Smutne ale chcę się pożalić..

27.10.11, 13:19
Tusia ,króliczka minaturowa,miała 3 latka,była naszym pierwszym zwierzakiem(potem doszły kolejne),oswojona ,cudna,wszędobylska no cudna.
Ja bardzo kochająca zwierzaki ,kazde bez wyjatku,mama 6 letniego synka.
Tuśka kupiona była jako chłopak po jakimś czasie okazała sie być dziewczynką(tak ja nazywałam dziewczynko...),tak więc jej imię to przekształcone imię Tuptuś.była z nami 3 lata,zaakceptowała psa,jadła z jego miski,piła jego wodę,zawsze w centrum zainteresowania.Dzielna,ufna i wspania ła.
Chciałam jej dać potomstwo,okazuje sie ze to był mój bład,zaprzyjażniłam ja z samcem koleżanki.Byłam prawie ze pewna że do pokrycia nie doszło ,okazało sie inaczej ,ale nie w tym rzecz.Tusieńka dała do zrozumienia że spodziewa sie maluchów.Zagarneła sobie psie legowisko na nim sibie kimała.czekałam na maluchy ,az pewnego dnia niespodziewanie znalazłam w klatce martwego oseska.Wyczyszczony wylizany,zajęła sie nim kochana.Cóz z tego jak malec martwysadUdałam sie po poradę do weta,majac na uwadze to ze królisie rodzą raczej wiecej osesków,miałam czuja,okazało się ze w brzuszku siedzi jeszcze jeden ,niestety też martwy.Trzeba było wiec tuśke wysterylizować.Tusia dostała oksytocynę,parła dzielnie,chciałam jej pomóc w jakikolwiek sposób ale u królików ludzka pomoc nic nie zdziała.Niestety kolejne dawki oksy nie przyniosły rezultatu.Tusienkę wiec tzreba było operować.Nie zastanawiałam sie ani chwili.
Koszt operacji był duży ale byłam w stanie sie zapożyczyc by ją uratować.
W oczekiwaniu na panią wet.wziełam ja na kol a ona jak nigdy(raczej na rękach być nie lubiała)ulłożyła mi sie na kolanach i lizała moje dłonie.Oddałam ja do zabiegu,dostała narkoze ,zasnęła w zasadzie na moich rękach.byłam pewna sie sie uda,poleciałam do sklepu bo termofor by sie nie wyziębiała juz po zabiegou.Niestety ,sam zabieg sie udał (okazało sie ze rzeczywiscie jeden maluch w srodku był ,doszło do skrętu macicy),tuska wybudziła sie o ponoć juz nawet łepek dzwigała,niestety serduszko nie wytrzymało,dostała spazmu,pani wet próbowała ja ratować adrenaliną,niestety na nic.Odeszła zostawiając w moim sercu ogromną teknotę.Była "tylko" królikiem dla mnie moja Tuska którą kochałam.Ryczę zanią jak głupia.Nowy króliś nie zastąpi mi jej.

Jestem strasznie wrażliwa na krzywdę zwierzat,mam zal do siebie ze jej tego samca do zabawy przyprowadziłam,choć wet zapewniała mnie ze absolutnie na nic w przebiegu ciąży i porodu nie mialam wpływu.Tak mi jej zal...
Zakopaliśmy ją w lesie pod drzewem.....
    • gryzelda71 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 13:24
      Temat nieśmieszny,ale opisałaś to w taki sposób,że .....
      • aneta-skarpeta Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:18
        też mam takie odczucia
        • foro-estupido Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 17:15
          Ja tez...ja też.....
          Mam dziwne odczucie po przeczytaniuuncertain
      • asia_i_p Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 16:13
        Jak się nie doświadczyło, to się można wgłębiać w styl.
        Ja po tym, jak uśpiliśmy moją jamniczkę (rak z przerzutami do kości) czułam się jak morderca przez trzy miesiące i tak wstecz patrząc przeszłam chyba przez wszystkie stadia żałoby, jak po bliskiej osobie.
        Czyjś ból, nawet śmiesznie opisany, jakoś mnie nie śmieszy.
        • gryzelda71 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 16:29
          Czyli jednak śmiesznie opisany?
          Może jak się przezywa śmierć zwierzaka to nie pisze się tego jak opowiastki mającej wywołać uśmiech.Tak tez można napisać prawda?
    • kiszczynska Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 13:25
      Wolałabym nie czytać takich historii.
    • pieskuba Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 13:30
      Bardzo Ci współczuję, wiem, co to stracić zwierzaka...
      • lumja Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 13:33
        wspólczuję, przytulam
    • yenna_m Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 13:33
      wspolczuję
      trzymaj się
    • adellante12 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 14:09
      Zakopaliśmy ją w lesie pod drzewem.....

      A trzeba było pasztet zrobic a ze skórki kołnierzyk...
      • sueellen Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 14:15
        Czytalam ten watek i sie nawet wzruszylam a teraz po prstu ryknełam smiechem. Naprawdę przepraszam Autorko, ale po prostu nie moglam wytrzymać.
        • izabellaz1 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 14:27
          Podzielam. Aż mi głupio, że parsknęłam.
      • totorotot Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 16:09
        adellante12 napisał:

        > Zakopaliśmy ją w lesie pod drzewem.....
        >
        > A trzeba było pasztet zrobic a ze skórki kołnierzyk...


        No wiesz co, TERAZ TO DOPIERO Riki o nas sobie pomyśli big_grin ;D

        ps. ale co do pasztetu nic straconego, zawsze można odkopać, będzie bardziej skruszały
    • shellerka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 14:46
      ja Cię rozumiem.
      co prawda nie w kwestii królika, bo mojego i owszem kochałam dość mocno, jednakże spustoszenia jakie czynił on i jego kupy oraz siurki sprawiły iż fakt, że mój małżonek go nie dopilnował i pozwolił "królisiowi" spie...lić przez balkon (mieszkanie na parterze) i hycnąć na pobliskie pole, przyjęłam z niejaką ulgą, tłumacząc sobie, że tam na łące pośród sitowia z pewnością jego odchody będą milej widziane niż na nowych panelach w naszym nowym mieszkanku.

      no ale nie o tym.
      ja też przeżyłam operację zwierzaka. mojego ukochanego chomika. miał nowotwór twarzy. tfu! pyszczka. bardzo go kochałam i też wydałam sporo gotówki na zabieg. i tak jak u Ciebie. operacja się udała. pacjent zmarł.
      żałoba u mnie trwała z pół roku. nie pozwoliłam wywalić jego klatki, lubiłam w nią skrobać, tak żeby mieć namiastkę dźwięków jakie wydawał. i generalnie bardzo mi go brakowało.

      nowy chomik okazał się o wiele mniej komunikatywny i o wiele bardziej agresywny.
      nie przypadliśmy sobie do gustu.
      tak więc z całą pewnością nowe zwierzę nie zastąpi starego.

      moje kondolencje i trzymaj się dzielnie
      • aneta-skarpeta Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:22
        to ja wam powiem- niby sie ludzie nie zmieniaja, wiec obawiam sie ze jego prawdziwa twarz kiedys powroci
        ale moj maz jako dziecko mialo chomika

        nie wiem czemu, ale teciowa pamieta to jako pasmo udręki, podobno strasznie smierdzial ( tzn teraz juz wiem o co chodzi), kazala zaniesc chomika do piwnicy i tam go trzymac
        po 2 tyg moj nieletni mąz sobie przypomniał, ze go ostatni raz karmił 2 tyg wczesniej...
        po tej historii wolałam, zeby o innych swoich zwierzetach mi nie opodwiadał
        • majenkir Re: 28.10.11, 01:52
          aneta-skarpeta napisała:
          >teciowa pamieta to jako pasmo udręki, podobno strasznie smierdzial ( tzn teraz juz wiem o co >chodzi), kazala zaniesc chomika do piwnicy i tam go trzymac
          > po 2 tyg moj nieletni mąz sobie przypomniał, ze go ostatni raz karmił 2 tyg wczesniej...


          W zyciu bym sie nie wzenila w taka rodzine..... uncertain
    • zebra12 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:15
      Ale co Was w tym śmieszy? Bo mnie jakoś nic.
      • pieskuba Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:34
        Ja też nie widzę tam nic zabawnego...
      • gryzelda71 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:39
        To jak to opisała.
        • asiablues Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:56
          Ale ze co opisała? Ja tam nic smiesznego nie widze. Za to wiele żalosnego w postach tych, którzy to niby "ryknęli".

          Do autorki - wiem, ze to cięzkie, ale nie powinnas czuc sie winną, nie zrobiłas niczego złego. ratowałas, jak się da, natury sie nie da oszukac. Tez jestem bardzo wrazilwa na krzywde zwierząt, wiec mysle, ze wiem, jak sie czujesz... Trzymaj sie jakos...
          • gryzelda71 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:58
            Ty nie widzisz,inni widzą.Nie wiem co w tym dziwnego.
          • gryzelda71 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:59
            I nie co opisała,bo śmierć zwierzaka śmieszna nie jest,ale w jaki sposób to zrobiła.Mnie rozśmieszył.
            • sueellen Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 17:01
              Mnie opis nie rozśmieszyl, był wzruszający, opisywała niemal tak jakby to była śmierć kochanego Dziadka. A na koniec... zakopalismy go w parku pod drzewem. To był taki zong, pobudka. Halo - to jednak nie Dziadek, tylko królik - k r ó l i k. I jak to do mnie dotarło, to się rozesmialam. Przepraszam.
    • black-cat Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 15:51
      Parafrazując słowa pewnej aktorki grającej w pewnym, starym już filmie: "głupota ludzka nie zna granic". Następnym razem rozmnażanie zwierzątek pozostaw hodowcom.
      "Chciałam dać jej potomstwo" - a zastanowiłaś się przez moment co byś zrobiła z króliczkami?
      Szkoda zwierzaka, miał pecha, że trafił do "kochającej zwierzęta".
      • lejdi111 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 16:04
        przytulam. Smutno mi sie zrobiło gdy to przeczytałam.
    • woisna82 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 16:37
      Z królików to najlepszy jest pasztet, polecam mogę dać przepis - Twój post łzawo żenujący
    • sonia-3 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 17:04
      Smutne ( nie śmieszne). Jak bym słyszała moją kuzynkę. Scenariusz identyczny. Też przy porodzie miała komplikacje i padła u weterynarza. Oczywiście króliczka. Mają teraz nową króliczkę, ale kuzynka sama stwierdziła, że to nie to samo. No cóż - współczuję Ci.
      • mamaemmy Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 17:39
        Nie przepadam za krolikami..ale sposób w jaki o niej napisaląś....popłakałam się i tyle.
        wspólczuje i przytulam.
      • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:18
        >Jak bym słyszała moją kuzynkę. Scenariusz identyczny. T
        > eż przy porodzie miała komplikacje i padła u weterynarza. Oczywiście króliczka.
        teraz ja parsknelam
        sorry
    • klubgogo Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 19:08
      Nigdy królik nie jest tylko królikiem, ani kot, ani pies. Masz prawo do smutku, bo straciłaś przyjaciela i nauczyłaś się czegoś.
    • sanrio Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 19:38
      ojp....
      "zakopaliśmy ją w lesie pod drzewem" amen.
      sorry laska, ale naprawdę - trochę śmiać się chciało czytając to, mi zwłaszcza w momencie:"Tusia dostała oksytocynę,parła dzielnie,chciałam je
      > j pomóc w jakikolwiek sposób ale u królików ludzka pomoc nic nie zdziała" - no seriooooooo?
      a tak poza tym, że nie wiadomo po co napisałaś to na forum, to współczuję straty ulubionego zwierzaka.
    • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 19:48
      Będę bardzo brutalna, ale muszę Ci to napisać. To niestety Twoja wina, co się stało. Po pierwsze wzięłaś się za bezmyślne rozmnażanie nie mając bladego pojecia o królikach.
      Poza tym mając już takie a nie inne problemy powinnaś szukać lekarza, który specjalizuje się w usypianiu do zabiegów małych zwierząt, szczególnie królików i chomików. Koszty sprowadzenia takiego lekarza są bardzo wysokie, ale tylko to daje szansę, aby nie stało się jak u Ciebie.
      Jako miłośniczka królików muszę napisać, że przykro się czytało Twoją opowieść. Jest idealnym przyładem, jak łatwo, poprzez ignorancję i niewiedzę, można uśmiercić młode, zdrowe zwierzę. Nie kupuj kolejnych, a jak już będziesz musiała, to najpierw poczytaj, poszukaj, popytaj. Doiinformuj się,potem podejmij właściwą decyzję. Królik to zwierzę na kilka-kilkanaście lat.
      • chloe30 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 19:59
        naomi19 napisała:

        > Będę bardzo brutalna, ale muszę Ci to napisać. To niestety Twoja wina, co się s
        > tało. Po pierwsze wzięłaś się za bezmyślne rozmnażanie nie mając bladego pojeci
        > a o królikach.

        się siłą woli powstrzymywałam przed taką uwagą
        jeszcze jestem ciekawa, czy autorka miała już domy dla małych czy zamierzała je trzymać razem i dalej rozmnażać

        i żeby nie bylo - w czerwcu straciłam mojego ukochanego królika, wiem jak ci może być autorko smutno, ale zanim weźmiesz następnego to się doinformuj
        i nie kupuj tylko adoptuj:
        adopcje.kroliki.net/
        • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:23
          O, mój Nietoperek był stąd.
          Wydaje mi się jednak, że nie dostanie królika pod opiekę, skoro chce je rozmnażać.
          • chloe30 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:26
            do nas w sierpniu przyszła stamtąd Filipcia smile
            w umowie adopcyjnej mamy zapis o sterylizacji, czekamy tylko aż skończy pół roku

            może autorka będzie chciała się doszkolić w temacie, moja koleżanka jest koordynatorem adopcji na Śląsk, mogę pomóc, ale tylko odpowiedzialnej osobie
            • ruta.dl Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 14:08
              ja mam pytanie - czy krolik to dobre zwierzatko w domu z dziecmi 3 i 6 lat? I czy bardzo brudzi w domu, czy moze mozna go nauczyc korzystania z kuwety?
              Moje dzieci marza o zwierzatku, psa miec nie mozemy bo nas nie ma w domu od 7 do 16 i to 4 pietro bez windy, na kota maz sie nie zgadza, wiec myslalam o kroliku albo fretce.
              Bardzo prosze o konkretne informacje.
              • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 14:47
                a czemu nie zgadza sie na kota?

                krolika jak najbardziej mozna nauczyc korzystania z kuwetki
                co jednak nie oznacza ze nie beda sie zdarzac wpadki
                ( moja podczas zabawy strzelala bobkami tongue_out )
                co do brudzenia to rozwala sianko i blyskawicznie zmienia sie w niszczarke do papierkow wszelakich wink
                i mebli czasem tongue_out

                co do dzieci to zalezy od tego jakie sa to dzieci
                kroliki sa bardzo delikatne wrazliwe
                a wkurzone potrafia mocno ugryzc

                forum.kroliki.net/ <
              • deszcz.ryb Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 17:08
                Królika samca trzeba będzie wykastrować, bo inaczej będzie znaczył teren [zupełnie jak kocur]. Oprócz tego króliki strasznie brudzą i niszczą - przegryzają przewody, tapety i tym podobne, hałasują. No i - jak widać po tym temacie - bardzo trudno znaleźć weterynarza, który ZNA się na królikach, macie takiego w okolicy?

                Fretka też bardzo niszczy i broi, poza tym nieźle potrafi ugryźć. Ja bym przekonywała męża do tego kota, może da się urobić?

                A poza wszystkim - uważam,że masz za małe dzieci na jakiekolwiek zwierzątko. Małemu zwierzątku [chomikowi, fretce, małemu królikowi] mogą błyskawicznie zrobić krzywdę [chyba, że będziesz w 100% nadzorować ich kontakty, ale czy masz na to czas i ochotę?], a większe zwierzę [pies, kot], jak będzie męczone, może dzieciom zrobić krzywdę. Ja bym poczekała jeszcze ze 3-4 lata.
              • rulsanka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 17:28
                Przede wszystkim królik wszystko, dosłownie wszystko POŻERA. Gumę, drewno, tekstylia, suwaki, dziecięce zabawki. I rogi ścian. Nie mówiąc o kablach. A zwierza trzeba wypuszczać z klatki, chyba, że mu dasz 2m2 co najmniej.
                Mój korzysta z kuwety i nigdy nie miał wpadki.
                Samca się kastruje, bo posuwa wszystko co się rusza i nie.
                Samicę się sterylizuje żeby zapobiec ropomaciczu.
                Mój królik jest miły, lubi głaskanie i toleruje mojego syna (syn dostał go na roczek ode mnie, świadomie, że to na mnie spada opieka i nadzór) Syn ma 3,5 roku i nie stanowią sobie ze zwierzem zagrożenia. Ale mój syn może być nietypowy. On nawet pająka kątnika (taki z długimi cienkimi nogami) potrafi przenieść i nie uszkodzić.
                • deszcz.ryb Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 18:42
                  >O
                  > n nawet pająka kątnika (taki z długimi cienkimi nogami) potrafi przenieść i nie
                  > uszkodzić.

                  Czepnę się. tongue_out Taki z długimi cienkimi nogami to nie pająk, a kosarz, o taki:

                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e8/Weberknecht_fg01.jpg/240px-Weberknecht_fg01.jpg

                  A tu masz kątnika:

                  https://forum.bocian.org.pl/files/katnik_205.jpg
      • white_swan Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:09
        Popisuje się pod słowami naomi19.
        Sama mam dwa króliki ( 9 i 3 letniego ) . Napisałaś post na forum publicznym wieć musisz liczyć się i z krytyką. Nóż mi sie w kieszenie otwiera, że przez twoją głupote ten zwierzak tyle wycierpiał.
    • pszczolaasia Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:06
      wspolczuje...
    • zdzisnadzis Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:13
      No smutne i sama posmutnialam bo mialam analogiczna sytuacje z moja sunia 3 lata temu..nagła choroba i albo sama zdechnie kilka dni pozniej albo decyduje sie na operacje (ryzykowna) ale jezeliby sie powiodła to wszystko byloby ok..no i operacja jak najbardziej sie powiodła jednak nie wytrzymalo serducho i sunia juz sie do konca nie wybudzila a serce stanelo dzien pozniej..tez bardzo kocham zwierzeta i byla to bardzo smutna chwila tak wiec rozumiem co czujesz..
      • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:19
        nagla choroba to nie to samo co bezmyslne doprowadzenie do ciazy sad

        wspolczuje
        tez mialam krolisie
        • pysiaczek1234 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:44
          Nie pojmuję idei rozmnażania zwierząt na siłę. A co by się temu królikowi stało gdyby się nie rozmnożył, nie pobzykał?
          Mam psa. Beagla. Nierodowodowego(chiociaż nie jeden weterynarz był zdziwiony że on jednak kundel, znaczy się w typie rasy :p) i od samego początku jestem na nie żeby został reproduktorem. Pies ładnie urósł i kilku właścicieli nierodowodowych suń tejże rasy łazi za mną i pyta czy jednak bym się zdecydowała. No nie nie zdecuduję się i już, zapraszam do fundacji beagle. (Mąż zdziwiony ale akceptuje bo pies mój :p)
          Facet zapytany czy ma domy dla przyszłych szczeniaków, czy wie jak wygląda ciąża, i poród i dalsza opieka nad szczeniakami patrzy na mnie jak na kretynkę.
          Co za idea rozmanażania zwierząt na siłe powstała to ja nie pojmuję. Jak nie kotów i psów na potęgę to jeszcze króliki na potęgę rozmnażają, biorą do domów bo miniaturka ma napisane na klatce w zoologicznym a tu za rok okazuje się , że jednak ta "miniaturka" urosła do rozmiarów normalnego królika i co wtedy?
          Współóczuje śmierci królika, ale może to nauczy ludzi bezmyślnego kupowania i rozmnażania zwierząt bo jest ich zdecydowanie za dużo w schroniskach a do tego doprowadzili ludzie.
          • sonia-3 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:53
            Moja kuzynka postanowiła rozmnożyć swoją króliczkę, ponieważ tama miała mega ruję nie do zniesienia.
            • sheer.chance Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:21
              Na ruje nie do zniesienia jest sterylizacja, a nie rozmnazanie.
              • sonia-3 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:51
                Z tego co pamiętam bała się, że nie przeżyje narkozy,ale nie spodziewała się, że nie przeżyje ciąży sad
          • yenna_m Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 20:59
            ja mam beaglówę, rodowodową, kupioną z opcją, że mogę , jakby co hodować

            i co? i nic, bo biorąc pod uwagę, że beagle to rasa dość trudna w ułożeniu, i że po różnych tymczasach i schronach buja się masa beagli do adopcji, bo pieski nie spełniły oczekiwań właścicieli - to mi się odechciewa i w zasadzie zdecydowani jestesmy na sterylkę u suki

            po kie licho jeszcze dokładać kolejne szczeniaki? mnie ta odpowiedzialność za los ewentualnego potomstwa suki jednak totalnie przytłacza
            • pysiaczek1234 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:30
              Dokładnie, ludzie nie mają pojęcia o rasach a biorą zwierzęta bardziej ze względu na wygląd uncertain I nie o same beagle chodzi ale i o całą reszte ras, kotów też jest cała masa sad z królikami to samo. Każdy powinien się zastanowić zanim rozmnoży swojego pupila. Ciąża jak widać może też być zagrożeniem dla życia zwierzaka, można było temu zapobiec.
              A beagle tak jak labradory wyjątkowo trudna rasa a pokazywana w telewizji jako piękne rozczulające psy a do tego super kompani do zabawy dla dzieci. Rzeczywistość jednak jest inna.
              Ja zostałam obdarowana psem, znaczy się moja córka, rasą wcześniej się nie interesowałam, ale gdy pies już był w domu poczytałam i zrobiłam wszystko aby nie wylądował gdzieś u innych ludzi albo w schronisku, a łatwo nie było, dalej nie jest ale jednak wszyscy domownicy chcą aby pies był faktycznie przyjacielem domu a nie utrapieniem dla rodziny. Rozmnażaniu go mówię stanowcze nie, chociaż pies ciągoty ma.
          • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:26
            Nie pojmuję idei rozmnażania zwierząt na siłę
            No cóż, nie ona pierwsza wymyśliła sobie interes życia w postaci małych króliczków. Bo chyba w tekst 'chciałam ofiarować jej potomstwo' czy jakoś tak nie wierzy nikt, szczególnie ci, co mają/mieli królika big_grin
            • pysiaczek1234 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:36
              Kotka mojej mamy , podwórkowa, zaciążyła mimo zastrzyków, kotki urodziła martwe, mama aż płakała jak widziała męczarnie kotki, bo ta za nią chodziła i aż błagała tym miauczeniem o pomoc, urdzić nie mogła. Mama wystraszyła się, że będzie po kotce, weterynarz też był wezwany. Od razu po całym incydecie , zawiozłam kotkę do weta i po sprawie. Teraz i kotka i mama szczęśliwe. Moja mama nienawidziła kotów! A kotka kojarzyła jej się z gromadą małych kotków . Przybłąkała się. Od tego momentu mama zmieniła zdanie big_grin
              Sama miałam króliczke i w życiu bym nie wpadła na pomysł rozmnażania jej? No po co? Tyle chętnych jest? Taki to dobry interes? Tak samo nie pojmuję idei rozmnażania chomików, myszy i szczurków. Mało tego w sklepach zoologicznych, żeby jeszcze w domach rozmnażać?
              • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:42
                Te ze sklepów skądś się biora przecież. U mnie można sprzedać do sklepu, najlepiej schodzą baranki.
                • joanka-r Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:43
                  i to wszystko na wątku emamatongue_out
                  • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:54
                    Jak Ci coś nie pasuje, to się przenieś na pociążowe brzuchy, wątki super- nawet ze zdjęciami. Ja podziękuję i posiedzę sobie z królikami wink
                  • pysiaczek1234 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 27.10.11, 21:55
                    Chyba każde miejsce jest dobre do rozmów na temat nieodpowiedzialnego rozmnażania zwierząt. Emama również, bo właśnie większość matek gdy dziecko osiąga wiek 3 ,4, 5 lat zaczyna myśleć o zwierzaczku dla dziecka wink Warto uświadamiać.
                    • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 10:31
                      Dokładnie. Bo to nie był nieszczęśliwy wypadek, tylko wina autorki i jej bezmyślność.
                      Warto uświadamiać.
                      Ktoś, kto tego nie rozumie ma gdaiześ zwierzaki.
                      To był zdrowy i młody królik, mógł żyć.
                      • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 10:45
                        A czy Ty myślisz że gdybym była pewna ze beda powikłania zdecydowała bym sie na jej zabawy z samcem?Chyba jedyny Bóg mógł wiedzeić ze to sie potoczy nieszczęsliwie.Tylke królików sie rodzi,ich ciaże są najczęsciej niepowikłane.
                        Warto uswiadamiać co?A jesli taka sytuacja wydarzy sie w "masowej"hodowli też nazwiesz to nieodpowiedzialnościa?
                        Taki sytuacje sie zdarzają,wpływu na nie nie mamy,niestety.Można było zapobiec owszem nie dopuszczając samca.Ale z drugiej strony jak by tak każdy brał pod uwagę te gorszą stronę rozmnażania co by się stało ze zwierzętami hodowlanymi?
                        Nieodpowiedzialnoscia nazwałabym kompletny brak opieki,zaniedbywanie,brak chęci pomocy zwierakowi.Ja zrobiłam wszystko by ja ratować.Operacja sie udała,pacjent nie przezył,to kwestią przypomnienia.
                        • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 10:49
                          Zostaw rozmnażanie profesjonalnym hodowcom, błagam.
                          I napisałam Ci co mogłaś zrobić. Gdybyś interesowała się choć trochę królikami trafiłabyś prędzej czy później na listę dobrych lekarzy, specjalizujących się w królikach, którzy wiedzą jakim sposobem należy je usypiać do zabiegu. Weterynarz tzw 'psi i koci' uśmierci królika, tak jak Twojego.
                          • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 10:59
                            naomi19 napisała:

                            > Zostaw rozmnażanie profesjonalnym hodowcom, błagam.
                            > I napisałam Ci co mogłaś zrobić. Gdybyś interesowała się choć trochę królikami
                            > trafiłabyś prędzej czy później na listę dobrych lekarzy, specjalizujących się w
                            > królikach, którzy wiedzą jakim sposobem należy je usypiać do zabiegu. Weteryn
                            > arz tzw 'psi i koci' uśmierci królika, tak jak Twojego.
                            > Jenyyyyy jak ja nie lubie zakładania z góry że było tak jak sobie dana autorka to napisze.Jezu skąd wiesz dziewczyno ze u takie własnie specjalisty nie byłam.Błagam Cie....Co to za typ człowieka ze sbie zaklada z góry ze jest tak jak sobie napisze.wyczytałas gdzieś ze u "konowała"byłam?Wyobraż sobie byłam u kobiety która nie robiła tego pierwszy raz,to była "zwykła"sterylizacja,zabieg prosty dla weta,i uspać zwierzaka tez potrafiła ,królik sie wybudził pisałam o tym,nie wytrzymało jego serce juz po wszystkim.Radze dokładnie czytać posty zanim napiszesz uwagę.
                            Co do hodowców,hmmmm ,znów zalożyłaś ze sie na tym kompletnie nie znam.Wyobraż sobie ze sie mylisz.
                            Nie pisz o czyms czego nie jesteś pena,badz nie wiesz.
                            • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:03
                              > Co do hodowców,hmmmm ,znów zalożyłaś ze sie na tym kompletnie nie znam.Wyobraż
                              > sobie ze sie mylisz.
                              znasz sie na hodowli a nawet plci krolika nie potrafisz poznac ?
                              • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:16
                                czarnaalineczka napisała:

                                > > Co do hodowców,hmmmm ,znów zalożyłaś ze sie na tym kompletnie nie znam.Wy
                                > obraż
                                > > sobie ze sie mylisz.
                                > znasz sie na hodowli a nawet plci krolika nie potrafisz poznac ?
                                U małego królika cięzko jest rozpoznać płeć.Kupiłam ja jako małego oseska nie biorac wówczas pod uwagę czy to samiec czy samica.I szczezrze powiedziawszy nie miało to dla mnie znaczenia czy jest samcem czy samicą.Wklej mi słowa gdzie napisałam ze nie umaiałam rozponac płci to Ci przyznam rację.

                                • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:25
                                  skoro myslals ze to samien i nazwalas imieniem dla samca
                                  to tak oznacza to ze nie umialas rozpoznac plci
                                  to i nie kupuje sie oseskow !!!
                                  wiesz chociaz w jakim wieku krolik moze byc bezpiecznie odlaczony od matki ?
                                  • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:47
                                    czarnaalineczka napisała:

                                    > skoro myslals ze to samien i nazwalas imieniem dla samca
                                    > to tak oznacza to ze nie umialas rozpoznac plci
                                    > to i nie kupuje sie oseskow !!!
                                    > wiesz chociaz w jakim wieku krolik moze byc bezpiecznie odlaczony od matki ?
                                    Napisałam ze kiedy podrosła ,kiedy mozna było z całkowitą pewnoiscie potwierdzic płec okazała sie samicą.Ja brzydko napiszę wcałe nie myslałam na poaczatku czy to samiec czy samica.W sklepie mi powiedzxiano ze prawdopodobnie on,i tak zostało.Dostala imię i juz.Nie było mi potrzebne wnikanie a moze jej tam pogrzebie by zobaczyc kim jednak jest.
                                    Oseska nie kupiłam,to chyba logiczne.Puk puk rusz głowa,widziałaś w sklepie królicze oseski zalezne od matki a juz przeznaczone do sprzedaży?
                                    • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 12:03
                                      po pierwsze gdybys sie znala to i mlodszego bys poznala
                                      po drugie nie odpowiedzialas w jakim wieku powinien byc kroliczek gotowy do oddania
                                      po 3 w ponad polowie zoologikow sa kroliczki za mlode do odlaczenia od matki
                            • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:17
                              Co do hodowców,hmmmm ,znów zalożyłaś ze sie na tym kompletnie nie znam.Wyobraż sobie ze sie mylisz.
                              Nie pisz o czyms czego nie jesteś pena,badz nie wiesz

                              Nie wiem ile masz lat, ale sprawiasz wrażenie osoby infantylnej, dziecinnej i nierozumiejącej, co się do niej mówi.
                              Osoba, która wie soro na temat królików, a za taką się uważam nieskromnie, od razu rozpoznaje, że ktoś nie ma zielonego pojęcia o królikach, świadczy o tym wiele zdań w pierwszym poście np, że nie wiedziałaś, że doszło s=do zapłodnienia, czyli nie wiesz, jak wygląda akt króliczy smile Hodowca to wie. I wieeeele wieeele innych.
                              I jeżeli byłas u lekarza, który sterylizację króliczą uważa za prosty zabieg- cóż, tak, to konował. Teraz jestem pewna.
                              • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:41
                                naomi19 napisała:

                                > Co do hodowców,hmmmm ,znów zalożyłaś ze sie na tym kompletnie nie znam.Wyobr
                                > aż sobie ze sie mylisz.
                                > Nie pisz o czyms czego nie jesteś pena,badz nie wiesz

                                > Nie wiem ile masz lat, ale sprawiasz wrażenie osoby infantylnej, dziecinnej i n
                                > ierozumiejącej, co się do niej mówi.
                                > Osoba, która wie soro na temat królików, a za taką się uważam nieskromnie, od r
                                > azu rozpoznaje, że ktoś nie ma zielonego pojęcia o królikach, świadczy o tym wi
                                > ele zdań w pierwszym poście np, że nie wiedziałaś, że doszło s=do zapłodnienia,
                                > czyli nie wiesz, jak wygląda akt króliczy smile Hodowca to wie. I wieeeele wieeel
                                > e innych.
                                > I jeżeli byłas u lekarza, który sterylizację króliczą uważa za prosty zabieg-
                                > cóż, tak, to konował. Teraz jestem pewna.
                                Wiem jak wygląda akt króliczy.Pozatym mie stałam nad nimi cały czas.Samiec nie kladł sie na boczek,nie wydawał pomruków,ona w sumie nie wiła gniazda,nie wyrywała siersci,ba nawet kiedy ich obserwowałam była dla niego mocno agresywna i nie dawała mu sie pokryć.Dalej mam wymieniać szczególy?Znów nazwiesz nie infantylną bo tak wszystko opisuję.Ehhhhdyskusja bezsensu.Nie znasz mnie , ja tez wszystkiego nie napisałam.
                                Skoro tak znasz sie na królikach,odpowiedz mi na pyt.Rozmnazałas kiedys je?Bo mam pytanie,siedzisz wówczas przy nim cały czas kiedy sie zabawiają?Przy kontrolnym kryciu tez wpatrujesz sie jak sroka w gnat co sobie tam poczyniają.
                                Poaztym wiedz ,mimo ześ doswiadczona i pewnie wiesz,nie kazda królica wije gniazdo,i nie kazda pokazuje ze jest w ciąży.Mam pisać szczególy,?maluchy zdechły w niej.Nie były gotowe do życia jak juz zakonczyły żywot.królik wije gniazdo krótko przed porodem..
                                Macanie brzuszka przez weta tez nie dało odpowiedzi.
                                Amen.
                                Koniec dyskusji bo nie lubie czytać postów w których ktos sie wymądrza a nie zna szczegółów ,zapytaj najpierw a potem wydawaj opinie.
                                Proszę o zakonczenie wątku.
                • rulsanka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 00:25
                  A potem kupi twojego króliczka jakiś popapraniec, albo dziecko dostanie pod choinkę "w prezencie". Ja bym moich zwierzaków nie oddała do sklepu...
                  • wioskowy_glupek Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 01:02
                    Współczuję straty zwierzaka...
                    • iin-ess współczuję 28.10.11, 10:18
                      A tak nie na temat to nasza króliczka okazała się królikiem z kolei. Pozdrawiam
                  • naomi19 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 10:34
                    Nie wiem, rulsanka, czy to było do mnie, ale ja nigdy nie rozmnażałam królików, były ze mną, jak psy wink Spały ze mną, nigdy nie zamknięte, z przeogromną zagrodą i najlepszym żarciem, w dużej części przeze mnie ususzonym wink
                    Tylko stwierdzam fakt, że do sklepów można sprzedawać, najlepiej schodzą baranki ew. angorki, i dla wielu jak pokazuje ten wątek, jest to pomysł na biznes. Dla wielu amatorów. Jak to się kończy, również autorka opisała.
    • mamaemmy brawo 27.10.11, 21:57
      freakwave napisała:

      > white_swan napisała:
      >
      > > Nóż mi sie w kieszenie otwiera, że przez twoj
      > > ą głupote ten zwierzak tyle wycierpiał.
      >
      > a mi sie rzygac chce jak czytam takie niepelnosprytne niunki, ktore dowalaja po
      > to aby dowalic i poczuc sie lepsze nawet w sytuacji gdy nic juz nie mozna zmie
      > nic, idz dziecinko do kibla wloz glowe i spusc wode potem sie zastanow czy wart
      > o bezmyslnie wyrzygiwac komus na forum rzeczy ktorych cofnac sie nie da a dziek
      > i ktorym mozesz wyjsc na znawce krolikow wszelkiej masci smile jakos nie zauwazyle
      > m abys napisala na ematce jakikolwiek post na temat rozmnazania krolikow, na te
      > mat ich pielegnacji hodowli etc, teraz sie idiotycznie wymadrzasz czyims koszte
      > m, lecz sie na glowe


      brawo.
      Podpisuje sie pod tym.
      Ale miejmy litosc dla kogos kto musi gdzies sie dowartosciowac i lepiej poczuc.W lózku z męzem sie pewnie nie da,bo mąz pewnie woli co innego,albo męza/niemęza/kbrak zupelny w sypialni;przed lustrem tym bardziej sie nie dowartosciowują-zostaje emama! Nosz ku... gdzies trzeba! Więc krzyzyk na droge i blogosławieństwo dla tych mundrych .
      • white_swan Re: brawo 27.10.11, 22:48

        > freakwave napisała:
        > >
        > > a mi sie rzygac chce jak czytam takie niepelnosprytne niunki, ktore dowal
        > aja po
        > > to aby dowalic i poczuc sie lepsze nawet w sytuacji gdy nic juz nie mozn
        > a zmie
        > > nic, idz dziecinko do kibla wloz glowe i spusc wode potem sie zastanow>


        > brawo.
        > Podpisuje sie pod tym.
        > Ale miejmy litosc dla kogos kto musi gdzies sie dowartosciowac i lepiej poczuc.
        > W lózku z męzem sie pewnie nie da,bo mąz pewnie woli co innego,albo męza/niemęz
        > a/kbrak zupelny w sypialni;

        I to ja chciałam sie dowartosciować 'obrażając ' kogos ? smile Musze was rozczarować, nie możecie mierzyć wszystkich swoją miara. Na waszym przykładzie znowu można pokusić się o stwierdzenie , że niektórzy ludzie też nie powinni się rozmnażać smile
        • freakwave Re: brawo 27.10.11, 23:13
          obrazic mozna kogos kto mysli a nie przetwarza tongue_out
          znasz powiedzenie o nie kopaniu lezacego, empatia jest ci obca jak widac, twoje kroliki tez kiedys zakoncza zywot bo to jedyna pewna rzecz na tym swiecie i uwierz mi ze rowniez bedziesz miala dylematy czy zrobilas wszystko aby bylo ok, wowczas mam nadzieje ze znajdzie sie osoba ktorej to jak tobie bedzie sie noz w kieszeni otwieral - wowczas pewnie poczujesz o co kaman bo teraz jest fajne powiedzenie z grochem i sciana ktore okresla odbior rzeczywistosci przez takie mentalne niedorozwoje.
          • aniaaap Re: brawo 27.10.11, 23:40
            Proszę jak pięknie można wyróznić dwie grupy,te z empatią i te szukajace dziury w całym.Poprostu podane jak na talerzu ehh.
            Cóz jest śmiesznego w opisie,cóz jest smieszngo w opise ze królik po oksytocynie parł-owszem robił to najzupełniej normalnie na swiecie,i to że napisałam ze chcialam pomóc jej w porodze to również nic dziwnego poniewać nawet dostałam wytyczne od weta w razie w co i jak.
            To ze post jest napisany tak jak jest,hmmm osoba współczukaća kochaja zwierzaki ,która sama doswiadczyła straty ukochanego pupila to zrozumie.
            Śmiać sie moza z wpisów typu "parsknełam smiechem po przeczytaniu zakopalismy ja pod drzewem....."tudzież płakać z głupoty po porównaniach do pasztetu ehhhh widać ludzki stosunek do pewnych spraw.
            • freakwave Re: brawo 27.10.11, 23:50
              tak odnoszac sie do meritum, to wspolczuje ci, wiem co czujesz, tez kiedys po weterynaryjnej batalii stracilem zwierzaka, niestety, takie sytuacje sie zdarzaja i sa bardzo przykre, stad wkurza mnie idiotyczne wywyzszanie sie i wysmiewanie z czyjegos nieszczescia.
            • sanrio Re: brawo 28.10.11, 07:27
              słuchaj, ja tam straciłam zwierzaka i bardzo to przeżywałam, ale wiesz - jakoś nie wpadłam na pomysł aby opisywać to na forum z tekstem "zakopałam ją na wzgórzu wśród sosen". Albo masz bardzo mało lat albo jesteś taka infantylna, co niestety - skłania do uśmiechu, bo opisałaś to tak szczegółowo i z dramatyzmem, a przecież, no jakby nie patrzeć, był to królik. Nie mama/dziecko/mąż/siostra - człowiek. Królik.
              • aniaaap Re: 28.10.11, 09:41
                Nie nie jestem dzieckiem,w szczegóły sie nie wdawałam,dopiero mogła byś doszukiwać sie dramatyzmu.
                Hmmmm infantylna powiadasz-Infantylizm (łac. infans → dziecko, niemowlę) – w medycynie patologiczne pozostanie na poziomie dziecięcym rozwoju narządów lub psychiki.-troszę trzeba sie zorientowac w kwestii pojęć zanim sie jakikolwiek osąd wyda.Nie znasz mnie jaka jestem ,wiec proszę mnie nie oceniać na podstawie jednego postu.
                To ze jestem baaaaaardzo uwrażliwiona na krzywde zwierząt uważam akurat za zalete a nie cechę negatywną.
                Zakopaliśmy ja w lesie pod drzewem-cóz w tym infantylnego,poprostu stwierdzenie faktu,kopałaś kiedys ukochanego zwierzaka?,dla mnie sytuacja kiedy wkładam ją moja pupilkę do wykopanego dołu była niesamowice przykra.
                I tak na koniec podsumowując-owszem nie człowiek a "tylko "królik.Dla Ciebie.Dla mnie nie człowiek ale aż królik.
                • sanrio Re: 28.10.11, 17:03
                  > faktu,kopałaś kiedys ukochanego zwierzaka?,

                  kochana, nie ,nie kopałam zwierzaka, żadnego, nawet obcego, nie mówiąc już o ukochanym! Ba, nikogo jeszcze w dorosłym życiu nie kopnęłambig_grin

                  Wybacz, już pisałam, że ci współczuję, ale nadal uważam, że jesteś dziecinna, no albo po prostu nie umiesz zbyt dobrze przelewać myśli na słowo pisane - kolejny żart słowny mimochodem zapodałaś, i jak tu się nie uśmiechnąć?wink
              • mamaemmy Re: brawo 28.10.11, 09:58
                sanrio napisała:

                skłania do uśmiechu, bo opisałaś to tak szczegółowo i z dramatyzmem, a
                przeciez, no jakby nie patrzeć, był to królik. Nie mama/dziecko/mąż/siostra - cz
                > łowiek. Królik.

                Przypomniałaś mi pewne wydarzenie na jednej z krakowskich ulic.
                Szła mala-,jakies 8-10- letnia dziewczynka i w spazmach niosła zabitego przez samochód pieska.
                Przechodził obok taki jeden facet i tak powiedział
                -I o co tyle placzu,przeciez to tylko pies !

                I właśnie-w tej dyskusji stoimy na przeciwnych biegunach.
                • aniaaap Re: brawo 28.10.11, 10:27
                  właśnie-w tej dyskusji stoimy na przeciwnych biegunach.
                  Podpisuję się pod tym nogami i rekami.

                • sanrio Re: brawo 28.10.11, 17:07
                  pies - jak najbardziej; królik - no.........po zmarłych ptaszkach też się aż tak mocno rozpacza? Albo myszkach białych, chomikach, rybkach? Dla mnie te zwierzęta są na jednym poziomie, i o ile z psem naprawdę można się zżyć, zaprzyjaźnić, pokochać, to z takimi rybkami...? I rozpaczać owszem po nich można - jeśli się jest dzieckiem, moim zdaniem dorosły rozpaczający miesiącami po zwierzęciu typu królik i opisujący swe żale na forum ma jakiś problem.
                  • czarnaalineczka Re: brawo 28.10.11, 17:16
                    milalas kiedys krolika?
                    • naomi19 Re: brawo 28.10.11, 17:47
                      Zaewne nie miała. Moje króliki były jak psy, niczym się nie różniły, oprócz faktu posiadania kuwety, a nie konieczności wyprowadzania.
                      • sanrio Re: brawo 28.10.11, 20:02
                        no nie osobiście. Dziecko, które mieszka w moim domu miało/ma królika. I nie widzę w nich nic poza smrodem i wszędzie leżącymi bobkami, skacze sobie taki królik po mieszkaniu, popodgryza kable, porozrzuca sianko i tyle. Dla mnie królik nie równa się pies. Taka już jestem pozbawiona uczuć w stosunku do królikówtongue_out
            • naomi19 Re: brawo 28.10.11, 10:37
              Mnie akurat ten opis nie rozsmieszył i w sumie nawet nie wiem, z czego miałabym się śmiać. Może taka niezabawowa jestem, nie wiem. Natomiast przeraziło mnie to, że piszesz o tym co zrobiłaś i nie za bardzo jesteś świadoma, ze zrobiłaś źle. Proszę, zanim weźmiesz następnego zwierzaka, doinformuj się i zastanów, do czego ci on potrzebny, bo znów skończy się tragicznie.
          • white_swan Re: brawo 28.10.11, 00:21
            Ja tobie też życze wszystkiego dobrego. I tego żebyś nie popełnił błędu aniaap i nie zabierał się za rzeczy o których nie masz pojęcia. Bo może to doprowadzić do nieszczęścia. Nad gramatyką też mógłbyś popracować.
            • freakwave Re: brawo 28.10.11, 17:03
              doradz mi jeszcze nad czym popracowac co?
              moze zaloz forum dla fanow krolikow zeby takie sytuacje sie nei zdarzaly, tak je kochasz to czemu nie uswiadamiasz ludzi co i jak?
              tez zycze ci jak najlepiej - zrozumienia tego co czuje drugi czlowiek a nie walenia po calosci komentarzy z dupy w watku zupelnie nie o tym o czym piszesz
              • yenna_m Re: brawo 28.10.11, 17:09
                ale jest takie ogolnopolskie duze forum dla milosnikow krolikow...
                jesli ktos ma krolika i ma chęc - moze sie stamtąd naprawde wiele dowiedziec

                wiesz, ja mam uczucia ambiwalentne
                z jednej strony bardzo wspolczuje
                ale z drugiej strony jednak tragedii mozna bylo uniknac, zwlaszcza, ze jest cala masa krolikow do adopcji i znalezienie dobrego, odpowiedzialnego domu dla krolika to tez nie jest prosta sprawa
                • freakwave Re: brawo 29.10.11, 09:42
                  jak komus dzieciak pod samochod wpadnie to tez z reguly tej tragedii mozna bylo uniknac, zalozcie sobie osobny watek a nie dobijacie autorke tego, w imie czego/ przeciez czasu sie nie cofnie/
      • sanrio Re: brawo 27.10.11, 22:57
        > W lózku z męzem sie pewnie nie da,bo mąz pewnie woli co innego

        królika!
        przepraszam - królisiabig_grin
    • kozica111 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 10:49
      W sumie przykro mi.Ale dlaczego piszesz o króliczku jak o człowieku ? Brzmi to jakoś nieziemsko patetycznie że aż śmiesznie.
      • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 28.10.11, 11:01
        kozica111 napisała:

        > W sumie przykro mi.Ale dlaczego piszesz o króliczku jak o człowieku ? Brzmi to
        > jakoś nieziemsko patetycznie że aż śmiesznie.

        Bo mam polot literackiwink
        O człowieku napisała bym tak ze płakałabyś jak bóbr.
    • rulsanka Po pierwsze króliczkę się sterylizuje... 28.10.11, 11:46
      żeby zapobiec np. ropomaciczu, już abstrahując od ciąży.
      Gdybyś dbała o zwierzaka jak trzeba, to by nie doszło do niepotrzebnej śmierci. Ale któż nie popełnia błędów? Ważne, by ich nie powtarzać.
      Tak poza tym współczuję i rozumiem. Ja z tych co ryczą po chomiku i konsekwentnie zwalczają używanie słowa zdechł w odniesieniu do zwierząt.
      • aniaaap Re: Po pierwsze króliczkę się sterylizuje... 28.10.11, 11:51
        rulsanka napisała:

        > żeby zapobiec np. ropomaciczu, już abstrahując od ciąży.
        > Gdybyś dbała o zwierzaka jak trzeba, to by nie doszło do niepotrzebnej śmierci.
        > Ale któż nie popełnia błędów? Ważne, by ich nie powtarzać.
        > Tak poza tym współczuję i rozumiem. Ja z tych co ryczą po chomiku i konsekwentn
        > ie zwalczają używanie słowa zdechł w odniesieniu do zwierząt.
        Czyli jak bym dbała?Zrobiłam wszystko co mogła.
        Co do sterylizacji ,masz racje,weta słowa sam zabieg nie jest trudny,u królików stnieje ryzyko złego wpływu bólu i stresu na serce i to jest zagrożeniem, wiekszy odsetek powikłan ma sama narkoza i wybudzanie z niej a nie sam zabieg.Królik potrzebuje dogrzewania bo szybko sie wychładza,czesto ma problemy z wybudzeniem.
        Ok dziekuje za dyskusje,wiecej sie nie wypowiadam.
        • iin-ess Re: Po pierwsze króliczkę się sterylizuje... 29.10.11, 08:03
          aniaaap napisała:
          > Czyli jak bym dbała?Zrobiłam wszystko co mogła.

          Nie tłumacz się i nie denerwuj. przecież widzisz, że to dno
    • majenkir Banda chamek! 28.10.11, 14:19
      Dziewczyna przezywa strate zwierzaka, a glupie babska pieprza o pasztetach i kolnierzach.
      Dorosle niby kobiety. Wstyd!
      • w_miare_normalna Re: Banda chamek! 29.10.11, 01:47
        popisuję się !!!
    • w_miare_normalna Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 01:25
      crying(((((
      Bardzo mi przykro sad
      Moim teściom umarła świnka morska 2 dni temu, dzisiaj dostali w prezencie malusią świneczkę, radość ich ogromna !!!

      Bardzo mi przykro sad Własnie dlatego nie chcę żadnego zwierzaka kupować młodej .... Ona by ne przeżyła śmierci najlepszego przyjaciela sad
      • kozica111 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 08:28
        Przeżyłaby.
        Cała banda chamek zresztą też zwierzęta ma lub miała, nie w tym rzecz by nie czuć smutku, cierpienia po starcie zwierzaka, ale by nie zachowywać się i nie przeżywać tego tak jakby odszedł bliski człowiek, nie jest to do końca prawidłowe, świadczy o pewnej niedojrzałości i o ile w przypadku dziecka jest zrozumiałe to u dorosłej osoby dziwi.
        • jamiegillette Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 16:30
          niedojrzalosci wedlug czyich standardow? Twoich?

          Kto nie kochal nigdy z calego serca zwierzecia, kto nie ma zrozumienia jak ze ekosystemowo , na wieksza skale, dla planety zwierzeta sa wazniejsze od czlowieka (ktory tylko konsumuje i niszczy) - kto nie ma szacunku i w obliczu takiej swiadomosci troche pokory i wdziecznosci za to ze ma sie w co ubrac i co jesc, zawsze bedzie sie uwazal za super rase i z ignorancja dalej konsumowal i niszczyl , bez ziarna pokory w sobie.

          Zwierzeta i ziemia bez ciebie przetrwaja. A ty bez nich nie.

          Do autorki watku : wspolczuje. Ja tez pochowalam swoje zwierzaki w lesie pod drzewami. I wcale nie uwazam ze jestes infantylna - masz serducho w ktorym jest miejsce na wszystko. Przykro mi ze na Ciebie najechali. To o nich swiadczy nie o Tobie, trzym sie !!!
          • kozica111 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 19:25
            Nie jem mięsa od 18 lat, głównie ze względu na mój stosunek do zwierząt.Nie kapujesz o co mi chodzi kompletnie.Zal ba nawet rozpacz za zwierzęciem doskonale rozumiem, miałam psy, miałam i mam koty, żółwie, świnki morskie, chomiki, kanarki, itp;chodzi o to że niepokojące jest jak się komuś zwierze z człowiekiem myli. Zresztą mniejsza może należy to położyć na karb tego że przeżycie jest świeże.
            • noname2002 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 20:31
              Dokładnie i te infantylne określenia typu "króliś" sprawiają, że zamiast współczucia post wywołuje śmiech.
              • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 22:56
                No nie uwierzę ze żadnego zwierzaka nie nazwałaś psiak,psina,kociak,kiciuś.....Toż to to samo.No chyba że zdrobnienia nie leża w twej naturze.Ale to juz nie moja sprawa,i dziękuję za wspaniały post kolezanki kilka postów nizej.Cudne słowa-zwiezrzeta i swiat przetrwają bez nas,my bez nich niestety nie.
                I tak nawiazując do tych słów pozwolę sobie wkleić mimom że miałam juz tu nie pisać.
                Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł:
                - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan.
                - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu.
                - I co z tego - prychnął Diabeł- nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY.
                Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział:
                - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce.
                - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA.

                - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi.
                - Dobrze - odparł dobry pies.
                - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola.
                Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat.
                - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie?
                - Właśnie o to chodzi.
                - Jak to? - zdumiał się pies.
                - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu.
                Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów
                • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 23:07
                  Ahh jeszcze jedno-
                  nasz królik(nie króliś,króliczek,królinka coby nie wzbudzać nie wiem czego)nie niszczył niczego ,nie załatwiał swoich potrzeb fizjologicznych poza klatką,nie gryzł,reagował na swoje imię,bawił sie z psem,rozumiała kiedy wyganiałam ja z pokoju do klatki,przychodziła na zawołanie,nauczyła sie stawać słupka i prosic o smakołyk,"warczała"na psa,kiey wypuszczałam ja raniutko z klatki pędziła do pokoju dziecka,wskakiwała mu na łóżko i delikatnie przekopywała kołdrę.Synek uwielbiał ten sposób budzenia.Wychodziła z klatki ,jadła Chappi z psiej miski,piła jego wodę i wracała sobie na swoje miejsce.Owszem śmieciła dookoła klatki trocinami ale mozesz zakupić kołeczki którymi nie naśmieci.
                  Reagowała na swoje imię,reagowała na szczek psa ba nawet kiedy on był na dworze i było go z podwórka słychać ona nadstawiała uszy.Jak wchodziliśmy do domu po dłuższej nieobecnosci witała sie wcikajac nos miedzy szczeble by ja pomiziać po lebku co uwilbiała.Dobra nie rozpisuję sie bo znów mnie zlinczują.
                  [pdsumowując jak mozna jej było nie uwielbiać?
                  • czarnaalineczka Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 23:23
                    >,jadła Chappi z psiej miski,
                    a wiesz ze kroliki to roslinozercy ???
                    i nie powinny jesc psiego zarcia
                    zreszta chappi to nawet psy nie powinny jesc
                    • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 23:35
                      czarnaalineczka napisała:

                      > >,jadła Chappi z psiej miski,
                      > a wiesz ze kroliki to roslinozercy ???
                      > i nie powinny jesc psiego zarcia
                      > zreszta chappi to nawet psy nie powinny jesc
                      > A wiem ,a wyobraż sobie ze nie jadła tego bo ja ją zmuszłam.Chciała to zjadła ,nie szkodziło jej to ale tez nie była karmiona tym masowo.Oczywiście nie sypałam jej tego do klatki.Alez Wy drogie ememy lubicie łapać za słowa.Ehhh....Pieskowi jakiemukolwiek nigdy nie dawałaś czekolady ciasteczka itp?też nie wolno a jednak sie daje od czasu do czasu.
                      Co do psa hmmm mój tylko Chappi je,nic innego nie chce ,tylko to mu nie szkodzi.Nasz kolejny psiak staruszek również tylko na Chappi,ma 15 lat i trzyma sie doskonale.
                      • sanrio Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 09:50
                        wiesz co, nie pisz już lepiej nic więcej, bo coraz bardziej zamiast współczucia wzbudzasz żal, żeś taka niemądra - mój żółw też zjadłby marchewkę i sałatę, bo by chciał i by mu smakowało, ale jako, że orientuję się, że żółwiom sałata i warzywa szkodzą - nie dopuszczam do takiej sytuacji. Ku.wa, królik jedzący Chappi - gratulacje.
                  • tosterowa Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 23:29
                    creepy.
            • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 29.10.11, 23:19
              kozica111 napisała:

              > chodzi o to że niepokojące jest jak się komuś zwierze z człowiekiem myli
              Bez przesady,jak śmiesz oceniać po jednym poście.Weisz kim jestem?wiesz czym sie zajmuję?Gdzie pracuję?Z kim pracuję?Nie,więc proszę nie nazywaj mnie infantylną jesli nie znasz owego pojęcia.Bo zdrabnianie form odnoszacych sie do kochanego zwierzaka a typowy infantylizm to dwa baaaaaardzo rózne pojęcia.
              Nia należy oceniać człowiek po wygladzie i pierwszyn wrażeniu,Ty ocenilaś po jednym poście nie widzac mnie na oczy,nie znajac mnie.Współczucia dla męża dziecka jeśli owe posiadasz.Aaaa i dla koleżanek tez współczucia.
              • kozica111 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 07:42
                Bez przesady,jak śmiesz oceniać po jednym poście.Weisz kim jestem?wiesz czym si
                > e zajmuję?Gdzie pracuję?Z kim pracuję?Nie,więc proszę nie nazywaj mnie infantyl
                > ną jesli nie znasz owego pojęcia."

                Jeśli się już tak zaperzyłaś i miotasz - to proszę wskaż mi fragment gdzie nazwałam cie infantylną - sama sobie przypisałaś tą cechę a naskakujesz na mnie.

                I cały czas nie rozumiesz nadal o co chodzi, poza kilkoma wpisami o pasztecie nikt nie kpił z twojego żalu, raczej wszystkie te w twoim mniemaniu wredoty doskonale rozumiały żal i smutek, bo to co przeżywasz jest doświadczeniem uniwersalnym, chodzi tylko o to że opis antropomorfizujący królika w zestawieniu z dramatycznymi wydarzeniami przeplatany "królisiowaniem" zabrzmiał śmiesznie i nic na to już nie poradzisz tak jak i część osób nie poradzi nic na to że zabrzmiało to śmiesznie i tyle.
                • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 08:44
                  kozica111 napisała:

                  >
                  , chodzi tylko o to że opis antropomorfizujący królika w zestawieniu z drama
                  > tycznymi wydarzeniami przeplatany "królisiowaniem" zabrzmiał śmiesznie i nic na
                  > to już nie poradzisz tak jak i część osób nie poradzi nic na to że zabrzmiało
                  > to śmiesznie i tyle.
                  Nawei poeci\pisarze(np staff) w wierszach antropomorfizują i tez nazwiesz ich wiersze smiesznymi?To tak na marginesie bo zaraz posypia sie komenty ze wiersz a królik to rzecz kolosalnie sie od siebie różniąca.
                  • sanrio Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 09:52
                    kobieto, do wieszcza ci daleko, więc nie tedy droga
              • sanrio Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 09:51
                Współczucia dla męża dzieck
                > a jeśli owe posiadasz.Aaaa i dla koleżanek tez współczucia.

                to nie tak się pisze! Powinnaś napisać: "współczuję twoim dziecią, mężu i koleżanką"!
        • aniaaap Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 08:38
          kozica111 napisała:

          nie w tym rzecz by nie c
          > zuć smutku, cierpienia po starcie zwierzaka, ale by nie zachowywać się i nie p
          > rzeżywać tego tak jakby odszedł bliski człowiek, nie jest to do końca prawidłow
          > e, świadczy o pewnej niedojrzałości i o ile w przypadku dziecka jest zrozumiałe
          > to u dorosłej osoby dziwi.

          Samo to mi wystarczy,owszem jestem dojrzała ale że Ty masz duuuuuzo bardziej zimne serce to juz nie moja wina.Ja przezywam tak jak przezywam,uwierz mi ze strate bliskiej osoby przezywam duuuuuuuuuuzo mocniej(ba nawet teraz potrafie popłakać za bardzo bliska osobą która odeszła z mojego zycia ponad 20 !!! lat temu).Nie nie jestem niedojrzła,jestem nad wyraz dojrzała ale w szczegóły sie wdawać nie bede bo to nie miejsce na opisywanie mojego zycia,nadmienie zreszta ze baardzo przykrego,bez najważniejszych w zyciu osób..Dlaczego nie zapytasz o pewne sprawy?Oceniasz ,raczekj negatywnie po 1!!!! poście.
          Wrazliwosc mam taka jaką mam,sreducho tez,nic nie poradze na to ze nie wyobrazam sobie zycia bez zwierzaków ,oczywiście nie stawiając ich na piedestale zycia.Pomyśl zanim napiszesz,ale nie pisze tego po to by Cie obrazić,poprostu jest mi smutno ze oceniacie mnie po jednym wpisie,nie znajac mnie nie znajac mojego zycia,niczego.Ja niegdy nie krytykowałam na forum.Nie znam nie wystawiam osądów.
          A to ze któś sobie antropomorfizuje hmmmmm jesli robi to w syt.świezego zalu,z dystansem,bez przesady nic w tym zdrożnego nie widzę.Takie jest moje zdanie.
          • gryzelda71 Re: Smutne ale chcę się pożalić.. 30.10.11, 10:15
            Wyprodukowanie tego posta przyniosło ulgę?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja