olena.s
17.10.11, 07:11
W bardzo rozrośniętym wątku padło to niezwykle istotne pytanie. Wątek taki długi, że pewnie się zgubi, więc pozwalam sobie wyciagnąć je tutaj.
Dlaczego Polska powinna być laicka, a przynajmniej, dlaczego powinien w niej obowiązywac ścisły rozdział kościoła od państwa?
Z mojego punktu widzenia zalety są następujące.
1. Kosciół ma za silną pozycję, co nie służy w gruncie rzeczy nawet religijnej wspólnocie: po pierwsze wkurza całą resztę, po drugie, dominująca pozycja sprawia, że ludziom nie chce się odłączać i kościół oblepiony jest katolikami wyłącznie rytualnymi. Moc, moc pustych gestów, komunie jako festiwal konsumpcji, olewanie zasad dla białego welonu, święcenie supermarketów i te sprawy.
2. Kościół może de facto dyktować zasady także osobom nie należącym doń - dla przykładu, ustawa dot in vitro czy aborcyjna dotyczy wszystkich. To nie są ich sprawy, ale nasze - może należałoby rozstrzygać je w referendum? Przypomnę tu złośliwie, że kiedy posłowie gosowali za zakazem aborcji było ok, ale jak zażądano referendum (a wtedy zakaz by nie przeszedł, po sondażach sądząc) to usłyszeliśmy że nad sprawami życia się nie głosuje. Ha ha.
3. Kosciół nie powinien być traktowany lepiej niż jednostki albo inne instytucje. A jest, vide zwrot majątków na przykład, opłacanie religii z kieszeni budżetu. Czy wy nie widzicie, jaki to obłęd, że prawdy wiary, której prawdziwości nikt nie udowodnił i zapewne nie udowodni są wpajane dzieciom w szkołach, które powinny uczyć faktów, udowadnialnych faktów, a nie - być może - mitów?
4. Polska jest nasza wspólna - tak samo moja, nieochrzczonej agnostyczki, jak i kazdej katoliczki/ka, ateisty/ki, żydówki/a, prawosławnej/a itd. Chciałabym, aby miało to odbicie w teorii i praktyce państwa.
5. Jesteśmy wspólnotą. Powinniśmy się definiować glównie poprzez to, co łączy, a nie to, co dzieli. Czy naprawdę nie mamy kluczowych spraw, które nas łączą? Wolności słowa, równych praw, demokracji, wolności? Czy Francuzi (pomijam tu emigrantów muzułmańskich) są mniej francuscy niż Polacy - polscy? A przecież jest tam absolutnie ścisły rozdział kościoła i państwa! Propozycję nauczania religii w szkołach, rekolekcji w czasie godzin nauki etc. byłyby tam zwyczajnie sprzeczne z konstytucją.
A jak wy sądzicie?