skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne

13.11.11, 19:28
tak myślę sobie a propos popularnego wątku:
dlaczego przeważają postawy skrajne?

na jednym szańcu straszny szef, na drugim dyskryminowana dziewczyna w ciąży lub
na jednym szańcu pracodawca ok, na drugim - kombinatorka

a przecież jest masa rozwiązań akceptowalnych i zgodnych z prawem
wiele możliwości kompromisu
tylko szef i pracownik muszą porozmawiać
i podejść odpowiedzialnie do problemu

co sądzicie?
skad te skrajności?

    • marzeka1 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 19:42
      Chyba z tego, że są tak powszechne jednak takie skrajności. Znam i przykład pierwszy, ale i sporo drugich przykładów.
    • moofka Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 19:43
      slusznie
      bo polski pracowdawca nie przewiduje taryfy ulgowej dla ciezarnej
      bolesnie to odczulam osiem godzin w wymusznej pozycji i skrobiac auto o 7,30
      gdyby mi wowczas pozwolono pracowac np 4 godziny przychodzac do pracy np na 10
      spokojnie pracowalabym do konca spokojnie wdrazajac nowe osoby
      do wyboru mialam tylko zapieprz na ful i pokazywanie ze mi nic a nic nie jest oprocz ciazy
      albo blogie lenistwo na koszt podatnika, co wybralam jak moglam najszybciej i mi pasowalo
      • mirmunn Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 19:56
        współczuję
        u mnie z reguły jest wszystko ok, porozumienie - najczęściej wystarczy zmienić zakres obowiązków i zmodyfikować czas pracy
        była dziewczyna w ciąży zagrożonej - kibicowaliśmy jej wszyscy, sprawa zakończyła się szczęsliwie, pracuje dalej
        były też 2 laski na zwolnieniu wstawiające zdjęcia i komentarze z wyjazdów egzotycznych
        te popracowały do dnia porodu
        • moofka Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:00
          nie ma czego wspolczuc
          normalna praca od 8 do 16
          ktora w ciazy byla jednak duzym obciazeniem po kilku godzinach przy biurku zwyczajnie boli brzuch
          a i wstawac rano w listopadzie czy grudniu latwo nie jest jak cie meczy ciazowa slabosc
          tylko o to mi chodzi
          jesli chodzi o kibicowanie tro bardzo mile, ale w niczym ciezaru nei zdjemuje, mnei tez kibicowano tongue_out
          a po wychowawczym wrocilam na swoje miejsce
          • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:06
            A jesli kobieta w ciazy nie pracujaca zawodowo musi opiekowac sie dziecmi to co wtedy, tez bierze od nich zwolnienie? Zalozmy sytuacje, ze trzeba odprowadzic do szkoly wiec i wstac tez trzeba, zrobic zakupy, przygotowac posilek itp. a co jesli ma sie jeszcze dodatkowo dziecko np. w wieku przedszkolnym to tez trzeba sie nim zajac, to na zwolnienie sie idzie?
            • moofka Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:12
              ugotowanie obiadu to jednak inny kaliber wysilku niz praca od do
              rzucasz kure do garnka i idziesz lezec
            • mirmunn Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:16
              teoretycznie współmałżonek może iść na opiekę nad ciężarną
              ale w praktyce czarno to widzę
            • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:23
              Motywacja cyba nie ta sama. Dla pracodawcy sie rzygajaca nie poswiece dla wlasnych dzieci owszem.
              • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:23
                I na szczescie pracodawca ode mnie takiego poswiecenia nie oczekuje.
              • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:30
                franczii napisała:

                > Motywacja cyba nie ta sama. Dla pracodawcy sie rzygajaca nie poswiece dla wlasn
                > ych dzieci owszem.

                Poswiecanie sie hmm wink Albo jest sie w stanie robic cokolwiek albo nic, jesli dolegliwosci sa tak silne ze nie mozna isc do pracy to i nic innego tez nie mozna robic.
                • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:34
                  Albo jest sie w stanie robic cokolwiek albo nic, jesli d
                  > olegliwosci sa tak silne ze nie mozna isc do pracy

                  Bzdura. Do pracy nie poszlam kiedy mialam ropna angine z goraczka, siedzialam na zwolnieniu ale obiad bylam w stanie ugotowac i zabawic dziecko.
                  • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:43
                    franczii napisała:


                    > Bzdura. Do pracy nie poszlam kiedy mialam ropna angine z goraczka, siedzialam n
                    > a zwolnieniu ale obiad bylam w stanie ugotowac i zabawic dziecko.

                    A czemu nie poszlas do pracy w takim razie?
                    • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:46
                      Dlatego ze czulam sie bardzo oslabiona, to chyba oczywiste przy goraczce i anginie.
                      • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:47
                        Angina jest zakaźna, ciąża raczej nie wink
                        • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:52
                          przeciwcialo napisała:

                          > Angina jest zakaźna, ciąża raczej nie wink

                          No i? Mozna rownie dobrze zarazic wlasne dziecko, ktore sie zabawia.
                          • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:57
                            No ale w rodzinie zostanie wink Jak zakazisz pół załogi to juz gorzej.
                            O powikłaniach anginy nie bede wspominac bo nikt rozsadny z angina latac nie powinien.
                            • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:01
                              przeciwcialo napisała:

                              > No ale w rodzinie zostanie wink Jak zakazisz pół załogi to juz gorzej.
                              > O powikłaniach anginy nie bede wspominac bo nikt rozsadny z angina latac nie po
                              > winien.


                              Angina najczesciej wywolywana jest bakteriami i leczy sie ja za pomoca antybiotyku, jesli jest on odpowiedni to juz po 24-48 godzinach nie zaraza sie, a jesli ktos czuje sie na silach moze wrocic do normalnych zajec, podkreslam jesli czuje sie na silach. Na ogol wystarczy 7 dni. Natomiast dolegliwosci ciazowe moga trawac miesiacami no i nie zarazaja.
                              Zarazenie angina kogokolwiek w tym wlasnego dziecka to kiepski pomysl i zbedne ryzyko.
                              • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:08
                                Mając anginę wyprowadzasz się z domu?
                                • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:11
                                  przeciwcialo napisała:

                                  > Mając anginę wyprowadzasz się z domu?

                                  Oczywiscie, ze nie, ale nie zabawiam dzieci kiedy goraczkuje i jestem oslabiona. Zreszta angin nie miewam, ale mialam kiedys okropny bol gardla z temperatura i lekarz stwierdzil ze to wirus i zalecil wypoczynek co tez uczynilam, po dwoch dniach zrobilo mi sie lepiej i wrocilam do zycia.
                        • mirmunn Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:53
                          no nie wiem, nie wiem smile
                          u znajomej w pracy było takie "słynne" krzesełko
                          jak która usiadła, to zaciążyła smile
                          • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:57
                            Napewno same panie na nim siadały? wink
                      • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:51
                        franczii napisała:

                        > Dlatego ze czulam sie bardzo oslabiona, to chyba oczywiste przy goraczce i ang
                        > inie.

                        Jesli jestem oslabiona i mam goraczke to nie nie jestem w stanie zabawiac dziecka ani gotowac obiadu ani czytac ksiazki ani ogladac tv ani sluchac muzyki...
                        • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:56
                          A ja owszem. I kiedy zbije goraczke i zazyje przeciwbolowy to i lekki obiad z checia zjem. Tylko ten obiad ktos musi ugotowac. udzie, jeszcze sie trzeba tlunmaczyc ze zwolnienia przy anginie,. Moze zapytaj lekarzy czemu przy grypie, anginach czy zapaleniu pluc dajasuspicious
                          • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:09
                            franczii napisała:

                            >
                            Tylko ten obiad ktos musi ugotowac. udzie, jeszcze sie trzeba tlunm
                            > aczyc ze zwolnienia przy anginie. Moze zapytaj lekarzy czemu przy grypie, angi
                            > nach czy zapaleniu pluc dajasuspicious

                            Jesli ja sie czuje na tyle zle, ze nie jestem wstanie z lozka wstac to dzwonie do pracodawcy i go o tym informuje i nie potrzebuje zwolnienia (do tygodnia), zazwyczaj do lekarza nie chodze chyba, ze objawy nietypowe. Zwolnienie od lekarza dostalam gdy sie poskarzylam na bol plecow (kiedy poszlam juz mnienie bolaly) i dostalam 3 tygodnie zwolnienia ale taki mialam zamiar i potraktowalam to jak ekstra urlop zwlaszcza, ze w firmie dla ktorej wtedy pracowalam placili 100% wink
                            • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:11
                              Ale wiekszość z nas mieszka w Polsce. Tu jest cztery dni na żądanie wolne- dzwonisz rano że cię nie będzie. Na dłuższy urlop musisz mieć zgodę, jak jesteś chora to zwolnienie lekarskie.
                              • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:13
                                przeciwcialo napisała:

                                > Ale wiekszość z nas mieszka w Polsce. Tu jest cztery dni na żądanie wolne- dzwo
                                > nisz rano że cię nie będzie.

                                No ale cztery dni zazwyczaj wystarcza przy infekcjach, ja tez dluzej nie zostaje w lozku gdy jestem chora.


                                • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:19
                                  Cztery dni to jest wymiar roczny a nie pakiecik na każda infekcje.
                                  • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:25
                                    przeciwcialo napisała:

                                    > Cztery dni to jest wymiar roczny a nie pakiecik na każda infekcje.


                                    A ile infekcji rocznie przechodzi przecietny dorosly bez uposledzonego systemu odpornosciowego?
                                    • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:33
                                      Nie wiem ile infekcji przechodzi przecietny człowiek mieszkający w Polsce bo ile mieszkający w Anglii to chyba wiesz.
                                      • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:36
                                        przeciwcialo napisała:

                                        > Nie wiem ile infekcji przechodzi przecietny człowiek mieszkający w Polsce bo il
                                        > e mieszkający w Anglii to chyba wiesz.

                                        A co to ma do rzeczy gdzie mieszka?
                                • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:31
                                  Mnie szkoda urlopu na chorowanie.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 22:48
                                    i słusznie. na chorowanie się bierze zwolnienie a nie urlop. tym bardziej ze z urlopem pracodawca moze dyskutowac, a ze zwolnieniem lekarskim - nie.
                            • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:29
                              Sa stany posrednie pomiedzy niemoznoscia zwleczenia sie z lozka a gotowoscia do pognania do pracy i ja takie stany znam. Rzadko bywalo ze nie bylam sie w stanie zwlec z lozka, np. przy rotawirusie i wtedy rzeczywiscie maz sie zwalnial z pracy bo ja nie bylam w stanie zrobic nic nawet po wode sobie samej podac nie mowiac o dzieciach a le zwolnienie dostaje nie tylko przy rotawirusie.

                              z
                              > azwyczaj do lekarza nie chodze chyba,

                              A ja chodze. Kiedy sobie wypatrzylam rope w gardle to przeciez ktos mi antybiotyk musial przepisac.
                              • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:37
                                W tej nowoczesnej Anglii to w drogerii sobie antybiotyki kupuja bo na wizytę w ichniejszym poz czekaja tydzień wink
                                • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:45
                                  przeciwcialo napisała:

                                  > W tej nowoczesnej Anglii to w drogerii sobie antybiotyki kupuja bo na wizytę w
                                  > ichniejszym poz czekaja tydzień wink

                                  Tiaaaa, oczywiscie, w drogerii. Dla twojej wiadomosci, nie czekaja tydzien, no chyba, ze w londynskich przepelnionych przychodniach w emigranckich dzielnicach, ale tez z byle kaszelkiem i katarkiem do lekarzy sie nie chadza, antybiotykow nie przepisuja tez na byle kaszelek i katarek tudziez zaczerwienione gardlo, a jesli juz konieczny to owszem ale zaczynaja od tych pierwszego rzutu co to rodacy z PL za sredniowiecze uwazaja. Polacy owszem dosc czesto zakupuja antybiotyki, ktore polskie sklepy wraz z pierogami maja w ofercie.
                                  • franczii Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:53
                                    > nie przepisuja tez na byle kaszelek i katarek tudziez zaczerwienione gardlo, a

                                    Wiesz ja tez z katarkiem do lekarza nie lece ale jesli widze ropne nacieki i inne charakterystyczne objawy to nawet ja wiem, ze samo to nie przejdzie i czekac nie ma na co.
                                    • najma78 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:54
                                      franczii napisała:


                                      > Wiesz ja tez z katarkiem do lekarza nie lece ale jesli widze ropne nacieki i i
                                      > nne charakterystyczne objawy to nawet ja wiem, ze samo to nie przejdzie i czeka
                                      > c nie ma na co.

                                      Ale ja tez napisalam, ze zazwyczaj nie chodze a zazwyczaj nie oznacza, ze nigdy. Jesli mam nietypowe objawy chorobowe to ide do lekarza.
          • mirmunn Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:12

            >ktora w ciazy byla jednak duzym obciazeniem po kilku godzinach przy biurku zwyczajnie boli brzuch
            to rozumiem, nie ma problemu z udogodnieniami

            a i wstawac rano w listopadzie czy grudniu latwo nie jest jak cie meczy ciazowa
            > slabosc
            a tu już przesadzasz (rozumiem, że to nie nudności itd tylko "słabość") ja mam depresję zimową i też mnie męczy słabość

            > jesli chodzi o kibicowanie tro bardzo mile, ale w niczym ciezaru nei zdjemuje,

            a na to już nie mam wpływu, i nikt/nic oprócz samego organizmu i lekarza takoż nie poradzi
            ale zawsze miły gest solidarności

            > mnei tez kibicowano tongue_out
            miłe to zawsze, że ktoś wspiera, choćby myślą
            • moofka Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:13
              na depresje tez mozesz wziac l4 i jechac sie naslonecznic
              • mirmunn Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:19
                lepsza lampa stosowana systematycznie
                bo po powrocie jescze większy kontrast sad
                yyyyyyyyy
          • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:41
            Nie wiem gdzie pracowałas ale cięzarnej naleza się przerwy w pracy w wymuszonej pozycji, krótszy czas pracy z monitorem.
            • moofka Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:47
              normalnie w biurze
              zostalam pouczona przez kadrowa jak i kiedy moge sobie przerwy robic
              w praktyce oznaczalo to spacerki wokol - no ladnie jest, bo to pod lasem big_grin
              albo sofke pod konferencyjką
              tongue_out
              • moofka Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:50
                i nie dokonczylam
                ciekawa jestem co innego moze zaoferowac pracodawca biurowej ciezarnej zgodnie z prawem
                bo akurat moj jesli chodzi o podejscie do ciaz porodow mlodych mam jest bardzo ok
                to spora firma
    • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 20:39
      Mysle że kazdy ocenia podług siebie. Dla mnie nieakceptowalne jest wysłac szefowi smsa z info o zwolnieniu. Zawsze mozna po ludzku pogadać, przedstawic rózne warianty tym bardziej że w ciązy róznie bywa.
      • mama303 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:06
        przeciwcialo napisała:

        > Mysle że kazdy ocenia podług siebie. Dla mnie nieakceptowalne jest wysłac szefo
        > wi smsa z info o zwolnieniu. Zawsze mozna po ludzku pogadać, przedstawic rózne
        > warianty tym bardziej że w ciązy róznie bywa.

        Wiele zalezy od szefa, czy sie da z nim porozmawiac po ludzku, czy nie.
        • przeciwcialo Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:09
          Pewnie tak ale jesli szef niehalo to ucieczka bez słowa na zwolnienie tylko pogorszy kontakty.
          • mama303 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 22:36
            Kontakty są poprawne, a ja oszczędzam sobie wysłuchiwania fochów, pretensji i insynuacji.
    • milenka_net Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:12
      Ja skorzystalam z rozwiązania akceptowalnego i zgodnego z prawem. Mój szef był ok i ja byłam ok i to moze dlategosmile . Dzieki temu mogłam liczyć na pełne zrozumienie mojego stanu. nawet moje biuro prezes kazał przenieść na parter abym nie musiał niepotrzebnie chodzić po schodachsmile
      • mirmunn Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 21:21
        no właśnie
        czyli nie zawsze musi iść na noże
        ja na przykład nie wyobrażam sobie zwolnienia dobrego, efektywnego, wyszkolonego pracownika
        to się po prostu pracodawcy nie opłaca
        w okresie ciąży pracownica pracuje/pracuje na zmodyfikowanych zasadach
        w razie potrzeby bierze zwolnienie, informując o rokowaniach
        w zamian pracodawca oczekuje rzetelności i bieżacej informacji o zmianach stanu zdrowia
        tylko tyle i aż tyle

        a jak panna bierze zwolnienie żeby telenowele oglądać i odrosty farbować (fajne uzasadnienie swoją droga)
        to niech ogląda i faarbuje na bezrobociu
    • triss_merigold6 Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 22:20
      U mnie było ok, mogłam przychodzić trochę później i godzinę wcześniej wychodzić + 1 dzień w tygodniu praca w domu. Szefostwo bardzo na rękę poszło, inna sprawa, że akurat dyrekcja bardzo prodzieciowa.wink Ale pracowałam uczciwie do końca ciąży, wolne brałam tylko na badania i kilka dni po amniopunkcji. Zwolnienia lekarskie, nie upadłam na głowę, żeby urlop wykorzystywać.
    • dziennik-niecodziennik Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 13.11.11, 22:56
      po pierwsze - nie opisuje się normy. normy są nudne, o czym tu pisac - ze nromalnie jestem w ciązy i normalnie mnie traktuja? wiec tak, istotnie - te wszystkie opowiesci to z grubsza są skrajnosci, opisywane własnie dlatego ze nie są normą.

      po drugie - to są doś naturalne kontrasty. jak szef jest wredny buc to kazda pracownica bedzie sie czuła dyskryminowana, nawet i nie w ciąży, ale w ciąży zwłaszcza. a jak szef jest dobra dusza to tez sie łatwo znajdzie ktoś kto na tej dobroci spróbuje pożerowac...
      • madzioreck Re: skrajność: ciążowo-pracowe sporty ekstremalne 14.11.11, 01:24
        > po drugie - to są doś naturalne kontrasty. jak szef jest wredny buc to kazda pr
        > acownica bedzie sie czuła dyskryminowana, nawet i nie w ciąży, ale w ciąży zwła
        > szcza. a jak szef jest dobra dusza to tez sie łatwo znajdzie ktoś kto na tej do
        > broci spróbuje pożerowac...

        Dokładnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja