Stoję ja sobie na przystanku...

31.10.11, 10:15
Kiedyś zastanawiałam się na forum jak można bezmyślnie śmiecić. Ot, pierdyknąć papierek po cukierku na ziemię. Stoję ja sobie na przystanku, pani w kwiecie w wieku tongue_out kończy palić papieroska, a za chwilę zgrabnym ruchem ręki rzuca peta za siebie. Normalnie zero poczucia wstydu. big_grin Moje oczy jak spodki też zignorowała big_grin
    • kub-ma Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 10:38
      Trzeba było się odezwać. Upomnieć albo co.
      Wiem, wiem. Taka mądra i odważna jestem na forum. smile W realu chyba nigdy bym tak nie zareagowała. smile
    • maggi9 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 10:41
      Ze wstydem przyznam, że jak paliłam to tez tak robiłam.Możecie mnie teraz zbesztać.
      Nie wiem dlaczego bo śmieci na ulicę nie rzucam ale te pety jakoś tak...
      Już nie palę ale często jak stoję na przystanku to widzę wokół ogrom petów na chodnikach.Fuj.Teraz mi wstyd.
      • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 10:47
        Ja wkładałam dziecko do wózka sklepowego to dopiero wstyd. smile Swoją drogą, palacze baaardzo często nie wstydzą się wywalić peta z samochodu przez okno, rzucić na ziemię... Niestety przystanki to gó...e syf od papierosów.
    • korusiar Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 10:51
      Śmiecić albo nie sprzątać po swoim psie gdy ten narobi na trawnik lub chodnik.
      Normalnie krew w żyłach mi się gotuje i zawsze zwracam uwagę właścicielowi gdy jestem świadkiem takiej sytuacji.
      Oczywiście niejednokrotnie usłyszałam że jestem bezczelna, że pyskata, że to nie moja sprawa, że mam się nie interesować i pilnować własnego nosa itp.
    • merlotka30 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 10:54
      same oczy nie wystarcza, nie ludz sie.
      Mnie wrecz fizycznie scos uwiera jak widze smieci, typu butelki, papiery pieluchy walajace sie po chodnikach trawnikach. Nigdy tego nie zrozumiem. Potrafie isc z paierem w reku dluzszy czas, bo czasami kosza jak na lekarstwo, albo upycham po kieszeniach.
      Jak poznalam mojego, to zwykl wypluwac gume do rzucia przez okno samochodu, nosz ale mu nagadalam o burakach i innych, takie rzeczy po prostu nei przystoja, ale mlody byl i malo wiedzial wink swiat mu pokazalam smile))
      Ja sie z reguly wytrzeszczam, na wlascicieli psow srajacych i nic poza tym, kilkakrotnie rozpoczeta rozmowa rozbila sie o "nikt nie sprzata to ja tez nie bede" a na moja wyciagnieta reke z woreczkiem(mialam wtedy psa pod opieka), jedna pani susami uciekla, ciekawe.
      • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:00
        Ja nie chce się oburzać. Nie chce mieć misji. Chce zrozumieć smile W wątku o wózkach sklepowych tłumaczyłam czemu zdarzało mi się upychać dzieciaki w nich. Mimo iż wiem, ze to niehigienicznie. Chce wiedzieć co powoduje ludźmi śmiecącymi, nie sprzątającymi po psach... Tylko tyle.
        • kub-ma Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:03
          O nie Kochana, tak łatwo tego nie zrozumiesz. smile
          • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:04
            Oj tam, oj tam... big_grin
        • kali_pso Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:04

          Brak nawyku.
          Poczucie, że przestrzeń publiczna jest publiczna, czyli nie ich, więc wolno śmiecić.
          Brak poczucia obciachu wink

          Najpewniej kombinacja tego wszystkiego.
          • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:06
            No, ale jak ich dziecko wlezie w gó... i muszą te trzewiki myć? big_grin
            • kub-ma Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:10
              Widocznie jeszcze nie myli.
              Nie zwracałam na te psie kupy uwagi póki moje osobiste dziecko nie wlazło i nie przyszło z tym do domu.
          • paniusiapobuleczki Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:59
            Brak koszy na śmieci?
            Ja akurat bardziej niż palaczy wyrzucających pety przez okno samochodu zauważyłam panie wyrzucające ogryzki i takie inne niedojedzone resztki przez dzieci.
            • franczii Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 19:14
              Smieci swoje sie nosi ze soba a nie wywala gdzie popadnie.
        • sokhna Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:06
          Sporo ludzi smieci, ale wlasnie zauwazylam, ze jest to domena palaczy... Nienawidze tego, ani wyrzucanaia petow przez okno samochodu.
          Sama jak palilam jakos nie umialam tak po prostu wsrod ludzi wywalic peta na chodnik.. .umarlabym ze wstydu chyba.
          Tych co po psach nie sprzataja tez bym ubila smile
          • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:27
            Pani spotkana na przystanku była artystka, bo tak rzuciła peta, że ten wykonał niemalże potrójny salchow lub rittberger big_grin Może dlatego mnie zamurowało.
          • kura28 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:47
            Palacze po prostu najczęściej mają czym śmiecić. Gdyby nagle w Polsce upowszechniło się nałogowe jedzenie pestek z dyni, założę się że brodzilibyśmy po kostki w łupinach.

            Inna kwestią jest, że gdy jeszcze paliłam, często po prostu nie było gdzie dogasić i wyrzucić niedopałka (niekoniecznie na przystankach, ale np. w na ulicy w centrum miasta).
        • anetapzn Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:51
          kropkacom napisała:

          Chce wiedzieć co powoduje ludźmi śmiecącymi, ni
          > e sprzątającymi po psach... Tylko tyle.
          Aż tyle smilepoza głupota i lenistwem wg mnie nic tego nie tłumaczy.
          Ja sie nieraz zastanawiam, czy jak takiemu jednemu z drugim piesek narobił by na dywan w mieszkaniu, to tez by nie posprzątał???
    • ally Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:16
      Plucie na chodnik też mnie zdumiewa.
      • kub-ma Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 11:50
        Mnie nie zdumiewa. We mnie wywołuje odruch wymiotny. Nie mam czasu na zdumienie, bo kombinuję jak poradzić sobie z własnym organizmem. smile
        • jowita771 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 19:21
          Mnie zawsze żal mężczyzn w takich wypadkach, bo to głównie oni plują. Nie dość, że pęcherz mają jakiś lichy (bo sikać też muszą pod drzewem w miejscu, gdzie kobieta by się nie wysikała), to jeszcze pluć też muszą. Mężczyzna to człowiek wybrakowany.
    • agaja5b Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:04
      Jako korzystajaca z komunikacji miejskiej i nie paląca przy okazji zauważyłam już dawno że nawet najbardziej wyfiokowana i wymalowana lalunia (czyli sądząc po image osoba kulturalna)nie ma najmniejszego poczucia obciachu w tej kwestii. Autobus podjeżdża więc niedopalony papierosik fiuu za siebie.
    • majowadusza Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:05
      Ja reaguję w takich sytuacjach. Zawsze.
    • ania_dentystka Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:22
      I tu sie z Toba zgodzę. Brak kultury a do tego łamanie przepisów, bo palic na przystankach nie wolno. Tylko......czym sie to rózni od innego rodzaju brudzenia? - w tym równiez wsadzania dzieci w brudnych buciorach do koszy w sklepowych wózkach, za krytykę czego do spółki z czarnaalineczką omal mnie nie zlinczowałaś?
      • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:43
        Zlinczowałam? Chyba musisz sobie zrobić wakacje od forum. W tym wątku chcemy zrozumieć, a nie zadzierać nosa.
        • dorrit Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 12:55
          ja nie rozumiem.
          Od pisch kup na trawnikach bardziej raza mnie szklane lub plastikowe smiecie oraz wywalanie wszystkich rodzajow smieci do tego samego pojemnika (zakladam, ze mowimy o miejscach, gdzie jest segregacja smieci).
          • angela10086 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 13:08
            to ja ci powiem lepiej, staje biore papierowa torebke na chleb w supermarkecie, podchodzi kobieta, urywa ostanio jednorazówke na chleb i to co pozostało po pliku reklamowek spada jej na ziemie. Stoje przed nia i sie patrze czy podniesie, zaraz koło stojaka na torby był kosz, Pani na mnie popatrzyła i poszła dalej,ZERO WSTYDU
            Sytuacja sprzed godziny z lidla
        • ania_dentystka Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 09:22
          Dlaczego? Problem dokładnie ten sam.
    • edelstein Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:09
      Tak dlugo jak sa kosze nie mam problemu,problem zaczyna sie jak go nie ma,wiec pale tylko tam gdzie one sa,a dziecece paczki po czyms,zuzyte chusteczki itd musze targac ze soba tak dlugo,az znajde kosz.Nigdy nie pojme po kiego kolo mnie na parkingu sa dwa kosze oddalone o dwa metry a potem dlugo,dlugo zadnego.Pare razy mi sie zdarzylo tachac zgaszony papieros paredziesiat metrow,i juz mialam mysli,by go zwyczajnie rzucic na chodnik,ale mi wstyd bylo,wiec szlam dalej.
    • przeciwcialo Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:20
      W Polsce czy w Czechach? Znaczenie może zadne ale ciekawość mnie zżera.
      • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:37
        No jak cię tak bezinteresownie zżera to w Republice Czeskiej big_grin
        • przeciwcialo Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:42
          A widzisz, to sie zdziwiłam. W Polsce smieca ale Czechy vel Republika Czeska kojarzyła mi się z czystością.
          • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:45
            Lubię ludzi zadziwiać. Zanotuj w kajeciku, bo do wątku "zagranica kontra Polska", będzie pasowało big_grin Oj, ludzie...
            • przeciwcialo Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:48
              Oj, tam, oj tam... Byłam tam pare razy, czysto było.
              • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 20:49
                Niemożliwe...
    • osmanthus Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 21:26
      A u nas w ogole nie wolno palic na przystankach ... big_grin
      • mamaemmy Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 21:35
        Podeszłabym i powiedzialabym :a teraz to smieciu podniesiesz i to w tym momencie.
        Efekt murowany (sprawdzony) big_grin
        • tosterowa Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 22:28
          śmieciu? za taki tekst to można w pysk zarobić.
          Ja kulturalnie proszę, żeby podnieść, a i tak reakcje są różne, od tchórzliwej ucieczki, po podniesienie i przeprosiny, aż po wyzwiska, jakbym kogoś "śmieciem" uraczyła, to nie wiem, co b y się działo.
          • mamaemmy Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 22:42
            tosterowa napisała:

            > śmieciu? za taki tekst to można w pysk zarobić.
            > Ja kulturalnie proszę, żeby podnieść, a i tak reakcje są różne, od tchórzliwej
            > ucieczki, po podniesienie i przeprosiny, aż po wyzwiska, jakbym kogoś "śmieciem
            > " uraczyła, to nie wiem, co b y się działo.

            Jesli ktos smieci to nie jest to kulturalna osoba i do niej kulturalnie nie zagadasz,jesli chcesz cos wskurać.

            Więc moj tekst na cały przystanek głosny -dawal rezultat zawsze.Owszem,rzadko jestem sama,zawsze z kimś,albo kogos znajomego spotkam.I sprobowalby taki łach rzucający peta do mnie zastartowac ..oj byłaby zabawabig_grin Ale jakos nikt nie probował nigdy.A w sumie szkoda tongue_out
            Ja nawet gume do żucia wyrzucam tylko do smieci.
            Jestem uczulona na syfienie i ten tekst mam zawsze na takie sytuacje.
            Owszem dwa razy ktos sie przyburzył..zapytałam-albo to posprzatasz albo zaraz bedziesz sprzatac caly ten przystanek wlasnym językiem.
            I jakos zawsze smiec był podniesiony.
            Raz zwrócilam uwage policji,jak z radiowozu wypieprzali resztki z paluszków.
            Ale nie posprzatali tongue_out tylko sie czerwoni zrobili big_grin
            • gryzelda71 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 09:07
              Masz wygląd panienki z pewnego środowiska ze ludzie tacy chętni do współpracy?Bo jakoś nie wierzę w to ZAWSZE.
              • mamaemmy Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:37
                gryzelda71 napisała:

                B
                > o jakoś nie wierzę w to ZAWSZE.
                i masz racje,że nie wierzysz big_grin
            • paniusiapobuleczki Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 09:09
              Nawet gumę???
              Łaskawa jesteś, pet czy papierek do buta się nie przyklei, chodnika trwale nie zabrudzi. Dla mnie gumy są najbardziej obrzydliwe, tak jak kupy. Tylko, że kupy jestem w stanie ominąć i jeśli już łatwiej zmyć.
            • sarling Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 09:23
              Ale do policjantów też zwróciłaś się per śmieciu?
              Szkoda, że wymagając od kogoś kultura sama zniżasz się do poziomu chama sad
            • naomi19 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 09:28
              Co za chamka. Prostacki język, prostackie zachowania rodem z poprawczaka. Nic dziwnego, że leje dziecko, męża pewnie też...
            • marika_2006 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 07:56
              mamaemmy napisała:

              > Owszem dwa razy ktos sie przyburzył..zapytałam-albo to posprzatasz albo zaraz b
              > edziesz sprzatac caly ten przystanek wlasnym językiem.
              > I jakos zawsze smiec był podniesiony.

              po takim tekście co najwyżej rozbawiłabyś mnie bardzo big_grin
              • mamaemmy Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:36
                big_grin i mialabys racje,że bys sie smiala smile

                Niektóre to łykną wszystkobig_grin
                Po prostu wiedzialam,że znajdzie się ktos kto uwierzy we wszystko co inny tu napiszesmile
                Nie miałabym niestety tyle odwagi,zeby tak powiedziec-do kogokolwiek ,zwłaszcza w Krakowie,gdzie za spojrzenie mozna oberwać wink
                Ale taki tekst na pewno by zadzialal big_grin big_grin big_grin
    • mancipi Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 21:46
      ja zazwyczaj grzecznie zwracam uwagę, że "coś Pani/Panu upadło", reakcje różne. swego czasu toczyłam batalię z taką parą-miejsce akcji kawałek chodnika przy słupku autobusowym, ok 6 rano-zawsze palili, po czym rzucali na chodnik, no to się grzecznie zapytałam czy Pani w domu też tak robi, od tamtej pory nigdy przy mnie nie wyrzucili (wkurzające było to, że 1. śmietnik był 5 m dalej, 2. zazwyczaj chwilę wczesniej chodnik został świeżo posprzątany)
      a jeszcze fajne jest, że praktycznie zawsze palacz po zakupie paczki zaczyna ją otwierać na ulicy i folia oraz sreberko lądują na ziemi (to samo tyczy się otwierania gum do rzucia)
    • longpath Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 21:54
      A jest tak dlatego, że śmiecenie, to w odróżnieniu od piłki nożnej, jest nasz sport narodowy, w którycm jesteśmy najlepsi. Walczyłam z tymi wiatrakami od podstawówki, aż w koncu zaczęłam ignorować, bo mi ostatnio coś za bardzo ciśnienie skacze, ech...
      • lisciasty_pl Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 22:39
        > A jest tak dlatego, że śmiecenie, to w odróżnieniu od piłki nożnej, jest nasz s
        > port narodowy, w którycm jesteśmy najlepsi.

        Nie przesadzajmy, byłem jakiś czas w Londynie, po przechadzkach po kostki w syfie i śmieciach inaczej patrzę na nasze miasta tongue_out
        • longpath Re: Stoję ja sobie na przystanku... 31.10.11, 22:45
          Ale nie wywalają szamba po lasach, ani wersalek nie wywożą. Ja też w wielu miejscach na świecie widziałam śmieci, m.in. na wiedeńskich przystankach stosy petów, zaśmiecony Berlin i południowe Włochy, ale kurczę, upieram się przy swoim, i bardzo mnie to wnerwia, że my w te klocki wygrywamy.
          • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 08:36
            Wszędzie ludzie śmiecą. Z tymi śmieciami wywalanymi w lesie to jednak prawda. Myślę, że winę ponosi zakorzeniona mentalność kombinatora i przekonanie o bezkarności.
          • bri Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:31
            Jak to nie? Nawet maja specjalne sluzby, ktore zajmuja sie tropieniem ludzi, ktorzy nielegalnie pozbywaja sie smieci.
    • klubgogo Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 08:30
      Jak stoję na przystanku, gdy pani w kwiecie wieku pali, to zwracam uwagę, że to strefa bez papierosa, nim go wypali do końca.
    • sarling Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 08:37
      Jeden pet to nic (a swoją drogą - nie ma u Was zakazu palenia na przystankach?).
      Ostatnio na parkingu pod hipermarketem widziałam zgrabną kupkę petów, akurat pojemność samochodowej popielniczki.
      • kropkacom Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 08:47
        Chyba nie ma. Ja nie palę, więc nie wiem. big_grin
        • naomi19 Re: Stoję ja sobie na przystanku... 01.11.11, 09:29
          kropka- jest zakaz palenia na przystankach. Masz prawo wezwać straz miejską, gdy ktoś pali w miejscu publicznym.
    • rosapulchra-0 Odpowiedni system kar i konsekwentne 01.11.11, 09:28
      ich egzekwowanie. Szybko by się zrobiło czysto.
      Im bardziej by bolało w kieszeni, tym szybciej psiarze, palacze i inne brudasy nauczyliby się kultury czystości.
      • naomi19 Re: Odpowiedni system kar i konsekwentne 01.11.11, 09:34
        Ale oprócz tego musi coś drgnąć w mentalności Polaków.
        Ja nie mogę się nadziwić, jak wiosną topnieje śnieg. Coroczne zdziwienie.
      • agamama123 Re: Odpowiedni system kar i konsekwentne 02.11.11, 08:30
        Od razu napiszę, ze po swojej psicy sprzątam, śmieci na chodnik nie rzucam ale... przynajmniej dwa razy dziennie paraduję kawał drogi z torebką w której jest psia kupa i szukam kosza na śmieci.... Jeśli chcę iść z psem dookoła swojego osiedla mam do dyspozycji DWA kosze na śmieci - obydwa usytuowane przy przystanku autobusowym. Szaleństwo, prawda? Często gęsto ową psia kupę przynoszę i wyrzucam do kontenera na własnym podwórku. Więc zanim zaczną nas karać za niesprzątanie po własnych psach może niech umożliwią nam wyrzucanie nieczystości po nich (dodam, ze sprzątając po psie i wyrzucając jego kupę do zwykłego kontenera ponoć popełniam wykroczenie ponieważ psie kupy powinno się wrzucać do specjalnych pojemników - u mnie ich nie uświadczysz).
        Śmieci wszelkiego innego rodzaju wrzucam do torebki, kieszeni itp.
        • rosapulchra-0 Re: Odpowiedni system kar i konsekwentne 02.11.11, 09:01
          Jest takie przysłowie: złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Jak ktoś nie chce czegoś robić, to zawsze znajdzie wymówkę. Dajcie mi kosz na śmieci, to będę sprzątać! A kosza nie ma, więc toniemy w gównach i skaczemy po chodnikach jak po polu minowym. Ale jakby taki psi brudas dostał mandat w wysokości 1000 zł, to od razu by się nauczył sprzątać. Podobnie peciarz i inne mamuśki, którym się nie chce papierka po batoniku zanieść do kosza, tylko pizgają je na chodnik. Od razu zmieniłaby się mentalność Polaków w tej kwestii i brak kosza nie stanowiłby aż takiego problemu, żeby po swoich pupilach posprzątać, a peta nie rzucać na chodnik.
          • agamama123 Re: Odpowiedni system kar i konsekwentne 02.11.11, 10:23
            Ale ja nie rozumiem czemu na mnie naskakujesz? Napisałam - ja sprzątam po psie, śmieci nie rzucam na chodnik i jakoś sobie radzę ale uwierz mi: chodzenie i poszukiwanie kosza z psią kupą w ręku jest dość wkurzające.
    • demonii.larua Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:35
      Sobie wyobraź, że jak mi się zdarza fajczyć na powietrzu i gaszę peta w śmieciowej popiołce to ludziom też oczy robią się jak spodki i też je ignoruję big_grin
    • iin-ess Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:39
      kończy palić papieroska, a za chwilę zgrabnym ruchem ręki rzuca peta z
      > a siebie. Normalnie zero poczucia wstydu. big_grin Moje oczy jak spodki też zignorowa
      > ła big_grin

      to jeszcze nic, powiem Wam, że mi- i to nie raz- zdarzyła się sytuacja, że moje przespacerowanie się parę kroków do śmietnika było odbierane ze śmiechem i to ja musiałam się tłumaczyć, że idę wyrzucić do śmietnika śmieć czy pet. " Do śmietnika idziesz? hahah", " chce Ci się?hahah". chociaż bardzo rzadko zdarza mi się palić w publicznych miejscach,bo samo to uważam za niekulturalne, w ogóle teraz palę raczej okazjonalnie.
      W ogóle nieznoszę tych smierdzieli co ida przed człowiekiem i chuchają na niego dymem, fuj. Albo co gorsza na moje astmatyczne dziecko. I gdzie jest ten zakaz palenia w publicznych miejscach?
    • shellerka Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:54
      jako młode i głupie dziewcze popalające fajki też zdarzało mi się tak czynić.
      albowiem gdyż i ponieważ brak jest stosownych śmietników, a do zwykłego śmietnika głupotą jest wrzucać papierosa, gdyż ów śmietnik z łatwością zmienić się może wtedy w ognisko.
      teraz są jak zauważyłam takie śmietniczki z daszkami, na którym peta można przygasić oraz przymontowane dodatkowe pojemniczki na same pety.
      ale czy są takowe na każdym przystanku? wątpię. w kńcu mamy zakaz palenia?
    • e_r_i_n Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 08:59
      Ja w takich sytuacjach bez oporu mówię, że coś pani/panu wypadło.
      Skutek różny, ale szansa, że na drugi raz pomyśli - jakaś tam jest.
      • foro-estupido Re: Stoję ja sobie na przystanku... 02.11.11, 09:58
        to "kocham"big_grin Jak te wszystkie ematki dowartościowują się "Jaaaa nie rzucam petów,papierków,butelek itp"Jaaa sprzatam po swoim piesku...." No i "Ja zawsze zwracam uwagę"
        big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja