Nasze rodziny sie nie lubia :(

30.10.11, 22:03
Hmmm trudna sytuacja - pochodzimy z roznych rodzin, inny model rodzinny, wartosci, styl zycia, relacje miedzy bliskimi. Myslalam ze milosc jest najwazniejsza ale to rzutuje na nasze wspolne zycie. Nasze mamy sie nie znosza (czyli tesciowe), nasze rodzenstwo, czyli meza siostra i moj brat sie nie znosi (choc sa rodzicami chrzestnymi naszego starszego syna), maz zle sie czuje z tesciami, zwlaszcza moja mama, ja nie znosze jego matki a ona mnie. Uwazam ze moj maz bylby o wiele fajniejszym facetem gdyby nie jego matka, ktora probowala zrobic z niego maminsynka i zakodowala ze kobieta ma byc matka i ojcem w jednym. Co robic, czasem zupelnie nie potrafimy sie dogadac, a rodzinne imprezy sa koszmarem z powodu roznych animozji sad
    • jul-kaa Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:10
      Nie organizować imprez, na których dwie rodziny miałyby się spotykać.
      • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:20
        Tez tak mysle, ograniczyc wspolne spotkania do absolutnego minimum. Jesli ty nie znosisz jego matki, a on twojej to sie nie spotykajcie wspolnie, znajdzcie sobie grono znajomych, w ktorych oboje bedziecie czuli sie dobrze. Teraz tworzycie wlasna rodzine i nie ma zadnego obowiazku spotykania sie wspolnie czyli jego i twojej rodziny. Najwazniejsze jest przeciez to abyscie czuli sie ze soba dobrze tzn. ty i twoj partner. Lubisz go? Przyjaznisz sie z nim? Jak oceniasz wasze wspolne zycie? Za co go cenisz, a czego nie znosisz, czego jest wiecej, w twoim odczuciu, jego wad czy zalet? Zrob bilnas waszego zwiazku i jesli wyjdzie na plus to dobrze, mysle, ze relacje miedzy dwiema rodzinami nie sa w tym takie wazne, powiem wiecej one sa malo istotne. Ty zawsze mozesz sama spotkac sie mama, bratem itd i on tak samo prawda?
      • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:23
        Tak sie nie da. Tesciowa ominela pierwsze urodziny naszego synka (bo pilnowala synka siostry meza) i jego chrzciny (byla tylko w kosciele). Gdy mieszkalismy jakis czas za granica to byla sielanka. Teraz beda urodziny starszego synka i siostra meza, jego chrzestna, juz zapowiedziala ze nie bedzie bo pracuje, choc to dzien wolny. Gdy organizuje rodzinna uroczystosc np. swieta BN to nas nie zaprasza. Moja rodzina jest bardzo rodzinna, wrecz wloska choc tez pojawily sie pewne niesnaski miedzy mna i bratem. Wszystko bylo super dopoki bylismy bez rodzin - teraz kazdy dba o swoja - taka prawda sad
        • anorektycznazdzira Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:52
          hmm, co się nie da? Sami Ci ułatwiają to, co dziewczyny radzą: wymigują się od rodzinnych spotkań, jak się da. Na naj-najważniejsze kurtuazyjnie zapraszaj, słysząc, że coś tam odpowiadaj "a rozumiem, no trudno", i tyle.
    • haudrey Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:26
      > nasze rodzenstwo, czyli meza siostra i moj brat sie nie znosi (choc sa rodz
      > icami chrzestnymi naszego starszego syna),

      hehe, ten tekst najlepszy, wszyscy się nie nienawidza, ale chrzestnymi muszą byc, no bo.... rodzina najwazniejsza.... Dziewczyno, najwazniejsza to jestes Ty, maz i dzieci. To Wam ma byc dobrze, a co do reszty, nie spotykac się razem, raz do jednych, raz do drugich. I tyle.
      • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:37
        haudrey napisała:


        > hehe, ten tekst najlepszy, wszyscy się nie nienawidza, ale chrzestnymi muszą by
        > c, no bo.... rodzina najwazniejsza....

        No wlasnie, tez na to zwrocilam uwage. Skoro rodziny sie nie lubia to po co aranzowac wspolne spotkania? Chrzestni to brat i siostra, ktorzy sie wzajemnie nie znosza, swieta przy wspolnym stole, bo to swieta i koniecznie z rodzina, chocby mialaby byc okropna atmosfera, ale rodzina itd. Zrelaksuj sie, urzadz dziecku urodziny i zapros osoby, ktore sa bliskie dziecku, ktore go lubia i maja z nim szczery i dobry kontakt. Swieta zaplanujcie tak aby miec z tego maksimum przyjemnosci, jesli to ma byc spotkanie z przyjaciolmi albo wyjazd w lubiane przez was miejsce to niech tak bedzie. Zycie jest za krotkie, zeby sie umeczac. Jaki sens ma wzajemne dzialanie sobie na nerwy w czasie, ktory z zalozenia ma byc przyj
        • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:38
          ma byc przyjemny? Cos za szybko sie wyslalo.
        • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:44
          Problem w tym ze my sie bardzo kochamy z naszymi rodzicami i lubimy z nimi widywac, tylko z tesciami nie wychodzi. Trudno rezygnowac z kontaktow z wlasnymi rodzicami tylko dlatego ze malzonek sie z nimi zle czuje. A oddzielne kontakty na co dzien ok, ale w swieta spotykamy sie w rodzinnym gronie i nigdy nie zrezygnuje z tego tylko dlatego, ze maz ma jakis problem czy jego rodzina. Moi rodzice pomagaja nam jak moga w przeciwienstwie do jego matki i siostry anorektyczki, cenie ich, kochami i szanuje bo sa dobrymi ludzmi i sie nie wtracaja do naszego zycia. Tesciowej nie cierpie - jest wscibska, wredna i od poczatku przeciwna naszemu malzenstwu.
          • anorektycznazdzira Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:55
            Trzeba świeta albo spędzać naprzemiennie, czyli w tym roku u jednej mamy, w drugim u drugiej- mamy się informuje i musza przyjąć do wiadomości. Albo się ustala: od 15.30 do 18 u jednej mamy a potem od 18.30 do 21 u drugiej. Nieodwołalnie i nienegocjowalnie wlasnie tak. Czasem się nie da inaczej.
          • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:57
            bergamotka77 napisała:

            > Problem w tym ze my sie bardzo kochamy z naszymi rodzicami i lubimy z nimi widy
            > wac, tylko z tesciami nie wychodzi. Trudno rezygnowac z kontaktow z wlasnymi r
            > odzicami tylko dlatego ze malzonek sie z nimi zle czuje.


            Ja bym raczej powiedziala nie ''tylko'' a ''az''. Ty nie znosisz swojej tesciowej i krewnych swojego meza ale zamierzasz sie z nimi spotykac, w jakim celu? Bedziesz udawac, sztucznie sie usmiechac czy raczej bedziecie sobie nawzajem szpile wbijac?



            Moi rodzice pomagaja nam jak moga w przeciwienstwie do jego matki i siostry anorektyczki
            > , cenie ich, kochami i szanuje bo sa dobrymi ludzmi i sie nie wtracaja do nasze
            > go zycia. Tesciowej nie cierpie - jest wscibska, wredna i od poczatku przeciwna
            > naszemu malzenstwu.

            Przeczytaj to jeszcze raz. Jestes okropna, obgadujesz rodzine meza, plujesz jadem (co ma tu do rzeczy anoreksja siostry meza?) i chcesz sie z nimi spotykac? Zamiast zmuszac meza do spotkan z twoja rodzina zadbajcie o siebie sami, wtedy nie bedzie dlugu wdziecznosci. Co do ''okropnej tesciowej'' przeciwnej twojemu malzenstwu (juz po kilku twoich postach da sie odczuc, ze miala racje) twoje parcie na spotkania z nimi z okazji swiat czy innych okzji sa niezrozumiale.
          • rosapulchra-0 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:07
            W naszym przypadku rozwiązaniem były osobne spotkania. Mój mąż spotykał się ze swoją matką, ja ze swoją. A jednocześnie robiliśmy wszystko, aby te spotkania ograniczać do niezbędnego minimum.
            A ponieważ jakiś czas temu wyjechaliśmy za granicę, to problem rodzinny się rozwiązał sam - w ogóle nie spotykamy się z naszymi matkami. I mamy święty spokój.
            • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:11
              rosapulchra-0 napisała:

              > W naszym przypadku rozwiązaniem były osobne spotkania. Mój mąż spotykał się ze
              > swoją matką, ja ze swoją. A jednocześnie robiliśmy wszystko, aby te spotkania o
              > graniczać do niezbędnego minimum.
              > A ponieważ jakiś czas temu wyjechaliśmy za granicę, to problem rodzinny się roz
              > wiązał sam - w ogóle nie spotykamy się z naszymi matkami. I mamy święty spokój.

              No wlasnie, to chyba naturalne, ze skoro sie kogos nie lubi to unika sie spotkan, a nie dazy do nich, zmusza innych do tego samego, obgaduje, zle mowi, zazdrosci itd.
          • zmyslona2 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:26
            Moi rodzi
            > ce pomagaja nam jak moga w przeciwienstwie do jego matki i siostry anorektyczki
            > , cenie ich, kochami i szanuje bo sa dobrymi ludzmi i sie nie wtracaja do nasze
            > go zycia.


            hmm, to za co twój maż tak nie lubi twoich rodziców, szczególnie twojej matki? jakie ma zarzuty w stosunku do nich? faceci zazwyczaj nie są małostkowi(chyba , ze sa niedojrzałymi, rozmemłanymi "babami" bez kochones)
            byc moze jestes niedojrzała(moze oboje jestescie duzymi dzieciakami) , byc moze jestes uzalezniona psychicznie od rodziców i nadmiernie ich idealizujesz? nie dostrzegasz ich istotnych wad jako rodziców i tesciow?
            • mathiola To ja opowiem dowcip 30.10.11, 23:33
              Spotykają się dwie znajome:
              - Jak tam twoje dzieci, usamodzielniły się, pohajtały?
              - Tak. Wiesz, córka trafiła świetnie, mąż wszystko za nią robi, pierze, sprząta, zajmuje się dziećmi, gotuje, traktuje ją po prostu jak królewnę!
              - A syn?
              - No syn niestety trafił znacznie gorzej. Ta cholera nie chce sprzątać, mówi, że nie umie gotować, każe mu zajmować się dziećmi, kiedy on taki zmęczony. Taaak, syn niestety nie ułożył sobie życia.
              • ga-ti Re: To ja opowiem dowcip 01.11.11, 09:29
                big_grin big_grin big_grin
                Cała prawda smile
    • anorektycznazdzira Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:48
      Wyjechać gdzieś daleko?
      Wagon melisy kupić i kosekwentnie przez następne 20 lat udawać, że to po Was spływa?
      Fundnąć sobie profilaktycznie terapię rodzinną, bo to naprawdę jest problem, z którym nie bardzo wiadomo, co robić i wszelka pomoc wskazana, zanim sie nazbierają negatywne skutki.
    • mathiola Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 22:56
      Nie mam pojęcia.
      Może spróbować znaleźć jakiś wspólny język?
      Rady o wyprowadzce są do kitu, skoro każde z dzieci lubi swoją rodzinę.
      • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:36
        Najma jestes zalosna z ta swoja ocena. Podaje fakty, nie idealizuje rodzicow ale oni pracujac zawodowo zajmuja sie naszym starszym synkiem gdy pracujemy, tesciowa widuje wnuki raz na kilka miesiecy choc mieszka samotnie i ma duzo czasu, gdy mamy jakikolwiek problem z dziecmi pomagaja bez wahania, tesciowa ignoruje moje telefony. Jestem zdrowa na umysle, dojrzala i do anoreksji szwagierki nic nie mam dopoki nie krytykuje mojego rozmiaru 40. A po urodzeniu dwojki dzieci mam do niego prawo i nie jest tak tragicznie. Nie znasz mnie, wiec mnie nie oceniaj - chyba masz jakis problem ze soba skoro po kilku postash uwazasz ze tesciowa ma racje - jestes zalosna po prostu, moze sama jestes taka zalosna tesciowa. Wracaj do swoich spraw i nie trolluj!
        • mathiola Kobiety. Zony. Matki 30.10.11, 23:43
          Nie używajcie słowa "trollowanie" z złym kontekście, nie znając jego znaczenia.
          • bergamotka77 Re: Kobiety. Zony. Matki 30.10.11, 23:47
            Trolle to wg mnie tez takie osoby ktore specjalanie upokarzaja innych by wywolac odzew jak najma78. Za mloda na tesciowa chyba ze to data jej slubu smile
            • bergamotka77 Re: Kobiety. Zony. Matki 30.10.11, 23:51
              A w ogole to w tym kraju kobiety kobietom wilkami sa! Mam szefowa i to masakra - z facetami dogaduje sie duzo lepiej. Sa zawistne, intryguja, maca jak moga! Z rodzinami jakos sobie radzimy ale przykro mi bo wolalabym zeby panowaly bardziej cieple rodzinne stosunki. Juz tak mam, trudno mi z tym ze nasze rodziny sie nie lubia choc to nie jest najwazniejsze. Ale istotne, zwlaszcza gdy ma sie dzieci.
              • rosapulchra-0 Re: Kobiety. Zony. Matki 30.10.11, 23:54
                bergamotka77 napisała:
                Juz tak mam, trudno mi z tym ze nasze rodziny sie
                > nie lubia choc to nie jest najwazniejsze. Ale istotne, zwlaszcza gdy ma sie dzi
                > eci.

                Właśnie dla dobra dzieci powinnaś ograniczyć te toksyczne spotkania.
              • anorektycznazdzira Re: Kobiety. Zony. Matki 31.10.11, 07:43
                > A w ogole to w tym kraju kobiety kobietom wilkami sa! (...) Sa zawistne, intryguja, maca jak moga!

                Teraz żeś pojechała. A patrz, ja mam zupeeeełnie inne kobiety wkoło siebie, zarówno w pracy- najlepsze sojusze są z kobietami, jak i w przyjaźniach czy w rodzinie (nie licząc meżawink )
                aż się ciśnie zeby powiedzieć: swój ciągnie do swego?
              • nutka07 Re: Kobiety. Zony. Matki 01.11.11, 23:28
                bergamotka77 napisała:

                > A w ogole to w tym kraju kobiety kobietom wilkami sa! Mam szefowa i to masakra
                > - z facetami dogaduje sie duzo lepiej. Sa zawistne, intryguja, maca jak moga!

                Moze powinnas napisac na jakims meskim forum...
        • haudrey Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:48
          wow, to zes pojechala.. Twoja tesciowa nic nie musi, nie oceniaj, skup sie na swojej rodzinie, odizoluj sie od rodziny meza, skoro sa tacy źli. Po co poprosiliscie na chrzystnych ludzi, ktorzy się nie znoszą? Bo tak wypada? Tyle wynika z Twoich postow, moze się mylę.. Ludzie najblizsi to nie rowna się więzy krwi, a Ty mam wrazenie chcialabys pogodzic jedno i drugie. U Was sie nie da, więc wybierz to co dobre dla Waszej rodziny (Ty maz dzieci). Ja tak wybralam i baardzo sobie chwalę.
          • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:56
            Nie, ze wypada, tylko gdy stawali sie chrzestnymi to relacje jeszcze byly w miare dobre. Poza tym to moj ukochany brat i jego ukochana mala siostra wiec kogo lepszego wybrac na chrzestnych? My ich lubimy, tylko kazdy swoja rodzine. Nasz synek bardzo ich lubi i sa mu bliscy. To nie ma nic do rzeczy ze my sie za bardzo nie lubimy. A nie lubimy sie od momentu gdy zjechalismy do PL. Bo rodzina meza wolalalaby by rozwijal kariere za granica a ja wole zyc w Polsce.
        • rosapulchra-0 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:52
          Ej, ale nie rzucaj się tak, bo akurat najma ma rację. Cholera, po co utrzymujesz kontakty z ludźmi, których nienawidzisz? I jeszcze oczekujesz od nich pomocy i wsparcia? Dla mnie to bardzo nielogiczne postępowanie jest.
          • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 30.10.11, 23:58
            Nie rzucam sie ale relacje ze mna nie powinny wplywac na relacje z wnukami. A tak jest. Gdy babcia obrazona na synowa nie spotyka sie z dziecmi syna to cos nie hallo jest. Bo dzieci niczemu nie sa winne. Chcialabym by mialy dwie babcie, a nie jedna ale trudno.
            • rosapulchra-0 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 00:01
              Wiesz, u mnie było tak samo, babcie wzajemne kontakty przekładały na nasze dzieci. Wiesz co zrobiliśmy? Ograniczyliśmy ich wzajemne spotkania do zera. I to było zdrowe, bo nie wpływało w żadnym stopniu na nasze dzieci i między nami od razu się spokojniej zrobiło. Dlatego napiszę jeszcze raz - nie ma co się pchać, tam gdzie nas nie chcą.
        • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 08:44
          bergamotka77 napisała:

          > Najma jestes zalosna z ta swoja ocena.

          No widzisz, ja jestem zalosna a nawet nie jestem twoja rodzina big_grinbig_grinbig_grin

          Podaje fakty, nie idealizuje rodzicow ale oni pracujac zawodowo zajmuja sie naszym starszym synkiem gdy pracujemy, tesciowa widuje wnuki raz na kilka miesiecy choc mieszka samotnie i ma duzo czasu, gdy mamy jakikolwiek problem z dziecmi pomagaja bez wahania, tesciowa ignoruje moje telefony.

          I co z tego? Czy tesciowa ma obowiazek widywac wnuki tak czesto jak ty uwazasz za stosowane i pomagac wam?

          Jestem zdrowa na umysle, dojrzala i do anoreksji szwagierki nic nie mam dopoki nie krytykuje mojego rozmiaru 40. A po urodzeniu dwojki dzieci mam do niego prawo i nie jest tak tragicznie.

          Tiaaa, no i po co te wzajemne toksyczne kontakty? Jeszcze poglebiac wzajemna niechec? Naprawde tak bardzo ci zalezy zeby skrytykowala ciebie czy pasjonuje cie krytykowanie jej?

          Nie znasz mnie, wiec mnie nie ocen iaj - chyba masz jakis problem ze soba skoro po kilku postash uwazasz ze tesciowa ma racje - jestes zalosna po prostu, moze sama jestes taka zalosna tesciowa. Wracaj do swoich spraw i nie trolluj!

          hahahahaha, mam tylko nadzieje, ze nie trafi mi sie taka synowa.
    • noname2002 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 05:36
      "A w ogole to w tym kraju kobiety kobietom wilkami sa! Mam szefowa i to masakra - z facetami dogaduje sie duzo lepiej. Sa zawistne, intryguja, maca jak moga! '
      A po co w takim razie piszesz o swoich problemach na forum, gdzie są niemal same "zawistne, mącące intrygantki", jak to określasz kobiety?
    • saguaro70 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 06:08
      Nie unikać szczerej rozmowy, takiej do bólu. Powiedz teściom co o nich myślisz, mąż niech zrobi to samo. Byc może w Waszej rodzinie są niedomwienia, każdy się obmawia za plecami.
      Jesli taka sytuacja Ci przeszkadza, to nie musisz odwiedzać teściów, mąż swoich również. Ty wyszłaś za faceta, a nie za jego rodzinę. Utrzymywanie kontaktów na siłę, bo tak wypada jest hipokryzją.
      Zawsze można ograniczyć kontakty. Nie wchodzic nikomu w dupę, przestać się przejmować. Bo czym bardziej wszyscy będą częściej się widzieć, tym bardziej nie będą mogli na siebie patrzeć.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • joszka30 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 06:41
      Jedynąarzecz, na która masz Ty wpływ, to przyjrzec się swojemy udziałowi. Do konfliktu trzeba dwojga; dwóch stron. Jedną z nich jestes Ty. A że masz coś z kobietami, to i nie dziwne, że się z teściową i szwagierką nie dogadujesz... Poza tym, co to za rozszczepienie: moi krewni: dobrzy, tamci źli. a to pachnie czymś mało realnym. Moze jak to zreflektujesz, to i relacje się poprawią. I to nieprawda, ze nie wychodziłaś za jego rodzinę, bo chcąc nie chcąc jednak jakoś tę rodzinę bierzemy w pakiecie z mężem. Chocby w taki sposób, że on ma w sobie lojalność do swoich, co niekoniecznie oznacza konieczność realnych kontaków z nimi
      • ledzeppelin3 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 08:55
        Bergamotka, zwyczajnie się pieścisz, jak 13-latka. Piszą Ci ludzie: ogranicz kontakty,m żyjcie swoim życiem. Nie, płaczesz, bo tesciowa nie była na chrzcinach wnusia i na święta nie zaprasza. Nie lubisz jej, więc o co chodzi? Zamiast się cieszyć, płaczesz, że wnusia nie uważa. Ja, jak kogoś nie lubię, ograniczam kontakt (w miarę możliwości) i ponoszę tego ewentualne konsekwencje. Żyj swoim życiem. Po cholerę Ci ta tesciowa na chrzcinach? Potrzebujesz dowartościowania, że Twoje dziecko jest wazne? Nie masz już 13 lat, dowartościowywanie przez innych się skończyło. Sama się dowartościuj a resztę olej.
      • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:05
        Joszka po czesci sie zgodze. Ona napisala, ze tesciowa byla przeciwna jej malzenstwu, skoro jednak do niego doszlo to znaczy, ze zaakceptowala ten fakt. Powinna wiec dolozyc staran aby utrzymac poprawne kontakty z rodzina meza, a jesli to nie wychodzi to organiczyc je do niezbednego minimum. Z postow autorki watku wylewa sie jad pod adresem tesciowej i siostry meza, postawa roszczeniowa (nie pomaga, nie widuje wnuka, ignoruje telefony) i Tesciowej nie cierpie - jest wscibska, wredna i od poczatku przeciwna naszemu malzenstwu. wiec ja pytam jak mozna tak okreslac matke meza i babcie wlasnych dzieci? I po co? Po co dazyc do kontaktow, wrecz twierdzic, ze ale w swieta spotykamy sie w rodzinnym gronie i nigdy nie zrezygnuje z tego tylko dlatego, ze maz ma jakis problem czy jego rodzina jesli sa one toksyczne, oparte na wzajemnej niecheci, pelne napiecia, wzajemnych pretensji? Zwroce tez uwage, ze wg bergamotki to maz ma jakis problem, ona nie ma zadnego z anorektyczna siostra i wredna, wsibska tesciowa wink. Pomyslec, ze dzieci chlona taka atmosfere.
        • kali_pso Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:22
          Ona napisala, ze tesciowa byla przeciwna jej malze
          > nstwu, skoro jednak do niego doszlo to znaczy, ze zaakceptowala ten fakt

          Absolutnie tak nie musi być, ta niechęć, którą opisuje autorka wątku może być spowodowana tym, że wcale nie zaakceptowała, tylko zwyczajnie odpuściła- co miała zamknąć syna w pokoju i trzymać aż ochłonie?
          • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:38
            kali_pso napisała:

            > Ona napisala, ze tesciowa byla przeciwna jej malze
            > > nstwu, skoro jednak do niego doszlo to znaczy, ze zaakceptowala ten fakt
            >
            > Absolutnie tak nie musi być, ta niechęć, którą opisuje autorka wątku może być s
            > powodowana tym, że wcale nie zaakceptowała, tylko zwyczajnie odpuściła- co miał
            > a zamknąć syna w pokoju i trzymać aż ochłonie?

            Chodzilo mi o to, ze to bergamotka zaakaceptowala fakt iz tesciowa (wtedy jeszcze przyszla) czula do niej niechec, skoro byla przeciwna ich zwiazkowi. Wiedzac o tym przed slubem a jednak wychodzac za maz zaakceptowala to, powinna wiec dolozyc staran aby stosunki byly poprawne skoro przyjazne byc nie mogly, jesli jednak nie da sie utrzymac neutralnych realcji to ograniczyc kontakty a nie dazyc do nich w tak fatalnej atmosferze.
            • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:46
              Kontakty juz sa ograniczone, ale ubolewam ze dzieci rzadko widuja babcie, bo ich ta sprawa nie dotyczy. Maja prawo do kontaktow z tak bliska rodzina, zwlaszcza ze dziadka juz nie ma na tym swiecie a babcia kiedys byla im bliska. Potem my rozluznilismy kontakty no i babcia tez nie zaprasza do siebie dzieci. Coz, przykre to. Zaluje ze poruszylam ten temat. Wszystkie na pewno macie idealne kontakty rodzinne i dlatego sie tak wymadrzacie wink Kilka kobiet, w tym rosapulchra, rzeczywiscie staraja sie zyczliwie doradzic, inne sie chetnie pastwia nad tym jaka to jestem infantylna, idealizujaca rodzicow i straszna synowa. I niech tak bedzie, nie zamierzam juz sluchac tych opinii, bo zbyt malo wiecie o powodach tej niecheci.
              • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 10:02
                bergamotka77 napisała:

                > Kontakty juz sa ograniczone, ale ubolewam ze dzieci rzadko widuja babcie, bo ic
                > h ta sprawa nie dotyczy.

                Radzko nie oznacza wcale, to duza roznica. Zreszta twoj maz ma dobry kontakt z wlasna mama wiec w czym problem aby odwiedzal ja czesciej razem z dziecmi?

                Maja prawo do kontaktow z tak bliska rodzina, zwlaszcz ze dziadka juz nie ma na tym swiecie a babcia kiedys byla im bliska. Potem myrozluznilismy kontakty no i babcia tez nie zaprasza do siebie dzieci.

                Popros wiec meza aby zasugerowal matce iz dla dobra dzieci byloby wskazane aby nieco czesciej widywala sie z dziecmi. Ty przeciez nie musisz jej odwiedzac, wystarczy, ze zrobi to maz i dzieci.


                Coz, przykre to. Zaluje ze poruszylam ten temat. Wszystkie na pewno macie idealne kontakty rodzinne i dlatego sie tak wymadrzacie wink Kilka kobiet, w tym rosapulchra,
                > rzeczywiscie staraja sie zyczliwie doradzic, inne sie chetnie pastwia nad tym j
                > aka to jestem infantylna, idealizujaca rodzicow i straszna synowa.

                Nie, ja nie lubie swojego tescia, ale nie obrzucam go wyzwiskami na forum publicznym ani w innych okolicznosciach przez szacunek dla meza i naszych dzieci a jego wnukow. Z twoich postow wynika to co napisalo ci pare osob, wiec czemu dziwia cie komentarze. Madra osoba dazylaby do neutralizacji atmosfery a nie eskalacji wzajemnej niecheci. Wlasnie dla dobra dzieci, lepiej sie wycofac i ograniczyc kontakty do minimum, skupic sie na wlasnej rodzinie i relacji z mezem, pielegnowac dobre kontakty z krewnymi (rodzina meza nimi nie jest dla ciebie).
                • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 10:30
                  No wiec wszystko to robimy, po prostu bylam ciekawa czy tez tak macie i jak sobie z tym radzicie. Wierzcie, ze wiele lat znosilam jej akcje, ale teraz juz troche przesadzila i nie widzialysmy sie od trzech miesiecy. I tak moze pozostac. Coz, c'est la vie.
                  • rosapulchra-0 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 22:48
                    Już pisałam kiedyś o tym na forum, ale powtórzę, bo widzę, że nie jestem jedyna.
                    Moja teściowa to osoba, która potrafi tylko krzywdę zrobić. I nawet nie ma znaczenia, czy ja lubię czy nie. Jesteśmy z mężem razem 18 lat, ale znamy się od ponad 40. Dosłownie mnie w wózku woził jako mały chłopak, ja wtedy byłam niemowlakiem. Serio, serio.
                    Ale gdy weszliśmy w wiek tzw. rębny, a on już był żonaty, to.. zaczęliśmy być razem. I teraz tak - moja tfuteściowa zebrała wszystkie swe siły, żeby do pierwszej żony nie wrócił, ale i zostawił mnie. Strasznie się zawiodła. Bo on nie zostawił pierwszej żony dla mnie, ale ze mną zaczął być po rozstaniu z pierwszą żoną. Ponieważ to bardzo mściwa osoba, to się zaczęło. Z większych akcji w jej wykonaniu: wywiozła nam meble z mieszkania, nas wtedy nie było, oddała te meble do kościoła, dla biednych. Okradła nas. Wykorzystała fakt komplikowanej piramidy rodzinnej, by wziąć sobie pieniądze, które jej się nie należały, a były nasze. Donosiła na nas obojga do US, sądu i innych instytucji państwowych. Zarażona wirusem przyjechała do nas do domu, w którym były małe dzieci, tylko po to, aby je zarazić. No może można by było to potraktować jako moje przewrażliwienie, ale nie. Ona to zrobiła z premedytacją. Bardzo chciała, żebyśmy odczuli, w jej mniemaniu, co to znaczy mieć chore dziecko. Z moją matką stworzyła wspólny front i chciały nam odebrać dzieci. A wiesz, dlaczego? Bo jako rodzina zastępcza dostawałyby kasę. Nie dla dobra dzieci, ale dla kasy.
                    Wiele by opowiadać, albo więcej. Mam nadzieję, że powyższe przykłady dadzą ci do myślenia na tyle, żeby chronić swoje dzieci i swoje małżeństwo przed wzajemnymi pretensjami i niesympatią. Bo to tylko do jednego prowadzi - do nieszczęścia.
    • kali_pso Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:25

      A zastanawiałaś się- czemu Twój mąż nie lubi Twoich rodziców? Pytałaś go o to kiedyś?
      Skoro twoja rodzina jest taka wspaniała z opisu, to czemu, ach czemu on tego nie docenia i nie kocha ich tak, jak Ty?
      Ech...trochę realizmu by się przydało w tej opowieści i spojrzenia w miarę obiektywnego, ale z Twojej stronywinkp
      • bergamotka77 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:40
        Moze sprostuje - maz nie lubi mojej mamy, chyba dlatego ze sa rozni osobowosciowo, z tata bardzo dobrze sie dogaduja. Problem jest glownie w naszych matkach, ktore wzajemnie sie nie lubia. Watku tesciowej nie bede ciagnac bo musialybyscie poznac zbyt wiele szczegolow z mojego zycia a to zbedne. Powiem jedno, moja niechec do niej ma podstawy, nie zawsze tak bylo, zasluzyla sobie na takie nastawienie i to nie tylko moja opinia. Poza tym nie musze sie dowartosciowywac ale uwazam ze babcia powinna dziecko zaszczycic na chrzcinach, bo to jego wazny dzien w zyciu a nie moj. Obraz niektorych kobiet zmienil mi sie niedawno - zawsze mialam i mam swietny kontakt z mama, przyjaciolkami, wspolpracowniczkami. Na forum tez jest sporo rozsadnych kobiet wiec nic nie mam do nich. Problemem jest jadowita mniejszosc, ktora uwielbia ferowac wyroki i krytykowac inne kobiety. No i szefowe - one tez chetnie wykorzystuja swoja pozycje. Same sa matkami, ale dowalaja innym matkom kiedy sie da. Taka jest moja opinia i znowu - oparta na konkretnych wydarzeniach.
        • najma78 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:52
          Problem jest glownie w naszych matkach,ktore wzajemnie sie nie lubia.

          Wasze matki sa obcymi sobie osobami, nie maja obowiazku sie lubic i spotykac. Rosapulchra napisala ci jak ona postapila i pomoglo.


          Poza tym nie musze sie dowartosciowywac ale uwazam ze babcia powinna dziecko zaszczycic na chrzcinach, bo to jego wazny dzien w zyciu a nie moj.

          Co uczynila, byla w kosciele, jak sama napisalas, czyli na najwazniejszej czesci uroczystosci.
          • kali_pso Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 10:00

            Matko Bolka..już nic nie rozumiem..to te chrzciny już się dobyły?winkP
        • kali_pso Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 09:56

          Wiesz, kochać się pewnie nie będziecie nigdy, ale może warto by popracować co nieco przynajmniej nad poprawnymi stosunkami...Czy czasem nie jest tak, że każde z Was do drugiego obmawia -Ty teściową a on Twoją matkę? To chyba nigdy nie służy wzajemnym relacjom...może najpierw spróbujcie powstrzymać się przed mantrowaniem w stylu :" A twoja mama to czy tamto, znowu zrobiła to czy tamto"? Bo bardzo być może one stoją kością niezgody między Wami i to, że chociażby o nich rozmawiacie wytykając im błędy wpływa na osąd tej drugiej strony..on mówi przykre rzeczy o Twojej mamie, Ty nie chcąc tego słuchać
          ( co jest normalne, bo zawsze staniemy po stronie własnej rodzicielkiwink przycinasz mu w temacie jego matki itd, w koło Macieju...i później widzisz teściową czy mąż Twoją mamę- i chcesz aby z takiej mąki dało się upiec chleb?

          Być może Twój mąż wcale ale to wcale nie widzi nic złego( może tego nie wie?) co złego zrobiła Ci jego matka, nie rozumie Twojej nieustępliwości i niechęci...

          Wiesz, mimo wszystko- to będzie dzień Twojego dziecka, niech otoczą go ludzie przepełnieni miłością i radością, niech ich będzie mniej, ale niech będą naprawdę warci tego, aby tam być...dziecko nic z tego nie zrozumie i nic mu po tym, czy babcia była czy nie. I cobyś nie mówiła- to jest przede wszystkim ważne dla CIEBIE, nie dla dzieckawink Tak jak wszelkie roczki, imieniny 2-latków- rodzice robią dla siebie, bo dzieciak i tak nie będzie tego pamiętał. Myśl więc o tym, aby przyjemnie spędzić ten dzień, nie poświęcaj energii na dywagacje czy teściowa kocha czy nie swojego wnuka..nic na siłę.
    • magda762 Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 12:09
      Ogranicz kontakty. Po prostu.
      Jednak mam wrażenie, że tobie jest dobrze, tzn. upajasz się tymi wszystkimi pierdołami. Ten nie lubi tego, tamten tamtego... Ludzie. Jak nie potraficie ze sobą gadać, to przestańcie się spotykać, tak jak teraz. Zmień coś, bo myślę, że dobrze to ty nie robisz swojemu małżeństwu. Skupiasz się na bzdurach. Naprawdę.
      Piszę to z własnego doświadczenia. Wyluzuj, skup się na mężu i dzieciakach. Reszta nie powinna mieć takiego znaczenia. Nawet twoja rodzina.
    • shellerka Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 31.10.11, 22:56
      przeprowadzić się do innego miasta?

      gdybym mieszkała w tym samym mieście, co moja teściowa - nasze małżeństwo byłoby już przeszłościąsmile
    • poppy_pi Re: Nasze rodziny sie nie lubia :( 01.11.11, 11:24
      Rodzina moja i mojego faceta nawet się nie zna i jakoś żyjemy wink Po co się upierasz przy chodzeniu na rodzinne imprezy i organizowanie ich skoro powoduje to tylko stres i niesmak? Jak jest impreza u jego rodziny-nich idzie sam jeśli ma ochotę, jak u Ciebie, Ty idź sama. Zróbcie urodziny dziecka we trójkę-dziecko, Ty i mąż. Jak chcesz się spotkać z rodzicami to się spotkaj, jak on chce ze swoimi to też droga wolna-musicie wszędzie jeździć razem? Wigilię tez możecie spędzić tylko ze sobą a np w pierwsze lub drugie święto niech każde idzie odwiedzić swoich rodziców. Nie macie wspólnych przyjaciół z którymi wolicie spędzać czas niż ze skłóconą rodziną? Może kiedyś wyobrażałaś sobie inaczej jak będzie wyglądało Twoje życie rodzinne, ale skoro nie wychodzi to po co się umartwiać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja