Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet

18.11.11, 18:39
Czytam ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,24087,130788394,130788394,Z_czego_rezygnowaliscie_w_malzenstwie_.html
i tak sie zastanawiam, dlaczego kobiety rezygnuja z siebie na rzecz rodziny, same, nieproszone ,a potem mają pretensje, że ich mąż nie robi tego samego?

Jeżeli kobieta przed slubem aktywnie uprawiała sport albo np malowała czy miała inne hobby, dlaczego po slubie już nie?
    • azjaodkuchni Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 18:43
      Też się zastanawiam czemu babki tak się biczują... rezygnuję z fitnessu, kawy , kina... na rzecz czego kurna? Zrezygnować to jak mogę z czekoladki le z normalnego życia no dziękuję bardzo...

      azjaodkuchni.blogspot.com/
      • iuscogens Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 18:55
        Z kawy????
        Co ma małżeństwo z kawą wspólnego, bo nie łapię.
        • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 18:59
          Chodzi o model spędzania wolnego czasu bez asysty faceta, dzieci i zakupów w Tesco. "Wyjście do miasta na kawę z koleżanką" = 3 godziny wolności, które dzieciata kobieta musi sobie wyszarpać.
          Rezygnacja z kawy na mieście to też oszczędność tych 12-15 zł.
          • iuscogens Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 19:03
            A o to chodzi. Pomyślałam, że chodzi o to, ze im mąż nie pozwala kawy kupić.
            Chyba zmęczona już jestem uncertain
          • kol.3 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 19:09
            Dobra dobra nie 15 zł., ostatnio na "kawę" poszła mi stówa z kawałkiem
            • sueellen Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 19:16
              A gdzie ta kawa tyle kosztuje, bo ja na kawe chodze przynajmniej ze dwa razy w tygodniu i kosztuje mnie wraz z cisteczkiem 1.50 GBP...
              • ledzeppelin3 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:01
                W kofi heven i innych byle knajpach może nie stówa ale pół stówki leci nie wiadomo kiedy
                • aneta-skarpeta Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:23
                  w kawie z kolezanką nie kawa jest punktem programu i jak nie mam 3 dych ( tyle mnie kosztuje wypad do coffe costam na plotki, to
                  -ide do maca na kawe za 4 zł
                  - umawiam sie z kolezanką na spacer i organizujemy kawe w termokubkach
                  - umawiam sie z kolezanką u mnie, u nij jak jest sama

                  np my organizujemy od jakiegos czasu tak co miesiac, dwa imprezy babskie

                  czasem nas jest tylko 3, ale czasem np 8 a raz...dawno temu bylo 17smile
                  spotykamy sie u tej,ktorej rodzina moze zostac wygoniona bez wyrzutow poza domsmile

                  dla chcacego nic trudnego

                  ja sobie nie wyobrazam zeby nie miec nic dla siebie,chocby kosmetyczka, przydluga wizyta u fryzjera, szydełkowanie, dzierganie, fitness- mozliwosci milion
              • kol.3 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 18:40
                Jak idziesz na kawę to nie siedzisz pół godzinki tylko ze 2-3, żeby się porządnie nagadać. Rożne rzeczy się pije i je.
    • triss_merigold6 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 18:50
      Z braku kasy, czasu i z powodu głębokiej wiary, że pan mąż doceni i jej to kiedyś wynagrodzi. A wała.
    • shellerka Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 19:44
      a potem mają pretensje, że ich mąż nie robi tego samego
      > ?


      nie mam pojęcia. w naszym związku to mąż zrezygnował z o wiele większej ilości przyjemności i rozrywek "przedzwiązkowych" na rzecz wspólnego spędzania czasu ze mną, niż ja.

      takie były potrzeby rodziny. ot. nie może już wsiąść w auto i pojechac na drugi koniec polski z "chłopakami" na rajd, paintball itp. itd., bo woli ten czas spędzić z nami.

      ja przestałam mieć potrzebę co weekendowych "baletów", bo wyrosłam i przestało mnie bawić wyginanie się w dyskotece wśród małolatów (tak tak, czuję się staro, wyglądam staro i wogóle każda ematka to królowa dyskoteki).

      natomiast kawki z koleżankami staram się pijać w czasie, kiedy mąż jest w pracy, a dziecko w szkole, żeby wspólny z mężem wolny czas spędzać z nim. bo jakoś wolę z nim niż z zośką czy inną beatą.
    • mruwa9 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 18.11.11, 21:14
      No ale przytoczylas watek forum rozwodowo-porozwodowego, czyli dotyczacego zwiazkow, w ktorych dzialo sie srednio (taki eufemizm). Trudno ekstrapolowac te sytuacje na wszystkie zwiazki (mam na mysli koniecznosc wyrzeczenia sie samej siebie).
      Zreszta doroslosc i obowiazki wynikajace z zalozenia rodziny czesto wymagaja rezygnacji z pewnych mlodzienczych zajec. Mnie, na przyklad, nie wiedziec czemu, domownicy nie pozwalaja na gre na fletach i flazoletach tongue_out
      • asocial Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 01:17
        podejrzewam, ze w kazdym zwiazku trzeba z czegos zrezygnowac, ale na zasadzie kompromisu, a nie tytulowego rezygnowania z siebie. Moj partner np. zrezygnowal z cotygodniowych imprez, podobnie jak ja. Z niektorych rzeczy sie rezygnuje, bo nie mieszcza sie juz w swiatopogladzie sparowanej osoby.

        Inna sprawa, kiedy nagle okazuje sie, ze Pani jest sluzaca pana, ktory ma bogate zycie towarzyskie i odpoczywa sporo, a kobieta tyra jak wol.

        • 3-mamuska Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 04:06
          Ja gdy poznalam meza,to zrezygnowalam zupelnie z rodziny,kuzynek ciotek,wolalam spedzac czas z nim.
          Pozniej wrocilismy do odwiedzin rodzinych na krotki czas przed slubem.

          Potem zrezygnowalam z wielu rzeczy w ciazy, przez cholestaze od 20 tygodnia nie moglam spac i to powodowalo, ze nie mialam na nic checi,potem to ja chcialam karmic piersia i przez 14 miesiecy bylam uwiazana z synem.

          Ale przyszedl moment, ze wrocilam do wyjsc do sportu do kawy z kolezanka.Niestesty im wiecej dzieci tym wiecej obowazkowe , dzieci zaczynaja szkole to lekcje dodatkowe zajecia,i naprawde wole spedzac czas wieczorem z mezem niz siedziec u kolezanek.
          Tyle czlowiek goni i ma tak malo czasu dla siebie,ze jeszcze wieczory spedzac oddzielnie nie dla mnie.
          Spotykamy sie od poniedzialku do piatku w godzinach takich jak oni sa w pracy/szkole,zeby po poludniu juz miec tylko czas dla rodziny.w niedziele bardzo rzadko dzwonimy do siebie.
          Dlatego w tygodniu wiekszosc rzeczy w domu robie do ich powrotu,maz nie gotuje na drugi dzien, nie prasuje ,pomoze ogarnac i wymyc dzieci.Wole zeby chwile wieczorne poswiecil im niz myciu garow i prasowaniu.
          Sa momenty ciaza karmienie, ciezszy okres finansowy ze rezygnujemy z wielu rzeczy i my kobiety jak i faceci.
          Ale potem wracamy,przynajmniej ja,do kawek z koleznkami,do sportu (cwicze w domu, bo na wyjscia nie mam czasu,i opieki dla dzieci brak) czytam ksiazki ogladam filmy,leze w wannie ze swieczkami, slucham muzyki,zrobie paznokcie,maseczke ot drobne przyjemosci,wyjscie do kina.

          Mysle ze juz w pewnym okresie naszego zycia kazdy rezygnuje z czegos na rzecz czegos innego,ale jak u mnie to swiadomy rezygnacja,sa sprawy ktore szybko przemijaja i juz nie wracaja,jak np.kiedy dzieci sa malutkie.
          Ja do 6 miesiecy dzieci nie ogladalam filmow wolalam patrzec na nie,ale czy z czego zrezygnowalam Nie,one w tamtym czasie byly wazniejsze od wszystkiego.

          Znam kobiete ktora po urodzneniu 2 dziecka z niczego nie zrezygnowala,jak dziecko mialo 3 dni poleciala na silownie,basen zajmowalam sie mala.
          Potem zostala sama,dziecko kiwalo sie jakby mialo chorobe sieroca,nigdy matki nie bylo.Teraz dziewczynka ma juz 10 lat, a starsza z 15 i nie zamienilabym sie, na jej ciuchy kosmetyki sport wyjscia i wszystko co ma,wyjazdy,i siewcidelka,bo z dziewczynami klopoty,starsza chciala sie zabic,maz odszedl,jest sama i jest wrakiem kobiety,chodz z zwierzchu zdbana kobieta, w srobku strzepy, nerwica.W wieku 34 lat stan przed zawalowy.zaden facet nie jest z nia dluzej niz kilka tygodni,a ona wciaz nie rezygnuje z siebie nie wazne co by sie dzialo.

          Zdrowy egoizm ,ale tylko i wylacznie zdrowy i nie za wszelka cene.
          • lannntana Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 07:24
            Zrezygnowałam z siebie po urodzeniu dziecka. Mimo,że mały ma już prawie cztery lata, nadal mogę tylko pomarzyć o kawie z koleżanką czy innych rozrywkach. Nawet w weekend nie mogę nigdzie wyjść. Ja,kiedyś ładna,wysportowana,zadbana dziewczyna, po porodzie przeistoczyłam się w grubo ponad stukilowe monstrum, z półrocznymi odrostami, ubrane w byle co. Jakoś tak przestałam się przejmować swoim wyglądem,przestałam marzyć,wpadłam w ten kołowrót dom-dziecko-praca i nie mogę się wydostać. Uwielbiam swojego synka,jest całym moim światem,ale zdaję sobie sprawę z tego,że to niebezpieczne,powinnam pomyśleć o sobie,ale jakoś tak nie mam siły.
            • azjaodkuchni Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 08:31
              Strasznie smutne co napisałaś... może na początek pobiegaj z małym on się ucieszy tu się poruszasz i do fryzjera idź. Wszystkiego dobrego.
            • z_lasu Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:23
              Nie masz siły, bo nie masz wystarczającej motywacji. A skoro tak, to zamiast wpędzać się poczucie winy zaakceptuj taki stan rzeczy, bo najwidoczniej tak jest, bo tak chcesz - z jakiegoś powodu, tak Ci jest lepiej.

              Podejrzewam, że zamiast zastanowić się nad tym co chciałabyś i mogłabyś robić NAPRAWDĘ DLA SIEBIE, Ty zastanawiasz się nad tym co jeszcze POWINNAŚ. No i wychodzi, że przede wszystkim powinnaś wyglądać. Obowiązkowo powinnaś wyglądać: pięknie, szczupło, młodo, pociągająco erotycznie itd. A to jest ciężka praca, w której Ty nie widzisz większego sensu i postrzegasz to jako kolejny przykry obowiązek. No i git! Nie ma obowiązku bycia atrakcyjną erotycznie. Zajmij się tym, co NAPRAWDĘ sprawi Ci przyjemność, co pozwoli Ci odpocząć i odreagować. A jak odżyjesz, to możesz wtedy zacząć myśleć, czego jeszcze byś chciała. Czego TY byś chciała, a nie czego od Ciebie oczekują inni. Trzymam kciuki!
              • mgla_jedwabna Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 19:04
                To też do końca tak nie jest, bo jak ktoś waży ponad sto kilo i nie ma życia poza domem i dzieckiem, to powinien to zmienić. Dla zdrowia fizycznego i psychicznego, nie dla spełniania cudzych wyobrażeń.

                Zajmij się tym, co NAPRAWDĘ sprawi Ci przyjemność, co pozwoli Ci odpocząć i odreagować.

                Dla niektórych to wskazówka, by iść po linii najmniejszego oporu zamiast zdobyć się na wysilek reorganizacji swego niezadowalającego stylu życia.
                • z_lasu Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 21:40
                  Ostatnie, co jest teraz dziewczynie potrzebne to kolejne "powinnam". Jej życie składa się teraz z samych obowiązków i dokładanie kolejnego "powinnam" po prostu się nie uda. Bo skoro "powinnam", ale nie "muszę" to... nie muszę i nie robię, bo nie mam już na to sił. I jedyne co z tego wynika to poczucie winy.

                  > Dla niektórych to wskazówka, by iść po linii najmniejszego oporu zamiast zdobyć
                  > się na wysilek

                  I właśnie o to chodzi! Wysiłków to ona ma chwilowo w nadmiarze. Za to zupełnie nie ma w jej życiu RELAKSU. Niech dziewczyna najpierw wygospodaruje sobie czas na przyjemności i spędzi go bez celu do osiągnięcia i bez wysiłku. Niech poleży w wannie, pójdzie do kumpeli na ploty czy co tam lubi. A z czasem (jak już odpocznie) przyjdzie pora na nowe życiowe cele.
            • aneta-skarpeta Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:27
              to jest straszne, powinnas wziac na poczatke dziecko pod pache i do kolezanki na ploty, odsiwezyc znajomosci, zmusic sie do zrobienia SOBIE przyjemnosci- do tego nie trzeba kasy, jesli nie masz

              musis sie zmusic,a odnajdzie sie w tobie ta stara dziewczyna, ktorą jestes w glebi duszy

              ja mocno przygaslam w1 małzenstwie. ale po rozwodzie zaczelam sie rozkecac i juz przy drugim malzenstwie rozkrecam sie jeszcze bardziej-kolezanka, samotny spacer- lubie smaotnosc, odnowilam zamilowanie do szycia, dziergania, koralikowania- pochłania mnie to kompletnie, tak ze jak robie obiad to mysle jak sobie to czy tamto przerobięwink

              to jest samonapędzająca sie maszynasmile
    • franczii Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 08:21
      Ja zrezygnowalam tylko z samotnych wyjsc na ploty. Z czegos trzeba bylo zrezygnowac a to jakos najmniej mnie kosztowalo. Z kolezankami spotykam sie w obecnosci dzieci. Z luzniejszymi znajomymi bezdzietnymi kontakty jeszcze bardziej sie rozluznily, wlasciwie sporadyczne i przypadkowe sa teraz. Zostawilam sobie kilka godzin w tygodniu na sama siebie, moje wyjscia na fitnes/basen i klub taneczny i tego nie pozwole tknac nikomu.
    • kropkacom Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 08:24
      Forum rozwody, tak? Tam kompromisy stają się rezygnacją z siebie. To normalne po hibernacji. wink

      Długotrwały związek to przeważnie jakieś kompromisy. Grunt aby kompromisy były dobrze ulokowane i nie dotyczyły jednej ze stron. Czemu to kobiety zazwyczaj się uginają? Taką mamy naturę altruistek. Chcemy być świętsze niż papież. No i w duchu czujemy, ze kompromis faceta to nie takie miki wink

      • mgla_jedwabna Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 19:08
        Kompromis z definicji dotyczy dwóch stron. Jeśli jest to jednostronne ustępstwo, to się nazywa rezygnacja bez niczego w zamian, a nie żaden kompromis.

        Chciałabym zobaczyć, z czego to zrezygnowali mężowie pań, które własne ustępstwa tłumaczą "koniecznością rezygnacji, która jest naturalna w małżeństwie".
    • deodyma Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 08:51
      sorry, ale wielu panow tez rezygnuje z siebie.
      dlaczego tylko o paniach sie piszse, jakie one biedne a co z panami?
    • mama303 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 09:39
      Ja tam z niczego nie zrezygnowałam, zmieniłam byc może tryb życia, przewartościowałam wiele rzeczy ale nie czuję, że z czegos zrezygnowałam.
    • kali_pso Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 10:31
      dlaczego kobiety rezygnuja z siebie na rzecz rodziny, sa
      > me, [b]nieproszone

      Bo żyją w przeświadczeniu, że tego się od nich oczekuje- przestają spotykac się z koleżankami, bo się nasłuchały, że jak będą domowe obiadki trzydaniowe codziennie i koszule będa poprasowane w szafie wisiały to pan mąż doceni, pochwali i po głowce poklepie. Bo chcemy być doceniane za to, co robimy dla rodziny i oczekujemy tych podziekowań za nasze poświęcenie- jak dzieci chcemy być chwalonewink A że bywa najczęściej odwrotnie? Że rodzina nie docenia, że się dusi czesto w tych matczyno-zoninych uściskach? To cena jaką się płaci za złudne oczekiwania i wdrukowany kod kulturowy.
      • ledzeppelin3 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:03
        Ja tam widzę wokół raczej panie nie będące w stanie wytrzymać ze swoimi dziećmi, raczej jest praca i koleżanki od rana do nocy a dzieci w placówkach i u dziadków tongue_out
        • kali_pso Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:08

          A ja najczęściej widzę zdrowe podejście bez przegięć w żadną stronę. Ale odpowiedź dotyczyła tych pań, które rezygnują z siebie nieproszone.
    • z_lasu Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:08
      > Jeżeli kobieta przed slubem aktywnie uprawiała sport albo np malowała czy miała inne
      > hobby, dlaczego po slubie już nie?

      Zaraz po ślubie to oboje zazwyczaj mają nowe hobby, a jest nim świeżo upieczony małżonek. Tak to jest, że w tym początkowym okresie ta druga połówka jest najatrakcyjniejszym kompanem i to z nią chcemy spędzać czas. I mniej jest ważne jak, ważne z kim.

      A potem? A potem kobieta rodzi dzieci i wtedy pan często wraca do kawalerskich przyzwyczajeń, a pani nie starcza już czasu i sił (a czasem też pieniędzy) na własne hobby, bo zasoby zeżarły obowiązki, których pan nie jest łaskaw przejąć. I wtedy kobieta może wybierać między takim małżeństwem a samotnym macierzyństwem. I wychodzi jej, że jak zostanie samotną matką, to jednak obowiązków jej nie ubędzie. I tyle.
      • aneta-skarpeta Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:41
        sytuacje sa przerozne, ale czeste tez jest po porodzie totalne odstawienie meza jako ojca, na bok

        on by nawet chcial, w koncu to nowosc, wiec one powinny mu to dziecko wpychac- niech przewija, niech kapie i niech buduje wiez

        a w tym czasie wyskoczyc na chwile do sąsiadki, chocby pocztakowo na 15 min, itd

        w malzenstwie naprawde mozna rozmawiactongue_out i sobie cos wywalczyc

        moja bratowa robila tak
        - on mowi, ze w weekend on chce jechac z chlopakami na rajd na caly dzien
        - ona na to- spoko, to ja sobie w nastepnym tygodniu pojade do przyjaciolki na noc, bede mogla sobie cos chlapnąc lub cos w tym stylu

        sama wciskala mu dziecko, okazywalo sie ze an on ani cora nie umarli w tym czasie

        on wraca popoludniu, wieczorem, wiec raz w tygodniu czasem dwa wyskakuje jak juz nawet dziekco spi do sasiadki na plotki, a on siedzi na dyzurze

        tak wiec koiety same sobie pozwalaja na takie traktowanie

        w sumie chlopo sie nie dziwie- baba wszystko za niego robi, myslec o czym nie musi, dziecko ma non stop opieke, wystarczy powiedzec ALE JA NIE UMIEM i pozamiatane, sluzaca zostaje w domu

        dziecko ma 2 rodzicow i naprawde nawet dla zawodowo czynnego taty uspanie dziecka czy pobawienie sie z nim godzine po pracy to nie wyzysk i nie sadyzm

        do tego są weekendy

        nie trzeba znikac na caly, ale wyszarpac 2-3 h mozna, nawet raz na 2 tyg.
        • z_lasu Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 21:51
          > nie trzeba znikac na caly, ale wyszarpac 2-3 h mozna, nawet raz na 2 tyg.

          Oczywiście, że można, ale jeśli kobieta ma świadomość, że w tym czasie facet przez 3h drze się na dziecko albo dziecko całe 3h spędza przed telewizorem oglądając to, co tatuś lubi albo tacie włącza się opcja "chata wolna, będzie bal" to ma kobieta poważny dylemat, prawda? Oczywiście dziecko od tego nie umiera, ale czy to rzeczywiście jest koszt, który matka chce ponieść?

          > w malzenstwie naprawde mozna rozmawiactongue_out i sobie cos wywalczyc

          Im dłużej żyję i obserwuję temat, tym bardziej dochodzę do wniosku, że kobieta w tej walce jest na straconej pozycji. I mężczyźni niestety o tym wiedzą.
      • echtom Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 26.12.11, 23:07
        > I wtedy kobieta może wybierać między takim małżeństwem a samotnym macierzyństwem. I wychodzi jej, że jak zostanie samotną matką, to jednak obowiązków jej nie ubędzie. I tyle.

        Czasami paradoksalnie ubywa wink
    • lolinka2 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:20
      No właśnie nie wiem... nie rozumiem i może dlatego mnie jest w związku dobrze, a dokoła ludzie narzekają...?

      Mnie rozczulają pytania: Jak to wyszłaś? I co... a co oni <znaczy chłop i dzieci> będą jeść??? - kiedyś komuś odparowałam, że zasadniczo mogą sobie gołębia zza okna upolować i g***o mnie to interesuje dopóki mnie tym ścierwem nie częstują smile Ktoś kiedyś był przekonany, że zanim wyjadę (do pracy, nie kuźwa na rozrywki ustawiczne, ale fakt, że w pracy integracja z zasuwaniem w stosunku pół na pół się miesza) to oczywiście przygotuję obiady na wszystkie kolejne dni, coby chłop usłużnie odgrzał etc. i był baaaardzo zdziwiony, że gdy wyjadę to chłop ma właśnie luz, bo dzieci obiady mają w szkole, on gotowanego nie lubi, więc nie musi gotować, bo na codzień to on gotuje i to tylko ze względu na mnie wink
      Moja matka czasem ma zrywy w stylu: Słuchaj <ja jestem na wyjeździe kilkudniowym> ale zadzwoń do niego, niech chleb kupi... a zapytałaś, czy nie zapomniał dziecku dać kanapki do szkoły? itp itd. I zawsze słyszy ode mnie to samo: to jest dorosły człowiek, odpowiedzialny ojciec dwóch córek, nie widzę powodu do okazywania mu braku zaufania w takiej kwestii...


      Ja sobie wychodzące hobby znalazłam po zamążpójściu. I uprawianie w/w zalezne jest nie tyle od życia rodzinnego co zawodowego - jeśli mam luźniejszy tydzień, potrafię 3 x tyg być na karaoke. Spotkania z koleżankami - u mnie, u nich, na mieście - nie ma problemu (znaczy jest: koleżanki mężowo-dzieciate, więc nie mają czasu... tongue_out tongue_out). Fryzjer, kosmetyczka, manicure - regulowane ostatnio rytmem moich depresji niestety, czyli rzadziej, bo mam wszystko w tyle... ale raz w m-cu to must absolutny (przynajmniej fryzjer pełny zestaw + brwi), żeby wyglądać jak człowiek.
      • aneta-skarpeta Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 16:48
        naprawde ja mysle, ze jakbys wyjechala na miesiac to bys znalazła zaglodzone zwloki swojej rodziny, bo by tego chleba nie kupil:big_grinbig_grin

        i oczywiscie kobiet nie meczy prasowanie, gotowanie i myslenie o 5 osobach i po pracy dla relaksu moze ugotowac obiad, bo mowila ze lubi gotowacwink
      • pomarancza-1 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 18:46
        O właśnie, właśnie to jest dobre podejście! Do niego zmierzam małymi krokami i czasem dużymi burzami ale zmiana zawsze musi zajść z kobiecie - tzn. że przestaje sobie zaprzątać głowę tysiącem drobiazgów (czy jest mleko na zapas, pieluchy, obiady, produkty na obiad, ubrania dla dziecka uszykowane). Facet dopiero jak musi to się nauczy. Akurat na mojego małżonka nie mogę narzekać - ma 2 prawe ręce do obowiązków domowych i dziecka, natomiasat musiałam zwalczyc jego wyniesine z domu przekonanie, że to kobieta dba o sferę żywieniową domu i teraz jest podział. Obiady dla dziecka planuję ja (gotuje i tak opiekunka), ale mąż za to robi zakupy żywnościowe (bez listy!).
        • lolinka2 Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 19:00
          Faktem jest, że duże zakupy żywnościowe robię ja, bo chłop i dzieć mają talent do kupowania na gramy.... i jeśli chcę mieć czegoś większy zapas to należy wskazać jak krowie na rowie albo zorganizować sama. Ale nie takie pierdóły jak chleb....

          Natomiast gdy mnie nie ma, to mnie kurczę nie ma... i jeśli im czegoś zabraknie, to mają rączki, pieniądze etc. i mogą sobie zorganizować. Ja mam pilnować, żeby mi na wyjeździe nie zabrakło smile

          I rzeczywiście nigdy nie przejmowałam się drobiazgami... np potrafiłam (i potrafię) spędzić weekend na nicnierobieniu zupełnym olewając porządki/nieporządki... ot tak sobie pobyć, potańczyć w salonie z resztą rodziny spontanicznie, poleżeć i pomarzyć z chłopem...
    • mary_lu Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 18:51
      Głębooookie big_grin

      Nie mogę się nadziwić, dlaczego tak często takie pierdułki są opisywane jako wielkie problemy... Konflikty z mężem to zawsze "o skarpety", a "rezygnacja z siebie" to brak sportu, hobby i makijażu".
    • mgla_jedwabna Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 19.11.11, 19:00
      Bo dziewczynki uczy się, że mają być "grzeczne", czyli ustępować, co często oznacza rezygnację z tego, co się lubi, na rzecz drugiej osoby (np. młodszego brata domagajacego się tej samej zabawki). Uczy się je też, że mają cicho czekać aż ktoś zauważy i doceni ich grzeczne zachowanie. Domaganie się nagrody w sposób aktywny paradoksalnie sprawia, że przestaja na nią zasługiwać - bo domaganie się jest, w przypadku dziewczynek, "niegrzeczne".

      Potem mamy mężatki i matki, które się "poświęcają" i spodziewają, że ktoś je za to pogłaszcze po głowie.
    • ladyjm Re: Rezygnacja z siebie - najwiekszy błąd kobiet 26.12.11, 21:35
      Święte słowa! Ja regularnie chodzę na jogę/aerobik (z przyjaciółką albo sama). Oddaję się też moim licznym hobby (szycie, malowanie) bez wyrzutów sumienia - trzeba sie jakoś zrelaksować po pracy.
      Moja najlepsza przyjaciółka (dwójka dzieci: 5 i 3 lata, plus praca na pełen etat) bierze udział w kursach fotograficznych, robi zdjęcia, prowadzi blog o fotografii. Obie robimy to dla "higieny psychicznej" smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja