A miałam zostać Mamą ...

27.05.04, 14:45
Rok temu zczęliśmy starania o poczęcie naszego wymarzonego malucha, na
początku bez pomocy "fachowców"- myslałam, że poprostu jak większość kobiet
zajdę w ciążę, ale mijały kolejne miesiące a brzuch wciąż nie rośnie.
Zdecydowałam się poprosić o pomoc lekarza, po wizytach u wielu specjalistów
trafiłam do lekazra, który zaproponował mi monitorowanie cyklu w celu
dokładnego określenia dni płodnych. Robiliśmy wszystko zgodnie z zaleceniami,
wydawało się, że to nie może się nie udać. Byłam taka pewna, że we mnie jest
nowe życie i... zrobiłam test-nie jestem w ciąży. Wczoraj był Dzień Matki,
czy dla mnie ktoś kiedyś też narysuje laurkę? Bardzo mi smutno. Pocieszam się
że może uda się w następnym miesiącu albo w jeszcze następnym, ale gdy widzę
usmiechnięte buźki dzieci jest mi strasznie przykro. Pozdrawiam wszystkich.
Trzymajcie za nas kciuki.
    • fasolka31 Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 14:52
      Będę trzymać za Ciebie kciuki........uśmiechnij się i zacznij mysleć o czymś
      innym a wtedy blokada puści a ani się obejrzysz....a nadejdzie ten dzień w
      najmniej oczekiwanym momencie!
      Pozdrówka
    • marikaso Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 14:52
      na pewno sie udawink)) Trzymam kciukismile
    • jasma76 Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 14:58
      Wiem,że to trudne ale trzeba przestać o tym myślec i robić swojesmile)))) My
      staraliśmy się prawie rok, ja zaczynałam sie niepokoić, ale cośtam wynikło w
      pracy i pomyślałam - to dobrze,że jednak jeszcze nie jestem w ciąży, dokończe
      robotę, potem następną, trudno. Pojechałam służbowo za granicę, no i tam
      zaczęły się plamienia itp. Wróciłam przerażona, oczywiście byłam w ciąży i
      cudem jej na tym wyjeździe nie straciłam to był 2-3 tydzień! Całą ciążę byłam
      na zwolnieniu ale się udało, za dwa dni kończymy 11 miesięcy. Wiele jest
      przypadków, nawet osób po długiej terapii, które już się decydują na adopcję,
      bo nie ma szans i wtedy..... dzidziuś w brzuszku, pprzestają się starać a on
      wtedy się pojawia.
      Więc się nie przejmuj jak monitorowanie cyklu wyszło, że OK, to będzie dobrze,
      nie w przyszłym, to za 2, 3 , 4 miesiące.
      czekamy na wiesci
      pozdrawiam
      jasma i Jas (29.06.2003)
    • mamak73 Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 15:24
      Ja też, ja też będę trzymać kciuki,zobaczysz że się uda (Wiem co mówię bo
      przeszłam przez to oczekiwanie x razy , ale się udało) Pozdrawiam i ściskam
      swoje paluchy za ciebie. renata
    • kama90 Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 15:42
      Całym serduszkiem jestem z Wami i wierzę,że się Wam uda.
      Trzymam kciuki aby tak było.
      • socka2 Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 17:04
        Przykro mi bardzo sad Zycze owocnych chwil z mezem, dwoch kresek na tescie i
        cudownego malucha!!!
        Zajrzyj na strone www.nasz-bocian.pl
        pozdrawiam i trzymam mocno za Was kciuki
        Ania i Paula
    • hanutek Re: A miałam zostać Mamą ... 27.05.04, 18:18
      Nie wiem czy mój list cię pocieszy ale przynajmniej się postaramsmile)))My także
      długo staraliśmy sie o dzieckosad(Pierwszy maluszek nie doczekał nawet miesiąca:
      ( Po roku zaczelismy sie starać o następne( tak nam zalecał lekarz co do
      przerwy)i znowu kolejny rok i niccrying(Chodziłam od lekarza do lekarza az w koncu
      udało się .Dzisiaj Hania ma już prawie 3 latka jest zdrowym pogodnym
      dzieckiem, chociaz teraz troche podziębionym ale i tak pełnym energii.Czasami
      trzeba troszeczkę odczekac .Niestety jesteśmy ( kobiety) bardzo słabe jak na te
      czasy i natura daje nam w kość .Nie może się jednak z nami bawić w
      nieskonczonosć.Będzie dobrze.A jak będzie to zaraz się z nami podziel.Ania
      mama Hani
    • edziaczek Re: A miałam zostać Mamą ... 28.05.04, 08:34
      Witaj kochana!!! Wiem o czym piszesz, po prostu z autopsji. My zmężem
      staraliśmy się przez póltora roku. I wciąż o tym myślałam. Ubzdurałam wręcz
      sobie, że jestem bezpłodna, a ja tak bardzo kocham dzieci. To już się stało
      chorobliwą manią, aż poszłam do mojej gin. Kazała zrobić badanie hormonów, a
      mężowi później badanie spermy. Zrobiłam badania. Zdarzyło się coś strasznego w
      mojej najbliższej rodzinie. Wyjechaliśmy potem na urlop. Ja przestałam myśleć o
      dziecku, bo miałam inne rzeczy na głowie. I stało sięwink! Gdy wróciłam z
      Chorwacji po trzeh tygodniach kupiłam test (bóle piersi i brzucha, opóźnienie
      miesiączki) i ujrzałam dwie kreseczkiwink!!! Z ciekwaości poszłam z wynikami do
      lekarza i usłyszałam, że to CUD, że z taką wysokoą prolaktyną zaszłam w ciążę.
      Moja rada: WYLUZUJ!!! Odpocznijcie gdzieś we dwoje! Wyjedźcie i NIE MYŚL o tym.
      Na pewno się uda, czego bardzo Ci życzę!
      PS Michałek 6 czerwca kończy roczek!!!
      • ewa2233 Re: A miałam zostać Mamą ... 28.05.04, 09:31
        Moja kuzynka starała sie bardzo długo o dzidziusia.
        Niestety w jej przypadku nawet dwukrotne in vitro nic nie dało.
        Zdecydowali się z mężem na adopcję.
        Mają, teraz dwuletnią, dziewczynkę.
        Jest ona oczkiem w głowie całej rodziny.
        Mimo, że wszyscy wiedzą "skąd" sie wzięła - trwają licytacje
        do kogo jest bardziej podobna smile
        Nikomu do głowy nie przychodzi pomyśleć, że jest "nie nasza"!
        Dziadkowie "z pasją" opowiadają anegdotki rodzinne.
        Jest im razem wspaniale ! smile

        Życzę jednak, by Wam się powiodło w "naturalny" sposób!
        A historię napisałam, by pokazać, że zawsze jest jakieś cudownie uzdrawiające
        wyjście.
        • mummy28 Re: A miałam zostać Mamą ... 28.05.04, 11:19
          Bardzo dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i otuchy. Postaram się
          zastosować do Waszych rad, ale przynajmniej na razie to może być trudne,
          zwłaszcza skierowanie myśli na inne tory, w sytuacji gdy koleżanki z pracy są
          radosnymi mamusiami i bez przerwy opowiadają o pierwszych kroczkach, ząbkach,
          słowach, itp. Przecież nie powiem im, żeby przestały gadać na ten temat, bo ja
          nie mogę zajść w ciąże. Najgorzej było w Dzień Matki - rano dowiedziałam się,
          że nasze starania zakończyły się fiaskiem, a w pracy dziewczyny chwaliły się
          laurkami, wierszykami i przedstawieniami w przedszkolu. Nie potrafiłam się z
          nimi cieszyć. Dzisiaj jest już trochę lepiej i z uśmiechem na ustach słucham
          ich opowiadań, ale to nie służy zaprzestaniu rozmyślania o maleństwie. Jeszcze
          raz dziękuję Wam za wsparcie i do następnego razu. Pa Pa
          • omama Re: A miałam zostać Mamą ... 28.05.04, 13:02
            A ja mam dla ciebie sugestię. Wejdź na stronę www.nasz-bocian.pl Tam spotykają
            się ludzie z twoim problemem. Możesz tam znaleźć rozmówców którzy DOKŁADNIE
            rozumieją co czujesz, co boli, a także informacje medyczne i organizacyjne
            które, daj Boże, skrócą twoją drogę do macierzyństwa.
    • dzunia Re: A miałam zostać Mamą ... 28.05.04, 14:49
      nie wiem czy Cie to pocieszy ,ale ja moim mężczyzną też sie długo staraliśmy o
      maleństwo i co miesiąc latałam do apteki jak głupia po test,który i tak zawsze
      wychodził negatywnie,nie wspomnę ile kasy mi na to poszło,bo każdego miesiąca
      robiłam 2-3 testy...poszłam do endokrynologa,do poradni homon-dia i robiłam
      badania i wyszły ok czyli ze mną ok,mój sie podłamał twierdził że to on nie
      może,ale na badania nie poszedł(może ze strachu...)trwało to około 3 lat(to
      długo...)aż wkońcu wysłali go do innego miasta na 2 miesiące(praca)i przez dużą
      odległośc(prawie 900km)był w domku tylko 2 razy.Po powrocie tak szaleliśmy po
      tym dłuuuuuuuuuugim czasie rozłąki że w końcu sie udało!!!ale tez nie obyło sie
      bez łez-kupiłam 1 test i wyszedł---,2 tak samo i 3 też dopiero 4 (było to w
      przeddzień wigilii)wyszedł pozytywnie.Jednak nasze szczęscie zmącił fakt że mam
      za mało progesteronu i jest agrożenie poronieniem.Na szczęście nasza wiara,i
      postanowienie że wszystko musi być ok chyba pomogły bo wszystko sie
      ustabilizowało,okres krytyczny minął bezpowrotnie,i możemy sie cieszyć bo
      ok10.08.04 urodzi nam sie wymarzona córeczkasmile,został nam (mnie) tylko zastrzyk
      z immunoglobuliny,bo mamy ułożenie kofliktowe(mam RH-),a na pocieszenie dodam
      że moja koleżanka sie starała ponad 4 latka i okazało sie że tylko 1 dzień w
      miesiącu ma płodny i mogli sobie...dlatego nie łam sie napeno i Wam sie uda.A
      wiara i pozytywne nastawienie też duzo dają.Pozdrawiam i trzymam kciuki BĘDZIE
      OK!!!PaPa

      dzunia i 28tyg akrobatkasmile
Pełna wersja