kozica111 20.11.11, 08:45 na mobbing w pracy względem was lub bliskiego kolegi/żanki? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
yenna_m Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 09:47 na mobbing jest bardzo trudno reagowac mobbing ma to do siebie, ze czlowiek czuje sie bezradny a z wlasnym szefem trudno walczyc jedynym rozwiazaniem imho jest rezygnacja z pracy i ew. pozwanie pracodawcy (chociaz na pozwanie pracodawcy nie kazdy znajduje w sobie sile) Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 11:11 kozica111 napisała: > na mobbing w pracy względem was lub bliskiego kolegi/żanki? tak, bezwglednie Odpowiedz Link Zgłoś
kinguch Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 11:34 tak, natychmiast bym się rozglądała za nową pracą, jeżli by to kogoś dotyczyło to taką radę by ode mnie dostał. To wciąż czarnna magia w naszym prawie, a pracodawca który go uskutecznia wybroni się na 100% bo to znak że to świnia i posunie się krok dalej np. Urobi innego pracownika by zeznawał na jego kozyść Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 11:36 Dwa razy w Polsce i dwa razy w UK zrezygnowałam z pracy z powodu mobbingu. Narobiłam przy tym sporo hałasu. W Polsce trzech z mobbigujących nas szefów wyleciało w pracy, w Anglii jeden. Więcej sprawiedliwości nie dochodziłam. Za to teraz mam inny problem. Koleś mi ukradł napisane przez artykuły. Szukam rozwiązania, które by mnie jak najmniej kosztowało, a jego jak najwięcej.Ja powoli dochodzę swojej sprawiedliwości, ale jestem konsekwentna. Odpowiedz Link Zgłoś
milenka_net Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 11:41 Tak, zareagowałam, efektem tego musiałam zmienić prace , ale i tak warto było Zrobiłabym to jeszcze raz gdybym była w podobnej sytuacji. Boją sie zareagować głównie osoby z niskką samooceną, małymi kwalifikacjami, dla niektórych lęk przed utratą pracy jest paraliżujący. Czasy są trudne zmieniałam pracę ale mogłam spojrzeć sobie w oczy i Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 13:38 Cóż, zareagowałam ostro i skutecznie, a delikwent jest teraz ulubionym pracownikiem szefa. Z tym, ze ja miałam latwo - szef jest moim prywatnym znajomym, człowiekiem przyzwoitym, ktoremu tylko czasem odbija. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy_su Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 14:25 Jeśli potrafisz w porę zareagować to to nie jest mobbing. Ja nie potrafię właściwie zareagować kiedy mój kierownik pokrzykuje do mnie "jeszcze zobaczysz", kiedy zmienia na bieżąco zasady naliczania premii, tak żebym dostała mniej, kiedy mi rozkazuje lub kiedy każe mi się zamknąć. To jest taki typ zachowań, że żadna z moich reakcji nie jest wystarczająco silna, aby to przerwać. Z czasem czuję się coraz bardziej bezradna, tak że nie reaguję nawet na sprawy na które mogłabym mieć wpływ. Właściwie wcale nie angażuję się już w pracę, tylko szukam nowej. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy_su Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 14:43 Aha dodam jeszcze, że ofiarami mobbingu nie muszą byc osoby o słabym charatkerze. Nasz kierownik wyżywa się na prawie całym dziale czyli na 5 osobach. Niektórzy z nas pracują tu 4-5 lat i naprawdę lubiliśmy tę firmę. Od prawie roku wszyscy szukają nowej pracy, kolejno odchodzą, a ci co przychodzą na czyjeś miejsce też szybko zaczynają się rozglądać za czymś nowym. Natomiast kierownik jest bezkarny i doskonale o tym wie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 14:56 Był. Użyłam jednak bardzo skutecznego szantażu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 14:29 Kiedy pracowałam odbyłam z moją bezpośrednią szefową bardzo ostrą rozmowę. Akurat swoich praw potrafię dochodzić. Bardzo dużo mnie to kosztuje jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 14:32 niestety nie umiałam skutecznie zareagować na mobbing, którego doświadczyłam; próbowałam wyrażać swój sprzeciw wobec niektórych działań szefa - próbowałam w rozmowie w cztery oczy, czasem głosno i dobitnie w obecnosci współpracowników, próbowałam i pisemnie (maile); najpierw kierowałam swoje uwagi bezposrednio do szefa, później próbowałam szukac pomocy szczebel wyżej oraz u kadrowej... a później zaszłam w ciąże i troche sie ode mnie odczepił, ale tak mu sie tej żółci uzbierało, ze, gdy pod koniec 7 mc zostałam pewnego dnia w domu na (uzasadnionym!) zwolnieniu lekarskim to zrobił taka awanture, ze skonczyła sie interwecja mojego męza; z tego, co słysze to facet lubi sobie upatrzec jakas ofiare i podręczyc psychicznie - jego przełozeni nie reaguja a nikt w firmie nie ma pomysłu co z tym zrobic... ---- 5/4 Polaków nie zna się na ułamkach! Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 16:31 Raz się pracodawcy odgryzłam za nie tyle mobbing co dyskryminację i bezczelnie najpierw poinformowałam o zajściu organ prowadzący (wójt gminy) oraz lokalnego senatora z SLD, a następnie zaszłam w ciążę i traf chciał, że zlądowałam na L4 na trzydzieści tygodni... Za drugim razem był mobbing klasyka. Wytrzymałam 1.5 m-ca i przy akcji odbywającej się przy całym zespole (100 osób) trzasnęłam drzwiami informując, że tak - istotnie - nie mam pojęcia, co robię w tym miejscu, gdzie moje osiągnięcia są umniejszane, pomysły torpedowane, a na wszystkim cierpią uczniowie! Nie wróciłam. 2 tygodnie później zaczynałam pracę w Warszawie. Przez te 2 tygodnie L4 od psychiatry z powodu stresu w miejscu pracy (a poradnia państwowa i wpis do akt poszedł). Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 18:48 W stosunku do siebie- pewnie trudniej, ja lubię umniejszać siebie, i szukać winy w sobie jak coś się wali. W stosunku do innych- tak, jesli to naprawdę jest mobbing. Byłam świadkiem naciagania tego słowa i tak na słowo, to już nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi29 Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 19:35 Zareagowałam w obronie osoby mobbingowanej. Sama stałam się ofiarą mobbingu Odeszłam z tamtej pracy, po mnie kilka osób również, zostały same "szumowiny". Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 19:52 oczywiscie. Zareagowałam w obronie kolezanki.Najlepsze to,że byłam wtedy na okresie próbnym.. Tamta suka już u nas nie pracuje. Ja na mobbing reaguje natychmiast radosnie wykorzystujac swoje znajomosci-albo wyłacznie o nich wspominając .. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 21:42 Wzgledem mnie TAK. Niestety jestem stworzenie niepokorne i pyskate i nawet bez mobbingu jasno okreslam strefe wplywu przelozonych. Wzgledem innych... Pytanie czy UMIALABYM nie jest dobre - bo umiialabym. Pytanie czy CHCIALABYM. A to zalezy i od mojego ukladu z szefem (pozycji w firmie), i od 'slusznosci' sprawy, i od samej osoby pokrzywdzonej, i od sposobu wspomnianej reakcji. Mozna zareagowac wprost, mozna sposobem i naokolo. Nie moge powiedziec, ze nie potrafilabym stanac w czyjejs obronie - nawet jesli mialabym sama na tym stracic i NIE dlatego, ze jakas ze mnie samarytanka, ale dlatego, ze praca w zespole, w ktorym jest przywolenie na takie traktowanie drugiej osoby jest zwyczajnie demotywujaca. Nie moge tez powiedziec, ze ZAWSZE podjelabym sie tej obrony. Moze podasz jakis konkret? Szkic sytuacyjny Odpowiedz Link Zgłoś
sharpless6 Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 21:50 Najlepiej namówić wszystkich wspolpracowników aby ostro przeciwstawili się mobberowi, trzeba pamiętać że mobber jest jednak tchórzem. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Umiałybyscie zareagować 20.11.11, 22:25 Witam, Z mobbingiem mam na co dzień do czynienia w pracy. Przyjmował mnie do pracy fajny Dyrektor, światły człowiek generalnie, potem odszedł, jego miejsce zajął zamordysta. Ni cholerę nie idzie się z nim dogadać. Nie, nie wali z armaty do mnie, o nie. Podgryza moich pracowników. Dobrze to robi. Ma wprawę. Nie powiem. Podejrzewam, że ma chrapkę na moje stanowisko(chce kogoś znajomego obsadzić, to pewne, ma to wypisane na czole), ale nie chce mu się czekać, aż mój kontrakt wygaśnie i szuka haków. Póki co, jadę po bandzie i ciągle wnioskuję o nagrody dla działu. Szału dostaje,jak słyszy o nagrodach,ale najlepsze przeżył, jak zawnioskowałam (ze względu na szczególny charakter, warunki pracy i wyniki)o premię w wysokości rocznych uposażen dla pracowników na koniec roku.Taka wypasiona trzynastka. Oczywista oczywistość, że tyle ludzie nie dostaną, bo by umarł chyba, ale musi dać mi odpowiedź na dniach i już się skręca. W codziennych kontaktach jest bardzo kulturalnym, grzecznym facetem, na poziomie, ale partyzantkę ma opanowaną do perfekcji. Jestem gotowa do zmiany pracy na dniach, już prowadzę rozmowy w tym temacie, więc nie boję się radykalnych postulatów. Pokażę mu, gdzie raki zimują, zanim odejdę;-P Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś