Jak kobiety wychowują synów

14.10.11, 08:32
Ubóstwiam jak ludzie widząc pewne scenki dorabiają sobie wielkie teorie.

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,10467069,Jak_kobiety_wychowuja_synow.html
Bardzo długo dawałam synowi (i córce też) siadać w tramwajach, trolejbusach, autobusach. Często stałam obok. Teraz ten ośmiolatek sam, nieproszony ustępuje miejsca. Nadal "pozwalam" mu płakać jak go coś boli. Bać się jak on czuje, że trzeba big_grin Nigdy nie usłyszał ode mnie, że ma być twardzielem.
    • mondovi Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 08:55
      Scenka opisywana faktycznie nijak się ma do późniejszej teorii. Mój energiczny starszy przedszkolak siada w tramwaju przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Przy każdym ostrzejszym hamowaniu tramwaju czy autobusu traci równowagę i robi piruet wpadając nosem w cztery litery innych pasażerów, względnie wpada na okno. Dlatego dziękuję, na razie wolę postać obok niego. Idąc tokiem myślenia autorki wyrośnie na chamskiego macho, ale jaki strumień myśli doprowadził ją do tych wniosków?
      A co gdyby w scence opisywanej brała udział dziewczynka? Wyrośnie na bezwzględną okrutnicę, czy może na księżniczkę, która uważa, ze wszystko jej się należy?
      • bea.bea Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:12
        Podejrzewam, że takie artykuły piszą osoby które większość czasu spędzają w samochodzie,a o jeździe z dzieckiem środkami komunikacji miejskiej mają mierne pojęcie.
        Zgadzam się z tobą w 100% id dodam jeszcze, że wielu dorosłym wydaje się, że dziecko z racji tego, że jest dzieckiem nie ma prawa być zmęczone , bo w końcu czym można zmęczyć się w przedszkolu, czy szkole, nie ma prawa źle się poczuć.
        Kiedy jadę do domu z dzieckiem i zakupami, łatwiej mi stać trzymając siatki posadzić dziecko którego nie bedę w stanie złapać czy uchronić przed śmierdzącą dupą jakiejś niedomytej babci...( bo ludzie w środkach lokomocji nie są pachnący) zwłaszcza w godzinach szczytu.
        Nie będę patrzeć jak nastolatek harata buzię mojego dziecka plecakiem ...itd....
        Zapraszam do próby wzięcia dziecka na kolana będąc w zimowej kurtce torebką siatką zakupów i plecakiem szkolnym...
        Fajnie teoretyzować siedząc za kierownicą cieplutkiej furki z dzieckiem na tylnym siedzeniu i zakupami w bagażniku....
        To tak jak trudno zrozumieć starym babom, że kobietę po długim spacerze z wózkiem mogą boleć nogi....i niech sobie stoi
        • bea.bea Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:20
          Swoją drogą jeśli o osobowości faceta decyduje dzieciństwo w środkach komunikacji miejskiej to jacy będą ci wożeni autami...ja się pytam ?
          A reszta wychowania nie ma znaczenia..smile ?
        • nowel1 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:23
          bea.bea napisała:


          łatwiej mi stać trzymając siatki pos
          > adzić dziecko którego nie bedę w stanie złapać czy uchronić przed śmierdzącą du
          > pą jakiejś niedomytej babci...
          > Nie będę patrzeć jak nastolatek harata buzię mojego dziecka plecakiem ...itd...

          > To tak jak trudno zrozumieć starym babom, że kobietę po długim spacerze z wózki
          > em mogą boleć nogi....i niech sobie stoi

          Ty natomiast promieniejesz empatią w stosunku do tych "starych bab"
          I na pewno szacunku do osób starych nauczysz swoje dziecko sad
        • ceide.fields Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:33
          "śmierdzącą dupą jakiejś niedomytej babci"

          Bez komentarza.
          • lolinka2 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:35
            nie bez komentarza, tylko w dosadny sposób wyrażona prawda....
            • ceide.fields Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:39
              A może bea.bea też smierdzi?

              Podobno wlaśnego smrodu się nie czuje smile
              • bea.bea Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:23
                i właśnie dlatego, żeby innych swoim smrodem nie katować zawsze siedzę w autobusie ;P
                • ceide.fields Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:36
                  Ale porstym i pogardliwym wpisem się i tak umoczyłaś.
                  • bea.bea Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:53
                    życie nie polega na kadzeniu sobie....klub gospodyń wiejskich mnie nie interesuje ...smile a babcie są niedomyte, śmierdzące i chamskie...jeżdżę na emeryckiej trasie i wiem o czym piszę .
                    • ceide.fields Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:03
                      Jaaasne, a ty w tym wieku bedziesz pachnieć Chanelem, kąpać się 3 x dziennie i kochać cały świat.

                      Jak każda emama...
                      • aandzia43 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:16
                        A co ma wiek do zapachu, jeśli oczywiście nie jest się ewidentnie niedołężnym i bez pomocy rodziny?! Moja babcia nie śmierdziała, chociaż miała 90 lat i kiepsko chodziła. Za to bardzo dobrze zakodowane miała nawyki higieniczne. Nie wyparowały jej one z głowy, nawet, kiedy z tytułu sklerozy zaczynały wyparowywać inne informacje i umiejętności.
                      • bea.bea Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:21
                        Nie wiem jaka będe, może będę śmierdzącą zrzędliwą babą...wtedy inni będą mnie oceniać ..teraz mnie przeszkadzają pachnący inaczej ..smile roszczeniowi ponad wszystko staruszkowie, którzy w autobusie trzęsą się z niemocy , bo dotachali z działki wiadra jabłek, siaty kartofli i tym podobne gadżety, wiesz zapraszam cię na wycieczkę, ze mną autobusem, wtedy sobie podyskutujemy o realiach a nie tylko wyimaginowanej teorii smile
                  • aandzia43 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:14
                    Chyba też jestem prosta i pogardliwa, bo jakoś nie dostrzegam umoczenia, tylko dosadność.
                    Ludzie w środkach komunikacji miejskiej śmierdzą czasem okropnie. I nie mówię tu o przypadkach ewidentnej choroby czy niedołęstwa - na brzydki zapach tych nieszczęśników skłonna byłabym spuścić zasłonę miłosiernego milczenia. Jednak większość brzydko pachnących osób nie myje się, bo im się po prostu nie chce. I tych nazywam śmierdzielami.
        • an_ni Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:46
          sadzanie dziecka przedskzolengo lub malego szkolnego jest zrozumiale
          ale argument o bolacych nogach po spacerze....
          zapedzilas sie i to bardzo glupio
          pobola i przestana, zakwasy sama sobie zafundowalas jesli chcialas sobie pospacerowac
          babcie wyboru nie maja, bywa ze stawy bola je nieustannie
          • bea.bea Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:25
            Mnie to już nie dotyczy, ale jak widzę zmordowane młode mamy którym nikt miejsca nie ustąpi..... myślę, że ty to robisz....i chwała ci za to ..smile
            • an_ni Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:53
              mlodym mamom?? nieee
              chyba ze ma dziecko ktore nie utrzyma sie samo
              starszym babciom owszem
      • pitahaya1 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:18
        mondovi napisała:


        > A co gdyby w scence opisywanej brała udział dziewczynka? Wyrośnie na bezwzględn
        > ą okrutnicę, czy może na księżniczkę, która uważa, ze wszystko jej się należy?

        Dziewczynka pewnikiem wyrośnie na taką wyrodną córę, która ojcu i matce szklanki wody nie poda i tyłka nie podetrze.

        O czymś trzeba w tych szmatlawcach pisać, żeby lud kupił i czytal.
      • jamesonwhiskey Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:34
        > Przy każdym ostrzejszym hamowaniu tramwaju czy autobusu traci równowagę i robi piruet
        > wpadając nosem w cztery litery innych pasażerów,

        idz z nim moze do lekarza albo cos, problemy z rownowaga to doyc powazna sprawa
        • mondovi Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:15
          to jeszcze polecę specjalistę tym wszystkim dorosłym w tramwaju/autobusie, którzy wpadają na siebie przy ostrym hamowaniu.
          • jamesonwhiskey Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:50
            > to jeszcze polecę specjalistę tym wszystkim dorosłym w tramwaju/autobusie, któ
            > rzy wpadają na siebie przy ostrym hamowaniu.


            moze to poprostu te wpadajace na siebie lajzy ciagle siedzialy za mlodu
            i to skutek a nie przyczyna problemu
            albo poprostu pojawili sie ze wsi i nei widza ze trzeba sie trzymac uchwytu ktorych sa w autobusach dziesiatki , bo jak sie trzymasz i upadasz to moze cos z miesniami macie jakies zwiotczenia albo cos , poprostu nie jest to normalne
            jak bylem dzieicakiem to byla calkikiem niezla zabawa ze im bardziej rzucalo tym lepiej
            • mondovi Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:10
              brniesz, ale po co? jeśli z troski o mojego syna łajzę ze wsi, który w czasie ostrego hamowania nie jest w stanie przytrzymać się rurki tak, żeby utrzymać równowagę - dziękuję. i nie, ludzie nie padają jak domino, może mieszkam w jakimś dziwnym mieście, gdzie żyły wodne powodują wiotkość mięśni. przemyśle.
              > jak bylem dzieicakiem to byla calkikiem niezla zabawa ze im bardziej rzucalo ty
              > m lepiej
              a miałeś wtedy więcej niż 120cm?
              • jamesonwhiskey Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:17
                no ok, padacie jak muchy w tych autobusach
                osobiscie zadnego upadku nie widzialem ale pewnie jezdzimy innymi autobusami
                • mondovi Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:22
                  czytaj. nie padają. wpadają na siebie.
        • yuka12 Re: Jak kobiety wychowują synów 16.10.11, 00:51
          Wiesz, widocznie bardzo wielu ludzi ma problemy z równowagą, bo przy ostrym hamowaniu autobusu 3/4 stojących DOROSŁYCH pasażerów tą równowagę traci. Pomyśl czasem szerzej, zanim coś napiszesz.
    • tosterowa Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:15
      Jak zobaczyłam linka do WO, wiedziałam, że będzie coś głupiego.
    • schere Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 09:20
      Do dzisiaj sadzałam pięciolatka w tramwaju/autobusie bo nie potrafi utrzymywać równowagi na zakrętach i w czasie hamowania. Ale teraz już wiem, że ja to matka wariatka wychowująca przyszłego przemocowca bez krzty empatii.
      (na kolanach go trzymać się nie da za długo bo moje dziecko ma tak kościstą pupę, że czuję jakby nożem mi nogi traktował)
    • triss_merigold6 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:06
      Następna kopnięta bez pojęcia o tym jak wygląda jazda komunikacją miejską, zwłaszcza gdy jest dużo ludzi.
      Rozumiem, że pani widzi związek przyczynowo-skutkowy między "siedmiolatek stoi w autobusie, matka siedzi" a "mężczyzna gotuje zupę"?
      • edelstein Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:34
        Czasem niektorzy ludzie sa tak oderwani od rzeczywistosci,ze strach sie bac.Dbanie o bezpieczenstwo dziecka powoduje automatyczny brak kawalerow na wydaniu umiejacych ugotowac zupe.
    • yenna_m Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 10:51
      echhh, a ja każę dzieciom siadac w autobusie, bo u nas autobusy jeżdzą tak, jakby tonę ziemniaków woziły a nie ludzi

      nie bardzo mi się jakoś widzi wizja wstawiania zęboli sztucznych dzieciakom albo wkładania rąk w gips

      (sama parę razy prawie upadłam w autobusie przy ostrzejszym wchodzeniu w zakręt czy hamowaniu - a jestem dorosła)
      • andaba Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:23
        Ja tam siadam pierwsza i biorę dzieciaka na kolana. Najmłodszego posiadanego przy sobie, ośmiolatek i tak raczej by nie siadał.

        A dziecko na siedzeniu, a mama obok to szczerze mówiąc tez mi sie nie podoba, bez wzgledu na płeć dziecka.

        Słuszna uwaga o tych smarkaczach wożonych wyłącznie samochodami, a teraz takich mnóstwo, mało które dziecko CHODZI do szkoły, większość jeździ. A otem na wycieczce po 15 minutach marszu 3/4 klasy jęczy, że daleko, że nogi bola, żeby usiąść...
        • mondovi Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:39
          > A dziecko na siedzeniu, a mama obok to szczerze mówiąc tez mi sie nie podoba, b
          > ez wzgledu na płeć dziecka.
          Dlaczego?
          • olena.s Re: Jak kobiety wychowują synów 16.10.11, 07:08
            Dlatego, że przesaliśmy robic inne rzeczy, które uczyły dzieci szacunku dla dorosłych.
            Nie mówimy już, że dzieci i ryby głosu nie mają.
            Nie mówimy, że dorośli zawsze wiedzą lepiej.
            Ani że zawsze trzeba ich słuchać.
            Nie sadzamy przy osobnym stole i dzieci nie dostają półmisków z resztkami po dorosłych.
            To po pierwsze.
            A po drugie matki sadzające dziecko na kolana może - jak ja - chcą tez nauczyc dziecko, że w grupie nalezy zachowywac sie w sposób maksymalizujący korzyść dla grupy - co oznacza, że kiedy jest tłok, to staramy się ten tłok umnijeszyć biorąc dziecko na kolana, lub też zrzucając je z kolan i samej się zrywając, kiedy na horyzoncie pojawi się jakaś ewidentnie słabsza jednostka - matka z dwójką maluchów, osoba gnąca się pod siatami, starsza, niepełnosprawna, ciężarna.
    • foro-estupido Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:31
      ZAWSZE jak wsiadam do autobusu czy tramwaju moje dziecko szuka gdzie by tu usiąśc....
      Ja stoję zazwyczaj,bo mam jeszcze wózek z młodszą latoroślą....
      Nigdy nie pomyślałam,że to coś złegowink
      Pozwalam moim dzieciom bawic się lalkami,bawic się w sprzątanie,gotowanie.Nawet chciałam młodszemu kupic wózek dla lalekwink
      Ale to może za roksmile
      Nie mówię,że ma byc twardzielem....Jak się przewrócił jak był młodszy) to starałam się zagadac sytuację,a nie czekac aż się wypłaczesmile

      • czarnaalineczka Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:40
        a propo twardzieli

        taki obrazek z mojego miasta
        ojciec wielki muskularny facet
        wlosy 2 mm
        dres adidasa
        tatuaz na przedramieniu

        syn jakis 3-4 lata
        wlosy 2 mm
        czarny dres
        i rozowy wozek z lala

        az sie wzruszylam big_grin
        • andaba Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:44
          czarnaalineczka napisała:

          > syn jakis 3-4 lata
          > wlosy 2 mm
          > czarny dres
          > i rozowy wozek z lala

          Sprawdziłaś że to syn?
          Włosy na 2 mm i dres nie przesądzaja sprawy smile
          • czarnaalineczka Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 12:20
            no w polsce imion typu krzys grzes nie nadaje sie dziewczynkom tongue_out
        • kropkacom Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 11:51
          Tatuś odbiera syna ze szkoły (pierwszaka). Jak już są za schodami on wyjmuje pluszowego psa schowanego w kurtce i podaje chłopcu. Nie muszę opisywać reakcji chłopca, prawda? smile
    • jdylag75 Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 13:21
      hehe, czytałam to wczoraj, z perspektywy osoby, która nigdy nie jechała z dzieckiem MPK oczywiście może to tak wyglądać. Natomiast jak juz raz sie taka osoba z kilkulatkiem przejedzie zmienia zdanie o 180 st. Nie mam najmniejszych skrupułów żeby posadzić dzieci na siedzieniu, musiałabym mieć co najmniej 3 ręke żebyśmy stojąc w 3 pokonali naszą trasę nie łamiac kości.
      W nielicznych przypadkach gdy wszystko zajęte przez emerytów zaganiam stado do narożnika, ale wysiadam oblana zimnym potem bo balansujac ciałem asekuruję dzieci starajac sie jednocześnie trzymać rury ( nasz trasa najezona jest zakrętami).
      Na nagany wzrokowe nie reaguję.
    • ewa_mama_jasia Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 14:15
      Nie pozwalam synowi siadać samemu kiedy mam stać obok niego. Siadam ja z synem na kolanach, albo on stoi obok mnie (bo lubi, bo chce, bo fajnie, bo kiedyś musi się nauczyć łapania równowagi).
      • bi_scotti Re: Jak kobiety wychowują synów 14.10.11, 15:20
        Tak socjologicznie sie interesujac, ciekawa jestem czy jest jeszcze jakies inne spoleczenstwo, ktore az tak sie podnieca wszystkim, co sie laczy ze staniem/siedzeniem w komunikacji miejskiej tudziez kolejnoscia obslugi ludzi stojacych w kolejkach. Jak dla mnie to jest wybitnie polska specjalnosc i rodzaj polskiego folkloru na rowni z oscypkami i kwasnym mlekiem tongue_out Cute.
        • azjaodkuchni Re: Jak kobiety wychowują synów 15.10.11, 20:34
          W azjatyckim małym kraju ... nikt dobrowolnie nie ustąpi miejsca pani z dzieckiem na ręku, brzuchem itp, ale bardzo staremu panu lub pani zawsze ustąpią zwykle zanim wsiądzie do metra lub autobusu. Zwykle gimnazjaliści w mundurkach nikt nie patrzy przez okno och jaki ten Singapur piękny.
          W autobusach i metrze są miejsca dla osób potrzebujących i pani lub pan z małym dzieckiem proszą o ustąpienie ... nie widziałam odmowy. Nie widziałam też sytuacji mama stoi dziecko siedzi... Nawet nastolatki pchają się na kolana, ale to ciepły kraj kurtek nie potrzeba a na zakupy każdy ma wózek, który stoi obok. W Pl niewykonalne a artykuł do dupy...
          • 3-mamuska Re: Jak kobiety wychowują synów 15.10.11, 21:03
            Moje zawsze siedzi ma corka 8 lat jest drobna 22kg i nie jest w stanie ustac.Syn ma 4 i jak jedziemy bez wozka tez siedzi, a juz jest nie wygodny zeby go trzymac na kolanach.Do tego zawsze stoje tak aby oddzielic dzieciaki od reszty ludzi.Bo o 15.40 w autobusie 90% to nastolatki wracajace ze szkoly z plecakami na plecach i zaden z nich nie mysli o tym ze 8 latka stoi na wysokosci tych plecakow i dostaje nimi w twarz.

            A co do straszych ludzi,codziennie gdy jade po corke jedzie taki starszy pan z plecakiem zagrbiony ,kierowca zawsze czeka az on dojdzie do siedzienia,a on staje tylem do tego miejsca gdzie stawia sie wozki tylem do dziecka i sorry, ale na kazdy zakrecie wpada tylkiem w dziecka glowe.A i nic nie daje proszenie, zeby tego nie robil wiec tawiam bude w ozku zeby dziecko uchronic od czyjegos tylka.Nie trzyma sie rury tylko tych uchwytow na gorze na paskach ,a one sztywne nie sa i niestesty pan lata po autobusie.
        • olena.s Re: Jak kobiety wychowują synów 16.10.11, 07:35
          Bo za naszego życia się bardzo zmieniły postawy.
          Kiedy ja byłam dzieckiem oczywistością - o ile pamiętam, ale chyba pamiętam - było ustępowanie miejsca starszym, nawet dowcipy były jak się dwie baby pokłóciły która starsza i żadna nie chciała usiąść. Faceci zrywali się z krzeseł i tak dalej.
          A potem zrobiło się całkiem inaczej, i to zrobiło się dość szybko, tak, że np. starsze osoby, które całe życie ustępowały przestały być traktowane z rewerencją i zaczęły wymagać - w różnym stylu, niekoniecznie najkulturalniejszym - ustępowania, jako czegoś, co się im w naturalny sposób należy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja