 2 kierunki państwowe, proponują mi stanowisko administracyjne za 1300 zl netto na zleceniu po 8 h dziennie(nie jestem po administracji, ani po psychologii, dizenikarostwie, politologii tez nie...). Studia moje były studiami z pasji i z powołania, chce isc dalej wi ch kierunku.. Charakter pracy jest niewiadomo jaki, bo niby obowiązki zgodne z wykslztceniem , ale jednak wszystkiego dowiem sie tak naprawdę na ormzowie i sadze, ze jednak to jest zupełnie inna branża-typowo administracyjna..
Nie podoba m isie typo umowy, WYNAGRODZENIE i przede wszystkim, ze to nie w zawodzie, ale jestem w stanie to przełknąć bo do zawodu, mogę w kazdym czasie worcic i będę polować na prace w zawodzie, ale jest jeden DUUUUUUUUUUUUUUZY plus: praca jest pod domem, blisko i byc może to sie rozwinie na normalną umowę i pensje..
Moge w kazdej chwili zrezygnować, jak mi cos nie bedzie pasilo a noz bedzie to powiązane z moim kierunkiem.. Przewaza to, ze do pracy miaalbym 15 mniut spacerem..
    • baba06 Re: godzić się? 12.10.11, 22:30
      "Charakter pracy jest niewiadomo jaki, bo niby obowiązki zgodne z wykslztceniem"

      co studiowałaś?

      jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
      bierz, zawsze zdązysz zmienićsmile
      • kocianna Re: godzić się? 12.10.11, 22:41
        Popieram. Zawsze lepiej jakaś praca niż żadna, zwłaszcza, jeśli ta jest pierwsza. Ja myślałam, ze po obronie będę zarabiać trzy koła, tak jak przed. A skończyło się na 710 pln na rękę za cały etat big_grin (spokojnie, to 10 lat temu było). Dobrze, że nie paliłam za sobą mostów i zlecenia mi zostały...

        Zmienić zawsze możesz, wygodniej się szuka pracy mając już jakąś - i mogąc wypełniać pole w CV pod hasłem "doświadczenie zawodowe".
    • angazetka Re: godzić się? 12.10.11, 22:43
      Bierz, co jest, szału na rynku pracy nie ma uncertain I szukaj dalej - bo pieniądze śmieszne i forma umowy niefajna.
    • aquuaa Re: godzić się? 12.10.11, 22:44
      nie wiem czy Ty piszesz serio czy zartujesz...

      Jesli nigdy wczesnej nie pracowalas i nie masz ZADNEGO doswiadczenia zawodowego to CZEGO OCZEKUJESZ? Ty (wybacz porownanie) jestes dla pracodawcy kotem w worku. Moze i wyksztalcona, moze i stypendystka, moze i elokwentna ale moze na danym stanowisku kompletnie bezuzyteczna ze swoja bardzo szeroka, wyuczona wiedza bo zabraknie jakichstam umiejetnosci praktycznych i moze sie okazac, ze w danym zakresie (praktycznym) jestes niewyuczalna.
      Pracodawcy po rozmowie kwalifikacyjnej WYDAJESZ SIE odpowiednia kandydatka ale wszystko zweryfikuje czas.
      Skad w ogole ludzie po studiach biora pomysly na wysokie dochody na 'dzien dobry' - nie pojmuje.

      Osoba z doswiadczeniem bogatym zawodowym acz bez wyzszego wyksztalcenia jest na dzien dzisiejszy wieksza wartoscia dla pracodawcy.
      Ciekawe ile Ty bys sobie za 1-sza prace zazyczyla.

      Strasznie mi to przypomina mojego kolege. Ladnych pare lat temu po SGH i jakims tam kursie w zawodzie - noooo on to teraz bedzie kase robil. 2 lata obrazal sie na wszystkie takie oferty. JAK TO??!! Co za bezczelnosc! On nie jest byle popychadlo za 700-1000 pln. On po to sie uczyl, zeby konkretnie zarabiac i po to ukonczyl kurs. Taaa. Prace w koncu znalazla mu mama za takie same 1000 pln jakich nie chcial. Popracowal, spokornial, troszke dostal po uszach. Zmienil firme (na budzetowke) znow popracowal za 1500 pln. Potem znow zmienil firme. I teraz (po 12 latach w zawodzie) zarabia okolo 5 tys i nadal uwaza, ze nie do takiej kasy aspirowal. Ale juz mu lepiej smile Juz 'czuje' co znaczy na rynku i wie gdzie jego miejsce.
      • saga55-5 Re: godzić się? 12.10.11, 22:47
        Ja bym brała.
        Od czegoś trzeba zacząć.
        Zmienić zawsze możesz.
        Powodzenia smile
        • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 22:58
          W tej chwili nie pracuje i robię podyplomowe co drugi weekend, wiec mam sporo czasu w tygodniu, a syn i tak z przedszkola wychodzi ok. 13-14, więc te 2 godziny na mnie poczeka w domu z babciąsmile Poza tym ta bliskość miejsca pracy do mnie bardzo przemawia.
          Ostatnio próbowałam się załapać na jakiś etat i udało się, ale jechałam do pracy powyżej godziny (stawka wynagrodzenia podobna, praca w zawodzie) +15 minut piechotką. Makabra.
          • kolpik124 Re: godzić się? 13.10.11, 10:29
            Wybacz, możesz mieć i 5 fakultetów, plus 10 podyplomowych, ale dla pracodawcy jesteś mniej wartościowa niż ktoś po licencjacie z "mykiem" do pracy i doświadczeniem.
      • angazetka Re: godzić się? 12.10.11, 22:52
        > Skad w ogole ludzie po studiach biora pomysly na wysokie dochody na 'dzien dobr
        > y' - nie pojmuje.

        To niewiele pojmujesz. Nie chodzi o wysokie dochody, ale o godną płacę i uczciwą umowę. To nie jest tak dużo.
        • adwarp Re: godzić się? 12.10.11, 22:57
          a co jest nieuczciwego w tej umowie?
          • angazetka Re: godzić się? 12.10.11, 23:00
            Praca de facto na etat, a umowa zlecenia.
          • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 23:01
            nie ma nic nieuczciwego, po prostu kodeks pracy jasno mowi, ze wyngrodzenie ma byc adekwatne do wykslztcenia, charakteru pracy itd.
            Tu oczywiste jest, ze nie jest.
            powinnam spokojnie zaczynać od 2.000, ale mnie przekonuje bloskosc tego meisjca!
            • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 23:02
              poza tym powiedzmy sobie szczerze; pracodawca chce bym pracowała na umowę zlecenie, pracując na normalnym etacie. To niezgodne z prawem, powinna być umowa na okres próbny
              liczę jednak, ze to przejściowe będzie.. ta zlecenia..
              • saga55-5 Re: godzić się? 12.10.11, 23:08
                tikiki napisała:

                > poza tym powiedzmy sobie szczerze; pracodawca chce bym pracowała na umowę zlece
                > nie, pracując na normalnym etacie. To niezgodne z prawem, powinna być umowa na
                > okres próbny
                > liczę jednak, ze to przejściowe będzie.. ta zlecenia..

                Moja przyszła synowa też tak myślała.
                Od prawie 2 lat jest na zleceniu.
                Widać jest jakiś kruczek, że można. Nie jest to żaden mały prywaciarz, tylko duża korporacja
                • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 23:13
                  to jest juz kwestia popularności tego typu postępowania, nie jest ot jednak legalne. PRCODWACY sie nauczyli, ze kazdy tak robi i jest to normalne na rynku pracy. Sądu nie pomagają swoją interpretacjasad Trzeba byłoby isc do sady pracy, by ustanowił stosunek pracysad
            • kocianna Re: godzić się? 12.10.11, 23:13
              Ja powiem tak: pracowałam w szkole. Po bardzo ciężkich studiach, a żeby zapanować nad bandą dzieciaków trzeba dawać z siebie wszystko. Praca trudna, prestiż społeczny żaden.
              Teraz mam 8 godzin dziennie w zawodzie, którego ludzie mi zazdroszczą, czuję się jak na nieustających wakacjach (w porównaniu z poprzednią pracą, chociaż jest co robić), i zarabiam znacznie, znacznie więcej niż w edukacji.
              Budżetówka ma kodeks pracy w ... poważaniu.
              A w jednym z warszawskich Sądów Pracy sprzątaczki pracują na zleceniach, chociaż każdy sędzia z ich miejsca zatrudnienia bez problemu by udowodnił, że to łamanie KP.
        • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 23:00
          angazetka napisała:

          > > Skad w ogole ludzie po studiach biora pomysly na wysokie dochody na 'dzie
          > n dobr
          > > y' - nie pojmuje.
          >
          > To niewiele pojmujesz. Nie chodzi o wysokie dochody, ale o godną płacę i uczciw
          > ą umowę. To nie jest tak dużo.

          Tutaj to godnie nie jest, (1300 za 8 h, 5 dni w tyg.!!!) dlatego pytam, czy po studiach pracochłonnych, warto sie tak upokarzać, no ale powiedzmy, ze nie mam teraz co robic i ze mogłabym sie podiwecic....
          • aquuaa Re: godzić się? 12.10.11, 23:11
            forma zatrudnienia a motywy pracodawcy - tu jest klucz.
            TAK - sa tez firmy, ktore sa uczciwe aczkolwiek asekuruja sie.
            Sa tez kombinatorzy.

            Nie bardzo mam chec na potyczke argumentow, wiec powiem tylko tyle, ze sama zobaczysz co Cie czeka jeszcze w Twoim zyciu zawodowym. Jestes na poczatku drogi, masz aspiracje, idealy - bardzo dobrze.
            Czasem los obchodzi sie z nami przychylnie i wszystko idzie gladko ale w wiekszosci to sa zmagania i zycie zmusza i do kompromisow i do wyrzeczen.
            Wczesniej czy pozniej sama sie o tym przekonasz smile
          • krecik Re: godzić się? 13.10.11, 10:57
            > Tutaj to godnie nie jest, (1300 za 8 h, 5 dni w tyg.!!!) dlatego
            > pytam, czy po studiach pracochłonnych, warto sie tak upokarzać, no ale powiedz
            > my, ze nie mam teraz co robic i ze mogłabym sie podiwecic....

            Tak tak, posiedz jeszcze w domu, a za pare miesiecy poczytamy o tym, jak trudno znalezc prace po studiach, bo pracodawcy szukaja osob z doswiadczeniem, a jak tu je zdobywac, skoro studia takie pracochlonne a cokolwiek jest na rynku, to albo daleko albo za malo placa...

            Upokarzac? Serio tak myslisz? Zgadzam sie z glosami na forum, ze jeszcze wiele sie o rynku pracy musisz nauczyc. Najwyrazniej nie masz cisnienia, wiec dobrowalne rezygnowanie ze zdobywania doswiadczenia jest dla mnie niezrozumiala fanaberia. Tym bardziej, ze nie masz zadnej gwarancji, ze te niezliczone fakultety kogokolwiek zachwyca.

            A oburzanie sie na rodzaj umowy? Jak wyzej. W twojej sytuacji jak najbardziej wygodne, skoro mozna z pracy zrezygnowac w kazdej chwili, jesli ci sie trafi lepsza praca.

            Ag
            • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 11:11
              krecik napisała:

              >
              > Tak tak, posiedz jeszcze w domu, a za pare miesiecy poczytamy o tym, jak trudno
              > znalezc prace po studiach, bo pracodawcy szukaja osob z doswiadczeniem, a jak
              > tu je zdobywac, skoro studia takie pracochlonne a cokolwiek jest na rynku, to a
              >..........
              > Ag

              Pleciesz bzdury. Moje wykszltacenie w odroznieniu od tego, co sie teraz modne jest duzo bardziej wartosciowe od doswiadczenia praocwnicy adminstracyjnej po liceum. Bo coz mogla taka pracownica robic, czego ja nie umiem..
              Poza tym umowa jest niestety niezgodna z prawem-umowa lzecenia to nie etat, wiec daruj sobie pouczania, skoro golym okiem widac, ze nie masz pojecia o prawidzwej pracy, a serwujesz mi to jakies tam odsiwadczenie, zdobyte gdizes tam...
              • krecik Re: godzić się? 13.10.11, 11:32
                > Pleciesz bzdury. Moje wykszltacenie w odroznieniu od tego, co sie teraz modne j
                > est duzo bardziej wartosciowe od doswiadczenia praocwnicy adminstracyjnej po li
                > ceum. Bo coz mogla taka pracownica robic, czego ja nie umiem..

                Obawiam sie, za wartosciowosc twojego wyksztalcenia ocenia pracodawcy.

                Tak w ogole to nie za bardzo rozumiem, jaki masz problem? Jesli uwazasz, ze warunki tej pracy cie upokorza i sa ponizej twojej godnosci i wartosciowosci, to jej nie przyjmuj. Z tego, co piszesz wynika, ze nie masz noza na gardle.

                >Bo coz mogla taka pracownica robic, czego ja nie umiem..

                Zbierac doswiadczenie zawodowe? Pisac poprawnie?

                > golym okiem widac, ze nie masz pojecia o prawidz
                > wej pracy, a serwujesz mi to jakies tam odsiwadczenie, zdobyte gdizes tam...

                Mhm, tlyko ot nei aj psize o zczaynaniu parcy zwaodowej (nie wiem, jak to robisz, to naprawde trudne tak pisac).

                Ag
              • elaelisheva Re: godzić się? 13.10.11, 12:04
                Jest jeszcze problem na jakiej uczelni te fakultety studiowałaś... Dyplomy niektórych są w Warszawie mniej warte niż papier, na którym je wypisano...
                I zapewniam Cię, że o pracy administracyjnej nic po studiach nie wiesz, dopiero robiąc to możesz się czegoś nauczyć.
                No i jeszcze pytanie - te fakultety to licencjat czy magisterka? To też jest kluczowe zagadnienie, niestety.
                • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 12:27
                  elaelisheva napisała:

                  > Jest jeszcze problem na jakiej uczelni te fakultety studiowałaś... Dyplomy niek
                  > tórych są w Warszawie mniej warte niż papier, na którym je wypisano...
                  > I zapewniam Cię, że o pracy administracyjnej nic po studiach nie wiesz, dopiero
                  > robiąc to możesz się czegoś nauczyć.
                  > No i jeszcze pytanie - te fakultety to licencjat czy magisterka? To też jest kl
                  > uczowe zagadnienie, niestety.

                  Wszystko jest na najwyższym, maksymalnym poziome, stad moje oczekiwania powyżej 1300 i z normalna umowa.
                  • wuika Re: godzić się? 13.10.11, 12:39
                    To znajdź takie miejsce. Wtedy wszystko Ci się będzie zgadzać - Twoje oczekiwania i Twoje możliwości.
          • wjw2 Re: godzić się? 13.10.11, 12:49
            > Tutaj to godnie nie jest, (1300 za 8 h, 5 dni w tyg.!!!) dlatego
            > pytam, czy po studiach pracochłonnych, warto sie tak upokarzać, no ale powiedz
            > my, ze nie mam teraz co robic i ze mogłabym sie podiwecic....

            Wiesz co? Daj sobie spokój z tą "upokarzającą pracą za 1 300,-PLN", niech tę pracę dostanie ktoś komu naprawdę na pracy zależy, chce zdobyć doświsadczenie, a może nawet za te 1300 PLN utrzyma siebie i rodzinę.

            Tak, tak królewno, ludzie czasem tyle zarabiają
      • niektorymodbija Re: godzić się? 13.10.11, 11:35
        Pracownik wie gdzie jego miejsce... Litosci! Co za upokarzajace sformulowanie. A sprowadza sie to do tego, ze pracownik juz sie nie szanuje, wiec i jego nie szanuja.
        Tez uwazam, ze umowa zlecenia jest w takim przypadku nieuczciwa. Ale czy nalezy ja odrzucac? Ja mysle, ze zalezy od sytuacji finansowej rodziny i psychicznego nastawienia ( dasz rade jeszcze szukac czy czujesz,ze musisz wyjsc z domu, bo sie udusisz?). Probowac mozna, zwlaszcza, ze rezygnacja nie bedzie trudna smile
    • baba06 Re: godzić się? 12.10.11, 23:07
      jesteś po dwóch kierunkach i robisz studia podyplomowe i chcesz pracować zgodnie z uzyskanym wykształceniem?
      napiszesz co to za studia?,
      zawsze mnie to ciekawiło po co ludzie studiują po kilka kierunków? nie lepiej raz a konkretnie? pytam z czystej ciekawości...Znajomych syn, bardzo zdolny też na drugim, a może i na trzecim kierunku, jeszcze nigdy nie pracowałsad
      • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 23:16
        Jeden kierunek nie jest absolutnie powiązany z drugim. Drugi jest odmienny w zupełności i jest typowo humanistyczny... Studiowałam go z powodu zainteresowań. Pierwszy jest kluczowy i z nim wiążę życie zawodowe. I studia podyplomowe tez.
      • tikiki Re: godzić się? 12.10.11, 23:17
        baba06 napisała:

        Znajomych syn, bardzo zdolny też
        > na drugim, a może i na trzecim kierunku, jeszcze nigdy nie pracowałsad

        moze wybierze karierę naukowa?
      • angazetka Re: godzić się? 12.10.11, 23:47
        > zawsze mnie to ciekawiło po co ludzie studiują po kilka kierunków?

        Banalnie proste: bo interesują ich różne rzeczy. Też zrobiłam dwa kierunki, bo mnie interesowały. Z jednego mam zawód, z drugiego przyjemność i szersze horyzonty (choć przed studiami myślałam, że będzie na odwrót).
      • kamelia04.08.2007 Re: godzić się? 13.10.11, 10:44
        > zawsze mnie to ciekawiło po co ludzie studiują po kilka kierunków? nie lepiej r
        > az a konkretnie? pytam z czystej ciekawości...


        już ci odpowiadam dlaczego.
        Dlatego, żeby sie dostosowac do oczekiwac roszczeniowych pracodawców, którzy oczekuja, nic od siebie nie dając.

        Pierwsze studia zrobiłam (techniczne w naukach przyrodniczych), bo mnie temat interesował, drugie (zarzadzanie), bo okazało sie, że z pierwszymi nic nie znajde, a wtedy na rynku liczyły sie zarzadzania i finanse i marketingi.
        Trzecie, bo traiłam do takiego miejsca pracy, że te studia były w 100% pasujace do miejsca pracy. Okazało sie, że pracodawcy wisi i powiewa, że pracownik sie na własny koszt i w wolnym czasie dokształaca, w dodatku bedąc ostoja przestrzegania prawa dopuszczał sie gorszących umów z pracownikami (np. umowy zawirał umowy do 29 dnia czy 30 dnia miesiaca, potem dawał umowe zlecenie dłużej niz na miesiąc, żeby potem z nowu dac umowe na czas okreslony do 29 czy 30 dnia miesiaca). O wysokosci wynagrodzenia nie wspominam, bo na tanie waciki i podpaski starczało zaledwie
    • rulsanka Re: godzić się? 13.10.11, 10:20
      W warszawie na pewno coś znajdziesz, prędzej czy później.
      Płaca nie jest godna, jest karygodna. Poszukiwałam ostatnio hydraulika, żeby zrobił próbę ciśnieniową (to dość typowa praca hydrauliczna) + jakieś drobne naprawy. I usłyszałam ceny od 800 do 1100 zł za DZIEŃ. Oni studiów nie mają ale za to potrafią się cenić.
      Pracę możesz wziąć na próbę, ale czy będziesz miała wtedy czas i siły szukać czegoś lepszego? Ja bym nie miała. Ale każda praca to jakaś szansa. Może kogoś poznasz, albo nauczysz się czegoś, co zaprocentuje w najdziwniejszych okolicznościach. Musisz to sama rozważyć.
      Jeszcze liczy się rodzaj pracy. Jeżeli będziesz mogła się obijac i rozglądać się za czymś lepszym, to jeszcze przejdzie.
      • kolpik124 Re: godzić się? 13.10.11, 10:32
        Nikt ci nie brobi samej zrobić próbę ciśnieniową. Po n-fakultetach to chyba powinien byc pryszcz?
      • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 11:13
        rulsanka napisała:

        > W warszawie na pewno coś znajdziesz, prędzej czy później.
        > Płaca nie jest godna, jest karygodna. Poszukiwałam ostatnio hydraulika, żeby zr
        > obił próbę ciśnieniową (to dość typowa praca hydrauliczna) + jakieś drobne napr
        > awy. I usłyszałam ceny od 800 do 1100 zł za DZIEŃ. Oni studiów nie mają ale za
        > to potrafią się cenić.
        > Pracę możesz wziąć na próbę, ale czy będziesz miała wtedy czas i siły szukać cz
        > egoś lepszego? Ja bym nie miała. Ale każda praca to jakaś szansa. Może kogoś po
        > znasz, albo nauczysz się czegoś, co zaprocentuje w najdziwniejszych okolicznośc
        > iach. Musisz to sama rozważyć.
        > Jeszcze liczy się rodzaj pracy. Jeżeli będziesz mogła się obijac i rozglądać si
        > ę za czymś lepszym, to jeszcze przejdzie.

        Zgadzam sie w 100%. Wiem tez ze mnie nie wezmą, bo sie mnie boją, bo do tych bardziej zorientowanych nalezę.
        plusem jest blisksoc domu, ale gdyby ciut więcej placili. Te 2.000... to byl poszla, labo chociaż pol etatu
        kurdesad
        • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 11:16
          tikiki napisała:

          > rulsanka napisała:
          > > Pracę możesz wziąć na próbę, ale czy będziesz miała wtedy czas i siły szu
          > kać cz
          > > egoś lepszego? Ja bym nie miała. Ale każda praca to jakaś szansa. Może ko
          > goś po
          > > znasz, albo nauczysz się czegoś, co zaprocentuje w najdziwniejszych okoli
          > cznośc
          > > iach. Musisz to sama rozważyć.

          Tez tak sadze, ze nie bede miala jak tej nowej pracy szukac, bo 8-16 kierat.
          Mialam nadzieje, ze sie naucze czegos, ale okazuje sie, ze oglsozenie sobie, a rzeczywitosc sobie. W tej chwili nie ma zbytnio mowy o tym, bym pracowala w zaowdzie a "naookolo". Wykpili sie z tego, co bylo w oglsozeniu, ao gloszenie zdjelisad
    • kamelia04.08.2007 Re: godzić się? 13.10.11, 10:32
      jak byłam młoda i na studiach, to praca na umowe zlecenie mnie nie drażniła, no ubezpieczenie i tak było.
      Jak sie studia skończyło, to już nie chciałam pracowac na umowe zlecenie - nie daje żadnej ochrony i do emerytury i stażu pracy sie nie liczy.

      W CV sobie wpisze, ale nic poza tym
    • gaskama Re: godzić się? 13.10.11, 10:37
      Ty zrobisz, jak TY uważasz. Ja płacę w Warszawie studentowi taką kwotę za odbieranie syna ze szkoły i posiedzenie z nim w domu do mojego przyjśćia (od 2-3 godzin dziennie). Dodaktowao je obiad z synem. Studenci potrafią w Warszawie więcej zarobić dając korepetycje. Alu już zaznaczyłam, że to TY musisz podjąć decyzję. Ja nie znam Twojej sytuacji rodzinnej.
      • gaskama Re: godzić się? 13.10.11, 10:39
        Przepraszam, ale nie mogę jednak sobie odpuścić. Dwa kierunki studiów + studia podyplomowe i praca na zlecenie za 1.300 zł i to w Warszawie. No albo masz wyjątkowego pecha w szukaniu pracy albo jesteś straszną ofiarą.
        • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 11:18
          gaskama napisała:

          > Przepraszam, ale nie mogę jednak sobie odpuścić. Dwa kierunki studiów + studia
          > podyplomowe i praca na zlecenie za 1.300 zł i to w Warszawie. No albo masz wyją
          > tkowego pecha w szukaniu pracy albo jesteś straszną ofiarą.

          PRZESTAŃsad(
      • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 11:17
        gaskama napisała:

        > Ty zrobisz, jak TY uważasz. Ja płacę w Warszawie studentowi taką kwotę za odbie
        > ranie syna ze szkoły i posiedzenie z nim w domu do mojego przyjśćia (od 2-3 god
        > zin dziennie). Dodaktowao je obiad z synem. Studenci potrafią w Warszawie więce
        > j zarobić dając korepetycje. Alu już zaznaczyłam, że to TY musisz podjąć decyzj
        > ę. Ja nie znam Twojej sytuacji rodzinnej.

        Wiem, wiem, ze to malo, ale:
        jest blisko i chcialam cos w kierunku swojego wyczuinego zoawdu orbic, a tu dzisiaj sieo akzlo, ze to nie ma z nim nic wpslnego, a prznyajmniej niewiele.Kurcze.
    • poppy_pi Re: godzić się? 13.10.11, 10:37
      Pewnie, że się zgódź! Możesz w między czasie szukać czegoś innego a 1300 zł to może żadne pieniądze ale mieć a nie mieć 1300 zł to różnica.
    • bri Re: godzić się? 13.10.11, 11:03
      Skoro na inną pracę w tej chwili nie masz szans, to ja bym wzięła. Inna sprawa, że nie wiem jak można pracować w administracji, kiedy się sadzi tyle literówek w takim krótkim tekście. Przecież na takim stanowisku głównie siedzisz w papierach.
      • zuzanna56 Re: godzić się? 13.10.11, 11:15
        1300 zł to strasznie mało (szczególnie w Warszawie), ale wzięłabym na początek i taka pracę.
      • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 11:19
        bri napisała:

        > Skoro na inną pracę w tej chwili nie masz szans, to ja bym wzięła. Inna sprawa,
        > że nie wiem jak można pracować w administracji, kiedy się sadzi tyle literówek
        > w takim krótkim tekście. Przecież na takim stanowisku głównie siedzisz w papie
        > rach.

        smile moze dlatego, ze ja nie jestem poadministracji i sama nie iwme czy to praca w administracji, bo zmienili warunkisad
        • bri Re: godzić się? 13.10.11, 11:39
          Z względnie bezbłędnym pisaniem radzą sobie ludzie nawet całkiem bez studiów wink

          Moim zdaniem nic nie ryzykujesz biorąc tą pracę. Jeśli warunki są niejasne, to nawet dla Ciebie lepiej, że to umowa zlecenie. Po miesiącu możesz po prostu przestać przychodzić, a może się czegoś nauczysz.
    • saguaro70 Re: godzić się? 13.10.11, 11:37
      To, że masz dwa kierunki po studiach nie oznacza, że Cie wezmą z pocałowaniem ręki. Stanowiska administracyjne, takie lepsze, sa obsadzone przez rodzinę do śmierci. big_grin. Wszędzie jest nepotyzm. Nie marudź, tylko bierz. Tu nie chodzi o umowę, pensję, ale o nabranie doswiadczenia. Nawet, gdy bedziesz parzyć kawę, to w nastenym CV nie bedziesz tego pisać.
      Mam znajomą, mieszka na Podkarpaciu. Przyjechała do wielkiego miasta, sprząta i dezynfekuje sale w szpitalu. Było ogłoszenie, że szpital zatrudni dyrektora administracyjnego i własnie sprzataczkę. Znajomą zaprosili na rozmowę, a osoba przyjmująca wzięła do ręki CV i się zdziwiła. Tylko dwa języki, tylko komputer? Gość odparł - Pani nie umie nic. Szpital zatrudnił dziewczynę, która zna 5 jezyków, wszystkie programy komputerowe, a kumpelę, po studiach, do sprzątania.
      Ale jest w wielkim mieście i ma większą szansę.
      Pozdrawiam cieplutko.smilesmile
    • an_ni Re: godzić się? 13.10.11, 12:13
      2 kierunki studiow, podyplomowka i dziecko
      i pierwsza praca dopiero?
      • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 12:30
        an_ni napisała:

        > 2 kierunki studiow, podyplomowka i dziecko
        > i pierwsza praca dopiero?


        sporo jak na 20 paro latkę, prawda?
        • an_ni Re: godzić się? 13.10.11, 12:32
          i tu masz problem: trzeba bylo zamiast rodzic dziecko to zajmowac sie dorywcza praca na studiach a nie mrzonkami o studiach z zainteresowania i pasji
          w tej sytuacji te 1,3 tys mimo studiow to i tak sporo a dla pracodawcy ryzyko bo nic nie umiesz
          • kamelia04.08.2007 Re: godzić się? 13.10.11, 13:01
            an_ni napisała:

            > i tu masz problem: trzeba bylo zamiast rodzic dziecko to zajmowac sie dorywcza
            > praca na studiach a nie mrzonkami o studiach z zainteresowania i pasji
            > w tej sytuacji te 1,3 tys mimo studiow to i tak sporo a dla pracodawcy ryzyko b
            > o nic nie umiesz


            nie sądzisz, że pracodawcom puściły hamulce i ich roszczenia są teraz po prostu śmieszne.
            Najlepiej miec 25 lat i 10 doswiadczenia na stanowisku kierowniczym lub specjalistycznym.

            Dziewczyna ma dwadziescia pare lat, ma skończone 2 kierunki studiów plus podyplomowe, a ty jej piszesz, że nic nie umie. Ciekawe co takiego trzeba umiec w administracji za 1300 na umowe zlecenie?

            A te prace dorywcze z czasów studiów, to można o kont dupy potłuc, bo one gó... znaczą dla poswirowanych pracodawców. Też miałam bogate CV, różne doswiadczenia u róznych renomowanych. Tyle, że jak przyszło co do czego, to też było różne ale.


            Bardzo dobrze, że skończyła takie studia, które jej pasowały
            • kocianna Re: godzić się? 13.10.11, 14:05
              No chwileczkę, ale np. ja naprawdę uczyłam się zawodu dopiero go wykonując. Studia nie dały mi nic. Ani nie nauczyły mnie porządnie języka, ani nie nauczyły mnie uczyć (mimo świstka o przygotowaniu pedagogicznym), ani tłumaczyć (mimo specjalizacji tłumaczeniowej). Tego uczyłam się w praniu, od koleżanek i kolegów po fachu.
              W ciągu tygodnia próbnej praktyki w biurze tłumaczeń nauczyłam się więcej potrzebnych rzeczy, niż przez pięć lat ciężkiej harówy na studiach.

              Nie mówiąc już o "miękkich" umięjętnościach, które też się dopiero w pracy nabywa. Np. pokory...
              • an_ni Re: godzić się? 13.10.11, 14:17
                DOKLADNIE!!!
                nawet tzw ogłada biurowa ma znaczenie
                ze wiesz ze do biura nie przychodzi sie w dzinsach i trampkach
                ze wiesz ze nie rozmawia sie przez prywatny telefon 10 razy dziennie
                itp itd
                a znam takie przypadki oj znam, swietnie wyksztalceni mlodzi ludzie i nic z tego
          • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 18:29
            an_ni napisała:

            > i tu masz problem: trzeba bylo zamiast rodzic dziecko to zajmowac sie dorywcza
            > praca na studiach a nie mrzonkami o studiach z zainteresowania i pasji
            > w tej sytuacji te 1,3 tys mimo studiow to i tak sporo a dla pracodawcy ryzyko b
            > o nic nie umiesz

            za duzo tabloidów czytasz
            w czasie studiów to ja w kslepie moglam pracować, a nie wyklszcenie zdobywać

            szkoda ze teraz wszyscy maja pojecie o studiowaniu...
    • lejla81 Re: godzić się? 13.10.11, 12:14
      Słuchaj, jeśli tylko dasz radę za te 1300 zł netto przeżyć, to bierz i się nie zastanawiaj. 15 minut dojazdu w Warszawie to jest niebywały skarb. Popatrz o ile mniej będziesz zmęczona dojazdami i o ile więcej czasu spędzisz z dzieckiem. A pracę możesz zmienić dosłownie zawsze. Ja w jednej złożyłam wypowiedzenie po 2 miesiącach (dostałam ciekawszą propozycję). No i zgadzam się z Kocianną, że łatwiej szukać czegoś innego z pozycji zatrudnionego, niż bezrobotnego.
      Nie słuchaj dziewczyn, że masz jakieś wybujałe oczekiwania. Nie masz. Ja w pierwszej pracy po marnej polonistyce zarabiałam w Gdańsku 1.500 zł netto, co też wydawało mi się to nie za dużo. Szukaj wytrwale dalej, tego co Ci będzie pasowało pod każdym względem. Ale póki co, bierz to, co dają. Jeszcze raz podkreślam - w każdej chwili możesz zmienić.
      • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 12:31
        ja lwasnie tez tak chce zrobić i moj drugi kierunek to polonistykasmile
        Niestety nie odzywają sie, mimo ze wczoraj do mnie pisalisad

        Chyba ten pierwszy kierunek mnie prkzresla..
        • an_ni Re: godzić się? 13.10.11, 12:35
          a byla tu na forum kiedys taka dziunia co sie zastanawiala czy isc do pracy czy studiowac kolejny kierunek z pasji, bo ja rodzice albo maz (nie pamietam) i tak utrzymaja a ona musi sie realizowac
          tylko chyba dziecka nie miala
          moze to ty w nowej odslonie?
        • lejla81 Re: godzić się? 13.10.11, 16:24
          Ogólnie to bardzo ciekawe studia są, bardzo rozwijające smile
          Ale z pracą to tak różnie bywa.
          Myślę, że możesz się odezwać pierwsza, pod pretekstem np. że masz jeszcze inną propozycję i chciałabyś wiedzieć, czy się zdecydowali wink
      • tikiki Re: godzić się? 13.10.11, 12:31
        lejla81 napisała:

        15 minut dojazdu w Warszawie to jest niebywały skarb. Popatrz o il
        > e mniej będziesz zmęczona dojazdami i o ile więcej czasu spędzisz z dzieckiem.

        dobrze o tym wiemsmile)
    • esr-esr Re: godzić się? 13.10.11, 12:40
      Dwa kierunki studiów nie znaczą dzisiaj zupełnie nic, ważne jest jakie to kierunki i nie trzeba się wyzłośliwiać na studentów politologii i dziennikarstwa i wywyższać bo sama widzisz, że Twoje wykształcenie dla tego akurat pracodawcy nie jest nic warte (takiej stawki chyba nawet niewykfalifikowani robotnicy nie mają). Nie ilość dyplomów, ale ich jakość pomaga w znalezieniu pracy - i mówię to ja, również absolwentka dwóch uczelni + studia podyplomowe w trzecim kierunku (żeby nie było, że zazdroszczę smile ).
      Zdecydowanie dziwne jest, że nie masz praktyki w którymkolwiek z kierunków. Pierwsza praca dopiero po studiach nie jest dzisiaj często spotykana (może poza kierunkami medycznymi).

      Moim zdaniem bierz taką pracę jaką oferują, skoro chociaż w części jest zbieżna z jednym z kierunków, nawet jeśli tylko w nazwie stanowiska. Bierz, ucz się stanowiska i szukaj innej pracy jednocześnie.
      Praca na zlecenie ma ten duży plus w Twoim przypadku, że możesz ją bardzo łatwo rzucić.
    • rosapulchra-0 spinkji, zmieniłaś nicka? 13.10.11, 16:35
      Nadal tak samo niechlujnie piszesz.
      • tikiki Re: spinkji, zmieniłaś nicka? 13.10.11, 18:34
        nie wiem w sumie, co mam zrobićsad Nie odzywają się do mnie.
        Odpowiedizlaam na ponad 40 oglsozen w ciągu ostatnich dni i na to jedno - benzdiejne i masz ci babo placek, prawie przyjęli.
        W tej chwili nie odpowiedizeli na moje TAK, wiec chyba znlezli kogos innego.. Uwazma tez ze niestetym ilaam zbyt wysokie kwalifikacje na tap race, ale byla blisko i chcialam chociaz ozbaczyc jak sie pracujesad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja