morgen_stern
10.11.11, 22:14
Często się to pojawia w wątkach, jak to marzycie, by zostać rentierką, mieć kupę kasy i wreszcie nie musieć pracować. Mnie tez się tak kiedyś wydawało, ale teraz wiem, że rozwaliłoby mnie to psychicznie. Nawet gdybym była obrzydliwie bogata, musiałabym COŚ robić, cokolwiek, co można uznać za pracę. Co sprawiałoby mi satysfakcję, zmuszało do skupienia, rozwijania się, robienia nowych rzeczy, "wyjścia do ludzi".
Wiem to stąd, że każde wolne (spędzone w domu) czy dłuższe L4 kończy się snuciem po domu w dresie i mimo, że jest tyyyle czasu do zagospodarowania nie mogę się za nic zabrać. Kończy się tak, że marzę o powrocie do pracy. No, tylko o wczesnym wstawaniu nie marzę