'Niezaplacone, nieukradzione.'

26.10.11, 19:28
Czy bedac na zakupach konsumujecie pordukty przed zaplata?
Cos do picia, jakies czipsy, batony, pieczywo itd.?

Mialam kiedys okazje bywac na zakupach z osoba, ktora kladla puste opakowania do skasowania.

Praktykujecie, bulwersuje Was to a moze nie obchodzi?
    • czar_bajry Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:31
      Mialam kiedys okazje bywac na zakupach z osoba, ktora kladla puste opakowania d
      > o skasowania.


      A co w tym dziwnego?????????????
    • rulsanka Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:31
      Konsumuję, dziecku daję, płacę za puste opakowanie.
    • marzeka1 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:32
      Samej zdarzyło mi się kilka razy, ze tak bardzo chciało mi się pić, że stojąc do kasy, piłam już zakupioną wodę czy sok.
    • czarnaalineczka Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:34
      > Czy bedac na zakupach konsumujecie pordukty przed zaplata?
      tak
      glownie wode czy jakies napoje
      kiedys bita smietane tongue_out
    • czarnaalineczka Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:36
      a odnosnie tematu to ja fajna scene widzialam
      przy kasie matka z dzieciem ( w koszyku na siedzonku tongue_out)
      dziec je batona z papierek trzyma w lapce
      kasjerka kasuje a matka do dziecka
      pokaz pani co masz
      na co dziec skierowal twarz w strone kasjerki i szeroko otworzyl uczekoladowana buzke big_grin
      • thaures Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:45
        Uwielbiam bułki z serem z Reala, zresztą cała moja rodzina. Jak robimy zakupy, to każde bierze taką bułkę i zjada- ale nie do końca. Na ladzie kładziemy więc cztery torebki, a w każdej kilkucentymetrowy "kikut bułki". Nigdy problemu nie było. Kiedyś zaczęłam też pić jakiś napój-stojąc już przy kasie, ale jakoś długo wszystko szło..
      • rosapulchra-0 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:46
        Piękne! big_grinbig_grinbig_grin
      • gazeta_mi_placi Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:03
        big_grin
        Dziecko widać precyzyjne smile
    • gemmavera Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:44
      Raczej nie mam potrzeby rzucać się na jedzenie/picie przed dotarciem do kasy, bo chwilę bez konsumowania wytrzymam. wink
      Ale kiedy dzieci były małe, to owszem, zdarzało mi się otworzyć im w sklepie sok czy wodę i potem dać kasjerce puste opakowanie. W sytuacjach uzasadnionych nie widzę w tym nic złego.
      W nieuzasadnionych niby też nic złego nie widzę, ale nie pochwalam. Jednak istnieje zasada, że płaci się najpierw - a ja lubię zasady. big_grin
      Poza tym gdyby praktykowac pożeranie przed zapłaceniem, tworzy się pole do nadużyć - są przecież ludzie, którzy konsumują, ale opakowania jakoś nie chce im się donieść do kasy (nieraz widuję papierki po wafelkach czy batonikach poupychane na półkach).
      • amoreska Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:49
        Zdarzały mi się podobne sytuacje jak dzieci były małe.
        Obecnie - nie.
        Towar zapłacony - nieukradziony.
        Towar przechodzący przez kasę bez zapłacenia - kradzież.
      • aurinko Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:40
        gemmavera napisała:

        > Raczej nie mam potrzeby rzucać się na jedzenie/picie przed dotarciem do kasy, b
        > o chwilę bez konsumowania wytrzymam. wink

        A ja się muszę czasami rzucać, dosłownie wink Jak za długo chodzę albo długo stoję np. w kolejce czy w tramwaju to muszę zjeść coś słodkiego, inaczej grozi mi zasłabnięcie a w najlepszym wypadku tylko mnie zemdli.
    • jkk74 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:47
      z zasady nie jem i nie piję czegoś, za co nie zapłaciłam... wyjątkowo odstępstwa robiłam będąc na zakupach z dziećmi i widząc że faktycznie są głodne/chce im się pić... poza tym uczę dzieci, że najpierw się płaci a potem zjada/wypija smile

      uważam że jedzenie/picie zanim się zapłaci jest nieeleganckie i nie w porządku wobec sklepu...
      osoby które po konsumpcji puste opakowania zostawiają na sklepowych pułkach to dla mnie zwykli złodzieje...
      • najma78 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 19:59
        Nie, nie konsumuje przed zaplaceniem, sklep to nie restauracja i obowiazuja inne zasady. Dzieci nauczylam tego samego, najpierw placimy, potem zjadamy.
        • gazeta_mi_placi Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:04
          A w której restauracji jada się czekoladowe batonu lub pije colę z puszki?
        • azjaodkuchni Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:05
          W ciąży notorycznie ser pleśniowy ogórki kiszone do skasowania sama torebka lub papierek potem z dzieckiem bułka, woda czasem parówki ... o dziwo teraz nie , ale ciągle jemy gdzieś w drodze i mało do spożywczego chodzimy.

          azjaodkuchni.blogspot.com/
          • majenkir Re: 26.10.11, 21:05
            azjaodkuchni napisała:
            > W ciąży notorycznie ser pleśniowy


            Ciezarne nie powinny jesc serow plesniowych wink.
            • gazeta_mi_placi Re: 26.10.11, 21:08
              A co powinny jeść?
            • vanilla4 Re: 26.10.11, 23:33
              jadlam sery w obu ciążach i mamy się świetnie - to tak OT
            • black-cat Re: 27.10.11, 18:58
              Ale wyłącznie tych z mleka niepasteryzowanego. Listeria buszuje tylko w takowych.
      • 3-mamuska Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 27.10.11, 00:16
        > uważam że jedzenie/picie zanim się zapłaci jest nieeleganckie i nie w porządku
        > wobec sklepu...


        Dlatego ja otwiera tylko takie produkty ,gdzie nie ma znaczenia czy paczka pusta czy pelna i tak place z calosc,wyjatkowo daje swieze bulki,ale wtedy mowie przy kasie ile ich bylo.Albo urywam tylko pol.

        osoby które po konsumpcji puste opakowania zostawiają na sklepowych pułkach to
        > dla mnie zwykli złodzieje...
        Dla mnie tez.
      • aneta-skarpeta Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 27.10.11, 18:07
        nam sie zdarza czasem pic
        moze kiedys jakis baton jak juz naprawde była sytuacja ze baton wołał "zjedz mnie juz teraz"

        nie widze w tym nic zlego gdyz zawsze za to place

        czyli mozna powiedziec ze ucze dziecka,ze zawsze ma zaplacic za to co zjadłwink

        jak jestesmy w osiedlowym sklepie, a jest duza kolejka, upał to np moj syn i kolega biorą lody, zostawiają mi papierki i leca sie bawic, ja potem okazuje papierki

        nie mamypotrzeby zjadania w markecie calej kolacji, ale jak chce sie pic to nie widze w tym nic złego
      • mallard Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 28.10.11, 15:01
        jkk74 napisała:

        > na sklepowych pułkach

        Hm. Osobiście nie słyszałem o tym aby sklepy, nawet te bardzo duże, miały własne wojsko. wink
    • maggi9 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:08
      Raczej tak nie robię.No chyba, że czuję palące pragnienie albo drastycznie spadający poziom cukru to wtedy biorę łyka czy dwa albo nadgryzam jakiegoś batona czy co tam.

      Nie uważam, żeby było to nieeleganckie czy nie w porządku bo dlaczego? W końcu za to i tak zapłacę.Nie interesuje mnie również czy inni tak robią czy nie i jak duzo konsumują przed zakupem.Gorzej jak konsumują a papierki wtykają gdzie popadnie i nie płaca za konsumpcję bo przecież to się nie liczy.
    • peggy_su Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:10
      Chyba nigdy nic nie jadłam przed dotarciem do kasy. Ale czasem zdarza się, że tak chce mi się pić, że otworzę wodę czy colę jeszcze przed zapłąceniem.
    • gazeta_mi_placi Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:11
      Kiedyś gdy robiłam zakupy rano przed pracą w dużym hieparkecie i często miałam niskie ciśnienie zdarzało mi się, że zjadłam w drodze do kasy batona (lub napoczęłam), zawsze opakowanie lądowało na kasie z innymi produktami i było liczone jak inne prrodukty.
      Gdyby ekspedientka zwróciłaby mi uwagę, że nie powinnam jeść przed zapłaceniem pewnie bym się do tego następnym razem dostosowała bo nie do końca uważam, że to w porządku. Ale nikt mi nigdy nie zwrócił tam uwagi, więc pewnie nie był to problem jeżeli ktoś zje a potem przy kasie zapłaci.
      Obecnie robię zakupy głównie w osiedlówkach, czasem jak było gorąco upijałam trochę z soku za który płaciłam przy kasie.
    • mika_p Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:23
      Ja nie jem w sklepie, ale jak dziecięta były małe, to bywało, że dostawały do łapy sok czy bułkę, ale normalnie za to płaciłam przy kasie.
      Potem był etap pośredni: dziecko dostawało do łapy swój łup, bez otwierania i miało tylko przy kasie podać na chwilę kasjerce, żeby mogła skasować. To bylo dla nich nawet trudniejsze smile
      • wioskowy_glupek Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:28
        Jeść nie ale wypić colę mi się już zdarzyło ze 2 razy smile
    • kataryniara Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:28
      Bardzo często to robię. Piję wodę/sok, jem np. batoniki, dziecko jakąś np. bułkę. Potem grzecznie wszystko kładę na taśmę i placę za konsumpcję. Nie widzę w tym nic zlego. Gorzej by było, gdybym puste opakowania włożyła do kieszeni, lub wyrzuciła do kosza i nie zapłaciła.
      Jem między półkami bo....czasami jestem wściekle głodna i nie umiem racjonalnie myśleć przy zakupach. Jak oszukam chwilowo żołądek to i zakupy nie są aż tak nieprzemyślane.
      • niektorymodbija Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:35
        Nieswojo mi tak robic, ale sie zdarza (zwlaszcza w ciazy, woda jak mi sie robi slabo).
        Ale na logike to nie widze w tym nic niewlasciwego. Z tego co pamietam, do zawarcia umowy sprzedazy dochodzi w momencie, kiedy biore towar i wkladam do koszyka, a to, ze zaplace za chwile nie ma znaczenia.
      • 3-mamuska Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 27.10.11, 00:23
        kataryniara napisała:Jem między półkami bo....czasami jestem wściekle głodna i nie umiem racjonalnie
        > myśleć przy zakupach.

        tak znam to, i wtedy kupuje sie o wiele wiecej niz powinno,bo glod dyktuje liste zakupowbig_grin
    • 18_lipcowa1 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:34
      Praktykuję, nie interesuje mnie co o tym mysla ludzie.
    • aurinko Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:37
      Tak, ja jem/piję, dziecko też je/pije jeśli chce, puste papierki czy butelki po napojach wędrują do kasy tak samo jak inne rzeczy które kupujemy, nie rozumiem co w tym dziwnego?
    • tomelanka Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:42
      zdarza sie otworzyc butelke z napojem-ale duza, raz zdarzylo mi sie zjesc dwie bulki bo myslalam ze zjade-to byly takie bulki polaczone w osiem razem, z jedna cena na opakowaniu
    • lykaena Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:45
      Zwykle nie chodzę na zakupy z dzieckiem.
      /kiedyś musiałam.
      I były to duuuże zakupy.
      A dziecko prosto ze żłobka i mi marudzi, że głodne.
      Wzięłam wafle i poszłam na stoisko alkoholowe i tam poprosiłam panią,aby mnie skasowała, bo nie chcę wyjść na złodzieja.
      Pani zrobiła wielkie oczy i już myślałam, ze mnie spławi, że u niej tylko alko.
      /a ona skasowała , ale powiedziała, że pierwszy raz się jej zdarza jak 3 lata pracuje na kasie.

      Sama nigdy nie jem w sklepie i nie rozumiem jak dorosły człowiek twierdzi, że musi.
      Potrzeby fizjologiczne też ludzie załatwiają tam gdzie akurat stoją, bo muszą?
      • jak_matrioszka Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 21:04
        Moja znajoma ma cukrzyce i czasami musi cos szybko zjesc tam gdzie stoi, a nie po odczekaniu w kolejce do kasy.
        Ja kiedys tez "musialam", bywaja takie etapy w zyciu, i tylko ze dwa razy zazylo mi sie ze sie kasjer zdziwil ze place za puste opakowanie (zamiast wywalic, skoro mnie i tak nikt nie przylapal?).
        Jeeli zas chodzi o wychowywanie dzieci: jezeli dziecku chce sie pic, a ja nieprzygotowana na to jestem, to ide do sklepu glownie w celu zakupienia napoju i wtedy pozwalam otworzyc butelke/kartonik z piciem od razu, bo nie bede dwulatkowi tlumaczyc ze mamy jeszcze kilkadziesiat metrow do najblizszej kasy i kolejke do odczekania. Jezeli ide na zakupy i dziecko juz w sklepie wypatrzy cos co "chce", to pozwalam taki "zakup" ponosic, ale bez otwierania (czekamy az do przekroczenia linii kas) - nigdy nie bylo to problemem dla mojego dziecka.
      • gazeta_mi_placi Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 21:08
        Jedzenie to nie to samo co wydalanie.
        Dlatego jedzenie w miejscu w publicznym nie jest potępiane (np. w restauracji), zaś nie ma u nas zwyczaju publicznego wypróżniania się i to w towarzystwie.
    • mruwa9 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 20:46
      Zdarzalo sie, jak dzieci byly male (jakas bulka czy cos do picia), zawsze uczciwie meldowalam, zeby np. policzyc o jedna bulke wiecej, czy na tasmie ladowalo puste opakowanie, wiec nie widze problemu. Przeciez uczciwie za wszystko placilam.
      Teraz, gdy dzieci wieksze, musialby sie zdarzyc jakis kataklizm, zebym byla zmuszona do takiego dzialania.
    • maderta Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 21:15
      Owszem, ale jedynie w sytuacji podbramkowej, gdy np dziecku strasznie chce się pić, wypija zawartość kartonika, a sam kartonik ląduje na taśmie. Czasem też zezwalam na skonsumowanie lodów, papierek zachowując do okazania w kasie. rzeczy typu chipsy, batony itp muszą zaczekać na skasowanie.
    • nutka07 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 22:59
      Drogie Panie i Panowie wink
      Jestem zaskoczona, bo nie zdawalam sobie sprawy ze to tak powszechne.
      A bylo mi naprawde wstyd, kiedy kasjerka kasowala puste opakowanie mojego znajomego.

      Ps. Zdarzylo mi sie podgryzac bagietke wink
      • jak_matrioszka Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:09
        nutka07 napisała:

        > A bylo mi naprawde wstyd, kiedy kasjerka kasowala puste opakowanie mojego znajo
        > mego.

        Wstyd? Bo zaplacil?? Jak jadl to Ci nie bylo wstyd???

        Mi by bylo wstyd gdyby moj znajomy zjadl i probowal sie pozbyc opakowania (zeby nie zaplacic). Nawet jesli byloby to powszechne (a sadzac z ilosci papierkow w sklepach to jest to dosc powszechne), to i tak byloby mi wstyd.
        • nutka07 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:13
          Jak jadl to nie bylo mi wstyd, tylko skomentowalam to co robi.
    • edelstein Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:16
      Moje dziecko praktykuje,co prawda w chwilach najwiekszego pragnienia.ale co tamwinkkasjerka pyta zawsze czy moze to puste wyrzucic,kurcze nie wiem po co mi byliby zlotko po cukierku?smile staram sie tlumaczyc,ze po zaplacie dostanie,ale to pragnienie jest czasem tak wielki,ze metr w kierunku kasy jest jak 10kmwink
    • sueellen Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:16
      Mój m tak czasem robi podczas dłuzszych zakupow w supermarkecie, ja nie. Zdarzyło mi się dać herbatnika dziecku zanimzapłaciłam bo mi bardzo marudziła.
    • borowik80 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:28
      Nigdy czegoś takiego nie praktykowałam i moje małe dziecko też tego uczę. Nigdy nie daję jej do jedzenia czy picia czegoś za co jeszcze nie zapłaciłam i moja córka mimo że ma dopiero dwa latka rozumie, że zanim nie zapłacimy za dany produkt u Pani w kasie to nie może tego skonsumować. Nie zawsze mam na zakupy przy sobie gotówkę tylko płacę kartą, w razie zepsutego terminala płatniczego nie mam ochoty biegać i szukać bankomatu, bo właśnie nie mam gotówki na zapłacenie za skonsumowany soczek.
      • sueellen Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:54
        A jesli masz akurat gotówkę?
      • 3-mamuska Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 27.10.11, 00:45
        borowik80 napisała:

        > Nigdy czegoś takiego nie praktykowałam i moje małe dziecko też tego uczę. Nigdy
        > nie daję jej do jedzenia czy picia czegoś za co jeszcze nie zapłaciłam i moja
        > córka mimo że ma dopiero dwa latka rozumie, że zanim nie zapłacimy za dany prod
        > ukt u Pani w kasie to nie może tego skonsumować. Nie zawsze mam na zakupy przy
        > sobie gotówkę tylko płacę kartą, w razie zepsutego terminala płatniczego nie ma
        > m ochoty biegać i szukać bankomatu, bo właśnie nie mam gotówki na zapłacenie za
        > skonsumowany soczek.

        Ale ja nie daje dziecku za kazdym razem jak jestesmy w sklepie,ale jesli pani w przekszkolu mi mowi, ze syn nic nie zjadl na lunch,to wiem, ze sniadanie bylo o 8 a jest 15.30 wiec wiem ze jest glodny,a zanim dojade do domu to minie godzina ,a zanim bedzie objad to 2 godziny.
        W moim sklepie jest kas chyba ze 20,wiec spokojnie mam gdzie zaplacic,a najczesciej jest napisane ze dana kasa przyjmuje tylko gotowke.
    • lolinka2 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:35
      Odkręcona i do połowy opróżniona butelka z piciem na taśmie do zeskanowania to niemal mój znak rozpoznawczy smile
      Reszty nie potrzebuję konsumować na miejscu.
    • marghe_72 Re: 'Niezaplacone, nieukradzione.' 26.10.11, 23:38
      zdarza mi się coś wypić.
      Pusta butelka wędruje do kasy. Innej opcji nie ma

      ,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja