moofka
13.11.11, 19:35
dla zdrowia i figury oddaje sie w weekendowe poranki przyjemnosciom nordic walking
w lesie gdzie sa wyznaczone oznakowane trasy, wiec innych chodzacych, biegajacych, spacerujacych jest duzo
i co drugi z psem i
zawsze bez smyczy i bez kaganca - co samo w sobie juz jest lamaniem przepisow
na ogol olewamy sie wzajemnie i psy grzecznie przechodza,
ale czesto zatrzymuja sie, obwachuja, zaczynaja gonic, ale jak kijek widza to raczej rozumieja

wlasciciel czesto zyczliwie zapewnia ze nie gryzie

dzisiaj duze psiko zaczelo nas obszczekiwac agresywnie
co mnie porazilo to rekacja wlascicieli - ktorzy trzydziesci metrow za psem zaczeli sie wydzierac ze "pies ma prawo szczekac" - glupota czy chamstwo?
no ludzie
z gazem chodzic do tego lasu?