nie mogę zrozumieć tego, że

11.11.11, 14:29
ktos nie podziela moich zachwytów kulinarnych
zauwazyłam, ze ludzie często sie dziwuja, ze inny człowiek nie lubi tego, co oni uwielbiają
no bo - jak tak?
np mój mąż nijak nie ogarnia, że nasz młodszy syn NIE CIERPI pierogów, podczas gdy on sam może zjeść tone bez oddechu

ja z kolei jestem tak troszkę społecznie napietnowana za moja serdeczną niechęć do pizzy
cos mi w niej nie pasuje
to jeden składnik, obrzydliwie powtarzalny, występujacy w każdej pizzy
nie chodzi o rodzaj ciasta,

smakuje mi pizza w jednym miejscu na swiecie, ale to raczej jest hm..podpłomyk...


    • tosterowa Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 14:34
      Nie rozumiem, jak można nie lubić pierogów i pizzy tongue_out
      • konwalka Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 14:45
        suspicious
    • maggi9 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 14:54
      Kulinarne jeszcze ujda bo faktycznie jak można pizzy nie lubićbig_grin?
      Ale ja mam znajomego, który w ogóle nie rozumie tego, że ludzie mają rożne gusta.Do niego to po prostu nie dociera.Bo jak można nie lubić zespołu XYZ, koloru niebieskiego i czegoś tam jeszcze.Ale to są takie pierdółki.On tez nie jest w stanie zrozumieć jak kobietom mogą się podobać mężczyźnibig_grin.Bo kobiety są piękne a faceci obleśni.I on to mówi serio.Załamujące.Z takim człowiekiem się ciężko dogadać.
      • azjaodkuchni Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:07
        No co ty jak można pierogów nie lubić? I pizzy ty tak serio? :wink mi jakoś kulinarne dziwactwa nie przeszkadzają chyba , że ktoś lubi coś śmierdzącego na 100 metrów a ja mam z nim jeść...
    • basia_mikulski Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:00
      konwalka napisała:

      > cos mi w niej nie pasuje
      > to jeden składnik, obrzydliwie powtarzalny, występujacy w każdej pizzy
      > nie chodzi o rodzaj ciasta,

      pewnie oregano, tez nie lubie
    • czarnaalineczka Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:04
      jak mozna nie lubic pizzy i pierogow big_grin
      • bi_scotti Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:06
        Nie lubie wloskiego jedzenia (z wyjatkiem tiramisu wink ) i od lat znajomym trudno zaakceptowac, ze jak idziemy gdzies razem to ja sie nie pale do wloskich restauracji a jak juz tam jestem zawleczona to mam klopot z wybraniem czegokolwiek procz deseru. Life.
        • rosabell Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 16:11
          bi_scotti napisała:

          > Nie lubie wloskiego jedzenia (z wyjatkiem tiramisu wink ) i od lat znajomym trudn
          > o zaakceptowac, ze jak idziemy gdzies razem to ja sie nie pale do wloskich rest
          > auracji a jak juz tam jestem zawleczona to mam klopot z wybraniem czegokolwiek
          > procz deseru. Life.

          jak mozna nie lubic wloskiego jedzenia?winkno nie rozumiemsuspicious toz tylko z tego powodu mam ochote jezdzic tylko do Italii na wakacjesmile
          • bi_scotti Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 16:40
            rosabell napisała:

            > jak mozna nie lubic wloskiego jedzenia?winkno nie rozumiemsuspicious toz tylko z tego
            > powodu mam ochote jezdzic tylko do Italii na wakacjesmile

            Ja i wloskiego wina nie lubie, sorry smile
            Ale zabytki i widoki sa OK big_grin
    • beataj1 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:07
      Nie lubię większości owoców oraz ciast z "własnego wypieku". Aby nie prowadzić bezsensownych dyskusji pod tytułem ... jak to nie zjesz malinki taka słodka jest przecież... albo ... no takie dobre ciasto sama piekłam... mówie że mam alergie na jakiś składnik i problem sie rozwiązuje. Bo jak mówię że czegos nie lubię to zaraz jest milion pytań uzupełniających i wieeelkie zdziwienie
    • nangaparbat3 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:10
      Och, nielubienie pizzy czy w ogóle włoskiej kuchni można interpretować jako kulinarne wyrafinowanie - a we mnie zapach owoców morza budzi mdłości, no po prostu wstyd i buractwo.
      • konwalka Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:49
        o własnie, tego mi brakowało!
        jestem wy-ra-fi-no-wa-na

        (ale w sumie pizza to potrawa włoskiej biedoty, ktora zrobiła oszałamiajacą karierę;tzn potrawa zrobiła karierę, nie biedota)
    • hotya Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:10
      Ja lubie watrobke i flaczki przyrzadzone przez moja mame. Wiele osob nie moze tego zrozumiecsmile Nie cierpie karpia, nawet w Wigilie. Karp do szczegolnie smacznych ryb nie nalezy, ale i tak nie mam co liczyc na zrozumienie wsrod rodzinysmile
    • eilian Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:34
      Ja nie lubię sushi, co było trudne do zrozumienia dla mojej przyjaciółki, "bo jeszcze nie spotkała osoby, której by to nie smakowało, przecież wszystkim smakuje, to czemu Tobie nie?"
      Owoców morza też nie lubię, a dla większości ludzi to taki rarytas (krewetki mnie obrzydzają).
      Mam w nosie zdziwienie innych ludzi.
    • nanuk24 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:41
      Tak, ja nie rozumiem jak moj maz moze nie lubic slodyczy, ciast, nalesnikow z serem, swiezych ziol takich jak bazylia, szalwia, tymianek, czy natke pietruszki...Co za czlowiek....tongue_out
      • nanuk24 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:45
        No to zeby nie bylo, to moj maz nie rozumie, jak moge polskiego bigosu nie lubic:"Przeciez Polka jestes" jak to ma w zwyczaju odpowiadactongue_out
    • hexe28 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:43
      Ja nie jadam: - flaków (dokładnie tego "mięska" bo sam rosół to ok) i wszyscy się dziwią, że ta właśnie wkładka zostaje na talerzu
      - ryby obchodzę wielkim łukiem
      - wszystkiego co ma w sobie jakieś tłuste żyłki
      - salcesonu, owoców morza, tatara itp
      Szanuję odmienności i jakoś mi specjalnie nie przeszkadza jak znajomy zajada rosół z wafelkami waniliowymi smile
      • nanuk24 Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:46
        Tatara tez nie tkne. Ale jak mozna flakow i ryb nie lubictongue_out
        • konwalka Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:50
          i naleśników nie trawię
          może te wytrawne, samtajms zjem tongue_out
          • bi_scotti Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 15:55
            Juz kiedys pisalam, ze ja podobnie jak Bataj1 powyzej, zdecydowanie preferuje kupne/knajpiane ponad jakiekolwiek i czyjekolwiek domowe. Dawniej to jeszcze staralam sie byc uprzejma i udawac zachwyt czyimis wypiekami i innymi dzielami kulinarnymi, od jakiegos czasu nawet tyle mi sie juz nie chce. Znajomi wybaczyli i wiedza, ze jak chca mnie widziec gastronomicznie happy to nalezy sie ze mna umowic "na miescie" a nie zapraszac na domowe cos-tam-cos-tam tongue_out
            • malamelania Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 16:31
              zdecydowanie preferuje k
              > upne/knajpiane ponad jakiekolwiek i czyjekolwiek domowe

              No wszystko mogę zrozumieć, ale tego, to już nie big_grin
    • madzioreck Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 16:09
      Ja też się często "dziwię", jak można nie lubić tego, co ja uważam za przepyszne i większość ludzi to lubi, ale zaraz potem przypominam sobie, że ja też nie lubię paru rzeczy, które "wszyscy" lubią:
      cynamon
      pierogi/naleśniki z serem
      owoce morza (bleeeeeh)
      i parę innych rzeczy wink
      • clio_yaga Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 19:22
        Ja nie cierpię pierogów ruskich, połączenie składników wyraźnie mi "zgrzyta" i nie potrafię zjeść nawet przez grzeczność.
        Moja córka nie ruszy placków ziemniaczanych i kotletów mielonych, łącznie w wszystkimi wkładami do hamburgerów.
        I ja jeszcze jajecznicy nie lubię, czym też budzę wielkie zdziwienie.
    • lykaena Re: nie mogę zrozumieć tego, że 11.11.11, 21:20
      Jak można tatara nie lubić.
      Jak ostatnio trafiłam na wesele bez tatara to czułam się co najmniej nieswojo.
    • a.va Re: nie mogę zrozumieć tego, że 12.11.11, 01:18
      Ja niby taka otwarta na odmienności jestem, ale nie mogłam uwierzyć, jak mi znajoma powiedziała, że nie lubi naleśników. Nie to, że na słodko i z serem nie lubi, ale żadnych, w ogóle, nawet z duszonymi warzywami czy pieczarkami - też nie. I trudno mi też uwierzyć, że są ludzie, którzy nie lubią słodyczy. Żadnych. No jakoś nie wydaje mi się to możliwe, rozum niby przyznaje, że tak, ale dusza nie umie się pogodzić z takim dziwnym zjawiskiem smile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja