ajakajadwa Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 18.10.11, 18:28 Olej takie "życzkiwe' dziewuchy. Sprzątanie to ciężka praca i chylę czoła. Odpowiedz Link Zgłoś
paulka25 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 18.10.11, 18:34 Wstyd to jest wygadywać takie farmazony jakie plotą koleżanki. Ja bardzo lubię i szanuję panią, która sprząta w moim biurze. A całkiem niedawno dowiedziałam się też, że zarabia ona więcej niż ja biurwa. U nas w kraju w ogóle panuje jakaś pogarda dla ludzi wykonujących prace fizyczne. Mieszkałam parę lat w Austrii i tam tego kompletnie nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 18.10.11, 18:36 Masz głupie koleżanki. Znam kilka sprzątaczek. To zajebiste kobiety, wykształcone, mądre, na poziomie. Tak je rzuciło życie, że sprzątają dziś. Być może będą to robić do końca życia, a może nie. Ale pracować jako sprzątaczka na pewno nie jest wstydem. Mnóstwo ludzi pracuje niezgodnie ze swoim wykształceniem, a często i poniżej tego wykształcenia. I wcale, ale to wcale nie znaczy, że osoby są gorsze od dyrektorów czy prezesów. Serio, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Dla mnie tak 18.10.11, 18:48 Ja bym się wstydziła, że muszę sprzątać. Nie po to się uczyłam, inwestowałam w siebie, aby po kimś kible szorować. I nawet jeśli życie zmusiłoby mnie do tej profesji, nie pisałabym tutaj obłudnie, że co tam, praca jak każda inna Byłoby mi wstyd i już. Tobie nie musi, ja bym się wstydziła- tyle, że w życiu zdarzają się sytuacje, że jak trzeba to trzeba...przegryźć gorzką pigułkę i do roboty- ale żeby udawać, że cud i malina? Ale ematki wiadomo- szanują swoje panie sprzatające, wiwat i klekajcie narody...tyle, że jak ma się to do poczucia wstydu własnego z ewentualnego bycia sprzątaczką?p Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 18.10.11, 18:59 A wiesz kalipso, że ja osobiście spotkałam się z osobami, dla których na tym samym poziomie zawodowym jest nauczyciel i sprzątaczka? Poważnie mówię, też byłam zdziwiona. I to nie były osoby z nizin społecznych, zapewniam cię. Prezesi, dyrektorzy, menadżerowie w wielkich firmach, korporacjach, wypowiadali się na temat tych zawodów jako tych zdecydowanie niższych w hierarchii społecznej. No. To było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie tak 18.10.11, 19:12 Dla niektórych znanych mi osób matka siedząca w domu to synonim nieroba i lenia Nie odpowiadam za cudze skojarzenia. No. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 18.10.11, 20:06 Matka siedząca w domu dla wielu jest synonimem nieroba. Szczególnie dla małozarabiających. Ale nauczyciel w hierarchii zawodowej dla większości pracujących ludzi to dno. Widzisz różnicę? No. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie tak 18.10.11, 21:14 > Ale nauczyciel w hierarchii zawodowej dla większości pracujących ludzi to dno. Widzisz różnicę? Ja nie widzę nawet sensu twojego wtrętu o nauczycielach w tym watku, a co dopiero we wzmiance o zupełnie enigmatycznej dla mnie większości pracujących osób. Powinnam się czuć strasznie upodlona, bo jakaś większość traktuje nauczycieli jak dno? Rozczaruję - nie czuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 18.10.11, 21:25 Uświadamiam ci tylko, że nie jesteś w niczym lepsza od sprzątaczki. W NICZYM. Jesteś tylko nauczycielem. Cokolwiek powiesz na temat swojego zawodu, jakiekolwiek przedstawisz zalety, wielu, z powodu twojej profesji, zwróci się do ciebie z wyższością, a jeśli nie zwróci, to na pewno pomyśli. Lajf. No. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 10:03 Uświadamiam ci tylko, że nie jesteś w niczym lepsza od sprzątaczki. W NICZYM. > Jesteś tylko nauczycielem. Cokolwiek powiesz na temat swojego zawodu, Cokolwiek robisz zawodowo, w jakikolwiek sposób pracujesz jestes lepsza od osoby która nie pracuje i społecznie jest tylko pasozytem*. Chcesz upodlic zawód nauczyciela? Wyobraź sobie jesli samodzielnie potrafisz mysleć, że wszystko co potrafisz zawdzięczasz nauczycielom... Trzeba być głupcem i ignorantem by lekcewazyć nauczyciela... *Pierwsze potwierdzone użycie słowa parasite (pasożyt) w języku angielskim, w roku 1539, wywodzone jest od parasitus – terminu zlatynizowanego z greckiego παράσιτος (parasitos) „spożywający przy stole innego”[3]. Termin parazytyzm, w języku angielskim obecny od 1611 roku (parasitism), pochodzi od greckich słów παρά (para) + σιτισμός (sitismos) „żywienie”, „tuczenie”[4]. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Dla mnie tak 19.10.11, 10:17 > uczyciela? Wyobraź sobie jesli samodzielnie potrafisz mysleć, że wszystko co p > otrafisz zawdzięczasz nauczycielom... hahahahahha, mocne! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie tak 19.10.11, 10:17 Cytat Wyobraź sobie jesli samodzielnie potrafisz mysleć, że wszystko co potrafisz zawdzięczasz nauczycielom... Że jak? Lepszego dowcipu nie słyszałam. Nauczyciel używasz w znaczeniu "osoba, która pracuje w zawodzie nauczyciela" czy w znaczeniu szerszym (="osoba, od której się czegoś uczę"). Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 10:18 adellante12 napisał: > Cokolwiek robisz zawodowo, w jakikolwiek sposób pracujesz jestes lepsza od osob > y która nie pracuje i społecznie jest tylko pasozytem* Tak to ciekawe bo nie czuje się pasożytem wychowuje dzieci abyś ty mogła uczyć,i nie schlebiaj sobie bo w dużej mierze rodzic uczy .A nie szkoła wychowuje ,są nauczyciele i nauczyciele jedni są z powołania a inni wcale nie powinni uczyć.Nauczyciel powinien dawać przykład i nie mówić z pogarda o innych zawodach Tak Tak . . Chcesz upodlic zawód na > uczyciela? Wyobraź sobie jesli samodzielnie potrafisz mysleć, że wszystko co p > otrafisz zawdzięczasz nauczycielom... Większej bzdury nie słyszałam dziewczyno szkoła pomaga ale kształci rodzic Trzeba być głupcem i ignorantem by lekcew > azyć nauczyciela... > > Trzeba być głupcem aby lekceważyć tak potrzebą prace jak sprzątaczka > > > *Pierwsze potwierdzone użycie słowa parasite (pasożyt) w języku angielskim, > w roku 1539, wywodzone jest od parasitus – terminu zlatynizowanego z grec > kiego παράσιτος (parasitos) „ > ;spożywający przy stole innego”[3]. Termin parazytyzm, w języku angielski > m obecny od 1611 roku (parasitism), pochodzi od greckich słów παρ > ;ά (para) + σιτισμός (sitismos) > 8222;żywienie”, „tuczenie”[4]. Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 11:01 > adellante12 napisał:(....) gabi683 napisała: "abyś ty mogła..." "nie słyszałam dziewczyno..." nie schlebiaj sobie bo w dużej mierze rodzic uczy No cóż jak widac nie opanowałas nawet umiejetności trudnej sztuki czytania.. Rozumienie i samodzielne myslenie tez lezy... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 11:26 adellante12 napisał: > > adellante12 napisał:(....) > > gabi683 napisała: "abyś ty mogła..." "nie słyszałam dziewczyno..." > ] > nie schlebiaj sobie bo w dużej mierze rodzic uczy > > No cóż jak widac nie opanowałas nawet umiejetności trudnej sztuki czytania.. > Rozumienie i samodzielne myslenie tez lezy... Moja droga kup sobie słownik i nacz się pisać,bo wstyd sobie robisz .Umiem czytać i nie nienawidzę ignorantek ,które uczą w szkole i nie maja poszanowania dla drugiego człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie tak 19.10.11, 11:31 gabi683 napisała: > Moja droga kup sobie słownik i nacz się pisać,bo wstyd sobie robisz .Umiem czyt > ać i nie nienawidzę ignorantek ,które uczą w szkole i nie maja poszanowania dla > drugiego człowieka Gabi, Adellante dał ci tak ekhem, uprzejmie, do zrozumienia, że jest płci męskiej, po prostu. Natomiast i tak nadal będe twierdzić, że stwierdzeniem "wszystko, co umiesz, zawdzięczasz nauczycielom" zrobił mi poranek ;P. Dawno tak radośnie nie kwiczałam. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 11:36 mama_kotula napisała: > gabi683 napisała: > > > Moja droga kup sobie słownik i nacz się pisać,bo wstyd sobie robisz .Umie > m czyt > > ać i nie nienawidzę ignorantek ,które uczą w szkole i nie maja poszanowan > ia dla > > drugiego człowieka > > Gabi, Adellante dał ci tak ekhem, uprzejmie, do zrozumienia, że jest płci męski > ej, po prostu. Doczytałam ale puściłam po fakcie > > Natomiast i tak nadal będe twierdzić, że stwierdzeniem "wszystko, co umiesz, za > wdzięczasz nauczycielom" zrobił mi poranek ;P. Dawno tak radośnie nie kwiczałam > . > > To fakt Bosko > Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 11:59 Gabi, Adellante dał ci tak ekhem, uprzejmie, do zrozumienia, że jest płci męski ej, po prostu Widzisz na własnym przykładzie że nawet do takiej podstawowej czynnosci potrzebujesz nauczyciela zeby pokazał i wytłumaczył..... Ale wg ciebie rodzice kształcą... No cóż , twoi sie nie postarali, wiec zostaw nauczanie fachowcom jednak... )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:01 Adellante, popastwiłeś sie nad Gabi, a teraz powróćmy do meritum: czy możesz rozwinąć swoje wesołe sformułowanie "wszystko, co umiesz, zawdzięczasz nauczycielom"? Konkretnie chodzi mi o znaczenie słowa "nauczyciel" w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:10 mama_kotula napisała: > Adellante, popastwiłeś sie nad Gabi, a teraz powróćmy do meritum: czy możesz ro > zwinąć swoje wesołe sformułowanie "wszystko, co umiesz, zawdzięczasz nauczyciel > om"? > > Konkretnie chodzi mi o znaczenie słowa "nauczyciel" w tym przypadku. > Nie liczyła bym na odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:13 Czytać nie umiesz, wiec o umiejetność liczenia tym bardziej cie nie posądzam..... hahhahhahah Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:17 Jesteś z zawodu nauczycielem? Umiesz przeczytać i wyciagnąć własny wniosek z jednego prostego zdania? W poscie powyżej uzyłem tego okreslenia w stosunku do ciebie. Czy to aż tak trudne do zrozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie tak 19.10.11, 13:32 adellante12 napisał: > Jesteś z zawodu nauczycielem? To do mnie? Nie, nie jestem. > Umiesz przeczytać i wyciagnąć własny wniosek z jednego prostego zdania? W posci > e powyżej uzyłem tego okreslenia w stosunku do ciebie. Czy to aż tak trudne do > zrozumienia? Nie rozumiem, dlaczego zachowujesz się agresywnie i dlaczego traktujesz mnie protekcjonalnie. Generalnie chodzi ci o to, że każdy zawdzięcza coś "nauczycielom" = osobom, od których się czegoś uczymy. Zatem nauczycielem jest: osoba pełniąca zawód nauczyciela (kształcąca się w tym kierunku i pracująca w szkole), matka dzieciom, ojciec dzieciom, babcia i dziadek wnukom, koleżanka na podwórku, która nauczy mnie skakać w gumę, moje własne dziecko, które nauczy mnie cierpliwości, sąsiadka, która nauczy mnie czegoś innego, autor powieści, z której wyciągnę wnioski itp. - zgadza sie? A w tym wątku mówimy o wykonywaniu pracy jako sprzątaczka. Czyli o sprzątaniu i otrzymywaniu za to wynagrodzenia. Analogią do tego jest wykonywanie zawodu nauczyciela - FORMALNIE. I słowo "nauczyciel" zostało użyte wcześniej WYŁĄCZNIE w tym znaczeniu - w znaczeniu: osoba, która wykonuje zawód nauczyciela (pytanie: czy jeśli codziennie sprzatam mieszkanie, mogę się nazwać sprzątaczką?). I wobec tego zawężenia znaczenia użycia rozwijanie tematu w stylu "wszystko co umiesz, zawdzięczasz nauczycielom" jest nieprawdą i sporym nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 14:54 I wobec tego zawężenia znaczenia użycia rozwijanie tematu w stylu "wszystko co > umiesz, zawdzięczasz nauczycielom" jest nieprawdą i sporym nadużyciem. Uwierz mi ze nie jest to nieprawdą... Nawet jesli zawęzysz nauczycieli tylko do pracujacych w zawodzie zgodnie z karta nauczyciela.. Pomyśl globalniej. Całe wykształcenie jakie masz zawdzieczasz nauczycielom, umiejetność czytania pisania, liczenia - tego wszystkiego nauczyłaś się w szkole. Dyscyplina, praca zespołowa, zachowania społeczne swoje podstawy i poczatki biora w przedszkolu, szkole... Podstawy do wszystkiego dała ci szkoła, mature też otrzymałaś w szkole i kosztowała ona sporo pracy róznych nauczycieli, na studiach miałas wykładowców którzy tez przekazali tobie sporo swojej wiedzy. Nauczyciele wpajają podstawy, co z nimi zrobisz zależy juz tylko od ciebie od ucznia... Nauczyciel, mentor pokaze ci świat a czy chcesz coś zobaczyć czy nie to już inna bajka. Natomiast bez podstaw niczego nie osiagniesz. Bez elementarnej umiejetnosci czytania i pisania nie dostaniesz pracy nawet jako urzednik państwowy a co dopiero jako sprzataczka... Rozumiesz? No chyba ze mam do czynienia z geniuszem który uczył swoich nauczycieli..... A co do protekcjonalizmu i agresji to nie wiem gdzie się tego doszukałaś. Nie jestem zupa pomidorowa zeby mnie kazdy lubił.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie tak 19.10.11, 15:16 Cytat Całe wykształcenie jakie masz zawdzieczasz nauczycielom, umiejetność czytania pisania, liczenia - tego wszystkiego nauczyłaś się w szkole. Nie. To umiałam dużo wcześniej, zanim poszłam do szkoły. Nie mówiąc o tym, że obecnie podstawową zasadą w polskiej szkole jest: "zróbcie coś z tym", skierowane do rodziców. Przy czym "TO" jest na przykład: nieumiejętnością czytania u dziecka, robieniem błędów ortograficznych przez dziecko, nieopanowaniem przez dziecko jakiegoś materiału. Jest globalne przerzucanie odpowiedzialności na rodziców. "Proszę nauczyć dziecko trzymać ołówek", "pani syn znowu dostał jedynkę z matematyki, proszę go nauczyć mnożenia", "jutro będziemy rozmawiać o wędrówkach ptaków, proszę przygotować zdjęcia i mapki". Więc nie zgadzam sie, że "całe wykształcenie zawdzięczam nauczycielom". Ani ja, ani moje dzieci. Nie mówiąc o tym, że wykształcenie zawdzięcza się przede wszystkim WŁASNEJ PRACY. Cytat Dyscyplina, praca zespołowa, zachowania społeczne swoje podstawy i poczatki biora w przedszkolu, szkole.. Adellante, pokazać ci zeszyt do korespondencji mojego dziecka? Jasno z uwag wynika, że: - dziecko nie umie pracować w grupie, PROSZĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ - dziecko zachowuje się aspołecznie, PROSZĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ - dziecko nie potrafi współpracować z grupą, PROSZĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ Znaczy, rozumie pan, ja mam robić. Ja mam uczyć tej: dyscypliny, pracy zespołowej, zachowań społecznych. Oraz w ogóle przestrzegania zasad panujących w szkole (zapewne powinnam sobie w tym celu postawić jakąś skromną szkółkę i skompletować klasę, do ćwiczeń praktycznych). A szkoła/przedszkole jest od tego, aby to ocenić, nie od tego, aby tego uczyć, jak napisałeś. Cytat mature też otrzymałaś w szkole i kosztowała ona sporo pracy róznych nauczycieli Matury nie "otrzymałam". Maturę ZDAŁAM. Bo się, niespodzianka, NAUCZYŁAM na tyle, aby ją zdać. Nie dzięki nauczycielom szkolnym ją zdałam, a, niespodzianka, dzięki własnej pracy. Gdyby "otrzymanie" matury zależało od nauczycieli, wszyscy by zdawali tę maturę z palcem w tyłku. A tak nie jest. Nauczyciele jedynie moją pracę oceniali przez 4 lata. Uczyć się musiałam samodzielnie. Z podręczników, które sobie sama wygrzebałam w antykwariatach i bibliotekach. Widzisz już, o co mi chodzi, czy mam ci tłumaczyć dalej? Ale tak, chyba widzisz, bo napisałeś niżej "Nauczyciele wpajają podstawy, co z nimi zrobisz zależy juz tylko od ciebie od ucznia... " - no więc dokładnie tak jest. Nauczyciele pokazują podstawy, ale większość pracy wykonuje UCZEŃ. Nie - dzieki nauczycielom. Przy ich pomocy. Czyli nadal stwierdzenie "wszystko co umiem, zawdzięczam nauczycielom" jest nieprawdziwe. Cytat Bez elementarnej umiejetnosci czytania i pisania nie dostaniesz pracy nawet jako urzednik państwowy a co dopiero jako sprzataczka... Rozumiesz? Uhm. Ale nie wiem, co to ma do rzeczy w tym wątku. Dalej zamierzasz udowadniać, że powinniśmy nauczycieli po rękach całować? No więc ja się z tym nie zgadzam. I nie zamierzam cię przekonywać do mojego zdania Odpowiedz Link Zgłoś
jolunia01 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 16:15 mama_kotula napisała: ... > Matury nie "otrzymałam". Maturę ZDAŁAM. Bo się, niespodzianka, NAUCZYŁAM na tyl > e, aby ją zdać. Nie dzięki nauczycielom szkolnym ją zdałam, a, niespodzianka, d > zięki własnej pracy. Gdyby "otrzymanie" matury zależało od nauczycieli, wszyscy > by zdawali tę maturę z palcem w tyłku. A tak nie jest. > Nauczyciele jedynie moją pracę oceniali przez 4 lata. Uczyć się musiałam samodz > ielnie. Z podręczników, które sobie sama wygrzebałam w antykwariatach i bibliot > ekach. .... Mamo_Kotulo, popieram w całej rozciągłości. Różnię się od Ciebie tym, że maturę zdałam MIMO starań niektórych nauczycieli, którym w czasie pobytu w szkole wykazałam niekompetencję. Teraz jest jeszcze gorzej. Kiedy chodziłam do szkoły, uczyli przynajmniej niektórzy. Teraz moja córka takiego szczęścia nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Dla mnie tak 19.10.11, 15:21 > Pomyśl globalniej. Całe wykształcenie jakie masz zawdzieczasz nauczycielom, umi > ejetność czytania pisania, liczenia - tego wszystkiego nauczyłaś się w szkole. > Dyscyplina, praca zespołowa, zachowania społeczne swoje podstawy i poczatki bio > ra w przedszkolu, szkole... rozumiem ze przed wyslaniem do szkoly trzymali cie w klatce w piwnicy ? ale wiesz nie wszystkich sero Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dla mnie tak 19.10.11, 15:56 Czytania nauczyły mnie 6 i 9 letnie sąsiadki w ramach zabawy w szkołę. Liczyć też umiałam przed pójsciem do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:00 gabi683 napisała: > Moja droga (...) .Umiem czytać(...) Buhahhahhahah jak widac jednak nie..... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:06 adellante12 napisał: > gabi683 napisała: > > > Moja droga (...) .Umiem czytać(...) > > Buhahhahhahah jak widac jednak nie..... Ale ty jesteś tępy Ubierasz czasem damskie ciuszki ? Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:12 > Ale ty jesteś tępy Ubierasz czasem damskie ciuszki ? Co ty tam napisałas o niecierpieniu ludzi którzy poniżaja??? Hahahhahaha.... Brniesz i pokazujesz jaka jesteś żałosna. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 17:01 adellante12 napisał: > > > Ale ty jesteś tępy Ubierasz czasem damskie ciuszki ? > > Co ty tam napisałas o niecierpieniu ludzi którzy poniżaja??? Hahahhahaha.... Br > niesz i pokazujesz jaka jesteś żałosna. Nie poniżam zdałam pytanie Mam dobrego kupla który się przebiera w damskie pata łaszki i ma się bardzo dobrze do tego jest nauczycielom Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 19:08 adellante12 napisał: > Cokolwiek robisz zawodowo, w jakikolwiek sposób pracujesz jestes lepsza od osob > y która nie pracuje i społecznie jest tylko pasozytem*. Chcesz upodlic zawód na > uczyciela? Wyobraź sobie jesli samodzielnie potrafisz mysleć, że wszystko co p > otrafisz zawdzięczasz nauczycielom... Trzeba być głupcem i ignorantem by lekcew > azyć nauczyciela... > Wybacz, ale wbiłeś się tak idiotycznie z tym swoim tekstem, że pozostaje mi zmilczeć powyższy wywód. Z pobłażliwym uśmiechem na twarzy odejdę od dyskusji z tobą. Szkoda mi nerwów i urody Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie tak 20.10.11, 19:19 Kobieto, nauczyciel, który uczył cie czytania ze zrozumieniem musiał być rzeczywiście wyjątkowym partaczem- rozumiem, że dzisiaj masz potowrne kłopoty ze zwykła instrkcja, stąd zapewne ta niechęc do nauczycieli. Powtórzę- nie ja postawiłam się wyżej. Ja nie wstydzę się wykonywania pracy nauczyciela, sprzątania bym się wstydziła. Dla mnie nie jest to taka sama praca jak inne. I nie ma to nic wspólnego z odbiorem innego człowieka- cały czas piszę o profesji, zajęciu. Ale aby to zrozumieć, trzeba minimum obiektywizmu, a ty jesteś tego pozbawiona. Ale możesz się poturlać...miałam cięzki dzień w pracy, ty i gabi powodujecie, że przynajmniej wieczór będzie zabawny...pamietaj- poturlaj sięp Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 20.10.11, 20:10 To właśnie tobie czytanie ze zrozumieniem się kłania. I nie usprawiedliwia cię nawet ciężki dzień w pracy. Nie pierwszy raz robisz z siebie kretynkę na forum z pretensjami do bycia intelektualistką/dobrze wychowaną/z zasadami/damą (dowolne skreśl, podkreśl, co tam chcesz). Wątek jest na temat zawodu, nie człowieka go wykonującego. A bycie nauczycielem nie dla wszystkich jest prestiżem, dla niektórych jest porażką, większą niż bycie sprzątaczką. Mówi ci to (uwaga! bo niejednokrotnie o tym na forum pisałam, ale ty jak zwykle zaślepiona własnym blaskiem ) żona nauczyciela i sama kiedyś nauczycielka. O jakże mi nieprzykro, że nie zrozumiałaś, co pisałam. Po raz kolejny. I ma rację deodyma wyrażając o tobie taką, a nie inną opinię. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 08:31 kali_pso napisała: > > Dla niektórych znanych mi osób matka siedząca w domu to synonim nieroba i lenia > Nie odpowiadam za cudze skojarzenia. > No. To by było na tyle. A ty jako nauczycielka powtarzasz te wypociny ,nie raz próbowałaś mnie obrazić tylko dla tego ze z wyboru pozostałam w domu .Tak cieszę się ze zostałam z dziećmi i jestem leniem Co nie zmienia faktu ze praca nauczyciela jest w dzisiejszych czasach mało ambitna co dla niektórych moich znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Dla mnie tak 19.10.11, 08:57 Pani, która sprząta w moim pokoju, załatwia mi najlepsze miejsca w teatrze, wie co i gdzie dobrego będą grali. Pani, która sprząta na innym piętrze, roznosi tylko złośliwe plotki i nie mam z nią o czym rozmawiać, poza grzecznościowym "a jak tam dzieci" - za duża różnica zainteresowań. Ale wszystko od człowieka zależy, nie od zawodu, który wykonuje, bo z moim szefem też nie mam o czym gadać pozasłużbowo, a i służbowo mnie czasem denerwuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie tak 20.10.11, 19:34 ,nie raz próbowałaś mnie obrazić > tylko dla tego ze z wyboru pozostałam w domu ...cóż gabi, gdybym taka chciała obrazić cię za każdym razem jak napiszesz coś głupiego nie starczyłoby mi doby, więc nie przesadzaj z tym "nie raz"p Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 09:42 rosapulchra-0 napisała: > A wiesz kalipso, że ja osobiście spotkałam się z osobami, dla których na tym sa > mym poziomie zawodowym jest nauczyciel i sprzątaczka? Wstyd to kraść i z doopy spaść... Tak mówi madrość ludowa. Ale masz rację dla mnie wstydliwy zawód to urzedas państwowy typu zatrudniony w ZUS US czy jakimś innym urzędzie miasta gminy magistracie itp.... Sprzątaczka woźna, nauczyciel, pracownik MPGM czy zieleni miejskiej wykonuje przynajmniej PRACĘ i to prace pozyteczną. A urzedas jest zwykłym szkodnikiem za publiczne pieniądzeo którym trudno powiedzieć że wykonuje jakąs pracę. Gdy urzedas kończył studia jego koleżanki i koledzy którzy coś potrafili i byli zdolni i obrotni zatrudniali sie w porzadnych firmach za dobre pieniadze lub zakładali swoje firmy. Miernoty mogły liczyć tylko na zatrudnienie jako urzędasy i teraz błogosławieństwem dla nich jest kazdy moment gdy mogą poczuć władzę... To jest wstyd. A sprzataczka to osoba której zawsze pierwszy się kłaniam bo gdyby nie ona nasze biura i zakłady zarosłyby syfem. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Dla mnie tak 18.10.11, 18:59 nie, oczywiście, że to nie wstyd ale tylko w Polsce nie wstyd bo na zawszonej emigracji to jest juz poniżająca robota, której "nie chca wykonywać rodowici mieszkancy" niżej w hierarchii ponizenia zawodowego stoi li tylko mityczny zmywak Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie tak 18.10.11, 19:02 Rozumiem odczucie porażki, ale wstyd? Myślisz, że państwo jak mu będziesz kible czyściła będzie interesować ile ty w siebie inwestowałaś? Oj, ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
foro-estupido Re: Dla mnie tak 18.10.11, 19:06 Ale ematki wiadomo- szanują swoje panie sprzatające, wiwat i klekajcie narody...tyle, że jak ma się to do poczucia wstydu własnego z ewentualnego bycia sprzątaczką? To samo miałam na myśli jak tylko przeczytałam kilka postów pod pytaniem,ale wymazałam napisany podobny tekst,bo nie chciało wdawac mi się w ewentualną dyskusję.... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dla mnie tak 18.10.11, 21:21 To ty musisz być rewelacyjną nauczycielką, jeśli nigdy nie zazdrościłaś sprzątaczce. Ja, ilekroć lekcja pójdzie marnie albo mam wrażenie, że moje wysiłki rozbijają się o ścianę, tylekroć z zazdrością patrzę na nasze panie sprzątające. Efekty ich pracy są takie oczywiste - było brudno, jest czysto - i takie bezsprzecznie potrzebne. A tymczasem w przypadku mojej pracy można byłoby dyskutować - bo może zdolny uczeń nauczyłby się tego beze mnie? a ten najmniej zdolny, czy na pewno coś załapał? czy nie byłam za mało wymagająca? a może za bardzo sterroryzowałam? za mało zainspirowałam? byłam nudna i tak wynudziłam, że nic się nie nauczyli? niepotrzebnie wprowadziłam element zabawy, może zamiast tego trzeba byłoby się skupić na solidnej pracy? Och, jak ja czasem tęsknię za wykonaniem solidnej, niepodważalnie dobrze wykonanej roboty o sprawdzalnej jakości! I takiej, która na pewno jest potrzebna, a nie przy złym dniu można sobie wmówić, że to nic nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Dla mnie tak 19.10.11, 07:52 kali_pso napisała: > > Ja bym się wstydziła, że muszę sprzątać. > Nie po to się uczyłam, inwestowałam w siebie, aby po kimś kible szorować. > I nawet jeśli życie zmusiłoby mnie do tej profesji, nie pisałabym tutaj obłudni > e, że co tam, praca jak każda inna Byłoby mi wstyd i już. a ja poczekam na watek, ktory co roku jest poswiecony SZLACHETNEJ PACZCE i zobaczymy, co napiszesz, jak beda poopisywane rodziny, gdzie dorosli np 20-30 letni ludzie, nazywani "dziecmi", sa na utrzymaniu rodzicow, nie pracuja, ale marzy im sie cos tam fajnego, bo nie sa w stanie tego kupic itd... napisze Ci wtedy, ze nie dziwie sie, ze nie pracuja, bo zapewne inwestowali w siebie i wstyd by bylo, gdyby nawet do glupiego sprzatania sie zabierali, wszak taka praca to wstyd i juz myslalam, ze masz troszke wiecej oleju w glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 19:09 A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Dla mnie tak 19.10.11, 20:22 rosapulchra-0 napisała: > A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? rosa, poczekaj do grudnia, kiedy powstanie watek poswiecony szlachetnej paczce i wtedy zobaczymy, co takiego napisze kali_pso, kiedy okaze sie, ze jakis 30-40 latek nie pracuje i siedzi na garnuszku schorowanych rodzicow Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 20.10.11, 12:10 deodyma napisała: > rosapulchra-0 napisała: > > > A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? > > > > rosa, poczekaj do grudnia, kiedy powstanie watek poswiecony szlachetnej paczce > i wtedy zobaczymy, co takiego napisze kali_pso, kiedy okaze sie, ze jakis 30-40 > latek nie pracuje i siedzi na garnuszku schorowanych rodzicow Ja to czytałam i była w szoku z jaka nienawiścią tam pisała ,o kobietach które są w domu z wyboru (mowa o mnie na przykład )ze jestem leserka i utrzymanka swojego męża,i ze praca w domu to pikuś a wychowywanie czwórki dzieci to nic wieku 18,13,7,oraz 2 Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Dla mnie tak 20.10.11, 13:32 gabi, kali_pso rozne rzeczy pisze, raz tak a raz tak. czasami mam wrazenie, ze kobieta zmysla, albo nie wie, co klepie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 20.10.11, 14:53 deodyma napisała: > gabi, kali_pso rozne rzeczy pisze, raz tak a raz tak. > czasami mam wrazenie, ze kobieta zmysla, albo nie wie, co klepie. Potrafi być podła nie wiem czym leczy swoje frustracje takim kopaniem innych ,podła jest i tyle takich ludzi to szerokim lukiem Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie tak 20.10.11, 19:10 O czym ty piszesz? Nadmiar wyobraźni bywa zgubny... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 20.10.11, 19:55 kali_pso napisała: > > O czym ty piszesz? Nadmiar wyobraźni bywa zgubny... poturlaj się sama i życzę powodzenia i mam nadzieje ze jakiś małolat ci wsadzi na łeb śmietnik i zapuka w niego możne w tedy coś do ciebie dojdzie PPPP Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 20.10.11, 12:06 rosapulchra-0 napisała: > A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? potrafi być wredna ,wylezie ze swoich krzaków Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Powiem ci dlaczego... 20.10.11, 19:08 Bo kalipso pracuje a nie klepie godzinami w klawiaturę...ale teraz do rzeczy. Jestem tutaj jedną z dwóch czy trzech osób, które odpowiedziały na zadane pytanie. Umijętnośc czytania tutaj ze zrozumieniem kuleje od dawna, ale wasze popisy- twój i gabi, tej krynicy mądrości, tych szczytów Himalajów jesli chodzi o nieskładne wypowiadanie się, przechodzi wszlkie granice. Napisałam o sobie i nic mi do wyborów innych ludzi. To JA bym się wstydziła, nikt inny nie musi. Aby wyczytać z tego nienawiść/pogardę/niechęc do ludzi parających się sprzataniem trzeba być tobą, złosliwą, infantylną osóbką, która aby mi przysr... czepiłaby się wszystkiego albo tez gabunią znaną forumową tuzą intelektualną. Lub też inną damą z wyobraźnią , która posądza mnie o zmyslanie P.S. Odpisując nie zapomnij się poturlać tylko i użyć kilku emotikonów- zabrakło tego w ostanich wypowiedziach- nie stajesz się przez to bardziej merytiryczna, więc smiało, podokazuj. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Powiem ci dlaczego... 20.10.11, 19:21 Ja to zrozumiałam tak, że autorka ma problem ze znajomymi, którzy jej profesję uważają godną zapadnięcia się pod ziemię To, że praca jako sprzątaczka jest dla kogoś degradacją, to chyba żadne odkrycie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Powiem ci dlaczego... 20.10.11, 20:02 kali_pso napisała: > Bo kalipso pracuje a nie klepie godzinami w klawiaturę...ale teraz do rzeczy. zesrała się bida i płacze > >ale wasze popisy- tw > ój i gabi, tej krynicy mądrości, tych szczytów Himalajów jesli chodzi o nieskła > dne wypowiadanie się, przechodzi wszlkie granice. No popatrz jesteś mało tolerancyjna ,ja jestem dorosła i mam w dupie twoje wywody .Ale zastanawia mnie jaki ty masz stosunek do uczni kiedy im coś nie wychodzi. > by się wszystkiego albo tez gabunią znaną forumową tuzą intelektualną. Lub też > inną damą z wyobraźnią , która posądza mnie o zmyslanie Do piet mi nie dorastasz ,takiego pustaka już dawno nie czytałam . > > P.S. Odpisując nie zapomnij się poturlać tylko i użyć kilku emotikonów- zabrak > ło tego w ostanich wypowiedziach- nie stajesz się przez to bardziej merytiryczn > a, więc smiało, podokazuj. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Powiem ci dlaczego... 20.10.11, 20:14 Uważaj, bo się własnym jadem zatrujesz Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Dla mnie tak 20.10.11, 19:42 rosapulchra-0 napisała: > A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? Pewnie była w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dla mnie tak 20.10.11, 20:17 iuscogens napisał: > rosapulchra-0 napisała: > > > A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? > > Pewnie była w pracy Autor: rosapulchra-0 ☺ 19.10.11, 19:09 Dorabiała sprzątaniem do swojej nauczycielskiej pensyjki? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 21.10.11, 07:48 rosapulchra-0 napisała: > iuscogens napisał: > > > rosapulchra-0 napisała: > > > > > A kalipso zamilkła.. Ciekawe, dlaczego? > > > > Pewnie była w pracy > > Autor: rosapulchra-0 ☺ 19.10.11, 19:09 > Dorabiała sprzątaniem do swojej nauczycielskiej pensyjki? Nie już sie udziela w innym wątku Choc myślę ze praca fizyczna by ja czegoś nauczyła Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 08:16 A jakież to inwestycje w siebie poczyniłaś?Pewnie takie same jak większość wykonująca ten zawód.Czu masz na myśli nowa kieckę? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 08:21 kali_pso napisała: > > Ja bym się wstydziła, że muszę sprzątać. > Nie po to się uczyłam, inwestowałam w siebie, aby po kimś kible szorować. > I nawet jeśli życie zmusiłoby mnie do tej profesji, nie pisałabym tutaj obłudni > e, że co tam, praca jak każda inna Byłoby mi wstyd i już. Przepraszam ale ciesze się że mojego dziecka ktoś tak pusty nie uczy jak ty Wstydzić się sprzątać ?Matko święta kobieto ,przyrost ambicji a jesteś tylko nauczycielką > Tobie nie musi, ja bym się wstydziła- tyle, że w życiu zdarzają się sytuacje, ż > e jak trzeba to trzeba...przegryźć gorzką pigułkę i do roboty- ale żeby udawać, > że cud i malina? Wiesz co moje znajome jeżdżą do Bralina 4 /5 domków zarabiają tyle że ty za swoja gó...ana pensie możesz sobie jedynie wytrzeć dupę Bo nie oszukujmy się pensja nauczyciela to wielkie g > > Ale ematki wiadomo- szanują swoje panie sprzatające, wiwat i klekajcie narody.. > .tyle, że jak ma się to do poczucia wstydu własnego z ewentualnego bycia sprząt > aczką?p Nie mam Pani sprzątającej robię wszystko sama,bo jestem w domu ale nie dziwie się że ktoś zatrudnia Panią do sprzątania jeśli pracuje zawodowo.Taka osoba ułatwia życie Odpowiedz Link Zgłoś
foro-estupido Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:00 Nie mam Pani sprzątającej robię wszystko sama,bo jestem w domu ale nie dziwie się że ktoś zatrudnia Panią do sprzątania jeśli pracuje zawodowo.Taka osoba ułatwia życie Obawiam się, że jednak inaczej patrzy się na Panią sprzatającą u kogoś w domu a sprzątającą np biurowce,czy ulice.... Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:09 foro-estupido napisał: > Obawiam się, że jednak inaczej patrzy się na Panią sprzatającą u kogoś w domu a > sprzątającą np biurowce,czy ulice.... U mojego męża w borowcu ,pracują bardzo sympatyczne panie i nikt na nie nie przychylnym wzrokiem nie zerka A wręcz przeciwnie są bardzo lubiane Odpowiedz Link Zgłoś
foro-estupido Re: Dla mnie tak 19.10.11, 12:15 Nooo,może w biurowcach jest różnie....Ale nie udowodnisz nikomu co myśli o tejże sprzątaczce. Są jednak miejsca.gdzie sprzątaczką jest by wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielna-diablica [...] 18.10.11, 19:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 18.10.11, 20:12 To bardzo dobra praca, bo bezsprzecznie pożyteczna. Nie wstydziłabym się być sprzątaczką. Miałabym pewien problem z pracami, które odbieram jako niepotrzebne (zaznaczam, że to moje prywatne zdanie), czyli na przykład pracując w jakiś sposób w reklamie. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 kolezanki sa glupie 18.10.11, 20:20 najwazniejsze znalezc prace bo pozniej zawsze mozna ja zmienic. kolezanki sa niestety glupie. ja sama jakby zmusila mnie sytuacja poszlabym sprzatac. i myslalabym o tym jako o zajeciu przejsciowym do lepiej platnej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: kolezanki sa glupie 18.10.11, 20:27 Idiotki. A czy rozdawanie ulotek to wstyd? Bo hańbilam się tą pracą, nędac już doktorem. Robilam tez sweterki na sprzedaż. To chyba shańbiona jestem na wieki. A sprzatanie to dla mnie praca tajemnicza - ja nie umiem posprzątac nawet wlasnego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: kolezanki sa glupie 19.10.11, 12:13 A ja roznosiłam ulotki po blokach, to dopiero wstyd.... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_2006 Re: kolezanki sa glupie 19.10.11, 08:03 Dla mnie żaden wstyd! Sama zastanawiam się nad sprzątaniem jako formą dodatkowego zajęcia zarobkowego bo niestety z jednej pensji ciężko, i mało ważne jest dla mnie to że jestem po studiach i mam już niemałe doświadczenie zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 18.10.11, 21:18 ja pracuje na uczelni u nas pokój pań sprzątaczek to najczesciej odwiedzane pomieszczenie...na ploty schodzą wszyscy, łącznie z kierownikami świetne są babki... Odpowiedz Link Zgłoś
arly_davids Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 11:28 żadna praca nie hańbi. moja ciotka przez lata pracowała jako sprzątaczka w szkole i ona płakała jak szła na emeryturę i dzieciaki płakały, że odchodzi. może nie jest to praca dla każdego, ale ma swój urok i są ludzie, którzy będą się w takiej pracy czuć dobrze. i nie zgadzam się, że ma znaczenie opinia, czy wstyd. pracowałam dwa lata w sprzedaży w eniro i jak mówiłam, że pracuje w sprzedaży, to dużo osób traktowało to jako wciskanie innym ludziom różnych rzeczy. prawda jest taka, że jest to jedna z najbardziej rozwijających się branż, i taka gdzie można się dużo nauczyć. tylko po prostu nie jest łatwo w takiej pracy. ale też sporo osób jak słyszy że miałoby pracować na słuchawkach to od razu pisze o wstydzie, o tym, że to wciskanie kitu. a praca jak każda inna. trzeba się przełamać i opinie innych zawiesić na kołku i przestać się nimi przejmować. ------------------- "Jeśli odchodzę od mych dawnych teorii, to nie z powodu moich indywidualnych postępów, lecz postępów nauki (...)" Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 19:02 O_o, arly_davids, też pracowałam kiedyś w eniro Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 18.10.11, 21:31 Uważam, że panienki mają poprzewracane w dupciach. Trochę szacunku dla innych ludzi oraz trochę poczucia realizmu (dokładnie: pieniadze nie rosną w ogródku), by się przydało. Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 00:38 uhahahaRe: Czy sprzątaczka to wstyd?! zabulin 18.10.11, 11:44 Odpowiedz Powiedz kolezankom, że ja powiedzialam że sa totalnie bezdennnie głupie.` uhahahaha pewno!! że są !!! Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 11:43 Wstyd to drwić z innych, bo każda praca jest potrzebna, nie przejmuj się , pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vivyan Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 15:04 Nie wstyd. Wstyd jest jak ktoś siedzi (powtarzam: siedzi) w domu, narzeka, a nic nie robi żeby to zmienić. Sprzątanie to uczciwa praca, jasne, że nie jest to praca marzeń ale jest i jeśli akurat w tym momencie życia jest ci potrzebna dodatkowa kasa a innych perspektyw nie masz to bierz, nie zastanawiaj się. Koleżanki głupie bezdennie i tyle. A jak masz łeb na karku to tak jak pisała któraś z dziewczyn wcześniej złap zlecenia i firmę rozkręć. Uczciwa praca nie hańbi. Nie kradniesz, krzywdy nikomu nie robisz. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 15:42 a ja tak się zastanawiam, dlaczego stwierdzenie że taki rodzaj pracy jest cokolwiek do dupy jest tak bardzo niepoprawny? się nie ma co po pośladkach całować, sprzątanie to jedno z mniej wdzięcznych zajęć w całej palecie prac fizycznych. koleżanki może i są niedelikatne, ale wyrażają dokładnie to, co cała reszta myśli sobie z cicha. to zadanie poniżej ambicji i dla mnie - wybitnie frustrujące, chociaż jakiś czas temu owszem, pozwalało mi przeżyć. nie, osoba sprzątająca, roznosząca ulotki, pracująca na zmywaku to nic złego ani śmiesznego, mam wśród bliskich kogoś kto zasuwał w MPO (przekichane, chociaż dobrze płatne było), ale jest to praca albo dla kogoś o niskich kwalifikacjach, albo przejściowa dla kogoś kto ma z jakiegośtam powodu gorszy okres. się nie da wybierać w ofertach to się łapie za miotłę, ale nie rozumiem, po co dorabiać jakieś ideolo. robię bo muszę i tyle, ale żeby się jakoś chwalić, to nie za bardzo jest czym (tutaj tradycyjnie nie zawiodła kol. Verdana - no wybacz, ale jeśli pracownik naukowy z doktoratem i więcej nie woli przemilczeć pracy przy rozdawaniu ulotek to mnie to dziwi - podkreślam, że nie samo wykonywanie tej czynności jest uwłaczające, ale fakt, że w czasach nietkniętych specjalnie wojną, recesją, megakryzysem czy najazdem obcych mocarstw, w momencie, gdy - upraszczając - wszystko zależy od jednostki, jednostka inteligentna i wykształcona jest zmuszona łatać budżet takimi czynnościami, to przynajmniej nie powinna dorabiać do tego ideologicznej chwały). dziękuję za uwagę i wytrwałości życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 16:01 Ideologicznie powinna szlachetnie żyć w nędzy? Bo lepiej nie mieć kasy, niż latac z ulotkami? Albo - jeszcze lepiej - brać pracę, ktora wymaga siedzenia na d.. i przy ktorej habilitacji się juz nie napisze, no, ale szlachetna jest. Ja wolew razie koniecznosci wziąć dodatkową pracę poniżej kwalifikacji, ale platną, niz szlachetnie przymierać głodem, albo szlachetnie zarabiać na stanowisku, rezygnując z pisania. Cóz. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 16:03 nie kumasz jak juz wzielas "niegodna prace" to powinnas ja wykonywac ciemna nocy i w kamuflarzu i nigdy , ale to nigdy sie nie przyznawac Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 16:19 verdana napisała: > Ideologicznie powinna szlachetnie żyć w nędzy? Bo lepiej nie mieć kasy, niż lat > ac z ulotkami? Albo - jeszcze lepiej - brać pracę, ktora wymaga siedzenia na d. > . i przy ktorej habilitacji się juz nie napisze, no, ale szlachetna jest. > Ja wolew razie koniecznosci wziąć dodatkową pracę poniżej kwalifikacji, ale pla > tną, niz szlachetnie przymierać głodem, albo szlachetnie zarabiać na stanowisku > , rezygnując z pisania. > Cóz. osobiście nie uznaję kształcenia metodą idee fixe, dla czystej przyjemności, bez przełożenia na praktyczną stronę życia - piramidę potrzeb ciężko oszukać, zaczyna się od pełnego żołądka i poczucia bezpieczeństwa. w jakimś celu się to wyższe wykształcenie nabywa. na ogół po to, żeby (znowu upraszczając) żyło się lepiej i łatwiej. sylogizm prostacki podpowiada mi, że jeśli w wymienionych przeze mnie warunkach współczesności, komfortowej dla jajogłowych, jajogłowy z dumą podkreśla że dla zarobku w pewnym sensie się cofa, to owszem, dziwi mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 16:26 Cytat jeśli w wymienionych przeze mnie warunkach współczesności, komfortowej dla jajogłowych, jajogłowy z dumą podkreśla że dla zarobku w pewnym sensie się cofa, to owszem, dziwi mnie to. Jakby dane warunki współczesności byłyby komfortowe dla "jajogłowych", ww. nie musieliby się w pewnym sensie cofać dla zarobku. Ergo, wnoszę, że warunki współczesności komfortowe nie były. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 16:44 Oj tam, nie dziw się, bez habilitacji może stracić pracę, ewentualnie z łaski zostanie, ale zdegradowana, a praca choć słabo płatna, jest jednak z wielu względów dla wielu ludzi pożądana, ma swoje zalety. Praktycznym przełożeniem to będzie, z nową ustawą, kontrakt na x lat na posadzie profesora uczelnianego. Nie są to kokosy, ale nie każdy też lubi mleczko kokosowe. Niektórzy wolą tradycyjną śmietankę mleczną. Że w naszym kraju jajogłowymi się gardzi, się ich ustawia do pionu, zastrasza, i generalnie trzymałoby najchętniej o chlebie i wodzie - a, to inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 17:49 hellulah napisała: > Że w naszym kraju jajogłowymi się gardzi, się ich ustawia do pionu, zastrasza, > i generalnie trzymałoby najchętniej o chlebie i wodzie - a, to inna sprawa. zaraz zaraz, nie róbmy z umysłowych męczenników moja konkluzja jest taka, że jak trzeba, to można robić najbrudniejszą robotę, ale nie do końca widzę sens w wynoszeniu pracy sprzątaczki czy rozdawacza ulotek na piedestał. nic na siłę, a dla osoby o wyższych kwalifikacjach to (według mnie) niestety wręcz porażka. osobista, czy może systemu kształcenia - ale zawsze porażka. chociaż do przeżycia, owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 19.10.11, 18:28 > zaraz zaraz, nie róbmy z umysłowych męczenników No nie róbmy. Już są zrobieni. Tyle, że większość to sadomasochiści No wiesz, lubią ból - zadawać (np. studenterii) i czerpać (np. słuchając pani minister resortu). Odpowiedz Link Zgłoś
lumja Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 14:04 z takimi koleżankami nie warto sie zadawać. A jesli chodzi o prace sprzataczki to moja koleżanka, osoba wykształcona, obyta , znjąca jezyki itp. jest wlaśnie sprzątaczką, z wlasnego wyboru. Sprząta w pewnym domu, na studiach znalazla taka pracę, niby na chwilę, dorywczo a pracuje juz tam chyba ponad 10 lat. Od poniedzialku do czwartku, 4 godziny dziennie. Miesięcznie zarabia mniej więcej tyle ile ja w 3 (a nie zarabiam źle), ma czas dla męża, dziecka, na rozwijanie wlasnych zainteresowań. Jest atrakcyjną, zadbaną, inteligentną kobietą. Założę się, że wszystkim, ktorzy pogardzają pracą sprzątaczki. szczęka opadlaby na podloge gdyby tę koleżankę poznali i dowiedzieliby sie czym sie trudni. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 19:46 Ja tylko w to nie wierze: pracuje > juz tam chyba ponad 10 lat. Od poniedzialku do czwartku, 4 godziny dziennie. Mi > esięcznie zarabia mniej więcej tyle ile ja w 3 (a nie zarabiam źle) Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:02 Może u Paris Hilton sprząta?? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:05 Ale ona juz 10 lat,to chyba nie u niej Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:27 A nie przyszło wam do głów, że są takie domy, w których się codziennie sprząta? I te 4 godziny dziennie to wcale nie tak wiele? Miałam kiedyś ucznia, którego matka sztuczne drzewa w ogrodzie posadziła, bo miała taki kaprys. A jej pałac, bo trudno to domem nazwać był mieszaniną luksusu i kiepskiego smaku. I codziennie przyjeżdżała jedna pani do sprzątania, druga do zakupów i gotowania. Ja wierzę w istnienie tej koleżanki. Inny znajomy, prezes wielkiej firmy lotniczej, miał na stałe od kilkunastu lat zatrudnioną panią do prowadzenia i sprzątania domu. Dobrze jej płacił, utrzymywała sama siebie i trójkę dzieci i stać ją było i na wykupienie mieszkania i samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:32 rozwalily mnie te drzewa Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:52 A wiesz, jaka ja byłam zestresowana, gdy pod takim drzewem miałam zaparkować? Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 21:17 ja mialam sasiadke, ktora ma sztuczne kwiatki w doniczkach na balkonie i parapetach zewnetrznych, przez caly rok. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 21:30 czemu ja na to nie wpadlam Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 08:52 Przestań wymyślać. Prowadzenie domu to nie to samo co 4 godziny dziennie przez cztery dni w tygodniu. Można sprzątając zarabiać dobrze,ale nie przesadzajmy,że są to tak wielkie pieniądze. I owszem są domy gdzie każdą czynność wykonuje inna osoba,jednak aż takich kokosów nikt im nie płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 20:23 Miałam bardzo podobne zdanie, dopóki nie zobaczyłam wypłaconej pani kasy za jej miesięczną pracę. I nie są to wymysły. Wszystko zależy od widzimisię pracodawcy i jego zasobności. To, co dla ciebie jest kwotą zawyżoną, dla niektórych jest wręcz niezauważalną. Serio, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 20:34 Tak,są też osoby co rozdają swoją kasę.I co z tego?Ile takich sprzątaczek zarabia fortunę? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 22.10.11, 16:24 Niewiele. Jednakże nie oznacza to wcale, że takie nie istnieją, a to właśnie sugerujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 22.10.11, 16:33 Sugeruje jak bzdurne jest podawania takiego przykładu. Odpowiedz Link Zgłoś
lumja Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 09:52 alez nikt Ci wierzyć nie każe Jest to rodzina bardzo zamożna, oprocz tej mojej koleżanki zatrudniają jeszcze kucharkę i ogrodnika. Nie wiem, ale mnie jakoś nie dziwi, że jak kogos stac to zatrudnia osoby do pomocy. I jeśli ceni sobie zaufanych , lojalnych ludzi to im odpowiednio placi. Owszem, nie jest to niestety standartem ale coraz częściej sie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 09:58 Nadal pozostanę przy swoim,że nie wierzę w tak duże wynagrodzenie panie sprzątającej w takim wymiarze. Pewnie robi jednak zupełnie co innego,a wersja ze sprzątaniem dla postronnych. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 20:31 > Pewnie robi jednak zupełnie co innego,a wersja ze sprzątaniem dla postronnych. taa podlewa gandzie a kase dostaje za milczenie Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 20:36 No chyba,że pani pracuje za granica i panie w Polsce po kursie przeliczaja heheeh Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 14:49 A gdyby Verdana parała się pracą w biurze polegającvą na wypełnianiu różnych druczków i rubryczek, niewymagającą żadnych kwalifikacji oprócz czytania i pisania, to już mogłaby się chwalić? Czy te wstydliwe czynności to tylko sprzątanie/ulotki/zmywak? jednostka inteligentna i wykształcona > jest zmuszona łatać budżet takimi czynnościami, to przynajmniej nie powinna do > rabiać do tego ideologicznej chwały Jeśli jednostka jest np absolwentem filozofii, to raczej na jej wiedzę popytu nie ma, niezależnie czy recesja czy boom. No i nikt nie dorabia chwały. Napisała, że rozdawała ulotki. Ja też rozdawałam, i pracowałam w telemarketingu. I w biurze przy rubryczkach. Najmniej rozwijające były właśnie rubryczki, no ale praca "biurowa". Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:10 moja przyjaciolka ma dwojke malych dzieci, jest z nimi w domu i dorabia sobie sprzataniem. nigdy w zyciu nie przyszlo mi do glowy, zeby sie jej wstydzic, czy zeby jej uswiadamiac, ze sprzatanie to wstyd. a prace ustala sobie sama w dogodnych dla siebie godzinach. niejeden prezes by tak chcial . sprzatanie, to nie wstyd. jak masz mozliwosc, to zarob, dlaczego nie? zycze powodzenia w nowej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:07 Wstyd?Nie.to praca jak każda inna. gdybym musiała to sprzątałabym dla kogoś,bez wstydu. Faktem jednak jest,że nie jest to zajęcie wzbudzające zazdrość u innych. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 20:24 Przede wszystkim koleżanki to chamidła, podejrzewam, że rachunków Ci nie opłacą, ani jedzenia nie kupią więc swoje dobre rady mogą sobie wsadzić w tyłek. Mój mąż też ma za sobą doświadczenie pracy na nazwijmy to delikatnie średnio poważnym stanowisku. Stracił pracę i zanim znalazł nową, taką jak chciał, przepracował parę miesięcy grubo poniżej swoich kwalifikacji i możliwości. Nie był z tego powodu zbyt szczęśliwy, tym bardziej, ze miał szefa-chama, ale jakaś kasa była, rachunki były zapłacone, w żadne długi nie popadliśmy. W tym czasie szukał innej. Wole to niż postawę chłopaka mojej koleżanki, który ma 35 lat, jest od roku bezrobotny i utrzymuje go mama-rencistka, bo on nie może znaleźć pracy zgodnej z wykształceniem. Przynajmniej wiem, ze jakby stracił pracę to nie będzie siedział i rozmyślał nad swym smutnym losem tylko pójdzie do jakiejkolwiek pracy, żeby choćby te minumum zarobić. Praca ma przynosić kasę, jak można się w niej rozwijać to super, ale jednak przede wszystkim pieniądze. Ale, nie rozumiem kompletnie nagonki na kali_pso (chociaz znając mozliwosci Gabi nic mnie już nie zdziwi ), nie napisała nic dziwnego, jak człowiek skonczył studia to oczywiste jest to, ze chciałby pracować w zawodzie i wykorzystywać swoją wiedze i umiejetnosci. Sama widziałam po mężu jak go meczyła jednostajność i powtarzalnośc tej pracy. Sama wolałabym być nauczycielem niż sprzatać, ba wolałabym być nauczycielem niz pozyskiwać nowych klientów , nie tylko z punktu widzenia oceny społecznej, ale dlatego, że jako nauczyciel można wykorzystywać praktycznie wiedzę ze studiów i pracować w znacznie bardziej kreatywny sposób. Tak więc na emamie jak zwykle nagonka pań, które mają problemy z rozumieniem tekstu pisanego (może kiepskich nauczycieli miały ) Ogólnie do autorki, absolutnie nie przejmuj sie koleżankami, praca ma dawać kasę, poza tym koleżanki i większośc z nas sprzata za darmo i żyje, ty za to bedziesz dostawać pieniądze Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 20.10.11, 21:52 Witam, Zależy, jak na to spojrzeć. Dla osoby bez kwalifikacji - to normalna praca, samo życie, trzeba coś jeść i rachunki popłacić. Dla osoby po dobrej państwowej uczelni, znającej języki obce etc., wychowanej w propagandzie sukcesu i posiadania to raczej praca na przetrwanie. Z nadzieją na rychłą zmianę. Nie ma co się oszukiwać i dorabiać fałszywych treści. Jak potrzebujesz pieniędzy, bierz tę robotę, ale szukaj innej w tak zwanym międzyczasie, bo ta praca jest wyniszczającą ostro. Patrzę na moje panie sprzątające (w domu) i widzę, jak czas działa na ich niekorzyść. Kupuję im rękawiczki, kupuję płyny bez chloru etc., a kobiety mają zniszczone dłonie i same mówią, że mają dość, że chętnie robiłyby coś innego. Pytają o "normalną pracę". Jak mogę, to pomagam, ale nie wszystkim przecież, bo jak kogoś rekomenduję, to muszą iść za tym jakieś papiery. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
praleczka_live Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 11:30 Żaden wstyd. Zdziwiłam się jak jakiś czas temu w firmie, w której pracowałam dawałam ogłoszenie na osobę do sprzątania biura (2-3 razy w tygodniu) i zostaliśmy dosłownie zasypani zgłoszeniami. I to wcale nie od osób z wykształceniem zawodowym, tylko właśnie głównie od pań po studiach (nie wiem dlaczego często prawniczych...). Same się z dziewczynami zastanawiałyśmy czy nie przelecieć te 2 razy w tyg. kibelka domestosem, kurzu z biurek i podłogi i nie zgarnąć kilku dodatkowych stówek do pensji Odpowiedz Link Zgłoś
mnb0 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 14:13 Sprzataczka to nie wstyd. Dlatego dziwi mnie unikanie przez niektorych samej nazwy zawodu "sprzataczka" i mowienie zamiast tego "pani sprzatajaca". Czy o fryzjerce mowicie "pani czeszaca", a o mechaniku - "pan naprawiajacy"? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 21.10.11, 20:29 >Czy o fryzjerce mowicie "pani czeszaca" stylistka wlosow >a o mechaniku - "pan naprawiajacy pan Kazio Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 23.10.11, 12:50 żaden wstyd. Nie poszłabym do pracy jako sprzątaczka nie dlatego, że uważam to za coś gorszego. Ja NIE CIERPIĘ sprzątać i NIE UMIEM tego robić. Tzn. robić tak żeby sie nie urobić jak głupia. I podziwiam te które robią to zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 23.10.11, 13:25 Tez jestem sprzątaczka, popylam z wiadrem po wielkim osiedlu i sie nie wstydzę Odpowiedz Link Zgłoś
minnie_su Re: Czy sprzątaczka to wstyd?! 23.10.11, 13:50 ja mysle, ze to ciezka i nieprzyjemna i nieciekawa praca. natomiast jest to jednoczesnie super okazja do nauczenia sie mienia w d...pie co inni mysla. zdobycie tej umiejetnosci pomoze ci tez w przyszlosci znalezc sobie fajniejsza prace. Odpowiedz Link Zgłoś