mamakasienki1
17.10.11, 13:45
Byłam z córkami w cukierni, a dziewczynki jak to one każda chciała wybrać coś dla siebie więc zaczęły się spierać co lepsze, no i młodsza słodka, ale głosik cieniutki i piskliwy dość trudny do zniesienia, nie wydzierała się jakoś szczególnie po prostu chciała pokazać ciastko. W tym momencie klientka cukierni (starsza pani) zamachnęła się ręką na moją młodszą córkę, bo za głośno mówiła. Zamurowało mnie, na tyle, że uciszyłam dziecko i stwierdziłam, że Pani bardzo samotna, że taka zgorzkniała. No i się zaczęło, że pyskata jestem i dzieci nie umiem wychować, bo jej to takie aniołki były.
Ja rozumiem że nie wszyscy muszą lubić dzieci i nikogo nie zmuszam do zachwytu nad moimi dziećmi, ale żeby próbować udeRyć cudze dziecko to chyba przesada?
Jak byście zareagowały na moim miejscu?