Brak instynktu macierzyńskiego

21.11.11, 21:19
Czy któraś z mam ma podobny problem do mnie? Miesiąc temu urodziłam przez cesarkę córeczkę. I problem mam taki, że zupełnie nie mam instynktu macierzyńskiego. Jedynie coś poczułam w pierwszej dobie od urodzenia. Później, aż do dzisiaj nic, zupełnie.
Dziecko mogłoby z mężem pojechać 500 km a ja bym się tylko cieszyła, że mogę się w końcu wyspać! Nie wiem co z tym problemem począć, bo wiem, że to duży kłopot - przede wszystkim dla dziecka.
Jaka mała płacze, ja czuję tylko i wyłącznie irytację. Mechanicznie ją obsługuję - pieluszka, jedzenie i marzenie tylko o tym, by spała.
Wiem, że to nie jest normalne. Wszyscy mi się strasznie dziwią, ale ja czekam na te uczucia miłości bezgranicznej i nic, zupełnie nic sad

Czy któraś z Was miała podobnie? Gdzie się udać po pomoc, jeśli faktycznie należy? Może to mija jakoś niedługo?
    • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:25
      Bo w harlekinach/na forach/na blogaskach piszą tylko o falach miłości bezgranicznej do maluszka/fasolki/skarbeńka, a nikt nie wspomina, ze podstawowym uczuciem w pierwszych miesiącach macierzyństwa bywa często właśnie ogłuszające zmęczenie i poczucie osamotnienia- burza hormonów też robi swoje.
      • eva1357 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:42
        Minął dopiero miesiąc od porodu, pewnie w nocy nie sypiasz, po cesarce też dochodzi się do siebie dość długo, przy takim maluszku jest dużo do zrobienia, cały czas coś... Pewnie największym marzeniem jest teraz wyspać się, trochę odpoczynku, ciszy! Więc nie ma niczego dziwnego w tym co czujesz.

        Daj sobie czas. Pewnie jak zmęczenie minie, mała podrośnie, minie ten najtrudniejszy okres pewnie zaczniesz doceniać macierzyństwo, i powoli zaczniecie budować więź z córeczkąwink
        • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:48
          Liczę na to jak na cud smile Dziecko bardzo chciałam mieć, było wyczekiwane. Zastanawiam się teraz, czy iść o psychologa, czy psychiatry, czy uzbroić się w cierpliwość. Wiem jedno, ze dziecko wyczuwa natychmiast moje samopoczucie. A, nie wspomniałam, że ma straszne kolki?
      • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:57
        a nikt nie wspomina, ze podstawowym uczucie
        > m w pierwszych miesiącach macierzyństwa bywa często właśnie ogłuszające zmęczen
        > ie i poczucie osamotnienia- burza hormonów też robi swoje.


        bzdura
        • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:10
          W stosunku do ciebie, bzdura. W stosunku do mnie, święta prawda.
      • franczii Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 19:35
        > Bo w harlekinach/na forach/na blogaskach piszą

        Nie tylko w harlekinach w zyciu realnym tez.
    • poppy_pi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:28
      Aż nie chce mi się wierzyć, że nie słyszałaś o depresji poporodowej, ale...

      klik
      • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:31
        Słyszałam o baby blues, depresji poporodowej, a nawet i psychozie.
        Ale co to zmienia?
        • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:39
          To chyba zmienia kierunek, w którym powinnaś udać się po pomoc.
          • verdana Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:42
            Nie mowiąc już o tym, ze nie trzeba mieć depresji, aby wcale nie od razu pokochać dziecko. "Automatyczna" milość do dziecka to jeszcze jeden mit. U wielu kobiet przychodzi powoli, z czasem i bez leczenia...
          • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:43
            Tak się zastanawiam - w szpitalu kazali mi karmić piersią a mała strasznie mocno ssała i odechciało mi się wszystkiego po bólu związanym z cesarką a także piersiami, które mi krwawiły. Położne tylko chamsko pchały pierś do buzi dziecka i wychodziły z założenia, że to takie naturalne, że o co robię halo, jak ryczałam z bólu z dzieckiem przez kilka godzin.
            Pewnie te odczucia też mogą mieć wpływ na moje obecne samopoczucie.
            • cottonka Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:09
              Nie wiem czy zdołasz z tego wyjśc sama. Jeżeli coraz bardziej będziesz poirytowana, smutna , rozdrażniona to lepiej się wybierz do specjalisty. Dziecko będzie coraz mniej spało, będzie mniej szans na odpoczynek. No chyba, że będziesz miała dziecko co prześpi całą noc.
              Twój maluszek napewno to wszystko odczuwa, bo sama o tym piszesz. czy takiego macierzyństwa chciałas. Może i jest ono męczące, ale jeżeli to się obraca przeciwko dziecku to chyba lepiej będzie jak się zdecydujesz na wizytę.
            • sposobuzycia Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 09:32
              Nie przejmuj się, ze tylko Ty tak masz. Znajoma siostry ma dziecko pięcioletnie (chłopca), o którym mówi, że nie czuje do niego nic takiego magicznego, opisywanego przez większość kobiet. Owszem, dziecko jest zadbane, przytulone, ucałowane, gdyby coś się stało, zrobiłaby dla niego wszystko, co się da, ale twierdzi, że nie potrafi go kochać... może u niej to kwestia zabałaganionej depresji poprodowej? Idź do specjalisty, nawet rozmowa z kimś, kto ma o tm pojęcie pomaga.
      • whitney85 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 10:20
        Do depresji to chyba jeszcze daleko. Tez tak miałam. Wszystkie czynności przy dziecku wykonywałam automatycznie. Wkurzał mnie ciągły płacz do tego stopnia, że spałam w innym pokoju. Minęło to po ok 3 m-cach, kiedy dziecko też przestało cały czas płakać i zaczęło reagować na otoczenie. Teraz ma prawie rok i jest super.
    • mika_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:41
      A próbowałaś małą wysłac choćby na 5-kilometrowy spacer z tatusiem?
      Czy od miesiaca jesteś w gotowości 24/h na dobę?
      • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:45
        Tatuś jest w tej chwili i przez następny miesiąc za granicą. Ostatnio przyjechał do domu i kazał mi jechać do rodziny się wyspać smile No i z wielką ulgą to zrobiłam i oczywiście bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Tłumaczyłam sobie to tym, że dzidzia zostaje z ojcem i nie mam co się obawiać o nią. Piersią już nie karmię.
        • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:53
          Jesteś sama z maleńkim dzieckiem, a to cholernie ciężka, fizyczna praca, jak kopanie rowów, w dodatku bez snu. Odpuść sobie, nie tłumacz się nikomu z niczego, wszystko samo się poukłada.
          • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:58
            kk345 napisała:

            > Jesteś sama z maleńkim dzieckiem, a to cholernie ciężka, fizyczna praca, jak ko
            > panie rowów, w dodatku bez snu.


            bez przesady
            o wiele ciezej jest byc samej z zywym 2 latkiem
            niz wiecznie spiacym noworodkiem
            • mamameg Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 10:43
              NIE KAŻDE NIEMOWLĘ PRZESYPIA WIĘKSZOŚĆ DOBY!!!
              Moi obydwaj synowie w dzień sypiali dwa razy po pół godziny, czasem godzinę, ale to na spacerze a w nocy się budzili na karmienia co godzinę, a w lepsze noce co dwie. Młodszy potrafił miesiąc budzić się o 2 w nocy i zasypiać o 6 a 7 trzeba budzić starszego do szkoły. Zmęczenie koszmarne.
              Wkurzają mnie ludzie, których niemowlęta sypiały 16 godzin na dobę, więc uważają, że opieka nad niemowlęciem to taki luzik.
          • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:01
            Bez przesady, praca w ciepłym domku, bez marudzącego wymagającego szefa, bez upierdliwych, chamskich klientów, bez opieprzu od innych za zawalenie najdrobniejszej rzeczy, bez codziennych dojazdów na drugi koniec miasta komunikacją miejską do i z pracy, w każdej chwili możesz zrobić sobie herbatę, położyć się, włączyć telewizor.
            Fizycznie praca też lekka, noworodek waży niewiele.
            • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:12
              Widziałaś ty kolkujące niemowlę?
              Jak nie widziałaś, znajdź nagranie na youtube, ustaw sobie na repeat i potrzymaj parę godzin. I tak wersja lajtowa, bo nie musisz nic z tym zrobić, za nic nie odpowiadasz, o nikogo się nie boisz - tylko musisz wytrzymać dźwięk.
              Zmierz sobie ciśnienie na początku i po trzech godzinach i opisz nam potem swoje wrażenia.
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:30
                Można zostawić zamknięte w pokoju do wypłakania się i wrócić jak się uspokoi.
                • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:35
                  Nie można. To jest wrzask o pomoc cierpiącego, nie jesteś w stanie siedzieć w pokoju obok i tego słuchać. Nie masz pojęcia, o czym piszesz.
                  Moja córka na szczęście kolek nie miała, miała je druga siostra - było nas troje, żeby sobie z tym radzić - matka dziecka, druga żona mojego ojca, ojciec i ja - a i tak to był koszmar.
                  • aniorek Re: Brak instynktu macierzyńskiego 23.11.11, 09:05
                    asia_i_p napisała:

                    > Nie można. To jest wrzask o pomoc cierpiącego, nie jesteś w stanie siedzieć w p
                    > okoju obok i tego słuchać. Nie masz pojęcia, o czym piszesz.

                    A to nie jest tak, ze gazeta jest facetem, ktorego dziewczyna ma rozszerzenie .jpg i w zwiazku z tym niemowleta zna tylko z reklam?
        • mika_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:00
          To bardzo dużo tłumaczy.
          Kierowca TIRa, nawet jak przekracza limity, to gdy w koncu zaśnie, to nikt mu nie przeszkadza w ciągłym śnie. A ty jesteś sama z ogromną odpowiedzialnością i ciągłą gotowością. Trudno w tych warunkach o rozkwit miłości, bo twój organizm skupia się na przetrwaniu w tych warunkach, czyli ogromnego stresu.
          • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:04
            A ty jesteś sama z ogromną odpowiedzialnością i
            > ciągłą gotowością. Trudno w tych warunkach o rozkwit miłości, bo twój organizm
            > skupia się na przetrwaniu w tych warunkach, czyli ogromnego stresu.
            >


            tak
            to straszne
            jakim cudem ludzkosc przetrwaała?
            • kawka74 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:07
              Ano takim, że kobiety do pewnego momentu żyły stadnie, na kupie - matki, babki, ciotki, siostry. Jak nie jedna się zajmie, to druga, jak nie druga, to trzecia.
              Przez dwa tygodnie byłam z niespełna dwumiesięcznym dzieckiem całkiem sama i myślałam, że kota dostanę.
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:11
                A to ciekawe bo dla tutejszych Pań mieszkanie pod jednym dachem z teściową, a nie daj Bój i szwagierką (jest na forum Życie Rodzinne jedna taka Pani) to dla współczesnych Pań mordęga i klątwa.
                Zawsze w pierwszym rzędzie jak któraś się radzi w tym względzie to rada tutejszych mamusiek: "Wynajmujcie choćby norę, ale nie przeprowadzajcie się do teściów", podobną radę dostała inna Pani z forum Życie Rodzinne, która mieszkała na owej kupie (teściowie, szwagierka z mężem).
                Współczesnym Pańciom nic nie pasuje, same z dzieckiem - źle, mieszkanie z teściową i szwagierką jeszcze gorzej.
                • franczii Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 19:44
                  > A to ciekawe bo dla tutejszych Pań mieszkanie pod jednym dachem z teściową, a n
                  > ie daj Bój i szwagierką (

                  trafilasbig_grin
                  Sama mialam pomoc tesciowej po porodzie przez 2 tygodnie, nie kiwnelam palcem oprocz zajmowania sie dzieckiem i ogarniecia wlasnego barlogu (z czystej przyzwoitosci ) i ze szczerego serca polecam tesciowa jesli wlasna mama nie moze. No ale entuzjazmu raczej takie rozwiazanie tutaj nie wzbudza.
          • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:05
            Jezu, jak te kobiety w czasie wojny wytrzymywały taki podwójny stres, nie dość, że małe dziecko to jeszcze możliwość w każdej chwili bombardowania, przeszukania przez gestapo, śmierci w każdej chwili.
            W dodatku o pieluszkach jednorazowych, pralce i zmywarce mogły tylko pomarzyć.
            A jakoś rodziły dzieci i często więcej niż jedno.
            Zgodnie z tym co piszecie powinny w tamtym czasie paść na zawał z przemęczenia i ze stresu.
            • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:08
              Gazeta, ale dlaczego facet wypowiada sie w wątku o macierzyństwie? Jesteś ojcem? karmisz piersią?
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:11
                Ale czy to co piszę wyżej to nieprawda?
                • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:14
                  Z punktu widzenia ojca? szczera prawda. Wszyscy faceci przecież wiedzą, ze niepracująca matka niemowlecia "siedzi" w domu i paznokcie maluje...
                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:27
                    Oczywiście, że to rodzaj pracy, ale w czasach braku kolejek w sklepach a nawet możliwości zamówienia wszystkiego łącznie z chlebem do domu, pieluch jednorazowych, pralki, zmywarki, słoiczków opieka nad dzieckiem to nie orka na ugorze, zwłaszcza nad dzieckiem chcianym i zdrowym.
                    • simm-ona Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 00:21
                      Nie masz bladego pojęcia, o czym piszesz.
                      • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 13:28
                        Ok, przyznaję Ci rację, w dzisiejszych czasach opieka nad chcianym i zdrowym dzieckiem to orka smile
                        Wobec tego jak nazwiesz opiekę nad nami w czasach naszych matek, bez pralki, zmywarek, z kolejkami po wszystko, bez pieluch jednorazowych, bez podpasek?
                        Pracą katorżniczą?
            • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:16
              Niesamowite jak wrażliwe mamy w naszych czasach matki
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:23
                Otóż to.
                Z drugiej strony człowiek który musi ciężko pracować (naprawdę ciężko) jak nasze matki czy prababki nie ma czasu się nad sobą rozczulać i roztrząsać na siedem sposobów każdej gorszej myśli.
                • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:26
                  W tamtych czasach facet zajmował się prawdziwą robotą, w polu albo na kopalni, a nie siedział na babskim forum i pierdoły klepał. Koledzy wiedzą, co robisz wieczorami? Bo zabiliby Cię śmiechem
              • simm-ona Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 00:31
                Za to ty chyba jesteś granatem od pługa oderwana.
    • chcesztomasz Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:41
      a jakbym jutro chciała przyjechać po małą i ci ja zabrać do chin to co byś poczuła ?
      • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:46
        Nie wiem, co bym poczuła, ale wiem, że trochę Cię poniosło.
        • verdana Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:49
          Sądząc z ostatniej odpowiedzi, wyluzuj. Wszystko z Toba i twoim instynktem jest OK, tylko jesteś cholernie przemeczona.
          • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:58
            verdana napisała:

            > Sądząc z ostatniej odpowiedzi, wyluzuj. Wszystko z Toba i twoim instynktem jest
            > OK, tylko jesteś cholernie przemeczona.


            przemeczona to se moze byc moja kolezanka
            ktora niedawno urodzila piątego syna
            a nie matka noworodka ktore ciagle spi
            • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:02
              Piąty syn i ani jednej córki? Przykre sad
            • verdana Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:03
              Bzdura.
              Przy pierwszym dziecku padałam na pysk, dziecko wylo nieustannie, a nie spało. Przy trzecim bylam wytrenowana, na luzie i wiedziałam, ze wycie przechodzi z wiekiem.
              • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:05
                verdana napisała:

                > Bzdura.
                > Przy pierwszym dziecku padałam na pysk, dziecko wylo nieustannie, a nie spało.
                > Przy trzecim bylam wytrenowana, na luzie i wiedziałam, ze wycie przechodzi z wi
                > ekiem.

                Bzdura.
                Przy moim pierwszym i jak narazie jedynym dziecku bylam mega wyspana. Czyli mozna od razu.
                • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:09
                  Zazdroszczę, moja córka ma kolki takie że hej i absolutnie nic nie pomaga.
                  • triss_merigold6 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:16
                    To daj jej jakieś krople na te kolki, idź do pediatry, zapytaj. Może mleko modyfikowane zmień?
                    • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:19
                      Stosowałam już parę preparatów z simeticonem (sab simplex też), debridat, mleko zmieniałam na lekkostrawne i zupełnie nic. Staram się sobie powtarzać, że to wszystko minie...
                      • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:26
                        Masaż brzuszka, lekko(!) cieply termofor na brzuszek?
                        • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:29
                          Przerobione. Termofor też sad wiem co działa. Spacery. Ale po 3 godzinach w obecnej temperaturze przysięgam, że odpadam. Na balkonie też nie mogę małej trzymać, bo jak wózek się nie rusza, to zaczyna się wycie.
                          • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:44
                            A może chusta? Skoro ruch ją uspokaja, to kup chustę i przyklej małą do siebie na stałe- uspokoi sie, poczuje Twoje ciepło i masaż brzuszka masz od razu zapewniony- a i ręce wolne, mozesz zajać się czymś innym.
                            • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:49
                              Przysięgam, chustę posiadam - mała wyje. Mam też butelkę medela calma. Chyba też wiadomo co się dzieje przy butelce.
                      • triss_merigold6 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:29
                        To wyciszaj na popołudnie i wieczór + wprowadź bardzo regularny rytm dobowy + jak najmniej bodźców po południu i przejdą.
                        U mnie i starszak i teraz nowe dziecko zaczęli sensownie spać koło 3 miesiąca życia, teraz nowe dziecko ma 4,5 miesiąca i w nocy przesypia ciurkiem te 6 godzin.
                • madzioreck Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:14
                  Jesteś głupsza niż myślałam.
                • katklos Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:16
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > verdana napisała:
                  >
                  > > Bzdura.
                  > > Przy pierwszym dziecku padałam na pysk, dziecko wylo nieustannie, a nie s
                  > pało.
                  > > Przy trzecim bylam wytrenowana, na luzie i wiedziałam, ze wycie przechodz
                  > i z wi
                  > > ekiem.
                  >
                  > Bzdura.
                  > Przy moim pierwszym i jak narazie jedynym dziecku bylam mega wyspana. Czyli moz
                  > na od razu.


                  Bzdura. Masz tylko jedno dziecko, myślisz, ze inaczej być nie może. A może. Dziecko, noworodek, niemowlę może nie spać przez cały dzien. Może kiedyś - czego nie życzę- poczujesz jak to może być.
                  • 18_lipcowa1 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:19
                    >
                    > Bzdura. Masz tylko jedno dziecko, myślisz, ze inaczej być nie może. A może. Dzi
                    > ecko, noworodek, niemowlę może nie spać przez cały dzien. Może kiedyś - czego n
                    > ie życzę- poczujesz jak to może być.



                    jakim cudem noworodek nie spi cały dzien?
                    • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:23
                      Można go o to zapytac...ale niewyraźnie odpowiada.
                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:20
                    >niemowlę może nie spać przez cały dzien.

                    Ale wtedy śpi w nocy, prawda?
                    • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:24
                      Wiesz, że są egzemplarze, które płaczą przez sen?
                      • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:35
                        Stopery do uszu nie są karalne.
                • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:15
                  Bo nie miało kolek.
                  Jakim prawem podważasz czyjeś doświadczenie i czyjeś przeżycia? Bo ci się trafiło łatwe dziecko? Tak, są takie. I są też inne. Stań sobie przed lustrem i wygłoś pochwałę własnej wielkości a odczep się od dziewczyny, która ma problem.
                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:34
                    Lipcowa planuje nowe dziecko, a często jest tak, że jak pierwsze bezproblemowe to drugie...
                    Wiadomo big_grin
                • gryzelda71 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 07:59
                  > Przy moim pierwszym i jak narazie jedynym dziecku bylam mega wyspana. Czyli moz
                  > na od razu.
                  >

                  Bzdura.
                  Przy pierwszym dziecku nie wysypiałam sie.
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:07
                >dziecko wylo nieustannie, a nie spało.

                Wyło 24/24 i nie przespało ani jednej godziny dziennie? Powinnaś to zgłosić do rekordu księgi Guinessa bo to pierwszy przypadek w historii gdzie człowiek może obejść się bez snu.
                • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:17
                  gazeta, prosty facet jesteś, ale spróbuję: zgłaszałam pediatrze, że mój syn nie śpi, stale się budzi. Nie wierzył, kazał zapisywać, kiedy zasypia i kiedy się wybudza. Do dziś mam ten zeszyt- przez całą dobę na zmianę: 15 minut snu i 30 minut czuwania (płaczu)- tak przez 3 miesiące. Pikuś, sielanka normalnie.
                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:24
                    Czyli przesypiał łącznie 12 godzin dziennie.
                    • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:30
                      Coś Ci się rachunki rozjechały...
                      • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:24
                        Gazeta, no co z tym liczeniem, chłopie? Bo dyskusja zamiera... poszedłeś po kalkulator?
                        • kawka74 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:28
                          Pewnie stara się wyobrazić sobie, jak to jest spać piętnaście minut, a potem trzydzieści minut czuwać - w wykonaniu osoby dorosłej.
                          • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:31
                            Może... i zobacz, wyspany, dorosły facet ma kłopot z dodawaniem, a co dopiero by było, gdyby nie spał przez 3 noce tylko? Nie miejcie z nim dzieci, dziewczyny!
                            • kawka74 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:34
                              Gdyby nie spał przez trzy noce, błąkałby się tak, jak mój mąż, po mieszkaniu, w półśnie, szukając naszej świeżo narodzonej córki w bardzo dziwnych miejscach.
              • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:26
                Verdana - padałaś na pysk i nic do dziecka nie czułaś? Przez miesiąc? jesteś pewna?
                • claudel6 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:40
                  no otóz to. bez przesady. można być potwornie zmęczoną, obolałą itd. (chyba każda z nas była), ale to nie jest normalne, że się do dziecka nic nie czuje. i jesli sie takiej matce wmawia, ze to normalne, bo miłość do dziecka to mit, to później historia kończy sie tak jak w Gdyni. matka idzie na molo i bez mrugnięcia okiem topi dziecko, bo "miała jej dość".
                  • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:42
                    * w Sopocie

                    I jest jak najbardziej normalne, że się do dziecka nic nie czuje. Ilu ludzi, tyle normalności.
                    • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:50
                      Nie, nie jest normalne.
                      Dramatycznie szkodzi dziecku.
                      Gdzie tu norma? Nawet nie statystyczna (na razie przynajmniej).
                      • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:56
                        Ukamienować pierwszą matkę, która się przyzna do braku miłości do fasolki od pierwszej minuty życia, to potem będzie spokój- następne się już nie wychylą i będzie po bożemu, bez fanaberii.
                        • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:58
                          Nie, nie kamienować, tylko pomóc. Ale nie wmawiać, że obojętność wobec własnego noworodka jest OK i dziecku nie szkodzi.
                          • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:01
                            Jak sobie będzie 100 razy dziennie wmawiać "kocham, kocham, kocham" to pokocha, to oczywiste. Bo przecież jest jedyną na świecie patologia, która nie kocha od pierwszej sekundy życia i skoro Ty tak nie miałaś, to na pewno nie jest normalne, prawda?
                            • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:04
                              Minął miesiąc.
                              I nigdzie nie namawiam do wmawiania sobie.
                              Natomiast nie da się ukryć, że od wmawiania sobie 100 razy dziennie, że obojetność wobec własnego niemowlęcia jest normalna, normalną się ona nie stanie. Przynajmniej u naczelnych.
                              • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:08
                                > Minął miesiąc.
                                A jaki jest limit czasowy? Bo tu jakaś inna patologia pisała o 8-9 miesiącach- to już prokurator...
                                • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:29
                                  Już dwie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:57
                        W jaki sposób? Potem w wieku 17 lat będzie miało nerwicę i schizofrenię?
                        • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:02
                          Nie, w wieku dwóch miesięcy będzi się wolniej rozwijać - na przykład słabiej przybierać na wadze.
                          Jezu, 60 lat temu badano wpływ nastawienia emocjonalnego opiekunek na przyrost wagi u dzieci - i udowodniono, ze jest, i znaczący. Trzeba czasem troche poczytać.
                          • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:08
                            W dzisiejszych czasach dzieci-baleronów to nawet lepiej dla dziecka.
                          • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:10
                            60 lat temu to furorę zrobił dr Spock i jego teoria zimnego wychowu...
                • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:28
                  Ja nie czułam. Pamiętam, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, że się bałam nocy, że wszystko robiłam bardzo wolno i że było ciemno.
                  Jedyne uczucia jakie miałam, to automatyczna, odruchowa czułość jaką mam z reguły wobec dzieci i zwierząt. Powiedziałabym, że słabsza niż w przypadku obcych dzieci przed urodzeniem swojego.
                  Z perspektywy czasu widzę, że to było całkiem naturalne - po pierwsze jestem typem, któremu pokochanie człowieka zajmuje trochę czasu, po drugie sypiałam po cztery godziny na dobę. Literalnie cztery, w odcinkach 45-minutowych, maksymalnie godzinnych. Proponuję spróbować tego przez tydzień i zastanowić się, co się czuje w stosunku do kogokolwiek.
                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:32
                    Nie mogłaś zakupić stoperów do uszu?
                    • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:40
                      Nie, bo stopery do uszu i budzik to durna kombinacja.
                      Sypiałam tak nie dlatego, że dziecko mnie budziło, tylko że ja budziłam dziecko do karmienia. Wagowo było wcześniakiem, prawdopodobnie miało podwyższoną bilirubinę po konflikcie serologicznym - dwie rzeczy, których dowiedziałam się z forów po latach, bo w szpitalu jakoś nikt nie wpadł, że możemy mieć takie problemy.
                      I tak miałam nieźle. Ja jako niemowlę piłam 50 ml modyfikowanego równo dwie godziny + odbijanie i dochodziło do pory następnego karmienia. Na to jeszcze stoperów nie wymyślili.
                  • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 00:35
                    > Jedyne uczucia jakie miałam, to automatyczna, odruchowa czułość jaką mam z regu
                    > ły wobec dzieci i zwierząt.

                    I wlasnie o nią mi chodzi. I to nie jest "nic". Myślę, że właśnie ta "automatyczna, odruchowa czułość" to to co najważniejsze - ważniejsze niż wszelkie achy i ochy.
                    • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 08:41
                      Ona przed niczym nie chroni.
                      Dalej się wściekałam na dziecko i dalej byłam przekonana, że go nie kocham. Dalej chodziłam jak zombie.
                      Podejrzewam, że autorka wątku też tę automatyczną czułość czuje (zdrabnia, pisząc o dziecku, pisze, że było wyczekane), tylko że to jest za mało, żeby dojść do wniosku, że się kocha dziecko.
                • verdana Re: Brak instynktu macierzyńskiego 23.11.11, 08:45
                  Nie do tego dziecka nic przez miesiąc nie czulam.
            • kamelia04.08.2007 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:25
              18_lipcowa1 napisała:


              > przemeczona to se moze byc moja kolezanka
              > ktora niedawno urodzila piątego syna
              > a nie matka noworodka ktore ciagle spi
              >


              wiesz co lipcowa, powiedziałas co wiedziałas.
              Kobieta jest przemeczona, brzuch ma pociety po cesarce, jest sama, po nieudanym karmieniu piersią. Ma wszystko pod górke. Jest zdana na siebie.
              Najlepsze dla niej, by złapac owy instynkt, to ktos do pomocy
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:29
                Co mają powiedzieć samotne porzucone matki, matki mające mężów alkoholików albo matki wielodzietne czy matki dzieci niepełnosprawnych.
                • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:36
                  matki wielodzietne mają łatwiej, starszaki bawią młodsze- a matki dzieci niepełnosprawnych jakoś niebyt czesto wyglądają na kwitnące i wypoczete- nie daje do myslenia?
                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:46
                    Ciekawe jak taki np. czterolatek bawi dwulatka? W rodzinach wielodzietnych rzadko kiedy między jednym dzieckiem a kolejnym jest 7-10 lat różnicy jakbyś nie zauważyła.
            • whitney85 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 10:33
              "przemeczona to se moze byc moja kolezanka
              ktora niedawno urodzila piątego syna
              a nie matka noworodka ktore ciagle spi "

              - hehe, moja przez pierwsze 3 m-ce darła się non stop, spać więcej zaczęła po 3 miesiącu aczkolwiek w dzień nadal ani minuty.

      • miaowi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:52
        Bez sensu takie pytanie. Ja jestem sama z córką, odkąd się urodziła, i jak była niemowlakiem, to chętnie bym zapłaciła KAŻDEMU, kto by ją zabrał do chin. Ale tego nie zrobiłam, bo między tym co "ja bym", a tym, co "trzeba" jest istotna różnica.
    • lukas.2004 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:50
      Ja tak miałam. Moja koleżanka tak miała. Wstyd się przyznać, bo przecież trzeba kochać to moje maleństwo. Są wyrzuty i poczucie winy, bo przecież, takie bezbronne, bezradne, a obsługuje się je mechanicznie i z poczucia obowiązku. Bo jak nie ja to kto. Do tego doszły problemy z karmieniem. Nie wiem, na ile to kwestia depresji, na ile kwestia jakichś predyspozycji. Tak się zdarza. Po jakimś czasie przechodzi. I faktycznie pozostaje ogromna miłość. Ważne, żeby nie dać sobie wmówić, że jesteś matką - Polką i musisz już całe życie się poświęcać. Nie słuchaj, że za pół roku, czy rok będzie lepiej bo się wreszcie wyśpisz - wiem, że dla Ciebie teraz tydzień to jakiś ogrom czasu, a miesiąc to lata świetlne. Nie pogrążaj się w rozmyślaniach jak Ci źle, tylko spróbuj się jakoś wyrwać z kieratu albo niech chociaż odwiedzają Cię jakieś koleżanki.
      Nie przejmuj się za bardzo, tak się czasem zdarza. pozdrawiam
      • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:58
        Jezu, co za fantastyczne słowa! Wszystkie moje koleżanki na szczęście nie miały depresji ani baby blues'a i były mega zszokowane, jak śmiałam zostawić dziecko na 18 godzin w domu z tatą. Oczywiście moje prawdziwe wyobrazenie o sobie przykryłam pewnością siebie i stwierdzeniem, że "a co, ja nie mogę się wyspać i muszę się tylko poświęcać dziecku?" Ale niestety zostałam zrugana poraz drugi i generalnie stwierdziłam, że lepiej już nic nikomu nie mówić i robić co rozsądek i serce podpowiada (tutaj: wyspać się). Staram się mieć do siebie dystans, ale ostatnio zupełnie skrócił się on przy córce. I wiecie co? Ja naprawdę staram się nie myśleć, że życie moje jest gorsze, tylko inne i trzeba pamiętać jeszcze o dziecku, które należy zabrać ze sobą w foteliku z samochodu smile chociaż tym staram się poprawiać sobie humor.
        • verdana Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:02
          A tata narkoman, czy platny zabójca? Bo jesli ani jedno, ani drugie, to jest takim samym dobrym rodzicem jak matka.
          Cóż, ja zostawilam miesięczne dziecko z babcia i poszłam balować na całą noc na wesele przyjaciela. Jedyne, co czułam to radość, ze pozbyłam sie dziecka na parę godzinsmile
          Milość do dziecka nie oznacza , ze chce sie z nim być 24/24 godziny. Ja tam nawet z macierzyńskiego zwiałam i nielegalnie pojawiałam się w pracy.
          A dzieci kocham i tak.
          • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:06
            Hehe, to może nie głupi pomysł, by pójść wcześniej do roboty i odpocząć od dziecka. Zawsze to będzie jakieś usprawiedliwienie - musiałam w pracy pomóc, bo tak mie prosili... smile
            Naprawdę poprawiacie mi samopoczucie - nawet jeśli chwilowo, to i tak działa!
            • triss_merigold6 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:20
              Rozumiem o tyle, że mnie niewyspanie trwające dłużej niż 3 dni doprowadza do załamania nerwowego. Daj małej coś na te kolki, a sama idź po coś antydepresyjnego, pomoże Ci.
        • lukas.2004 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:11
          No to ja moim bliskim koleżankom, które są w ciąży opowiadam swoje przeżycia z pierwszego okresu macierzyństwa. Może odwagi dodał mi fakt, że jedna z bliskich mi koleżanek przeżyła to samo - czyli nie jestem jakąś patologią.
          Ja miałam chyba jeszcze gorzej, bo karmiłam piersią, więc byłam niejako uwiązana. Nie miałam też za bardzo wsparcia ze strony najbliższych, wydawało mi się, że każdy moje uczucia potraktuje jak jakąś fanaberię. Dodatkowo doszlo do pewnej skrajności- miałam dość macierzyństwa, ale ta ja najlepiej opiekowałam się swoim dzieckiem. Choć czasem byłam wręcz wściekła na dziecko, wiedziałam, że nie jestem w stanie go oddać. Przez myśl nie przyszło mi,że mogłabym go skrzywdzić (ale zdarzyało mi się krzyknąć, żeby wreszcie był cicho). To był dla mnie jeden z najgorszych okresów w moim życiu.
          • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:18
            No to mnie dzisiaj poniosło, bo potrząsnęłam lekko (!) moją córką i szepnęłam jej do ucha, by się zamknęła. Hmm, chyba wiadomo jaka była reakcja... ale zaraz sobie pomyślałam, że moje zachowanie nic nie poprawi, tylko może pogorszyć i spróbuję się opanować przy następnym ataku bezsilności w trwającym parę godzin wrzasku.

            • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:22
              Takie odruchy opanuj, od tego jesteś dorosła, żebyś nie używała przemocy (pod żadną postacią) wobec bezbronnego malucha. Bo Cie kiedyś poniesie...

              I nie wiem, na ile znasz to forum, ale wypowiedzi 18_lipcowej i gazety puszczaj mimo uszusmile
              • asdf_5 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:27
                Odruchy opanowałam już po sekundzie od ich wykonania, bo pomyślałam dokładnie to, co napisałaś smile bezbronne dziecko niczemu nie jest winne.

                Odnośnie wypowiedzi gazety i lipcowej - zauważyłam, że lubią sobie popisać prowokacyjnie, więc puszczam mimo uszu. Całe szczęście, znalazłam wiele serdecznych, pocieszających osób, które nie sądzą, że każda kobieta powinna dać sobie radę z takim maluszkiem.

                Cóż - ja pracowałam prawie do końca ciąży i to w sporym stresie, więc pewnie teraz też to się na mnie w jakiś sposób odbija.
                • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:31
                  gazeta jest facetem, a lipcowa- no cóz, nie jest smile
                • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:39
                  Nie słuchaj rad o dawaniu sobie czy córeczce czasu - straciłyscie już miesiąc, a wtym wieki (córki) to bardzo dużo.
                  Poczytałam wątek, poszperałam w ksiązkach, powspominałam, jak u mnie było (koszmarny poród zakończony cesarką, dwa tygodnie walki o karmienie piersią, dziecko uwieszone dzień i noc, wiem, co to znaczy mieć dość, braku sniu nie toleruję).
                  I myślę tak:
                  - po pierwsze szybciutko do psychiatry, bo to wygląda na depresję, a jaka to depresja, czym i jak leczyć, powie własnie psychiatra
                  - po drugie musisz mieć pomoc; jesli nie ma w rodzinie kobiety, która mogłaby zamieszkać z Tobą na jakis czas pod nieobecność męża, postaraj sie o jakąś panią do pomocy, na parę godzin dziennie. Musisz mieć czas w którym odpoczniesz, zdrzemniesz się, wyjdziesz sama, co tam chcesz.
                  - po trzecie nie wiń się za to co się dzieje - nie ma w tym absolutnie Twojej złej woli - ale też nie usprawiedliwiaj się i nie wmawiaj sobie, że to nic takiego.
              • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:53
                Wyłącznie mechaniczne pielęgnowanie noworodka to też przemoc.
                • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:55
                  To zgłoś to do opieki i na policję.
                • kk345 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:58
                  OJP, juz widzę te przepełnione domy dziecka, pełne odebranych zlym matkom dzieci. Zaraz, przecież w domu dziecka też tak będą pielęgnowane! Gdzie umieszcza się dzieci, zabrane nieczułym domom dziecka?

                  • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:06
                    Dobre pytanie.
            • kawka74 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:26
              Nie potrząsaj - nawet lekko.
              A córce możesz pomasować brzuch, możesz też spróbować ją, excuses le mot, odgazować 'rowerkując'.
            • lukas.2004 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:33
              NAstępnym razem lepiej wyjdź na moment. Lepiej zostawić na chwilę malucha i dojść do ładu z sobą i swoimi emocjami. Ja miałam już znacznie później (po kilku latach) problem z hamowaniem emocji względem dzieci (potrafiłam nawrzeszczeć za byle przewinienie - dziś herbata się wylała - trudno posprzątamy, a jutro ta sama sytuacja doprowadziła mnie do furii). Zaczęłam wtedy terapię - Pani psycholog powiedział mi wtedy: Wie Pani, że wszelka przemoc jest karalna? I wtedy dopiero do mnie dotarło. Nie dlatego, że się przestraszyła, że mnie "wyda". Zobaczyłam to wszystko z boku. Zobaczyłam, że dzieci się mnie boją (mimo, że tak strasznie je kocham). Mimo, że minęło już sporo czasu od tamtej sytuacji, dzieciaki nie zawsze są pewne mojej reakcji. Jeszcze tli się w nich ten lęk. owszem, też czasem krzyknę za bzdurę - jak każdy. Ale już bez jakiejś histerii.
              Jeżeli nie będziesz sobie radzić, poszukaj pomocy z zewnątrz. Czasem ktoś z boku potrafi lepiej wszystko wytłumaczyć. I pamiętaj - przemoc jest karalna.
              • gazeta_mi_placi Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:43
                Tak, ale przemoc psychiczna, zwłaszcza jak ktoś nie jest menelem i jest jako tako wykształcony, ma pracę, ogólnie sprawia dobre wrażenie jest niezwykle trudna do udowodnienia.
                Ta Pani psycholog też nie mogła Cię "wydać", raz że przemoc psychiczna jest trudno zdefiniowalna i praktycznie nie do wykrycia w przypadku tzw. porządnych rodzin, po drugie donosząc na pacjenta- na Ciebie na policję postąpiłaby niezgodnie z etyką swojego zawodu.
                Co to za psycholog któremu by pacjent nie mógł w pełni zaufać, że nie podkabluje?
                • lukas.2004 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:07
                  Tylko dlatego, że miałam jakieś zaufanie, to jej powiedziałam. Nie przestraszyła mnie właśnie tylko potrząsnęła. Pokazała, co naprawdę robię.
            • miedzymorze Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:50
              Jak już kilka osób wyżej napisało - daj sobie czas.
              Jeśli chodzi o kolki, to co dziecko to inny patent, u nas sprawdziło się:
              - noszenie na przedramieniu (tak aby dłonią masować brzuszek,)
              - gripe water
              - masowanie brzuszka:
              www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79411,2449645.html
              Do pracy jeszcze zdażysz wrócić, teraz masz czas na regenerację po porodzie i zapoznawanie się z nową istotką wink

              Jeśli młoda lubi spacery, to może spróbuj zorganizować jakąś opiekunkę, która 2-3 razy w tygodniu pójdzie z nią na spacer, a Ty w tym czasie się wyśpisz ?

              Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale może spróbuj poszukać kontaktu do jakiejś lokalnej położnej (zaklinaczki dzieci smile która już niejeden egzemplarz widziała i może coś podpowie w kwestii długotrwałego płaczu.

              Na niektóre dzieci bardzo dobrze działa noszenie w chuście, jak są zawinięte i blisko mamy to cichną wink Ale tu jestem tylko teoretykiem, moje dzieci stanowczo oprotestowały ten pomysł ;D

              pozdr,
              mi





            • kamelia04.08.2007 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:47
              asdf_5 napisała:

              > No to mnie dzisiaj poniosło, bo potrząsnęłam lekko (!) moją córką i szepnęłam j
              > ej do ucha, by się zamknęła.


              więcej nia nie potrzasaj. To jest bardziej niebezpieczne niz myślisz. Nie chodzi tylko o psychike, ale moze miec konsekwencje neurologiczne.

              jak cie juz bedzie trafiac, to wyjdx na chwile, porzucaj ku...mi w drugim pokoju i wróc za chwilę.
              Wiem co mówię, mój mąz tez wyjeżdża, mniej niz twój, ale ja zostaje sama z dwójką. Jak zajmuje sie starsza, to młodsza sie drze, jak sie zajmuje młodsza, to starsza psoci i robi głupoty.
              Dzisaij młodsza wypierdzieliła sie z łóżka na podłoge, rozwaliła sobie warge i stłukła nos. A połozyłam ja tak, zeby nie zlazła, wyszłam na sekunde, by wyjąc starsza z wanny.

              Wybucham najcześciej na starsza, jak meża nie ma w domu, jak juz mi nerwy siadaja, gdy robi kolejną głupote, albo mnie nie słucha, albo wyje. Wczoraj chłop pojechał do pierarni, a starsza oberwała, bo mówiłam sto razy, by zaczeła sie ubierac, a ta lezała sobie obok mnie na łóżku i miała mnie w dupie. No to ja kapciem w dupę. Przeprosiłam ja, ale co z tego, stało sie i już.
              Dzisiaj w wannie zaczeła wielkiego misia z gabki napeczniałego od wody zaczeła wyciagac na zewnatrz wylewając wode poza wanne. Znowu szturchaniec.


              Do młodszej nie mam pretensji, bo nie robi tego na złośc, mam do niej duzo wiecej cierpliwosci. Twoje dziecko tez ci nie robi na złośc, po prostu cie potrzebuje, a nie potrafi mówic, więc płacze.
    • loki-an Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 21:52
      nie ,nie mialam. Bol po porodzie byl taki straszny ze wyc mi sie chcialo ale milosc do dziecka byla od pierwszej chwili. Daj sobie czas, bo wydaje mi sie teraz to jestem poprostu wsciekla ze nie jest tak jak sobie to wymarzylas.
    • 18_lipcowa1 to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w Sopocie 21.11.11, 21:54
      jakas terapia, leki a jak nie pomoże to oddaj dziecko
      • gazeta_mi_placi Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 21.11.11, 21:58
        Na oddanie dziecko zgodę muszą wyrazić oboje rodzice.
      • madzioreck Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 21.11.11, 22:17
        Niech ktos wytnie tą kretynkę...
      • morgen_stern Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 21.11.11, 22:37
        Lipcowa, przymknij się w końcu z tymi twoimi nawiedzonymi mundrościami, bo nawet mnie, bezdzietnej, się flaki od nich wywracają. Taaak, jesteś idealną matką, masz tu medal z kartofla.
        • 18_lipcowa1 Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 21.11.11, 22:54
          no ale o co chodzi?
          tej z sopotu tez nikt pewnie nie pomagał
          a potem tylko płakałyscie oburzone
          • kamelia04.08.2007 Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 21.11.11, 23:29
            a ty jak chcesz pomóc tej dziewczynie?????
            co to ma znaczyc "wex sie za siebie"? To ma byc ta twoja pomoc?
            Nie masz nic sensownego do powiedzenia, to idx posprzataj, bedzie choć z tego pozytek.

            A tekst weź sie za siebie, to se wsadź, bo tylko szkode wyrządza.


            Ciekawe na jakim tle zabiła dziecko ta z Sopotu? Tobie sie lepiej wydaje niz innym
          • gryzelda71 Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 22.11.11, 08:02
            Jednak i u ciebie zmiany po dziecku.
      • asia_i_p Re: to sie wez za siebie, bo sie skonczy jak w So 21.11.11, 23:31
        Tak się zastanawiam, czy ta kobieta w Sopocie nie była przypadkiem otoczona takimi życzliwymi osobami jak ty.
    • atowlasnieja Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:14
      Biedactwo. Dopadła cię proza życia.

      Nie przejmuj się (w znaczeniu nie miej wyrzutów sumienia) bo po prostu jesteś fizycznie przemęczona i na pysk lecisz. A przejmij się sobą i staraj się maksymalnie odpoczywać nawet za cenę niesprzątnięcia.

      Na butelkach odchowało się pokolenie obecnych matek i jakoś żyjemy... mój osobisty siostrzeniec pomimo karmienia naturalnego jest bardzo podatny na infekcje. Żeby moja córka nie obłaziła ze skóry to żywiłam się prawie chlebem i wodą.
    • tosterowa Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:16
      Pierwszy raz poczułam, że kocham moje dziecko, tak bezgranicznie i mocno, dopiero jak miało 4 miesiące, więc daj sobie czas.
      Poza tym, jesteś sama, niewyspana, twoje dziecko ma kolki - to dodatkowe stresory, współczuję, ale to przejdzie smile
      Jeśli możesz skądś zorganizować pomoc do dziecka, zrób to, wyśpij się, zajmij się sobą, i nie przejmuj się opiniami innych - macierzyństwa trzeba się uczyć, nikt się z tym nie rodzi.
    • kawka74 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:18
      To mija, pory snu i karmienia stabilizują się, ale zanim to nastąpi, można osiwieć.
      Jak sądzę, potrzebny jest Ci przede wszystkim ktoś, kto Cię odciąży chociaż na trochę. Może pomieszkaj chwilę z rodziną, jeśli się da?
      • aqua48 To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 22:29
        To nie brak instynktu macierzyńskiego, to kolki. Moje drugie upragnione dziecko miało dwa rzuty trwające po dwa - trzy tygodnie. Wrzeszczał bo był głodny, jadł, zaczynał go boleć brzuch wiec wrzeszczał nadal, po wypróżnieniu znowu robił sie głodny i tak w kółko. Oboje z mężem na zmianę spaliśmy, nosiliśmy na rękach, husialiśmy, poiliśmy koprem, kładliśmy na brzuszek termofor, albo świeżo uprasowaną ciepłą pieluszkę, a ryk i tak byl nie do zniesienia. Miałam już odruch masowania brzuszka każdemu kto się do mnie zbliżył i byłam bliska rzucenia wszystkiego w czorty i wypisania się z tego uroczego macierzyństwa. Na szczęście układ pokarmowy się unormował, dzieciak przestał wrzeszczeć i wszystko wróciło do normy, czego i Tobie życzę.
        Pójdź z dzieckiem do dobrego pediatry i powiedz na czym problem polega, może da Ci jakąś skuteczną radę.
        • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 22:45
          A ja mam dokładnie odwrotne doświadczenie. Kolki pojawiły się kiedy wróciłam z pobytu u rodziny, gdzie było nas kilka kobiet, dzieliłyśmy sie obowiązkami, ja właściwie zajmowałam się tylko dzieckiem - i sobą. I dziecko było super spokojne. Po powrocie do domu zaczęły się - kolki. Codziennie o tej samej, typowej dla kolek porze. Koło 18. Na szczescie szybko odkryłam, co pomaga - dziecko zabiera ojciec, mama do wanny. Z książką i bez dziecka. Podziałało natychmiast.
          Jeśli matka sama stwierdza, że ledwo żyje ze zmęczenia, wszystkie czynności wokół dziecka wykonujac mechanicznie, zachecanie jej do masowania brzuszka zakrawa na kpinę.
          • kawka74 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 22:53
            Nanga, nie zachowuj się jak Gazeciarz.
            Źródło kolek do tej pory nie jest znane, może to być niedojrzałość układu nerwowego, a wtedy rzeczywiście spokojni rodzice są jak lekarstwo, może też być niedojrzałość układu pokarmowego, a wtedy masowanie brzucha jak najbardziej pomoże.
            Na odległość to gó... możemy, każda z nas kieruje się własnym doświadczeniem i próbuje coś podpowiedzieć, a autorka chyba rozum ma i sama potrafi wyciągnąć wnioski.
            • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 22:56
              Autorka jest wykończona, ledwo zyje, i rozpaczliwie potrzebuje pomocy. I to musi oddziaływać na dziecko, podoba się to komuś czy nie.
              • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 22:58
                Jakim cudem przeżywają dzieci z domów dziecka....
                • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:07
                  Kiedyś nie przezywały.
                  A ten cud to zazwyczaj było trafienie na osobę, która jednak coś czuła.
                  • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:11
                    Obecnie przeżywają, jakim cudem?
                    Jakim cudem przeżywają do wieku pełnoletniego dzieciaki z rodzin patologicznych, z matkami menelkami?
                    Wszystkie powinny chyba masowo umierać.
                    • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:15
                      Bredzisz, Gazeta.
                      Po pierwsze matka menelka może być bardzo czułą matką -
                      Po drugie dlaczego zaraz grozisz śmiercią? Nie pitol.
                      Po trzecie już tu było wielokrotnie o małpkach wychowywanych bez czułości.
                      Już mi się nie chce powtarzać w kółko.
                      • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:21
                        Jasne, lepsza matka menelka która jak jest trzeźwa bywa czuła, a jak nietrzeźwa idzie w Polskę zostawiając czterolatka samego w domu niż normalna niepatologiczna matka, której jedyną przewiną jest to, że pokochała dziecko z czasem np. w wieku czterech miesięcy czy pół roku jak tu piszą niektóre tutejsze forumowiczki a nie od pierwszych dni życia.
                        A tak w ogóle jakim cudem rodzą się zdrowe dzieci z całkowicie niechcianych ciąż , niekiedy z gwałtów? Przecież emocje matki wpływają też na płód.
                  • kk345 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:12
                    A jak przezywają teraz? Bo jakoś nie slychać o masowych zgonach?
              • kawka74 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:03
                > Autorka jest wykończona, ledwo zyje, i rozpaczliwie potrzebuje pomocy.

                Wiesz, nie Ty jedna to zauważyłaś.
                Qrwa, co za jarmark, bzdura, nieprawda, nie słuchaj, nie, słuchaj mnie, jej nie, a w ogóle to ja miałam inaczej, więc ty nie możesz czuć tego, co czujesz.
                • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:08
                  A czego się spodziewasz po internetowym forum?
                  • kawka74 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:10
                    Po Gazecie i okolicach nie spodziewam się niczego poza głupawym przekomarzaniem się, ale po Tobie...?
                    • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:11
                      A cóż ja takiego powiedziałam? Że trzeba do psychiatry, bo to prawie na pewno depresja? I pomocy trzeba, żeby odpocząć?
                      To taki skandal?
                      • kawka74 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:14
                        Nie co, ale jak - wpadłaś w ton bazarowej przekupy.
                        Szkoda mi autorki wątku, bo teraz to pewnie ma totalny kocioł w głowie.
                      • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:15
                        Jasne, jak kobieta nie pokocha dziecka od pierwszych chwil życia tylko na przykład za kilka miesięcy to od razu dramat na całe życie dla dziecka i wielka niepowetowana trauma.
                      • kk345 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:20
                        Odstawię na bok wszelkie rozdzierające serce argumenty i zadam jedno proste pytanie: jak dostać się w Polsce do psychiatry, najlepiej na NFZ i na cito, bo każda minuta niekochania szkodzi dziecku? Nie mam doswiadczenia z psychiatrą akurat, ale jeśli wygląda to tak, jak z innymi specjalistami, to dupa blada i dziecko bedzie musiało nieuchronnie zostać niekochaną patologią...
                        • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:22
                          Leki stosowane w psychiatrii często zaczynają działaś dopiero po około dwóch tygodniach stosowania, czasem i po miesiącu.
                          No, a ojciec dziecka? Jest zagranicą, biedne dziecko nie czuje jego miłości, będzie też miało traumę.
                          • kk345 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:25
                            A nienienienie- zbawienną moc ma tylko miłość matczyna- mówię to na wypadek, gdybyś kiedys został ojcem.
        • claudel6 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 22:54
          no ale aqua - myślałaś wtedy, ze NIC nie czujesz do tego dziecka? jak autorka? że jest Ci kompletnie obojetne?
          jak tyle kobiet tak miało, to ja podobnie jak lipcowa - w ogóle tego nie kumam. nie doświadczyłam, z trudem miesci mi się w głowie.
          całą ciąże miałam watpliwości czy to jest dobry czas na dziecko, i czy ja tego dziecka chcę i czy pokocham. byłam doskonałym materiałem na depresantkę poporodową. ale sekunda, w której ją zobaczyłam - zmieniła wszystko. to było jak błysk w głowie, olśnienie. i żeby było śmiesznie - kompletnie w takie rzeczy nie wierzyłam (przed). więc trudno mi sobie wyobrazić, ze te matki, ktore rodzą tak wyczekiwane, zaplanowane dzieci z wychuchanych ciąż, potem mają problem z pokochaniem tego dziecka, gdy już realnie jest. może to taka ironia losu, a ja jestem szczęściarą.
          • kk345 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:06
            > jak tyle kobiet tak miało, to ja podobnie jak lipcowa - w ogóle tego nie kumam.
            > nie doświadczyłam, z trudem miesci mi się w głowie.

            Ale zdajesz sobie sprawę, ze na świecie jest jeszcze całe mnóstwo innych spraw, których sobie nie potrafisz wyobrazić, bo ich nie doświadczyłaś? I że to, że czegoś nie rozumiesz, nie znaczy, że nie istnieje? Bo umiejętność wyobrażenia sobie tego, co czuje inny człowiek, chociaż się tego nie przeżyło, to się nazywa empatia...
            • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:10
              No dobrze - ale co z empatią wobec miesięcznego niekochanego dziecka?
              • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:14
                Lepiej żeby było niekochane teraz gdy jest nieświadome i nie zapamięta niż jako rozumujący i pamiętający różne zdarzenia kilkulatek.
                Żaden dramat jak normalna niepatologiczna matka pokocha dziecko w szóstym miesiącu życia, a nie w pierwszym, już dwie na tym forum się przyznały i dramatu jakoś nie ma.
                • claudel6 Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 11:18
                  Ale jeśli jej sie wmawia, ze to normalne i wszystko jest w porządku, to równie dobrze moze go nigdy nie pokochać, nie widząc żadnego problemu. Na razie została pogłaskana po głowce, zdjęto z niej poczucie winy i poczucie, że cos jest nie tak i w tej pełnej zrozumienia i akceptacji atmosferze juz nawet zaczęła się przyznawać do odruchów agresji wobec dziecka. Zaraz nam zadowolona z siebie napisze, że przylała temu noworodkowi, bo juz miała go dość.
                  Zdumiewa mnie stopień akceptacji takiej postawy na forum – wszystkie matki uznają, ze niekochanie swojego dziecka jest normalne.
                  Nie, kufa, nie jest normalne i jeśli nie minie taki stan po miesiącu, to należy udać się w podskokach do specjalisty.

                  • gazeta_mi_placi Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 13:23
                    A co z ojcami którzy sami często przyznają, że zaczęli do dziecka coś czuć dopiero gdy już zaczęło np. jako tako gadać do rzeczy albo gdy było większe?
                    Też ich do specjalisty będziesz wysyłać?
                  • asia_i_p Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 13:23
                    Nie "to" jest w porządku, tylko ona jest w porządku.
                    Jasne, że depresję trzeba wziąć pod uwagę i to też sugerujemy, ale równie jasne jest, że oprócz czarnych scenariuszy są i jaśniejsze, że są kobiety, które pomimo braku depresji potrzebowały czasu, żeby pokochać swoje dziecko.
                    Odruchy agresji, jeśli są powstrzymywane i do agresji nie dochodzi, są naturalne wobec ciągle krzyczącego dziecka, z którym się jest sam na sam. Dziewczyny doradziły, co zrobić, żeby te odruchy powściągnąć. Uprzedziły o niebezpieczeństwach potrząsania, a szepnięcie do ucha "zamknij się" jeszcze nikomu psychiki nie zjechało.
                    Jasne, że nie można tracić czujności, ale nie ma co komu wmawiać, że wszystko jest na jednoznacznie wytyczonej drodze do tragedii.
                  • moofka Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 17:57
                    > Zdumiewa mnie stopień akceptacji takiej postawy na forum – wszystkie matk
                    > i uznają, ze niekochanie swojego dziecka jest normalne.
                    > Nie, kufa, nie jest normalne i jeśli nie minie taki stan po miesiącu, to należy
                    > udać się w podskokach do specjalisty.
                    >

                    mam podobne odczucia
                    i strasznie mnie sie przykro zrobilo bo przeczytaniu tego watku
                    bo nawet jezeli jedna druga i trzecia zalogowana ematka tez tak miala, to nie znaczy ze tak jest ok i przejsc nad tym do porzadku dziennego
                    ile musi byc w czlowieku zlych emocji zeby trzepac kilkutygodniowym dzieckiem sad
                    a przy tym wszystkim jeszcze bardziej szkoda mi samej autorki, ze ma tak strasznie trudny poczatek
                    bo mysle ze zamiast hodowac w sobie poczucie winy powinna sobie zdac sprawe ze ta ja pozbawiono czegos bardzo waznego na poczatku wyczekanego macierzynstwa
                    i moze to i niepopularne co powiem
                    ale matka natura w swojej madrosci wlasnie w tym okresie ciazy porodu pologu i karmienia
                    tych wszystkich trudow daje kobietom tego hormonalnego kopa dzieki ktoremu latwo jest to wszystko zniesc i rozczulac sie nad piszczacym zapuchnietym ryjkiem
                    teraz zmienilo sie wszystko - urodzilo sie twoje dziecko, urodzilas sie ty jako matka i wy jako rodzina z dzieckiem
                    a ty teraz wlasnie kiedy tak bardzo potrzebujesz wsparcia i pomocy na poczatek tej nowej drogi dostalas trudny porod, klopoty z karmieniem i zostalas z tym zupelnie sama z mezem gdzies w rozjazdach
                    przy porodzie, przy karmieniu uwalniaja sie hormony szczescia milosci przywiazania - oksytocyna, prolaktyna, endorfiny adrenalina dla skuteczniejszego dzialania
                    i chcemy czy nie dzialaja na nas glebiej niz na poziomie zdroworozsadkowego dzialania
                    i w tym okresie czesciej nawet maja pierwszenstwo wink
                    stad mowa o instynkcie wlasnie
                    i tu pojawia sie to, o czym i ty piszesz, chcialabym cos czuc, a nie moge i nie czuje
                    bo za krotko to jeszcze zeby zbudowala sie prawdziwa wiez i ta dojrzala macierzynska milosc, ktora pewnie przyjdzie
                    a za dlugo juz zeby wzruszac sie tym tak jak ciaza
                    bo to to sie drze i spac i nie daje
                    i to jest jakby zrozumiale
                    sama zreszta po sobie widze jak inaczej przychodzila mi milosc do pierwszego dziecka po bardzo ciezkim medykalizowanym porodzie i problemami z karmieniem
                    a jak lekko i radosnie przy drugim - lekkim i w stu procentach naturalnym, gdzie nikt nam nie przeszkadzal
                    dziecko pewnie tez dlatego jest tak bardzo niespokojne, bo czuje twoj stres
                    przy tym wszystkim jestem pewna, ze to tylko przejsciowe problemy i kiedy sobie czlowiek zda sprawe czego mu zabraklo to latwiej to kompensowac
                    zadbaj o siebie, nie boj sie prosic o pomoc
                    badz dla siebie dobra to i latwiej bedzie ci byc dobra dla dziecka
                    nie szufladkuj sie jako 'wyrodnej matki' co woli na zakupy isc, to jakby normalne jesli twoje wlasne dziecko kojarzy ci sie tylko zo obowiazkiem i zmeczeniem
                    a prywatnie z wlasnych doswiadczen bardzo polecilabym wam sprobowanie masazu shantala, nie tylko na kolki pomaga wink
                    ale pomaga bardzo poznac i zrozumiec swoje dziecko, nawiazac te wiez, ktorej tak bardzo wam teraz potzeba
                    • 18_lipcowa1 brawo moofka 22.11.11, 18:30
                      po raz kolejny sie zgadzam!!!! brawo moofka
                      • gryzelda71 Re: brawo moofka 22.11.11, 19:43
                        Jakże to inaczej brzmi,niż twoje rady,zrób coś z tym,prawda?
              • kk345 Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:14
                A to już ustaliłyśmy- jak matka będzie sobie często powtarzać, że kocha...to pokocha i dziecko uratowane.
              • asia_i_p Re: To kolki, nie brak instynktu 21.11.11, 23:22
                Bez przesady - całkiem sporo jest miesięcznych dzieci niekochanych przez troskliwe poza tym matki. Może być depresja poporodowa, ale może być też brak hormonalnego wspomagania uczucia i wtedy będzie musiała dziecko pokochać stopniowo, tak jak się kocha każdego innego. Wprowadzenie tutaj przymusu, że brak natychmiastowego pokochania dziecka to dramat, jeszcze bardziej napnie matkę i nic dobrego nie wniesie. Nie da się zmusić do uczucia - można kontrolowac zachowanie, starać się do dziecka mówić, nosić na rękach, przytulać - ale nie zmuszać się do uniesień. Miłość przychodzi z czasem.
                • claudel6 Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 11:20
                  nie chodzi o przymus - chodzi o zaburzenie, które nalezy leczyć. po prostu. depresja poporodowa ot tak sobie nie mija, potrafi rozwinąc sie w wieloletnią depresję i potrafi równiez skończyć się tragedią.
                  • asia_i_p Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 13:18
                    Ale najpierw trzeba ustalić, czy to jest depresja - ona nie polega tylko na obojętności względem dziecka, choć ta obojętność jest jednym z objawów. Przydałoby się najpierw wyspać i sprawdzić, czy obojętność nie minie.
                    Zrób sobie eksperyment - nie śpij kilka nocy z rzędu i spróbuj sobie obiektywnie, nie odwołując się do przeszłości a tylko do chwili obecnej, ustalić, czy kochasz męża.
                    • nangaparbat3 Re: To kolki, nie brak instynktu 22.11.11, 18:23
                      Ale dla dziecka to nie ma znaczenia - depresja czy przemęczenie. Cokolwiek by to nie było, trzeba poprosić o pomoc i przerwać błędne koło, kiedy przemęczenie czy depresja matki wytrąca z równowagi dziecko, a płacz i niepokój dziecka wykańczają matkę.
                      Matka nie ma powodu czuć się winna, jak najbardziej powinno się ją głaskać po głowie, ale to nie znaczy, że może "dać sobie czas". Ten miesiąc to ułamek procenta jej życia i 100% życia jej dziecka.
    • mathiola Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 22:33
      Wiesz co, braku instynktu to może nie doświadczyłam, ale pewien chłód emocjonalny tak.
      Też urodziłam przez cc, wcześniaki bliźniaki. Najpierw leżały w inkubatorze, karmiłam ściągniętym mlekiem. Potem był problem z napięciem mięśniowym. Córka miała wzmożone, nie ssała, ściągałam dla niej pokarm do końca, bo nie umiała ssać. Nie dało się jej przytulić, bo się niemiłosiernie prężyła. Najlepiej czuła się ułożona w leżaczku i kołysząc się sama, waląc nogą o brzeg leżaczka. Tymczasem synek był taki maleńki, przytulaśny i ssał normalnie. I to on był mi wtedy bliższy, chcąc nie chcąc....
      I tak, był taki okres w naszym pożyciu, że nie czułam więzi z własnym dzieckiem. Po prostu ją obsługiwałam.
      To było 5 lat temu, teraz jest moją kochaną, najwspanialszą dziewczynką na ziemi, nikt nie ma drugiej takiej, bo moja jest wyjątkowa tongue_out
      Okres oddalenia trwał tak mniej więcej do 8-9 miesiąca. Oczywiście starałam się, żeby ona tego nie odczuwała, ale prawda jest taka, że była mi dalsza. Daleka. Nie czułam więzi. Ale to był tylko moment w obliczu naszego całego wspólnego życia smile
    • asia_i_p Re: Brak instynktu macierzyńskiego 21.11.11, 23:09
      Ja miałam. U mnie to była depresja poporodowa, ale to nie zawsze jest depresja poprodowa.
      Widzę trzy możliwości, być może jest więcej.
      Pierwsza to rzeczywiście brak instynktu macierzyńskiego - ja tak też trochę mam, choć przy tym w ogóle lubię dzieci. Moje dziecko pokochałam stopniowo, jako konkretną osobę, nie bardzo umiałam się zakochać od razu, bo to moje. Przerosły mnie oczekiwania, że będę bardzo kochać, irytowałam się na siebie, więc na dziecko też.
      Druga możliwość to skrajne przemęczenie. Ja byłam wstrząśnięta, że mnie płaczące dziecko w nocy głównie wkurza - a teraz widzę, że to były wyrzuty adrenaliny organizmu, który rozpaczliwie usiłował nie zasnąć - jakbym się nie wściekała, tobym pewnie zasnęła z nią na rękach i ją upuściła.
      I wreszcie trzecia to depresja poprodowa - jeśli oprócz dystansu i irytacji czujesz lęk o dziecko lub przed dzieckiem albo czas ci inaczej płynie, zwykłe czynności zajmują mnóstwo czasu, nie możesz się doliczyć, gdzie się podziały ostatnie godziny, masz zaburzenia snu albo aptetytu - wybierz się do psychiatry.
      Myślę też, że pogoda nie sprzyja - moja córeczka też była październiowym dzieckiem i były kłopoty ze spacerami (wczesna zima w tamtym roku), przygnębiająco krótki dzień.

      Ja nie poszłam, bo się wstydziłam i męczyłam się długo. Światełko w tunelu zobaczyłam w siódmym miesiącu życia dziecka, dzięki mojej babci, która się zachwyciła, że mała jest takim fajnym dzieckiem, a wszystko to dlatego, że ja jestem fajną matką. Bardzo mi pomogło. Ale podejrzewam, że z psychiatrą wychodziłabym z tego szybciej.
    • tempera_tura Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 00:12
      Kochana!! Jestem matką dwulatka którego kocham nad zycie.....
      Ale dokładnie wiem przez co przechodzisz, ja nie czułam nic znacznie dłużej.... Myślę że kilka miesięcy... Starałam się, byłam dobrą opiekunką i czekałam....Wiedziałam instynktownie ze to musi byc proces, nie kocha sie przecież ot tak naciskając jakiś guzik. Trzeba dzieciaka poznać, oswoić się z sytuacją, mieć trochę odpoczynku po tym pierwszym starciu z rzeczywistościa.
      Miłośc przyszła nagle, walnęła jak grom...smile Doczekasz się, nie frustruj się, nie wmawiaj sobie że coś nie gra... Ludzie są różni, widać my jesteśmy podobnesmile
      • hermenegilda_zenia Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 00:37
        Nie trzeba od razu kochać dziecka bezkresną miłością, ale nieodczuwanie miłości do dziecka, a reagowanie na jego zachowanie w sposób agresywny (patrz: potrząsanie) to dwie różne rzeczy i jednak takie zachowanie skłoniłoby mnie do rozmowy z psychologiem lub psychiatrą. Nie należy niepokoić się na zapas, a z drugiej strony nie należy lekceważyć możliwego doła poporodowego, który może nawet skończyć się depresją. Co mnie w twoim postach uderzyło, to to, że jesteś praktycznie sama jak palec z wszystkimi obciążeniami związanymi z przyjściem na świat córeczki. Szkoda, że ojciec dziecka wybył za granicę na tak długo, szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Sama miałam cesarkę, problemy z karmieniem, dziecko darło się, gdy tylko poczuło, że je kładę czy odstawiam, więc pierwsze 3 miesiące byłam do niego niemalże przyklejona i gdybym jeszcze miała to wszystko przejść bez męża, z pewnością skończyłabym w podobnym stanie psychicznym co ty - ogniskując negatywne emocje na dziecku. Widać, że masz z tym problem, bo inaczej nie powstałby ten wątek. Skorzystaj z dobrych rad i pogadaj o tym z psychologiem lub psychiatrą.
    • simm-ona Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 00:29
      Miałam podobnie, cesarka, wieczne zmęczenie ( chociaż nie byłam sama, jak ty), huśtawki nastrojów. Dziecko mało spało, w dzień tylko na spacerze, marzyłam,żeby SIĘ WYSPAĆ. Chwilami wydawało mi się,że jakaś jestem otępiała ze zmęczenia. Przeszło samo, chyba gdzieś ok. 2 miesięcy po porodzie i było coraz lepiej. Syna mam śpiochasmile, jest rozbrajający, nie zmieniłabym sytuacji na tą, przed posiadaniem dziecka. Głowa do góry, minie wszystko. Staraj się jak najwięcej odpoczywać, zregenerujesz się i będzie ok.
    • deodyma Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 07:19
      brak instynktu macierzynskiego pomylil Ci sie ze ze zmeczeniem i tyle.
    • swiecaca Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 08:18
      będzie lepiej. ja przez pierwsze tygodnie ryczałam non stop. po 6 tyg pojawiła się nadzieja - ryczałam może raz, dwa dziennie. po 3 miesiącach zaczęłam się cieszyć jego uśmiechem. po 6 miesiącach przyszła bezgraniczna miłość która trwa do dziś. dziecko zdrowe, planowane, wyczekane. tak bywa niestety.
    • tola_i_tolek Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 08:32
      Czułam sie podobnie. Przez pierwsze tygodnie nie raz zadarzyło mi się pomyśleć: po co mi to było. Przestałam być panią swojego czasu, byłam rozmemłana, niewyspana, rozdrażniona- mimo, że miałam męża w domu i mamę niedaleko czekającą w gotowości na telefon.
      Jak córka budziła się rano to czekałam kiedy zaśnie znowu. Jak miała dwa miesiące to bez żadnych wyrzutów sumienia zostawiłam ją na całą noc z teściową i poszłam balować- i wcale za nią nie tęskniłam.
      Uczucie i przywiązanie przyszło z czasem. Dziś mam czteroletnią , ukochaną, mądrą córę, z którą uwwielbiam spędzać czas.
    • wimperga Asdf 22.11.11, 09:36
      Też tak miałam do mniej więcej pół roku życia moich dzieci. Obie miały kolki i niedojrzałość układu pokarmowego i darły się prawie non stop do ok. 5 miesiąca życia. Ze starszą byłam sama w czterech ścianach i o mało nie zwariowałam (głównie z powodu wyrzutów sumienia: wyczekane, wymarzone, wyrwane śmierci dziecko - wcześniak), z młodszą pomagała mi mama.
      Teraz starsza ma prawie 8 lat, młodsza 6,5 i są najbliższymi mi osobami, rozumieją mnie jak nikt.
      Co mogę Ci poradzić: wyluzuj, nie zadręczaj się. Opieka nad miesięcznym dzieckiem to wyzwanie, czas naprawdę szybko płynie, niedługo mała zacznie się uśmiechać, potem mówić, potem biegać, potem mówić" kocham cię mamo", a potem pyskowaćwink.
    • jdylag75 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 09:53
      Strasznie niefajne uczucie, miałam to po urodzeniu pierwszego dziecka, raczej nie wiążę tego z cc, a szokiem że wszystko zmieniło się już na zawsze, nigdy nie będzie jak wcześniej. Niektórzy muszą się dłużej przyzwyczajać. Do tego dochodzi zmęczenie, niepewność w nowej roli. Nie zwierzaj się ze swojego stanu osobom które Cię nie zrozumieją, po co masz się dodatkowo dołować.
      Na szczęście to przechodzi mnie po kilku miesiącach, to niekoniecznie depresja, trzeba było po prostu przywyknąć. Natomiast dziecko niczemu nie jest winne.
    • zebra12 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 10:36
      Nie pomogę, bo nie miałam takich problemów. Ale wiem, że tak się zdarza zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Czasem jest to problem hormonalny, czasem psychiczny (może depresja?). Trzeba udać się do lekarza.
    • franczii Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 19:37
      Automatycznie milosc biologiczna moze przyjsc po porodzie naturalnym i to w dodatku takim, w ktorym interwencje z zewnatrz ie zaklocily pewnych procesow. Po cc bym na to nie liczyla.
      • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 21:14
        Miałam dwie kroplówki, koszmarny patologiczny poród, cc ratujące życie. Poza pierwszym odruchem zdumienia na widok buźki wypisz wymaluj teściowej wszystko zadziałało.
        • ahnesa.m Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 22:01
          u mnie też. poród dla mnie koszmarny - jak doszło do cc to już rzucałam głową po stole i nie mogłam nad tym zapanować, nie wspominając o innych atrakcjach, a jak tylko dziecko zobaczyłam to też wszystko zadziałało.
          co nie zmienia faktu, że potem często ze zmęczenia i frustracji miałam ochotę dziecko z mężem zostawić, a samej wsiąść jakiegokolwiek do pociągu i nigdy nie wracać. no ale jakoś się w końcu nie zdecydowałam.
        • franczii Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 22:34
          Nie mialam cc wiec w praktyce nie wiem jak to wyglada i co u ciebie zadzialo ale na zdrowy rozum z tego co wiem o porodzie fizjologicznym to ta mityczna instynktowna fizyczna wrecz fizjologiczna wiez ma szanse pojawic sie tylko po porodzie fizjologicznym, w ktorym zaszly okreslone procesy fizjologiczne. Moze etap porodu na ktorym bylo wykonane cc tez ma znaczenie?
      • mathiola Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 22:41
        Kolejna rewelacja.
        Skąd wy bierzecie te wydumane teorie?
        • franczii Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 22:50
          Bo to slawetne zakochanie od pierwszego wejrzenia to wynik burzy hormonalnej a ta ma miejsce przy porodzie fizjologicznym. To chyba normalne, najwyzszy poziom oksytocyny kiedy jest? W momencie kiedy dziecko opuszcza cialo matki. Oprocz natychmiastowego zauroczenia dzieckiem pozwala kobiecie po trudach porodu podjac trud zajmowania sie dzieckiem. Te ktore zostaly pozbawione tego procesu beda mialy troche bardziej pod gorke. Ja nie pisze przeciez, ze nie beda kochac dziecka ale chodzi o te wiez fizyczna, ktora pojawia sie jak grom z jasnego nieba a na ktora czekala autorka.
      • kawka74 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 23.11.11, 07:19
        Nieprawda.
        Wiem po sobie.
    • noemi29 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 19:41
      Ja również urodziłam przez cesarkę, dziecko było planowane i wyczekane, a jednak nie poczułam nic... żadnych przypływów szczęścia ani miłości sad
      moja koleżanka od pierwszej doby życia dziecka rozpływała się i wręcz fruwała epatując miłością macierzyńską, ja miałam poczucie winy, że tego nie czuję.
      Miłość do dziecka pojawiała się stopniowo, powoli, każdego dnia byłam w nim coraz bardziej rozkochana, mąż też. A dziś... kocham go jak nie wiem, życie bym za niego oddała!
      Także spokojnie, ale może pomyśl też czy nie dopadła cię depresja poporodowa.
    • gwen_s Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 21:13
      mi instynkt się nigdy nie pojawił... chciałam mieć dzieci mam... miłość do pierwszego pojawiła się z czasem, beczałam po nocach, albo dniach kiedy nikogo w domu nie było, było mi ciężko, jakoś się ogarnęłam, wróciłam do formy fizycznej i psychicznej i po jakimś pół roku zaczęło mi świtać co to miłość mamy do dziecka...
      Z drugim już było zupełnie inaczej, pokochałam od pierwszego wejrzenia, ale instynktu nadal brak smile
      • nangaparbat3 Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 21:16
        gwen_s napisała:
        > Z drugim już było zupełnie inaczej, pokochałam od pierwszego wejrzenia, ale ins
        > tynktu nadal brak smile

        A co rozumiesz przez ten "instynkt"?
    • ha-ya Re: Brak instynktu macierzyńskiego 22.11.11, 23:24
      Mi polozne w szkole rodzenie mowily, ze milosc nie zawsze przychodzi w chwili gdy zobaczysz dziecko. jak to sie panie wyrazily: czasami przychodzi po dniu, tygodniu a czasmi po plo roku, ale zawsze przychodzi big_grin
      • wioskowy_glupek Re: Brak instynktu macierzyńskiego 24.11.11, 13:45
        Autorko wątku smile Tak jak radzi Lipcowa - oddaj dziecko - najlepiej właśnie Lipcowej, niech zobaczy jak to jest z nieśpiącym, kolkującym niemowlakiem... Może jej się klepki w mózgu odpowiednio ustawią jak nieco nie dośpi...

        A tak poważnie to uszy do góry, jest wiele kobiet które nic do swojego dziecka nie czuły, na pewno nawet twoich koleżanek, tylko żadna się do tego nie przyzna. A większość z nich teraz kocha swoje dzieciaki smile Może to minie samo, może musisz się udać po pomoc. No i przede wszystkim odpocznij trochę od małej. Ma też chyba ojca ? Rozumiem że często go nie ma, ale może powinniście to przedyskutować ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja