daliakonwalia
20.10.11, 15:08
gruby chudemu może dopiec, a odwrotnie to już obraza majestatu!
Moja szwagierka (ponad 100 kg) spotkała mnie w sklepie, ryknęła na cały głos coś w stylu: "ło matko! a ta się znowu odchudza! przestań kobieto bo ci już kości wystają!"
I to jest OK? Tym bardziej, że mówiłam jej sto razy, że nie jestem na żadnej diecie, ale ona nie może uwierzyć, że można sobie ot tak ważyć mniej niż połowę jej wagi.
W przeszłości wiele razy mnie spotkała przykrość ze strony ciotek, pociotek i innych "życzliwych", zawsze było "ależ ty dziecko chuda, same kości!". Teraz już nie jestem takim strasznym chudzielcem, ale w przeszłości takie teksty były notoryczne. Czy ktoś kiedyś słyszał "ależ ty dziecko gruba jesteś, samo sadło"? To niesprawiedliwe, czemu chudemu można sprawiać przykrość a grubemu już nie?
Następnym razem ja ryknę w sklepie : "ło matko, a ta się znowu spasła, przestań kobieto bo karczycho ci urosło jak u bawoła" - i nie będę miała wyrzutów sumienia, że skrzywdziłam wrażliwą "puszystą"