ojciec to nie matka - artykuł

24.10.11, 14:23
Smutne, ale chyba (?) powszechne.

wyborcza.pl/1,75478,10523279,Ojciec_to_nie_matka.html
    • gazeta_mi_placi Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:27
      Smutne, z drugiej strony są całe rzesze tatusiów co mają dzieciaka w nosie.
    • jdylag75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:38
      Smutne, ale czy powszechne, to trudno powiedzieć.
      Zachowanie personelu oczywiście niezgodne z prawem.
      Z własnego podwórka: moje pierworodne dziecię ma długą historię leczenia, szpitalnego również i nie mieliśmy nigdy sytuacji, że jakis lekarz nie chciał z ojcem dziecka rozmawiać preferując matkę, nie był on też wychwalany pod niebiosa jak jakieś dziwo, bywaliśmy z dzieckiem mniej więcej po połowie czasu u lekarzy i w różnych szpitalach.
      • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:41
        Można się domyślać, że tu lekarka dobrze wiedziała o postępowaniu sądowym w toku i rozpadzie związku (zaświadczenie dla sądu o chorobie dziecka), trochę się tylko machnęła, bo nie uwzględniła, że ojciec ma nadal pełnię praw rodzicielskich.
        • cherry.coke Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:53
          hellulah napisała:

          > Można się domyślać, że tu lekarka dobrze wiedziała o postępowaniu sądowym w tok
          > u i rozpadzie związku (zaświadczenie dla sądu o chorobie dziecka), trochę się t
          > ylko machnęła, bo nie uwzględniła, że ojciec ma nadal pełnię praw rodzicielskic
          > h.

          Niekoniecznie, jesli pracownik recepcji mowil potem, ze taka maja polityke.
          Wariactwo jakies...
    • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:40
      Czytałam ten artykuł dzisiaj w gazecie i z informacji w nim podanym pan wydał mi się klasycznym pieniaczem i krzykaczem, który prowadzi walkę o dziecko z równie nieodpowiedzialną jak on matką, zapominając jednocześnie o dobru własnego dziecka. Pani w przychodni dobrze zrobiła, że mu nie udzieliła informacji, wszak nie ma ona obowiązku włączać się w walki rodzinne.
      • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:45
        Nie, nie zgodzę się. Pani w przychodni zrobiła bardzo źle, ponieważ złamała prawo. Nie zgadzam się z przyzwoleniem na łamanie prawa. Jak długo tak postępujemy, tak długo w naszym kraju jest... jak jest.

        Pan z artykułu ma pełnię praw rodzicielskich i nie można mu odmówić wglądu do dokumentacji dziecka.

        Co do jego zachowania - nie mnie oceniać całokształt, to by były tylko spekulacje. Z przedstawionego wycinka widzę, że miał moralne prawo posunąć się do desperackiego "rejtanowania". Poza tym, ja nie nazwałabym "prowadzeniem walki o dziecko" chęci spotkania się w wyznaczonym przez sąd wymiarze.

        • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:50
          Gdyby mi do przychodni wparował pan zachowując się tak, jak w artykule, to nie tylko bym odmówiła wglądu, ale wezwała policję. I owszem, niech sobie egzekwuje swoje prawa, ale w obecności policji.

          O chęci spotkania się z dzieckiem się nie wypowiadam, bo nie jest to istota artykułu. Ale gdyby oboje rodzice byli normalni i trzymali się ustaleń sądu, to do sytuacji w przychodni by nie doszło.
          • cherry.coke Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:55
            Nie no, on normalnie zadzwonil, porozmawial, przyszedl jak mu zalecono, a sztuki zaczal wyprawiac, kiedy uslyszal co uslyszal i co jest zdaje sie zlamaniem prawa...
            • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 15:02
              Mógł interweniować u kierownika, z którym to niby rozmawiał przez telefon, a nie cyrkować w przychodni cały dzień. Widocznie działał pod wpływem emocji tongue_out
              • jamesonwhiskey Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 15:08
                > e cyrkować w przychodni cały dzień. Widocznie działał pod wpływem emocji tongue_out

                a jest to dla ciebie w jakis sposob zabawne ?

                jaby nie mial doczynienia z debilami to by no "cyrkowal"
              • woman_in_love jesteś identyczną pieniaczką jak matka 24.10.11, 15:28
                albo tą lekarką, która za łapówkę wypisała zwolnienie
      • jamesonwhiskey Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:45
        > iecka. Pani w przychodni dobrze zrobiła, że mu nie udzieliła informacji, wszak
        > nie ma ona obowiązku włączać się w walki rodzinne.

        a z czym tak dobrze zrobila?

        > ie nieodpowiedzialną jak on matką, zapominając jednocześnie o dobru własnego dz
        > iecka.

        brak kontaktu z dzieckiem nie wplywa najlepiej na to dziecko
        wiec nie wiem jak chcesz tu obronic swoja teorie

        jednym slowem pie...sz jak potluczona

        • izak31 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:52
          A tak z innej trochę beczki...Chodzi o pokoj dla matki z dzieckiem - czemu nie rodzica....?
          Nie zawsze chodzi przeciez o karmienie. Parę razy widziałam takie pokoje w damskiej toalecie. Czyli Tatus, który chce przewinąc dziecko musi wejsc do damskiej toalety?
          • jowita771 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:03
            Parę lat temu zachorowała dwuipółletnia córka mojej kuzynki. Kuzynka nie mogła iść z nią do szpitala, bo miała drugie, kilkutygodniowe dziecko, które karmiła piersią. I w szpitalu odmówili, gdy z dzieckiem chciał zostać ojciec. Odmowę motywowali tym, że inne mamy będą miały dyskomfort, bo między salami są szyby. Skończyło się tak, że dziecko wylądowało w innym szpitalu, gdzie nie robili ojcu problemu, ale w tamtym radziłam kuzynce w razie czego domagać się, żeby pozwolili jej mężowi zostać. Dziecko dwuipółletnie to jeszcze mały berbeć, a mamy i tak powinny się zajmować swoimi pociechami, a nie martwić, czy czasem pan ich przez szybę nie podgląda. Zresztą szpital mógł jakieś parawany zapewnić, a nie pieprzyć, że ojciec nie ma prawa zostać.
      • sanciasancia Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:57
        Ojciec ma prawo wglądu w dokumentację medyczną dziecka.
        I naprawdę nie do pani w rejestracji należy decydowanie, czy tatuś Pierdziszewski może czy nie może dowiedzieć się, na co syn/córka jest chory/a.
      • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:59
        wszak
        > nie ma ona obowiązku włączać się w walki rodzinne.


        W jaki sposób przestrzeganie prawa to włączanie się w walki rodzinne? a od kiedy łamanie prawa jest czymś za co należy się stwierdzenie " pani dobrze zrobiła"
        • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 15:17
          U mnie w przychodni, gdy zapisywaliśmy dziecko, przychodziła pielęgniarka środowiskowa, która zbierała dokładny wywiad o rodzicach, miejscu zamieszkania, liczbie domowników,itp.
          Dodatkowo, podpisywaliśmy papier, w którym zaznaczyłam, kto ma odbierać wyniki badań, zaglądać do dokumentacji dziecka. I wpisałam tam ojca dziecka, co niby ma znaczyć, że ja nie mogę. Bzdura, ja mogę również, bo jestem w papierach, bo to ja przychodzę z dzieckiem do lekarza, i przychodnia dokładnie wie, kim jestem.

          Natomiast wyobraźmy sobie sytuację, że w takiej oto dokumentacji ojca dziecka nie ma. I w przychodni zjawia się pierwszy raz w sytuacji z artykułu.
          Czy wtedy udzielenie informacji osobie, która przedstawia dowód, że jest ojcem, należy do kompetencji pani z recepcji? Zgodnie z prawem tak, a zgodnie ze zdrowym rozsądkiem?
          Dodatkowo, pan po odmowie, zamiast kierować się do przełożonego tej pani i czekać na indywidualne rozpatrzenie przypadku, wydziwia w gabinecie lekarskim, tak, że przyjeżdża policja, co dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że owszem, pani z recepcji zrobiła słusznie, natomiast panu zależy raczej nie na wiedzy o stanie swojego dziecka, ale na zbieraniu dowodów na matkę.
          • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 15:39
            > Zgodnie z prawem tak, a zgodnie ze zdro
            > wym rozsądkiem?

            Daj spokój. To może zgodnie ze zdrowym rozsądkiem pobawimy się np. w Janosika, albo zaparkujemy na miejscu dla niepełnosprawnych?
            • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 15:44
              Może jakieś argumenty?
              • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:47
                Nie rozumiesz? No, najwidoczniej nie.

                Prawo w cywilizowanych krajach obowiązuje wszystkich i chroni przed widzimisiem, zdrowym rozsądkiem, fochami, niechiejstwem.

                Ty widzisz sens w zdroworozsądkowym nieudzieleniu informacji ojcu, a ktoś zobaczy zdroworozsądkowy sens w zaparkowaniu na kopercie ("przecież jest pusta, a ja tylko na chwilę") albo w wyrwaniu ci torebki z ręki ("tej babie portfel nie jest potrzebny, ma pewnie kupę kasy na koncie").

                Nie pani z recepcji jest od zmieniania prawa, to znaczy nie w ten sposób (łamiąc prawo, bo może oczywiście jako obywatelka wpływać demokratycznymi metodami na jego zmianę - jakaś inicjatywa obywatelska, zapytanie do posła z jej okręgu, akcja na internecie i zbieranie podpisów, i tak dalej).
                • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:52
                  > Ty widzisz sens w zdroworozsądkowym nieudzieleniu informacji ojcu

                  Zdroworozsądkowe jest w przypadku opisanym w artykule nieudzielenie informacji temu panu PRZEZ PANIĄ Z RECEPCJI.
                  Reszta analogii kompletnie nietrafiona.
                  • cherry.coke Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:09
                    tosterowa napisała:

                    > > Ty widzisz sens w zdroworozsądkowym nieudzieleniu informacji ojcu
                    >
                    > Zdroworozsądkowe jest w przypadku opisanym w artykule nieudzielenie informacji
                    > temu panu PRZEZ PANIĄ Z RECEPCJI.
                    > Reszta analogii kompletnie nietrafiona.

                    Informacji nie udzielila lekarka, a potem recepcja, gdzie jak mozna sie domyslac chcial interweniowac ojciec. Zatem albo maja tam jakis dziwaczny niezgodny z prawem zakaz w calej przychodni, albo lekarka spuscila go na drzewo (byc moze z powodu tego, ze zwolnienia pisala na lewo idac na reke matce?), a recepcja chciala ja kryc.
                    • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:34
                      Być może tak było. A być może tata-duch pojawił się niewiadomo skąd.
                      Tak czy siak, artykuł jest pisany z punktu widzenia faceta, a on niewinny oczywiście.
                      Jako dziennikarz, obyty w świecie, powinien wiedzieć, w jaki sposób wyjaśnić tę sytuację.
                      A że zachował się jak dzik, to jest dla mnie niewiarygodny.
                      • cherry.coke Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:49
                        tosterowa napisała:

                        > Być może tak było. A być może tata-duch pojawił się niewiadomo skąd.
                        > Tak czy siak, artykuł jest pisany z punktu widzenia faceta, a on niewinny oczyw
                        > iście.

                        Artykul jest pisany z punktu widzenia zlamania przepisu. Wszystko jedna czyja jest relacja. Fakt jest faktem.

                        > Jako dziennikarz, obyty w świecie, powinien wiedzieć, w jaki sposób wyjaśnić tę
                        > sytuację.
                        > A że zachował się jak dzik, to jest dla mnie niewiarygodny.

                        Oj nie cuduj. Od lat jest odciety od dziecka, ktore podobno jest powaznie chore (na tyle powaznie, ze nie moze byc na zadnym spotkaniu). Kiedy chce zasiegnac informacji o tej powaznej chorobie wlasnego dziecka, lekarka spuszcza go na drzewo, a nastepnie to samo twierdzi (niezgodnie z prawem) recepcja. To co ma wedlug ciebie robic? Biegac po calym budynku, otwierac drzwi i fizycznie szukac kierownika, skoro recepcja nie zalatwia interwencji? Moze oczywiscie pojsc do sadu, tylko siedzi tam od lat, a dziecko choruje.
                        • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 19:52
                          W artykule nie ma opisanego dokładnego stanu faktycznego, pod który można podciągnąć hipotezę normy prawnej.
                          Pan też może złożyć zawiadomienie na Policji, skoro złamano prawo.
                          Ale idzie do gazety, zastanawiające.

                          Pan podejrzewa, że dziecko nie jest chore, zatem do przychodni nie poszedł dowiedzieć się o stan dziecka, tylko zebrać dowody na utrudnianie kontaktów z dzieckiem przez matkę. Według mnie powinien zwrócić się do kierownika placówki.
                          • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 19:59
                            Postanowił wyjaśnić sprawę. Zadzwonił do przychodni Arc Med w Piotrkowie Trybunalskim, której lekarz wypisał zaświadczenie o chorobie dziecka.

                            - Powiedziałem kierownikowi, że chciałbym się dowiedzieć, co się dzieje z moją córką - opowiada Hunin. - Usłyszałem, że nie ma sprawy, muszę tylko przyjechać do Piotrkowa. Z Warszawy to trzy i pół godziny w samochodzie. Pojechałem.


                            To a propos zwracania się do kierownika placówki.

                            Nawiasem, czy coś złego w tym, że ojciec w tej sytuacji stara się zebrać dowody?

                            No i zastanawiające, skąd to się bierze, że nie ma się zaufania do organów władzy, natomiast (słusznie) liczy na interwencję mediów? Może stąd, że rzecz dzieje się w kraju, w którym powszechne jest przyzwolenie na łamanie prawa (o, np. tu na forum) i w którym nie ma siły, aby wyegzekwować postanowień sądu.

                            • hellulah "postanowienia" miało być n/t 24.10.11, 20:02
                            • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 20:20
                              Do kierownika powinien się zwrócić po odmowie. Dokładnie do tego samego, z którym rozmawiał, zanim tam pojechał.
                              Co do dowodów, to nie ma w tym nic złego, ale ja piszę z punktu widzenia przychodni. O rodzicach tego dziecka mam zdanie jak najgorsze ;P
                              Ja nie daję przyzwolenia na łamanie prawa, jestem ostatnią osobą, która by to robiła.
                              Ale zachowanie zgodne z prawem obowiązuje wszystkich.
                              A z artykułu wynika, że pan się zapienił, zamiast załatwić sprawę po ludzku.
                              Od przychodni nie egzekwuje się postanowienia sądu, tylko od matki. Przychodni co najwyżej się je przedkłada, na dowód, że rzeczywiście ma się prawo do dokumentacji zajrzeć.
          • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 15:43
            Tosterowa skończ gadać głupoty i zacznij myśleć.
            Zdrowy rozsądek i swoje własne widzi misie i kotki pani czy pan z recepcji mogą sobie wsadzić właśnie tam na czym teraz siedzisz. prawo jest PRAWEM i tyle temacie.
            jeśli nadal tego nie rozumiesz to przykro mi bardzo...
            a papier, w którym zaznaczałaś kto może odbierać wyniki badań dziecka dotyczył osób trzecich nie będących rodzicami/prawnymi opiekunami dziecka.
            czasem warto wiedzieć co się podpisuje zanim się podpisze. więc twój przydługi wstęp nie ma żadnego sensu.
            • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:06
              Przestań mnie obrażać, to raz.
              Dura lex, sed lex... nie bardzo. Prawo podlega regułom zdrowego rozsądku (no może rodzinne mniej...), jest zgodnie z tymi regułami wykładane, jak również zgodnie z przyjętymi zwyczajami.
              W przypadku pana z przychodni wystarczyłby telefon do przełożonego tej pani i byłoby po sprawie. Ale facet również złamał prawo. Więc?
              • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:13
                Obrażać? piszesz głupoty to stwierdzenie a nie obrażanie kogoś. jeśli czujesz się obrażana to przestań bredzić.
                prawo stoi po stronie ojca i choćbyś wszystkie sentencje łacińskie za chwilę mi tu wstawiła to niestety nie będzie racji po twojej stronie.
                Ojciec nie widywał swojego dziecka od dłuższego czasu, miał utrudniony kontakt z dzieckiem i w końcu chciał wiedzieć czy jest to fałszywka, żeby utrudniac ojcu czy faktycznie dziecko ciągle choruje.
                No faktycznie.. idiotyczny ojciec, że interesował się swoim własnym dzieckiem. Debil no... a mógł porzucić tak jak to zazwyczaj się odbywa...
                • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:40
                  Ad. obrażania - widocznie każdy ma różny poziom tolerancji na chamstwo, skoro brniesz w to dalej, to twoja sprawa.
                  Ad. ojca - z tego, co piszą w artykule, to pierwszy raz zjawił się w przychodni dopiero w opisanej sytuacji, no faktycznie, super tata, aa i jeszcze cyrk zrobił, zamiast racjonalnie pomyśleć, jak się dowiedzieć, co się dzieje z jego dzieckiem, rzeczywiście bardzo przejęty.
                  • jamesonwhiskey Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:51
                    > Ad. ojca - z tego, co piszą w artykule, to pierwszy raz zjawił się w przychodni
                    > dopiero w opisanej sytuacji, no faktycznie, super ta




                    ma utrudnione kontakty z dzieckiem a ty tu wyskakujesz co za ojciec i sie nie interesuje
                    jestes poprsotu zjebana

                    > ił, zamiast racjonalnie pomyśleć, jak się dowiedzieć, co się dzieje z jego dzie
                    > ckiem, rzeczywiście bardzo przejęty.


                    no to racjonalnie pomyslal ze go matka dziecka robi w h...a no to od czegos musial zaczac
                    a w przychodni oczywiscie banda debili i gamoni

                    osobiscie to bym rozniosl ta przychodnie i ta przyjebana pania doktor
                    • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:54
                      no tobie to by się akurat przydało, bo wreszcie byłaby sposobność, żeby cię odwieźć w kaftanie. eot.
                      • jamesonwhiskey Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:58
                        ja z toba nie dyskutuje bo jestes jaks nie dojebana
                        tak sobie pisze odpowiedzi na twoje wywody z dupy
                        bo to trzeba miec naprawde budyn w glowie zeby popierac lamanie prawa i zbywanie kolesia ktory ma prawo wiedziec co sie dzieje z dzieciakem a to prawo jest ograniczane przez jakies baby z przychodni


                  • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 16:55
                    Mylisz dwa aspekty tej sprawy (BTW, czy to cię obraża? jeśli tak, to trudno, wytrzymasz):

                    - nieudzielenie informacji ojcu,
                    - zachowanie ojca już po zdumiewającej odmowie udzielenia informacji.

                    Przychodnia nie miała prawa nie udzielić informacji. I tyle.

                    Ojciec zapewne mógł zachować się - po fakcie - skuteczniej, np. tak jak mówisz, dzwoniąc do przełożonych.

                    Przed faktem nieudzielenia informacji zachowywał się poprawnie, tego też proszę nie myl. Zwyczajnie, tak jak miał prawo, poszedł po dokumentację swojego dziecka. To było 100% racjonalne. Niczego nie można się tu czepnąć.

                    I jak niby miał bywać w przychodni wcześniej/częściej, skoro dziecko jest pod opieką matki utrudniającej nawet sądowo przydzielone kontakty? Masz do niego pretensje, że zaufał matce dziecka, która twierdziła, że dziecko jest chore i pod dobrą opieką? Zresztą - nieważne, jakim jest ojcem, czy ma zeza, czy jest piegowaty, czy słucha Hannah Montana, czy pija colę czy mleko. Ma prawo do informacji na temat dziecka, co do którego nadal ma władzę rodzicielską.
                    • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 17:00
                      Niczego nie mylę. Cóż, pani w recepcji miała prawo mieć wątpliwości, kim jest ten pan, czego właściwie chce i dlaczego teraz, zwłaszcza, jeśli np. nie miała go w papierach. Też mogła zadzwonić do kierownika, a jak nie ona, to facet, i, jak już pisałam, byłoby po sprawie.
                      • jowita771 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:21
                        Tosterowa, pieprzysz. Tyle osób Ci napisało, że nie masz racji, a Ty brniesz dalej. Przyznanie się do błędu to nie porażka.
                  • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:29
                    Widocznie mamy też różny poziom tolerancji głupoty. Ja Twojej znieść już nie mogę i każdy kolejny post jaki wypłynie spod Twojej klawiatury jest niestety coraz większym bełkotem nawalonego kota.
                    • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:46
                      Pięknie się wyrażasz, niech zgadnę - tatuś tak do ciebie mówił?
                      • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:47
                        Nie zgadłaś. Zgaduj dalej.
                        • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 19:45
                          Zatem mamusia. Zmień terapeutę.
                          • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 19:57
                            Za to Ty ... zero chamstwa, full kultura. Francyja elegancyja a do tego wybitnie inteligentna. Normalnie cud miód i orzeszki.
                            • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 20:14
                              Ostrzegałam.
                              • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 20:20
                                O litości...
                                Czy jest na forum lekarz? koleżance tosterowej chyba klepki się poprzestawiały. ona OSTRZEGAŁA! bójta się narody.
                                Jeśli tosterowa Cię ostrzega... to wiedz, że coś się dzieje
                                • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 20:22
                                  Musisz mieć ostatnie zdanie, co?
                                  Serio, zmień terapeutę, bo jest nieskuteczny,
                                  a ty masz dokładnie takie same odzywki jak ta osoba z twojej rodziny, której tak nienawidzisz.
                                  EOT.
                                  • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 20:53
                                    Pudło po raz nie wiem który smile
                                    Nienawiść w moim przypadku nie występuje. Tak nisko nie upadłam nigdy smile Ale to miłe z Twojej strony, że tak bardzo interesujesz się mną i moją rodziną smile Dołączysz do grona fanek razem z daluśką? we dwie idealnie się nadajecie do tego smile
                                    • tosterowa Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 21:04
                                      Z wypowiedzi niektórych forumowiczek można czytać o nich jak z otwartej książki, a twoją rodzinę i ciebie mam daleko w moich kościstych czterech literach.
                                      nie pochlebiaj sobie. A teraz już eot ostateczny.
                                      • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 23:00
                                        Tak tak a krowa to duży ptak smile
                                        Ależ pisz pisz. Dostarczasz mi tyle samo rozrywki co daluśka.wprawdzie daleko ci do niej ale wierzę, że to tylko kwestia czasu smile
                                        i ja i moja rodzina nic ciebie nie interesuje ale rzucasz idiotycznym stwierdzeniem o nienawiści. no no... faktycznie jeśli tak wygląda w twoim wykonaniu brak zainteresowania to strach pomyśleć jak wygląda zainteresowanie big_grin

                                        Trochę zawstydzona jestem tym, że po raz kolejny moja skromna osoba wzbudza aż takie zainteresowanie ale też jestem zaniepokojona tym, że to zainteresowanie wzbudzam w osobach twojego czy też daluśki pokroju.. no cóż kiedyś słyszałam, że osoby urodzone podczas pełni mają to do siebie, że przyciągają wariatów.to by naprawdę wiele wyjaśniało...
                                        • ciociacesia kisielu wam nagotuje 25.10.11, 10:21
                                          bnedzie cociaz jakis pozytek - ku uciesze gawiedzi sie bedzieta naparzać
                                          tekst idiotyczny. ja sie zaloze ze po prostu recepcjonistka nie wiedziala kto zacz ten ojciec skoro go na oczy pierwszy raz widziala. wcale bym nie byla zadowolona jakby pokazywali dokumentacje pierwszemu z ulicy co twierdzi ze jest ojcem
      • jowita771 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 17:54
        Ale pani w przychodni nie jest od tego, żeby decydować, czy rodzic ma prawo do informacji o własnym dziecku. Od tego jest sąd rodzinny, żeby o prawach rodzicielskich decydował. Niepojęte jest dla mnie, że wezwana policja nie nakazała udzielić panu informacji. To jakieś chore.
        Na początku roku dyrektorka przedszkola mojej córki powiedziała, żeby nie przychodzić do niej z prośbą o niewydawanie dziecka ojcu, chyba, że z wyrokiem sądu, w przeciwnym razie ona takich próśb nie będzie brała pod uwagę, bo to nie jej zadanie, dla niej rodzic to rodzic, jeśli ma pełnię praw. I tak to powinno działać.
    • sadosia75 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 14:57
      Bardzo smutne. Ojciec chce zobaczyć kartę zdrowia dziecka ale nie dostaje tej karty bo co? bo nie jest matką? to matka ma jakieś większe prawa od ojca?
      • triss_merigold6 A dowód? 24.10.11, 16:36
        A gościu przedstawił jakiś dokument potwierdzający, że jest ojcem czy tylko tak sobie twierdził? Jeśli nie był upoważniony przez matkę do kontaktów z przychodnią i przychodnia nie miała jego danych to, przepraszam, na jakiej podstawie lekarka miałaby mu wydać dokumentację medyczną?
        W przychodni, przedszkolu, szkole wpisywałam osoby i ich dane teleadresowe, które upoważniam do kontaktów/odbierania dziecka.
        • hellulah Re: A dowód? 24.10.11, 17:00
          Zakładam, że gdyby chodziło o nieokazanie dokumentów, lekarka podkreśliłaby ten aspekt. Tu nie było mowy "ten pan nie okazał dokumentów" tylko "ten pan nie jest matką". Chyba że gazeta kłamie wink co też oczywiście jest możliwe.
          • triss_merigold6 Re: A dowód? 24.10.11, 17:09
            Lekarka pewnie powiedziała coś na odczepnego. Przychodzi gość, którego pierwszy raz widzi na oczy i chce dokumentację dziecka. No litości, na jakiej podstawie?

            U mnie pediatra zna ojca mojego starszaka, bo kiedyś przychodziliśmy razem na kontrole, szczepienia etc. a poza tym on nieraz bywał u lekarza z synem i jest wpisany do karty zdrowia dziecka i do książeczki jako osoba upoważniona.
            • jamesonwhiskey Re: A dowód? 24.10.11, 17:15
              >na jakiej podstawie

              no na podstawie tego ze jest ojcem
              nie wiem jak mozna nie rozumiec podstawowej sprawy i zdawac idiotyczne pytania na jakiej podstawie
              • triss_merigold6 Re: A dowód? 24.10.11, 17:23
                Cudownie. Rozumiem. Przychodzi pan bez dziecka (które mogłoby ewentualnie poświadczyć jego słowa) i mówi, że jest ojcem. Powiedzieć można mnóstwo rzeczy.
                • jamesonwhiskey Re: A dowód? 24.10.11, 17:28
                  > adczyć jego słowa) i mówi, że jest ojcem. Powiedzieć można mnóstwo rzecz

                  no a co mial zrobic stanac na glowie i wyspiewac ze jest ojcem
                  no jest wiec oczekuje informacji
                  i tyle
                  dorabianie chorych teorii nie zmienia nic w temacie
                  • triss_merigold6 Re: A dowód? 24.10.11, 17:44
                    Powinien mieć jakiś dokument poświadczający, że faktycznie jest ojcem tego dziecka np. akt urodzenia dziecka.
                • madziulec Re: A dowód? 24.10.11, 18:06
                  Triss, a jakby matka przyszla bez dziecka???

                  Jak sprawdzic, ze matka jest matka (moze maja nazwiska)???

                  BTW czy TY nosisz przy sobie akt urodzenia? Bo ja przyznam, ze nie, a dziecko ma kompletnie inne nazwisko.
                  • triss_merigold6 Re: A dowód? 24.10.11, 18:29
                    Bywam i bez dziecka ale z książeczką zdrowia dziecka, tam są moje dane i można porównać z dowodem osobistym. Nowe dziecko ma inne nazwisko ale j.w.
            • hellulah Re: A dowód? 24.10.11, 17:22
              To mówi się: "proszę okazać dokumenty". I tyle.
              • triss_merigold6 Re: A dowód? 24.10.11, 17:25
                Jasne, powinna była tak zrobić. Założę się o każde pieniądze, że facet nie miał aktu urodzenia dziecka przy sobie i można go było spuścić na drzewo zgodnie z prawem.
                Tekstem, że "pan nie jest matką" strzeliła sobie w stopę, bo trafiła na pieniacza.
                • tosterowa Re: A dowód? 24.10.11, 17:34
                  Zwłaszcza, że pewnie to "pan nie jest matką" dotyczyło tego, że dokumentacja tego konkretnego dziecka jest do wglądu konkretnej osobie,w tym przypadku matce.
                  A pan zrobił aferę w swojej prywatnej sprawie, podpinając się pod chwytliwe hasła o dyskryminacji ojców, a dyskryminacji pewnie w tej przychodni nie ma, bo pewnemu ojcu wgląd do dokumentów zapewniają.
                  • jamesonwhiskey Re: A dowód? 24.10.11, 17:41
                    > tnej sprawie, podpinając się pod chwytliwe has
                    > ła o dyskryminacji ojców, a dyskryminacji pewnie w tej przychodni nie ma,

                    oczywiscie ze trudno sie doszukac ti jakiejkolwiek dyskryminacji
                    wszyscy wokolo sie swietnie zachowali tylko ten pieniacz niew wiadomo czego chce
    • woman_in_love matka powinna mieć konstytucyjne prawo do dziecka 24.10.11, 15:34
      a nie żaden ojciec. To taki wyjątek wynikający z praw natury.

      Jednak w takim wypadku ojciec powinien mieć również konstytucyjne prawo do posiadania następnego potomstwa. Zatem w każdej rozprawie o alimenty, powinno się uwzględniać prawa nowych dzieci i automatycznie dostosowywać alimenty dla poprzedniego dziecka w chwili pojawienia się nowych.

      Tylko takie brutalne prawo mogłoby zagwarantować, że ludzie się zastanowią 2 razy przed rozwodem. Zarówno pieniacze-ojcowie jak i pazerne matki.
    • jowita771 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 17:47
      To idiotyczne.
      Mnie ostatnio w przychodni spotkało coś jeszcze ciekawszego. Dostałam do wypełnienia kartkę, którą mam przynieść przy następnej wizycie. Na kartce mam wpisać osoby, które upoważniam do wglądu w kartę dziecka. Powiedziałam do pani rejestratorki, że męża oczywiście nie muszę wpisywać. Pani zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że owszem muszę. Że najlepiej wpisać siebie i męża, jeśli chcemy mieć wgląd w kartę dziecka. A ja zapytałam tak pro forma, bo dla mnie oczywiste, że jak rodzice mają pełne prawa rodzicielskie, to oboje mogą w kartę dziecka zajrzeć.
      Na kartce jest napisane, że jako opiekun prawny upoważniam itd. Opiekunami prawnymi jesteśmy oboje z mężem i siebie mamy upoważnić? WTF?
      • triss_merigold6 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:03
        Ale pani w rejestracji nie ma obowiązku wiedzieć czy mąż/ojciec dziecka w ogóle istnieje i czy ma prawa rodzicielskie pełne, ograniczone czy jest ich pozbawiony.
        Dla mnie to było oczywiste, że ja jako matka wypełniam wszystkie dokumenty po porodzie, zakładam kartę w przychodni i upoważniam określone osoby.
        • hellulah Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:22
          Abstrahując od tego tam przypadku z linka, jeśli ojciec ma ten sam adres zameldowania, to samo nazwisko oraz/albo akt urodzenia dziecka i jeśli nie zgłoszono odebrania praw rodzicielskich, to znaczy, że a) istnieje, b) ma pełnię praw. To przy odebraniu praw, jako sytuacji wyjątkowej, powinno obowiązywać specjalne dodatkowe zastrzeżenie.

          Faktycznie, papierowe dowody miały o ile pomnę rubryczkę "dzieci pozostające pod opieką" czy jakoś podobnie.

          Dla mnie np. było oczywiste, że kartę w przychodni założył ojciec a nie ja, tak nam pasowało i co z tego?

          • triss_merigold6 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:33
            Doprecyzuję: do mnie karty z przychodni (do której zgłaszałam dzieci) przynosiła do wypełnienia położna na pierwszej wizycie jakieś 7-10 dni po porodzie i kwity podpisywałam w domu.
            Ani eks ani ojciec nowego dziecka nie mają tego samego adresu co ja, nazwiska też inne.
        • jowita771 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 18:25
          Domyślnie rodzice mają pełnię praw. Jeśli jeden rodzic jest praw pozbawiony, to drugi powinien dostarczyć pismo z sądu, w przeciwnym razie istnieje domniemanie, że oboje rodzice prawa mają.
      • dorry Re: ojciec to nie matka - artykuł 25.10.11, 11:14
        He he. To jest niezłe. A gdyby tak matka była pozbawiona praw to co? Pani recepcjonistka radośnie dałaby jej kartę, aby sama się upoważniła - bo wszak to matka, pierwsza po bogu - i potem kanał.
    • kropkacom Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 17:51
      Bardzo smutne i bardzo powszechne. Niestety.
    • martishia7 Re: ojciec to nie matka - artykuł 24.10.11, 21:56
      Zastanawia mnie tylko, czy ten pan okazał jakikolwiek papier z którego wynika, że jest ojcem, czyli swój dowód tożsamości i akt urodzenia dziecka. Bo twierdzić, że jest ojcem, to sobie mógł. Każdy może.
      • marika_2006 Re: ojciec to nie matka - artykuł 25.10.11, 10:50
        martishia7 napisała:

        > Zastanawia mnie tylko, czy ten pan okazał jakikolwiek papier z którego wynika,
        > że jest ojcem, czyli swój dowód tożsamości i akt urodzenia dziecka. Bo twierdzi
        > ć, że jest ojcem, to sobie mógł. Każdy może.
        Też mnie to zastanawiasmile U mnie nigdy problemów z uzyskaniem informacji przez ojca w jakiejkolwiek placówce nie było, ale on jest w posiadaniu aktu urodzenia dziecka i w razie wątpliwości posługuje się nim.
        Jak dla mnie to informacje są mocno niedoprecyzowane
        • dorry Re: ojciec to nie matka - artykuł 25.10.11, 11:09
          Skoro zgody nie dostał, to prawdopodobnie nic nie pokazał. Swoją drogą, ciekawe jakie to dziecko nosi nazwisko (lub pod jakim matka je zapisała w przychodni)?
    • lykaena Re: ojciec to nie matka - artykuł 25.10.11, 12:58
      Powszechne.
      Może to błahy przykład, ale nasza pediatra, a także lekarz,który ją czasem zastępuje zawsze zwracają się wyłącznie do mnie, podczas gdy w gabinecie jesteśmy oboje z mężem.
      Jego traktują jak powietrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja