8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane

26.10.11, 22:15
Po części to prawda, ale z weselem to chyba pomyłka. Moja córka ma 3 lata, a była już na 4 weselach i bawiła się wspaniale, oczywiście padła koło północy, ale problemów nie było tylko radość dla innych. Co do koktajlu z krewetek to nigdy nic takiego na weselu nie widziałam, a nawet jak co to kto patrzy, czy dziecko zje wszystko co podane?
Dzieci dodają weselu radości. One pierwsze biegną na parkiet i tańczą gdy tylko muzyka gra.

Do kościoła wystarczy iść na dziecięcą msze, a babcie niech to szanują, to msza dla maluchów.

W restauracji ja się bałaganem nie przejmuje, jak ktoś krzywo patrzy to jego problem.
    • mary_lu Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 16:48
      Na wesela dzieci moja najbliższa rodzina nie zabiera - alkohol i tańce do rana jakoś nam do dzieci nie pasują, czasem dzieciaki są obecne na pierwszej części imprezy - mszy i obiedzie, wtedy rodzina zwykle chętnie maluchy poogląda, pochwali, poklepie po głowach, ale potem odsyłamy je do domów.

      Samolot - sorry, ale nie da się nie podróżować z dzieckiem, to zwykle żadna przyjemność dla rodziców, tylko konieczność. Ale sama cieszyłabym się, gdyby w samolotach były wydzielone strefy dla rodzin z dziećmi, tam już byśmy się kotłowali we własnym sosie i nie musielibyśmy patrzeć na fochy dziwaków.

      Najlepsze muzea, biblioteki itp. mają specjalne strefy dla dzieci, i właściwie tylko takie wybieram.

      Restauracji też szukam "rodzinnych", nie pcham się w miejsca wybitnie "randkowe" bez kącika dla maluchów.

      Moje babcie chodzą tylko na msze dla dzieci, bo lubią ten harmider.
      • szelkami Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 11:10
        wielokrotnie latałam samolotem, gdzie było sporo dzieci i naprawdę bardziej uciążliwi są dorośli. Dziecko popłacze i pokrzyczy (nie każde) przy starcie czy lądowaniu, a dorośli alkoholizują się i awanturują większą część lotu.
        • rikol Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 11:53
          To jakimi liniami ty latasz? Moze tymi samymi co Rokita? Ja nie widze zadnych awantur w samolocie. Za to dzieci dra sie od poczatku do konca. Jedno konczy, drugie zaczyna. I najgorsze, ze nic z tym sie nie da zrobic.
          • gruby_dolar Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 14:11
            polecam dobre douszne, mp3/telefon w airplane mode i można śmiało latać. Dobre douszne skutecznie odizolowują od otoczenia nawet gdy nie grają.
          • 4pikus Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 15:22
            "I najgorsze, ze nic z tym sie nie da zrobic."
            Czy na pewno?? Wykup sobie miejsce w klasie biznesowej a nie ekonomicznej i będziesz miał spokój.
            Poza tym jak znalazł pasuje do Ciebie powiedzenie "nie pamięta wół jak cielęciem był".
            Ostatnio leciałem z Londynu do Mexico City a obok mnie siedziała rodzina z Holandii z dwoma dzieciakami (4-6 lat) - pod koniec lotu dzieci "świetnie" mówiły po polsku
      • lucusia3 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 13:48
        No to odradzam wspaniałe skądinąd muzeum w Kozłówce koło Lublina. Tam pani przewodniczka nie pozwoliła do zwiedzania pałacu wziąć dziecka w wózku bo "zniszczy chodniki". Dobrze, że nie było osób niepełnosprawnych, bo pewnie też by nie zostali puszczeni, wszak NFZowski wózek z np. 80 kg facetem niszczy bardziej niż sportowy wózek na z 7 kg brzdącem. Rodzice dziecko wzięli ze sobą na rękach, ale miny pani przewodniczki (choć maluch był bardzo grzeczny) wskazywały dość jednoznacznie dezaprobatę na takie fanaberie.
      • bezsenna_pani Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 17:01
        Wybacz, ale nie każdy jest przyzwyczajony do znoszenia atrakcji pod tytułem "właśnie sprawdzam swoje płucka" i co więcej nie każdy ma ochotę wysłuchiwać drącego się w niebogłosy dziecka i to nie jest powód, żeby od razu określać go jako strojącego fochy dziwaka!

        Rozumiem, że są sytuacje kiedy nie ma wyjścia i trzeba dziecko zabrać do samolotu/innego środka transportu, ale rodzice, przyzwyczajeni do możliwości wokalnych swoich pociech po prostu je zazwyczaj ignorują i nawet nie próbują przeciwdziałać. A zwrócenie uwagi traktowane jest jak obraza majestatu.

        Sądzę, że strefy kids-free w pewnym stopniu rozwiązałyby problem.

        Jednak z drugiej strony zabieranie dzieci w niektóre miejsca jest jakimś nieporozumieniem.
        Kiedyś na mszy widziałam rodzinę z małym dzieckiem. Żeby dzieciak nie przeszkadzał, dostał karteczki, na których rysował (przez chwilę), klucze do zabawy, picie, a w pewnym momencie mamusia wyciągnęła pudełko śniadaniowe z pokrojoną bułką, parówką i czymś tam jeszcze. Trochę to było komiczne, a dziecko oczywiście i tak absorbowało nie tylko rodziców, ale i całe otoczenie
    • gazeta_mi_placi 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 28.10.11, 17:28
      Już myślałam, że naprawdę chodzi o miejsca gdzie obecność dzieci jest zabroniona, ale jak zwykle się rozczarowałam.
      Ciekawe kto pierwszy będzie miał jaja, aby wydzielić w restauracji albo w samolocie strefę tylko dla dorosłych klientów.
      Ta współczesna pajdokracja zaczyna już powoli wychodzić nosem innym.
      I nie wiem czemu osoby którym przeszkadza wrzask dziecięcy wyzywane są od złośliwców?
      Złośliwe mogą być różne osoby, te podróżujące z własnymi dziećmi także.
      • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 17:41
        > I nie wiem czemu osoby którym przeszkadza wrzask dziecięcy wyzywane są od złośl
        > iwców?

        Nie wiesz? Poczytaj sobie jakim językiem piszą na forach na przykład. Oczywiście nie mają monopolu na bycie "złośliwym".
        • gazeta_mi_placi Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 17:47
          Masz rację, ale takim samym, a nieraz gorszym językiem operują same matki dzieciom. Wystarczy wejść na E-mamę albo na E-magiel.
          To zależy od charakteru, a nie od tego czy ktoś ma dzieci, nie ma dzieci albo od samego tylko faktu, że ktoś się śmie poskarżyć, że źle zniósł podróż bo obok było marudzące dziecko.
          Skoro daje się prawo matkom do ponarzekanie czasem na własne rodzone dziecko czemu tego prawa odmawia się obcym osobom? Zachowania dzieci bywają uciążliwe zarówno dla samych rodziców jak i osób postronnych, ale tylko tych ostatnich wyzywa się od złośliwców bo pragną w miarę spokojnie spędzić wieczór z drugą połówką w restauracji.
          • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 17:50
            Słuchaj, zapytałeś więc odpowiedziałam. Masz potwierdzenie kilka postów wyżej.
            • gazeta_mi_placi Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 17:59
              To prawda, paskudne wulgaryzmy.
      • cehaem Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 14:05
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Już myślałam, że naprawdę chodzi o miejsca gdzie obecność dzieci jest zabronion
        > a, ale jak zwykle się rozczarowałam.
        > Ciekawe kto pierwszy będzie miał jaja, aby wydzielić w restauracji albo w samol
        > ocie strefę tylko dla dorosłych klientów.

        W niemieckich ICE jest wagon "ciszy", w ktorym nie ma glosnych rozmow, telefonowanie przez komorke, etc. To samo dotyczy malych dzieci.
    • edelstein Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 20:38
      To znaczy kto dokladnie nie chce tam dzieci,bo sie nie spotkalam z krzywymi spojrzeniami?
      W samolocie duzo bardziej glosni sa ludzie po paru glebszych
      W resteuracji ubrudzic obrus,niechcacy przewrocic kieliszek z winem zdarza sie rowniez doroslym,dzieci nie maja wylacznosci na niezdarnosc
      Proponuje powyrzucac z miejsc publicznych kazdego kto naruszy odgornie narzucone normytongue_out
    • azomim Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 28.10.11, 20:49
      Ja tam odwiedzam prawie wszystkie wymienione miejsca razem z dzieckiem i nie widzę problemu. Nie tylko ja zresztą.

      Zarówno w bibliotece, jak i w kościele jest specjalnie wydzielona strefa dla dzieci. Oszklona, więc hałas również się nie przebija, a dzieci są na widoku.

      Samolot- no cóż. Jeśli mam wybór wybieram pociąg (przedział dla rodzin), albo samochód, ale nie zawsze mam wybór.

      Wesele- temat wałkowany tu milion razy- ja chodzę z dzieckiem, albo wcale. Bliscy zapraszają mnie z dzieckiem, do dalszych znajomych nie chodzę.

      Restauracje wybieram nie patrząc czy mają menu dla dzieci, ale czy jest dla nich miejsce do zabawy. Jeśli nie, nie zostaję, bo i ja nie mam wtedy komfortu jedzenia, bo biegam ciągle za dzieckiem.

      Generalnie nie widzę problemu, ale temat ten pojawia się tak często, że chyba jestem w mniejszościwink
      • mhm6 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 11:31
        azomim napisała:

        > Ja tam odwiedzam prawie wszystkie wymienione miejsca razem z dzieckiem i nie wi
        > dzę problemu. Nie tylko ja zresztą.
        >

        no właśnie, [u]nie widzisz problemu - bo sama go stwarzasz[/u]. Sorry, nie Ty, tylko Twoja progenitura uncertain
        • lucusia3 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 13:58
          Nie , nie sądzę. Problemy stwarzają ludzie,którym brak kultury, a posiadają nadmiar skupienia na sobie, potocznie zwany egocentryzmem. Do tej grupy zaliczam zarówno rodziców nie zwracających uwagi na demolki urządzane przez ich dzieci, jak i niemilców, którym wszystko przeszkadza, a zwłaszcza to, że ktoś inny może zwracać na siebie uwagę obsługi, niż oni sami. Dzieci, młodzież, starsi, chorzy, blondyni i wysocy są w takim samym stopniu członkami społeczeństwa i posiadają równe prawa do korzystania ze wszystkiego co jest dostępne. Zarówno dziecko ma prawo korzystać z samolotu i restauracji, jak i wysoki facet iść do kina czy teatru, oraz wolno chodzący emeryt do galerii handlowej. Nie żyjemy w świecie, gdzie wszyscy są koło 30-tki, mają 170 cm wzrostu, ważą 60 kg i cechują się nienagannym zdrowiem.
          • bunia72 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 14:06
            Człowieku wiesz co piszesz? Temat dotyczy dzieciaków, a nie ludzi wysokich, niskich, grubych czy chudych! Owszem każdy ma prawo do wszystkiego, ale już nie przesadzajmy, żeby podróżować w samolocie czy gdzieś indziej z małym niemowlakiem!!! Bo te niemowlę to nawet nie wie nic o świecie, więc nawet nie ma o czym decydować! Zastanów się trochę co piszesz!
            I naucz się odpowiadać zgodnie z tematem a nie wymyślać coś na poczekaniu!
            • lucusia3 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 16:17
              Ja mam wrażenie, że Ty jesteś dość wolno myślącą osobą, która myśli schematami. Ograniczanie praw ludzi posiadających dzieci, to ograniczanie praw ludzi. I podpada pod tą samą kategorię co inne ograniczania. Ty nie lubisz dzieci, więc zakazać im latania samolotami. Ktoś inny nie lubi seniorów, i zechce zakazać im robić zakupy w supermarketach, bo tamują ruch w kasach. Jeżeli nie rozumiesz, że chcesz łamać prawa człowieka, to chyba mogłoby cię usprawiedliwiać to, że jesteś bardzo młoda i nie wiesz jeszcze nic o takich, albo przeciwnie, doskonale pamiętasz czasy komunizmu, gdzie o prawach człowieka się nie mówiło i nigdy nie nadrobiłaś zaległości.
              A co do latania samolotem z dziećmi - naprawdę większość ludzi w samolotach, to nie urlopowicze - co można wynieść, że uważasz. Ludzie latają w celach zawodowych, rodzinnych, losowych, zdrowotnych i naprawdę turystyka, to tylko jeden, malutki wycinek ruchu lotniczego.
              A stwierdzenie, że "niemowle nie wie nic o świecie,więc nawet nie ma o czym decydować!" brzmi dość niejednoznacznie - czyli co? Do luku bagażowego z nim?.
              • gazeta_mi_placi Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 16:23
                Ale jak ludzie mający dzieci ograniczają innym ludziom prawo do odbycia w spokoju lotu, podróży albo np. spokojnej rozmowy w takim miejscu jak np. restauracja to wszystko jest w porządku, prawda?
                W Krakowie (a także podejrzewam w innych miastach) są kluby muzyczne do których nie wejdziesz nawet będąc trzeźwym, nie awanturując się i mając na bilet jeżeli nie będziesz odpowiednio ubrany i jakoś nikt nie krzyczy o dyskryminacji.
                Chcesz czy nie małe dzieci do pewno wieku są uciążliwe dla otoczenia i nic dziwnego, że coraz częściej ludziom to zaczyna przeszkadzać.
                • lucusia3 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:19
                  Oczywiście mogą być takie miejsca. Prywatne. Ja mam też ludzi, których nie zaproszę do domu. I mi to wolno zrobić. Jednak nie mogę nikomu zabronić używania miejsc publicznych, a takimi są środki transportu, urzędy, sklepy czy kościoły. Oczywiście wolę latać z osobami kulturalnymi, bez hałaśliwych dzieci, nie rozpychających się na poręczach między siedzeniami, nie chrapiących, nie śmierdzących ani czosnkiem, ani piwem ani litrami perfum, nie wychodzących co 10 minut przez moje siedzenie to do toalety, to do bagażu podręcznego, wołającego co chwila po coś stewardesy ani nie chcącego się ze mną na siłę zaprzyjaźniać. Niestety, bardzo rzadko trafia mi się lot, w czasie którego nie trafiam na któryś z tych typów a latam jednak co kawałek. I myślę, ze najczęściej trafia mi się nie wrzeszczące czy kopiące w mój fotel dziecko, ale "elegącki" typek płci dowolnej, walczący z laptopem, zajmujący całe dostępne swoje, moje i to z drugiej strony (jak nie siedzi przy oknie) miejsce, reagujący świętym oburzeniem na delikatne uwagi o zabranie swoich rzeczy spod moich nóg czy próby jednak oparcia ręki o własną o poręcz. On/a przecież robi najważniejsze na świecie rzeczy! Tych naprawdę nie znoszę, a jest ich tysiące. Może też i im zabronić? Zwłaszcza, że na lotnisku okupują godzinami stoliki w kawiarniach z internetem i każde możliwe gniazdko z prądem.
      • rikol Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 11:56
        Nie wyobrazam sobie, zeby dzieci nie bylo na weselu. toz to prawie jak stypa. Dzieci bardzo ladnie sie bawia na weselach, tancza, maja mnostwo nowych kolegow i kolezanek. To jest mniejszy problem niz na codzzien, bo zajmuja sie same soba przez wiekszosc czasu.
    • sposobuzycia Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 08:48
      Samolot - jeśli lot jest długi, dziecko się nudzi, a gdy rodzice nie zapewnią mu rozrywki i zabawek, przeszkadza innym, płacze, krzyczy, awanturuje się. Złości to innych pasażerów, a obrywa się obsłudze. No a matka czy ojciec? Gdy zwróci się im uwagę, mają pretensje, bo to "przecież tylko dziecko"...

      Restauracja - zanim się dziecko tam zabierze, trzeba je nauczyć manier, choć trochę. Każdemu zdarzy się wylać sok, czy wino, dziecku i dorosłemu, to raczej wypadek, więc nie widzę problemu, ale drący się dwulatek, rzucający w innych gości jedzeniem? Wyszłabym stamtąd nie płacąc rachunku...

      Galeria/muzeum - o ile matka/ojciec panuje nad dzieckiem jest ok, bardzo fajnie, sama zamierzam z dzieckiem chodzić do takich miejsc, bo pochodzę z artystycznej rodziny. Ale weźcie pod uwagę, że w muzeum znajdują się rzeczy cenne i stare, często w gablotach ze szkła, które dziecko może wybrudzić łapkami czy nawet polizać (a kto to będzie za nim chodził i sprzątał), czy nawet stłuc. Kto pokryje szkody zniszczenia przedmiotu mającego 200 lat (albo i więcej) albo przedmiotu artysty na wystawie?

      Wesele - zapraszamy naszych gości z dziećmi, ale dziećmi już większymi (3+). Moja przyjaciółka (kocham ją) od razu powiedziała, że moja chrześnica zostaje w domu. Zresztą, po co 10 mies. dziecko na weselu męczyć? Na ślubie kuzynki podczas przysięgi mama robiła zdjęcia przy ołtarzu, a ojciec trzymał roczne dziecko. A to dziecko darło się wniebogłosy za matką, ojciec nie wyszedł z kościoła. Nikt przysięgi nie słyszał. jako panna młoda chyba sama bym zareagowała, że nie słyszę co ksiądz i mąż do mnie mówi. Na weselu takie małe dzieci albo nie dają się bawić rodzicom, albo są podrzucane ciotkom, albo zmuszają rodziców do wyjścia o 21... Poza tym miejsce gdzie jest głośno i pije się alkohol to nie miejsce dla najmłodszych. Swoje dziecko zabiorę na taką imprezę jak skończy 3-4 latka, nie wcześniej.

      Kino - podobnie jak z restauracją - najpierw trzeba nauczyć dziecko jak się zachowywać - nie komentujemy głośno, nie jemy nic w szeleszczących papierkach. Ale śmianie się na komediach dla dzieci - czemu nie?

      Biblioteka - no niestety, ale dzieci sie tam nie zabiera. Zwłaszcza do bibliotek naukowych. W mieście są często domowe przedszkola, przedszkola na godziny, w ostateczności można zostawić przyjaciółce, mamie, babci, cioci, zamówić na te kilka godzin opiekunkę.

      Kościół - dzieci zabiera się na msze dla dzieci. U nas zawsze można było siedzieć na schodkach przy ołtarzu, zamiast kazania były pogadanki z konkursami (pytania np. z wysłuchanej Ewangelii). A z bardzo krzyczącym dzieckiem należy wyjść przed kościół, niestety, ale nie jesteśmy w nim jedyni i najważniejsi - inni też chcą się modlić.

      Urząd - wizyta na poczcie nie trwa tak długo, żeby dziecko przeszkadzało. W innym urzędzie trzeba pilnować, zeby było koło nas dziecko i nie przeszkadzało urzędnikom. Widziałam dzieci biorące sobie papiery z biurka czy długopisy... No sory. też by mnie to wkurzyło, zwłaszcza papiery (wypełnione).

      Nie każdy ma obowiązek kochania i znoszenia cudzych dzieci. Wystarczy trochę myśleć, żeby ułatwić życie sobie i innym. I pamiętać, że niekoniecznie wszędzie trzeba zabierać pociechę, zwłaszcza marudną, niewychowaną i ruchliwą.
      • ledzeppelin3 [...] 29.10.11, 08:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 09:00
          Spokojnie, możemy podyskutować. Dla mnie te wszystkie miejsca mogą być i są także dla dzieci. Samolot (na przykład) to środek transportu i nie bardzo sobie wyobrażam tego aby dzieci nie miały latać... Ja bym się zastanowiła dlaczego dorośli w tych miejscach zachowują się poniżej krytyki, a drażnią ich TYLKO dzieci?
          • bnch Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 10:21
            Dzieci podobnie jak pies, czy inne włochate ssaki, winny spoczywać w kenelach w luku bagażowymsmile. Wiadomo że dzieci powinny latać, a wręcz im więcej razy to robią, tym lepiej potrafią się zachować. A jak się bękart zachować nie umie, to 3 awiomariny i problem z głowy smile.
      • wrednadziewucha Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 15:48
        sposobuzycia napisała:
        >
        [b]> Nie każdy ma obowiązek kochania i znoszenia cudzych dzieci. Wystarczy trochę my
        > śleć, żeby ułatwić życie sobie i innym. I pamiętać, że niekoniecznie wszędzie t
        > rzeba zabierać pociechę, zwłaszcza marudną, niewychowaną i ruchliwą. [b/]


        TAK, TAK, TAK!!!!

        Ten tekst powinien wisieć na porodówkach, w supermarketach, na forum, i do konstytucji bym go wpisała. Nic dodać, nic ująć.

        CO do artykułu: dzieci w bibliotece? WTF? Wystarczy, że czasem w uczelnianej bibliotece znajdą się takie dwie idiotki teatralnym szeptem omawiające wszystko, co w danym momencie robią. Tak, w bibliotece ma być CISZA. To JEST "świątynia wiedzy", i żeby ją przyswoić należycie, potrzeba ciszy!!!
        • nanuk24 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 15:53

          Tak, w bibliotece ma być CISZA. To JEST "świątynia w
          > iedzy", i żeby ją przyswoić należycie, potrzeba ciszy!!!

          Az strach sie bac, co to za biblioteki.
          • zigzaur Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 13:23
            W rosyjskich czytelniach bibliotecznych stoi kozak z nahajem i co chwila wrzeszczy "Tiszyna!!!"
      • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:07
        Zaraz Ci się dostanie, zaraz wyzwolone emamy Ci nawymyslają, bo......po prostu jesteś kulturalna. Poczytaj jak naskoczyły na mnie w wątku o dziecku w wózku na zakupy.
        Sama jestem matką 2 dzieci- niemowlaka i szkolniaka. Staram sie tak postępowac i tak wychowywać dzieci, żeby nie przeszkadzać innym, którzy mają prawo spokojnie zjeść obiad, obejrzeć film, iść do muzeum, mieć miłe wspomnienia z własnego wesela, przeżyć lot samolotem itd. Ale jestesmy w mniejszości.
        • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:13
          Znaczy z dziećmi w miejscu publicznym nie możesz się pokazać? big_grin
          • gulcia77 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 16.03.12, 10:24
            Możesz, oczywiście. Z WYCHOWANYM dzieckiem. Z tym, że takie dysputy od wieków są kompletnie bez sensu. No, może od jakichś 20 lat.
            Nikt nie zabrania chodzenia do restauracji, podróżowania czy co tam. Do miejskiej biblioteki po książki też można, a jakże. U mnie w mieście, to w miejskiej bibliotece jest osobne piętro z literaturą dziecięcą i młodzieżową. I jest kącik dla dzieci, są pogadanki, konkursy i cała masa atrakcji. Ale, na litość, dlaczego kropko tak potwornie protestujesz, żeby to dziecko najpierw WYCHOWAĆ, zamiast się wstydzić za jego zachowanie. O, przepraszam, ty się nie wstydzisz.

            P.S. Sama często korzystam z biblioteki uniwersyteckiej oraz czytelni naukowej w Bibliotece Śląskiej w Kat. Tam przyprowadzanie dziecka to grube nieporozumienie. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy się SKUPIAJĄ na pracy, bo praca intelektualna to też praca. A ja do pracy młodego NIE BIORĘ, jeśli nie mam luzu i nie mogę mu poświęcić czasu. A przypominam, że to moja forma smile
        • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 18:39
          Staram sie tak postępowac
          > i tak wychowywać dzieci, żeby nie przeszkadzać innym

          No skoro szkolniaka nie mozesz zaprowadzic do restauracji to rzeczywiscie wielki sukces wychowawczy. Wyobraz sobie, ze 5 latek juz od dawna potrafi sie zachowac w restauracji, bibliotece, muzeum. Nie wrzeszczy, nie biega jak oglupialy i zachowuje sie jak cywilizowany czlowiek a nie jak dzikus. Uwazam, ze to zasluga niesegregowania.
      • azjaodkuchni Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 14:48
        Leciałam dwa razy na trasie Warszawa- Singapur z przesiadką w Niemczech i za każdym razem leciały dzieci nigdy nie było z nimi problemu.. większość spała 4-5 latki oglądały bajki.. żadne nie płakało może ja spotykam same wyjątkowe dzieci.
      • czarnykapturek Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 14.12.11, 10:07
        co do samolotu............pamietam sytuacje, jak lecialam z moja roczna corka, siedzialam na brzegu (mala na kolanach wtedy) i bylo ok, obok mnie parka.Mala przespala wiekszosc lotu, ale jak zauwazylam, ze zaczyna sie niecierpliwic wyjelam z torby malowanki, kredki, naklejki, etc.przez 0.5 godziny byl spokoj, jak przestalo ja to bawic, i zaczela zaczepiac wspolpasazerow, przesiadlam sie na wolne miejsca, gdzie mala zadowolona siedziala cichutko do samego ladowania.Oczywiscie NIE ZAWSZE w samolocie, pociagu, autobusie sa wolne miejsca, ale wydaje mi sie ze trzeba tylko ODROBINE wyobrazni rodzica, zabrac na podroz zabawki, wykombinowac tak czas podrozy, zeby dziecko ja przespalo itd. na prawde jest milion sposobow.Ja osobiscie jestem bardzo przewrazliwiona na punkcie zachowan dzieci i staram sie zeby nikomu moje dziecko nie przeszkadzalo.Przed wyjsciem gdziekolwiek tlumacze jej jak trzeba sie zachowac i w razie czego wystarczy tylko przypomniec "pamietasz, ze tu sie nie gada,biega,rozrabia,krzyczy.....itd" i jakos dziecko sie dostosywuje.
        WIEM ze sa rozne dzieci, z roznym charakterem, ale chyba kazdy rodzic zna swojedziecko i wie czego mozna sie spodziewc.A jak nawet spokojny maluch nagle zacznie rozrabiac, to trzeba sie troche pogimnastykowac zeby je czyms zajac. Ja sama mam z tego niezly ubaw np.podczas jazdy metrem studiujemy mape, odgadujemy przystanki, opowiadamy sobie na zmiane bajki, rysujemy czy hit sezonu kaze jej byc bardzo cicho, zeby uslyszala zapowiadana przez glosnik nastepna stacje. Mala siedzi jak trusia (albo stoi, bo ona woli stac w srodkach komunikacji)
    • sueellen 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 29.10.11, 08:57
      Z tych 8 miejsc w 7 dziecko moim zdaniem ma jak najbardziej prawo przebywac. W 7 - czyli w jednym nie. Nie wyobrażam sobie dzieciaka w bibliotece. Tam ma być cicho, po prostu cicho i koniec.
      • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 09:02
        U nas w bibliotece jest osobna sala dla dzieci... I punkt dla rodziny.
        • mirmunn Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 09:37
          moim zdaniem to kwestia wpojenia dziecku norm zachowania
          nikt nie będzie miał za złe "wypadku " czyli np rozlania soku
          ale już wycie i ciamkanie z umazaną buzią i rękami powoduje u mnie odruch wymiotny

          jeśli dziecko jest za małe- wiadomo, ze niemowlę nie będzie się kontrolować w restauracji, więc po cholerę je tam ciągnąć,
          a jeśli dziecko jest niewychowane, podobnie jak mamusia i tatuś- często, powinno opuścić niezwłocznie publiczne miejsce, aby nie przeszkadzać innym

          lubię grzeczne dzieciaki w miejscach publicznych, natomiast nie musze akceptować małych Hunów
          jak dziecko zachowuje się ok, niech sobie będzie gdzie chce
          jak dziecko szaleje - wyprowadzam
          poza tym - dzieci szaleją zwykle w takich miejscach z winy własnych rodziców - niemowlaki sa np głodne/przegrzane/zmęczone
          a większe dzieci niezaopiekowane/znudzone

          jeśli bierze się gdzieś dziecko należy zadbać o to, by czuło się komfortowo
          wtedy zwykle nie ma z nim kłopotu
          • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 09:54
            To, że ludzie lubią ciche dzieci to oczywista oczywistość. Dlaczego dorośli nie stosują się do kryteriów, które narzucają dzieciom? Dlaczego obok pijanego w samolocie nie robi się hałasu (wiem co mówię), a wokół plączącego dziecka - tak. Dlaczego głośna pani z wrzaskliwym głosem w restauracji ma spokój, a w stronę śmiejącego dziecka idą gromy klientów? Mnie to nieodmiennie zadziwia...
            • noname2002 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 13:35
              Z wizyty z dzieckiem w restauracji pamiętam faceta, który nam dość nieprzyjemnie zwrócił uwagę, że dziecko jest za głośne(około roku wtedy miało), po czym 5 minut później wyjął komórkę i do niej wrzeszczał na całą restaurację.
      • mamameg Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 15:10
        A masz na myśli bibliotekę czy czytelnię? W czytelni jak najbardziej się zgadzam, powinna być cisza. Natomiast w bibliotece osiedlowej... jestem samotną matką, jak niby mam wypożyczyć książki nie zabierając ze sobą dziecka?
      • nanuk24 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 14:27
        O, widac, ze biblioteka to ostatnie miejsce, do ktorego chodzisz.
      • foro-estupido Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 10:54
        sueellen napisała:

        > Z tych 8 miejsc w 7 dziecko moim zdaniem ma jak najbardziej prawo przebywac. W
        > 7 - czyli w jednym nie. Nie wyobrażam sobie dzieciaka w bibliotece. Tam ma być
        > cicho, po prostu cicho i koniec.



        Uważam dokładnie tak samo.I nie znam matki biorącej dziecko do biblioteki żeby posiedziec czy do czytelni.Ja idę do biblioteki,starszy siada przy stole,dostaje książkę do oglądanie,młodszemu daję ciastko i szukam książki.Zazwyczaj wiem czego chcę,więc biorę i wychodzę.
        • nanuk24 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 22:02
          Popatrz, a ja chodze z moimi dziecmi, jeden jest niemowlakiem - olaboga! (mam pokoj do karmienia z przewijakiem. Mozna zaparzyc kawe, usiasc sobie wygodnie na fotelu i wlaczyc film lub muzyke. Dzieci moga grac w gry grupowe, indywidualnie, na komputerze lub ipadzie, na wii lub play station - a do tego wszystkiego zachecaja jak i organizuja pracownicy biblioteki i kuratorium oswiaty. Nikt z biblioteki dziecka jie wyrzuci - bo wiadomo, czym skorupka za mlodu nasiaknie...

          Strefa ciszy jest wydzielona.
    • mynia_pynia 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 29.10.11, 09:48
      Ale to wszystko to kwestia sytuacji, mi ciśnienie potrafi podnieść dziecko w ciągu 10 sek. tak samo dorosły.
      I tak jak ktoś ma focha, jest bezczelny, histeryczny, głośny, roszczeniowy, awanturniczy i przebywa dłużej niż 20 sek. koło mnie to mnie szlak trafia i nie ważne czy ma lat 2 czy 80.
    • mama303 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 14:18
      Dzieci mogę znieść ale rodziców, którzy nie reaguja na niewłaściwe zachowania swoich dzieci nie mogę znieść.
      • wioskowy_glupek Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 29.10.11, 21:29
        Grzeczne dzieci i rodzice, którzy reagują na nieodpowiednie zachowania mi nie przeszkadzają. Przeszkadza mi przymus uwielbiania dzieci, w którym tych którym dziecięce wrzaski przeszkadzają nazywa się złośliwcami.
        • ceide.fields OT....pijany w samolocie 29.10.11, 21:40
          Kiedyś niedawno podliczyłam sobie wszystkie zapamiętane loty, krajowe i zagraniczne. Wyszło nieco ponad 300 na 5 kontynentów, od dzieciństwa. Większośc klasą ekonomiczną, trochę w business, trochę czarterami i tanimi liniami.

          Może to niedużo, ale wciąż zachodzę w głowę skąd wy bierzecie tych wszystkich pijanych robiących dym w samolotach, ja nie pamiętam ani jednego, kilka płaczących dzieci owszem. Wychodzę z zalożenia, że albo tak dużo latacie, albo macie wyjątkowego pecha, albo konfabulujecie.
          • kropkacom Re: OT....pijany w samolocie 29.10.11, 22:16
            No widzisz, ja latałam naprawdę mało w odróżnieniu od ciebie (bo moje loty w ostatnich latach można zliczyć od biedy na palcach dwóch rąk) i jednak. Moja mama lata średnio dwa razy do roku i ma podobne spostrzeżenia.


            forum.gazeta.pl/forum/w,567,109767796,109823834,Re_Kawiarnia_ze_strefa_wolna_od_dzieci_Dobry_po.html
          • undoo Re: OT....pijany w samolocie 30.10.11, 03:29
            Gdy latalam duzo, to znacznie gorsza byla dla mnie pytlujaca polska emigracja, szczegolnie, ze najczesciej czynila to wprost nad moja glowa. Pech jak nic. Do tego nie przeszkadzalo mi dziecko obok, ale czule tulacy sie do mojego ramienia w czasie snu podpity pan i owszem, nie bylo to przyjemne, chyba bal sie latac.
            Podpite japiszony sa straszne. Mniej przeszkadzaja dzieci niz nawijace caly lot pancie. No dobra, nie lubie, jak inni ludzie podrozujacy z dziecmi uwazaja, ze jedno wiecej pod opieka nie bedzie mi przeszkadzac, bo przeciez wygladam na taka, ktora dzieci lubi. No lubi, ale przedszkola nie chce zakladac, szczegolnie darmowego. Jednak tu zdecydowanie przeszkadza mi postawa rodzicow tych dzieci.
          • ania_dentystka Re: OT....pijany w samolocie 31.10.11, 11:15
            Ja też latam bardzo dużo i jak dotąd- pamiętam może 3 podpitych i głosnych pasażerów i 1 ewidentną awanturę z udzialem pijanego faceta. Natomiast nie pamiętam lotu, żeby nie było ktzyków, płaczu czy biegania po pokladzie dzieci. Więc może jednak coś w tym jest.
            • kropkacom Re: OT....pijany w samolocie 31.10.11, 11:20
              Wiesz, dzieci mają to do siebie, że zanim zaczną chlać w samolotach piwo i robić kolejkę na pokładzie w WC po prostu płaczą big_grin
              • nanuk24 Re: OT....pijany w samolocie 31.10.11, 14:41
                Dentystki dzieci nie placza, a juz na pewno nie w miejscach publicznych.
            • franczii Re: OT....pijany w samolocie 31.10.11, 18:42
              Ale ty chyba nie myslisz ze ludzie lataja dla przeyjemnosci z dzieckiem. A dziecko w samolocie odczuwa dyskomfort . Jesli ktos nie potrafi zrozumiec placzu dziecka w samolocie to jego problem.
              • cehaem Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 10:00
                > Ale ty chyba nie myslisz ze ludzie lataja dla przeyjemnosci z dzieckiem. A dzie
                > cko w samolocie odczuwa dyskomfort .

                Lot na wakacje to nie lot "dla przyjemnosci"? Jesli dzieciak jest za maly, zeby zrozumiec, jak nalezy zachowac sie w samolocie to po prostu przez dwa lata odpuszczam sobie wizyte u ciotki w Hameryce.
                • franczii Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 15:04
                  >Jesli dzieciak jest za maly, zeby zrozumiec, jak nalezy zachowac

                  Dziecku mozna wybaczyc i zrozumiec w pewnych sytuacjach ale starego chlopa juz nie
                  • cehaem Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 20:13
                    Dzieciak nie wie co robi. Ale jesli rodzic wie, ze jego pociecha zle znosi podroze, awanturuje sie, szybko nudzi i jest placzliwe, i mimo to decyduje, ze za cholere musi leciec samolotem na wakacje, to jest skonczonym burakiem.
                    • franczii Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 20:54
                      tez mi argument. Dziecko nudzi sie i marudzi tez w sklepie, w kolejce na poczcie, w poczekalni u lekarza i w wielu innych miejscach. Burakami sa ci co nie przyjmuja do wiadomosci, ze dzieci sa normalna czescia naszego zycia.
                      • cehaem Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 21:49
                        Na poczcie jestem parenascie minut, w poczekalni tez. Jesli ekscytuja cie dzieci, to ciesz sie nimi u siebie w domu, a nie skazuj innych na godziny wrzasku. Tolerancja w spoleczenstwie wymaga tez dbania o druga osobe. A ty najwyrazniej jestes kolejna mamusia-ignorantka, dla ktorej swoje widzimisie jest najwazniejsze, a cala reszta swiata moze sie wypchac. Kiedy ja jestem w miejscu publicznyn, dbam o to, zeby drugim nie przeszkadzac. Jako rodzic dziecka jestes zobowiazana do tego samego. Nieuznawanie tej prostej zasady swiadczy tylko o tobie. I to zle.
                        • franczii Re: OT....pijany w samolocie 10.11.11, 17:12
                          Mylisz sie moje dzieci nigdy sie nie darly godzinami w samolocie, w innych miejscach sie zdarzylo ale w samolocie nie. Mialam po prostu szczescie, ze zawsze udalo mi sie panowac nad sytuacja. Ale nie wszyscy maja takie szczescie i ja to potrafie zrozumiec bo nawet mimo najszczerszych checi nie zawsze uda sie uspokoic ryczace dziecko. Trzeba byc ostatnim debilem zeby tego nie rozumiec. To nie zadna zasada. Zasada to jest ze dzieci sa czlonkami naszej spolecznosci ze wszystkimi konsekwencjami riowniez tym, ze nad pewnymi zachowaniami nie zawsze da sie zapanowac.
              • pasten Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 10:07
                franczii napisała:

                > Ale ty chyba nie myslisz ze ludzie lataja dla przeyjemnosci z dzieckiem.

                Ależ oczywiście, że latają dla przyjemności - swojej. Przez takich bezmózgowców, którzy zabieraja wyjace bachory (kilkumiesieczne, czy 2-3 letnie) na wielogodzinne loty zrezygnowałam z wakacji w odległych krajach, po tym, jak 3 kolejne lata trafiały mi sie długie podróze w towarzystwie "dumnych" (raczej durnych) mamuś ze swoją progeniturą. Jak sie zabiera gooowniarza w podróż to swoim samochodem, żeby ludziom zycia nie zatruwać.

                > A dziecko w samolocie odczuwa dyskomfort .

                No własnie. To po co te debilki ciągna bachory?

                > Jesli ktos nie potrafi zrozumiec placzu dziecka w samolocie to jego problem.

                To mój problem, że nie mogę znieść niewychowanych bachorów i ich debilnych mamuś? To raczej kwestia tego, że te myslace macicą idiotki nie mają pijecia o zasadach współżycia społecxznego, bo przeciez ich "maluszek" "dzidziuś", "bajbik", i inne potworki jezykowe to cud taki, ze klękajcie narody.
                • jarabbit Miałaś chyba trudne dziciństwo 09.11.11, 10:34
                  skoro zamiast zwykłego określenia dzieci używasz słowa "bachory". Mam tylko nadzieję,że nie masz DZIECI i nigdy ich nie będziesz miała,bo mogłyby odziedziczyć po tobie głupotę,chamstwo i prostactwo.
                  • cehaem Re: Miałaś chyba trudne dziciństwo 09.11.11, 13:58
                    jarabbit napisał:

                    > skoro zamiast zwykłego określenia dzieci używasz słowa "bachory". Mam tylko nad
                    > zieję,że nie masz DZIECI i nigdy ich nie będziesz miała,bo mogłyby odziedziczyć
                    > po tobie głupotę,chamstwo i prostactwo.

                    A chamstwem nie jest uprzykrzac komus lotu dracym sie wnieboglosy dzieciakiem, bo mamusia z tatusiem nie moga sobie odpuscic wakacji w Egipcie?
                • brak.slow Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 12:16
                  10/10
                • franczii Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 14:54
                  I bardzo dobrze zrobilas ze zrezygnowalas. Nie akceptujesz normalnych ludzkich (w tym dzieciecych) zachowan w miejscach publicznych to twoj osobisty problem i nie powinnas nim obarczac otoczenia.
          • serwilizm Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 10:39
            Mam za sobą 11 godzinny, nocny lot samolotem z wrzeszczącym i kopiacym w mój fotel bachorem za plecami. Najchętniej udusilabym własnymi rękami. Mama obok zero reakcji. Raz odwrociłam sie i walnęłam go w nogę. Pomogło na chwilę. Zdumiał mnie całkowity brak reakcji ze strony obsługi. Gdyby dorosły zakłócał w podobny sposób spokój na pokladzie to dawno leżałby skuty na podłodze. Zastanawiam się teraz, czy mam wnieść skargę do linii lotniczej, do której należy ten samolot. Czy pasażer, który zapłacił niemałą sumę za przelot nie ma prawa do odbycia podróży w jakim takim spokoju. Uważam, ze linie lotnicze powinny być zobowiazane do urządzenia wydzielonej strefy dla małych dzieci oraz powinny wymagać od rodziców, aby poskromili dzikie obyczaje swoich dzieci. Mam także zamiar dokładnie obmyslec strategię postępowania na wypadek powtórzenia się takiej sytuacji, bo nie będę juz nigdy spokojnie tolerować takich wybryków. To doswiadczenie dokladnie ukształtowało mój stosunek do dzieci w samolocie.
            • wjw2 Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 11:18
              Zastanów się również nad kupnem osobistego samolotu.....

              "Uwielbiam" takie pieniaczki, które kiedy mają możliwość zareagowania i wypowiedzi to "gęby nie rozdziwaią", ale na forum to" pomyje wiadrami wylewają"...
            • brak.slow Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 12:18
              oczywiście, że złóż skargę.
              powinno byc wydzielone (dźwiękoszczelne)miejsce dla osób z dziecmi.
            • pandzik Re: OT....pijany w samolocie 09.11.11, 14:44
              A masz maturę? Tzw. egzamin dojrzałości...?
              Ja jako osoba dorosła potrafię wyartykułować, że coś mi nie pasuje, bądź w stronę matki dziecka, bądź w strone obsługi samolotu.
              Warczące pieniaczki jak ty udają cierpiętnice przez cały lot, bo boją się odezwać, a potem robią awantury na forach i odstawiają ważniaczki. Żałosne.
      • gruba_buba Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 10:42
        Masz rację, ja również dzieci jestem w stanie znieść, bo wiem jak nieobliczalne i upierdliwe potrafią być nawet te zazwyczaj grzeczne i spokojne. Ale zawsze w takich sytuacjach oczekuję właściwej reakcji rodziców, ręce mi opadają, gdy rodzice wogóle nie reagują.
        • imisia Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 21:46
          [b]bncvfnvnvn[/b][b]

          > Masz rację, ja również dzieci jestem w stanie znieść, bo wiem jak nieobliczalne
          > i upierdliwe potrafią być nawet te zazwyczaj grzeczne i spokojne. Ale zawsze w
          > takich sytuacjach oczekuję właściwej reakcji rodziców, ręce mi opadają, gdy ro
          > dzice wogóle nie reagują.
    • ga-ti Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 00:42
      Bawią mnie teksty (i to głównie ludzi nie mających jeszcze dzieci) typu dziecku trzeba wytłumaczyć, jak ma się zachować, dziecko musi czuć się komfortowo,a wtedy będzie grzeczne, dziecko ma nie ciamkać i się nie ubrudzić podczas jedzenia... Dzieci są różne, jedne przestraszone, nieufne wobec obcych miejsc i osób, inne otwarte, ciekawskie, duża część nie potrafi kontrolować swego zachowania, reaguje spontanicznie (płacze, gdy jest źle, zaśmiewa się, gdy dobrze itp). Chyba cholernie tolerancyjna jestem, dzieci - nie zachowujące się agresywnie "bo tak" - zupełnie mi nie przeszkadzają.
      • mirmunn Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 30.10.11, 09:06
        no niby racja, ale dlaczego ja mam ponosić konsekwencke nie przytosowania dziecka i jego "wystraszenia' w eleganckiej restauracji w porze popołudniowo-wieczornej, słuchając wycia czy walenia w stół i nie słysząc, co moje towarzystwo do mnie mówi?

        rozumiem, ze dzieci można i trzeba "oswajać" z miejscami publicznymi, nie mam nic przeciwko dzieciom w lodziarni/cukierni/pizzerii/bistro - jeść też muszą, ale ciąganie dziecka na oko 2 letniego do lokalu typowo "randkowo-biznesowego " około 21.00 to chyba trochę głupie jest, nie?

        albo jeśli w restauracji jest tzw" sala rodzinna", gdzie są krzesełka dla dzieci i wszelkie udogodnienia, blisko 2 łazienki z przewijakami, a nawet basen z kulkami, jeśli rodzice chcą dłużej pocelebrować jedzenie, tudzież do dyspozycji opiekunka/personel to po kiego grzyba pchają się do sali ogólnej, gdzie jest dużo ludzi, głośno (często są tam towarzystwa ok 10 osobowe) a dzieciak się boi np. płonacych szaszłyków na metrowej tacy i płacze?
        • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 07:52
          > albo jeśli w restauracji jest tzw" sala rodzinna", gdzie są krzesełka dla dziec
          > i i wszelkie udogodnienia, blisko 2 łazienki z przewijakami, a nawet basen z ku
          > lkami, jeśli rodzice chcą dłużej pocelebrować jedzenie, tudzież do dyspozycji o
          > piekunka/personel [b]to po kiego grzyba pchają się do sali ogólnej

          nie spotkalam sie z czyms takim. Ci rodzice to chyba jacys masochiscibig_grin
          Do restauracji chodzimy bardzo czesto z dziecmi odkad sa malutkie. Nie do super eleganckich gdzie do nakrycia jest 10widelcow i 5 kieliszkow ale tez nie sa to zwykle pizzerie bistro a wlasnie restauracje. Nie zawsze sa w nich atrakcje dla dzieci, my przynosimy ze soba na wszelki wypadek zabawki lub ksiazeczki. Moje dzieci przeszly rozne etapy rozwojowe w restauracjach midzy innymi w tym lazenie, "podgladanie" innych gosci, (o zgrozo) proby sciagniecia bulki ze stolika sasiadow i w tej chwili sa na etapie wyglupow przy stole, opowiadaja sobie jakies ich zdaniem smieszne rzeczy i sie przy tym zasmiewaja. Tylko raz zdarzylo sie ze zbily filizanke, raz rozlaly wino na obrus, w zasadzie to ja mialam wiecej wpadek w moim doroslym zyciu niz one.
          • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 09:38
            Jak już o tych restauracjach i miejscach dla dzieci w nich. Jest sobie elegancka kawiarnia na drogiej ulicy. Właściciel postanowił przyciągnąć tam rodziny z dziećmi. Wszystko wygląda tak, ze w takiej stylowej sali wylądowały, na małym dywaniku, jakieś plastikowe zabawki. I teraz, o ile dzieci tam przychodziły to siedziały przy stolikach, teraz bawią się tymi zabawkami big_grin I wytłumacz dziecku, ze ma siedzieć... Nieee. Przecież są zabawki big_grin I raczej cicho nie jest. Co wy na to?
            • mama303 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 18:48
              kropkacom napisała:

              > Jak już o tych restauracjach i miejscach dla dzieci w nich. Jest sobie eleganck
              > a kawiarnia na drogiej ulicy. Właściciel postanowił przyciągnąć tam rodziny z d
              > ziećmi. Wszystko wygląda tak, ze w takiej stylowej sali wylądowały, na małym dy
              > waniku, jakieś plastikowe zabawki. I teraz, o ile dzieci tam przychodziły to si
              > edziały przy stolikach, teraz bawią się tymi zabawkami big_grin I wytłumacz dziecku,
              > ze ma siedzieć... Nieee. Przecież są zabawki big_grin I raczej cicho nie jest. Co wy
              > na to?

              Totalna głupota, restauracja jest miejscem, gdzie się je. Do zabaw służą inne miejsca, ciekawsze i bardziej przyjazne dla dzieci.
              Najwiekszą głupota wykazuja sie rodzice w czasie wakacji ciagając te biedule w wózkach na jakies głośne imprezy, koncerty, spelunki gdzie leje sie piwo i inne trunki. I to niezaleznie od pory dnia i nocy.
              • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 18:51
                To właściciel wystawił te zabawki... Przeczytałaś to? Jasny komunikat: elegancka kawiarnia przyjazna dzieciom big_grin Widać pieniądz rodzica jednak nie śmierdzi.
                • mama303 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 01.11.11, 08:41
                  kropkacom napisała:

                  > To właściciel wystawił te zabawki... Przeczytałaś to? Jasny komunikat: eleganck
                  > a kawiarnia przyjazna dzieciom big_grin Widać pieniądz rodzica jednak nie śmierdzi.

                  Zorientowałam sie że to własciciel. Ludzie wszystkiego sie chwycą żeby przyciagnąc klientów.
                  • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 01.11.11, 08:46
                    Ale do kogo teraz pretensje? Do rodziców? Dzieci wcześniej w tej kawiarni siedziały przy stolikach. Teraz biegają od stolików do kącika. big_grin
                    • mama303 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 02.11.11, 22:06
                      kropkacom napisała:

                      > Ale do kogo teraz pretensje? Do rodziców?

                      A do kogo? do dzieci?
          • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:27
            A teraz spróbuj, bez agresji wlasciwej na emamie, wyobrazic sobie sytuację, w której Twoje dziecko ściąga ze stołu butelkę i wylewa ja na laptop/dokumenty/eleganckie ubranie ludzi, którzy siedzą przy sąsiednim stoliku. Czy usłysze, że to ich wina bo do restauracji nie przynosi sie laptopow/dokumentów itd......wielce prawdopodobne, bo jestesmy przeciez na emamie.
            Czy zapłacisz za pranie nowej garsonki poplamionej przez Twoje dziecko czerwonym winem?
            Jako matka jestem za segregacją! Niech dziecko uczy się odpowiednich zachowań w miejscach przyjaznych dziecku, niech ludzie, których nie zachwyca szczebiot maluchów mogą spokojnie zjeść obiad, pogadać, poflirtować, załatwić interesy. Tak trudno to zrozumieć?
            • kolpik124 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:32
              Spokojnie zjeść obiad, poflirtować i zalatwić interesy można w zaciszu domowym albo w biurze. Zadne dzieci nie przeszodzą, prawda?
              • kolpik124 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:34
                I nikt tu nie pisze o ciąganiu dzieci późnym wieczorem do Ritza, tylko na obiad o rozsądnej porze w normalnej jadłodajni.
                • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:41
                  A dlaczego w porze lunchu w restauracjach dorosli ludzie muszą znosić wrzaski, uważać na lapotpy, dokumenty, ubrania? Niech bedą wydzielone miejsca, w których ludzie przychodzą bez dzieci i chcą miec spokój. Czy to takie trudne???
                  • kolpik124 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:50
                    Nie muszą, moga iść do domu i odgrzać sobie suszi na kuchence big_grin
                  • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 18:35
                    To lobbuj zeby takie miejsca wydzielic skoro tak ci na tym zalezy. Widac jednak nie lezy to w interesie restauratorow.
                    • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 23:12
                      Nie mam zamiaru lobbować, ale nie mam również ochoty wysłuchiwać wrzasków cudzych dzieci w restauracji. Jesli tam ide to mam prawo wyluzować się, nie miec oczu z tyłu głowy czy oby jakis maluch nie ściagnie mi na kolana zupy czy gorącego dania. Mam do tego prawo!
                      Restauratorzy wcale nie są fanami rodzin z dziecmi. Tolerują, bo muszą.
                      To samo w muzeach. Personel drży, żeby dziecko czegoś nie zniszczyło tym bardziej, ze rodzice reagują najczęściej agresywnie na próby zwrócenia uwagi.
                      Doskonale wiem jak jest w samolotach. Maluchy płaczą, nudzą sie, latają po pokładzie. Rodzice sa wymęczeni i nie reaguja- ryczy to niech ryczy, lata niech lata. Dla stewardes dziecko na pokładzie jest utrapieniem. Usmiechają się "zawodowo", ale co myslą to myslą.
                      • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 01.11.11, 02:50
                      • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 01.11.11, 02:59
                        > dania. Mam do tego prawo!

                        ok, nikt nie broni szukac lokalu gdzie dzieci nie mabig_grin

                        >Tolerują, bo muszą.

                        Nie bo musza lecz bo im sie oplaca rodzina z dziecmi bardziej niz taka Ania dentystkabig_grin

                        Usmiechają się "zawodow
                        > o", ale co myslą to myslą.
                        I o to chodzi. Niczego innego nie oczekuje poza zwykla uprzejmoscia. Naprawde nie wymagam, zeby personel w samolocie lub w muzeum kochal ze szczerego serca dzieci.
                      • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 01.11.11, 08:30
                        > Restauratorzy wcale nie są fanami rodzin z dziecmi. Tolerują, bo muszą.

                        Masz restaurację? Kurde, nie ma przymusu tworzenia miejsc dla rodzin z dziećmi. Naprawdę. Tylko dziwne, że właściciele różnych przybytków robią wszystko oby te brudne rodzicielskie pieniądze u nich także zagościły. Muzeum - bilet dla dorosłych plus dzieci. Biblioteka - sala dla dzieci, punkt dla rodziny. Elegancka kawiarnia - kącik zabaw dla dzieci. I tak dalej. Pominę już restauracje, gdzie menu dla dzieci to oczywistość. Jak to interpretować? Linie lotnicze, które sprzedają bilety także dla dzieci.
                        • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 02.11.11, 21:48
                          Interpterować wyłacznie rachunkiem ekonomicznym.
                          Dzieci nie sa mile widziane a jedynie tolerowane, bo rodzice zostawiaja pieniądze. Gdy restauratorze zobaczą, że ich lokale omijane sa przez ludzi, którzy zostawiliby więcej kasy, ale ze względu na bieganie dzieci, krzyki zmienia szyld z przyjaznego dzieciom na "dozwolony dla dorosłych".
                          Sama jestem matką. Uważam, że dzieci trzeba socjalizowac, ale nie pchać sie z nimi wszędzie i na siłe, zmuszac innych do słuchania krzyków, narażanie na ściąganie obrusa ze stołu, plucie i sto innych rzeczy normalnych u dzieci. Czy tak trudno zrozumieć, że otoczenie nie musi być zachwycone wyczynami naszych dzieci i to co podoba sie matce może drażnic faceta z sąsiedniego stolika?
                          [
                          • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 02.11.11, 22:56
                            > Dzieci nie sa mile widziane a jedynie tolerowane, bo rodzice zostawiaja pieniąd
                            > ze.

                            No, odkrycie roku. Jakby restaurator mógł to zamiast klientów wybrałby pieniążki lecące z nieba i wczasy na Karaibach. big_grin Jakby mógł.

                            Nie będę dyskutować z tobą, bo zaczynam pisać oczywistości niby dorosłej osobie...
                          • archeopteryx Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 10:32
                            Zgadzam się z anią-dentystką. Sama mam dziecko, ale jeśli już wybieramy się do restauracji z córką to wybieramy takie, w których są kąciki dla dzieci z zabawkami, klockami itp. po to, by moje dziecko się nie nudziło, nie przeszkadzało innym i również mnie spokojnie zjeść posiłku. Natomiast do kina chodzę z córką na filmy dla dzieci, więc jeżeli ktoś oczekuje, że obejrzy film na takim seansie w ciszy i spokoju to już jego problem.
                            • ceide.fields Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 12:58
                              Widocznie którejś przeszkadzały dzieci na Milczeniu Owiec big_grin
              • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:35
                To jest akurat argument obosieczny big_grin
                • kolpik124 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:38
                  Dlatego właśnie o nim napisałam wink Bo niby dlaczego BARDZO WAŻNE BIZNESY I FLIRTY mają być wazniejsze od mojego rodzinnego obiadu?
                  • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 11:42
                    Nie wiem. Może Ania nam to wytłumaczy? smile
                    • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 02.11.11, 09:20
                      Ano tym, że osoby spotykające sie na lunchu/randce raczej nie biegaja po sali, nie krzyczą, nie poszturchują innych gości, nie plują, nie ściągają obrusów i zwykle zachowują sie właściwie dla miejsca, w którym sie znajdują.
                      • kropkacom Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 02.11.11, 22:52
                        Aniu, ale gadają przez telefony komórkowe (gdzie dla niektórych sam dzwonek jest irytujący), kłócą się, głośno dyskutują, w pianym widzie zachowują się poza krytyką, plują, mlaskają i tak dalej. Naprawdę. Dzieci tez nie zawsze biegają po sali, czy krzyczą ściągając wszystko z obrusa. No pomyśl, logicznie. I nie powtarzaj wyuczonej regułki. Tobie nikt z dziećmi nie każe nigdzie chodzić...
            • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 31.10.11, 18:33
              Jestem gotowa poniesc konsekwencje finansowe szkod wyrzadzonych przez moje dzieci. Ale tak jak napisalam takie szkody miejsca nie mialy.

              Niech dziecko uczy się odpowiednich zachowań w
              > miejscach przyjaznych dziecku, niech lud

              Alez te miejsca w ktore ja uczeszczam sa jak najbardziej przyjazne dzieciom nawet jesli w niektorych nie ma kacika zabaw ani menu specjalnie dla dzieci. Nie spotkalam sie z miejscem, w ktorym moje dzieci nie bylyby mile widziane. Jesli to problem dla kogos to naprawde nie jest moja wina.
              • chenoa1 Restauracje przyjazne dzieciom 01.11.11, 09:39
                W restauracjach różnie bywa z podejściem do dzieci. Są miejsca ze specjalnym, menu, zabawkami, strefa dla dzieci, przewijakiem i miłym podejściem, są również takie, gdzie lepiej się z dziećmi nie pokazywać, bo nie tylko dziecko nie będzie miało co tam robić, ale nieprzychylność obsługi i atmosfera zepsuje nam obiad. Ale z mojego doświadczenia widzę, że miejsc przyjaznych dzieciom jest coraz więcej.

                Kawiarnie specjalnie dla mam i dzieci są dobrym pomysłem, ale nie rozwiązują mojej potrzeby. Lubie dobrze zjeść i sałatka lub kanapka na obiad to nie jest dla mnie dobra opcja. Z Warszawskich miejsc, które odwiedzam bardzo lubię Blue Cactus, przyjemnie jest także min. w La Iberica, C.K. Oboźnia, Bel Paese, Spokojna 15, Trattoria Rucola na Miodowej.

                Pomyślałam sobie ostatnio, że warto moje obserwacje związane z udogodnieniami dla dzieci spisać i na moim restauracyjnym blogu Restaurantica.pl zrobiłam specjalną sekcję, gdzie opisuję Warszawskie Restauracje przyjazne dzieciom i oceniam według kilku wybranych kryteriów. Kryteria, które wzięłam pod uwagę to: obecnosc menu dzieciecego, krzeselka dla dziecka, zabawek badz specjalnej strefy, przewijaka, nastawienie obslugi. Czy cos pominęłam? Czy macie pomysły na inne kryteria? Czy wogole taki opis jest przydatny?
                • eliszka25 Re: Restauracje przyjazne dzieciom 03.11.11, 02:25
                  matko i corko, wy gdzies w buszu zyjecie?! znaczy nie wszystkie, ale te co to niby w restauracjach spotykaja dzieci sciagajace obrusy, oblewajace gosci goraca zupa i plujace na wszystkich itp. nasze dzieci chodza z nami do restauracji wlasciwie od urodzenia i NIGDY zadnemu nie zdarzylo sie drzec sie w restauracji, sciagnac obrus, wylac zupe (nawet na siebie) a tym bardziej pluc. nigdy tez nie widzialam zadnej z tych akcji w wykonaniu jakiegos obcego dziecka. dzieci biegajacych miedzy stolikami tez nigdy nie widzialam. laptopow i innych sprzetow oblewanych przez rzekome dzieci tez nigdy nie zauwazylam. a "obijamy" sie z dzieciakami po restauracjach dosc czesto i to w roznych krajach europy, bo duzo w drodze jestesmy. jakies nienormalne dzieci chyba mam i same nienormalne spotykam.

                  z tych wymienionych miejsc, w ktorych dzieci sa "niemile widziane", to sorry, ale samolot? przeciez to srodek transportu, a dziecko jest pasazerem. do autobusu tez nie wolno mi wsiadac, bo dziecko moze mi sie rozplakac? a na weselu? bylam na wielu weselach i NIGDY nie zdarzylo mi sie, zeby ktos patrzyl krzywo na dzieci. nikt normalny nie siedzi z maluchami do bialego rana. albo odstawia sie dzieci wczesniej do domu, albo jak sie nie ma z kim zostawic, to samemu sie wszesniej wychodzi i tyle. co to kogo obchodzi, do ktorej jestem na weselu? a na koktajl z krewetek, to moj 2 i 5-latek rzuciliby sie predzej niz na czekolade, bo krewetki, to ich ulubione "miesko" smile, ale jeszcze na zadnym weselu koktajlu z krewetek nie widzialam.

                  tak samo nie rozumiem, ze komus przeszkadza dziecko w kinie. jak sie idzie na seans dla dzieci, to chyba nalezy sie spodziewac tego, ze na sali beda tez dzieci? czy jakas glupia jestem? bo jak zyje dzieciakow na seansach dla doroslych nie spotkalam. tak samo w bibliotekach sa ksiazki dla dzieci, to chyba wolno tym dzieciom przyjsc i te ksiazki wypozyczyc? czy stoja tam tylko tak dla picu? no a kosciol to juz mnie w ogole powalil, a co ze slowami pana jezusa "pozwolcie dzieciom przyjsc do mnie"? a tym wszystkim swiecie oburzonym, ze dzieci smialy przyjsc do kosciola, polecam chocby wiersz ksiedza twardowskiego "o maluchach", ktore "jezus bral z powaga na kolana".
                  • gazeta_mi_placi Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 09:35
                    Za czasów Jezusa dzieci były inne, wiedziały co to karność i nikt ich nie rozpuszczał do takiego stopnia jak obecnie.
                    • kropkacom Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 09:39
                      Gazeta, litości... Co to za bzdurny argument, co?
                      • gulcia77 Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 12:53
                        kropkacom napisała:

                        > Gazeta, litości... Co to za bzdurny argument, co?
                        Problem polega na tym, że stwierdzenie, że "dzieci powinno być widać, a nie słychać", wcale głupie nie było.
                        • kropkacom Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 14:24
                          Ono było bardzo głupie.
                          • gulcia77 Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 15:18
                            A możesz to jakoś uzasadnić? Bo widok rozwrzeszczanych bachorów, z zerowym szacunkiem dla kogokolwiek, nie uzasadnia Twojego stwierdzenia Kropko. Chyba, że ty też należysz do buraczanych matek, wielbiących bezkrytycznie swoje potomstwo. I żeby było jasne - sama, po śmierci siostry wychowuję siedmiolatka.
                            • kropkacom Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 17:54
                              > też należysz do buraczanych matek
                              > widok rozwrzeszczanych bachorów

                              Typowa napastliwa retoryka.

                              A w temacie: uważam, że dzieci powinny mieć głos aby nie były traktowane przedmiotowo. Tak, pod tym okropnym powiedzeniem kryje się pewien smrodek niekoniecznie związany z wrzeszczeniem i ogólnie byciem dzieci w przestrzeni publicznej. Fuj!

                  • wiktoriasb Re: Restauracje przyjazne dzieciom 11.11.11, 23:05
                    pozabijamy swoje dzieci wink będzie łatwiej wink ciszej. A teraz poważnie mam 3 latka, potrafi dopiec ale dlaczego mam nie isć z nim do restauracji???? przecież też "płaci" za jedzenie, biblioteki chodzę do bibliotek dla dzieci i młodzieży, czasem sobie też coś wypożyczę, środki lokomocji to masakra, zmora mam wózkowej, nikt nie pomaga sad, kościół mohery zapomniały, że też maiły kiedyś 3 latka wink, urzędy cóż, jak był mały był grzeczny teraz biega i zaczepia panie urzędniczki wink co mamie czasem pomaga wink... Mnie osobiście dzieci nie przeszkadzają, to takie same ludzie jak my wink. Mamy nie mogą dać sie zamknąć w piwnicy
                • gazeta_mi_placi Re: Restauracje przyjazne dzieciom 09.11.11, 09:34
                  Fajna stronka, naprawdę.
                  A mogłabyś zrobić jeszcze na niej dodatkowy dział "Restauracje przyjazne osobom dorosłym"?
            • azjaodkuchni Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 17:31
              ania_dentystka napisała:

              > A teraz spróbuj, bez agresji wlasciwej na emamie, wyobrazic sobie sytuację, w k
              > tórej Twoje dziecko ściąga ze stołu butelkę i wylewa ja na laptop/dokumenty/ele
              > ganckie ubranie ludzi, którzy siedzą przy sąsiednim stoliku. Czy usłysze, że to
              > ich wina bo do restauracji nie przynosi sie laptopow/dokumentów itd......wielc
              > e prawdopodobne, bo jestesmy przeciez na emamie.
              > Czy zapłacisz za pranie nowej garsonki poplamionej przez Twoje dziecko czerwony
              > m winem?
              > Jako matka jestem za segregacją! Niech dziecko uczy się odpowiednich zachowań w
              > miejscach przyjaznych dziecku, niech ludzie, których nie zachwyca szczebiot ma
              > luchów mogą spokojnie zjeść obiad, pogadać, poflirtować, załatwić interesy. Tak
              > trudno to zrozumieć?
              Wiesz Aniu kiedyś moje spokojne dziecko szło z mlekiem do mojej kawy w kubku potknęło się i przewróciło.Kubek potłukło mleko wylało facetowi na spodnie i buty... Chciałam oddać kasę za pranie spodni przepraszałam usłyszałam tylko : no problem a panu było smutno , że dziecko płacze... Za kubek w kawiarni też nie chcieli... Wiesz robiłabym tak samo.
              • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 20:25
                Tylko co z tego wynika? Nic. Gdyby Twoje dziecko wylało mi mleko na ubranie nie byłabym taka tolerancyjna. Żądałabym zwrotu pieniędzy za pralnię lub odkupienie zniszczonej rzeczy. Tak samo jak domagałabym się naprawienia szkody od sprawcy stłuczki samochodowej czy właściciela psa, który coś mi zniszczył.
                • lillaj Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:00
                  ania_dentystka napisała:

                  > Tylko co z tego wynika? Nic. Gdyby Twoje dziecko wylało mi mleko na ubranie nie
                  > byłabym taka tolerancyjna. Żądałabym zwrotu pieniędzy za pralnię lub odkupieni
                  > e zniszczonej rzeczy.

                  No tak, nie mam wątpliwości, żebyś tak właśnie postąpiła.
                  Ja uprałabym spodnie w pralce i byłoby po sprawie. Azja trafiła na fajnego gościa, który nie robi problemu z pierdół. Żeby się tak zachować trzeba mieć klasę. Można jak ty strzelić focha i awanturować się o kasę. Z postu wynika, ze dziecko rozlało mleko przypadkowo, a nie w szale zabawy, więc twoja reakcja wg mnie jest trochę żałosna.
                  • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:20
                    Kochana, aniadentystka pewnie na tę swoją jedyną garsonkę za 1000 zł trzy lata oszczędzała. Nie dziw się, że ją sobie ceni... smile
                    Poważni ludzie, na poważnych stanowiskach, naprawdę nie robią problemów z takich rzeczy. Ale tak jak piszesz - trzeba mieć klasę.
                  • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:33
                    Tak, oczywiście, trzeba mieć klasę. Jak przez przypadek, nie w szale zabawy skasuję Ci samochód to też oddasz go do klepania i nie będziesz robiła problemu z pierdół? Chyba tak, bo przecież trzeba mieć klasę.
                    • lillaj Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:44
                      ania_dentystka napisała:

                      > Tak, oczywiście, trzeba mieć klasę. Jak przez przypadek, nie w szale zabawy ska
                      > suję Ci samochód to też oddasz go do klepania i nie będziesz robiła problemu z
                      > pierdół? Chyba tak, bo przecież trzeba mieć klasę.

                      Beznadziejne porównanie. Jeśli ty mi skasujesz samochód to poniesiesz tego konsekwencje, natomiast jeśli dziecko niosące mleko przypadkowo wyleje mi je na spodnie to powiem, że nie ma sprawy, zdarza się. Nie widzisz różnicy?

                      > Chyba tak, bo przecież trzeba mieć klasę.<

                      Owszem. Ty jej nie masz, pogódź się z tym. Jesteś drobiazgowa, upierdliwa i ... nudna.
                      • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:57
                        A na czym polega róznica i dlaczego mam ponosić konsekwencje? Chyba tylko dlatego, że mnie nie lubisz. I ja i dziecko będziemy sprawcami zniszczenia. A czy mam klasę czy nie nie Tobie oceniać. Jeśli nudzą Cię moje wypowiedzi możesz albo ich nie czytać albo zgłosić do skasowania- niech decyduje opiekun forum. Mam prawo do własnego zdania- chyba co do tego się zgodzisz.
                • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:16
                  Nie wiem, aniudentystko, gdzie mieszkasz. Ja mieszkam w mieście wojewódzkim i pracuję w centrum biznesu.
                  I powiem tak - w porze lunchu (12-14), w żadnej restauracji, gdzie się u nas zwyczajowo biznesowe spotkania odbywają, nie widziałam dziecka. NIGDY. A chadzam dość często, z laptopem nawet, taaak. I z iPadem... tongue_out
                  Natomiast widziałam w fast foodzie w markecie żałosnych ludzików w garniakach za 600 zł i z lapkami marki "laptop", którzy "byzneslancz" odwalają w McDonaldzie albo w innym KFC. I tak, tacy na dzieci natknąć się mogą...
                  Może zatem wystarczy zmienić miejsce biznesowych spotkań na bardziej po temu odpowiednie?
                  • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:31
                    Mieszkam w Warszawie, ale jakie to ma znaczenie?
                    • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 23:28
                      I nie macie w stolicy takich miejsc, gdzie się chadza głównie na spotkania biznesowe? Dziwne.
                      U nas takie są i tam się nikt o swoje ciuchy czy laptopy martwić nie musi. I dobrze, bo się wtedy nie marnuje energii niepotrzebnie.
                      Po co iść tam, gdzie nam coś nie odpowiada?
                      • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 23:38
                        Uważam, że w każdej przyzwoitej kawiarni/restauracji gość nie powinien bać się, że za chwilę ktoś zrzuci mu laptopa czy rozleje sok na ciuchy.
                        • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 23:59
                          Słowo - klucz: "przyzwoitej".
                          Ja jakoś nigdy nie żywiłam takich obaw w czasie biznesowego spotkania - po prostu wiem, gdzie chodzić. Jeśli ty chodzisz na biznes lunch do jadłodajni za 25 zł / posiłek, to się nie dziw.
                          Z drugiej strony - kiedy idę na kolację wieczorem ze znajomymi, nie chcę żeby obok mnie siedzieli jacyś z laptopami między talerzami, rzucający hałaśliwie różne wyrazy do telefonów komórkowych. I tez potrafię takie miejsce znaleźć, gdzie elegancko, przy spokojnej rozmowie mogę sobie zjeść. Ty nie umiesz? W Warszawie?
                          A potem się dziwicie, że 3/4 narodu uważa stolicę za wiochę.
                          • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 00:08
                            Wyobraź sobie, że JA nie chodzę" na biznes" ani do restauracji ani do jadłodajni.
                            • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 23:15
                              To czemu tu bijesz pianę o hipotetyczne i obce ci sytuacje...? Lubisz sobie pozmyślać? Co by było, gdyby...?
                        • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 00:02
                          Aaa, jeszcze takie pytanko - czy gdyby ten sok na ciuchy rozlał ci przypadkiem twój szef, a nie przechodzące dziecko, to też byś się zaczęła awanturować o zwrot kasy czy pranie, czy też z głupawym uśmiechem zaczęłabyś go przekonywać, że "ależ nie, panie prezesie, oczywiście, że nic się nie stało"...?
                          Chyba znam odpowiedź na to pytanie.
                          • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 00:13
                            Chyba nie....... Od kilku lat sama jestem swoim szefem więc jesli miałabym do kogos pretensję to tylko do siebiesmile
                            A teraz ja mam pytania- czy wszyscy mają obowiązek lubić dzieci? Czy piski, krzyki, bieganie ( zachowanie naturalne dla dzieci) muszą zachwycać wszystkich? Czy ludzie dorośli mogą znależć miejsce, w którym nie ma dzieci? Wspomniałam o spotkaniach biznesowych, ale takich sytuacji i miejsc jest więcej.
                            • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 23:16
                              "Czy ludzie dorośli mogą znależć miejsce, w którym nie ma dzieci? Wspomniałam o spotkaniach biznesowych, ale takich sytuacji i miejsc jest więcej. "

                              Tak. Mnie się to udaje bez trudu, w mieście mniejszym niż Warszawa. Skoro ty nie potrafisz, możesz mieć pretensje tylko do siebie.
                • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 17:11
                  > Tylko co z tego wynika? Nic. Gdyby Twoje dziecko wylało mi mleko na ubranie nie
                  > byłabym taka tolerancyjna. Żądałabym zwrotu pieniędzy za pralnię lub odkupieni
                  > e zniszczonej rzeczy. Tak samo jak domagałabym się naprawienia szkody od sprawc
                  > y stłuczki samochodowej czy właściciela psa, który coś mi zniszczył.

                  A gdyby to dorosla osoba sie potknela i oblala ci buty oraz spodnie mlekiem to tez bys zadala zwrotu za pralnie? Czy tylko wobec dzieci jestes tak zajadla i malo wyrozumiala?
                  A porownanie zabrudzonej przez przypadek odziezy ze szkodami trwalymi powstalymi w wyniku stluczki to kolejny dowod ze jestes tylko zlosliwa warczaca na ludzi baba.
                  • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 18:25
                    W przypadku zniszczenia czegokolwiek- celowo czy przypadkowo, przez dziecko czy dorosłego domagałabym się naprawienia szkody. Czy to takie dziwne?
                    • franczii Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 11.11.11, 18:30
                      Mleko nie jest w stanie uszkodzic butow ani kaszmirowego kosztownego sweterka.
    • wolny.kan.gur 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 09.11.11, 09:15
      Nie do końca rozumiem jaki jest sens tych slajdów.
      Totalna bzdura.
      • onetjestlepszy Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 12:56
        Sens jest prosty: za każde odświeżenie strony i wyświetlenie reklam gazeta.pl dostaje pieniądzesmile
      • konto.do.komentarzy Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 13:16
        wolny.kan.gur napisał:

        > Nie do końca rozumiem jaki jest sens tych slajdów.
        > Totalna bzdura.
        Nabijanie statystyk.
        • gazeta_mi_placi Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 17:38
          Ale przynajmniej powoli, ale jednak media pokazują, że już mają dość wszechobecnej pajdokracji i niechętnie, ale jednak coraz częściej dostrzegają, że dzieci w pewnym wieku są uciążliwe dla otoczenia.
    • needmoney Nie dzieci tylko chamscy rodzice ... 09.11.11, 09:25
      Nie dzieci tylko chamscy rodzice którzy nie potrafią dziecka wychować tak by nie było nieszczęściem dla otoczenia.

      ps. jedzie małżeństwo z dzieckiem pociągiem i zachwycają się jakie to wyjątkowo piękne jest niemowlę oczywiście zagadują do wszystkich w przedziale i zmuszają do podziwiania.
      W pewnym momencie do przedziału wsiada menel rozgląda się, wyjmuje flaszkę i mówi to może my się napijemy a dla małpki banana ...
      • pandzik Re: Nie dzieci tylko chamscy rodzice ... 10.11.11, 22:22
        > ps. jedzie małżeństwo z dzieckiem pociągiem i zachwycają się jakie to wyjątkowo
        > piękne jest niemowlę oczywiście zagadują do wszystkich w przedziale i zmuszają
        > do podziwiania.
        > W pewnym momencie do przedziału wsiada menel rozgląda się, wyjmuje flaszkę i m
        > ówi to może my się napijemy a dla małpki banana ...

        I oczywiście wszystkim w tym przedziale przeszkadza niemowlę, za to menel z flaszką taki swojski i kochany... tak...? O to ci chodzi?
    • hydrograf Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 09:30
      A polskie dzieci to jedne z najgorzej wychowanych dzieci... Ale dzieci zaczyna się wychowywać 20 lat przed urodzeniem - bo one tylko naśladują swoich rodziców.
      • gazeta_mi_placi Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 09:32
        Trudno żeby źle wychowani buraczani rodzice (z naciskiem na mamusie) dobrze wychowywały dzieci.
        • kolpik124 Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 09:43
          Masz dzieci gazeta?
          • gazeta_mi_placi Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 09:47
            Witaj Papalaya kiss
            • kolpik124 Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 10:06
              Emoptki oponowaleś, a jak z umiejętnością robienia dzieci?
            • kolpik124 Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 10:10
              Dla ciebie moge być nawet i Fredem Flinstonem. Nie uciekaj od tematu i napisz skąd u ciebie taka wiedza na tematy okołodziecięce? Masz dzieci?
              • gazeta_mi_placi Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 10:15
                Równie dobrze, można zapytać psychiatrę skąd u niego taka wiedza o chorobach psychicznych skoro sam jest zdrowy, albo zapytać ginekologa mężczyznę skąd u niego taka wiedza o chorobach intymnych kobiet skoro sam nie posiada p...czki.
                Nie trzeba mieć samemu dzieci, aby mieć wiedzę na ich temat albo obserwować ich zachowania (i ich rodziców) aby wyciągać wnioski.
                Człowiek bezdzietny nie żyje na pustyni.
                • kolpik124 Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 10:21
                  Dlaczego uaktywniasz się w głupawych tematach wpisując głupawe posty. Pan w dojrzałym wieku powinien mieć raczej inne zainterersowania.

                  Dlaczego wypowiadasz się na tematy wychowania dzieci, skoro ich nie masz? Teoretyk-gawędziarz?
                  • gazeta_mi_placi Re: Chodzi o źle wychowane dzieci... 09.11.11, 14:27
                    Płacą to piszę, zapłać mi więcej to nie będę pisać, proste.
                    Jest podaż, jest popyt.
      • welcometopoland rodzice w PL nie mają czasu wychowywać bo harują 09.11.11, 12:13
        ... na kilka kredytów, opiekunki, horrendalne opłaty, itd.
        Wraca się z pracy późno bo korki, zakupy i nie ma czasu na rozmowy, czas z dziećmi.

        Króluje "MIEĆ a nie "BYĆ" !

        Dzieci zabiera się wszędzie bo połowa narodu jedzie za pracą do dużych miast więc zero dziadków, ciotek, wujków w pobliżu !

        Gdy moja żoneczka zapragnęła MIEĆ willę to setki godzin zabawiałem synka w wózku w Castoramie / Leroy-M po pracy zamiast bawić się w domu !!!
        A sklepy budowlane raczej nie są pełne zabawek i BARDZIEJ NIEBEZPIECZNE od MAKRO !

        INNA SPRAWA, że w kapitaliźmie rodzi się więcej dzieci z ADHD i zespołem Aspergera...
        które wymagają jeszcze więcej czasu / opieki ...



        hydrograf napisał:

        > A polskie dzieci to jedne z najgorzej wychowanych dzieci... Ale dzieci zaczyna
        > się wychowywać 20 lat przed urodzeniem - bo one tylko naśladują swoich rodziców
        > .
        • rock73 Re: rodzice w PL nie mają czasu wychowywać bo har 09.11.11, 16:13
          "Uwielbiam", jak ktoś swoje osobiste doświadczenia przedstawia jako zjawisko powszechne.

          welcometopoland napisał:
          > Wraca się z pracy późno bo korki, zakupy

          A jak ktoś mieszka na wsi z daleka od miast i haruje ciężko w polu, to też stoi w korku? No tak, sorry, na wsi też są korki. Taki kombajn, jak wyjedzie z pola, może skutecznie zakorkować miejscową drogę. smile

          > Dzieci zabiera się wszędzie bo połowa narodu jedzie za pracą do dużych miast więc
          > zero dziadków, ciotek, wujków w pobliżu !

          Tak, to prawda, połowa narodu wyjeżdża za pracą do dużych miast. Ale też połowa narodu nigdzie nie wyjeżdżała, bo od urodzenia mieszka w dużych miastach razem z dziadkami i wujkami, którzy przeprowadzili się tuż po wojnie, i nigdzie za pracą nie wyjeżdża, bo ma ją na miejscu. Trzecia połowa nigdzie się nie przeprowadzała i nadal mieszka w tej samej wiosce, gdzie dziadkowie, wujkowie i ciotki od pokoleń, i gdzie tradycyjnie wszyscy klepią biedę, harują na roli, i to im wystarcza. Czwarta połowa wreszcie wcale dziadków i ciotek nie potrzebuje, bo jest na bezrobociu, urlopie wychowawczym, rencie, emeryturze mundurowej (35 lat!) i spokojnie sobie dzieci wychowuje. Dużo tych połówek.

          > INNA SPRAWA, że w kapitaliźmie rodzi się więcej dzieci z ADHD i zespołem Aspergera...
          > które wymagają jeszcze więcej czasu / opieki ...

          To nie tyle wina kapitalizmu, co cywilizacji technicznej, w której zwyciężają osoby obdarzone umiejętnościami intelektualnymi, a niekoniecznie społecznymi. Ich potomstwo ma skłonności do wymienionych przez Ciebie zaburzeń. To nie jest kwestia mutacji spowodowanej przez środowisko, ani cech nabytych w trakcie złego wychowania, tylko kwestia specyficznego doboru genów rodziców.
    • huston_mamy_problem uwielbiam rozmowy o kale, moczu i sraczce malucha 09.11.11, 09:31
      to ulubione tematy mam, kolejny to wieczny brak kasy....

    • zojka 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 09.11.11, 09:37
      Ale jaki cel ma to zestawienie? Jaka teza przyświeca temu czemuś? Nie bierzcie tam dzieci? Czy ludzie dajcie spokój dzieciom?

      Wyjątkowo idiotyczny tekst bez tezy...

      Następny będzie "8 miejsc, w których nie wypada robić siku"?
    • milet1 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 09:40
      Oczywiście dla infantylnych rodziców zabawa z dziećmi jest frajdą. Tyle że taniec w naszej europejskiej symbolice jest erotyczną grą miedzy partnerami, co w połączeniu z kółkiem graniastym z przedszkola (a tak bywa na weselach) traci całkowicie sens. Oczywiście dla tych znudzonych seksem i życiem oczywiście zabawy przedszkolne są o.k. Wesela dla rodziców z dziećmi, restauracje dla rodziców z dziećmi powinny być osobno i tyle.
      • kolpik124 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 09:43
        Co to znaczy "osobne wesele dla rodziców z dziećmi"?
      • pandzik Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:25
        >jest erotyczną grą miedzy partnerami,

        Nie, no fantastycznie. To dlatego pan młody na weselu musi obtańcować wszystkie stare ciotki, a panna młoda musi zatańczyć ze swoim ojcem...? smile
        Skąd wy ludzie bierzecie takie teorie...?
    • reesrs Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 09:48
      owszem dzieci sa irytujace
      sam mam syna i tez latalem samolotami, chodzilem do kina

      lepiej trzyamc je w piwnicy?

      druga rzecz to bardziej irytujacy sa rodzice chcecy byc cool i nie zwracajacy uwagi maluchom ze tu wolno to i to.
      lub pozwalajacy grac na ipad w samolocie z dzwiekiem na max o godz 4 rano
      bez zwracania uwagi na innych pasazerow

      artykul durny i bezsensowny
      moze autor powinien zamknac sie w komorce albo siedziec w domu
    • 1410_tenrok a to polszcza własnie, tylko kto ustawiał ten ran- 09.11.11, 10:10
      king?
      laszukowa czy kubuś janiszewski, a może biedroń?

      Dzieci są podstawą życia!
      • bnch Re: a to polszcza własnie, tylko kto ustawiał ten 09.11.11, 10:18
        Ustawiali faszyści, którzy dzieci trzymają w chacie i napie...ją! Nie ma to jak się poprzerzucać stereotypami.
        • 1410_tenrok no to są dokładnie ci sami............. 09.11.11, 16:00
          to żadne stereotypy
    • bnch Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 10:17
      A czy geniusz tworzący ranking ma pomysł, w jaki sposób można oseska nauczyć poruszania się w tych przestrzeniach. Skoro pacana nie zabierzesz do restauracji, biblioteki, czy do galerii sztuki, to ja on może wytworzyć w sobie właściwe schematy zachowania? Potem tworzeni przez rodziców są idioci, którzy nie potrafią się nigdzie właściwie odnaleźć, do teatru boją się iść, bo już ich konieczność oddania płaszcza (no dobra kurtki puchowej) trwoży.
      • daga_1 Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 12:58
        Bnch mówisz o sobie? Jest tylu dorosłych ludzi, których rodzice nie zabierali jako dzieci do różnych miejsc nie przeznaczonych dla dzieci a potrafią jakoś się znaleźć w tych miejscach. Jak mówi stare porzekadło: na wszystko przyjdzie czas. Jak myślisz, ile się nauczy znudzone roczne dziecko posadzone w fotelik przy stole na parę godzin? Czemu młodzi rodzice nie potrafią nauczyć swoich małych dzieci korzystania z nocników w odpowiednim czasie, ale usilnie chcą ich nauczyć bywania tam, gdzie nie powinny.
      • cehaem Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 14:02
        bnch napisał:

        > A czy geniusz tworzący ranking ma pomysł, w jaki sposób można oseska nauczyć po
        > ruszania się w tych przestrzeniach. Skoro pacana nie zabierzesz do restauracji,
        > biblioteki, czy do galerii sztuki, to ja on może wytworzyć w sobie właściwe sc
        > hematy zachowania? Potem tworzeni przez rodziców są idioci, którzy nie potrafią
        > się nigdzie właściwie odnaleźć, do teatru boją się iść, bo już ich konieczność
        > oddania płaszcza (no dobra kurtki puchowej) trwoży.

        1. Trzylatka do galerii?
        2. Takiego przypadku jeszcze nie widzialem. Zreszta tam musi byc spokoj. Rodzica glosnego dziaciaka sa zwykle po chwili proszeni o wyjscie. Dorabiasz sobie ideologie, bo chodzi tobie o branie smarkaczy na familijna wyzerke do restauracji.
    • ma_dre Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 10:25
      Mysle, ze pisanie tu o dzieciach to pomylka, bo dzieci bywaja rozne, tak jaki dorosli. W miejsce "dzieci" powinno sie wpisac "nieobyte chamskie buraki", to one zaklocaja spokoj innych w miejscach publicznych, niezaleznieod wieku.

      Dzieci trzeba wychowywac i przyzwyczajac do wspolistnienia z innymi. My zabieramy dzieci wszedzie praktycznie od ich urodzenia. Nigdy nie bylo z nimi problemu. Oczywiste jest ze do niektorych miejsc trzeba dorosnac, jednym z nich jest kino czy biblioteka. Do kina zabieramy od kiedy skonczyly 3 lata, do biblioteki od kiedy sa w wieku szkolnym.
      W samolocie tez zachowuja sie po ludzku, nie zaczepiaja wspolpasazerow, siedza spokojnie przypiete pasem praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty lotu, z przerwa na siusiu. Pomijam podchodzenie do ladowania, zdarza im sie plakac z bolu (nie wyc).

      Ktos, kto sam jest zle wychowany ma nikle szanse dobrze wychowac dziecko... i tu problemem sa nie tylko dzieci ale i ich rodzice.
    • rektor_wdu_pl miejsca, jakie złośliwcy chętnie widzieliby.... 09.11.11, 10:27
      ....to JA, przepraszam, jestem złośliwcem, bo NIE interesują mnie wrzaski i wybryki cudzych bachorów? Skoro już używamy tak nacechowanego emocjonalnie języka jak czyni to autor(ka?) artykułu? A teraz spokojniej - "twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych". Niech każdy swoje potomstwo - zabawne czy głupie, nie moja broszka - wielbi we własnym zakresie. Nie rozumiem, czemu "kids-free" to objaw złośliwstwa. Może po prostu ochota na chwilę spokoju?
      • foro-estupido Re: miejsca, jakie złośliwcy chętnie widzieliby.. 09.11.11, 10:56
        czyli mam siedziec w domu,bo mam dziecko???To autobusy wejśc mi nie wolno,do tramwaju czy pociągu tak samo.Wszędzie mam zaiwaniac pieszo?Żeby nie zakłócic spokoju innym w tych że np środkach komunikacji???
        Nie wolno mi pójśc do restauracji,na wesele(?!)Śmiechu warte.
        • gulcia77 Re: miejsca, jakie złośliwcy chętnie widzieliby.. 09.11.11, 13:08
          Nie rozumiesz?! Masz tak wychować, żeby zachowywało się jak człowiek, trzymać krótko i nie pozwalać przeszkadzać innym. Tylko tyle! I, jak się coraz częściej okazuje, aż tyle...
          Codziennie jeżdżę autobusami i dziki szał mnie ogarnia, jak kretynka sadza swoje dziecko, sama stoi, a w autobusie mnóstwo starszych osób. To nie dziecko jest burakiem - ale matka, jak najbardziej!!!
          • foro-estupido Re: miejsca, jakie złośliwcy chętnie widzieliby.. 11.11.11, 17:55
            gulcia77 napisała:


            > Codziennie jeżdżę autobusami i dziki szał mnie ogarnia, jak kretynka sadza swoj
            > e dziecko, sama stoi, a w autobusie mnóstwo starszych osób. To nie dziecko jest
            > burakiem - ale matka, jak najbardziej!!!


            A co cię obchodzi to,że ta "kretynka" stoi obok swojego siedzącego dziecka.

            Ja też jeżdżę codziennie autobusami i to(o zgrozo) z dwójką dzieci.I o ile młodszy siedzi jeszcze w wózku,starszy chce usiąśc.I mało mnie obchodzą "starsi" ludzie,A tacy w PL to się czują już kole 50tki.I tacy mi nigdy nie ustąpili miejsca w autobusie jak byłam w zaawansowanej ciąży.


            Pewnie cię boli,że małe dziecko siedzi a ty musisz stac?big_grin
    • outskywalker 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 09.11.11, 10:39
      Okej, ja też nie lubię hałasu i zbytniego ruchu.
      Ale ludzie, wyluzujcie trochę!
      Czasami gorsi od dzieci są dorośli.
      Niemowlę nie rzuca "k..." i "ch...", nie będzie komentować prasy, którą czytam, wreszcie, nie będzie wpierniczać się w moje sprawy.
      A dorosły tak. Nawet, kiedy nie ma w tym żadnego interesu wink))

      Nie lubię dzieci, ale je toleruję, bo naprawdę wnoszą świeżość w stosunku do tego, co do zaoferowania mamy my, wapno big_grin
    • artus Makro 09.11.11, 10:44
      No i jeszcze Marko Cash and Carry. Bo podobno jeżdżą wózki widłowe. Nie można wejść nawet, gdy dziecko ma kilka miesięcy. A Selgrosie też jeżdżą i nic się nie dzieje. Dlatego omijam Makro.
      • ceide.fields Re: Makro 09.11.11, 11:23
        Do Makro z dziecmi poniżej 12 lat możesz oficjalnie wejść w weekendy. W praktyce kilka razy mi się zdarzyło, że robiłam drobne zakupy w dzień powszedni z przedszkolakiem i nikt mi nie robił z tego powodu problemów.
      • drugiwydra Re: Makro 09.11.11, 12:06
        podziwiam Twój rozsądek. To po prostu genialny wpis.
        • ceide.fields Re: Makro 09.11.11, 12:17
          Dziękuję za wyrazy uznania.

          Masz jakiś problem?
    • burza4 8 miejsc, w których dzieci są niemile widziane 09.11.11, 10:49
      Lecąc gdziekolwiek zabieram stopery do uszu, właśnie ze względu na dzieci. Za każdym razem się modlę, żeby nie posadzili mnie koło jakiegoś bachora. Porównania z pijakami są nieporozumieniem, jak żyję nie zdarzyło mi się widziec nikogo pijanego w samolocie, i jedynymi przeszkadzającymi pasażerami są dzieci. Ostatnio miałam kręcącego się 3-4 latka za plecami, który kopał ciągle w mój fotel, i po 5 minutach wyszłam z siebie.

      Też uważam, że wesele to nie miejsce dla małych dzieci, tylko naturalnie nikt nie daje tego odczuć, stąd złudne przekonanie, ze gospodarze i inni goście są zachwyceni.

      Z kolei seanse dla dzieci, czy msze dla dzieci mają swoje prawa. Biblioteka z wydzieloną czytelnią też ma swoje - tam obowiązuje cisza.
      • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:49
        Myślę, że próba przekonania mam na emamie, że nie wszyscy muszą zachwycać się zachowaniem ich dzieci, tolerować wycie, kopanie w fotel w samolocie itd jest skazane na takie samo niepowodzenie jak np. na forum Aborcja propagowanie przerywania ciąży, na forum dla ultrakatolików głoszenie ateistycznych poglądów.
        Dzieci są nadzwyczajne dla rodziców, dziedków, cioć, wujków, ale mogą być irytujące dla pozostałych- zwłaszcza jak wrzeszczą, brudzą, przeszkadzają.
        • lillaj Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 22:59
          ania_dentystka napisała:

          > Myślę, że próba przekonania mam na emamie, że nie wszyscy muszą zachwycać się z
          > achowaniem ich dzieci, tolerować wycie, kopanie w fotel w samolocie itd jest sk
          > azane na takie samo niepowodzenie jak np. na forum Aborcja propagowanie przeryw
          > ania ciąży, na forum dla ultrakatolików głoszenie ateistycznych poglądów.

          Temperuj swoje skłonności do przesady. Nie jest tak. Większość rodziców o tym wie, stara się żeby dzieci nie uprzykrzały innym życia. A może to ja mam szczęście takich spotykać. Zdarzają się sporadycznie sytuacje, które o dziwo tobie zdarzają się permanentnie, ale rozumiem, że bywa różnie, bywa trudno i dla rodziców tych dzieci nie jest to też komfortowa sytuacja.
          A szczerze mówiąc to wolę wrzeszczące dziecko niż taką pełna pretensji i wiecznie niezadowoloną, lecz zawsze zadowoloną z siebie anię_dentystkę.
          • ania_dentystka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 10.11.11, 23:02
            Masz do tego prawo. Takie samo jak ja.
    • polaoznaczonegwiazdka Re: 8 miejsc, w których dzieci są niemile widzian 09.11.11, 11:04
      Problemem w tych wszystkich miejscach rzadko są dzieci. Najczęściej problemem są rodzicie, którzy nie potrafią nad tymi dziećmi zapanować, albo co gorsza uważają że dziecku wszystko wolno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja