bea.bea
15.11.11, 12:39
Piszemy o różnych rzeczach które nie podobają sie nam w szkołach, a to nie taka nauczycielka, a to za ciężki tornister itd.
Chciałam więc nadmienić o sprawie która li tylko dotyczy rodziców, i jest smutna

Rozmawiałam dziś z pielęgniarką pracującą w szkole mojego syna. Szkoła państwowa klas nieduża - 20 osób . Brak dzieci wyraźnie biednych - klasa 3 cia
na 20 uczniów 2 nie zjadło śniadania w domu i nie ma drugiego.
Drugiego śniadania nie ma 8 uczniów
tylko jedno dziecko ma owoc przy drugim śniadaniu
3 uczniów nie ma śniadania i nie je obiadów w szkole więc cały dzień na głodzie.
Więcej grzechów nie pamiętam .
Ale przystąpię do weryfikacji śniadaniówki mojego dziecka, choć on je śniadanie w domu i drugie dostaje, czasem kupuje w szkole drożdżówki bo tak chce i je obiad szkolny...fakt owoce przywlekał do domu to przestałam mu dawać ...
Ta tak do przemyślenia